basia.basia
19.06.08, 17:18
Kiedyś zadałam parę pytań >>>
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=62391920&a=62391920
licząc na to, że jakiś dziennikarz zada je Panu ale się przeliczyłam
a dzisiaj czytam, że wczoraj sam prezes TK postanowił wyjaśnić tę sprawę >>>
www.radiozet.pl/news/news.aspx?newsid=4456
"Na tydzień przed końcem swojej kadencji przewodniczący Trybunału ma
wątpliwości czy Mularczyk te teczki w ogóle widział. Za każdym razem, gdy ktoś
przegląda teczki w IPN-ie na ich pierwszej stronie powinien zapisać swoje
nazwisko, złożyć podpis i podać cel oglądania tych dokumentów - tłumaczy prof.
Jerzy Stępień. On sam 13 czerwca uczynił to po raz drugi. Za pierwszym razem -
zaraz po tym jak poseł Mularczyk odpalił tę informacyjną racę w Trybunale -
sędzia Stępień mówi, że nie zwrócił uwagi na to, że swój podpis powinien był
złożyć pod podpisem Mularczyka. Oświeciło go sześć dni temu, gdy ponownie
przeglądał teczki swoich kolegów."
Od wczoraj moje podejrzenia, że nie jest Pan osobą niezależną od bieżącej
polityki tylko się wzmocniły, bo usłyszałam u Doroty Gawryluk jak Pan
dezawuuje opinię wiceprezes Domańskiej na temat "dzieła" o kontaktach Wałęsy z
SB słowami, które brzmiały mniej więcej tak: to nie jest dziedzina historii, w
której prezes Domańska się specjalizuje i nie posiada odpowiedniego warsztatu,
by się na jej temat wypowiadać!!! To ja się pytam dla kogo jest ta książka?!
Większość Polaków; w tym przypadku 99,99% również nie specjalizuje się w
historii, i to zawężonej do posługiwania się i analizowania akt SB!
A ogólnie rzecz biorąc to jestem maksymalnie wkurzona na takie uprawianie
polityki historycznej w naszym państwie. I na takie "naukowe" opracowania.
Chciałabym wiedzieć dlaczego w książce nie ma świadectwa Bogdana Borusewicza,
o którym już dawna krążyły wieści rozpowszechniane przez Annę Walentynowicz i
Gwiazdów, że jest w posiadaniu nagrania z przyznaniem się Wałęsy do współpracy
z SB we wczesnych latach `70 >>>
www.egp24.pl/polska/22520,streszczenie_ksiazki_ipn_o_zwiazkach_walesy_z_sb.html
"Z notatki mjr. SB Czesława Wojtalika i mjr. Ryszarda Łubińskiego z 9
października 1978 r. wynika, że 6 października przeprowadzili oni rozmowę z
Wałęsą w celu podjęcia "próby ponownego pozyskania" i "zneutralizowania jego
negatywnej działalności prowadzonej w ramach tzw. Wolnych Związków Zawodowych".
"Oświadczył, niepytany, że nie będzie o niczym z nami rozmawiał, działalności
w WZZ się nie wyrzeknie, nie życzy sobie aby przeszkadzano mu w pracy (...) a
poza tym o nachodzeniu go zamelduje komu trzeba" - pisali esbecy. Dodali, że
swą wcześniejszą "pomoc" ocenia jako swój błąd; "zresztą z popełnienia tego
błędu zwierzył się swoim znajomym z opozycji". "Pociesza go jedynie fakt, że
nie tylko on błąd taki w przeszłości popełnił, ale popełnili go także
Gwiazdowie, Bulc i Borusewicz" - głosi notatka SB."
Przypominam, że Andrzej Gwiazda jest członkiem kolegium IPN, więc źródło jest
na miejscu.
Inne pytania: dlaczego autorzy nie wysłali maszynopisu Lechowi Wałęsie i innym
osobom występującym w publikacji, by odniosły się
do jej zawartości. Osób, które były świadkami tamtych wydarzeń i tych na
których Wałęsa miał donosić?
I czy dobrze zrozumiałam, że współpraca miała trwać do 1976 i przez ten czas
SB pozyskała od Wałęsy 20 donosów (wg słów Cenckiewicza).
20 donosów przez 5,5 roku i to ma być ta chętna i pilna współpraca, do tego
dobrze wynagradzana?