Karmicielka gołębi

IP: *.chello.pl 22.10.05, 15:42
W centrum w okolicy pl. Konstytucji jest jejmość dokarmiająca gołebie. Nie
chcę popadać w psychozę ptasiej grypy, ale uważam, że jeśli ktos kocha ptaki
to niech je hoduje i dokarmia we własnym mieszkaniu - nie sypiąc kaszę i
chleb przez okno.
Owa dama nie dama powoduje, że ptaki paskudzą wszystko dookoła-
przechodzących ludzi, samochody, a ich odchodami ubrudzony jest dopiero co
wyremontowany budynek.
Takie sa skutki gdy ktos przyjechał z głebokiej wiochy i przenosi do miasta
wiejskie zwyczaje.
Czy jest na tę osobę jakas rada
    • Gość: filofunka Re: Karmicielka gołębi IP: 212.75.100.* 24.10.05, 23:06
      takich osob jest mnostwo :(
      nie dosc, ze golebie paskudza, to jeszcze sie oswajaja i przestaja sie bac rowerow, samochodow itd...
      ponawiam pytanie- czy mozna cos z tym zrobic?
    • michal1961 Re: Karmicielka gołębi 25.10.05, 05:06
      W centrum w okolicy pl. Konstytucji...
      Nie tylko Pl. Konstytucji jest atakowany, ale cała Warszawa. Pospacerujcie po
      podwórkach w Centrum i nie tylko. Tam dopiero jest wszystko obsrane.
      A wmawiaja nam że ptaki dzikie przyniosą do nas ptasią grypę.
      Na samo spojrzenie odchodów gołębich i rybitwich aż obrzydzenie... A co dopiero
      wąchać te paskudztwa. To jest potworne.
      Na moim podwórku też jest jeden pan, który jeszcze nie wrócił z Powstania i
      cały czas chodzi za ptaszkami i je dokarmia i nawet w dziubek im daje piciu!
      Ludzie opanujcie się. Dla dobra nas wszystkich.
      • Gość: kama Re: Karmicielka gołębi IP: *.chello.pl 25.10.05, 07:43
        Są idioci, którzy nie opamietają sie nigdy. Najczęściej to ludzie mający
        nadmiar wolnego czasu, starsi, sfrustrowani - tak jak owa karmicielka gołebi z
        placu Konstytucji. Żaden argument do niej nie przemawia, równiez ten, że
        jej "podopieczni" brudzą, i to bardzo skutecznie, dopiero co odnowiony dom!
        Wyrzuca karmę przez okno - na ludzi, na samochody, wszędzie.
        Ma ptasi móżdżek i nie dociera do niej, że człowiek może nie tyle obawia się
        ptasiej grypy, co perspektywy obsranego ubrania.
        Może Straz Miejska mogłaby coś zrobić z tym fantem?
    • dorsai68 A może tak bez paniki, co? 25.10.05, 16:56
      65 ofiar śmiertelnych "ptasiej grypy" w latach 1997-2005 to nie armagfedon.
      Ostrożność - tak, ale nie dajmy ponieść się rozdmuchiwanej przez media histerii.
      • Gość: kama Re: A może tak bez paniki, co? IP: *.chello.pl 26.10.05, 08:05
        To nie chodzi o panike czy histerię ptasiej grypy, chodzi o coś bardziej
        przyziemnego. Syf związany z wszechobecnymi ptasimi odchodami. Karmicielka z
        placu Konstytucji wali chleb, kaszę i Bóg wie co, przez okno prosto na ludzi,
        ich ubrania. Ptaki jedzą i s...ą. Tez na ludzi. Dom przy placu Konstytucji
        odremontowano kosztem sporej kasy ( także mojej). Juz jest brudnawy a za rok
        będzie równo zafajdany tylko dlatego, ze ktos realizuje swoje potrzeby
        hodowania gołębi.
        Zrozummy, miasto to miasto- rządzi sie woimi prawami. Nie ma tu miejsca na
        hodowanie gołębi. Bo nastepnym krokiem będzie koza na balkonie i krowa na
        podwórku.
        • Gość: Maciupeq Re: A może tak bez paniki, co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 09:44
          histerii ptasiej grypy się nie damy, ale histerii ptasiej kupy owszem, trzebaby zebrać te ptasie odchody i na wycieraczkę wywalić, albo do mieszkania.
          • Gość: sztamber Re: A może tak bez paniki, co? IP: *.chello.pl 29.10.05, 07:52
            tak na marginesie to golebie nie przenosza ptasiej grypy.a sa (niestety )
            urokiem kazdego chyba wiekszego miasta zeby nie przesadzic to na pewno w
            europie:)czym bylby rzym czy wieden bez golebi:)
    • Gość: Świnoujście ten sam problem IP: 195.85.229.* 30.10.05, 13:10
      Bardzo współczuję, mam podoby problem w Świnoujściu, karmione są golębie na
      balkonie pietro niżej. O ustalonych godzinach stadko golębi czeka na moim
      /i obsrywa mi balkon dokumentnie/, rady na to nie mam. Zastosowałem wiatraczki
      itp , nie pomaga.Zwracanie uwagi to odpowiedź, że tu mieszka nowe bydło. Rady
      nie ma. Nadzieja jest złem , bo ta osoba dobija do 90-ki.
      • oberstgruppenfuhrer ROZWIĄZANIE JEST PROSTE 31.10.05, 21:56
        Zaczaić się na babunię na klatce, przebrać się uprzednio za wielkiego gołębia i
        wystraszyć.
        Albo inaczej...
        Zaczaić się na babunię na klatce z nożem i przefiletować
        kolombofilkę....Strzelić w baniak, zaciukać, dać nowy modlitewnik ze świeżym
        komentażem o.prof.Rydzyka - spokój gwarantowany....
        • Gość: gary Re: ROZWIĄZANIE JEST PROSTE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 01:57
          Dobrze przycelować i odstrzelić ptasiora na oczach babci.
          To ją na pewno wystraszy.
        • Gość: kama Re: ROZWIĄZANIE JEST PROSTE IP: *.chello.pl 02.11.05, 08:14
          Karmicielka gołębi najczęściej robi to z okien własnego mieszkania. Nie
          zważając na nic sypie karmę, do jej okien przyfruwają stada ptaków, jedzą i.....
          Często wysypuje jedzenie na podwórku, ptaki po konsumpcji paskudzą na
          przechodzących ludzi, samochody, parapety itp.
          Do tej pani nic nie dociera.
          P.S. Ma ona jeszcze jedno hobby- karmi okoliczne koty.
          • Gość: z podwórka i jeszcze IP: 195.205.248.* 06.11.05, 06:49
            Ta w Świnoujściu dokarmia dodatkowo psy , nie dość, że wurzca im kości przez
            okno , to jeszcze często ściąga je do domu. To jest numerantka !
    • Gość: jastrząb Dewiacje IP: 195.205.248.* 08.11.05, 06:47
      I jak postępować z takimi starczymi /i nie tlko/ dewiantkami ? Kto mi to powie ?
      • Gość: kama Re: Dewiacje IP: *.chello.pl 08.11.05, 11:47
        Sama chciałabym wiedzieć co robić, bo jak dotąd jestem bezsilna. "Moja"
        dewiantka z uporem godnym lepszej sprawy paskudzi wszystko dookoła. kilka razy
        dziennie na parapet w świeżo odnowionym domu, sypie jakieś swiństwo namoczone w
        wodzie. W tym momencie do jej okien dofruwaja tabuny gołebi paskudząc wszystko
        co na drodze- elewacje, ludzi, chodnik, co popadnie.
        Ale to nie wszystko, od czasu do czasu wysypuje karmę na podwórku, tym razem
        umozliwiając gołębiom paskudzenie zaparkowanych samochodów i sąsiadów.
        I jeszcze koty. W świezo wyremontowanej piwnicy założyła hodowlę kotów. Smród
        jak należy. Nie tylko kocich odchodów, ale i resztek systematycznie
        dostarczanego jedzenia.
        Jest głucha na prośby i groźby. Czy da się z tym cos zrobić?
        • Gość: owszem da się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 22:28
          www.canis.org.pl/porady/wolnozyjace.htm
    • Gość: zgred sieciowy wiejski zwyczaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 22:18
      wiejskim zwyczajem jest niekarmienie zwierząt i znęcanie się nad nimi. wiadomo,
      chłop żywemu nie przepuści.
    • Gość: Ś-cie Moje rozwiązanie problemu. IP: 195.205.248.* 10.11.05, 06:52
      Wczoraj powiesiłem takie ogłoszenie na klatce schodowej i przed wejściem do
      bloku: "UWAGA ! PROSIMY NIE DOKARMIAĆ PTAKÓW /GOŁĘBI, WRÓBLI /istnieje
      niebezpieczeństwo, że gołębie mogą roznieść ptasią grypę. Zakład Epidemiologii
      Państwowej. Zakład Higieny". Może to pomoże, ale prawde mówiąc - poważnie
      wątpię.
      • Gość: kama Re: Moje rozwiązanie problemu. IP: *.chello.pl 10.11.05, 08:15
        Zaraz "moja" karmicielka gołebi oświadczyłaby, że dzięki nim w Warszawie
        jest.........czysto, bo zywią się odpadkami. A poza tym to też stworzenia.
        Rozmawialam z nia juz z 50 razy- jest głucha na wszystko i sama wie najlepiej
        co robic powinna.
        • Gość: Ś-cie i po ogłoszeniu IP: 195.205.248.* 10.11.05, 16:27
          Moja "cholera" już pozrywała ogłoszenia o tym by nie dokarmiać gołębi. Szybka !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja