Dodaj do ulubionych

Tragiczna jazda motocyklisty

    • Gość: Krist Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.aster.pl 25.05.05, 02:15
      Załamać się można, jak się czyta te wasze opinie. Jadący samochodem jest
      smiertelnym zagrożeniem dla motocyklistów w każdym przypadku zderzeń
      drogowych!!! JAk ktoś tego nie rozumie, to nie powinien siadać za kółko! W
      Niemczech , ktoś pisał, niektóre rzeczy są niemożliwe..tzn. parkowanie na
      ścieżkach rowerowych itd..owszem. Tam przede wszystkim jest kultura na drodze!
      Nikt mi tam nigdy drogi nie zajechał samochodem, jakoś kierowcy mają wyobraźnię
      i wiedzą czym grozi zastawienie drogi motocykliście! Zaden motocyklista nie
      ryzykowałby życiem, gdyby nie musial uważać na drodze na wariatów za kółkiem,
      którzy nmają w dupie czyjeś bezpieczeństwo, zdrowie i życie. Wstyd..ciągle
      będziemy zadupiem w Europie, ciągle ta mentalność wiejskiego poloneza- ja Ci
      pokażę- i gaz do dechy. Nie piszcie , że motocykliści to wariaci..oni ryzykują
      duzo więcej niż WY - kierowcy.To WY musicie uważać-zderzenie z motocyklem nawet
      przy 50 km/h jest dla motocyklisty bardzo cięzkie w skutkach. TROCHĘ WYOBRAŹNI
      • Gość: S. Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: 62.29.248.* 25.05.05, 09:18
        Potrzeba używania wyobraźni podczas jazdy stosuje się także do motocyklistów.
    • Gość: Gromix Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.acn.waw.pl 25.05.05, 11:19
      Heh to jest wiadome ze wina jst po stronie motocyklisty. Motoru pędzącego 150
      km/h nie da sie z daleka zobaczyc. Nie zapomnijmy ze to motor a nie samochod. Z
      daleka jest duzo mniejszy (cienszy) i gdy Renault wykonywal manewr zawracania
      nie było go widac. Dopiero gdy juz bylo w czasie manewru pewnie sie wylonil i
      stuknal. Ale dziwne jest to, ze ten motor nie probowal nawet hamowac!! Zadnych
      sladów hamowania motoru na miejscu wypadku nie było! Zreszta chyba motor widzial
      wczesniej samochod dlatego mogl zwolnic. Wkurza mnie to ze większosc takich na
      motorach mysli ze przecisną sie przez każdą szczeline miedzy samochodami i
      zawsze sie im ustapi pierszenstwa. ;\ Takich powinni masowo łapac ale prawda
      jest taka ze ten motocyklista widac zabił sie na własne zyczenie.
      • fastaxe77 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 25.05.05, 11:37
        Heh idż sie i zwymiotuj to ci ciśnienie na mózgownicę opadnie!

        Nie zapomne że motór jest cieńszy z daleka ale ty jesteś cieniasem z daleka i

        z bliska! ;-(
        • Gość: S. Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: 62.29.248.* 25.05.05, 11:54
          Odnoszę wrażenie, że niektórym motocyklistom wydaje się, że pomiędzy pasami
          ruchu istnieją dodatkowe, specjalnie dla nich. Dodatkowo jakby wydawało im się,
          że widać ich ze znacznie większej odległości, niż jest w rzeczywistości (a
          lawirującego między samochodami wcale nie widać z tak daleka, jakby się może
          mogło wydawać). Może dobrze by było, gdyby wszyscy motocykliści jeździli
          czasami samochodem (ale o takiej porze roku, kiedy jeżdżą motocykle), a
          kierowcy samochodów od czasu do czasu przesiadali się na motocykle?

