titus_flavius Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 17:48 Ave, wiadomo, że środki finansowe przeznaczone na szkolnictwo wyższe są ograniczonee i muszą być jasne kryteria wyboru osób studiujących za darmo. Wg obecnego systemu pieniądze publiczne są przeznaczane na kształcenie najlepszych kandydatów. Pozostali zaś kandydaci, którzy nie spełniają określonych wymogów intelektualnych, mogą kształcić się na własny koszt i ryzyko. W ten sposób pieniądze publiczne są przeznaczone na wspieranie najlepszych kandydatów, a pozostałym nie odcina się możliwosći edukacyjnych. I to niezależnie od tego z jakiego środowiska społecznego pochodzą. Autorka uważa, że studia wyższe powinny być bezpłatne tylko dla biednych. Czy to by było sprawiedliwe? Wychodziłoby na to, że zamożniejsi rodzice płacą wysokie podatki, nie mając w zamian nawet bezpłatnej edukacji dla swoich dzieci! Autorka pisze, że w obecnym systemie "nie ma równości szans edukacyjnych". ALe "równości szans" nie można rozpatrywać w oderwaniu od fundamentalnej zasady równości obywateli wobec prawa! Oznacza to, że w zasadzie równości szans chodzi o takie samo traktowanie dzieci, niezależnie od tego skąd by pochodziły. Tutaj proszę bardzo autorka może walczyć o równouprawnienie dzieci. Nie mają natomiast z tym nic wspólnego róznice środowiskowe, które od małego uczą dziecko prawidłowego wysławiania się, czy też czytania książek, a nie oglądania teleturniei, czy seriali. I tu jest właśnie pies pogrzebany. To wpływ domu i środowiska, a nie wymyślone "korepetycje" sprawiają, że dzieci z rodzin inteligenckich lepiej sobie radzą na egzaminach niż dzieci ze wsi. T. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 18:25 titus_flavius napisał: > Ave, > wiadomo, że środki finansowe przeznaczone na szkolnictwo wyższe są ograniczonee > > i muszą być jasne kryteria wyboru osób studiujących za darmo. > Wg obecnego systemu pieniądze publiczne są przeznaczane na kształcenie > najlepszych kandydatów. > Pozostali zaś kandydaci, którzy nie spełniają określonych wymogów > intelektualnych, mogą kształcić się na własny koszt i ryzyko. > W ten sposób pieniądze publiczne są przeznaczone na wspieranie najlepszych > kandydatów, a pozostałym nie odcina się możliwosći edukacyjnych. I to > niezależnie od tego z jakiego środowiska społecznego pochodzą. > Autorka uważa, że studia wyższe powinny być bezpłatne tylko dla biednych. Czy > to by było sprawiedliwe? Wychodziłoby na to, że zamożniejsi rodzice płacą > wysokie podatki, nie mając w zamian nawet bezpłatnej edukacji dla swoich > dzieci! > Autorka pisze, że w obecnym systemie "nie ma równości szans edukacyjnych". > ALe "równości szans" nie można rozpatrywać w oderwaniu od fundamentalnej > zasady równości obywateli wobec prawa! Oznacza to, że w zasadzie równości szans > > chodzi o takie samo traktowanie dzieci, niezależnie od tego skąd by pochodziły. > > Tutaj proszę bardzo autorka może walczyć o równouprawnienie dzieci. > Nie mają natomiast z tym nic wspólnego róznice środowiskowe, które od małego > uczą dziecko prawidłowego wysławiania się, czy też czytania książek, a nie > oglądania teleturniei, czy seriali. I tu jest właśnie pies pogrzebany. To wpływ > > domu i środowiska, a nie wymyślone "korepetycje" sprawiają, że dzieci z rodzin > inteligenckich lepiej sobie radzą na egzaminach niż dzieci ze wsi. > T. A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszystko sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b.arbarzyńca to nie mogło trwać długo IP: *.biaman.pl 28.08.03, 18:58 kataryna.kataryna napisała: > > A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin > nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszystko > sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź. > Czyli nie jesteś za klanami? Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 19:18 kataryna.kataryna napisała: > > A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin > nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszystko > sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź. Ave, poziom wiejskich nauczycieli także ma wpływ, ale nie przeceniajmy go. T. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 19:41 titus_flavius napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > > A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin > > nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszystko > > sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź. > > Ave, > poziom wiejskich nauczycieli także ma wpływ, ale nie przeceniajmy go. > T. Ma wpływ bardzo duży, zresztą nie tylko o nauczycieli tu chodzi ale o to wszystko do czego ma dostęp dziecko w mieście i na wsi, na przykład zajęcia pozaszkolne, przedmioty o kluczowym znaczeniu w nowoczesnym świecie (języki, komputery). Na wsi pracuje wielu nauczycieli pasjonatów ale z czasem będzie ich coraz mniej bo wieś nie oferuje takiemu nauczycielowi ani warunków finansowych, ani możliwości rozwoju zawodowego, ani wreszcie poczucia spełnienia, bo jaką może on mieć satysfakcję z pracy widząc jak kolejne pokolenia bardzo zdolnych uczniów kończą jako sklepowe w wiejskim sklepie, fryzjerki w najbliższej mieścinie czy bezrobotni? Przypuszczam, że z czasem coraz więcej wiejskich nauczycieli to będą ci, dla których nie starczyło pracy w mieście i trafili na zesłanie. A to nie wróży dobrze jakości ich pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Obecny system jest sprawiedliwy 29.08.03, 09:09 kataryna.kataryna napisała: > > Ma wpływ bardzo duży, zresztą nie tylko o nauczycieli tu chodzi ale o to > wszystko do czego ma dostęp dziecko w mieście i na wsi, na przykład zajęcia > pozaszkolne, przedmioty o kluczowym znaczeniu w nowoczesnym świecie (języki, > komputery). Na wsi pracuje wielu nauczycieli pasjonatów ale z czasem będzie ich > > coraz mniej bo wieś nie oferuje takiemu nauczycielowi ani warunków finansowych, > > ani możliwości rozwoju zawodowego, ani wreszcie poczucia spełnienia, bo jaką > może on mieć satysfakcję z pracy widząc jak kolejne pokolenia bardzo zdolnych > uczniów kończą jako sklepowe w wiejskim sklepie, fryzjerki w najbliższej > mieścinie czy bezrobotni? Przypuszczam, że z czasem coraz więcej wiejskich > nauczycieli to będą ci, dla których nie starczyło pracy w mieście i trafili na > zesłanie. A to nie wróży dobrze jakości ich pracy. > Ave, z Twojego postu wynika, że zapóźnienia na wsi są już od zerówki. To jest prawda, ale my dyskutujemy tutaj o zasadach rozdziału miejsc bezpłatnych na studiach. Co ma jedno z drugim wspólnego? Bezpłatne studia mają służyć pocieszaniu pechowców, którzy urodzili się na wsi? Najwidoczniej brak równości szans pojawia się bardzo wcześnie i jak pisałem, chętnie wysłucham postulatów zmian. Czy sądzisz, że przyjęcie niedouczonego (z przyczyn obiektywnych) na studia, cudownym sposobem sprawi, że znikną 15-letnie różnice pomiędzy nim, a dzieckiem z miasta? T. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius studia nie wyrównuja szans 29.08.03, 09:22 Ave, wymagają bowiem od nowoprzyjętych posiadania z góry pewnych umiejętności. Nikt na studiach nie będzie uczyć podstaw języków obcych, pisania esejów, czy rozprawek (ważne podczas egzaminów), czy też umiejętności wysławiania się, czy też uczenia się i czytania tekstów ze zrozumieniem. Podobnie jest, jeżeli chodzi o pozostałą wiedzę ze szkoły średniej. Osoba, która nie ma tych umiejętności na studiach nie będzie ich uczona. Albo więc szybko ze studiów yleci, albo będzie z litości przepuszczana i w końcu dostanie dyplom, za którym nie będzie szła wiedza. Co to ma wspólnego z wyrównywaniem szans edukacyjnych? T. kataryna.kataryna napisała: > titus_flavius napisał: > > > kataryna.kataryna napisała: > > > > > > A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin > > > nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszyst > ko > > > sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź. > > > > Ave, > > poziom wiejskich nauczycieli także ma wpływ, ale nie przeceniajmy go. > > T. > > > Ma wpływ bardzo duży, zresztą nie tylko o nauczycieli tu chodzi ale o to > wszystko do czego ma dostęp dziecko w mieście i na wsi, na przykład zajęcia > pozaszkolne, przedmioty o kluczowym znaczeniu w nowoczesnym świecie (języki, > komputery). Na wsi pracuje wielu nauczycieli pasjonatów ale z czasem będzie ich > > coraz mniej bo wieś nie oferuje takiemu nauczycielowi ani warunków finansowych, > > ani możliwości rozwoju zawodowego, ani wreszcie poczucia spełnienia, bo jaką > może on mieć satysfakcję z pracy widząc jak kolejne pokolenia bardzo zdolnych > uczniów kończą jako sklepowe w wiejskim sklepie, fryzjerki w najbliższej > mieścinie czy bezrobotni? Przypuszczam, że z czasem coraz więcej wiejskich > nauczycieli to będą ci, dla których nie starczyło pracy w mieście i trafili na > zesłanie. A to nie wróży dobrze jakości ich pracy. > Odpowiedz Link Zgłoś
nemo007 Re: Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 19:49 Nie wiem dlaczego wszyscy zakładaja, ze cała populacja jest równie uzdolniona i i tylko od warunków otoczenia (miejsce zamieszkania, pochodzenie społeczne, forsa itp.) zależy czy studiuje czy nie. Po drugie; gdzie jest powiedziane, ze studia same z siebie cokolwiek dają? Do wyników dochodzi sie ciężką praca, a do ciekawej i dobrze płatnej pracy głównie "układami", które Zielicz nazywa jakos tak bardziej elegancko. Czy zatem naprawdę warto? Ja się obawiam, że nie stać nas na porzadne kształcenie nawet połowy tej ilosci studentów, która mamy. Ciekaw jestem, czy ktokolwiek naprawdę sprawdza realne możliwości kształcenia w polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek Obcny system jest sprawiedliwy lub niesprawiedliwy IP: *.biaman.pl 28.08.03, 20:24 nemo007 napisał: > Nie wiem dlaczego wszyscy zakładaja, ze cała populacja jest równie uzdolniona i > > i tylko od warunków otoczenia (miejsce zamieszkania, pochodzenie społeczne, > forsa itp.) zależy czy studiuje czy nie. Po drugie; gdzie jest powiedziane, ze > studia same z siebie cokolwiek dają? Do wyników dochodzi sie ciężką praca, a do > > ciekawej i dobrze płatnej pracy głównie "układami", które Zielicz nazywa jakos > tak bardziej elegancko. Czy zatem naprawdę warto? Ja się obawiam, że nie stać > nas na porzadne kształcenie nawet połowy tej ilosci studentów, która mamy. > Ciekaw jestem, czy ktokolwiek naprawdę sprawdza realne możliwości kształcenia w > > polsce. Zapomniałeś napisać, jaki jest Twój wniosek. A zatem napisałeś tekst świetny (niczym Urban), bo każdy może go odczytać na swoją korzyść. Dobrą pracę zdobywa się układami, więc nie warto pomagać w kształceniu ludzi ze wsi? Czy też odwrotnie: z powodu układów warto wspomagać studentów ze wsi? Czy wreszcie może nie warto kształcić (się) w ogóle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UFO Po co wiejskiemu dziecku studia, jeśli po nich IP: 212.160.235.* 30.08.03, 19:48 nie dostanie pracy zgodnie z ich kierunkiem.A nie dostanie bo nie ma układów i punktów oparcia.ludzie na wsi też umieją kalkulować!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Rozpylacz TITUS MASZ 100% RACJI! PANI REDAKTOR ZAPOMNIAŁA O IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 23:21 PRACOWITOŚCI. NIC DODAĆ NIC UJĄĆ TITUS! CHOCIAŻ MOŻE TYLKO JEDNO. PRZEDE WSZYSTKIM PRACOWITOŚĆ. TYLKO PRACOWITOŚĆ (i choć trochę oleju w głowie) MOŻE POMÓC TYM MNIEJ ZDOLNYM (nie ważne dlaczego mniej zdolnym, czy to dlatego że mieszkają na wsi, czy dlatego że w dzieciństwie mieli problemy z oddawaniem moczu, czy może dlatego że mają krzywy nos) I TU TKWI PIES POGRZEBANY! PRACOWITOŚĆ, A NIE KREDYTY, STYPENDIA ETC. BO W TEN SPOSÓB KAŻDEMU MOŻNA BY DAĆ TROCHĘ KASY, A NP. TAK NA ZACHĘTE. ABY SIĘ ZECHCIAŁ LEPIEJ UCZYĆ, ABY JAKIŚ ŻETON ZECHCIAŁ MNIEJ PIĆ. ETC. ETC. Odpowiedz Link Zgłoś
nowamloda Antek tez ma racje 29.08.03, 09:11 Nigdzie nie jest powiedziane, ze jak ktos sie nie dostal na studia dzienne to musi studiowac na platnych. Moze rok popracowac i sprobowac dostac sie na dzienne w nastepnym albo za kilka lat. A jezeli juz platne studia sa jedyna alternatywa, to mozna przynajmniej w czesci zapracowac na ich koszt samemu, zamiast stekac, ze rodzice maja piecioro dzieci na utrzymaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: serwer:* / 192.168.1.* 29.08.03, 12:51 Nie wiem, czy dobrze wnioskuję, ale z artykułu wyłania się taka pokusa, żeby wyrównać szanse młodzieży wiejskiej czy też biedniejszej - KOSZTEM młodzieży, która radzi sobie na egzaminach wstępnych bez żadnych taryf ulgowych. Czy p. Milewicz zdaje sobie sprawę, że jest to "równanie w dół" - proces, przeciwko któremu przecież sama Gazeta protestuje (nie tak dawno sprawa programów nauczania w szkołach niepublicznych, czy też pomysł opodatkowania tychże szkół)? Podstawowym problemem nie jest to, że na egzaminach odpadają ludzie mniej zamożni, ze wsi czy małych miasteczek, których rodzice nie mają wyższego wykształcenia. Problemem jest - jak już niektórzy wspominali, niski poziom kształcenia w szkołach wiejskich, czy ogólnie - prowincjonalnych (choć nie tylko, bo i w dużych miastach są szkoły z pożal się boże poziomem). I rozwiązaniem nie będzie dofinansowanie za pochodzenie, tylko podniesienie tego poziomu kształcenia. Wystarczy chcieć i mieć trochę pomysłów (to do gmin i nauczycieli) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slon Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.trade / 10.0.0.* 29.08.03, 15:18 No, problem jest o wiele bardziej złożony. Po pierwsze, nawet za komuny studia nie były powszechnie dostępne. Dostawali się na nie ci, którzy lepiej zdali egzaminy. Były co prawda punkty za pochodzenie, ale to małe miki w porównaniu z obecnymi propozycjami. Należy też podkreślić, że już wtedy te punkty były powszechnie krytykowane. Obecny pęd na studia nie jest związany z zapałem młodzieży do zdobywania wiedzy, ale z powszechnym bezrobociem (także "dziedziczeniem bezrobotności") i wykreowaną wizją dla młodych ludzi, że studia to przepustka do pracy. Tymczasem byle jakie studia to nie tylko zmarnowane pieniądze, ale często stracony czas na podjęcie pierwszej pracy, praktyki, staże, wolontariat, itp. Trzeba dobrze zdać maturę, dostać się na studia dzienne, albo wykorzystać czas na naukę języka potwierdzoną certyfikatem. Jak nie daje się rady z nauką na przyzwoitym poziomie, to jednak lepiej gro energii kierować na pracę, a nauka w pozostałym czasie. Podkreślam, że istnieje wyraźna różnica między przyzwoitymi studiami, magisterium, doktoratem, a byle jakim licencjatem. Mam znajomą, która robi doktorat jako wolontariusz, a na życie zarabia w McDonaldzie. To ma ręce i nogi. Ale wydawanie ostatniego grosza na byle licencjat, którego nikt nie honoruje, kosztem czasu i energii, który można poświęcić szukaniu pracy to zły wybór. Lepiej znieść jakąś praktykę za marne pieniądze, a te na studia przeznaczyć na utrzymanie. Niestety prawda jest taka, że wygrywają najlepsi. Studia są potrzebne jeżeli są najlepsze. Dopóki gospodarka nie zacznie się kręcić, nie przybędzie miejsc pracy. Obojętne ile osób będzie studiować i jak dynamicznie będzie przybywało studentów, nie przybędzie od tego żadne miejsce pracy! A czy dzieciaki ze wsi są w gorszej sytuacji? No są. Ale od tego mają rodziców, samorządy, szkoły i własny rozum, żeby z tym starać się uporać. I część te szanse wykorzystuje! Nie mam nic przeciw temu, aby wioska się dobrowolnie opodatkowała na ekstra nauczyciela do wiejskiej szkoły! Ale jeżeli myślicie, że podnosząc podatki zwiększycie szanse dzieci ze wsi na pracę, to jest to ślepa uliczka. Slon Slon Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu 29.08.03, 17:21 Gość portalu: Slon napisał(a): > Niestety prawda jest taka, że wygrywają najlepsi. Studia są potrzebne jeżeli są > > najlepsze. Dopóki gospodarka nie zacznie się kręcić, nie przybędzie miejsc > pracy. Obojętne ile osób będzie studiować i jak dynamicznie będzie przybywało > studentów, nie przybędzie od tego żadne miejsce pracy! Ave, od mieszania herbata nie robi się słodsza! T. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius studia nie wyrównuja szans 29.08.03, 17:22 Ave, wymagają bowiem od nowoprzyjętych posiadania z góry pewnych umiejętności. Nikt na studiach nie będzie uczyć podstaw języków obcych, pisania esejów, czy rozprawek (ważne podczas egzaminów), czy też umiejętności wysławiania się, czy też uczenia się i czytania tekstów ze zrozumieniem. Podobnie jest, jeżeli chodzi o pozostałą wiedzę ze szkoły średniej. Osoba, która nie ma tych umiejętności na studiach nie będzie ich uczona. Albo więc szybko ze studiów wyleci, albo będzie z litości przepuszczana i w końcu dostanie dyplom, za którym nie będzie szła wiedza. Z uwagi na to w dorosłym życiu dyplom nic jej nie da. Co to ma wspólnego z wyrównywaniem szans edukacyjnych? T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: COGITO MILEWICZ - BĄDŹ MĘŻCZYZNĄ[ :-))) ] I ODPOWIEDZ IP: 213.199.197.* 30.08.03, 12:48 NA PODSTAWOWE WĄTLIWOŚCI.CHYBA, ŻE NIE MASZ NIC DO POWIEDZENIA! CZY I PO CO KAŻDY NIEZALEZNIE OD ZDOLNOŚCI I POSIADANYCH UMIEJĘTNOŚCI POWINIEN STUDIOWAĆ NAWET NA UCZELNIACH, GDZIE KSZTAŁCENIE JEST POZOREM?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b nie ściemniaj IP: *.biaman.pl 30.08.03, 12:54 Gość portalu: COGITO napisał(a): > NA PODSTAWOWE WĄTLIWOŚCI.CHYBA, ŻE NIE MASZ NIC DO POWIEDZENIA! > CZY I PO CO KAŻDY NIEZALEZNIE OD ZDOLNOŚCI I POSIADANYCH > UMIEJĘTNOŚCI POWINIEN STUDIOWAĆ NAWET NA UCZELNIACH, GDZIE > KSZTAŁCENIE JEST POZOREM?????? Sam sobie odpowiedz. Albo najpierw przeczytaj post Ewy Milewicz, bo ona nic takiego nie napisała. Ściemniasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UFO Nie udawaj głupiego!!!! IP: 212.160.235.* 30.08.03, 19:42 Cały ten zestaw tekstów, którego "gospodarzem" jest p.Milewicz promue akurat takie tezy.Naucz się czytać uważnie, ze zrozumieniem i widzieć całość!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anemic Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.03, 13:55 Kogoś tutaj chyba ostro pojechało. Dziewczyna zdawała na studia, prawda? Nie dostała się, bo nie zdała egzaminu (nie przeszła rozmowy kwalifikacyjnej). Oznacza to tylko, ze była po prostu za SŁABA, aby się na te studia dostać. Za mało się przyłozyła, albo ma za małe mozliwości. Nikt się na nią nie uwziął... Przez takie artykuły zaczynam się czuć winny, ze dzięki swojej własnej cięzkiej pracy jestem w bardzo dobrym warszawskim liceum (XIV LO Staszica). GW goni juz w piętkę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gdzf Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.03, 13:50 W kurza mnie gdy czytam, że studia są dla bogatych. Moich rodziców nie stać na moje studia, a mimo to jestem na dziennych. Większość znajomych ma trudną sytuację finansową, ale nikt nie narzeka. Anna sama jest sobie winna, że nie dostała się na studia. W dalszej kolejności odpowiada za tę sytuację państwo, które zamiast myśleć o przyszłości i zwiększać fundusze na naukę, utrzymuje rozdętą biurokrację, drogie kopalnie i zbankrutowane zakłady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cogito Może pani Milewicz czegoś się nauczy z Torunia! IP: 213.199.197.* 06.09.03, 14:41 Tak jak w tym technikum jest w słabszych szkołach w całej Polsce!Tylko nikt tego nie filmuje i nie pkazuje w telewizji!Dlatego matury dużęj części "absolwentów" tych szkół "średnich" mozna wyłacznie powiesić nad sedesem! Oni nie są zdolni do dalszej prawdziwej edukacji!To będzie kontynuacja fikcji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcus Re: Może pani Milewicz czegoś się nauczy z Toruni IP: *.crowley.pl 06.09.03, 19:49 Gość portalu: Cogito napisał(a): > Tak jak w tym technikum jest w słabszych szkołach w całej Polsce!Tylko nikt > tego nie filmuje i nie pkazuje w telewizji!Dlatego matury dużęj > części "absolwentów" tych szkół "średnich" mozna wyłacznie powiesić nad sedesem > ! > Oni nie są zdolni do dalszej prawdziwej edukacji!To będzie kontynuacja fikcji! Milewicz chciałaby, aby taki element przenieść do normalnych klas. Poziom na pewno by się podniósł :o) Odpowiedz Link Zgłoś