bush_w_wodzie
28.04.08, 22:07
rzadko sie zdarza zeby ktos na wysokim stanowisku politycznym w demokratycznym
kraju manifestowal swoje zaangazowanie w zycie publiczne glownie za pomoca
obstrukcji:
nie dam zgody na traktat europejski
nie podpisze nominacji ambasadorow
nie zaopiniuje szefow specsluzb
nie mianuje sedziow
nie podpisze ustawy
nie dam nominacji generalskich
nie ratyfikuje traktatu (na ktory sie wczesniej jednak zgodzilem)
mozna sie dlugo zastanawiac nad zrodlami takiego negatywizmu i sklonnosci do
dzialania destrukcyjnego i obstrukcyjnego.
pewnie powody sa powazne... ale z calej sytuacji plynie tez wazna nauka:
nigdy przenigdy nie wolno wybierac na wazne urzedy czy stanowiska
kompleksiarzy i obstruktorow. zatruja zycie wszystkim wokolo po to tylko zeby
dopiescic swoje trapione kompleksami ja. pojecie sluzby innym i elementarna
odpowiedzialnosc za przyzwoite sprawowanie swoich funkcji sa im obce. jako
nieudacznicy z natury nie potrafia nic zbudowac - a jako zazdrosnicy beda
przeszkadzac tym ktorzy budowac potrafia. mysle ze w panstwac o wysokiej
kulturze politycznej osobnicy skupiajacy sie glownie na obstrukcji byliby
skonczeni w przedbiegach
jaka wizytowke wystawiamy sobie tolerujac permanentna obstrukcje w wykonaniu -
godnej pozalowania - glowy naszego panstwa?