citisus
12.12.06, 12:47
"Ballada o smutnym królu"
Nadobną córę miał król Ćwiek,
Imieniem Lizelota,
A cnoty to jej bardziej ztrzegł
Niż skarbów swych i złota!
A cnoty jej strzegło
Cztery tysiące kawalerii,
Piętnaście pułków artylerii,
Pięć batalionów grenadierów,
Sztab techniczny i baon saperów
Pułki gazowe i lotnicy
Strzelcy, tabory i łucznicy,
Pułk mameluków z Afryki skwarnej
I starozakonny baon sanitarny.
A gdy pewnego razu Ćwiek
Ujrzał kibić córy,
Ach biada mi, ach biada mi,
Rzekł smutny i ponury.
A wnet rozkaże,
Niech się stawi wojsko wraże
I wnet się stawiło:
Cztery tysiące ...
A gdy już cały hufiec stał
Wtem padły słowa Ćwieka:
Kto zhańbić moją córę śmiał
Niech z granic mych ucieka!
A wojsko jak stało, tak broń porzucało i uciekało!
Cztery tysiące kawalerii,
Piętnaście pułków artylerii,
Pięć batalionów grenadierów,
Sztab techniczny i baon saperów
Pułki gazowe i lotnicy
Strzelcy, tabory i łucznicy,
Pułk mameluków z Afryki skwarnej
I starozakonny baon sanitarny.