masuma 05.10.07, 18:47 Dziś o 20.00 w TVN24 poinformuje o tym Polaków. Info na pasku portalu Dziennika Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
masuma Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 18:54 Gabriel z Wprostu najpierw osłupiał, a po chwili stwierdził, że to nic nieznaczący fakt Odpowiedz Link Zgłoś
jacekm22 Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 19:00 Gabryel poparl jedynie sluszna linie parti !! Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 19:01 Peany słał również pod adresem...Nelki :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ossey Re: Przymiarka do dokonania 05.10.07, 18:54 rozlamu w PO. Dzis Kaczynski Stwierdzil ze popiera decyzje Marcinkiewicza w sprawie poparcia Gowina pod warunkie ze sluzyc to bedzie pozniejszej koalicji z konserwatystami z PO. Jestem ciekaw czy zadeklaruje wstapienie do PO...jesli tak to pewne ze w PO po przegranych wyborach bedzie rozlam. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Polacy zaczynają juz wykupywac sol i kaszę! 05.10.07, 19:01 masuma napisała: > Dziś o 20.00 w TVN24 poinformuje o tym Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
cookies3 Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 19:01 Potwierdza PR. Bardzo dobrze,tylko dlaczego tak póżno? Odpowiedz Link Zgłoś
haen1950 Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 19:02 Kaziowi odbiło po premierze. On naprawdę traktuje poważnie obietnicę Gowina na prezydenturę. Mogą sobie obiecać razem z Rokitą nową kanapę. Jeszcze nie wiedzą, co to znaczy pan Tusk. Wszyscy, którzy ostrzą sobie zęby na platformę naprawdę nie znają sie na polityce. Odpowiedz Link Zgłoś
jdbad Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 19:03 Skoro opuścił ZCHN, może opuścic i PiS. Zawsze trzeba byc blisko korytka:( Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 19:04 Spokojnie. To jest gra na osłabienie Kaczora. Dobrze, że to robią. Kazio ma wzięcie szczególnie wśród niewykształconych. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil to nieprawda (wiem bo sam jestem niewyksztalcony) 05.10.07, 19:06 masuma napisała: > Kazio ma wzięcie szczególnie wśród niewykształconych. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil jak myslicie: to żle czy dobrze dla PIS? 05.10.07, 19:04 masuma napisała: > Dziś o 20.00 w TVN24 poinformuje o tym Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
zoro_wieczorowo_poro Re: u nas na prowincji nie kochają 05.10.07, 19:34 o większych siołach się myśli mówiąc "prowincja" Odpowiedz Link Zgłoś
haen1950 Re: Kochają go na prowincji, więc... 05.10.07, 19:09 Kaziu trochę wie, o co chodzi. Łyknął nieco zachodu i wie, że Kaczory wyprowadzą Polskę na margines Europy. Musiał tam się biedak nasłuchać opinii o głupich Polakach. Bo to jest prawda. Ale prawda jest też to, że Kaczory, ich media plus Springer ogłupiły parę milionów ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
michal00 Re: jak myslicie: to żle czy dobrze dla PIS? 05.10.07, 19:15 Chyba jednak dobrze. Kazik od dluzszego czasu dystansuje sie od PiS. Wezmy historie z poparciem Gowina przeciwko partyjnemu koledze. To z pewnoscia pisowi glosow nie przysparza. Odpowiedz Link Zgłoś
jack20 Re: jak myslicie: to żle czy dobrze dla PIS? 05.10.07, 21:26 Gdy przypatrzysc sie dobrze temu pajacowi to bez watpienia dzis ma wartosc ponizej zerowej. W sam raz pasuje dla zbioru durni PO-wskich. Odpowiedz Link Zgłoś