          I od razu dodam, że nie bronię kobiety, która wymusiła pierwszeństwo, bo nie
          było mnie tam i nie wiem, jak było w rzeczywistości. Jednak wina nie zawsze
          jest oczywista i nie można nikogo osądzać na podstawie własnych wyobrażeń.
          • Gość: Max Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 13:52
            Brawo Damian.
            Ja siedziałem u ojca w mieszkaniu (blok przy skrzyżowaniu) i usłyszałem huk.
            Wyjrzałem przez okno i widząc co się dzieje złapałem za telefon i dzwoniłem na
            997 i 999. Ratunkowe było cały czas zajęte a w policji parę minut słuchałem
            proszę czekać, wszyscy operatorzy zajeci. Szlag mnie trafiał. Po paru minutach
            zjawił się patrol pieszy policji . Mają krótkofalówki to i dałem sobie spokój z
            próba dzwonienia. Jak na złosć wyczerpała mi się bateria w komórce to i na 112
            nie próbowałem.
            Cholera niby Europa a pomocy wezwać nie mozna.
            Szkoda poszkodowanych i ich rodzin. Pozdrawiam.
    • paul_78 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 25.05.05, 17:38
      Zdecydowana większość wypowiedzi motocyklistów w tym wątku świadczy, jak bardzo
      są oni ograniczeni umysłowo. Nic dziwnego, że powodują tyle wypadków.
      • fastaxe77 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 25.05.05, 17:48
        ty pauo_78!

        zdecydowaną większość wypadków powodują tacy ograniczeni umysłowo jak ty -
        kierowcy samochodów.
        • paul_78 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 25.05.05, 18:24
          fastaxe77 napisał:

          > ty pauo_78!
          >
          > zdecydowaną większość wypadków powodują tacy ograniczeni umysłowo jak ty -
          > kierowcy samochodów.

          Dałeś tylko kolejny przykład motocyklisty przygłupa, i do tego chama. Buszmenie.
          • Gość: fastaxe77 Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.05.05, 23:42
            paul_78 napisał:

            > fastaxe77 napisał:
            >
            > > ty pauo_78!
            > >
            > > zdecydowaną większość wypadków powodują tacy ograniczeni umysłowo jak ty
            > -
            > > kierowcy samochodów.
            >
            > Dałeś tylko kolejny przykład motocyklisty przygłupa, i do tego chama.
            Buszmenie
            > .



            pauo 78 wez i podyskutuj z niejakim kidtracidem27.on tez nie lubi motocyklistow
            i ma szerokie horyzonty myslowe. tak jak i ty.magistrze.
            • Gość: paul_78 Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 00:58
              Mam nadzieję, że następny artykuł będzie o tobie, śmieciu.
              • fastaxe77 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 01.06.05, 17:59
                jesteś głupi śmieciarzu a nadzieja to twoja matka :-))
                • paul_78 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 01.06.05, 19:49
                  fastaxe77 napisał:

                  > jesteś głupi śmieciarzu a nadzieja to twoja matka :-))
                  Za to twoja matka to ku.., śmieciu.
                  • fastaxe77 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 01.06.05, 21:23
                    paul_78 napisał:

                    > fastaxe77 napisał:
                    >
                    > > jesteś głupi śmieciarzu a nadzieja to twoja matka :-))
                    > Za to twoja matka to ku.., śmieciu.


                    pomyliłem się
                    twoja matka to beznadzieja
                    wal sie na ryj
                    śmieciarzu :-)
                    • Gość: Paul_78 [...] IP: *.acn.waw.pl 02.06.05, 00:45
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: swiadek-damian OPIS WYPADKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 18:42
      WSCIEKLOSC mnie ogarnia, ze tlum ponad 30 osob stal jak
      sparalizowany i nikt mi nie chcial pomoc, ludzie wrecz bali sie i cofali...
      w dodatku te glosy "zostaw ich, nie ruszaj, zlamiesz im kregoslup i
      pojdziesz siedziec, nie dotykaj jej..." noz w kieszeni mi sie otwiera na
      mysl o tym, ze ludzie zamiast ratowac ofiary wypadku, umierajace na
      ich oczach, dbali o wlasny tylek i nic nie zrobili, by im pomoc...

      STRASZNE jak nasze spoleczenstwo jest bezradne w sytuacjach
      kryzysowych, jak nasza wiedza jest bezuzyteczna w praktyce, jak ludzie
      sa znieczuleni na ludzki dramat...gdy nakryli folie nad tym facetem,
      Henkiem, chcialo mi sie plakac....jeszcze przez okolo 3 minuty
      trzymalem na sobie Agnieszke, ktora patrzyla ze lzami w oczach na
      mnie i czekala, bym powiedzial jej ze Heniek zyje...

      OPIS ZDARZENIA:

      godzina okolo 18:00, byl upalny poniedzialek, rozpedzony motor
      smigal Alejami Niepodleglosci, mial raczej ponad 100km/h (subiektywne
      wrazenie), ale mial rowniez zielone swiatlo, ulica byla pusta...i nagle z
      zakretu wyskoczyl samochod renault laguna - prowadzaca kobieta, nie
      zwalniajac przy skrecie w lewo, wyskoczyla przed motorzyste i zajechala
      mu droge. skutek byl tragiczny, kierowca motoru zaczal hamowac w
      odleglosci od laguny 20-30 metrow, pod wplywem sily hamowania
      wylecial z motoru i uderzyl kaskiem w samochod, odlamek motoru
      wylecial z potezna sila na chodnik uderzajac mala dziewczynke, ktora
      stala w tym miejscu z matka - na szczescie nic im sie nie stalo.
      wydaje mi sie ze kierowca laguny dodatkowo jeszcze zamiast
      przyspieszyc, wcisnal hamulec, co zwiekszylo sile uderzenia.
      dziewczyna jadaca jako pasazer na motorze wyleciala w powietrze i jak
      manekin spadla na asfald. oboje byli poczatkowo nieprzytomni, ja
      bedac w odleglosci ok. 50-70 metrow biegnac w ich kierunku
      probowalem dodzwonic sie na 999 - 2 razy bylo zajete, potem
      uslyszalem na pogotowiu: "prosze czekac..." SKANDAL!!!

      wpierw sprawdzilem puls dziewczyny, zyla i plula krwia, nie ruszala sie i
      byla w pozycji skreconej, lezala na brzuchu. miala zmiazdzony nos i
      zlamana zuchwe, bardzo ciezko oddychala...

      potem probowalem wyczuc puls u faceta-kierowcy motoru, on sie ocknal
      po chwili i nawet kontaktowal, gdy zapytalem czy wie jak ma na imie -
      uslyszalem niewyraznie "Hieniek, uderzylem w cos..." wtedy zaczal sie
      dusic, a spod kasku wylewala sie w duzej ilosci krew, udalo mi sie
      otworzyc szybe od kasku, chcialem go usztywnic, unieruchomic mu
      kregoslup, ktory byl raczej uszkodzony w kregach szyjnych, a nastepnie
      przewrocic go na bok, tak by ulatwic mu odksztuszanie, oddychanie i
      zmniejszyc krawawienie... wolalem o pomoc, obok byla budowa,
      blagalem o deske i liny, o pomoc ludzi, Ci zas stali nieruchomo i
      patrzyli, wolajac od czasu do czasu "zostaw go, nie ruszaj ich, karetka
      jedzie". wtedy pojawil sie obcy mezczyzna, chcial
      pomoc...jedyna osoba, ktora wykazala sie rozsadkiem sposrod
      martwego tlumu. sprawdzal od czasu do czasu puls Henka, on zyl
      jeszcze kilka minut, ale widzialem jak dusil sie wlasna krwia a ja nic nie
      moglem zrobic...

      zajalem sie kobieta, ktora zaczela ruszac rekami i probowac podniesc
      glowe, wpadla w szok, ruszyla sie lekko w gore (dalo mi to znak, ze
      kregoslup jest raczej ok) unieruchomilem ja, przytulilem sie do niej,
      przyjmujac pozycje jak ona, a nastepnie powoli przechylilem ja na moj
      korpus, bylem w pozycji kleczaco-siedzacej, wtedy poluzowalem jej
      kask, zobaczylem jej obrazenia na twarzy i gdy zapytalem o imie -
      uslyszalem "dusze sie!!!" - zapytalem czy moze oddychac przez noc,
      pokiwala przeczaca, postanowilem naciskac na brode i otworzyc jej usta,
      by ulatwic oddychanie, wyplula skrzep krwi i lapczywie zaczela
      oddychac...wtedy uslyszalem "mam na imie Agnieszka, co sie stalo..?"
      obcy facet wsadzil jej szmate przy zlamanej zuchwie by tamowac
      wyciek krwi..." w takiej pozycji czekalismy na karetke..

      przyjechala po okolo 15 minutach - to rowniez SKANDAL!!! w poblizu jest
      przychodnia medyczna, spacerem 5 minut, oraz szpital w odleglosci
      gora 1 km - MSWiA. pojawil sie sanitariusz i lekarz, ktory zapytal co z
      dziewczyna, ja odpowiedzialem, ze "stabilna, zas facet stracil puls
      jakies 2-3 minuty temu" zas on podszedl do niego, pomacal za szyje i
      machnal reka - TO BYL DLA MNIE SZOK - nawet nie raczyl go
      reanimowac, po prostu go olal i rzekl "nie zyje". potem podszedl do
      mnie, zdalem mu opis jej stanu zdrowia, uznal ze trzeba sciagac kask -
      to byl szczyt paranoi, on na sile probowal go zdjac, a ja wrzeszczalem
      by tego nie robil, bo jej uszkodzi kark, badz przestawi juz zupelnie
      szczeke..po rozerwaniu kasku, udalo sie go sciagnac, ja w tym
      czasie usztywnialem jej kark i pomagalem zalozyc gorset...po 10
      minutach zabrali ja do szpitala...zyje, ale jest w ciezkim stanie!!
      tego faceta przykryli folia i jeszcze strazak kladac cegly, go podeptal...

      po tym jak Heniek stracil puls, Agnieszka pytala mnie czy on zyje, a ja
      klamalem w jej oczy mowiac "wszystko bedzie dobrze, on zyje i juz sie
      nim zajmuja lekarze..." a w srodku chcialo mi sie plakac...

