Dodaj do ulubionych

Też olewacie światła na skrzyżowaniach ?

IP: *.ekspres.net.pl 28.09.09, 20:53
Mam je gdzieś i jadę jak jest wolna droga ,tak jest nawet
bezpieczniej ,bo nikt cię nie potrąci podczas ruszania blechlawiny
na zielonym.Z resztą stawanie na światłach wybija z rytmu i opóźnia
dojazd do celu (robię do 200 km na turę)
Obserwuj wątek
    • Gość: bolo Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? IP: *.centertel.pl 28.09.09, 21:58
      forum.gazeta.pl/forum/w,286,99343345,99343345,Jak_rowerzysta_moze_zabic_3_pieszych_.html
    • weekenda Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 29.09.09, 11:59
      a może przyznasz się do tego logując? takiś bohater? zza zasłonki?

      osobiście zabierałabym rowery wszystkim niestosującym się do
      czerwonego światła, jeżdżącym bez świateł po zmierzchu itd. znaczy
      wszystkim tym, który poruszając się po jakichkolwiek ciągach
      komunikacyjnych nie przestrzegają zasad tam obowiązujących.

      Ale spodziewam się, że prowokujesz
      • kultowy_grzech Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 12.10.09, 14:06
        tak sobie myślę, że to tylko jakaś mało śmieszna prowokacja. jesli jednak nie -
        to powodzenia - jak kolo dostanie samochodem po twarzy to pół biedy, gorzej jak
        pociągnie za sobą innych.

        jeżdżę rowerem po mieście każdego dnia, wiadomo, czasem i ja nagnę przepisy (jak
        i 90 % innych użytkowników dróg)coby szybciej dojechać, ale przejeżdżanie na
        czerwonym, brak oświetlenia i ogólnie brak wyobraźni mnie dobija.

        czasem wracając do domu po zmierzchu o tzw. piczy włosek wymijam batmanów
        (nieoświetlony rowerzysta, najlepiej w czarnym uniformie). robię to w ostatnim
        momencie, a jadę ok. 30 km/h. kierowca w takiej sytuacji nie ma szans ominąć
        takiego kamikadze i dramat gotowy.
        • Gość: poi Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? IP: *.aster.pl 26.10.09, 19:27
          kultowy_grzech napisał:

          > czasem wracając do domu po zmierzchu o tzw. piczy włosek wymijam batmanów
          > (nieoświetlony rowerzysta, najlepiej w czarnym uniformie).

          hehe.. moze mielismy okazje sie mijac.

          ostatnia lampke, ktora posiadalem, uzywalem do swiecenia sobie w ciemne okulary.
          stwierdzam jednak, ze widzialem mnostwo rowerzystow, ktorzy nawet w dzien
          jezdzili gorzej ode mnie.
          • roweroraffi Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 25.11.09, 08:52
            Gość portalu: poi napisał(a):

            > kultowy_grzech napisał:

            > stwierdzam jednak, ze widzialem mnostwo rowerzystow, ktorzy nawet w dzien
            > jezdzili gorzej ode mnie.

            Za to Oni pewnie nie widzieli Ciebie.

            Co w sumie może mieć wpływ na to, że w ostatniej chwili wykonywali jakieś
            manewry które Ty uznawałeś za dziwne, nieodpowiedzialne i wynikające z braku
            umiejętności.
        • Gość: turysta Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? IP: 194.156.48.* 31.10.09, 11:30
          > jeżdżę rowerem po mieście każdego dnia, wiadomo, czasem i ja nagnę przepisy (ja
          > k
          > i 90 % innych użytkowników dróg)coby szybciej dojechać,

          Jeśli w jakikolwiek sposób naginasz przepisy, to nie masz żadnego prawa do głoszenia moralizatorskich porad :).. Prawda jest taka, że czasem na czerwonym jest bezpieczniej się przedostać na drugą stronę, niż na zielonym.
          • Gość: bolo Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? IP: *.centertel.pl 03.11.09, 23:53
            > Prawda jest taka, że czasem na czerwonym jest
            > bezpieczniej się przedostać na drugą stronę, niż na zielonym.
            To postawa wybitnie egoistyczna. Powinieneś brać pod uwagę także bezpieczeństwo
            innych. Po to są przepisy, by w społeczeństwie regulować to, co dzieje się na
            styku interesów różnych osób. To prawda, że wiele osób łamie różne zakazy i
            limity, bo durnych znaków jest pełno. Dobrze by jednak było zachować jakąś
            odpowiedzialność w tym, co się wtedy robi.
            • roweroraffi Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 25.11.09, 09:12
              Godzina 23, Jagiellońska przy Pożarowej. Na każdym wlocie pusto po horyzont.
              Tak, w takiej sytuacji zdarzyło mi się nie czekać jadąc Jagiellońską. Z
              Pożarowej z zakładów, marketu i szkoły i tak nic nie wyjedzie aż do rana.
              Zazwyczaj wykonuje tam tzw manewr taksiarza (w prawo na strzałce, zawrotka, w
              prawo na zielonym), a czasem zwyczajnie nie chce mi się udawać, że zjechanie 2m
              dalej cokolwiek zmienia.

              Inny przykład. Łodź. Skrzyżowanie w centrum miasta, zastawione na gęsto autami
              we wszystkich kierunkach. Nikt w żadnym kierunku nie ma szansy zjechać ze
              skrzyżowania, bo kierowcy wzajemnie się poblokowali. Totalny kocioł, tylko w
              Warszawie jeszcze takie widywałem. Światła się zmieniają, a wszystko stoi, także
              na trawnikach i chodnikach. Ups, nie wszystko stoi - to druga sytuacja, gdy
              zdarzyło mi się nie czekać. Tym razem chyba bardziej nie czekałem na to aż
              kierowcy opuszczą skrzyżowanie, bo cykl to przeczekałem cały jeden i trochę
              drugiego zanim przedostałem się przez skrzyżowanie. Raczej nie przejechałem, co
              przeszedłem - było tak na gęsto zastawione autami, że to chyba jedyny raz, gdy
              mi się rower między autami nie mieścił, choć szedłem kawałek chodnikiem, kawałek
              trawnikiem. Najluźniej było na torowisku. Idąc z rowerem nad głową wyprzedziłem
              też Policję na sygnale (być może próbującą dojechać tam i pokierować ruchem).

              Inny przykład. Dojeżdżam Żurawią do Marszałkowskiej. Sobota, wieczór. Tam
              światła uruchamia pętla indykcyjna zatopiona w asfalcie. Nie wykrywa ona jednak
              rowerów - sprawdzałem wielokrotnie. Mogę więc czekać do rana, aż nadjedzie auto
              i włączy mi zielone. Mogę zawrócić (pod prąd Żurawią). Mogę pojechać ścieżką w
              prawo do Hożej (a później wrócić ulicą Marszałkowską-łamiąc nakaz jazdy
              ścieżką). I mogę pojechać ścieżką w lewo, do Nowogrodzkiej - tylko tam by
              wjechać na Marszałkowską muszę przejechać przez 6 pasów i torowisko w miejscu
              niedozwolonym. A, mogę jeszcze przejechać pasami, naciskając przycisk - ale
              jazda po pasach to też wykroczenie. Tak, pojechałem na czerwonym. Sam sobie
              wybrałem, który przepis złamię.


              Imię i nazwisko macie w poście. A teraz czekam na donos do prokuratury, ABW, CBA
              i na ukrzyżowanie. Moja zbrodnia jest niewybaczalna, wielka i co więcej - nie
              okazuje skruchy i pewnie zrobię to jeszcze nie raz.
    • Gość: cyryl Mam nadzieję,że ktoś cie kiedyś debilu potrąci IP: *.chello.pl 30.09.09, 14:24
      i to tak mocno,żeby ci z tępego łba wybić jeżdżenie czymkolwiek.
      Przestaniesz wtedy olewać,a zaczniesz lać.W portki.
    • Gość: jemioł Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? IP: 77.255.246.* 30.09.09, 17:54
      nieprzestrzegania pierwszeństwa przejazdu (w tym jazdy na czerwonym) jest
      najczęstsza przyczyną wypadków śmiertelnych powodowanych przez rowerzystów
      (oczywiście nie trzeba dodawać kto był ofiarą), więc powoływanie się, że tak
      jest bezpiecznie jest idiotyzmem, ale życzę powodzenia.
      • roweroraffi Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 25.11.09, 09:13
        Gość portalu: jemioł napisał(a):

        > nieprzestrzegania pierwszeństwa przejazdu (w tym jazdy na czerwonym) jest
        > najczęstsza przyczyną wypadków

        Proszę o źródło tych rewelacji.
        • le.chujarek Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 02.12.09, 11:13
          > Proszę o źródło tych rewelacji
          kolizja.wieszjak.pl/przyczyny-wypadkow/200085,Jakie-sa-najczestsze-przyczyny-wypadkow.html
          przyczyny zwiazane z wymuszeniem pierwszeństwa sumuja się do 33,4%
    • ankuzmor Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 17.11.09, 16:49
      Może i opóźnia...ale jest zdecydowanie bezpieczniejsze...co nie oznacza, że
      przejeżdżanie na zielonym jest gwarancją bezpieczeństwa - jakieś dwa miesiące
      temu miałem (niestety) okazję doświadczyć tego osobiście.

      NIETYGODNIK
    • mrowkojady czerwone/zielone 25.01.10, 00:53
      Zatrzymywanie się na czerwonym świetle to nawyk. Jak zaczynamy traktować je na
      równi z zielonym to się pieprzy pod kopułą. Będziesz kiedyś wracał po kilku
      głębszych do domu, niekoniecznie rowerem, wejdziesz na czerwonym, nie zauważysz
      autka, bo pusto, bo deszcz siąpi itd. Kumpel tak miał, ale go tylko otarło. To
      się nauczył.
    • pis_to_pic Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 13.06.10, 19:06
      Ewentualnie, tam gdzie światła zatrzymują ruch tylko dla pieszych, czyli tam
      gdzie nie ma faktycznego skrzyżowania dwóch ulic. Przy założeniu, ze brak pieszych.
      • nowotka1 Re: Też olewacie światła na skrzyżowaniach ? 17.06.10, 17:36
        Kiedyś bardzo szanowałem przepisy, przyjeżdżałem tylko wtedy, gdy było światło
        zielone. Zdarzyło się jednak, że najechał na mnie facet samochodem, a potem
        znalazł świadków, że to on miał zielone. Od tego czasu jakoś nie mogę odróżnić
        tych dwóch kolorów. Dziwne, dzieje się to tylko wtedy, kiedy jadę na rowerze,
        czyli codziennie. I czuję się teraz duuużo bardziej bezpiecznie. Zielone światło
        dawałoby naprawdę bezpieczny przejazd tylko wtedy, kiedy wraz z nim na kierunku
        poprzecznym uruchamiana byłaby kolczatka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka