morfeusz_1
19.09.06, 18:57
Witam i Pazdrawiam
- morfi -
Ktoś mówił, że z gliny ulepił mnie Pan
Lecz przecież się składam z kości i krwi,
Z kości i krwi i z jarzma na kark,
I pary rąk, pary silnych rąk.
Co dzień szesnaście ton i co z tego mam?
Tym więcej mam długów im więcej mam lat
Nie wołaj Święty Piotrze, ja nie mogę przyjść
Bo duszę swoją oddałem za dług.
Gdy matka mnie rodziła, pochmurny był świt.
Podniosłem więc szuflę, poszedłem pod szyb,
Nadzorca mi rzekł: - Nie zbawi cię Pan,
Załaduj co dzień po szesnaście ton.
Co dzień szesnaście ton i co z tego mam?
Tym więcej mam długów im więcej mam lat
Nie wołaj Święty Piotrze, ja nie mogę przyjść
Bo duszę swoją oddałem za dług.
Co dzień szesnaście ton i co z tego mam?
Tym więcej mam długów im więcej mam lat
Nie wołaj Święty Piotrze, ja nie mogę przyjść
Bo duszę swoją oddałem za dług.
Czort może dałby radę, a może i nie,
Szesnastu tonom podołać co dzień.
Szesnaście ton, szesnaście jak drut,
Co dzień nie da rady nawet i we dwóch.
Co dzień szesnaście ton i co z tego mam?
Tym więcej mam długów im więcej mam lat
Nie wołaj Święty Piotrze, ja nie mogę przyjść
Bo duszę swoją oddałem za dług.
Gdy kiedyś spotkasz mnie, lepiej z drogi mi zejdź,
Bo byli już tacy - nie pytaj gdzie są.
Nie pytaj gdzie są, bo zawsze jest ktoś,
Nie ten, to ów, co urządzi cię.
Co dzień szesnaście ton i co z tego mam?
Tym więcej mam długów im więcej mam lat
Nie wołaj Święty Piotrze, ja nie mogę przyjść
Bo duszę swoją oddałem za dług.
Ołł jeeeeeeeeeeeee.......... ;)