Dzieci narodzone...

06.02.10, 12:53
"Dziś okno życia to specjalnie przygotowane miejsce, w którym matka
może zostawić noworodka pozostając anonimową...Pierwsze okno życia w
Polsce zostało otwarte w Krakowie u sióstr nazaretanek, w marcu 2006
r. Od tego czasu do listopada 2009 r. uratowało 11 dzieci"

"Kołowroty, a więc historyczne odpowiedniki okien życia, pojawiły
się po raz pierwszy w szpitalach na początku XIX w...Pierwszy
kołowrót został zainstalowany w Krakowie w 1818 r. przy szpitalu św.
Łazarza... W 1799 r. w krakowskim zakładzie było 529 niemowląt
, a dwa lata później już dwa razy tyle. Szczyt fali porzuceń w
Krakowie stanowił rok 1844, kiedy to do szpitala przyjęto 1666
noworodków
. W Warszawie natomiast w samym 1846 r. w kole
znaleziono 1715 niemowląt."

Jeżeli ktoś twierdzi, że rozwiązłość seksualna jest wymysłem naszych
czasów, to niech sobie przeczyta cały artykuł:) Swoją droga jak to
dobrze, że zmieniła się obyczajowość, zwiększyła sie świadomość i
dostęp do środków antykoncepcyjnych. Swoją drogą ile tych
nieszczęsnych matek (dawniej i dziś) zdecydowałoby sie na
wychowywanie własnych dzieci, gdyby tylko mogły liczyć na jakąś
pomoc?

portalwiedzy.onet.pl/4869,25297,1597305,1,czasopisma.html
    • Gość: lolek Re: Dzieci narodzone... IP: *.range86-130.btcentralplus.com 07.02.10, 10:42
      chyba te daty to troche sie pokrecily- osrodek
      otwarto w 1814, a 500 dzieci bylo w nim juz w
      1799?

      dostepnosc do antykoncepcji w Polsce jest
      ZADNA dopoki trzeba za nia placic. w interesie
      spolecznym lezy, aby to najubozsi mieli do
      niej najlatwiejszy dostep.
      • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 11:39
        Gość portalu: lolek napisał(a):

        > chyba te daty to troche sie pokrecily<

        To, że kołowrót zainstalowano w 1818 roku nie znaczy, że szpital już
        wcześniej nie przyjmował porzuconych dzieci. Takie sierocińce były
        niestety od zawsze.

        >dostepnosc do antykoncepcji w Polsce jest ZADNA dopoki trzeba za
        nia placic.<

        Ale istnieje i na szczęście wielu z niej korzysta. W sprawie
        dostępności jest jeszcze dużo do zrobienia, tak w kwestii prawnej,
        jak i obyczajowej. Wtedy, poza prymitywnymi prezerwatywami nie było
        wlaściwie niczego. W tej historii przeraża mnie jeszcze coś. Podano
        w przybliżeniu ilość porzuconych dzieci, w dwóch ośrodkach, na
        przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu lat. Nie ma statystyk, które
        mówiłyby o ilości wykonanych chałupniczym sposobem aborcji, oraz
        liczby kobiet, które zmarły w ich wyniku.
      • p.s.j Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 11:17
        > dostepnosc do antykoncepcji w Polsce jest
        > ZADNA dopoki trzeba za nia placic.

        Hmm.. na tej samej zasadzie w Polsce jest ŻADNA dostępność (po polsku - nie jest
        dostępna) do:

        a) komunikacji publicznej;
        b) prądu;
        c) lekarstw;
        d) telewizji (abonamencik RTV zapłacony?).
      • anna-sara Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 14:28
        Gość portalu: lolek napisał(a):

        dostepnosc do antykoncepcji w Polsce jest ZADNA dopoki trzeba za
        nia placic


        Środki antykoncepcyjne dla najbiedniejszych powinny byc za darmo.
        Pozostali powinni płacic. Problem lezy w tym, że wiele osób uważa
        antykoncepcję za grzech, tak jak i współżycie bez ślubu. W wielu
        małych miejscowościach w Polsce człowiek stanu wolnego nie ma odwagi
        pójść z recepta do apteki. Małżonkowie tez nie pójda, bo ksiądz się
        dowie, że unikają prokreacji. Potrzebne jest uświadomienie.
    • seth.destructor Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 12:09
      Swoją drogą ile tych
      > nieszczęsnych matek (dawniej i dziś) zdecydowałoby sie na
      > wychowywanie własnych dzieci, gdyby tylko mogły liczyć na jakąś
      > pomoc?

