kataryna.kataryna
07.10.06, 15:07
Dziwny był początek Błękitnego Marszu, jeszcze na Placu Piłsudskiego kiedy
cała góra Platformy wyszła na balkon i Tusk zaczął przemawiać a marszowcy na
to odpowiedzili wywoływaniem Rokity (stojącego obok) aż Tusk musiał przerwać
swoją mowę i powiedzieć "tak, Jan Rokita jest z nami". Czy to jakaś prorokicia
frakcja z tłumu tak nieładnie się zachowała wobec Tuska?