twardycukierek 28.09.10, 17:17 Gumowa lala wisi na Leninie Polecam, świetna galeria, wessała mnie ;) [img]https://www.daylightmagazine.org/files/blog/Nathanael%20Turner/image005.gif[/img] Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
redundant Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 28.09.10, 17:47 W Budapeszcie to żadna sztuka. :P W Moskwie by spróbowała cwaniara, albo gdzieś w sowieckim interiorze... :> Poza tym i tak to jest lepsze: [img]https://i.telegraph.co.uk/telegraph/multimedia/archive/01726/prick-his-boil_1726583i.jpg[/img] :D :D :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
hardy1 Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 28.09.10, 18:00 ...i w Moskwie widziałem i w syberyjskim interiorze "wypraktykowałem" :D Cukierka wie o co chodzi bo moje wspomnienia z pracowej ekskursyji w Syberii już czytała...:D ...dlatego się zgadzam że w Budapeszcie to nie był żaden wyczyn...trzeba było to spróbować w sowieckim interiorze...gdzie od 16 lat za sam mały handelek groził kilkuletni łagier...;) Ufff...jak sobie przypomnę...brrr!!! :D Odpowiedz Link Zgłoś
hardy1 Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 29.09.10, 20:19 ...wtedy nie mrugałem jak teraz Ty. Wtedy musiałem bohatersko własnym...gardłem walczyć o zneutralizowanie groźby łagru dla moich podopiecznych ;) Na szczęście moje poświęcenie nie poszło na marne :D Odpowiedz Link Zgłoś
flissy Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 28.09.10, 18:04 mnie to ganiałaś jak miałem gadającego Lenina w sygnaturce,a tu proszę:P:P:P Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 29.09.10, 10:23 Ale tamten kłapał dziobem! :D ;F Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 29.09.10, 10:04 Bliżej sercu raczej to :DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
redundant Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 29.09.10, 11:20 Sercu bliżej, powiadasz? Rozumowanie anatomicznie poprawne, zasadniczo... :D Ale czy na pewno bliżej miskoncepcji??? Trolu! :D "Mój" rysunek jest przynajmniej ilustracją seriusnego miskonceptu. :> I masz tu jeszcze direct linka. klik Żebyś nie robiła obszaru rzadko zaludnionego. :P Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 29.09.10, 15:25 A co, że niby bliżej koncepcji? ;O To ja z takiego pociągu, nomen omen, wyskakuję :D Misie chodziło raczej o sentyment geograficzno-kulturowy ;) - What is worn under the kilt? - Nothing's worn, m'am, everything is in perfect working order! Nie lubię gęsto zaludnionych. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
redundant Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 29.09.10, 16:34 Aaaaaa.... takie serce. W sensie uczucie, nie organ... :| To na tym to ja się nie wyznaję... :D Ale co, u Kevina pewnie w kółko Argyll oglądałaś? :D Swoją drogą - Kuźnia, zdaje się, wciąż jest do wzięcia. klik Get into it, if ya love Scottish winters that much! :P :D Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 29.09.10, 16:58 A! Na to muszę odpowiedzieć, praca poczeka :D Jaki Argyll, człowieku? Moje tereny łowieckie to remote Highlands, Orkneys, Western Isles :D Niesamowite, w ubiegłym roku byłam w okolicy Fort William ale na Mallaig nie starczyło czasu... fantastyczny pub, za rok tam będę :D Skąd wytrzasnąłeś to miejsce? Winter? Nah, I'll pass on that for the time being, will get there eventually ;) I organ i uczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
redundant Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 30.09.10, 13:05 > fantastyczny pub, za rok tam będę Ja od zachodu (mówiąc dokładnie: zachodniej strony) budę zdobywałem. :) klik > Skąd wytrzasnąłeś to miejsce? A co tu wytrzaskiwać??? =O Toż to jedna z najsłynniejszych mordowni na Wyspie! Jestem w szoku, zasadniczo (dobra - w szoczku) - ty, taki wytrawny Brit* (żeby nie powiedzieć: Scotslass), nie słyszałaś o Old Forge??? =O > Winter? Nah, I'll pass on that for the time being, will get there eventually Mówiąc "do wzięcia" miałem na myśli nie "do odwiedzenia i stoczenia się tamże" (zakładałem, że zrobiłaś to nie raz, i nie dwa :D), ale "do kupienia". Za niewygórowaną sześciocyfrową sumkę. :) Stąd ta zima w mojej narracji - skoro tak kochasz tamte strony, to się wykaż i weź tam przetrwaj. Prawdziwe deszcze i prawdziwe wiatry! :P :D ______________________________ * doceń, że nie napisałem: taka wytrawna Brit :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 30.09.10, 13:31 O! :) A skąd i dokąd żeglowałeś? Mój drogi, ja nie wiem wszystkiego, nie jestem Urbanem! :D To ja jestem w szoku i w szoczku, że Ty jesteś w szoczku, bo ja czegoś nie wiem. Ale i tak udajesz ten szo... no dobra! Jak napisałam, nie byłam w okolicach Mallaig, jadłam tylko scallops tam złowione a to się nie liczy. Byłam natomiast na North Ronaldsay, population: 60 people plus sheep :D Są to fascynujące zwierzaki, albowiem kiedyś dawno pewien szalony lord-innowator wymyślił, że po co mają żreć trawę, skoro jest tyle zielska morskiego na plażach. Kazał zbudować mur wokół całej wyspy, zwierzaki zbanowane na plaże przystosowały się do jedzenia trawy morskiej i ich mięso smakuje... inaczej :D Zrozumiałam, że do kupienia jest ale wczoraj nie miałam czasu na to na spokojnie spojrzeć. Wiatry* i teraz były, nie raz nie dało się iść inaczej niż na czworakach... ale fakt, promy nadal kursowały, tylko z niektórych ciężko było wysiąść, właściwie trzeba było skakać, tak rzucało. Oczywiście mówię o tych mniejszych promach, np na wyspę Hoy, moją ulubioną. Zima... Orkney ma cieplejszy klimat niż analogiczne miejsce w Norwegii. I po co mam się akurat tak wykazać? PS. Brit w sęsie, że mam szwedzki akcent? ;O Mam! :D *People in Orkney say, if the wind stops blowing they will all fall down! Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Corrour Station 01.10.10, 10:39 PS. Bym zapomniała najważniejszego: droga piesza ze Spean Bridge do Corrour Station. Popatrz, ile tam cywilizacji ;) To jest remote Scotland Odpowiedz Link Zgłoś
redundant Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 01.10.10, 12:30 > O! :) A skąd i dokąd żeglowałeś? Ano różnie - a to round Britain (ale nie Round Britain! :D) się jechało, a to znów kó Islandii. A to z Solentu, a to z Falmouth. :) > Mój drogi, ja nie wiem wszystkiego, nie jestem Urbanem! :D To ja jestem w szoku > i w szoczku, że Ty jesteś w szoczku, bo ja czegoś nie wiem. No jestem. Gdyż to jest okrutnie trendne miejsce. A z ciebie przecież taka sakramencka trendziara, że aż nie wiem. :P :D > plus sheep :D Są to fascynujące zwierzaki, albowiem kiedyś dawno pewien szalon > y lord-innowator wymyślił, że po co mają żreć trawę, skoro jest tyle zielska mo > rskiego na plażach. Miał gośció pomyślunek - na Channel Islands używali sałaty z morza do nawożenia pól. A później karmili plonami zwierzęta hodowlane. Straty są oczywiste. :D > Kazał zbudować mur wokół całej wyspy, zwierzaki zbanowane n > a plaże przystosowały się do jedzenia trawy morskiej i ich mięso smakuje... ina > czej :D Dawno temu miałem konszachty z gromadką Węgrów, którzy przez jakiś czas urzędowali w Polsce. Zażerali się naszą wieprzowiną, twierdząc, że jest bez porównania smaczniejsza od węgierskiej. Był wśród nich