      Swoją drogą ile z tych głupich matek zdecydowałoby się na seks,
      gdyby skojarzyło, że to wiąże się z ciążą i wychowywaniem dziecka?
      Do zdjęcia majtek kobiety o pomoc nie żebrzą.
      • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 12:47
        seth.destructor napisał:

        >Swoją drogą ile z tych głupich matek zdecydowałoby się na seks,
        gdyby skojarzyło, że to wiąże się z ciążą i wychowywaniem dziecka?<

        Czyli oswiata seksualna, oswiata seksualna, i jeszcze raz, oświata
        seksualna...
        • a.giotto Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 13:07
          matylda1001 napisała:

          > Czyli oswiata seksualna, oswiata seksualna, i jeszcze raz, oświata
          > seksualna...

          może zamiast powtarzać to jak mantrę, rozwiń chociaż w jednym zdaniu co rozumiesz przez tęże "oswiate". Jest to pojęcie równie niejednoznaczne i pokrętnie używane co "antysemityzm".
          • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 01:19
            a.giotto napisał:

            Oświata seksualna, czyli nauczanie o seksualności człowieka, i o
            wszystkim, co sie z tym wiąże. O metodach zapobiegania ciąży, ale
            też o tym, dlaczego nie nalezy podejmowac współżycia np. z
            przypadkowym partnerem, albo zbyt wcześnie.
          • piwi77 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 08:02
            Jeżeli rozumie się słowa oświata i seksualna, to nie
            powinno być trudności ze zrozumieniem czym jest oświata seksualna
            .
            • anna-sara Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 14:34
              piwi77 napisał:

              [i]Jeżeli rozumie się słowa oświata i seksualna, to
              nie powinno być trudności ze zrozumieniem czym jest oświata
              seksualna


              Dla a.giotto oświata seksualna ogranicza się do nauczania pozycji
              spółkowania i przepisów na osiągnięcie orgazmu. Dlatego nie może
              zrozumieć, że poczatki oświaty seksualnej powinny mieć miejsce już w
              przedszkolu.
        • seth.destructor Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 01:29
          Tak, oświata, ale nie taka, jak jest obecnie, bo technologię można
          poznać i przez internet, więc nie o to chodzi. Po prostu wiek
          współczesnej młodzieży został przesunięty sztucznie kulturowo w
          okolice trzydziestki, więc co z tego, że wiedzą, co i jak, ale
          psychicznie są to dzieci i seks jest dla nich zabawą. Zauważ, że
          inaczej sprawa wygląda w takich rzadkich przypadkach, gdy na barki
          nastoletniej dziewczyny lub chłopca spadnie zajmowanie się młodszym
          rodzeństwem lub w ogóle rodziną - w przypadku śmierci jednego z
          rodziców na przykład. Tacy młodzi ludzie szybko stają się
          odpowiedzialni.
          Tymczasem reszta to efekt wychowania, w którym osoba pelnoletnia
          jest wciąż zależna od rodziców i traktowana jak pięciolatek.
      • Gość: lolek Re: Dzieci narodzone... IP: *.range86-130.btcentralplus.com 07.02.10, 12:55
        ciekawe ilu z tych swiatkych ojcow zdecydowaloby sie powstrzymac od
        seksu wiedzac ze to konczy sie ciaza?
        • seth.destructor Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 01:24
          Żaden? Ojcowie w Polsce są odsuwani od wychowywania dzieci. Państwo
          popiera kładzenie tego balastu na barki wyłącznie kobiet. Więc po co
          mężczyzna ma się przejmować, skoro w najgorszym wypadku straci tylko
          trochę pieniędzy, chyba że się wywinie, bo mamuśki wolą ścigać
          jakieś fundusze alimentacyjne i opieki społeczne niż inseminatora.
      • wilma.flintstone Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 16:50
        seth.destructor napisał:

        > Swoją drogą ile z tych głupich matek zdecydowałoby się na seks,
        > gdyby skojarzyło, że to wiąże się z ciążą i wychowywaniem dziecka?
        > Do zdjęcia majtek kobiety o pomoc nie żebrzą.


        Coz, po raz kolejny sie okazuje ze zdejmowanie majtek, seks, ciaza i
        dziecko to sprawa tylko kobiecej umiejetnosci kojarzenia
        faktow.
        • seth.destructor Tak 08.02.10, 19:29
          Jak uda ci się doprowadzić do tego, że w sprawach rozwodowych
          przynajmniej 50% dzieci trafi do ojców, to za jakiś czas mężczyźni
          także zrozumieją konsekwencje swego postępowania.

          Może warto zrobić wolontariat w żłobkach dla małolatków, by od
          małego uczyli się opieki nad dziećmi a nie tylko teorii albo
          ideologii religijnej.
          • wilma.flintstone Re: Tak 08.02.10, 21:25
            seth.destructor napisał:

            > Jak uda ci się doprowadzić do tego, że w sprawach rozwodowych
            > przynajmniej 50% dzieci trafi do ojców, to za jakiś czas mężczyźni
            > także zrozumieją konsekwencje swego postępowania.

            Racja. Sorry, ze zapomnialam iz mezczyzna to stworzenie bezmozgie,
            idace li i jedynie za impulsami swojego narzadu, ktory to narzad nie
            potrafi myslec ani pojmowac konsekwencji swojego postepowania w
            sposob inny niz doswiadczenie ich na wlasnej skorze.
    • piwi77 Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 12:16
      Nazwa okno życia jest nieadekwatna, żadne zycie tam nie
      powstaje. Ale przyzwyczailiśmy się już, ze nazwy zrodzone w kręgu
      kościoła, mają wyłącznie znaczenie propagandowe, nijak mają się do
      prawdziwej działalności kryjących się za tymi nazwami instytucji. Do
      miejsc, gdzie można zostawić niemowlęta, na łaskę losu, bardziej
      pasuje nazwa czarna dziura. Nawet kolor pasuje do instytucji.
      • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 12:52
        Wiesz... gdyby te dzieci miały trafić na smietnik, to ja wolę "okna
        życia". Nie ważne kto je tworzy, nawet jak je nazywa. Ważne, że
        dzieci dostaja szanse.
        • a.giotto Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 13:03
          matylda1001 napisała:

          > Nie ważne kto je tworzy, nawet jak je nazywa.

          właśnie to jest bardzo ważne! Bo idzie w parze z nauczaniem KOścioła

          • karbat Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 13:13
            historia nichcianych dzieci ma w kosciele katolikow dlugowiekowa
            historie .
            Wczesniej takimi dziecmi ( np. tez dziecmi ksiezy ) tez opiekowal
            sie kosciol katolikow , robiac z nich niewolnikow - pacholkow na
            swych ziemskich posiadlosciach . Czasami je tez kastrowal, aby
            wielebni mogli sluchac niebianskiego spiewu .
            • a.giotto Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 22:42
              karbat napisał:

              > Czasami je tez kastrowal, aby
              > wielebni mogli sluchac niebianskiego spiewu .

              życie w tamtych czasach było brutalne. A wielu kastratów wcale nie skarżyło się
              na swój los. Wręcz przeciwnie.
              • gucio712 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 13:38
                a.giotto napisał:
                >
                > życie w tamtych czasach było brutalne. A wielu kastratów wcale nie
                skarżyło się
                > na swój los. Wręcz przeciwnie.

                rozumiem że taka forma antykoncepcji jest dopuszczalna przez krk?
        • piwi77 Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 15:19
          matylda1001 napisała:

          > Wiesz... gdyby te dzieci miały trafić na smietnik, to ja
          > wolę "okna życia".

          Gdyby. Rzecz w tym, że nie wiadomo co na co jest zamieniane.


          > Nie ważne kto je tworzy, nawet jak je nazywa. Ważne, że
          > dzieci dostaja szanse.

          Ważne kto tworzy i jak je nazywa, bo to jedyne co o tym
          przedsiewzięciu wiemy. A tworzy ten, któremu bym nie ufał, i który
          ogromną wagę przykłada do nazw. Mają robić wrażenie. Takim ufam
          jeszcze mniej.
    • brum.pl1 Re: Dzieci narodzone... 07.02.10, 23:21
      matylda1001 napisała:

      > Jeżeli ktoś twierdzi, że rozwiązłość seksualna jest wymysłem naszych
      > czasów, to niech sobie ...

      Jeśli twierdzisz, Matyldo, że rozwiązłość mierzona jest liczbą porzuconych
      noworodków, to oznacza, że masz wszy i nogi ci śmierdzą.
      Tak mówię o osobach, które:
      - nie potrafią logicznie myśleć,
      - wyciągają idiotyczne wnioski z artykułu,
      - próbują manipulować danymi w sposób mało inteligentny. AMEN.
      • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 01:11
        brum.pl1 napisał:

        >Jeśli twierdzisz, Matyldo, że rozwiązłość mierzona jest liczbą
        porzuconych noworodków, to oznacza, że masz wszy i nogi ci śmierdzą.<

        Ty zmieniłeś dziś zdanie o Malczewskim, a ja o Tobie. Tylko, że
        Malczewski urósł w Twoich oczach, a Ty w moich zmalałeś, właściwie
        to nawet Cię nie widać. Twój sposób wyrażania mysli jest wielce
        oryginalny, nawet jak na warunki tego Forum, ale przez ludzi
        cywilizowanych nie do przyjęcia.
        • brum.pl1 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 06:08
          matylda1001 napisała:

          > >Jeśli twierdzisz, Matyldo, że rozwiązłość mierzona jest liczbą
          > >porzuconych noworodków, to oznacza, że masz wszy i nogi ci
          > >śmierdzą.

          > Twój sposób wyrażania mysli jest wielce
          > oryginalny, nawet jak na warunki tego Forum, ale przez ludzi
          > cywilizowanych nie do przyjęcia.

          Może i oryginalny, ale niestety nie mój tylko zapożyczony od Jana Pietrzaka,
          który tak właśnie określa ludzi mających kłopoty z logicznym myśleniem. Nie
          zaperzaj się, tylko uruchom swoje szare komórki, których masz od cholery i ciut
          ciut i pomyśl, dlaczego aż tyle dzieci było w ubiegłych wiekach porzucanych.
          Uwzględnij w swoich rozważaniach oczywiste aspekty, takie jak: sytuację
          społeczną kobiet, a w szczególności ich pozycję w hierarchii społecznej, dostęp
          do arsenału środków antykoncepcyjnych, ówczesne normy społeczne, uwarunkowania
          prawne, poziom medycyny, itd, itd.
          Pomyślałaś? I nadal twierdzisz, że rozwiązłość mierzona jest liczbą porzucanych
          noworodków?


          • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 13:38
            brum.pl1 napisał:

            >Nie zaperzaj się, tylko uruchom swoje szare komórki, których masz
            od cholery i ciut ciut <

            Ten protekcjonalny ton zostaw sobie dla małżonki.
            • brum.pl1 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 14:04
              Niech zgadnę. Przechodzisz klimakterium?
              • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 14:18
                brum.pl1 napisał:

                > Niech zgadnę. Przechodzisz klimakterium?<

                Sądzisz po sobie?
                • brum.pl1 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 14:28
                  matylda1001 napisała:

                  > > Niech zgadnę. Przechodzisz klimakterium?<
                  >
                  > Sądzisz po sobie?

                  Tak. Przechodziłem klimakterium jakieś 55 lat temu, więc już tak dokładnie nie
                  pamiętam wszystkich symptomów, ale wiem, że byłem kłótliwy jak diabli, prawie
                  tak samo jak ty:)
                  No to jak, przechodzisz to klimakterium czy nie, bo staram się dociec z jakiego
                  powodu stałaś się taką jędzą:)
                  • gucio712 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 15:42
                    przychamuj chłopie, widzę tu jakieś poważne zaburzenia w relacjach
                    damsko-męskich, czyżby kompleks małego...
                    • Gość: kieprze_paczynsch Re: Dzieci narodzone... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.02.10, 16:08
                      > przychamuj chłopie,

                      Już przychamował, teraz niech przyhamuje.
                      • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 17:31
                        Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                        > Już przychamował, teraz niech przyhamuje.<

                        :)
                      • gucio712 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 17:36
                        Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a)
                        >
                        > Już przychamował, teraz niech przyhamuje.

                        masz rację, przepraszam za błąd
                      • brum.pl1 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 17:56
                        Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                        > > przychamuj chłopie,
                        >
                        > Już przychamował, teraz niech przyhamuje.

