Dodaj do ulubionych

Tejkowski w Oświęcimiu

21.09.06, 00:31
W 1996r. wojewoda bielsko - bialski zezwolił organizacji B. Tejkowskiego
na demonstrację przed obozem w Oświęcimiu. Faszystowska demonstracja wywołała
oburzenie w demokratycznym świecie i zaszkodziła Polsce.
SLD - owski wojewoda Marek Trombski tłumaczył,że nie wiedział,iż organizacja,
która wystąpiła o zezwolenie,to Tejkowski. Premier Cimoszewicz
niekompetentnego,nieodpowiedzialnego wojewody nie zdymisjonował (udzielił mu
nagany). M. Trombski do dziś jest czynnym politykiem SLD.
Obserwuj wątek
    • alfa1234 gwoli ścisłości to Trombski działa w PD-d.pl 21.09.06, 00:37
      do której przeszedł z SLD i kandydował w 2005 do Senatu
      • janbezziemi A to ciekawe 21.09.06, 00:42
        Zyd Tejkowski w obozie oswiecimskim? Ciekawe...
        • ossey Re: A jak wyszedl? 21.09.06, 00:43
    • alistair-p A co tam robi Tejkowski? 21.09.06, 01:36
      Obóz chyba nie jest czynny?
      • tylko_smutek Re: A co tam robi Tejkowski? 23.09.06, 05:07
        Demonstrował,bo dostał pozwolenie od lewicowego wojewody.
    • s.berkowicz Re: Tejkowski w Oświęcimiu 23.09.06, 05:33
      Heil Hitler w Auschwitz 1996

      W dniu 6 kwietnia 1996 roku Polska Organizacja Narodowa pod kierownictwem
      Bolesława Tejkowskiego przeprowadziła nazistowską manifestację na terenie obozu
      w Oświęcimiu. Do manifestacji doszło pomimo odmownej decyzji kierownictwa Muzeum
      Auschwitz-Birkenau oraz władz miasta Oświęcimia. Zakazy zostały uchylone przez
      wojewodę bielskiego Marka Trombskiego, funkcjonariusza SdRP. Wojewoda twierdził,
      że “uległ naciskom narodowców, którzy zagrozili, że w razie odmowy może dojść do
      manifestacji 16 bm., kiedy w Oświęcimiu odbywać się będzie Marsz Żywych,
      upamiętniający Holocaust.” “Opierając się na ustawie o zgromadzeniach nie mógł
      podjąć innej decyzji, gdyż według jego wiedzy PWN-PSN jest partią działającą
      legalnie.” (“Rzeczpospolita” z dnia 10 kwietnia 1996 r.) Wypowiedzi wojewody
      były w sposób oczywisty kłamliwe. Jako zwierzchnik władz policyjnych w
      województwie i osoba urzędowo odpowiedzialna za światowe miejsce pamięci, którym
      jest Muzeum Auschwitz-Birkenau, na groźbę ataku na młodzież żydowską miał
      obowiązek zareagować przez użycie sił policyjnych i prokuratury, a nie przez
      udzielenie zezwolenia na manifestację.

      Działając wbrew swym obowiązkom, oraz wbrew ustawie o zgromadzeniach,
      bezpodstawnie uchylił decyzję kierownictwa muzeum i władz miasta Oświęcimia.

      Decyzji tej z całą pewnością nie mógł podjąć samodzielnie. Ponieważ z góry
      wiadomo było, że przeforsowana przez władze administracyjne manifestacja
      nazistowska w KL Auschwitz wzbudzi protesty i potępienie na całym świecie, i
      ponieważ jego działanie miało charakter bezprawny wobec jedynie legalnych
      decyzji kierownictwa Muzeum i władz miasta Oświęcimia, więc wojewoda Trombski
      musiał decyzję tę uzgodnić i uzyskać dla niej poparcie ze strony Leszka Millera,
      który był w tym czasie jego zwierzchnikiem służbowym jako minister, szef Urzędu
      Rady Ministrów, oraz zwierzchnikiem partyjnym w SdRP.

      Należy uznać, że o działaniach na rzecz udzielenia pomocy w organizowaniu
      nazistowskiej manifestacji w Muzeum Auschwitz-Birkenau poinformowany był i
      wyraził na nią zgodę prezydent Aleksander Kwaśniewski. Kwaśniewski prowadził w
      tym czasie aktywną politykę wobec środowisk żydowskich i robił to przy pomocy
      osób doświadczonych w organizowaniu prowokacji antysemickich - komunistycznych
      funkcjonariuszy PZPR i Służby Bezpieczeństwa. Gdyby Kwaśniewski nie wiedział i
      nie akceptował prowokacji z nazistowskim marszem w Auschwitz, to musiałby,
      chociażby pod presją środowisk żydowskich, zażądać dymisji Millera i Trombskiego
      i publicznie ich napiętnować.

      Wszyscy organizatorzy antypolskiej prowokacji w obozie Auschwitz mieli
      świadomość, kim jest “wódz narodowców”, gdyż Tejkowski był dawnym
      funkcjonariuszem PZPR i agentem SB. Tejkowski rok wcześniej został skazany na
      osiem miesięcy więzienia, w zawieszeniu na dwa lata, za nawoływanie do waśni
      narodowych. (W cztery miesiące po prowokacji w Auschwitz, w sierpniu 1996 roku,
      Tejkowski stanął znowu przed sądem za nawoływanie do waśni narodowościowych w
      ulotkach rozpowszechnianych w Warszawie. Mimo działania w warunkach recydywy,
      sąd umorzył postępowanie ze względu na znikome /sic!/ społecznie
      niebezpieczeństwo czynu.)

      W tych warunkach udzielenie mu zgody na demonstrację w Muzeum Auschwitz musi być
      traktowane jako w pełni świadome i bezpośrednie działanie na szkodę państwa i
      narodu polskiego.

      Z drugiej strony zadziwiająco zachowały się środowiska żydowskie. Na początku
      pojawiły się gwałtowne protesty, żądania dymisji osób odpowiedzialnych i doszło
      nawet do wrzucenia bomby na teren ambasady polskiej w Rzymie. Szybko jednak
      nastąpiło całkowite wyciszenie tych protestów i zaprzestanie akcji. Wskazuje to
      na zawarcie poufnego porozumienia między postkomunistami, a liderami organizacji
      żydowskich. Potwierdzeniem tego może być historia działań organizacji żydowskich
      w sprawie księdza Jankowskiego Bowiem trochę wcześniej samo milczenie Lecha
      Wałęsy wobec mniej radykalnego wystąpienia księdza podczas kazania w kościele
      św. Brygidy, wywołało interwencję Białego Domu, z groźbą odwołania oficjalnego
      spotkania Clintona z Wałęsą.

      Gdyby, w przypadku marszu skinów w Auschwitz, nie było porozumienia między
      środowiskami żydowskimi, a postkomunistami, to doszłoby do zastosowania sankcji
      dużo surowszych, niż wobec austriackiego polityka Jorga Heidera, gdy zastosowano
      bojkot międzynarodowy. Skoro za skandal w Auschwitz nie zapłacili postkomuniści,
      to oznacza, że umówiona została zapłata przez polskie społeczeństwo.

      Sprowokowanie nazistowskiej manifestacji w Muzeum Auschwitz okazało się
      najwybitniejszym aktem propagandy antypolskiej od czasu pogromu kieleckiego w
      1946 roku i zostało po 50 latach odczytane przez światową opinię publiczną jako
      naoczne, pełne potwierdzenie polskiej winy za ten pogrom, oraz dowód trwania
      zdziczenia moralnego Polaków do chwili obecnej.

      Prowokacja została zorganizowana w sposób precyzyjny, dzięki czemu wokół skinów
      był obecny tłum odpowiednio wcześnie zawiadomionych dziennikarzy prasy i
      telewizji z całego świata. Utrwalony przez nich obraz najbardziej jaskrawego,
      symbolicznego i ohydnego aktu zbezczeszczenia przez Polaków miejsca świętego dla
      całej ludzkości, stał się materiałem filmowym stale rozpowszechnianym przez
      telewizje na całym świecie.

      Dzięki temu obraz młodego Polaka podnoszącego rękę w geście nazistowskiego
      pozdrowienia pod bramą obozową z napisem “Arbeit macht frei” został
      zaprezentowany światowej opinii publicznej jako symbol współczesnej Polski.
      Zapewne nigdy żadna inna wiadomość o Polsce - z wyjątkiem może wyboru i dokonań
      Jana Pawła II oraz Solidarności - nie dotarła do tak szerokiego kręgu odbiorców.

      Ta antypolska prowokacja posłużyła do tego samego celu, który od roku 1944
      realizowały komunistyczne władze PRL, działające na polecenie władz Rosji
      sowieckiej. Tym celem było przedstawienie za granicą możliwie negatywnej opinii
      o Polakach, którzy “pozostają narodem ciemnym i ksenofobicznym”, i wobec którego
      dawniej komunistyczna, a obecnie socjaldemokratyczna lewica ma zadania
      poskramiające i cywilizujące.

      www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202006/027/Temat_tygodnia.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka