W góry na własne ryzyko

IP: *.chello.pl 16.04.03, 21:21
Jak Bóg chce kogoś pokarać to mu najpierw rozum odbiera...
    • Gość: Robert i jeszcze świadectwo zdrowia fizycznego i psychicznego IP: *.chelmnet.pl 16.04.03, 21:59
      I jeszcze świadectwa zdrowia powinni sobie wyrabiać ci co lezą
      w góry - podobnie ci co łażą po bagnach , czy po lasach gdzie
      grasują dziki , nie mówiąc już o naszych niebezpiecznych
      ulicach ... Oj, oj... co za pomysły - bilety o 100 % w górę,
      GPS-y obowiązkowe - ha ha ha...
    • Gość: rycho ??? IP: *.nas9.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 17.04.03, 02:53
      janik uważałem cię za najmądrzejszego w tej ekipie ale weż się
      chłopie rozpędż i walnij łbem w ścianę a potem mów o
      przymusowym gps lup podobnych pomysłach, a jak już zaczniesz
      mówić to najlepiej w myślach i w ubikacji żeby nie denerwować
      ludzi. pa
    • Gość: Basia Z. Re: W góry na własne ryzyko IP: *.chorzow.um.gov.pl 17.04.03, 09:31
      Niestety - to bardzo przykre że pan Minister wypowiada sie w
      sposób bardzo niekompetentny. Widać że nie ma pojęcia co to jest
      GPS. Po pierwsze GPS to odbiornik a nie nadajnik (nadajniki - to
      24 satelity). Po drugie GPS-em trzeba się też umieć posługiwać.
      Po trzecie - po co GPS, jeśli nawet znając swoje współrzędne nie
      będziemy i tak mogli przekazać gdzie jesteśmy (trzeba by do tego
      mieć jeszcze telefon).
      Po czwarte - zazwyczaj w krytycznej chwili wysiadają baterie w
      telefonie, w GPS i człowiek i tak jest zadany sam na siebie.
      I tak reasumując - żadne urządzenie nie zastąpi zdrowego
      rozsądku.
    • Gość: Piort Re: W góry na własne ryzyko IP: *.man.polbox.pl 17.04.03, 11:15
      Też uważam,że każdy powinien działac na własne ryzyko. Kto wzywa pomocy, to
      musi za nią płacic i czesć. Gdy jeździsz samochodem, to liczysz się z
      mozliwością wypadku, gdy wypływasz na wodę, to musisz się liczyc
      niespodziankami i ewentualnością utonięcia, gdy latasz to też uwzgledniasz
      możliwośc wypadku. Dla czego lubiący chodzić po górach nie muszą uwzględniac
      ryzyka i wymagaja aby ich ratowano z każdej opresji na cudzy koszt? GOPR
      powinien byc, tak jak w nazwie, ochotniczy, a nie podległy MSWiA, pobierać
      opłaty za akcje ratownicze tak jak pomoc drogowa za wyciągniecie samochodu z
      rowu. Niech każdy chodzi gdzie chce i kiedy chce, ale na własne ryzyko, bo
      dochodzimy juz do takiego absurdu, że słuzby ścigają chodzących po lodzie,
      jeszcze dojdziemy do obowiazku noszenia przeciwpoślizgowych zelówek w zimie,
      kasków i nagolenników. Nie ma tak głupiej rzeczy, której by socjaliści nie
      wymyślili, bo przecież ludzie sami nie wiedzą co jest dla nich dobre, a co złe.
      Tfu!
Pełna wersja