                        Nic z tego panowie.
                        Nadal czekam na jej merytoryczną wypowiedź, której pewnie i tak się nie
                        doczekam, ale sobie poczekam i od czasu do czasu przypomnę się matyldzi.
                        • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 18:19
                          Guciu i Kieprze... mam do Was prośbę... Czy moglibyscie
                          przekazac temu Panu, że swoim zachowaniem sprawił, iz nie mam ochoty
                          z Nim rozmawiac? I jeszcze to, że najbardziej pieszczotliwe
                          zdrobnienie mojego nicka nie skłoni mnie do zmiany zdania. Wszystko
                          jedno, czy to zdrabnianie wynika z sympatii, czy wręcz przeciwnie.
                          • brum.pl1 Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 19:07
                            matylda1001 napisała:

                            > Czy moglibyscie przekazac temu Panu, że swoim zachowaniem sprawił,
                            > iz nie mam ochoty z Nim rozmawiac?

                            Obiecujesz? Trzymam za słowo!

                            > I jeszcze to, że najbardziej pieszczotliwe
                            > zdrobnienie mojego nicka nie skłoni mnie do zmiany zdania.
                            > Wszystko jedno, czy to zdrabnianie wynika z sympatii, czy wręcz
                            > przeciwnie.

                            Wyjaśniam więc uroczyście, ze szczerej antypatii. AMEN.

                        • Gość: kieprze_paczynsch Re: Dzieci narodzone... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.02.10, 22:11
                          > Nic z tego panowie.
                          > Nadal czekam na jej merytoryczną wypowiedź

                          A o co wam w ogóle poszło? Tylko nie pisz, że o rozwiązłość, bo nie uwierzę.
                          • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 18:22
                            Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                            > A o co wam w ogóle poszło? Tylko nie pisz, że o rozwiązłość, bo
                            nie uwierzę.<

                            Mnie nie poszło o nic, a temu komuś? chyba nogi mu smierdza i
                            zamiast umyć woli zadzierać głowę do gory, żeby nie czuć smrodu;)
                      • wilma.flintstone Re: Dzieci narodzone... 08.02.10, 18:10
                        Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):


                        > Już przychamował, teraz niech przyhamuje.


                        :D :D :D
                  • anna-sara Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 14:41
                    brum.pl1 napisał:

                    Tak. Przechodziłem klimakterium jakieś 55 lat temu, więc już tak
                    dokładnie nie pamiętam


                    To, co teraz prezentujesz to demencja starcza? Na szczęście chamstwo
                    nie jest cechą wszystkich starszych ludzi.
                    • brum.pl1 Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 15:40
                      Inteligencją to ty nie grzeszysz...
      • mex1 Re: Dzieci narodzone... 09.02.10, 19:42
        brum.pl1 napisał:

        > matylda1001 napisała:
        >
        > > Jeżeli ktoś twierdzi, że rozwiązłość seksualna jest wymysłem naszych
        > > czasów, to niech sobie ...
        >
        > Jeśli twierdzisz, Matyldo, że rozwiązłość mierzona jest liczbą porzuconych
        > noworodków, to oznacza, że masz wszy i nogi ci śmierdzą.
        > Tak mówię o osobach, które:
        > - nie potrafią logicznie myśleć,
        > - wyciągają idiotyczne wnioski z artykułu,
        > - próbują manipulować danymi w sposób mało inteligentny. AMEN.

        Nie widzę w wypowiedziach Matyldy stwierdzenia, że spleczeństwo
        dziewiętnastowieczne było bardziej rozwiązłe od współczesnego. Autorka wątku
        wysnuwa tylko hipotezę, że duża ilość porzucanych noworodków oznacza, iż
        społeczeństwo dziewiętnastowieczne było rozwiązłe. Nie porównuje stopnia
        rozwiązłości obu społeczeństw. To tak a propos logiki. Teraz pewnie napiszesz,
        że mam wszy i że nogi mi śmierdzą.
        • piwi77 Re: Dzieci narodzone... 09.02.10, 20:00
          Pewnie oba poglądy są słuszne, Twój, że matylda nie porównywała
          rozwiązłości, jak i bruma, że matylda uważała, tamtejszą rozwiązłość
          za większą, wszystko jedno, nie o to chodzi. Chodzi o to, że nie
          zgadzając się z kimś w jakims detalu, nie trzeba dawać upustu swego
          chamstwa, tak jak to uczynił, nie pierwszy raz zresztą, brum.
          • mex1 Re: Dzieci narodzone... 09.02.10, 20:08
            piwi77 napisał:

            > Pewnie oba poglądy są słuszne, Twój, że matylda nie porównywała
            > rozwiązłości, jak i bruma, że matylda uważała, tamtejszą rozwiązłość
            > za większą, wszystko jedno, nie o to chodzi. Chodzi o to, że nie
            > zgadzając się z kimś w jakims detalu, nie trzeba dawać upustu swego
            > chamstwa, tak jak to uczynił, nie pierwszy raz zresztą, brum.