440417mz Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 19:07 Niektórym marionetkom zależy na tym,aby było widoczne,dokąd prowadzą nici.Tym razem nici pokazują nam że będzie POPiS.Reszta to tyjater marnych reżyserów którzy chcą nam wmówić coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
440417mz Re: Straszysz 05.10.07, 19:18 Kaziu osiągnął dno,ale ma nadzieję że Gowin go wyłowi jako perłę.Bo on nie ma żadnych zahamowań ani ideologicznych mank i superat.Kaziu jest dobry na wszystko i dla wszystkich.Taki homo nulli coloris.Czołgać się w PiSie nie chciał,ale dumnie pójdzie dalej gdziekolwiek na klęczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 19:14 Marcinkiewicz odejdzie z PiS Kazimierz Marcinkiewicz ma odejść z PiS. Decyzję ogłosi dziś lub najpóźniej jutro na wspólnej konferencji prasowej z kandydatem PO Jarosławem Gowinem, rywalem Ziobry w Krakowie. Taką informację powtarzają dziś politycy PiS i PO. "Nic nie powiem na ten temat" - mówi Marcinkiewicz dziennikowi.pl. "To byłaby autonomiczna decyzja byłego premiera" - zasłania się Gowin. www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=63057 Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil zamierza wzmocnic potencjal intelektualny PO? 05.10.07, 19:19 masuma napisała: > Kazimierz Marcinkiewicz ma odejść z PiS. Decyzję ogłosi dziś lub >najpóźniej jutro na wspólnej konferencji prasowej z kandydatem PO Odpowiedz Link Zgłoś
sodoma4 Prezydenturę w Warszawie stracił na własne życzeni 05.10.07, 19:15 Prezydenturę w Warszawie stracił na własne życzenie. Nie wytknął żadnych dotychczasowych błędów HGW, a było ich mnóstwo. Z kwiatami można startować na imieniny. Odpowiedz Link Zgłoś
jack20 Re: Prezydenturę w Warszawie stracił na własne ży 05.10.07, 21:16 typowy jeden z kaczorowych wycirusow bez wlasnego zdania i dlatego bezpieczny dla kaczorow. Jak nagle zaczal fikac to kaczor mu dziob zamknal i jak gowniarza pogonil z fotelu premiera, bez cienia oporu z jego strony. Zalosny kretyn Odpowiedz Link Zgłoś
440417mz Re: i tak pozostanie pajacem 05.10.07, 19:44 Kaziu swoje koczownicze życie między ideologiami,zamieni na życie osiadłe,marionetki na mieliżnie.Widocznie temu nauczycielowi fizyki(ani 1 godziny w szkole)niezbyt dobrze idzie nauka angielskiego, nawet w Londynie. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: i tak pozostanie pajacem 05.10.07, 19:48 Nadzieja, ze PO nie da mu zadnego waznego stanowiska (miejsca). Pokazac Kazka Moherom i won na ziela trawke. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Samo wystapienie to za malo 05.10.07, 19:45 Powinien zalozyc wor pokutny i biczowac sie na rynku po wsiach i miasteczekach, zeby innym naiwnym glosowanie na PiS wybic z glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
440417mz Re: Samo wystapienie to za malo 05.10.07, 19:51 douglasmclloyd napisał: > Powinien zalozyc wor pokutny i biczowac sie na rynku po wsiach i miasteczekach, > zeby innym naiwnym glosowanie na PiS wybic z glowy. > Kaziu nawet w drodze do Canossy,będzie najlepszy.Ustanowi World Record trasy!Taki to jest nasz Kaziu. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Poczytajcie:) 05.10.07, 19:47 www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=62124 "Michał Kamiński, Piotr Zaremba: Wróćmy do pana skomplikowanych relacji z braćmi Kaczyńskimi. Z prezydentem, sądząc z poszczególnych anegdot, układało się gorzej. Kazimierz Marcinkiewicz: Ależ ogólnie było całkiem poprawnie. Oczywiście, dochodziło do różnic zdań, na przykład w kwestii wymian ambasadorów czy nominacji w wojsku i wtedy powstawały zatory, których ja bardzo nie lubię. Zawsze powtarzałem, że w państwie trzeba podejmować bardzo szybko decyzje i państwo nie ma czasu na zwłokę. Oczywiście wielokrotnie prezydent powtarzał mi, że uważa, iż premierem powinien być jego brat, a nie ja. Taka jest ta braterska miłość. Później nawet dodawał, że choćby na jakiś czas, bo mówił: "Jarosław nie ma zdrowia do takiej pracy jak ty pracujesz, ale wiesz - ciągnął - pozycja byłego premiera w państwie to już pozycja na całe życie". W czerwcu dostałem informację, że w Pałacu Prezydenckim odbywają się spotkania różnych ludzi z PiS, z tak nazwanego przeze mnie "zakonu PC", w sprawie zmiany premiera. To tam podjęto decyzję, żeby mnie odwołać, żeby dokonać zmiany na Jarosława. Ale samego Jarosława na tych spotkaniach nie było. Uzgodniono cały plan działania bez niego i chyba poza nim. Do kancelarii miał przyjść na kolejnego wicepremiera Przemysław Gosiewski, żeby Jarosław Kaczyński nadal zajmował się partią i tylko najważniejszymi sprawami w państwie. Prezydent miał zastąpić premiera w wielu kwestiach dotyczących spraw zagranicznych, a Gosiewski - zarządzać państwem i kancelarią w taki sposób, żeby Jarosław Kaczyński miał możliwość podołania tym wszystkim obowiązkom przy swoim niezbyt dobrym zdrowiu. Kto był autorem tego planu? Przemysław Gosiewski, i oczywiście pan prezydent. Ale kto jeszcze? Nie mogę powiedzieć. Wynika z tego, że miał pan swoją siatkę informatorów. Musiałem mieć. Byłbym niepoważnym premierem, gdybym nie wiedział, co się w państwie dzieje. W państwie? PiS to jednak nie państwo. Z analizy, jaką przeprowadziłem z moimi współpracownikami, wynikało, że albo dokonają tego w lipcu, albo w styczniu następnego roku. W lipcu - dlatego że wakacje to dobry czas do tego typu zmian. Burze są łatwiej strawne w czasie wakacji. Ale myślałem, że przed wyborami samorządowymi taka zmiana mogła być kosztowna. Więcej przesłanek wskazywało wtedy na to, że to się stanie dopiero w styczniu następnego roku, już po wyborach. Więc uznaliśmy, że trzeba budować moją jak najsilniejszą pozycję i stąd różne działania w Europie, różne objazdy kraju. Wiedzieliśmy, że im będę silniejszy, tym trudniej będzie dokonać tej zmiany. Myślę, że dopiero historia z odwołaniem Gilowskiej i powołanie Pawła Wojciechowskiego na ministra finansów zmieniła stanowisko samego Jarosława wobec mnie. On wtedy podjął decyzję o mojej dymisji. Pan był postacią, która stale się pojawiała w mediach, która pojawiała się w TVN 24, a Kaczyński popadał w coraz większy konflikt z mediami. To miało jakieś znaczenie? Na pewno. Wraz z intrygami moich "przyjaciół" w PiS, sugestiami, że tworzę w partii swoją frakcję - liczono ją na 60 posłów - i że ta frakcja wspólnie z Platformą będzie mogła utworzyć nowy rząd. To się wszystko składało w całość. Tak bardzo chcę z Platformą, a tak bardzo nie lubię Samoobrony i LPR, że próbuję stworzyć taką frakcję w PiS, żeby potem dokonać przewrotu. Tak myślano i tak intrygowano. To się potwierdziło w ostatecznym momencie, kiedy Jarosław Kaczyński wezwał mnie na komitet polityczny partii. Jarosław poprosił najpierw o rozmowę. Powiedział mi, że domaga się mojej dymisji, uważa, że trzeba przyspieszyć działania rządu, że to jest zła sytuacja, w której jest dobry premier i zły prezes, że on nie może nie brać pełnej odpowiedzialności za rządzenie, a brać cały czas za rządzenie cięgi. Powtórzył to potem na posiedzeniu komitetu? Powtórzył, że potrzebne jest przyspieszenie, nowe otwarcie, większa dynamika działań, że tak naprawdę wszystko leży, że nie ma ustaw. Nigdy wcześniej tego nie mówił. Już po rezygnacji długo czekałem na przyspieszenie i doczekałem się dopiero latem tego roku, gdy wybuchła afera Leppera. Potem się odbyła rozmowa na komitecie politycznym, dla mnie zaskakująca. Tak naprawdę ciepłe słowa o mnie, o sposobie rządzenia i o wartości tego, co robiliśmy, wypowiedział tylko Jerzy Polaczek i Kazimierz Ujazdowski. Tylko oni. Do tego stopnia, że Marek Jurek, który nie był obecny na tym komitecie politycznym, upoważnił Mariana Piłkę do wypowiedzi w swoim imieniu i Piłka wypowiadał się najpierw w swoim imieniu delikatnie, że potrzebne są zmiany, a w imieniu Marka Jurka powiedział dużo ostrzej, że prezes musi wziąć odpowiedzialność za wszystko i dalej nie może być tak jak teraz. Poczułem ostre narzędzie między łopatkami. To się działo w siedzibie partii na Nowogrodzkiej w sali konferencyjnej? Tak, na Nowogrodzkiej. To było dla mnie zaskoczenie. Nie spodziewałem się dostać takiej połajanki od wszystkich. A kto jeszcze przemawiał? Wszyscy. Wszyscy byli przeciw panu? Wszyscy. Jurek Polaczek i Kazimierz Ujazdowski przynajmniej powiedzieli parę ciepłych słów. Byli obecni pana ministrowie? Wszyscy ministrowie, którzy zasiadają w komitecie byli obecni - Ziobro, Dorn, Wassermann - i nikt nie był w stanie powiedzieć nic ciepłego. To mnie zaskoczyło, to mi dało dużo do myślenia. Powiedziałem tylko, że nie mogę tak nagle podjąć decyzji, że jutro mam wizytę państwową w Chorwacji, że tu przyjeżdżam prosto z innej wizyty, że to dla mnie zupełnie nowa i zaskakująca sytuacja i że muszę to na spokojnie przemyśleć. Oczywiście odwołałem wizytę w Chorwacji. I następnego dnia umówiłem się, że przyjdę do Jarosława przed radą polityczną, spokojnie, rano, żeby powiedzieć, jaka jest moja decyzja. W nocy rozmawiałem z bardzo wieloma osobami i podjąłem decyzję, że rzeczywiście odchodzę bez bójek i wewnętrznych sporów. Rano pojechałem do prezesa. Jak powiedziałem o swojej decyzji, prezes od razu się rozluźnił i rozmowa już była w zupełnie innej tonacji. Uściskał pana? No może nie aż tak. Ale on się tego nie spodziewał. Wierzył, że ja mam sześćdziesięciu posłów i że razem z nimi i z Platformą będę bronił się i budował nową większość. Wmówili mu to. Ci anonimowi politycy PiS. Nie rozszyfrujemy ich wreszcie? Moi przyjaciele polityczni mu to wmówili, z kochanym Przemkiem Gosiewskim na czele. Zresztą rozważałem taki wariant, trzeba zawsze rozważać wszystko. Do tego wariantu skłaniało mnie kilkudziesięciu poważnych rozmówców z poprzedniej nocy. Absolutna większość z tych rozmów dotyczyła ewentualnej obrony rządu, poszukiwania nowej większości. Niekoniecznie przeciwko Jarosławowi, ale przeciwko tej decyzji. Nawet nie spodziewałem się tak silnego poparcia, w porównaniu do tego, co się wydarzyło na komitecie politycznym, to było coś zupełnie nowego. Ale to posłowie namawiali pana do oporu? Politycy różnych ugrupowań politycznych, ale przede wszystkim moi prawdziwi przyjaciele z PiS. Rozszyfrujmy ich. Nie mogę. Oni dalej są w partii." Odpowiedz Link Zgłoś
sodoma4 Re: Poczytajcie:) 05.10.07, 19:54 Ja też uległem urokom Marcinkiewicza. Ale niestety naraził na stratę PIS unikając walki o stołek prezydenta w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
jack20 Re: Marcinkiewicz OPUSZcza PIS ! 05.10.07, 21:12 zalosny smieszny kretyn. Po jest naprawde ograniczone i prymitywne, ze ubiega sie o wzgledy tego idioty. Odpowiedz Link Zgłoś