Gość: Perry
IP: *.umirm.gov.pl
31.05.01, 08:42
Witam! Co prawda sam maturę zdawałem 12 lat temu (jak ten czas leci...) ale
przez ostatnie 2 tygodnie nasłuchałem się wiele od mojej o tyleż lat młodszej
kuzynki, która właśnie od wczoraj szczęśliwie ma już ten stres za sobą. Z
ciekawości wypytywałem ją trochę o program nauczania, itp. Okazuje się, że tak
naprawdę niezbyt wiele się zmieniło - jaki według Was ma sens pakowanie do głów
masy wiadomości o wojnach siedmio, trzydziesto, stu i iluś tam jeszcze letnich,
o przysłowiowym rozmnażaniu pantofelka, zaawansowanej algebry na poziomie
uniwersyteckim, podczas gdy w programach nauczania nie ma (chyba) nic n/t
podstaw procesów ekonomii, zasad funkcjonowania obywatela w państwie, przykłady
można mnożyć. A już zupełnym nieporozumieniem jest to, że wchodzący w dorosłe
życie młodzi ludzie nie wynoszą ze szkoły średniej żadnej wiedzy choćby o tym,
jak wypełnić PITa - w końcu niezależnie czy idzie się na studia czy nie coraz
częściej podejmuje się pracę już w tym wieku i taka umiejętność to jedna z
PODSTAW w dzisiejszym świecie..., podobnie jak np. sporządzenie choćby
najprostszego biznesplanu, czy też umiejętność wyboru najlepszej lokaty
bankowej, itp, itd.
Kto jeśli nie szkoła ma zapewniać taką wiedzę???
Pozdrawiam -
(wkurzony) Perry