            Pewnie, że nie trzeba. Nie chcąc zniżać się do jego poziomu skupiłam się na
            części merytorycznej wypowiedzi. Może ignorancja to najlepszy sposób na
            chamstwo? Wszak takim jak brum chodzi tylko o to, żeby pyskówka się kręciła ;-)
            • brum.pl1 Następna mundra:))))))) 09.02.10, 20:32
              mex1 napisała:

              > Może ignorancja to najlepszy sposób na
              > chamstwo?

              Poznaj najpierw znaczenie słów zanim zaczniesz się mądrzyć!!!!!
              Ignorancja to nic innego jak
              nieuctwo, brak wiedzy w jakiejś dziedzinie, nieznajomość faktów.

              Przykro mi, ale sama się kompromitujesz.


        • matylda1001 Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 18:12
          mex1 napisała:

          >Nie widzę w wypowiedziach Matyldy stwierdzenia, że spleczeństwo
          dziewiętnastowieczne było bardziej rozwiązłe od współczesnego<

          Słusznie zauważyłaś, dziekuję:) Te historyczne dane pokazują, że w
          przeszłości nie było tak, jak sugerowała chociażby moja babcia, że
          tylko z mężem i po koscielnym slubie:) Było podobnie jak dziś.
          Różnica polega tylko na tym, że teraz jest większa świadomość, że
          ludzie mają dostęp do antykoncepcji, że obyczajowość się zmienia.
          Cieszy to, że teraz panna z dzieckiem nie jest wyklinana, wyrzucana
          z rodziny, piętnowana przez środowisko. Jeśli gdzies jeszcze tak sie
          zdarzy, to kobieta może liczyć na pomoc odpowiednich instytucji.
          Naturalnie czasami jest to trudne, ale chyba żadna samotna matka nie
          umrze z głodu. Cieszy też to, że los niechcianych dzieci jest teraz
          lepszy. Adoptowane mają szanse na normalne życie w kochającej
          rodzinie. Wcześniej przez całe życie (jeśli przeżyły) szły z piętnem
          podrzutka.
    • kaczynska.ja Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 09:14
      Bardzo wartościowy wątek, Matylda. Sam się często zastanawiam, jakie to wszystko
      jest pokręcone. Ile dzieci przychodzi na świat i mają źle w życiu i odwrotnie -
      ile jest dzieci nienarodzonych, które z pewnością byłyby super ludźmi, z
      wartościami, pomysłami i życiem... Czy ktoś jest nad nami? Czy ktoś tego
      pilnuje? ....
      Pozdrawiam-marko


      masz tylko 16 sekund
      • mex1 Re: Dzieci narodzone... 10.02.10, 10:24
        Za Słownikiem Współczesnego Języka Polskiego- IGNOROWAĆ- lekceważyć kogoś lub
        coś, świadomie nie brać kogoś lub czegoś pod uwagę. Dla uzupełnia dodam,że słowa
        ignorancja i ignorować należą do tej samej rodziny wyrazów.
        • brum.pl1 Następna mundra:))))) 10.02.10, 11:37
          mex1 napisała:

          > Za Słownikiem Współczesnego Języka Polskiego- IGNOROWAĆ- ...

          Nie użyłaś słowa ignorować, tylko ignorancja.
          A zatem, powtarzam raz jeszcze, poznaj znnaczenie słów zanim zaczniesz ich
          używać, bo inaczej po prostu się kompromitujesz.
          Naucz się też struktury drzewka, bo z tym najwyraźniej też masz kłopot.
          • mex1 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 12:36
            Dobra, może lepiej było użyć słowa IGNOROWANIE. Poza tym każdy myślący człowiek
            zrozumiał sens tego co napisałam. Twoje czepianie się słówek jest sygnałem, że
            zabrakło Ci argumentów.
            • brum.pl1 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 13:05
              Każdy kulturalny, a przy tym inteligentny człowiek w sytuacji gdy ktoś zwróci mu
              uwagę na popełniony błąd, po prostu się do tego przyznaje. Każdy niekulturalny,
              mało inteligentny człowiek a zwłaszcza niedouczony zachowuje się w takiej
              sytuacji jak ty. I dokładnie takich samych idiotycznych wymówek używa by ukryć
              własne nieuctwo.
              • piwi77 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 13:23
                brum.pl1 napisał:

                > Każdy kulturalny, a przy tym inteligentny człowiek w sytuacji gdy
                > ktoś zwróci mu uwagę na popełniony błąd, po prostu się do tego
                > przyznaje.

                Przyznawać, to się można np na przesłuchaniu, w opisanej sytuacji
                można uznać rację zwracającego uwagę, lub tego uznania
                odmówić (uważam, że mex powinna odmówić, tak dla zasady choćby).
                Prawda kulturalny i inteligentny?
                • brum.pl1 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 13:41
                  piwi77 napisał:

                  > Przyznawać, to się można np na przesłuchaniu, w opisanej sytuacji
                  > można uznać rację zwracającego uwagę, lub tego uznania
                  > odmówić (uważam, że mex powinna odmówić, tak dla zasady choćby).
                  > Prawda kulturalny i inteligentny?

                  Niekoniecznie. Przyznanie się do błędu może mieć miejsce zawsze i wszędzie,
                  niekoniecznie na sali sądowej.
                  Od kiedy to piwuś chcesz uchodzić za arbitra w sprawach językowych?
                  • piwi77 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 14:11
                    1. Czasem więcej niż tylko jedna strona, może miec rację
                    2. Każdy może się pomylić i nie trzeba go zaraz ścigać do upadłego,
                    żeby się przyznawał, kajał i przepraszał, bo co to za styl?
                    3. Zamiast się wiecznie przyglądać innym, co powinni inni, warto
                    czasem spojrzeć w lustro.
              • anna-sara Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 14:19
                brum.pl1 napisał:

                Każdy kulturalny, a przy tym inteligentny człowiek w sytuacji
                gdy ktoś zwróci mu uwagę na popełniony błąd, po prostu się do tego
                przyznaje


                W takim razie ty nie jestes ani inteligentny, ani kulturalny. Ty
                nawet nie masz pojęcia o tym, czym są inteligencja i kultura.
                Wyjechałeś tu z chamstwem w stosunku do Matyldy, a jak zwrocila ci
                uwage, to zamiast po prostu sie do tego przyznac i przeprosić,
                brniesz dalej. W każdym razie bardzo się ciesze, że twoja postawa
                nie zyskała tu aprobaty. Gdybyś był inteligentny, to pokusil byś sie
                o wyciągnięcie wniosków, prostaczku!
                • brum.pl1 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 15:38
                  Ble ble ble
                  • anna-sara Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 15:46
                    brum.pl1 napisał:

                    Ble ble ble

                    No proszę, wyciągnął! Z ciebie inteligent, jak z koziej pupy
                    waltornia:)

                    • brum.pl1 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 15:55
                      anna-sara napisała:

                      > No proszę, wyciągnął! Z ciebie inteligent, jak z koziej pupy
                      > waltornia:)

                      Ble ble ble
                    • matylda1001 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 18:29
                      anna-sara napisała:

                      > No proszę, wyciągnął! Z ciebie inteligent, jak z koziej pupy
                      waltornia:)<

                      :)
                • brum.pl1 Re: Następna mundra:))))) 10.02.10, 15:53
                  anna-sara napisała:

                  > Każdy kulturalny, a przy tym inteligentny człowiek w sytuacji
                  > gdy ktoś zwróci mu uwagę na popełniony błąd, po prostu się do tego
                  > przyznaje

                  >
                  > W takim razie ty nie jestes ani inteligentny, ani kulturalny. Ty
                  > nawet nie masz pojęcia o tym, czym są inteligencja i kultura.
                  > Wyjechałeś tu z chamstwem w stosunku do Matyldy, a jak zwrocila ci
                  > uwage, to zamiast po prostu sie do tego przyznac i przeprosić,
                  > brniesz dalej.

                  Czy ty też masz wszy i nogi ci śmierdzą? Chyba tak, bo nie potrafisz zrozumieć
                  prostego tekstu. Twierdzę, że jeśli ktoś popełni BŁĄD, to powinien się do tego
                  błędu przyznać. Ja nie popełniłem błędu, powiedziałem jedynie, że nie potrafi
                  logicznie myśleć, co zresztą potwierdza prawie każdym wpisem na forum. Czy teraz
                  zrozumiałaś ?
                  • anna-sara [...] 10.02.10, 16:38
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja