10.03.11, 13:35
Na samym początku juz napiszę, że nie jestem żadnym esperantystą, żeby nie było, że coś agituję:)
Tak się zastanawiam ile osób w POlsce zna Esperanto?
Dlaczego uczymy się j. angielskiego, inwestujemy w płynność tego języka, a nie zwracamy uwagi na Esperanto- język stworzony przez Polaka, język, który jest bardzo łatwy do nauczenia,piękny język, który z powodzeniem mógłby zastapić angielski, który jest raczej trudnym do opanowania językiem?
Dlaczego tak bardzo szalejemy za kulturą Zachodu , pozwalamy angielskiemu opanować wszystkie sfery naszego zycia,a nasz własny język Esperanto uważamy za niepotrzebny?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Esperanto 10.03.11, 13:39
      Może dlatego, że angielski jest "bardzo łatwy do nauczenia" i przy odrobinie dobrej woli można się w nim dogadać nawet we Francji? :)

      Może wrócimy do tematu, kiedy namówisz cały świat do nauki esperanto?
      • migreniasta Re: Esperanto 20.05.11, 01:07
        Łatwy do do nauczenia jest tzw inglisz jurop
        Prawdziwa angielszczyzna jest okropna
        Wolę dogadywać się ze Szwedem niż z Angolem
        Szwed uczył się z tych samych podręczników
        a Angol nie dość ,że gada niechlujnie to na dodatek patrzy z politowania godnym wzrokiem....
        • keekees Re: Esperanto 21.03.18, 11:39
          migreniasta napisała:

          > Łatwy do do nauczenia jest tzw inglisz jurop
          > Prawdziwa angielszczyzna jest okropna
          > Wolę dogadywać się ze Szwedem niż z Angolem
          > Szwed uczył się z tych samych podręczników
          > a Angol nie dość ,że gada niechlujnie to na dodatek patrzy z politowania godnym
          > wzrokiem....

          Jest tez tzw. simple English czy basic English.
    • ikcort Re: Esperanto 10.03.11, 13:43
      > Dlaczego uczymy się j. angielskiego, inwestujemy w płynność tego języka, a nie zwracamy
      > uwagi na Esperanto- język stworzony przez Polaka, język, który jest bardzo łatwy do
      > nauczenia,piękny język, który z powodzeniem mógłby zastapić angielski, który jest raczej
      > trudnym do opanowania językiem?

      Szlag mnie trafi! Jak to dlaczego? Dlatego, że esperanto jest największym kretynizmem, jaki kiedykolwiek wymyślił człowiek. Nie można stworzyć języka języka w pojedynkę przy biurku. Prawdziwy język powstaje w wyniku długotrwałego i niezwykle skomplikowanego procesu ewolucji, jest wynikiem milionów codziennych decyzji różnych ludzi, w rozmaitych sytuacjach. Tylko tak może powstać nadający się do czegokolwiek język. A żeby język dodatkowo był "przepiękny" potrzebna jest dodatkowo literatura, a o ile wiem w tym całym esperanto żadna nie powstała.
      • lepian4 Re: Esperanto 10.03.11, 13:52
        W Europie jest wiele jezykow sztucznie powolanych do zycia. Jezyk niemiecki - Hochdeutsch-jest dla przykladu jezykiem sztucznym. Cos na wzor esperanto- jest mieszanka najwazniejszych dialektow niemieckich. Dzis juz to nikogo nie dziwi, choc jezyk jest ciagle rownie sztucznie reformowany.

        • ikcort Re: Esperanto 10.03.11, 13:58
          > W Europie jest wiele jezykow sztucznie powolanych do zycia. Jezyk niemiecki -
          > Hochdeutsch-jest dla przykladu jezykiem sztucznym. Cos na wzor esperanto- jest
          > mieszanka najwazniejszych dialektow niemieckich.

          Pomijając wszystko inne, esperanto jest mieszanką języków z różnych rodzin.
          • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.i-lo.tarnow.pl 18.10.11, 15:42
            A angielski nie jest żadną mieszanką, wszystkie jego słowa są pochodzenia rdzennie angielskiego i żadne inne języki swojej obecności w nim nie zaznaczyły. Widzisz, twoje zastrzeżenie to czysta bzdura. Nawet w polskim mamy zapożyczenia: dach, pech, dom, student, policjant, lokator, krach, licencja, lewarek, karta, kabina...
            • Gość: kalka Re: Esperanto IP: *.as13285.net 18.10.11, 15:51
              poznanie kazdego jezyka jest, hym,, fajne.
              esperanto, laczy latwosc gramatyczna z baza jezykowa wiekszosci europejskich jezyka, ktora jest lacina,,
              ale niestety, nie posluzono nim przy powstawaniu i pierwszych tlumaczeniach- kodu binarnego:)
              • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 18.10.11, 19:23
                >ale niestety, nie posluzono nim przy powstawaniu i pierwszych tlumaczeniach- kodu binarnego:)

                Ale z uwagi na swą 100% regularność i precyzję esperanto służy jako język pośredni przy tłumaczeniach na różne języki. Zamiast tworzyć wszystkie kombinacje tłumaczy, dla każdego języka tworzy się tylko tłumacza na i z esperanto. Wtedy tłumaczenie, np. z jugosłowiańskiego na włoski wygląda tak:

                jugosłowiański -> esperanto -> włoski

                Dzięki temu rozwiązaniu dla n języków potrzeba tylko 2n programów tłumaczących. Gdyby było każdy z każdym, to programów tych trzeba byłoby mieć n x (n - 1). Jak to wygląda w praktyce:

                n = 3, 2n = 6, n x (n - 1) = 6 - nie ma różnicy
                n = 4, 2n = 8, n x (n - 1) = 12 - system z esperanto zaoszczędza 4 translatory
                n = 5, 2n = 10, n x (n - 1) = 20 - system z esperanto zaoszczędza 10 translatorów
                ...
                n = 25, 2n = 50, n x (n - 1) = 600 - oszczędność 550 translatorów !!!
      • klosowski333 Re: Esperanto 10.03.11, 13:57
        Mylisz sie na tysiac roznych sposobow. W esperanto powstala literatura, sa tez liczne tlumaczenia na esperanto. Mylisz sie w kwestii jezykow sztucznych. Wiekszosc nowozytnych jezykow tzw literackich, to jezyki sztuczne, bedace swoistym kompromisem pomiedzy rozmaitymi gwarami i dialektami. Jezyk czeski praktycznie zostal stworzony od nowa w XIX wieku, czesciowo na bazie staroczeskiego, ale tylko czesciowo. Wplyw na jego powstanie mial rowniez powstajacy wlasnie literacki jezyk polski.
        Teraz w sposob sztuczny probuje sie skodyfikowac tzw jezyk slaski w pogardzie dla roznorodnosci gwarowej Gornego Slaska, gdzie co gmina to nieco inna wymowa i slownictwo. Zunifikowany jezyk niemiecki to nic innego jak jezyk sztuczny. Co ma wspolnego wspolczesny jezyk angielski ze staroangielskim czy srodkowoangielskim? Niektorzy twierdza, ze zostal w sposob, a jakze, sztuczny stworzony przez jednego czlowieka, ktory wg wlasnego widzimisie dobieral sobie slowa.
        Tak, jezyki ewoluuja, nieustannie, to jest oczywiste. Ale wiele z nich powstalo w sposob sztuczny. Esperanto tez czerpal z roznorodnego dziedzictwa jezykowego i jego proces powstawania przypomina proces powstawania wspolczesnego jezyka angielskiego.

        • ikcort Re: Esperanto 10.03.11, 14:11
          > Mylisz sie na tysiac roznych sposobow.

          Wiem, ja zawsze się mylę i na ogół po tysiąckroć. Dla mnie w każdym razie esperanto jest językiem kultu cargo, a Twoje nędzne próby udowodnienia, że jest to język w zasadzie taki sam jak inne, tylko potwierdzają moją opinię. Też ma literaturę, też powstał jako wypadkowa innych, też podlega naturalnej ewolucji (zapewne podczas Światowego Kongresu Esperanto) itd. No to ok, to mówi i pisz w esperanto, życzę powodzenia.
          • klosowski333 Re: Esperanto 10.03.11, 14:22
            Nie znam esperanto, tlumacze tylko, ze jego proces powstawania nie byl szczegolnie niezwykly. Faktem jest jednak, ze nie ma stalych tzw bazowych uzytkownikow tzn takich, ktorzy mogliby o nim powiedziec, ze jest dla nich jezykiem ojczystym, pierwszym i glownym. Ale jak najbardziej spelnia kryteria jezyka i rzeczywiscie wielu powtarza, ze jest jezykiem latwym do opanowania.
            Moim zdaniem jego przyszlosc jawi sie w ciemnych barwach, ale pewnie jeszcze przez jakis czas wciaz bedzie istniec grono zapalencow podtrzymujacych go przy zyciu.
            • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.i-lo.tarnow.pl 18.10.11, 15:44
              Takich użytkowników w Esperanto jest około 1000, jednak nie liczą się oni, ponieważ po opanowaniu esperanto od swoich rodziców nauczyli się lokalnych języków. To tylko zaleta, gdyż w Esperanto nie ma osób uprzywilejowanych ze względu na urodzenie w takiej bądź innej części świata.
      • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.I-LO.tarnow.pl 12.05.11, 13:24
        Wykazujesz się wybitną ignorancją co do języka esperanto:
        1. Zamenhof był inicjatorem esperanto, resztę języka w jego dzisiejszej postaci stworzyło właśnie parę milionów esperantystów, którzy używali go we wszystkich możliwych sytuacjach
        2. Literatura esperancka istnieje, tylko ty nic o nie nie wiesz. Jest porównywalna ilościowo z językami o podobnej liczbie mówców.
      • rossdarty Re: Esperanto 01.07.11, 20:06
        ikcort napisał:

        > Szlag mnie trafi! Jak to dlaczego? Dlatego, że esperanto jest największym krety
        > nizmem, jaki kiedykolwiek wymyślił człowiek. Nie można stworzyć języka języka w
        > pojedynkę przy biurku. Prawdziwy język powstaje w wyniku długotrwałego i niezw
        > ykle skomplikowanego procesu ewolucji, jest wynikiem milionów codziennych decyz
        > ji różnych ludzi, w rozmaitych sytuacjach. Tylko tak może powstać nadający się
        > do czegokolwiek język. A żeby język dodatkowo był "przepiękny" potrzebna jest d
        > odatkowo literatura, a o ile wiem w tym całym esperanto żadna nie powstała.
        >

        Popieram.
        I słowotwórstwo w potrzebie chwili.
        Jak np. ksiądz samica, - określenie 4-ro latka na widok przechodzącej zakonnicy.
        Na inne języki zwrot nieprzetłumaczalny:D
        • dutkiw Re: Esperanto 18.11.17, 09:28
          Ha ha ha ... dobre ... ksiądz samica ... a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ten sposób tworzenia słownictwa jest wzięty z jednego z języków narodowych Ha ha ha ... którego? Dla ułatwienia podam że jest to język europejski i należy do pierwszej dziesiątki pod względem liczby użytkowników.
      • Gość: Karol_VV Re: Esperanto IP: *.kalisz.mm.pl 09.01.12, 23:32
        No to widać, że nie wiesz!
        W esperanto nie dość, że ciągle powstają nowe dzieła literackie, (których tak na prawdę, to nawet nie musiało by być w ogóle, bo tu nie o to chodzi), ale jest najwięcej tłumaczeń z wszystkich języków świata. Czy jesteś w stanie powiedzieć coś o literaturze choćby węgierskiej, chińskiej czy brazylijskiej? Nie, bo nie znasz tych języków, a nie ma tłumaczeń dzieł z tych języków na polski. Za to jak ktoś się nauczy esperanta, to ma do nich dostęp. I w drugą stronę. Kto na świecie zna literaturę polską? Oczywiście nie liczę tych, co znają język polski. Mamy setki interesujących pozycji naszych polskich dzieł, tych wielkich i tych małych, które czytane są na całym świecie tylko dzięki esperanto. Tu podam jedynie jako ciekawostkę, że tylko na język esperanto, na żaden inny się to nie udało, został przetłumaczony "Pan Tadeusz" z zachowaniem rytmu 13-to zgłoskowca.
        A przy okazji, to jak może osoba, która w ogóle nie zna tematu wypowiadać się o tym, czego nie zna? Może zamiast pisać bzdury, lepiej poświęcić po 15 minut dziennie na naukę esperanta przez internet (za darmo) i po roku systematycznej nauki porównać znajomość tego języka z wszystkimi wcześniej poznanymi, za naukę których wydane zostały grube pieniądze samego uczącego się, albo nas wszystkich - podatników.
      • Gość: xyz Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 19.06.12, 23:17
        To cię szlag właśnie powinien trafić - Esperanto dokładnie tak powstało, w wyniku milionów decyzji w ciągu 120 lat swojego istnienia i w ustach setek tysięcy użytkowników. Zamenhof nie jest twórcą Esperanto, tylko inicjatorem. Ale skąd taki kretyn jak ty może coś o tym wiedzieć - przecież to wymaga zbadania sprawy, a ty już wszystko wiesz lepiej od samych esperantystów.
      • jantoni.jajcorz Re: Esperanto 21.03.18, 13:04
        Masz rację, ale tylko częściowo, bo ...
        W latach 60tych (głęboka komuna) zwiedzałem Budapeszt. Próbowałem czegoś dowiedzieć się od konduktorki tramwaju, w bratnim, rosyjskim języku. Powiedziała mi, że "niczewo pa ruski nie ponimaju". Spróbowałem parolas esperanto i ... się dogadałem.
        Śmiem twierdzić, że gdyby na świecie istniał chociaż jeden powszechnie znany język (mógłby być sztuczny), to uniknęlibyśmy wielu zatargów międzynarodowych ...
    • klosowski333 Re: Esperanto 10.03.11, 13:50
      Angielski jest trudny do opanowania?

      Jeden moj kolega uczyl sie esperanto x-lat, ale chyba nie ma talentu do jezykow, bo jakos nie jest sie w stanie z nikim w ten sposob porozumiec ;) Nawet na Ukrainie Zachodniej (bylem z nim tam dwa lata temu, wiec wiem).
      • lepian4 Re: Esperanto 10.03.11, 13:55
        Ja znam esperanto. Jest znacznie prostszy od angielskiego.
        Moze uzaleznione jest to od tego, ze mialem sliczna nauczycielke esperanto. Uczac sie angielskiego nie mialem nigdy wizualnych motywacji.
        • miniofilka Lepian 4:))))) 10.03.11, 13:59
          Ja uważam tak jak ty, że jest znacznie łatwiej nauczyc się Esperanto niż angielskiego (żebynie było mówię płynnie po angielsku).
          Szkoda tylko, że to tak mało popularny język na świecie.. a taki łatwy....
            • karbat Re: Lepian 4:))))) 10.03.11, 14:37
              miniofilka napisała:

              > Tak się zastanawiam ile osób w POlsce zna Esperanto?

              W innych krajach nie chca sie go uczyc :( ,
              uczyc sie jezyka Esperanto by rozmawiac z krajanami , rozne sa hobby ,zboczenia .

              Jezyk Esperanto NIGDY nie byl szczegolnie popularyzowyny w katolandzie ...
              nie ma poprawnych korzeni spoleczno-kulturowych .
              • lepian4 Re: Lepian 4:))))) 10.03.11, 14:46
                W POlsce pokatroflowej tez w tej kwestii sie nic nie zmienilo, wiec albo dyskutujesz nie na temat, albo klepiesz na pamiec jakies watki polityczno- kulinarne.
    • Gość: DSD Re: Esperanto IP: 212.33.72.* 12.05.11, 13:33
      To już lepiej reanimować łacinę. Jak na razie jedynym realnym zagrożeniem dla angielskiego może byc chiński. Łatwość/trudność języka nie maja tu nic do rzeczy, ważne jest ile można zarobić na znajomości danego języka.
      • karbat Re: Esperanto 12.05.11, 13:47
        Gość portalu: DSD napisał(a):

        > To już lepiej reanimować łacinę.

        gdzie , w Polsce ?, bez sensu , nie ma takiej potrzeby,
        na kazdym kroku masz z nia do czynienia , ja slyszysz


        >Jak na razie jedynym realnym zagrożeniem dla angielskiego może byc chiński. >Łatwość/trudność języka nie maja tu nic do rzeczy ważne jest ile można zarobić na >znajomości danego języka.

        tzn. twierdzisz ... jezyk polski jest ....jezykiem wymiarajacym ...
        • Gość: DSD Re: Esperanto IP: 212.33.72.* 12.05.11, 14:29
          No tak, niekórzy Polacy mówią lepiej po łacinie niż po polsku...

          Na pewno trwa proces wymiarania rzadkich języków ale myślę że w dającej się przewidzieć przyszłości język polski jest bezpieczny. Znacznie gorzej widzę szanse esperanto.
    • imponeross Esperanto jest bez sensu 19.05.11, 23:24
      miniofilka napisała:

      > Na samym początku juz napiszę, że nie jestem żadnym esperantystą, żeby nie było
      > , że coś agituję:)
      > Tak się zastanawiam ile osób w POlsce zna Esperanto?
      > Dlaczego uczymy się j. angielskiego, inwestujemy w płynność tego języka, a nie
      > zwracamy uwagi na Esperanto- język stworzony przez Polaka, język, który jest ba
      > rdzo łatwy do nauczenia,piękny język, który z powodzeniem mógłby zastapić angie
      > lski, który jest raczej trudnym do opanowania językiem?
      > Dlaczego tak bardzo szalejemy za kulturą Zachodu , pozwalamy angielskiemu opano
      > wać wszystkie sfery naszego zycia,a nasz własny język Esperanto uważamy za niep
      > otrzebny?

      Esperanto jest bez sensu. Po pierwsze to jezyk indoeuropejski z uproszczona wprawdzie ale i tak BARDZO skomplikowana gramatyka z niepotrzebna fleksja tak charakterystyczna dla jezykow indoeuropejskich, a rzadko wystepujaca w innych jezykach swiata. Po drugie Esperanto nie wystepuje nigdzie naturalnie... Jesli juz to nalezalo by stworzyc jakies esperanto oparte na jezyku chinskim, ktory ma bajecznie prosta gramatyke, znacznie prostsza od esperanto.
      • Gość: geo Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.is.net.pl 01.07.11, 18:50
        Zanim zaczniesz pisać takie bzdury, poczytaj coś niecoś o esperancie. To własnie esperanto posiada gramatykę zblizoną do języka chińskiego - zdziwiony? Jeszcze mnóstwa rzeczy o tym języku nie wiesz, Ja znam i posługuję się esperanto już ponad 30 lat. Mozna się go płynnie wyuczyć w 2 lata (angielski nawet po 12 latach nauki ludzie kaleczą)
        • kicior99 Re: Esperanto jest bez sensu 02.07.11, 02:36
          > Zanim zaczniesz pisać takie bzdury, poczytaj coś niecoś o esperancie. To własni
          > e esperanto posiada gramatykę zblizoną do języka chińskiego - zdziwiony?

          1. Fonetycznie - język esperanto nie jest językiem tonicznym.
          2. Esperanto jest językiem SVO o luźnym szyku, chiński jest językiem pozycyjnym
          3. Kategoria gramatyczna słowa esperanckiego jest arbitralna i jednakowa, w języku chińskim jest determinowana przez pozycję
          Samo sufiksowanie jest istotnie podobne ale to jeszcze nie wszystko.
        • imponeross Re: Esperanto jest bez sensu 18.10.11, 00:28
          Gość portalu: geo napisał(a):

          > Zanim zaczniesz pisać takie bzdury, poczytaj coś niecoś o esperancie. To własni
          > e esperanto posiada gramatykę zblizoną do języka chińskiego - zdziwiony?

          A w ktorym miejscu? Esperanto to jezyk indoeuropejski, ma formy fleksyjne np. dla liczby mnogiej, czasu przeszlego - mnostwo niepotrzebnych koncowek. Chinski tego nie ma.

          > Jeszcz
          > e mnóstwa rzeczy o tym języku nie wiesz, Ja znam i posługuję się esperanto już
          > ponad 30 lat. Mozna się go płynnie wyuczyć w 2 lata (angielski nawet po 12 lata
          > ch nauki ludzie kaleczą)

          2 lata? Gramatyki chinskiej nauczysz sie w dwa dni.
          • Gość: geo Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.i-lo.tarnow.pl 18.10.11, 15:32
            Fleksja polega na odmianie wyrazu przez końcówki, a esperanto jest językiem aglutacyjnym - posiada stałe elementy, które łączy się ze sobą. To nie są żadne fleksje:

            lum-o - światło, o oznacza rzecz
            lum-a - świetlny, a oznacza cechę
            lum-e - świetlnie, e oznacza przysłówek
            lum-ant-a - świecący, ant - imiesłów teraźniejszy czynny, a - przymiotnik
            lum-int-a - taki, który świecił, int - imiesłów przeszły czynny
            ...

            jakie tu masz fleksje?
    • imponeross Esperanto jest bez sensu 02.07.11, 02:32
      miniofilka napisała:

      > Na samym początku juz napiszę, że nie jestem żadnym esperantystą, żeby nie było
      > , że coś agituję:)
      > Tak się zastanawiam ile osób w POlsce zna Esperanto?
      > Dlaczego uczymy się j. angielskiego, inwestujemy w płynność tego języka, a nie
      > zwracamy uwagi na Esperanto- język stworzony przez Polaka, język, który jest ba
      > rdzo łatwy do nauczenia,piękny język, który z powodzeniem mógłby zastapić angie
      > lski, który jest raczej trudnym do opanowania językiem?
      > Dlaczego tak bardzo szalejemy za kulturą Zachodu , pozwalamy angielskiemu opano
      > wać wszystkie sfery naszego zycia,a nasz własny język Esperanto uważamy za niep
      > otrzebny?

      Esperanto jest beznadziejne:
      1. Esperanto to jezyk indoeuropejski z wszystkimi jego wadami, m.in. trudna gramatyka, mimo ze i tak juz uproszczona (uproszczenie polega tylko na wprowadzeniu regularnosci ale i tak jest tam bez liku koncowek)
      2. to jezyk sztuczny
      3. to jezyk brzydki
      Ponadto niektorzy moga twierdzic, ze Zamenhoff, ktory stworzyl esperanto, to nie Polak, lecz polskojezyczny Zyd mieszkajacy na Bialorusi.
      • kicior99 Re: Esperanto jest bez sensu 02.07.11, 02:45
        Imponeross, czasem się z Tobą nie zgadzam ale tym razem napisałeś coś, pod czym mogę się podpisać. Ponadto ma wszystkie wady języka rozproszonego, czyli takiego, w którym nie komunikuje się żadna zwarta grupa ludzi, przebywająca ze sobą na co dzień. Następstwa są poważne, np. nie ma mowy o swoistym "papierze ściernym" dla języka, jakim jest uzus. Logiczny neologizm, powstały w jakimś mikrośrodowisku ma bardzo małe szanse przebicia się do oficjalnej warstwy języka, choćby przez brak szybkich kanałów dystrybucji (telewizja, radio itp.) Na dodatek musi być zatwierdzony przez specjalną radę. W językach naturalnych arbitralność jest mniejsza a jest ona odwrotnie proporcjonalna do liczby niezależnych makrośrodowisk władających danym językiem (vide angielski). Dlatego Esperanto zawsze będzie skostniałym, prawie matematycznym systemem.
        • Gość: XYZ Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.is.net.pl 04.09.11, 09:31
          Zanim zaczniecie pisać o "wadach" esperanto, nauczcie się tego języka - bo jak dotąd to tylko sam stek bzdur i uprzedzeń - zupełnie jak w średniowieczu. Jak moŻna coś powiedzieć na temat języka, nie znając go dobrze - przecież tak postępują tylko idioci. Koniec.
          • ikcort Re: Esperanto jest bez sensu 04.09.11, 14:34
            > Zanim zaczniecie pisać o "wadach" esperanto, nauczcie się tego języka - bo jak
            > dotąd to tylko sam stek bzdur i uprzedzeń - zupełnie jak w średniowieczu. Jak
            > moŻna coś powiedzieć na temat języka, nie znając go dobrze - przecież tak postępują
            > tylko idioci. Koniec.

            Po pierwsze nie Ty, anonimie, będziesz decydować o końcu dyskusji, a po drugie idioci postępują inaczej: siadają przy biurku i opracowują sztuczne języki, podczas gdy jest całe mnóstwo gotowych, powstałych na gruncie wielusetletniej ewolucji. Chcesz, to się ucz wymysłów tego marzyciela Zamenhofa, nikt ci nie broni, jednak musisz zrozumieć, że większość ludzi woli się uczyć języków naturalnych, którymi można się porozumiewać z innymi (przyznasz, że jest to pewna zaleta w przypadku języka). Język esperanto natomiast służy do tego, żeby hobbystycznie go pielęgnować wraz z innymi esperantystami oraz wykładać w nim na kongresach poświęconych jemu samemu. Przecież to jest jakiś absurd!

            Nikt, poza może jakimiś hobbystami, w tym języku na co dzień nie mówi, nikt w nim nie pisze, nikt nie tworzy, esperanto nie podlega żadnym naturalnym procesom ewolucyjnym, bo nie jest żywym językiem. W imię czego ktokolwiek miałby poświęcić ileś lat na naukę czegoś takiego? Z góry wiadomo, że lepiej się uczyć angielskiego.
            • Gość: Karol_VV Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.kalisz.mm.pl 10.01.12, 00:21
              Coś mi to przypomina. Czy ktoś z Was wie co to jest abakus? No właśnie. Albo kto dziś potrafi posługiwać się suwakiem logarytmicznym? Spróbujcie sobie dziś wyobrazić liczenie w systemie rzymskim. Kto dziś w tym systemie policzy choćby XXIII x XV ? Już widzę, jak większość z Was to robi, ale nie o to mi chodzi. Dziś każdy z nas najpierw zamieni sobie XXIII na 23, potem XV na 15, dopiero teraz możemy zacząć liczyć: 23x15=245 (no i tu mamy kilka sposobów: w pamięci, metoda pisemna, albo po prostu kalkulator) i na koniec liczbę 245 zamieniamy na CCXLV Czyli XXIII x XV = CCXLV . A wiecie, że w czasach kiedy znano już system dziesiątkowy, tak prosty w porównaniu z systemem rzymskim, wielcy tego świata tak samo bronili starego? Dziś mamy łatwy język esperanto, ale wielcy (czytaj bogaci) tego świata bronią angielskiego - a wielu z nas temu ulega. W czyim interesie jest dziś dofinansowywanie nauki angielskiego w Europie? Czy na tym zależy Szwedom? Węgrom? A może Francuzom, albo Niemcom? Dlaczego w Polsce jest tak wiele osób, które popierają angielski? Może wreszcie czas, żeby każdy naród dbał o swój własny język, a do komunikacji międzynarodowej używać neutralnego języka. Nawet Anglicy, jeśli ich ktoś zapyta o to, jaki inny język (poza ojczystym, angielskim) woleli by się uczyć, zdecydowana większość odpowiada, że właśnie ESPERANTO. Oni z natury nie chcą się uczyć ani francuskiego, ani niemieckiego, więc najłatwiej byłoby im nauczyć się esperanta.
              A czy Zamenhof był polskojęzycznym żydem? Mając kilka lat znał podobno 6 języków. Polski był jednym z nich. Jednak ostatecznie to w Warszawie, tu gdzie mieszkał, pracował, zmarł i został pochowany, wydał pierwszy podręcznik tego języka. I znów pytanie, czy pierwsza wersja była po polsku? Owszem, napisał ją po polsku, ale ze względu na cenzurę pierwsza wersja była w języku rosyjskim, dopiero po jej ocenzurowaniu wydał ją po polsku. Tak więc można śmiało powiedzieć, że jest to język międzynarodowy, neutralny, zarówno wszystkich, jak i niczyj, który ma ułatwić tylko komunikację międzynarodową. Warto się go nauczyć. I dopiero potem, można dyskutować.
                    • seth.destructor Re: Esperanto jest bez sensu 26.06.12, 20:01
                      Nie. Miłośnik, to ktoś kto lubi język dla samego języka albo dla kultury tego języka. Esperanto zalicza się do tej samej kategorii, co obecnie Klingon, Naavi, Quenya czy łacina. Dzięki znajomości każdego z tych języków można zdobyć setki znajomości na całym świecie.

                      PS Jestem negatywnie nastawiony do snobizmu, niezależnie od tego, czy chodzi o esperanto czy o kupowanie książek, żeby ładnie wyglądały na półce. Ale nienawiść to za mocne słowo.
                      PPS Tak w ogóle to piszę z pozycji poligloty, znając kilka języków wiem, o czym mówię.
                      • Gość: musashi Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.i-lo.tarnow.pl 11.03.13, 09:42
                        A może zostałbyś również miłośnikiem prawdy? Piszesz, żeś poliglota. Ta znajomość tylu języków nie pozwoliła ci poznać prawdę o Esperanto. Esperanto jest zupełnie normalnym językiem, takim samym jak każdy inny, tyle że łatwiejszym. I przestań, chamie, nazywać jego użytkowników hobbistami. Sam jesteś hobbistą, a twoim hobby jest głupota.
          • kicior99 Re: Esperanto jest bez sensu 04.09.11, 21:18
            > Zanim zaczniecie pisać o "wadach" esperanto, nauczcie się tego języka - bo jak
            > dotąd to tylko sam stek bzdur i uprzedzeń - zupełnie jak w średniowieczu.

            Tylko po co? wolę doskonalić fiński i uczyć się szwedzkiego - przynajmniej tymi językami ktoś mówi a i napisano dzieła tłumaczone również na esperanto. W drugą stronę jakoś to nie działa.
            • Gość: geo Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.i-lo.tarnow.pl 18.10.11, 15:09
              Jest jeden problem, o którym większość z was zapomina. Istnieje takie coś jak "upośledzenie językowe" (ang. language handicup). Polega ono na tym, iż językiem wyuczonym posługujemy się dużo gorzej od swojego ojczystego. Spowodowane to jest sposobem przyswajania języka - w językach naturalnych występuje mnóstwo odstępstw od reguł, które musi opanować w sposób warunkowy system nerwowy. Ten proces wymaga długiego czasu i częstej stymulacji - inaczej odruchy warunkowe ulegają stępieniu. W przypadku esperanto problem ten nie występuje, ponieważ gramatyka jest 100% regularna. Raz wyuczona reguła nie ma wyjątków. Ludzie mówiący esperanto są wolni od upośledzenia językowego. Ludzie z wyuczonym angielskim, fińskim, niemieckim, posiadają tę przypadłość, nawet często sobie nie zdając z niej sprawy - dopiero, gdy zostaną w jakiś sposób ośmieszeni publicznie (np. politycy przy przemówieniach), wtedy wychodzi to na wierzch. Aby sprawnie posługiwać się językiem obcym, mniej więcej jak swoim własnym, trzeba z nim spędzić 10 000 godzin. To samo w Esperanto osiągamy po 150 godzinach nauki.
              • seth.destructor Re: Esperanto jest bez sensu 10.01.12, 00:53
                www.xibalba.demon.co.uk/jbr/ranto/
                Co prawda autor dyskredytuje Esperanto jako język międzynarodowy i pominąwszy to założenie większość jego zarzutów nie ma sensu, jednak wskazuje na wiele braków i nieścisłości.
                Osobiście (po zajrzeniu na lernu) Esperanto ma dla mnie równy stopień trudności, co hiszpański. Tyle, że ucząc się hiszpańskiego mogę go wykorzystać w Hiszpanii, a Esperanta?
                • Gość: egonom Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.I-LO.tarnow.pl 02.04.12, 14:14
                  A ucząc się esperanto będziesz go mógł użyć na całym świecie, nawet (a może przede wszystkim) w Chinach. Poza tym język ten opanujesz po 6 miesiącach i ze ździwieniem stwierdzisz, że nauka innych języków idzie ci znacznie szybciej i łatwiej - to wielka zaleta esperanto, przygotowuje nasz mózg do nauki innych języków. To samo robią języki takie jak angielski, niemiecki czy ten hiszpański, lecz setki razy ciężej. Język naturalny to dżungla, posiada zawiłe zasady i mnóstwo wyjątków, a esperanto jest jak prosta ścieżka. Nic, tylko iść nią i używać.
                  • seth.destructor Re: Esperanto jest bez sensu 20.06.12, 01:08
                    Nieprawda. Nie ma możliwości sprawdzenia, że po nauczeniu się Esperanto nauka języków idzie szybciej. Przecież ta sama osoba nie cofnie się w czasie, nie wymaże sobie z pamięci Esperanto i zacznie uczyć nowego języka, a po pół roku nagle sobie przypomni i porówna. A różne osoby mają różne wyniki w nauce języków, to chyba normalne?
                    Poza tym "na całym świecie" oznacza głównie miasta, a w szczególności miejsca, gdzie się Esperantyści spotykają. Można sobie znaleźć przez internet, nie ma sprawy. Oczywiście, że na całym świecie: kilkuset dajmy na to w Singapurze, kilkuset w Kalifornii, kilkuset na Węgrzech - mniej więcej to samo można powiedzieć o polskim, też można nim pogadać na całym świecie.
                    • Gość: xyz Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.is.net.pl 26.06.12, 18:21
                      Nie obraź się, ale piszesz bzdury. Badanie polega na tym, że bierze się dwie reprezentatywne (odpowiednio liczne) grupy studentów. Jedną uczy się normalnie, np. przez 3 lata, francuskiego. Drugą uczy się przez pół roku esperanto, po czym przez 2,5 roku francuskiego. Następnie porównuje się wyniki obu grup za pomocą odpowiednich testów. I okazuje się, że ta druga grupa o wiele lepiej opanowała francuski od grupy pierwszej, mimo że uczyła się tego języka krócej. Co więcej, opanowali też esperanto jako dodatkowy bonus. Zatem nie ma żadnej straty czasu, są tylko zyski - podobny projekt jest realizowany w kilku szkołach angielskich pod hasłem springboard to languages (trampolina do języków) i przynosi bardzo zachęcające wyniki.

                      Tok nauki powinien być następujący:
                      - język ojczysty - przez cały czas
                      - język esperanto - jeden rok na początku nauki
                      - drugi język naturalny do wyboru (np. angielski, ale gdyby upowszechnił się esperanto, to ludzie mogliby się uczyć języków wg zainteresowań, a nie z przymusu).

                      Esperanto porządkuje umysł, przygotowuje go na inne języki obce. Zawsze najtrudniejszym do nauki jest pierwszy język obcy, ponieważ wymaga on przeprogramowania odruchów, które nabyliśmy z własnym językiem ojczystym. Później, gdy system nerwowy się zaaklimatyzuje do tej nowej roli, idzie już łatwiej. Dlatego pierwszy język obcy powinien być prosty, aby nie wytężać zbytnio systemu nerwowego, inaczej efekty są marne, co można powszechnie zaobserwować na przykładzie angielskiego.
                      • seth.destructor Re: Esperanto jest bez sensu 26.06.12, 19:55
                        Nie. Nie używa się tych samych metod do nauki francuskiego i esperanto, więc nie jest to porównywalne. Piszę to po przejrzeniu artykułów na lernu i w Wikipedii. Poza tym esperanto i francuski są podobne, więc podobne wyniki uzyskałbyś, jeśli zamiast francuskiego podstawić niderlandzki a zamiast esperanto - angielski.
                        Próbujesz mi wmówić, że nauczenie się nazw dwunastu miesięcy w esperanto jest łatwiejsze niż w angielskim? Że wyrażenie tej samej idei jest łatwiejsze w esperanto? To jest ta sama ilość informacji. Jeżeli chodzi o składnię, to esperanto musi kopiować jedną ze składni indoeuropejskich, więc np. kio estas tio jest automatycznie zrozumiałe dla Anglika, ale nie dla Polaka czy Irlandczyka.
                        Jedyna przewaga i jednocześnie poważna wada esperanto to brak kultury i idiomów. Jeżeli powiesz po angielsku it's raining cats and dogs, to jest to zrozumiałe tylko w kontekście kulturalnym. Nie możesz tego wyrazić tak samo po polsku, że pada kotami i psami, bo to nie ma sensu. W tym momencie esperanto albo dosłownie skalkuje to powiedzenie i będzie ono zrozumiałe tylko dla Anglików (tak jak powiedzenie I let you into raspberries jest zrozumiałe dla Polaków mówiących po angielsku), albo zastąpi to idiomem skalkowanym z innego języka, albo powie, że pada mocno, zubożając przekaz. Jak jest naprawdę?
                        • Gość: geo Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.is.net.pl 21.08.12, 21:50
                          Masz chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Jak to Esperanto nie ma kultury? Przecież istnieje 120 lat. Myślisz, że te kilkanaście milionów użytkowników nic po sobie nie zostawiło? Zostawiło tyle samo, co w narodach o podobnej liczebności, np. litewskim - Litwini też nie mają kultury? Po drugie ułatwienia w nauce języków obcych poprzez pierwszą naukę esperanto są udowodnione i nie ma co tego podważać - naucz się Esperanto, to sam zobaczysz, inaczej nie wiesz o czym rozmawiasz.
                          Kolejna rzecz - idiomy są tworzone w językach lokalnych. Język światowy ma ich być pozbawiony, ponieważ ma być prosty dla wszystkich. Jeśli język ma dużo idiotyzmów, to jest trudny do nauki, a chodzi przecież o coś innego. Ucz się angielskiego, ten język ma tysiące idiomów i nie opanujesz ich nawet po 15 latach.
                          • seth.destructor Re: Esperanto jest bez sensu 21.08.12, 23:35
                            Właśnie. Jeśli Esperanto ma kulturę, to musi mieć idiomy zrozumiałe tylko wewnątrz tej kultury. A to stawia je na równi z innym językiem, więc pryska mit o międzynarodowości. Podobnie jak mit o tysiącach idiomów w angielskim i że nie opanuje się ich nawet po piętnastu latach. Czyż to nie jest samospełniająca się przepowiednia? Esperanto jest łatwe i nie ma idiomów, a chiński trudny i już, (a są ludzie, którzy potrafią się nauczyć chińskiego w pół roku)
                            Nie widzę potrzeby w uczeniu się Esperanto (mówię o sobie) gdyż nie interesuje mnie kontakt z esperantystami i ich gadaniu o tym, jacy są wyjątkowi, gdyż znają Esperanto i o tym, jakie to Esperanto jest och i ach. Nie widzę też potrzeby w uczeniu się Esperanto po to, by nauczyć się innego języka, tak jak nie uczę się szermierki po to, by grać w siatkówkę albo nie jadę do Rosji przez Japonię.
                            • Gość: geo Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.is.net.pl 22.08.12, 07:59
                              Skoro cię nie interesuje, to po co piszesz te swoje komentarze. Coś twierdzisz, ale tego nie sprawdziłeś, nie masz żadnych podstaw do swoich sądów poza swoimi wypaczonymi wyobrażeniami. Nie znasz esperantystów i nie wiesz o czym z sobą rozmawiają, więc po co te głupie teksty?

                              Sprawdziłeś kiedyś osobiście, jak wygląda konferencja międzynarodowa prowadzona w języku angielskim? A porównałeś ją z taką samą konferencją prowadzoną w esperanto? Pewnie nie. Esperantyści, aby ze sobą rozmawiać, nie potrzebują tłumaczy. A "użytkownicy międzynarodowego angielskiego" tak. Na 100 uczących się angielskiego przez 12 lat zaledwie 3 potrafi nim się swobodnie posługiwać i w pertraktacjach z anglojęzycznymi nie jest na zbyt odległym od nich poziomie. Angielski jest językiem narodowym i jako taki spełnia dobrze swoją rolę. Natomiast jako język świata zawodzi, gdyż po prostu jest zbyt trudny. Tak się składa, że bardzo dobrze znam angielski, ożywam go ponad 35 lat. Większość spotkanych przeze mnie obcokrajowców nieanglojezycznych ożywała tego języka na poziomie 5 latka. Z esperantystami jest inaczej. Jeśli ktoś nauczył sie esperanto, to mówi nim jak swoim własnym jeżykiem. Musisz się strasznie bać w podświadomości, skoro tak atakujesz esperanto - agresja jest objawem lęku. Przecież esperanto nic nikomu nie zabiera, a wręcz przeciwnie - daje proste, łatwe do nauczenia się narzędzie komunikacji, sprawiedliwe dla wszystkich. Pisowni esperanckiej nauczysz się w 5 minut, wymowy po następnej godzinie, po tygodniu nauki możesz już prosto korespondować, po kilku miesiącach zaczynasz mówić. Esperanto ułatwia ci naukę innych języków, w tym i angielskiego. Więc dlaczego z niego szydzisz i obrażasz? Pomyśl, ile czasu i pieniędzy by zaoszczędzono, gdyby esperanto było powszechnie uczone jako 2 język. I prawdopodobnie tak będzie, ale ludzie muszą do tej decyzji dojrzeć i przestać zachowywać się jak dzieci.
                              • seth.destructor Re: Esperanto jest bez sensu 22.08.12, 19:32
                                Ależ ja nie mam nic do Esperanto jako języka. Taki sam jak inny - porównywałem już do hiszpańskiego. To, co wytyka autor ranto można wytknąć każdemu językowi, łącznie z angielskim i polskim. A jednak to angielski, hiszpański i francuski są językami międzynarodowymi, a nie och-i-ach-jakie-proste-Esperanto, które rzekomo trzeba siłą wprowadzić do szkół, żeby ludzie zobaczyli, jakie jest dobre. Przecież nikt nikomu nie zabrania się uczyć, materiały są łatwo dostępne w internecie? I bardzo dużo ludzi się uczy - ile macie tych eternaj komercantoj? W każdym razie moim zdaniem klęska Esperanto jest po pierwsze spowodowana tym, że jest to język obcy kulturowo dla większości ludzi. Po drugie, wy esperantyści, to taka snobistyczna sekta, nie różnicie się pod tym względem od Świadków Jehowy, a jedyne o czym gadacie, to jakie to Esperanto jest super i jacy to inni są głupi, że nie chcą wprowadzić Esperanto do szkół. Część z was czci Zamenhofa jako boga (Oomori) część wierzy w jakąś swoją filozofię o założeniach anarchistyczno-komunistycznych, a reszta zajmuje się agitacją, chodzeniem po forach i okazywaniem pogardliwej wyższości nad innymi.
      • Gość: xyz Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.is.net.pl 19.06.12, 23:34
        > 1. Esperanto to jezyk indoeuropejski z wszystkimi jego wadami, m.in. trudna gra
        > matyka, mimo ze i tak juz uproszczona (uproszczenie polega tylko na wprowadzeni
        > u regularnosci ale i tak jest tam bez liku koncowek)

        Nieprawda, Esperanto posiada jedynie słownictwo indoeuropejskie, natomiast gramatyka nie jest podobna do żadnego języka indoeuropejskiego. Wystarczy poczytać w necie na ten temat, to nie boli. A afiksy służą do tworzenia nowych słów, co nadaje Esperantu kategorię języka aglutynacyjnego i izolującego.

        > 2. to jezyk sztuczny

        Sztuczny był w 1887. Teraz mamy 2012. Sztuczność skończyła się już dawno temu - nie boli sprawdzić.

        > 3. to jezyk brzydki

        pojęcie piękna jest względne. Nie ma nawet o czym dyskutować. Ucz się języków pięknych, nikt cię do esperanto nie zmusza.

        > Ponadto niektorzy moga twierdzic, ze Zamenhoff, ktory stworzyl esperanto, to ni
        > e Polak, lecz polskojezyczny Zyd mieszkajacy na Bialorusi.

        A co ma do rzeczy kim był Zamenhof? Rasista jesteś?

        • andrzej256 Re: Esperanto jest bez sensu 20.06.12, 00:06
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > > 1. Esperanto to jezyk indoeuropejski z wszystkimi jego wadami, m.in. trud
          > na gra
          > > matyka, mimo ze i tak juz uproszczona (uproszczenie polega tylko na wprow
          > adzeni
          > > u regularnosci ale i tak jest tam bez liku koncowek)
          >
          > Nieprawda, Esperanto posiada jedynie słownictwo indoeuropejskie, natomiast gram
          > atyka nie jest podobna do żadnego języka indoeuropejskiego. Wystarczy poczytać
          > w necie na ten temat, to nie boli. A afiksy służą do tworzenia nowych słów, co
          > nadaje Esperantu kategorię języka aglutynacyjnego i izolującego.
          ...

