witek.bis
25.09.06, 08:47
"Trzeba było zapłacić posadami w ministerstwie rolnictwa i Agencji
Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa za to, że pan premier nadal jest
panem premierem - skomentował dymisję ministra rolnictwa szef klubu Prawa i
Sprawiedliwości Ludwik Dorn.
"Ten plankton sejmowy złożony głównie z dysydentów Samoobrony, sama
Samoobrona, panowie Jagieliński i Mojzesowicz to są ludzie naprawdę łakomi, a
tutaj pojawiło się coś, czym można ich obdzielać" - uważa Dorn.
Nawiązał w ten sposób do sejmowego głosowania nad wotum zaufania dla rządu,
kiedy to byli posłowie Samoobrony, koło Partii Ludowo- Demokratycznej Romana
Jagielińskiego oraz koło Polskiego Bloku Ludowego Wojciecha Mojzesowicza (z
wyjątkiem jego samego) poparli rząd. W głosowaniu nie uczestniczyło kilku
posłów Samoobrony."
www.wprost.pl/ar/?O=45850