Gość: Marek
IP: *.gen.twtelecom.net
04.07.03, 20:33
Papież Pius IX (1846-1878) za namową jezuitów uroił
sobie, że jest człowiekiem "Nieomylnym". Co prawda o
tym szczególnym "przywileju" papieży mówiono już w XVI
wieku na soborze trydenckim, ale ten "fakt", Pius IX
ogłosił całemu światu w formie dogmatu dopiero w lipcu
1870 roku na zwołanym przez siebie soborze w
Watykanie...
W sierpniu tegoż roku wybuchło w Rzymie powstanie
przeciwko władzy papieskiej. Niebawem przeprowadzone
w "wiecznym mieście" referendum o przyłączenie go do
państwa włoskiego wykazało, jakim autorytetem i
szacunkiem wśród Rzymian cieszył się Namiestnik
Chrystusa. Za odebraniem Rzymu "nieomylnemu",
głosowało 40.785 mieszkańców stolicy, natomiast za
papieżem opowiedziało się "aż" 46 zwolenników. Z kolei
w całej prowincji rzymskiej przeciwko Ojcu świętemu
było 133.6812 osób, a za, tylko 1057. Oczywiście taki
stan rzeczy uruchomił u Piusa IX żądzą zemsty i
nienawiści i korzystając z pełnomocnictw otrzymanych
od boga, wyklął tych wszystkich, którzy wystąpili
przeciwko niemu i pozbawili go władzy. Zamykając się
demonstracyjnie w Watykanie, "Nieomylny" w osobie
Piusa IX ogłosił się jego więźniem... Tym samym
zakończyła się świecka władza papieży, a za nią, ku
radości Włochów, dopełnił się żywot państwa
kościelnego.