opornik5
28.08.07, 15:17
Jak narazie to na polskiej scenie politycznej nie ma liczącego się
polityka, który mógłby stylem i bezczelnością, celną kontrą i
metaforą, dorównać Jaro Kaczorowi. Wszyscy, ale to wszyscy liczący
sie politycy opozycji, to cieniasy, nie wyłączając szalejącego
ostatnio Romana.
Ale jest taki potencjał.
Trochę zakurzony, trochę zwietrzały, ale jeszcze jest na tyle w
formir, że mógłby sporo krwi napsuć Jaro. Myślę nawet, że spokojem,
szelmowskim uśmieszkiem, błyskotliwością i zjadliwą ripostą oraz
równą Jarowi bezczelnością mógłby go pokonać.
Na zasadzie, kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.
Niestety tym jedynym jest Miller Leszek.
Idąc śladami Dorna i PiS, można by go wziąć jako UŻYTECZNY ELEMENT.
Co wy na to?