Gość: Dzik
IP: *.*.*.*
30.01.02, 13:03
Rząd chce sięgnąć do OFE po pieniądze na inwestycje,
służbę zdrowia, edukację inne społeczne potrzeby.
Wrócił pomysł Kaczmarka ?
Zostawiamy już w spokoju fundacje i inne organizacje
pozarządowe obracające ogromnym kapitałem ?
Jak za dobrych czasów gdy tzw składki emerytalne,
państwo (to my ?) zabierało nie wiadomo nawet na co.
Może pomysł by OFE inwestowały z zyskiem dla przyszłych
emerytów jest niezły ale czy OFE mają to robić pod
przymusem (namową :-)) rządu ?
Wg uznania ministra Belki, Kaczmarka czy Pola,
którzy oczywiście lepiej niż inni wiedzą
co jest dla OFE korzystne, z punktu widzenia
powiększenia funduszy na przyszłe emerytury ?
Miller chce jak najszybciej pokazać, że dzięki SLD
jest w kraju lepiej, zbliżają się wybory samorządowe
a i następne wybory do Sejmu będą szybciej niż
ktokolwiek będzie w stanie ocenić czy cała ta operacja
jest korzystna dla OFE i przyszłych emerytów.
A jak się okaże, że była niekorzystna to i tak będzie
na złodziejską AWS która wymysliła złą reformę.
Kto dziś pamięta jak prezydent wetował reformę
podatków. Kto rozumiał i rozumie jaki miało to
wpływ na sytuację gospodarczą kraju.
Czeka nas test niezależności i kompetencji fachowców
OFE. Mam nadzieję, że zachowają się jak bankowcy,
wyżej ceniący interes klientów i oczywiście własny
niż opinie czy plany ministra Belki.
Przy okazji, pomysł by pieniądze na etaty i wypłaty
dla zatrudnianych absolwentów były przekazywane firmom
z budżetu państwa oznacza, że wszyscy za to
zapłacimy. Gros dochodów budżetu to nasze pośrednie
czy bezpośrednie podatki.
Nie bardzo mi się to podoba.
Rozumiem, jest problem bezrobocia.
To bardzo, bardzo poważny, dramatyczny problem,
ale czy tędy droga?
Czy nie lepiej zmniejszać podatki i pozwolić
przedsiębiorcom w sposób naturalny tworzyć nowe
miejsca pracy.
Rozumiem, że z punktu widzenia rządu lepiej jest
zwiększać podatki, mieć większą kasę do podziału
i występować w roli dobrej włądzy, która daje oto
obywatelom bo jest dobra ale to już było.
No i co z innymi bezrobotnymi ?
Rząd zmniejsza zasiłki, skraca urlopy macierzyńskie
chce zabierać renty
a pieniądze dać na zatrudnienie akurat absolwentów.
Hm.
mam jeszcze pracę ale jak dalej pójdzie tak
jak dotąd też mogę ją stracić bo moja firma padnie.
Jestem absolwentem nawet kilku uczelni ale ze zbyt
dużym stażem pracy by rząd miał mnie na myśli,
mówiąc o zatrudnianiu absolwentów.
To co rząd mi szukuje to strata kolejnej części
dochodów. Kraj się jakoś tam rozwija, dochód narodowy
mimo wszystko, niewiele ale, rośnie a mój dochód
osobisty maleje lub utrzymuje się na tym samym
poziomie.
Ktoś się dosiadł do stolika ??