          Esperanto ma rzeczywiscie gramatyke indoeuropejska - tam jest i rodzaj gramatyczny, i przypadki rzeczownikow, i odmiana czasownikow przez czasy i liczba mnoga. Fleksje zlikwidowano przez eliminacje wyjatkow, stad upodobnilo sie esperanto pod tym wzgledem do jezykow aglutynacyjnych i izolujacych, zreszta niektore jez. indoeuropejskie tez maja takie cechy.
          pl.wikipedia.org/wiki/Esperanto
          • Gość: xyz Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.is.net.pl 26.06.12, 18:39
            Chłopie, w esperanto nie ma żadnych rodzajów czy fleksji. Powiem więcej - nie ma rzeczowników, przymiotników, czasowników, przysłówków i tym podobnych. Pokaż mi chociaż jeden język indoeuropejski o takich własnościach. Życzę powodzenia w szukaniu.

            Rzeczownik esperancki powstaje w sposób gramatyczny, a nie jako część mowy - pisze o tym Claude Piron. Bierzemy rdzeń (czyli tzw. semantem) i dodajemy do niego zawsze niezmienną końcówkę -o (Zamenhof traktował ją jak osobne słowo). Powstaje w ten sposób odcień rzeczownikowy rdzenia:

            dom-o = dom
            ĉeval-o = koń
            hom-o = człowiek, itd.

            Jeśli teraz do tego samego rdzenia dodasz końcówkę przymiotnikową -a, to otrzymasz odcień przymiotnikowy rdzenia:

            dom-a = domowy
            ĉeval-a = koński
            hom-a = ludzki, itd.

            Jeśli dodasz -e, otrzymasz odcień przysłówkowy

            dom-e = domowo
            ĉeval-e = końsko
            hom-e = ludzko, po ludzku, itd.

            W ten sposób powstają w esperanto odpowiedniki naszych części mowy, które w esperanto nie są częściami mowy, tylko słowami złożonymi z rdzenia i morfemu gramatycznego. Oczywiście trzeba to zauważyć, ale wymaga to niestety nauki, dlatego ignoranci, patrząc na słowa esperanckie, twierdzą bezmyślnie, że są tam jakieś fleksje, rodzaje, odmiany itp.
              • Gość: geo Re: Esperanto jest bez sensu IP: *.is.net.pl 22.08.12, 08:12
                > To w esperanckim nie ma takich słów jak stół, drzewo, samochód?
                Mylisz pojęcie z jego opisem. W esperanto są rdzenie, które reprezentują określone idee. Np. jest rdzeń tabl- , który związany jest z pojęciem stołu. Rdzeń nie jest częścią mowy taką jak rzeczownik, przymiotnik czy przysłówek. Jest to jakby baza, z której te elementy powstają poprzez dodanie do rdzenia odpowiedniej końcówki gramatycznej:

                tabl- + o = tablo -> stół rzeczownik
                tabl- + a = tabla -> stołowy przymiotnik
                tabl- + e = table -> stołowo przysłówek
                tabl- + i = tabli -> być stołem czasownik

                itd.
                W esperanto nie ma rzeczowników, przymiotników, przysłówków, czasowników itd jako "części mowy" w sensie, w jakim te części mowy występują w innych językach. W języku polskim rzeczownik jest całością, a w esperanto powstaje jako złożenie rdzenia z końcówką "o". Dzięki tej prostej własności nie muszę się uczyć osobnych słów dla rzeczowników, przymiotników, przysłówków, czasowników, itd. Wystarczy, że znam rdzeń oraz jego znaczenie - automatycznie i poprawnie je sobie utworzę:

                ĉevalo - koń
                ĉevala - koński
                ĉevale - po końsku

                mondo - świat
                monda - światowy
                monde - swiatowo

                homo - człowiek
                homa - ludzki
                home - po ludzku
                homi - być człowiekiem, człowiekować (to raczej nie ma sensu, ale jest w esperanto możliwe)
                itd.
      • karol_vv Re: Esperanto jest bez sensu 26.07.13, 18:39
        Coś mi to przypomina. Czy ktoś z Was wie co to jest abakus? No właśnie. Albo kto dziś potrafi posługiwać się suwakiem logarytmicznym? Spróbujcie sobie dziś wyobrazić liczenie w systemie rzymskim. Kto dziś w tym systemie policzy choćby XXIII x XV ? Już widzę, jak większość z Was to robi, ale nie o to mi chodzi. Dziś każdy z nas najpierw zamieni sobie XXIII na 23, potem XV na 15, dopiero teraz możemy zacząć liczyć: 23x15=345 (no i tu mamy kilka sposobów: w pamięci, metoda pisemna, albo po prostu kalkulator) i na koniec liczbę 345 zamieniamy na CCCXLV. Czyli XXIII x XV = CCCXLV . A wiecie, że w czasach kiedy znano już system dziesiątkowy, tak prosty w porównaniu z systemem rzymskim, wielcy tego świata tak samo bronili starego? Dziś mamy łatwy język esperanto, ale wielcy (czytaj bogaci) tego świata bronią angielskiego - a wielu z nas temu ulega. W czyim interesie jest dziś dofinansowywanie nauki angielskiego w Europie? Czy na tym zależy Szwedom? Węgrom? A może Francuzom, albo Niemcom? Dlaczego w Polsce jest tak wiele osób, które popierają angielski? Może wreszcie czas, żeby każdy naród dbał o swój własny język, a do komunikacji międzynarodowej używać neutralnego języka. Nawet Anglicy, jeśli ich ktoś zapyta o to, jaki inny język (poza ojczystym, angielskim) woleli by się uczyć, zdecydowana większość odpowiada, że właśnie ESPERANTO. Oni z natury nie chcą się uczyć ani francuskiego, ani niemieckiego, więc najłatwiej byłoby im nauczyć się esperanta.
        A czy Zamenhof był polskojęzycznym żydem? Mając kilka lat znał podobno 6 języków. Polski był jednym z nich. Jednak ostatecznie to w Warszawie, tu gdzie mieszkał, pracował, zmarł i został pochowany, wydał pierwszy podręcznik tego języka. I znów pytanie, czy pierwsza wersja była po polsku? Owszem, napisał ją po polsku, ale ze względu na cenzurę pierwsza wersja była w języku rosyjskim, dopiero po jej ocenzurowaniu wydał ją po polsku. Tak więc można śmiało powiedzieć, że jest to język międzynarodowy, neutralny, zarówno wszystkich, jak i niczyj, który ma ułatwić tylko komunikację międzynarodową. Warto się go nauczyć. I dopiero potem, można dyskutować.
      • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.i-lo.tarnow.pl 18.10.11, 15:22
        Czyli wg Ciebie kilka milionów osób, to jest nikt? Jak nie szukasz, to nie znajdziesz. Wpisz w google:

        Esperanto forum

        i już ich zobaczysz. Ja osobiście znam kilkadziesiąt osób, przyjaciół, prawie we wszystkich krajach świata. A przecież to tylko znikome grono osobistych znajomych. Oprócz nich są miliony innych, których nie znam, w tym kilku laureatów nagrody Nobla.
      • Gość: xyz Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 19.06.12, 23:37
        > Sztuczność tego języka nie polega na sposobie jego powstania, tylko na braku lu
        > dzi na co dzień nim mówiących.

        Tak trudno sobie to sprawdzić? Po co powtarzasz te bzdury? Jeśli zamknę się w pustym pokoju i nie będę się z nikim kontaktował, to też mogę napisać - żadnym językiem nikt nie mówi.
    • Gość: balbina Re: Esperanto IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.11, 11:04
      Rzeczywiście, w interesie całego nieanglojęzycznego świata byłoby upowszechnienie esperanto i uczynienie go językiem komunikacji międzynarodowej. Angielski do tej roli nie nadaje się, angielski jest językiem trudnym, zaś anglojezyczni, a Anglicy w szczególności, jakby starali się, aby utrudnić ich zrozumienie, gadają szybko i zadzierają nosa, że są w czymś lepsi od innych.
      • karbat Re: Esperanto 04.09.11, 11:35
        miniofilka naucz sie esperanto , kto ci zabrania i ... pogadaj sobie w tym jezyku ... sama ze soba

        mozesz postulowac ( wyc do ksiezyca ) za wprowadzeniem esperanto na swiecie
        i zaproponowac w ONZ cie by esperanto bylo pierwszym oficjalnym jezykiem obcym dla ludzkosci .

        wystarczy tyko :
        -jakis dekret ONZ tu ,
        -seteki miliardow dolarow - wykszatcenie nauczycieli ( na calym swiecie ) ,
        kolejne setki miliardow na druk ksiazek itd itp i ... bedziesz szczesliwa .
        • Gość: ecumek Re: Esperanto IP: *.i-lo.tarnow.pl 10.10.11, 12:15
          Zanim zaczniesz sobie kpić z Esperanto, to sprawdź, ile kosztuje nauczanie w świecie języka angielskiego i jakie są tego efekty. To właśnie te grube setki miliardów dolarów. A Esperanto jest 10 razy tańsze i 10 razy szybsze w pozyskaniu. Zatem nie wyjeżdżaj z argumentami finansowymi, bo są ona właśnie za Esperanto i przeciw angielskiemu (chyba że się ich postanowi nie widzieć, ale ze ślepym o kolorach dyskusji nie będzie).
            • kamilk39 Re: Esperanto 03.11.12, 14:43
              Gość portalu: xyz napisał(a):

              > Już policzono - gdyby EU przyjęła esperanto, zaoszczędziłaby 35.000.000.000 $.
              > Nie liczę kosztów nauczania angielskiego we wszystkich szkołach UE.

              Odliczmy 10mld, bo potrzeba aby nauczycieli wyszkolić z tego języka oraz przedrukować kilka książek do nauki-nie trzeba pisać nowych bo język prawie się nie zmienia, ale to i tak są zyski, ale kto odda część swoich zysków z obecnego systemu popularności angielskiego i kto zrezygnuje z turystów w Londynie skoro będą mogli pojechać do innego kraju znając esperanto.. ale z drugiej strony to Polski skarb narodowy..
        • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.i-lo.tarnow.pl 18.10.11, 15:27
          A czy język angielski odda ci wszystkie znaczenia tego wyrazu? Mylisz kolego pojęcia - język narodowy do rozmowy z rodakami i język międzynarodowy do komunikowania się ponadkulturowego. Twój wyraz jest typowo polski i inne nacje mogą go wcale nie rozumieć, w takich sytuacjach stosują swoje narodowe idiomy.
      • Gość: mi Re: Esperanto IP: 46.174.24.* 17.10.11, 01:36
        ...sztuczny ,czy nie sztuczny ,ale właśnie w tym języku rozmawiałam z Japończykami , Hiszpanami ,Chińczykami .....a także z Anglikami . Chińczyk uczył nas j.chińskiego właśnie posługując się esperanto...nikt nikogo nie zmusza do nauki esperanta ,uczcie się angielskiego , a na przeczytanie tych skarbów literatury i tak nie starczy wam czasu.....wolę już sobie z Anglikiem porozmawiać w esperanto ....a tak na marginesie ,to znam j.rosyjski, niemiecki ,hiszpański i angielski...Dla zainteresowanych tym językiem podaję link: www.lernu.net
      • Gość: xyz Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 19.06.12, 23:42
        > Bo esperanto jest sztuczny i nienaturalny. Lepiej się uczyć języka, którym już
        > ktoś mówi.

        Oczywiście, dwa miliony osób na całym świecie to ten nikt. W esperanto można sobie lepiej i ciekawiej pogadać niż w angielskim, ponieważ zwykle ludzie posiadają dużo wyższy stopień jego opanowania. Wpisz w Google Esperanto, a zdziwisz się ile tego będzie jak na język, którym nikt nie mówi.

        PS. Co do nauki, to przecież nikt ci nie każe uczyć się Esperanto, to nie jest język dla ciebie.
        • seth.destructor Re: Esperanto 20.06.12, 01:37
          Mówi, a nie pisze. Podejrzewam, że większość z artykułów na Wikipedii jest pisana przez boty, które biorą tekst włoski albo hiszpański i zmieniają końcówki.
          Dwa miliony na świecie to jest mniej niż większość afrykańskich czy azjatyckich języków, które mało kto zna.
          Wiesz, ja nie twierdzę, że Esperanto samo w sobie jest do niczego. Jest do niczego jako popularny język międzynarodowy. Tę rolę doskonale spełniają angielski, swahili, arabski, francuski i hiszpański. Dwa miliony esperantystów to nie jest reprezentatywna partia ludzkości.
          • Gość: xyz Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 26.06.12, 18:28
            Było by znacznie więcej, gdyby esperanto nie prześladowano przez większość czasu jego istnienia. Ten język nigdy nie miał danej szansy na rozwój. Rozwija się dzięki swoim zaletom wewnętrznym, a nie za sprawą potęg światowych. Porównaj sobie - ile pieniędzy ładuje się w promocję angielskiego, a ile w esperanto (o ile w ogóle coś się ładuje).

            Poza tym odrzucanie czegoś tylko dlatego, że się jeszcze nie rozpowszechniło, nie jest zbyt mądre. Przecież w ten sposób żaden wynalazek nie ma szansy zaistnieć, bo od razu musi się rozpowszechnić??? A samochody - ileż było na nie narzekań, a samoloty, a system dziesiętny. Przykładów można mnożyć. Sprawdź, czym tak naprawdę jest Esperanto, a dopiero później go oceniaj - ja dzięki esperantu zdobyłem setki znajomości na całym świecie, angielski nigdy nie dał mi ani 1% tego, co mam dzięki esperanto.
            • seth.destructor Re: Esperanto 26.06.12, 19:38
              Przepraszam, ale skoro przez sto lat esperanto nie zdobyło popularności takiej, o jakiej marzysz, to nie z powodu spisku i prześladowań, ale po prostu dlatego, że angielski lepiej się nadaje jako język do komunikacji międzynarodowej. Takie są fakty. Nikt nikomu nie broni się bawić w esperanto, dzięki internetowi możecie swobodnie, esperantyści, uprawiać sobie propagandę i wmawiać sobie jakie to esperanto jest świetne.
                  • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 22.08.12, 08:35
                    > A to jest dowód na to, jakimi snobami przekonanymi o swej wyższości nad podludź
                    > mi nie znającymi wymyślonego języka są esperantyści.

                    Chłopie, poczytaj sobie swoje teksty. Są one oczywiście przepojone humanitaryzmem, miłością i współczuciem dla bliźniego...
                    Sam jesteś narcyzem jakich mało. Nie znasz esperantystów, a wypowiadasz się obraźliwie na ich temat. Musisz chyba jeszcze trochę pożyć na tym świecie, aby zmądrzeć.
              • Gość: Jasiu Re: Esperanto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.12, 23:00
                seth.destructor napisał:
                > Przepraszam, ale skoro przez sto lat esperanto nie zdobyło popularności takiej,
                > o jakiej marzysz, to nie z powodu spisku i prześladowań, ale po prostu dlatego
                > , że angielski lepiej się nadaje jako język do komunikacji międzynarodowej. Tak
                > ie są fakty.

                Po angielsku są piosenki i filmy a po esperanciemu tylko wykłady o esperanto.
                • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 22.08.12, 08:18
                  > Po angielsku są piosenki i filmy a po esperanciemu tylko wykłady o esperanto.
                  Co ty bredzisz. Esperanto ma olbrzymią bazę piosenek. Odbywają się nawet festiwale. Przecież wystarczy wejść do googli i wpisać

                  esperanto kanzono

                  dostaniesz około 2 mln trafień. Jak na brak pieśni, to trochę za dużo, chyba że ludzie uwielbiają pisać o duchach i tym podobnych.
    • qqazz Re: Esperanto 21.08.12, 23:00
      1. to język sztuczny nie wystepujacy naturalnie, po co rozwijac taki jezyk jak jest tyle innych?
      2. nie Polak tylko polskojezyczny Żyd stworzył esperanto nb. poddany cara rosyjskiego mieszkający na terytorium ówczesnej Rosji, łącznosc z polska kulturą pewnie była wieksza niż z rosyjska ale nie przesadzajmy.


      pozdrawiam
      • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 22.08.12, 08:52
        > 1. to język sztuczny nie wystepujacy naturalnie, po co rozwijac taki jezyk jak
        > jest tyle innych?

        Po to, ponieważ języki naturalne są za trudne i tworzą niesprawiedliwość - mówiący nimi od urodzenia są uprzywilejowani. Poza tym angielski niesie ze sobą kulturę anglosaską i pomija inne kultury. Weź polską telewizję - ile jest w niej filmów nieangielskich, np;. na tydzień. Karmi się nas papką z hoolywood. Wiadomości w gazetach pochodzą z jakich agencji? amerykańskich - więc prezentują amerykański punkt widzenia. A inne opinie gdzie? Poza tym esperanto jest po 120 latach uważany już za język zupełnie naturalny - to nie jest już ten jezyk, który zaproponował Zamenhof. Ale żeby o tym wiedzieć, trzeba znać esperanto.

        > 2. nie Polak tylko polskojezyczny Żyd stworzył esperanto nb. poddany cara rosyj
        > skiego mieszkający na terytorium ówczesnej Rosji, łącznosc z polska kulturą pew
        > nie była wieksza niż z rosyjska ale nie przesadzajmy.

        Acha, skoro Zamenhof był Żydem, to esperanto jest do kitu, tak? Hitler tez tak sądził w Mein Kampf, możesz to sobie osobiście przeczytać. To może sprawdź, które z żydowskich wynalazków wykorzystujesz i przestań z nich korzystać, bo wymyślili je przecież ci Żydzi... bez komentarza. Większych głupot już dawno nie czytałem.
        • qqazz Re: Esperanto 22.08.12, 18:55
          Dorabiasz sobie chorą filozofię do stwierdzenia że Zamenhof nie był Polakiem tylko polskojezycznym Żydem i imputujesz mi cos czego nie napisałem.
          Widze bardzo cie to kręci i jesteś mocno przewrażliwiony na tym punkcie w przeciwieństwie do mnie.


          pozdrawiam
            • qqazz Re: Esperanto 23.08.12, 17:41
              Jak to nie jest istotne, skoro jest? Tylko, że Ja nie dorabiam chorej ideologii do tego, że ktos jest lub był Żydem tylko Ty.


              pozdrawiam
            • seth.destructor Re: Esperanto 23.08.12, 23:11
              Jak dla mnie to jest istotne pod względem językowym. Rozbieranie i budowanie wyrazów z rdzeni i końcówek, to nie jest zjawisko popularne w językach europejskich. Przyjmujemy słowa takimi jakie są, używamy ich w kontekstach, jakie usłyszeliśmy. Komputer to komputer, ciąg głosek lub liter i nikt poza językoznawcami nie widzi w nim kom-put-er-a. Jednak w językach semickich jak hebrajski czy arabski manipuluje się wyrazami na podobną skalę, co w Esperanto i też istnieją paradygmaty słowotwórcze. W takim polskim to nie powiesz, że skoro jest pisarz od pisać, to od czytać jest czytarz? A skoro od działać jest działacz, to dlaczego od czytać jest czytelnik, a czytacz brzmi nieswojo? Czy Zamenhof zatem wziął to właśnie zjawisko ze swej rodzimej hebrajszczyzny albo z jidysz? Czy Esperanto dostaje rykoszetem od antysemityzmu?
      • Gość: geo Re: Esperanto IP: *.is.net.pl 22.08.12, 08:40
        > Przecież w j. esperanckim nie ma żadnej oryginalnej literatury, piosenek, filmó
        > w, nie jest to niczyj naturalny język.

        Mógłbyś podać źródło swoich sensacyjnych wiadomości? Skąd wiesz, co jest a czego nie ma w esperanto, skoro tego języka nie znasz. Oryginalnej literatury jest więcej niż mógłbyś przeczytać przez całe swoje życie. Jest William Auld, który niedawno był mianowany do nagrody Nobla za swoją twórczość właśnie w Esperanto, jest mnóstwo poetów, pisarzy, których dzieła były nawet tłumaczone z esperanto na inne języki. Po co wypisywać bzdury i robić z siebie nieuka. Wystarczy w google wpisać:

        esperanto literatura

        ponad 24 mln trafień. Doszkolić się, a potem dopiero coś na ten temat pisać.
        • seth.destructor Re: Esperanto 22.08.12, 19:46
          No właśnie, jak Esperanto ma literaturę, to naturalnie używacie pochodzących z niej zwrotów, tak jak "kobieto, puchu marny", "jesteś jak zdrowie", "dać mu wódki" jest dla nas zrozumiałe w kontekście polskiej literatury, a obcokrajowcowi trzeba długo tłumaczyć. Oznacza to, że Esperanto ma idiomy, co rozbija kolejny mit...
            • kamilk39 Re: Esperanto 03.11.12, 14:37
              esperanto jest drugim pod względem przydatności językiem w internecie.. niektóre silniki tłumaczące konwertują wszystko do esperanto, a potem do obcego języka, tak jak 100 lat temu bez komputerów "Faraon" był przetłumaczony na chiński.
              Esperanto ma swoją kulturę, literaturę, nie jest jeszcze popularne bo lepiej płacić miliardy i brać procenty z nich do kieszeni, niż ułatwić życie ludziom, a żeby móc coś powiedzieć o esperanto należy najpierw zapoznać się z "fundamento de esperanto" lub inną literaturą do nauki języka i po 2-3 lekcjach kilkunastominutowych spróbować naukę innego języka w tym samym wymiarze czasowym i stwierdzić, którego języka więcej się potrafi ;p
              Ni lernu Esperanton! ;-)
                • kamilk39 Re: Esperanto 04.11.12, 15:38
                  a jeżeli nawet.. to nie zmienia faktu, że jest najprostszym językiem do nauki i jednocześnie daje znajomość wielu słów z hiszpańskiego i francuskiego zarazem ;p
                • geo1963 Re: Esperanto 06.03.13, 10:49
                  Zamenhof nie jest twórcą języka Esperanto, tylko inicjatorem. Język esperanto stworzyło kilka milionów esperantystów w ciągu 120 lat istnienia tego języka. Gdyby dzisiaj Zamenhof przystąpił do testu znajomości Esperanto, to mógłby go nie zdać zbyt wysoko, tak się ten język zmienił. Jeśli kogoś to interesuje, zapraszam na strony:

                  Artykuły o języku Esperanto
                  Za i przeciw Esperanto
                  Język dla globalnej wioski
    • kamilk39 Re: Esperanto 10.11.12, 18:47
      Nawet najwyższa władza w Polsce popiera Esperanto!
      www.senat.gov.pl/aktualnosci/art,1107,esperanto-w-senacie.html
      Język ten używa ponad 1mln użytkowników, podstawy jego zna ponad 10mln ludzi, więc to jest dużo...
      Z prywatnych szacunków wynika, że ilość esperantystów w Polsce wynosi obecnie 30 tysięcy, choć ta liczba stale rośnie ;-)
      • seth.destructor Re: Esperanto 11.11.12, 00:56
        "języka tego używa"
        wielkość, według różnych źródeł, szacowana jest na sto tysięcy do dwóch milionów użytkowników
        Prawdopodobnie większość to eternaj komencantoj, czyli na poziomie A2 maximum , B1 wymaga bowiem już przejścia ze składni własnego języka na składnię i idiomy obcego. Taki sam poziom angielskiego w Polsce ma z 15 milionów ludzi. Niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego mniej, ale i tak więcej niż esperanto.
        • kamilk39 Esperanto i angielski na A2/B1 11.11.12, 08:57
          Według wikipedii francuskiej: biegle w nim mówi około 100tys, a uczyło się go około 10mln ludzi, ale nie od tego są liczby aby demotywować, lecz aby zachęcać..
          Dla przykładu Węgry-w 2000 roku esperantystów mieli około 4500, a do 2010 matura z esperanta była napisana 40000 razy i zdana przez minimum 30% zdających.
          Biorąc pod lupę polityków-chwilowo są grupą reprezentatywną, na pewno jeden z nich uczył się esperanta i symptatyzuje z tym językiem, więc uznajmy pesymistycznie, że to 0,17% na Polskę, kiedy wystawa Senacka wskazuje na większą wartość, ale zawsze mogą być błędy statystyczne, więc mnożąc te 0,17 przez 38mln dostaniemy ponad 50tys ludzi, którzy prawdopodobnie obecnie mają poziom A2 bądź B1.
          Albo inna statystyka-rok 2003, głosowanie Parlamentu Europejskiego, j. angielski dostaje ok. 10%, na koniec politycy widząc, że żaden nie miał więcej głosów to poddają pod głosowanie Esperanto, które zdobywa 43% głosów. UE ma ok. 500mln mieszkańców, mnożąc to przez 43% otrzymujemy 221,5mln ludzi, który optymistycznie są za używaniem tego języka, ponieważ to przedstawiciele różnych krajów i ludzi, którzy dali im swoje poparcie, więc szansa jest aby esperanto było językiem chociaż Europy, ale jeszcze Brazylia, Australia, Chiny-tam też używają, więc i świata ;-)
          Co dalej-poziom A2/B1 z języków obcych, który ma ponad 15mln Polaków.. ten poziom ma średnio 40% maturzystów piszących angielski, oni stracili najmniej 6 lat na naukę języka w szkole, lecz zwykle jest to nawet 9 lat i utrzymują poziom taki, co nowy esperantysta po ukończeniu roku nauki i ma identyczny poziom znajomości języka, a jednocześnie zna trochę słówek z hiszpańskiego, francuskiego.
          Mógłbym dużo więcej wymieniać przykładów, ale znów ktoś je zaneguje zamiast wejść na kurs języka, poświęcić 15 minut na pierwszych kilka lekcji i dawanie opinii.
        • geo1963 Re: Esperanto 06.03.13, 10:58
          seth.destructor napisał:

          > Prawdopodobnie większość to eternaj komencantoj, czyli na poziomie A2 m
          > aximum , B1 wymaga bowiem już przejścia ze składni własnego języka na składnię
          > i idiomy obcego. Taki sam poziom angielskiego w Polsce ma z 15 milionów ludzi.
          > Niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego mniej, ale i tak więcej
          > niż esperanto.

          Podaj źródła, z których wynika, że większość esperantystów, to początkujący. Ja mam doświadczenia przeciwne. Większość z tych mówiących po angielsku posługuje się tym językiem jak 5-7 letnie dziecko. U esperantystów tego nie zauważyłem, po roku nauki każdy mówi jak swoim własnych językiem, chyba że nie praktykuje, ale czy wtedy jest esperantystą? A teraz porównaj nakłady na esperanto (0zł) i na angielski (miliardy zł!). Esperanto (swobodny wybór), angielski (przymus nauki w szkole).
          Twój argument jest taki, jakby komuś związać ręce, nogi, bić go po pysku i mieć do niego pretensje, że się nie broni i nie oddaje. Dajmy szansę esperanto na równi z innymi językami, dajmy nieco czasu, a później oceńmy, które rozwiązanie jest lepsze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka