roterupel
27.08.07, 11:19
...W moim przekonaniu, Kaczyński na najbliższym posiedzeniu Sejmu
rozegra znakomitą partię, a będzie to wyglądało następująco:
Kaczyński już umówił się z PO, że dojdzie do przyspieszonych
wyborów, w zamian za nie powołanie komisji śledczej. Po wyborach
rząd PO-PiS, prawdopodobnie z Tuskiem w roli premiera. W tej
sytuacji rzeczywiście komisja śledcza nie jest PO potrzebna.
Na najbliższym posiedzeniu Sejmu Marszałek Ludwik Dorn (PiS) podda
pod głosowanie dwa wnioski: o powołanie komisji śledczej i
samorozwiązanie izby. W tej właśnie kolejności wnioski te będą
głosowane. A efekt będzie następujący:
Krok pierwszy: PiS i PO wspólnymi siłami odrzucą wniosek o powołanie
komisji śledczej.
Krok drugi: w następnym głosowaniu PiS nie dotrzyma słowa i nie
poprze samorozwiązania Sejmu, dając przykładowo swoim posłom prawo
do indywidualnej decyzji w tej sprawie.
Zauważmy w tym miejscu, że po spotkaniu Donalda Tuska i Lecha
Kaczyńskiego, to Tusk na konferencji prasowej mówił, co ustalono na
spotkaniu. Prezydent nie wystąpił i nic nie ogłosił. Właściwie nie
mamy oficjalnego stanowiska PiS w tej sprawie, a jedynie relację
samego Tuska i różne sugestie premiera i innych polityków PiS. Rada
Polityczna PiS nie przypadkowo zarządziła wybory, zostawiając
prezesowi partii możliwość innego rozwiązania. Innymi słowy: PiS
zostawił sobie furtkę do wycofania się z wyborów.
W wyniku tej operacji – głosami PO – nie będzie powołana komisja
śledcza, a głosami PiS nie będzie samorozwiązania Sejmu. Donald Tusk
zostanie oszukany. Oczywiście, wtedy zwoła konferencję prasową i
zawyje z oburzenia, że Kaczyńscy nie dotrzymali słowa.
Niejednokrotnie widzieliśmy te jego skomlenia, że „PiS nie rozumie
demokratycznych standardów”.
Wtedy Jarosław Kaczyński stwierdzi, że on nie zobowiązał się nigdy
do przeprowadzenia wyborów i jest to „kolejna intryga PO”. Do
dyskusji o kondycji polskiej demokracji pośle Kurskiego i
Gosiewskiego, którzy zarzucą widzów potokiem nic nie znaczących
słów.
Poza tym, tak racjonalnie patrząc, to Kaczyński będzie miał rację:
skoro celem nowych wyborów jest zawiązanie koalicji PO-PiS, to
przecież koalicja PO-PiS ma większość w tym Sejmie, co właśnie
potwierdziła odrzucając powołanie komisji śledczej i... nowe wybory
nie są konieczne. Nie są potrzebne, szczególnie, że wybory są
drogie. Odstąpienie od nich to duża oszczędność pieniędzy
podatników, a PiS obiecał wszak wyborcom „tanie państwo”...
I tak zakończy się triumfalny pochód Donalda Tuska po władzę: rządem
mniejszościowym i skłóconą opozycją, gdzie każdy każdemu będzie
zarzucał, dlaczego rząd ten jeszcze istnieje....
wiecej:
www.prawy.pl/?dz=felietony&id=31813&subdz=17