      Damian
      • Gość: awa Re: OPIS WYPADKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 19:59
        Damian jesteś naprawdę WIELKI .Szkoda że takich ludzi trzba szukać z bardzo dużą
        świecą w samo połdnie w bardzo słoneczny dzień . Tłum gapiów zwykle węszy
        sensacje. No cóż a nasi lekarze zapomnieli o przysiędze Sokratesa . Jeszcze raz
        serdecznie dziekuje Ci za twoją postawę przecież na miejscu tych młodych ludzi
        może bić każdy z nas i miekoniecznie "bezduszny motocyklista".
      • chaladia Re: OPIS WYPADKU!!! 25.05.05, 22:27
        Jak sam napisałeś, motocykl jechał dobrze ponad 100 km/godz. Skoro hamowanie na
        30 metrach zdołało wyrzucić kierowcę z maszyny, to zapewne było to sporo więcej
        niż 100 km/godz. Kierowca Laguny miał małe szanse, by zauważyć taki pocisk.
        Tam, zdaję się, są barierki, a wtedy z poziomu wzroku kierowcy niskiego
        stosunkowo samochodu widać coś tylko wtedy, gdy się jest na środku torowiska.
        Wtedy oczywiście motocykla widać nie było, był o kilkset metrów dalej...
        Osobiście strasznie nie lubię takich skrzyżowań, bo istotnie wyjeżdża się
        trochę na ślepo. Wolę poczekać na zmianę świateł, ale stojąc na środku to
        właściwie nie wie się, czy światła się zmieniły. Kto takie rozwiązanie dopuścił
        do stosowania w Warszawie - nie wiem. To samo jest na Grochowskiej i w wielu
        innych miejscach. Jeśli dodamy do tego, że Laguna ma bardzo grube słupki
        drzwiowe i motocykl mógł dostać sie w "cień" - to mamy aż za dużo przyczyn tego
        nieszczęścia:
        - za szybką jazdę motocykla,
        - nieostrożnie wykonany manewr samochodu,
        - złą widoczność na skrzyżowaniu.
        Starczyłoby, żeby choć jednego z tych elementów nie było, a nieszczęście by się
        nie wydarzyło.
      • Gość: -=HERBI=- Re: OPIS WYPADKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 23:18
        według mnie to jest ku.... skandal skandal zeby dzonic na 999 i usłyszec prosze
        czekac na ..... to jest nie moralne. miałem kila przypadków dzwoniąc na
        pogotowie np zeby przyjechali do dziadka a ta krowa powiedziała mize przyjeła
        zgłoszenie po 10 min wesżła do domu mama i zadzwoniła ponownie okazało sie ze
        zgołszenia nie było.... moim zdaniem te zapasłe telefonistki które odbieraja
        telefony i przyjmują zgoszenia zamiast pracować wpie..... pączki!!!!!!! dodam
        jeszcze tyle ze jak pogotowei przyjechało to tak sie spieszyło ze na 3 pietro
        wchodziło z 60 sek a ja wchodząc normalie wchodze przez 30 sek. 4 dni później
        był pogrzeb.:( dziadek zmarł mi na rekch to był zawał. miałem ochote rozwalić
        łby tym lekarzom i telefonistką... a co do kierowców 2 śladów czasmi naprawde
        nie maią wyobraźni uwazają ze są na 4 kołach i sie niczego nie boją. a co do
        motocyklistów to wiem ze na kursie są uczeni ze jak widzą zagrożeniw to kładą
        motor na ziemi zeby sam walną w przeszkode a oni są tylko lekko pocharatani (max
        rozciecia i siniaki) co do pani która ma 53 lata wydaje mi sie ze w tym wieku
        powinna se sprawic okulary typu STĘPIEŃ z 13 posterunku i prawko powinna zmienić
        na bilet miesieczny. dzięki temu nie bedzie zagrażała swojemu życiu a
        przedewszystkim innych ludzi i uniknie stresu. a swoją drogą ciekaw jestem czy
        ta pani oprócz mandatu, zostanie pociągnieta do innych kosekwenci... a tak
        apropos z nieoficjalnych źródeł usłyszałem ze nawet mandatu nie dostała za
        wymuszenie pierszeństwa. jak jej udowodnią winy bedzie odpowiadać z wonej stopy
        zostanie pewnie zabrane jej prawojazdy albo i nie bo była trzeźwa wiec co tu
        duzo mówic polskie prawo jest tak dziurawe ze to sie w pale nie miesci a przy
        tym jeszcze mnustwo BIUROKRACJI to narazie tyle czekam na komentarze i obiecuje
        ze nadal jestem za motocklistą!!!!!!!!!!!
      • Gość: i. Re: OPIS WYPADKU!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.05.05, 23:25
        jeśli możesz napisz: arttherapy@autograf.pl. Ratowałeś moich przyjaciół...
      • Gość: i. Re: OPIS WYPADKU!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.05.05, 23:52
        Damianie,jeśli możesz napisz: arttherapy@autograf.pl. Ratowałeś moich
        przyjaciół...


      • suslak Re: OPIS WYPADKU!!! 26.05.05, 13:28
        Damianie!
        Dziękuję za Twój głos w tej sprawie, a przede wszystkim, za to, że zachowałeś
        się jak CZŁOWIEK. Twoja postawa na tle tłumu tam na miejscu i tłumu tu na forum
        zakrawa na bohaterstwo.
        Dziękuję
        Maria
      • adhamah Re: OPIS WYPADKU!!! 26.05.05, 23:32
        Gratuluje przytomności umysłu! Oby każdy z nas w podobnej sytuacji (najlepiej
        jesli wcale by ich nie bylo) umial zachowac sie podobnie.
        szkoda Henka [*]
        Trzymam kciuki za Agnieszke, i kobiete ktora zajechala im droge. Byc moze nie
        jest jej teraz latwo :(
        • Gość: kstr Re: OPIS WYPADKU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 11:04
          Damian!

