irma223
10.06.09, 19:00
zwłaszcza w kwestii olewania zgłoszenia przez policję.
Jeden bijący czy trzech, bił naprawdę czy zwymyślał - to już osobna kwestia,
ale wierzę, że na policję dzwoniła, a policja ją totalnie olała. Jak zresztą
zwykle obywateli.
Nawet śladu po zgłoszeniu nie ma. Skoro już byli na miejscu (czy u niej w
domu) - jakaż to procedura uniemożliwiła im przyjęcie zgłoszenia?
Od staruszki obłożnie chorej też by wymagali, by się zgłosiła na komisariat,
bo na miejscu przyjąć zgłoszenia nie można?