chłopak o rustykalnym rodowodzie, który tłumaczył, że to właśnie różnice w karmieniu - u nich karmili świnie tylko kukurydzą, a dieta ówczesnej świni polskiej była zróżnicowana - ziemniaki, otręby, etc. Różnica jak pomiędzy jajkiem "fermowym" i "wiejskim". > Zima... Orkney ma cieplejszy klimat niż analogiczne miejsce w Norwegii. A ja wcale nie twierdzę, że to Syberia. (W Norwegii na wybrzeżu też zresztą wcale nie jest tak zimno.) Tylko w zimie jest tam prawdziwy (nawet jak na wietrzne miejsce) wiatr i co najmniej heavy drizzle. W zimie nie usłyszysz not so wet today - bo to byłaby nieprawda. :D Słuchałem niedawno wywiadu z Maksymiukiem, w którym (przy okazji jakiegoś jego jubileuszu) przypominali przebieg jego kariery. Pytanie: Jak długo kierował pan BBC Scottish? Maksymiuk: Sześć sezonów. I po chwili, zrozpaczonym głosem: W tym deszczu... :( Minęło prawie 25 lat, a on nie zapomniał. :D > I po co mam się akurat tak wykazać? Dowód miłości. Skoro kochasz... :D Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 01.10.10, 15:57 Aaaa, czyli rejs ale nie race :) Jak długo się jest na morzu, by zatoczyć się round Britain? I to tak całkowicie dla przyjemności? I tak tytuł wątku stał się ciałem :D Bo ja nie jestem trendziara, ani ani. To, że coś znam albo wiem, kiedy się zaczyna i w jakim kierunku zmierza, nie znaczy, że podążam owczym pędem... Skoro miejsce trendne* i TY tam byłeś, to... never mind :D North Ronaldsay sheep przeżyły, nawet metabolizm sobie zmodyfikowały w tym celu, spryciary. Mięso ma smak raczej dziki, w sęsie game a nie dzika ;P Wcale się tym Węgrom nie dziwię, w końcu jesteśmy tym co jemy ;) Kiedy po raz pierwszy ugotowałam jajko kupione w supermarkecie, myślałam, że mi wizja wysiada: żółtko było tak blade, że ledwo się odróżniało od białka. Zima tam... nie czuję się do końca przekonana, bo mi w uszach brzmi radiowy głos: gale winds, heavy showers, weather warning, to było parę tygodni temu. Jeśli jest tak i gorzej, to, parafrazując: blackpudding! :DD Pewnie, że nie zapomniał ;) może to nie była jego bajka i wolał Barbados? Wiem co roku jak będzie, nawet przy bardzo wytrzymałych ciuchach w końcu się przemaka, ale nie poddaje. Bo jest tam pięknie, dramatycznie i pusto. Kocham, ale póki co nie legalizuję :D [img]https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/98/North_ron_sheep.jpg/800px-North_ron_sheep.jpg[/img] *Czyli co, nie wpuszczają riffraffów? :D Odpowiedz Link Zgłoś
tfu.tfu Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 02.10.10, 01:25 zazdraszczam niemozebnie. ychhh... :( Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Monumentalne MISSkoncepcje... 04.10.10, 11:18 Iiiii tam ;/ pakuj pupę w troki i jedź! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
redundant Grzech, panie. Taki wpis bez odpowiedzi czeźnie??? 06.10.10, 10:18 twardycukierek napisała: > Aaaa, czyli rejs ale nie race :) Dokładnie mówiąc, Race też zaliczyłem, zasadniczo. :cool: :) Ale akurat wtedy nie byłem w Old Forge. > Jak długo się jest na morzu, by zatoczyć się round Britain? I to tak całkowicie dla przyjemności? Dla przyjemności, czyli że cruise, a nie race? Sugerujesz, że tylko profi się regacą? :D Czy może, że na morze nie za piniondze? Za piniondze nie pływam, zasadniczo. :P A ile to trwa? Jak ze wszystkim w życiu - to zależy. Obiektywnie od pogody i od tego, czym się płynie. Trzeba liczyć do 2000 mil, co oznacza, że w nieuporczywie złych warunkach i nawet na 4-knots-shitbox* powinno się zamknąć kółko poniżej 4 tygodni. Płynąc bez przerwy (ucieczka do portu przed severe gale gdzieś po drodze to nie przerwa), bez uwzględnienia programu lądowego. A z uwzględnieniem - sky is the limit, można i trzy lata. Doskonale wiesz, że w tamtym kraju w każdej dziurze (a przynajmniej w odległości jednodniowej wycieczki) znajdzie się coś, czego "grzech nie zobaczyć", skoro już się jest around. __________________________________________ *4-kts-shitbox - pieszczotliwa nazwa, którą regaciarze określają konstrukcje powstałe nie dla osiągów :D > gale winds, heavy showers, weather warning, to było parę tygodni temu > . Jeśli jest tak i gorzej, to, parafrazując: blackpudding! :DD Le boudin noir? Quelle horreur... =O :D No właśnie rozchodzi się o to, że to dzień jak co dzień, zasadniczo. Dzień późnego lata. A typowa zima to wyż nad Rosją i niż nad Islandią. Głęboki niż.* __________________________________ * w tym miejscu w ścieżce dźwiękowej najczarniejszy Bruckner :D > co roku jak będzie, nawet przy bardzo wytrzymałych ciuchach w końcu się przemak > a, ale nie poddaje. Bo jest tam pięknie, dramatycznie i pusto. I pomyśleć, że na tej wyspie, na marnych 200 tys km2, urzęduje 60 milionów ludzi... :D > Czyli co, nie wpuszczają riffraffów? :D Riffraffy won't make it. Po drodze wymiękają. :D I lubię to słowo, dużo bardziej niż rabble. :cool: :) Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Grzech, panie. Taki wpis bez odpowiedzi czeźn 06.10.10, 10:27 Właśnie, cierpliwie czekałam jak Rob Roy we wrzosach ;) I co, ogrzałeś się w muzeum? :D Spadam teraz, powiem Ci tylko, że utrendowiłeś mnie! :D Tak, tak... dobrze się domyślasz! CDN napiszę szybciej, niż potrafisz się wiarygodnie nauczyć podawać replikę: How very interesting! :D Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Grzech, panie. Taki wpis bez odpowiedzi czeźn 06.10.10, 17:53 PS. Race i wpad do Old Forge się nie mają do siebie, to nawet ja pojmuję :) Wiem next to nothing o żeglarstwie, tyle co z przyjaciółmi popływałam do Dalarö czy Sandhamn kiedyś dawno, tak więc moje pytania do Ciebie są na bardzo gruntowym /dennym/ poziomie :D Hmmm, ciekawe jak to jest pływać wokół Szkocji, nie wyobrażam sobie, że można być jeszcze bardziej przemoczoną, niż w górach. Dobra, jak nie za pieniądze to już o nic nie pytam :D Poza pływaniem wędrowałeś też round Britain, jak rozumieć te 'jednodniowe wycieczki'? Byłeś na Dartmoor? Ciekawi mnie też, czy byłeś w Mallaig* i okolicy kilka dni? A może na Ben Nevis, rok temu byłam na szczycie i podziwiałam piękny widok na... mleczną mgłę, dokładnie jak na dole tylko mocniej wiało :D :) Więc co tam robiłeś? Ooooopowiedz mi, Red! Nie żadna czarna franca, tylko blackpudding, użyty wyżej retorycznie zamiast 'kaszana forever' ;P Co, nikt Cię nie poczęstował full scottish breakfast? ¤.¤ Rok temu, w Spean Bridge w pewnej restauracji paradnym daniem szefa były: Mallaig scallops on black pudding :D Potem a few drams i... severe gale ;) Jak na zamówienie kilka dni temu była Brucknerowska pogoda na Orkadach, promy nie pływały, Charlie don't surf i w ogóle było jak w zimie... Te miliony są, ale bardzo daleko od Ciebie, kiedy jesteś w środu Highlands albo nawet parę kilometrów od Inverness. W pubie nadziwić się nie mogą, że są ludzie, którzy dobrowolnie a nie na zesłaniu przebywają w ich kraju, że używają nóg mając auta i że bezczelnie sobie to chwalą, zamiast jak prawdziwy Szkot grillować się na Majorce :D Riffraff don't surf. :D Ale to pojęcie względne, kto jest riffraff, w okolicach Western Isles na drzwiach pubów może wisieć taka tabliczka: No Campbells, no children! :D * mam już zaklepaną bazę w sęsie cottage w Mallaig na następny rok. Wytrędowałeś mnie! :D Odpowiedz Link Zgłoś