          Jestes wspanialym czlowiekiem! nigdy nie chcialbym znalezc sie w Twojej skórze w
          tym czasie, ale chcialbym miec choc 1% Twojej trzezwosci umyslu i odwagi
          cywilnej! szczere gratualcje! zachowales sie tak, jak człowiek powinien sie
          zachowac!
      • husky_ Re: OPIS WYPADKU!!! 29.05.05, 11:20
        Podziwiam takich ludzi jak Damian.A wy zamiast życzyć innym śmierci i ublizać
        poświęćcie troszkę czasu na kurs pierwszej pomocy .Nigdy nie wiadomo czy nie
        będziecie kiedyś potrzebowali ratować kogoś ze swoich bliskich.Nie liczcie
        wtedy na gapiów. Damian niestety nie jest supermenem i nie przybędzie na wasze
        wezwanie.
        Pozdrawiam
    • Gość: Siwy_ Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.05, 20:25
      no co za ku.. zjeby w tej policji pracuja.Jezeli wypadek ma motocyklista to
      odrazu jest jego wina bo pedzil z nadmierna predkoscia...rzygac az sie chce
      • zbig72 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 30.05.05, 09:23
        a pokaż mi gościa który na motore jeździ przepisowe 50 km/h (a niech tam, nawet
        i 90 km/h) po Warszawie
        dla motocyklistów jazda zaczyna się od 150 km/h - a na jana pawła,
        marszałkowskiej czy puławskiej jazda 150 km/h to jak żonglowanie granatami bez
        zawleczek - smutny koniec jest tylko kwestią czasu...
        rozumiem gości którzy sobie czoperkami spokojnie 80-100 km/h jadą, ale cała
        reszta tej motocyklowej hołoty to potencjalni mordercy - pasuje do nich tylko
        jedno określenie "dawcy organów"
    • Gość: Roberto Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 11:34
      Ta sytuacja najlepiej obrazuje jak dziala Policja wedlug, ktorej w wypadkach
      smirtelnych z reguly winni sa piesi, rowerzysci i motocyklisci gdy tymczasem
      zapuszkowany kierowca slepo gnajacy do przodu jest biedny i niewinny. On i tam
      ma wystarczjaco duzo stresow od codziennego stania w korakach, borykania sie z
      zlym stanem nawierzchni i zlymi warunkami pogodowymi. Jak on jedzie to jest
      hrabia i to slabsi powinni na niego uwazac. Gdy taka mentalnosc beda mieli
      kierowcy, Policjanci, Sady i wladze to nic sie nie zmieni na warszawskich
      drogach gdyz nadal beda ginac najslabsi jego uzytkownicy a ci "silniejsi" beda
      sobie na nich bimabac. Ot i (nie)sprawiedliwa selekcja naturalana(?).
      • Gość: S. Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: 62.29.248.* 30.05.05, 12:10
        Jakieś bzdury piszesz. Jak kierowca potrąci pieszego, to musi być bardzo
        wyjątkowa sytuacja, żeby nie został uznany winnym. Nawet, jeśli ktoś wejdzie
        wprost pod koła, bo przecież jest przepis o zmniejszeniu prędkości przy
        dojeżdżaniu do pasów do bezpiecznej (tylko jaka to jest???).
        Po prostu zarówno część wszystkich użytkowników dróg zupełnie nie pamięta, że
        są tam inni ludzie, którzy mają takie same prawa.
        • Gość: cbrFS Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 14:45
          Skąd ludzie tyle kwasu w was przeciwko motocyklistą. Czy toczycie piane kiedy
          stoicie w korkach widząc sprawnie poruszającego sie motoykliste między
          samochodami? Bo taka jazda w mieście jest normą we Francji, czy Włoszech. Kiedy
          widze gosicią stojącego skuterem w korku równo ustawionego na środku jezdni za
          samochodem wybucham śmiechem. Co do wypadku - sam miałem niemalże analogiczny
          przypadek. Widze samochód i obserwuje go, ale decyzja ludka o wjechaniu na
          krzyżówke kiedy stają już smochody mnie powaliła. Celowałem w maske żeby
          przelecieć a nie zatrzymać sie na samochodzie, ale ostatecznie zmiesciłem się
          miedzy gosciem a innym samochodem. Szczęscie! Miałem ewidentne pierszeństwo.
          Wpadłem w taką furie że zawróciłem przez krawężnik i pas zieleni i sie pusciłem
          za tym samochodem, sam sie teraz zastanawiam co chciałem zrobić... samochód
          zjechał po kilku dziesięciu metrach. I co? Kobieta! Tłumaczyła że mnie nie
          widziała, dziwne bo jej samochód tak. Ale tego ruchu z jej strony nigdy bym się
          nie spodziewał. Reguła jest taka, jak motocykliści wyjeżdzają na początku
          sezonyu trwa to dobry miesiąc niż samochodziaże przywykną, również reguła jest
          taka że kobiety bardzo słabo jeżdzą, choć znam świetnych kierowców płci
          pięknej, niestety nielicznych. Apeluje o rozwage jednych i drugich. Ale ta
          złość z jaka krytykujecie ludzi na ścigach mnie dobija, czym to jest
          podyktowane tego nie wiem, ale jedno słowo mi się nasuwa - zazdrość.
          • Gość: Fizyk To nie jest kwestia zazdrości tylko niepokój o los IP: 213.241.34.* 31.05.05, 15:37
            swój, bliskich i innych ludzi.Nikt nie lubi, gdy jego zycie znajduje się w
            rękach nieodpowiedzialnych szaleńców.A takimi są i motocykliści i kierowcy
            jeżdzący po Warszawie z prędkościami rzędu 150km/h!Podobnie wielu fanow miałby
            idiota podrzucający w tłumie dla sportu i adrenaliny odbezpieczony granat
            obronny;-)To dokladnie taka sama sytuacja!!!
    • Gość: PituŚ Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.06.05, 11:42
      Wina kobiety!!!!!!!!!\
      Do pierdla z nia za nie umyslne zabicie człowieka i nie stosowania sie do
      przepisow. Przecie wiadomo ze jak widac albo słychac motor to trzeba bardziej
      uwazac.
      • Gość: S. Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: 62.29.248.* 01.06.05, 14:08
        A jak nie widać i nie słychać do ostatniej chwili, kiedy jest już za późno na
        reakcję? Nie mówię, ze tak było w tym przypadku, ale kiedy ktoś jedzie grubo
        ponad setkę w terenie z ograniczoną widocznością, to widać go trochę za późno.
    • mickeyy Dawcy 01.06.05, 22:02
      To co robia kolesie jezdzacy na motorach na ulicach Wawy to po prostu horror! Przeciez koles rozpedzony do 150 km/h w centrum miasta to zagrozenie dla wszystkich! Czy w koncu policja cos zamierza zrobic? Trzeba byc slepym zeby tego nie widziec!!!! Ciekawe co byloby gdybym sie do tej predkosci rozpedzil samochodem????
    • eme123 Re: Tragiczna jazda motocyklisty 02.06.05, 18:54
      www.targisko.pl/?rid=91
    • Gość: qqbbrraaqq Re: Tragiczna jazda motocyklisty IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 03.06.05, 19:49
      motor - fajna sprawa. Sam jednak jestem kierowcą i wiem co rozpedzony motocykl
      oznacza. Wczoraj cudem uniknąłem podobnego wypadku, kiedy to któs mało
      doświadczony wywrócił się na trasie toruńskiej przed moim samochodem. A co by
      było gdybym nie wyhamował...? też bym był w tej gazecie? Wiec taki mały apel do
      motocyklistów - predkość fajna rzecz - ale tam gdzie są do tego warunki, a nie
      na ulicach gdzie co 200 - 300 metrów są skrzyżowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka