Gość: Kagan
IP: *.vic.bigpond.net.au
18.12.01, 11:34
============================================================================
Proponuje przejsc na mejl. Tej wymiany zdan i tak chyba nikt juz poza nami nie
czyta, watek rozrósl sie monstrualnie a w dodatku trzeba odpowiadac w kawalkach
bo forum tnie automatycznie posty. Moj mail to pawl_r@poczta.onet.pl
ZGODA, ale zamieszcze moje ospowiedzi na "staronowym" (jak pewna synagoaga w
Pradze Czeskiej) "Anty-NATO Bis". Moj mail to ljkel2@netscape.net
C: To glupie argumenty - wiadomo ze w obozie socjalistycznym ludzie mniej bali
sie jutra i przestepczosc byla troche nizsza. Ale czy to znaczy ze ten ustroj
byl OGOLNIE lepszy? NIE NIE NIE! Za te minimalne zalety placili GIGANTYCZNA
cene - krepowano wolnosc, przedsiebiorczosc, kreatywnosc, niszczono
poszanowanie dla prawa, etyke pracy, kulture osobista, ponizano i upadlano
zwyklych ludzi, promowano nierobstwo, biernosc, marnotrastwo, niechlujstwo,
bylejakosc, dominujacym kolorem byla szarosc, dominujacym widokiem - syf i
nedza. Ale nie bylo strachu o jutro. Tak wiec zalezy jak na to patzec. Pewna
grupa ludzi (wg mnie to margines, z 5% moze) woli nie bac sie o jutro i
placic ta gigantyczna cene, ale 95% - ma poczucie wlasnej wolnosci i godnosci.
Nie
wiem do ktorej grupy ty sie zaliczasz. Odpowiedz prosze. I nie wmawiaj mi ze
mozliwy jest socjalizm z ludzka twarza, bo nie ma trzeciej drogi ani trzeciej
grupy ludzi. Mozliwy jest kapitalizm z soc-zabarwieniem (UE, Australia) ale
to co innego.
K: Przez ten strach przed jutrem mamy do czynienia na tzw. zachodzie, a
szczegolnie Ameryce Pln., z istna epidemia samobojstw. Z tego tez glownie
powodu wzrasta wciaz zapotrzebowanie na narkotyki (nielegalne, np. marihuana
czy heroina albo kokaina, czy tez tzw. legalne, np. Prozac). I na tym
powszechnym strachu przed jutrem robia niezla kase rozni psychologowie czy
psychiatrzy. Ale dla ciebie, ten strach to zaden klopot. NO COMMENTS...
C: Wiadomo ze spoleczenstwo USA swiruje proporcjonalnie bardziej niz inne
spoleczenstwa, mozliwe ze maja wiecej samobojstw itd, ale - to z punktu
widzenia calego panstwa sa rzeczy zupelnie marginalne. Nie wiem ile osob w USA
odebralo sobie zycie, ale glowe daje ze kilkaset razy wiecej zginelo w
wypadkach samochodowych. Rozumujac twoim tokiem: po co stwierdzac ze strach
przed jutrem jest wada kapitalizmu skoro wieksza wada sa wypadki samochodowe?
Tak samo z narkotykami - kilkaset razy wiecej ludzi ginie na zawal niz z
przedawkowania heroiny. Nalezy wiec najpierw minimalizowac ryzyko zawalow czy
wypadkow samochodowych a o takie detale jak kilkadziesiat tysiecy samobojcow
czy cpunów w skali wielkiego kraju nalezy martwic sie proporcjonalnie mniej
(zauwaz, ze nie powiedzialem ze nie nalezy martwic sie tym wcale).
K: Ale pomniejszasz ten problem. Wypadki samochodowe sa wszedzie tam, gdzie
jezdza samochody, niezaleznie od ustroju panstwa, podobnie choroby serca. A
samobojstwom
czy narkomanii MOZNA zapobiegac znacznie skuteczniej niz wypadkom samochodowym
czy zawalom, bo wystarczy zniesc ten strach przed jutrem. I pamietaj, ze
samobojstwa to tylko wierzcholek gory lodowej, i ze narkomania i choroby
psychiczne to rak, ktore pewnego dnia moze rozlozyc USA na lopatki...
C: Nie mowie ze problemu strachu o jutro nie ma, ale ty po prostu przesadzasz z
jego skala! W którym panstwie wg ciebie ludzie nie boja sie o jutro? W Korei
Pln i na Kubie?
K: Tam tez sie boja, szczegolnie w Korei, ale tam reguly sa proste; nie
spiskujesz przeciwko panstwu, to nie masz sie czgo bac. Oczywiscie byly wyjatki
(ZSRR za Stalina czy Kampuczea Pol-Pota), ale sam przyznales, ze w tzw. realnym
socjalizmie ludzie nie bali sie przyszlosci.
A wolnosc od strachu to bardzo duzo, stad ponad 50% Polakow pozytywnie ocenia
PRL, mimo jego wsystkich wad, ktore niegdys wydawaly sie nam tak dokuczliwe. I
nie wiem jak ty, ale ja
probowalem zyc w USA, i stwierdzxilem, ze to nie dla mnie. Nie tylko dla tego,
ze mozna stracic prace i zostac "instant pauper", ale tez dla tego, ze jest to
panstwo policyjne (z powodu wysokiej przestepczosci) i ze ludzie sa tam
niezyczliwi innym (konkurencja!), i ze panstwo tam tylko zabiera (podatki
federalne, stanowe, lokalne i od sprzedazy), a nic wlasciwie w zamian nie daje
poza policja, ktora jest tam zbyt rozpowszechniona aby czlowiek mogl sie czuc
prawdziwie wolny...
------------
K: Podobno w PRLu "krepowano wolnosc, przedsiebiorczosc, kreatywnosc".
A jaka wolnosc mamy teraz? Czy mamy wolnosc od bezrobocia czy nedzy? Ilu
ludzi ostatnio umarlo w Polsce z nedzy (zimna)? Tego za PRLu NIE bylo.
C: Powtarzam: kapitalizm nie jest wolny od wad. Nie mozna jednak rozumowac
tak: "poniewaz w kapitalizmie kilka osob umarlo z zimna (zreszta 90% to pijaki,
za komuny tez w rowach umierali, i to czesciej) oraz poniewaz mamy bezrobocie -
oznacza to ze socjalizm ktory oferowal brak bezrobocia ale z drugiej strony
totalna nedze calego spoleczenstwa byl systemem lepszym".
Ja nie patrze w kategoriach czarno-bialych - nie ma systemu wolnego od wad,
idealnego, ideal to z definicji utopia. Kiedy jednak nalezy okreslic czy
socjalizm jest systemem lepszym od kapitalizmu - nie waham sie - NIE JEST i
kazdy kto twierdzi inaczej powinien sie zastanowic nad soba. Przypomnij sobie
lata 80 w Polsce - rzygac sie chce po prostu.
K: To stary chwyt, marginaliozwac i umniejszac swoje wady a podkreslac i
uwypuklac wady przeciwnika. Kazda niepotrzebna smierc to przeciez tragedia;
pijak (jak tez inny
bezdomny) to przeciez tez czlowiek. Nie mozna przeciez mierzyc wartosci
czlowieka
zasobnoscia jego kasy, tak jak to robia w USA, bo to jest sprowadzanie
czlowieka do dolarow, czyli oddawanie czci "zlotemu cielcowi" (za co USA
zostalo ostatnio ostrzezone i jednoczesnie ukarane).
Bezrobocie to zas najgorsze updlenie czlowieka: ktos chce pracowac, jest do
tego zdolny, a pracy dla niego nie ma, i co gorsza, wini i karze sie go za to,
ze system jest niewydolny i nieracjonalny
(marnotrawi czynniki produkcji). Socjalizm, jaki znalismy w PRLu byl systemem
marnawym, bo probowano wdrozyc go w kraju, ktory byl wciaz czesciowo w epoce
feudalnej. Nic dziwnego, ze
biedny polski socjalizm nie wytrzymal konkurencji z bogatym kapitalizmen
zachodu...
A w latach 1980tych bylo w Polsce zle, bo USA, najpotezniejszy kraj na swiecie,
oblozyl Polske blokada i sial tam zamet przy pomocy roznych Walesow czy
Mazowieckich. Najpierw zachod podpuscil Gierka, aby bral pozyczki na zachodzie,
a pozniej, jak nadszedl kryzys (od mniej wiecej roku 1974, czyli kolejnej
awanytury izraelskiej), zadal splaty dlugu z lichwiarskimi odsetkami, i co
gorsza, dawal kredyty na splate odsetek, kredyty, ktore byly na
supwerlichwiarskich warunkach.
Nic dziwnego, ze gospodarka polski tego nie wytrzymala. Ale czemu nikt nie
powie Polakom
prawdy, jak to naprawde bylo z tymi pozyczkami i ich splata (przeciez tzw.
prycypal dawno juz
splacilismy, uczciwe odsetki tez, splacamy teraz odsetki lichwiarskie).
K: Zgoda, jest teraz wieksza wolnosc robienia interesow, ale do tego trzeba
miec
forse (podobnie jak do wyjazdu za granice), czyli jest to wolnosc iluzoryczna,
bo dotyczy najwyzej 10% populacji (tylko 8% Polakow twierdzi w/g prawicowego
WPROST (Nr. 33/2001), ze teraz jest lepiej niz za Gierka).
C: To sa sentymenty, nie poparte logicznym mysleniem. Jakbys wzial w czasach
Gierka grupe ludzi z krajow zachodnich i kazal im mieszkac w Polsce przez okres
rzadów tego pana plus dwa-trzy lata i po powrocie do wlasnych krajow zapytalbys
ich gdzie tak naprawde jest lepiej to... chyba by cie wzieli za wariata ze
zdajesz takie pytania. Polacy to pesymisci - rzadko kiedy podobaja im sie
obecne czasy, maja tendencje do patrzenie rózowo w przeszlosc i czarno w
przyszlosc. Ot, taka nasza cecha narodowa. Powiedz mi szczerze, patrzac na
swiat: jestes pesymista? Jesli tak to czy w umiarkowanym stopn