Dodaj do ulubionych

Psy w budach

22.04.11, 21:13
Przegladam ostatni numer polskiej edycji "Newsweeka" i nagle widze zdjecie Cimoszewicza. Polityk na motorze, a obok pies kolo budy. Czy to oznacza, ze barbarzynski zwyczaj trzymania psow w budach zachowal sie w Polsce do dzis? Np. w Ameryce nie ma juz czegos takiego jak buda dla psa. Psy mieszkaja w domach.
A z tymi polskimi budami dla psow to cywilizacyjny wstyd jak cholera. Prosze zrobicie cos z tym.
Obserwuj wątek
    • bling.bling Re: Psy w budach 22.04.11, 21:25
      Psy mieszkają w budach które są domami psa. W Ameryce psy też mieszkają w budach.
      www.google.com/search?client=opera&rls=en&q=dog+houses&sourceid=opera&ie=utf-8&oe=utf-8
      • rata.sofisticada Re: Psy w budach 22.04.11, 21:29
        W Ameryce psy też mieszkają w budach.

        Nie mieszkaja.
        • bling.bling Re: Psy w budach 22.04.11, 21:37
          > W Ameryce psy też mieszkają w budach.
          >
          > Nie mieszkaja.

          A gdzie mieszkają?
          Jeśli śpisz ze swoim psem to jest to absolutnie OK pod warunkiem że nie wykorzystujesz go seksualnie.
    • Gość: ka_p_pa Re: Psy w budach IP: *.lukman.pl 22.04.11, 21:32
      Moje mają budę, ale mieszkać w niej nie chcą. Kaukazy wolą zagrzebać się w śniegu.
      • strikemaster Re: Psy w budach 22.04.11, 21:36
        Skąd o tej porze roku bierzesz śnieg dla psów?
        • Gość: ka_p_pa Re: Psy w budach IP: *.lukman.pl 22.04.11, 21:39
          Z braku śniegu kopią w ziemi.
          • strikemaster Re: Psy w budach 22.04.11, 21:41
            To może krety są albo nornice, a nie psy? :)
            • Gość: ka_p_pa Re: Psy w budach IP: *.lukman.pl 22.04.11, 21:53
              Może po Czarnobylu nornice rosną do wagi 60kg?
              • strikemaster Re: Psy w budach 22.04.11, 22:20
                Strach sie bać co będzie po zamachu na Fukushimę I.
              • Gość: rossdarty Re: Psy w budach IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 22:20
                Znów kit wstawiasz.
                Gdzie Kaukaz, gdzie Czernobyl, a gdzie Polska???
                Czy wyobrażasz sobie, jakie wg. Twojej teorii byłyby koty w Polsce???
                A mimo to Jarosław jeszcze żyje...
                • Gość: ka_p_pa Re: Psy w budach IP: *.lukman.pl 22.04.11, 22:25
                  Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                  > Znów kit wstawiasz.

                  Znów mi nie ufasz?
                  > Gdzie Kaukaz, gdzie Czernobyl, a gdzie Polska???

                  A to nie słyszał o perskich kotach w Wawie?


                  > Czy wyobrażasz sobie, jakie wg. Twojej teorii byłyby koty w Polsce???

                  Jak to jakie? A ta "puma" na południu to co?

                  > A mimo to Jarosław jeszcze żyje...

                  Jaroslaw nie żyje. Poległ zdradzony o świcie przez Lecha.
                  • Gość: rossdarty Re: Psy w budach IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 22:36
                    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                    > Jak to jakie? A ta "puma" na południu to co?

                    Cholera...
                    Może znów masz rację...
                    Ostatnio znów aktywowały się jakieś małpy. I też na południu, w Krakowie!!!
                    Myślisz, że to pchełki były???
    • Gość: rossdarty Re: Psy w budach IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 22:29
      rata.sofisticada napisała:

      > A z tymi polskimi budami dla psow to cywilizacyjny wstyd jak cholera. Prosze zr
      > obicie cos z tym.

      Deczko przesadzasz.
      Prawdziwi miłośnicy psów powinni je trzymać w boksach wyposażonych w wygodną i ciepłą budę.
      Zamiast trzy razy, (przynajmniej) na dzień wyprowadzać psa na świeże powietrze, przebywa on na nim całą dobę.
      Zamiast zbierać za każdym wyprowadzeniem psie gówna, czego i tak nie robią, sprzątają dwa razy na tydzień wybieg dla psów.
      A trzymać psa w domu?
      Praktykowałem.
      Męczarnia i dla psa, i dla właściciela.
      • rata.sofisticada Re: Psy w budach 22.04.11, 22:49
        A trzymać psa w domu?
        > Praktykowałem.
        > Męczarnia i dla psa, i dla właściciela.


        To dla psa wieksza frajda spac w budzie? Czesto na lancuchu. Poza tym psy, ktore znam, sprawiaja wrazenie zadowolonych, ze mieszkaja w domu. Nie wiem, czy jakis pies, gdyby potrafil przemowic, nalegalby na przebywanie w budzie.
        • Gość: rossdarty Re: Psy w budach IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 23:10
          rata.sofisticada napisała:

          > To dla psa wieksza frajda spac w budzie? Czesto na lancuchu. Poza tym psy, ktor
          > e znam, sprawiaja wrazenie zadowolonych, ze mieszkaja w domu. Nie wiem, czy jak
          > is pies, gdyby potrafil przemowic, nalegalby na przebywanie w budzie.

          Oj, myślę że dopominałby się o budę.
          Pies ma węch wielokrotnie czulszy od ludzkiego.
          Ja mam węch przytępiony, (ponoć przez długoletnie palenie papierosów).
          Ale mimo tego, gdy odwiedzam znajomego, emerytowanego policjanta, przewodnika psa, który przeszedł na emeryturę razem ze swoim panem, i oprócz tego jest tam jeszcze jeden, "cywilny" owczarek, smród jaki jest w tym M-ileś tam w bloku - jest straszny.
          (bez obmawiania znajomego).
          A czy psom zapach człowieka nie przeszkadza???
          Nie mówią, więc nam nie powiedzą...

          A w wygrodzonym boksie wcale nie trzeba wiązać psa na łańcuchu.
          Duża, wygodna i ciepła buda, kawałek placu do swobodnego biegania i...
          Nie wiem czy wolałby pokój o wymiarach 3 x 4 m, gdzie jako dobrze ułożony ani się nie wysika, ani nie zwali kupy czekając pokornie aż pan/pani wrócą z pracy i łaskawie wyprowadzą psa na spacer... trzyminutowy, bo nie ma czasu....
          • rata.sofisticada Re: Psy w budach 23.04.11, 00:56
            A w wygrodzonym boksie wcale nie trzeba wiązać psa na łańcuchu.
            > Duża, wygodna i ciepła buda, kawałek placu do swobodnego biegania i...


            Z domu pies tez ma latwy dostep do swobodnego biegania po ogrodzie. Ale najwazniejsze. Psy maja uczucia, sa istotami spolecznymi, pragna kontaktow, ciepla emocjonalnego. Wypedzenie tak rozumnej istoty do budy degraduje psa, otepia jego inteligencje i wrazliwosc. Nie dalbym rady trzymac psa w budzie. Czulbym sie podle z tego powodu. Przepraszam, jesli kogos obraze, ale gdybym mial sasiada trzymajacego psa w budzie, na pewien sposob uwazalbym go za barbarzynce.
            • Gość: rossdarty Re: Psy w budach IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.11, 11:04
              ratuś, chyba przejaskrawiasz wrażliwość wewnętrzną naszych psich pupili.

              Tak. Pies to zwierzę stadne. Nawiązuje dobre relacje z człowiekiem które można nawet i nazwać swego rodzaju miłością, ale nie przesadzaj z upokorzeniem jakie sugerujesz w przypadku wyznaczenia przez człowieka psu jego miejsca.

              Uważam, i jak widzę nie tylko ja, że psu należy zapewnić jedynie przestrzeń, gdzie będzie czuł się niezagrożony i nie będzie stwarzał zagrożenia, gdzie zapewni mu się schronienie przed złymi warunkami atmosferycznymi, (a wybór jest coraz większy i to nie tylko dla psa, ale też i człowieka (estetyka przy domu).

              Myślę, że masz jak najgorsze skojarzenia jeśli chodzi o sam zwrot:buda dla psa
              Sam uważałbym za barbarzyńcę człowieka gdyby jego pies miał na "odpierdziel się" zbitą z desek ażurowo, (dla większej oszczędności) budę, lub co gorsza opartą tylko o mur czy ogrodzenie jakąś dyktę, przy której wiązałby psa na krótkim łańcuchu.

              Myślę jednak, że świadomość ludzi zapewniających swoim psom solidne budy jest większa niż świadomość ludzi trzymających psy w domu.
              Sam miałem kilka psów, żaden nie dożył u mnie do naturalnej śmierci, jedne musiałem usypiać, inne oddawać ludziom mającym lepsze lokalowo warunki ode mnie: mieszkam w bloku.
              I powtarzam po raz enty:
              Pies do mieszkania się nie nadaje.
              Potrafię zrozumieć potrzebę opieki nad psem ludzi mających podobne warunki jak ja, ale:
              TAKIE warunki to nie są warunki dla psa
          • pocoo Re: Psy w budach 23.04.11, 09:42
            Gość portalu: rossdarty napisał(a):


            > A w wygrodzonym boksie wcale nie trzeba wiązać psa na łańcuchu.
            > Duża, wygodna i ciepła buda, kawałek placu do swobodnego biegania i...

            Wszystko zależy od rasy psa i jego potrzeb.
            Mój długowłosy owczarek niemiecki o mało nie zdechł z przegrzania kiedy wzięlam go na noc do garażu przy 25 stopniowym mrozie.Sapał jak parowóz i wypił hektolitry zimnej wody a po paru godzinach kiedy został wypuszczony ,leżał jak nieżywy rozciągnięty na śniegu przez cały dzień.
            Mój pies nigdy nie był uwiązany .Ma na maksa wyizolowaną budę(niejeden człowiek chciałby taką mieć) i kojec 10mx10m.Ma również do dyspozycji 3000m ogrodu ale najchętniej szaleje po łąkch gdzie nie ma ogrodzenia i można gonić zające.
            Szans nie ma ratlerek przykuty łańcuchem do budy w której hula wiartr.
            • Gość: rossdarty Re: Psy w budach IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.11, 11:34
              pocoo napisała:

              > Wszystko zależy od rasy psa i jego potrzeb.(...)

              Oczywiście.
              Podajesz idealny przykład.
              Pies nie trzymany w domu, w warunkach które potrzebne są człowiekowi a nie psu - po prostu, tego nie znosi.
              Wspominałem o znajomym trzymającym dwa owczarki niemieckie, też długowłose, w mieszkaniu w bloku i o zapachu jakim przesiąkło jego mieszkanie...
              Był to zapach potu i wydzielin tłuszczowych sierści jego pupili.
              Podejrzewam, że nawet buda Twojego psa tak nie śmierdzi.

              Można zapytać, a co z rasami mniejszymi?
              Wspomniany ratlerek to twór i zbrodnia na gatunku poczyniona przez fanaberie ludzi.
              Jest jeszcze kilka podobnych ras, nie będę wymieniał bo nie o tym piszemy, dla których buda to rzeczywiście zbrodnia, ale ogólnie: rata poruszył problem bud dla psów i choć sam nie mam i nie trzymam psa w budzie - będę bronił i pochwalał takie zapewnienie psom schronienia, oczywiście w zdrowym, humanitarnym pojęciu tego określenia.
    • Gość: Tomek U mnie pies pilnuje podwórka i śpi w budzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.11, 00:01
      U mnie pies pilnuje podwórka i śpi w budzie od lat.
      • strikemaster Re: U mnie pies pilnuje podwórka i śpi w budzie 23.04.11, 09:11
        > U mnie pies pilnuje podwórka i śpi w budzie od lat.

        I pewnie nie ma nawet praw wyborczych? Barbarzyńco!
        • billy.the.kid Re: U mnie pies pilnuje podwórka i śpi w budzie 23.04.11, 10:06
          świnki też-z chlewiku należy wyprowadzić do mieszkania.
          • strikemaster Re: U mnie pies pilnuje podwórka i śpi w budzie 23.04.11, 10:39
            I dać im prawa wyborcze, tak bierne, jak i czynne.
            • voxave Re: Psy w butach 23.04.11, 12:03
              chodza dla ozdoby w takim Hollywood czy jak tam i kubraczkach jak ludzie fanaberia i wynaturzenie
              a na Alasce psy chodza w butach na mrozie siarczystym i w czasie zawodów w jezdzie z psim zaprzęgiem aby nie zdzierały lap kawałkami lodu
              trza być w butach na weselu
              Tem temat wałkujemy juz nie jeden raz chyba ze świątecznego obżarstwa tak nam sie w główkach i głowach mendroli :)
              • strikemaster Mylisz się 23.04.11, 15:22
                w butach są koty, nie psy. :)
                • voxave Re: Mylisz się 23.04.11, 15:42
                  Strikus----zgoda był kot w butach ale sztuk jeden i to w necie czyli w bajce --natomiast w realu widzialam psy w butach :)
    • art.usa Re: Psy w budach, zmiany w żółwim tempie. 23.04.11, 13:36
      rata.sofisticada napisała:

      > Przegladam ostatni numer polskiej edycji "Newsweeka" i nagle widze zdjecie Cimo
      > szewicza. Polityk na motorze, a obok pies kolo budy. Czy to oznacza, ze barbarz
      > ynski zwyczaj trzymania psow w budach zachowal sie w Polsce do dzis? Np. w Amer
      > yce nie ma juz czegos takiego jak buda dla psa. Psy mieszkaja w domach.
      > A z tymi polskimi budami dla psow to cywilizacyjny wstyd jak cholera. Prosze zr
      > obicie cos z tym.

      Są powolne zmiany, ale dużo ludzi uważa się jako coś lepszego od zwierząt.
      Bić i kopać psa to jest dla tych ludzi normalką.
      Wziąć psa do domu, to jest dla nich nowiom z którym się obchodzić nie umią.

      Ale są już wysokie kary za znęcanie się nad zwierzętami.
      Czyli powolne zmiany są już widoczne.
    • rata.sofisticada Re: Psy w budach 23.04.11, 15:47
      Kochani, przemyslalem zagadnienie. Przepraszam za tych barbarzyncow. Po prostu omawiany temat to przyklad roznic kulturowych. Pamietam, jak wiele lat temu dyskutowalem z gosciem, ktory przyjechal z Afryki. Nie moglem zrozumiec powodow, dla ktorych on uwazal, ze to kobiety powinny chodzic kilka kilometrow po wode do zrodla czy studni, a faceci nie. Pamietam, ze powolywal sie m.in. na zwyczaje lwow, u ktory samce w zasadzie caly czas odpoczywa, czasem odgonia drapieznikow, a tak naprawde to lwice caly czas zapierniczaja. W trakcie dyskusji pomyslalem, ze to cyniczny lobuz. A dopiero pozniej zrozumialem, ze po prostu wyrosl w takiej a nie innej kulturze i to dla niego normalka. Wedlug jego kultury to ja bylem dziwakiem, a nie on. Mysle, ze podobnie wyglada sprawa w kwestii psow w budach. Dla was to normalne, moze nawet i macie dobre intencje i nie wiem, czy z antropologicznego punktu widzenia mam prawo was osadzac. To znaczy wiem, ze nie mam takiego prawa. Po prostu licze na to, ze akcje uswiadamiajace zrobia swoje i ze pewnego dnia bedziemy w tej kwestii nadawac na tych samych falach.
      • voxave Re: Psy w budach 23.04.11, 16:01
        Rata --częścio masz rację,świadomośc dbałości o psy jest w Polsce niska--dużo psow wegetuje w paqskudnych warunkach u nieświadomych albie złych ludzi.
        Ale prowadzi sie akcje uświadamiajace maja byc kary dla tych którzy trzymaja psy w niewlaściwych warunkach.
        Ja widze na filmach USA pt.Policja dla zwierząt jak w strasznych warunkach trzymane sa psy i inne zwierzęta--nigdzie nie brakuje potworów w ludzkiej skórze.
        Duże kudlate psy psy trzymamy na dworze,ich sierśc sie do tego przystosowuje,zxabrane do domow bo akurat jest duży mróz cierpią i moga zejśc na atak serca z przegrzania
        Male gole pieski siedza w domach tak jak u ciebie
        nie jesteśmy takimi barbarzyńcami ale tez nie histeryzujemy z byle powodu :)
        • rata.sofisticada Re: Psy w budach 23.04.11, 16:12
          Duże kudlate psy psy trzymamy na dworze,ich sierśc sie do tego przystosowuje,zxabrane do domow bo akurat jest duży mróz cierpią i moga zejśc na atak serca z przegrzania

          Voxave, kto wam nawciskal takich kitow? A moze po prostu mity pomagaja czuc sie lepiej wlascicielom psow w budach. To stara spiewka - to dla jego dobra...
          • massaranduba Re: Psy w budach 23.04.11, 16:24
            A moze po prostu mity pomagaja czuc sie
            > lepiej wlascicielom psow w budach. To stara spiewka - to dla jego dobra...

            No jasne,nigdy nie miales psa :-)
            Mam przyjaciela-maszera.Jest wlascicielem kilku alaskanow malamute,samoyeda i huski.Opowiem mu o twoim watku,bedzie mial chlopina ubaw na swieta ;-)
            • rata.sofisticada Re: Psy w budach 23.04.11, 16:42
              No jasne,nigdy nie miales psa :-)

              Mialem. Dlatego tez nie wcisniecie mi kitu.
          • voxave Re: Psy w budach 23.04.11, 17:34
            Rata ja całe swoje zycie mialam rózne psy--stróżujące w dobrej budzie na ogrodzie to cos wiem---mówie z własnego doświadczenia---mialam tez male psy w domu nie nadajace sie do przebywania na dworze --jestes przewrażliwiony :)
            ..a jednak można żyć bez powietrza -Maria
            • rata.sofisticada Re: Psy w budach 23.04.11, 23:07
              Rata ja całe swoje zycie mialam rózne psy--stróżujące w dobrej budzie na ogrodz
              > ie to cos wiem---mówie z własnego doświadczenia---mialam tez male psy w domu n
              > ie nadajace sie do przebywania na dworze --jestes przewrażliwiony :)


              Ale zauwaz, ze wiesz to, co Ci wpojono. Nauczono Cie, ze psa powinno sie trzymac w budzie, bo niby tak bedzie dla niego lepiej. Gdybys porownala psy polskie i amerykanskie, zobaczylabys ogromna roznice w ich zachowaniu. Polskie psy sa smutne, przygaszone, pozbawione radosci zycia, a czesto i osobowosci. Jesli bedziecie potrzebowac cos od jakiegos Amerykanina, prosze nie zdradzajcie swojego stosunku do psow. Bo uplasujecie sie w jego klasyfikacji nie duzo dalej od Talibow.
              Te polskie psy w budach mnie konkretnie zdolowaly.
              • massaranduba Re: Psy w budach 23.04.11, 23:25
                > Gdybys porownala psy polskie i
                > amerykanskie, zobaczylabys ogromna roznice w ich zachowaniu. Polskie psy sa sm
                > utne, przygaszone, pozbawione radosci zycia, a czesto i osobowosci.

                Troll czy domorosly behawiorysta?....
                • rata.sofisticada Re: Psy w budach 23.04.11, 23:34
                  Troll czy domorosly behawiorysta?....

                  Czy nie stac Cie na bardziej sensowny udzial w dyskusji?
      • massaranduba Re: Psy w budach 23.04.11, 16:02
        > Mysle, ze podobnie wyglada sprawa w kwestii psow w bu
        > dach. Dla was to normalne, moze nawet i macie dobre intencje i nie wiem, czy z
        > antropologicznego punktu widzenia mam prawo was osadzac.

        Szacunek dla zywej istoty,jaka jest pies,nie polega na przykrywaniu go puchowa kolderka,dzieleniu sie z nim wlasnym obiadem i umilaniu mu zycia goracym kaloryferem podczas mroznej zimy.Kilka madrych osob,wlascicieli psow,probowalo ci to dokladnie wyjasnic.Nie zrozumiales-twoja sprawa.
        Mam wrazenie,ze zwyczajnie mylisz pojecia.Bude utozsamiasz z krotkim lancuchem,zimnem i glodem.Moze brakuje ci wyobrazni,a moze po prostu nigdy nie miales psa.
      • 0ffka Re: Psy w budach 24.04.11, 21:25
        Gdybym miała dom z ogrodem to moje psy mieszkałyby ze mną w domu, ale niemniej stałaby też jakaś wypasiona buda a raczej domek dla psa w ogrodzie.
    • snajper55 Re: Psy w budach 23.04.11, 16:58
      rata.sofisticada napisała:

      > Przegladam ostatni numer polskiej edycji "Newsweeka" i nagle widze zdjecie Cimo
      > szewicza. Polityk na motorze, a obok pies kolo budy. Czy to oznacza, ze barbarz
      > ynski zwyczaj trzymania psow w budach zachowal sie w Polsce do dzis? Np. w Amer
      > yce nie ma juz czegos takiego jak buda dla psa. Psy mieszkaja w domach.

      W Ameryce to nawet krowy i owce w domach mieszkają. Ale Polska jest zapóźniona i nie budujemy jeszcze domów dla zwierząt.

      S.
    • triismegistos Re: Psy w budach 23.04.11, 18:01
      Polemizowałabym. Wstyd to jest trzymanie psa na łańcuchu. Wstyd to jest trzymanie duzych, ruchliwych ras w domu. Ale buda? A dlaczego?
      • rata.sofisticada Re: Psy w budach 23.04.11, 22:53
        Polemizowałabym. Wstyd to jest trzymanie psa na łańcuchu. Wstyd to jest trzymanie duzych, ruchliwych ras w domu. Ale buda? A dlaczego?

        Trzymanie psa w budzie to molestowanie zwierzecia. Psy mozna wyjatkowo latwo zranic. Pies z budy zachowuje sie zupelnie inaczej niz pies-domownik. Gorzej dla psa jest chyba tylko sporzadzic z niego potrawe, jak to robia w azjatyckich restauracjach. Wiem, ze to dwie calkiem rozne sprawy, ale widze, ze tlumaczenie niektorym Polakom, dlaczego nie powinno sie trzymac psa w budzie jest niczym tlumaczenie np. niektorym Chinczykom czy Koreanczykom, dlaczego nie powinno sie psa jesc. Po prostu pewnych rzeczy w cywilizowanym swiecie nie wypada robic. Polska marginalizuje sie na wlasne zyczenie.
        • pocoo Re: Psy w budach 23.04.11, 23:37
          rata.sofisticada napisała:


          > Trzymanie psa w budzie to molestowanie zwierzecia.

          Pies wchodzi do budy kiedy chce .Każdy pies ma swoje potrzeby zgodne z jego naturą.Trzymanie dużego psa w domu samego przez kilka godzin jest barbarzyństwem.Kiedy wszyscy domownicy wracają ,chodzą ,krzątają się,rozmawiają,słuchają muzyki ,dokąd ma uciec pies od tego zamieszania?Mój pies nie lubi kiedy kręci się ktoś koło niego kiedy on nie ma ochoty na towarzystwo.
          Wiesz ile w Ameryce zabiera się psów właścicielom za nieludzkie ich traktowanie? Widziałam w reportażu kiedy zmuszono właściciela do zbudowania psu odpowiedniej budy pod groźbą odebrania psa.W Ameryce pieseczku,w Ameryce.
          Podejrzewam,że chciałabyś być na miejscu mojego ukochanego psa.Psa w budzie.
          • rata.sofisticada Re: Psy w budach 23.04.11, 23:46
            Wiesz ile w Ameryce zabiera się psów właścicielom za nieludzkie ich traktowanie? Widziałam w reportażu kiedy zmuszono właściciela do zbudowania psu odpowiedniej budy pod groźbą odebrania psa.W Ameryce pieseczku,w Ameryce.


            I co z tego? Przynajmniej walczy sie na calego ze zwyrodnialcami. A ktos taki jak Ty jest bezkarny i na dodatek cieszy sie aprobata spoleczna. Trzeba bedzie odczekac kilka pokolen, aby wykorzenic pewne postawy. Polsce na pewno nie stanie krzywda, jak odejdzie wasze pokolenie. Walka z zacofaniem jest ciezka, ale przynosi wiele satysfakcji moralnej.
            • voxave Re: Psy w budach 24.04.11, 05:26
              Pies jest cwany robi Amerykanow w konia--w rezultacie osiaga to co chce----warunki do niesłychanego rozrodu
              Czy ty Rata z całym szacunkiem tak prostych mechanizmow nie przyswajasz
              Czy mamusi trzymala cie jako dziecko w czyms co przypomina ci teraz bude bo tak zywiołowo reagujesz :)
            • pocoo Re: Psy w budach 24.04.11, 10:23
              rata.sofisticada napisała:


              > I co z tego? Przynajmniej walczy sie na calego ze zwyrodnialcami. A ktos taki j
              > ak Ty jest bezkarny i na dodatek cieszy sie aprobata spoleczna. Trzeba bedzie o
              > dczekac kilka pokolen, aby wykorzenic pewne postawy.

              To człowiek złamał naturę psa tworząc dziwne rasy z chęci zysku.
              Kocham owczarki niemieckie bo to są najmądrzejsze psy.Aby psu zapewnić szczęście(PSU DO CHOLERY I ROBIE WSZYSTKO ABY NIE ŁAMAĆ JEGO NATURY) OD POCZĄTKU WSZYSTKO KONSULTUJĘ Z KYNOLOGIEM,HODOWCĄ I TRESEREM.
              Co wg Ciebie oznacza "ktoś taki jak ja ,bezkarny"?Mój pies nigdy,absolutnie nigdy nie był zamykany sam w domu,nigdy nie błagał o wyjście z przepełnionym pęcherzem i nie liczył na łaskę pana aby sobie pobiegać w zimny i deszczowy dzień.Nie ograniczyłam nigdy psu wolności oprócz kąpieli w domu.Po kąpieli pies doczekać się nie może kiedy go wypuszczę z tego wg niego pieprzonego 600 metrowego więzienia.
              Zanim mi cokolwiek zarzucisz ,chwilę się zastanów.
              • rata.sofisticada Re: Psy w budach 24.04.11, 14:57
                To człowiek złamał naturę psa tworząc dziwne rasy z chęci zysku.
                > Kocham owczarki niemieckie bo to są najmądrzejsze psy.Aby psu zapewnić szczęści
                > e(PSU DO CHOLERY I ROBIE WSZYSTKO ABY NIE ŁAMAĆ JEGO NATURY) OD POCZĄTKU WSZYS
                > TKO KONSULTUJĘ Z KYNOLOGIEM,HODOWCĄ I TRESEREM.


                Zgoda, ale konsultujesz z ludzmi, ktorzy sa zakladnikami tej samej mentalnosci wobec psow co Ty. Masz ladne warunki, wydaje mi sie, ze powinnas miec konia, a nie psa. Nie rozumiesz psychiki psa. Pies jest na pewien sposob jak dziecko. Uwazasz, ze pies-domownik jest uposledzony, ze mieszka w domu, ze w ten sposob jego natura zostala zlamanana. Czy Twoja natura tez zostala zlamana, bo nie gonisz sie juz po drzewach lub nie mieszkasz w jaskini, jak to kiedys bywalo?
                Uzylem w poprzednim zbyt mocnego slowa. Przepraszam. Powiem tak - nie jestescie dojrzali, aby sie zajmowac wspolczesnymi psami.
                • strikemaster Re: Psy w budach 24.04.11, 15:24
                  > Nie rozumiesz psychiki psa. Pies jest na pewien sposob jak dziecko.

                  Nie na swój sposób, pies to szczenię wilka, czasem mocno przerośnięte ale o psychice szczeniaka.

                  > Czy Twoja natura tez zostala zlamana, bo nie gonis
                  > z sie juz po drzewach lub nie mieszkasz w jaskini,

                  Gdybys dostał nakaz mieszkania w psiej budzie albo dziupli dzięcioła potraktowałbys to jako próbę złamania charakteru, prawda?

                  > Powiem tak - nie jestescie
                  > dojrzali, aby sie zajmowac wspolczesnymi psami.

                  A niegdysiejszymi psami zajmować sie możemy? :)
        • voxave Re: Psy w budach 24.04.11, 05:20
          Rata---przeznaczenie psa jest jego praca dla człowieka ---pies nie jest człowiekiem nie przypisuj mu jego cech
          pies pasterski pracuje zaganiajac zwierzęta w odpowiedznie miejsce
          pies pociagowy śpi na sniegu i ciagnie cięzkie ładumki na saniach
          pies do obrony spi na dworze w zagrodzie biega po ogrodzie pilnujac dobytku wlasciciela
          pies do towarzystwa drobne rasy przebywa w domu
          psy przewodnicy służą ludziom na co dzień
          psy ratownicy pomagaja w poszukiwaniu zaginionych pod lawinom lub gruzami
          psy domowe typowe służa do męczenia przez dzieci i zdziecinniale staruszk

          Psy placa za opieke człowiekowi tak jak i koty---bardzo te rasy maja liczna populacje
          Pies ma najgorszy status w spoleczeństwie ludzi i zwierząt i najlepszy tez--tak jak u ludzi

          nie uszczęsliwisz wszystkic\h cierpiących małych dziewczynek nie pomożesz wszystkim psom
          zdaje sobie z tego sprawe
          Moje psy podwórkowe lubiły swoja bude
          Trzymanie psa w domu przez cały dzien---to jest dopiero barbarzyństwo :)
          • liiona Re: Psy w budach 24.04.11, 09:23
            Jaśniej wytłumaczyć już nie można było:-)
            • pocoo Re: Psy w budach 24.04.11, 10:02
              Do niektórych żadne tłumaczenie nie trafi.Mój pies z naturą wilka nie znosi zamknięcia i rozwliłby mi w drzazgi dom aby się wydostać.Budę,zrobioną zgodnie z zaleceniami hodowcy zrobił mi specjalista a targało ją do królestwa mojego psa 4 osiłków i spocili się jak szczury.Pies ma budę bo jego krewni śpią w wykopanych przez siebie norach.Owczarek niemiecki to nie jest grzywacz pekiński i nie będę go więziła w złotej klatce.
          • rata.sofisticada Re: Psy w budach 24.04.11, 15:20
            Rata---przeznaczenie psa jest jego praca dla człowieka ---pies nie jest człowiekiem nie przypisuj mu jego cech

            No to juz wszystko rozumiem. To znaczy, dlaczego tak a nie inaczej traktujecie psy.
            • pocoo Re: Psy w budach 24.04.11, 19:15
              rata.sofisticada napisała:

              > No to juz wszystko rozumiem. To znaczy, dlaczego tak a nie inaczej traktujecie
              > psy.

              Czyli jak?
              Mój pies jest szkolony,aby bronił mnie osobiście.Nie mojego majątku,MNIE. Czy to źle?
              Staram się wykorzystywać jego naturę i stwarzam mu warunki aby był szczęsliwy?I jest.
              Dlaczego mam robić coś wbrew jego naturze? Czy ptak w złotej klatce jest szczęsliwy?
              • rata.sofisticada Re: Psy w budach 24.04.11, 20:33
                Czyli jak?

                Niewiele lepiej niz w krajach Trzeciego Swiata.
                A dlaczego to pies ma Cie bronic? Dlaczego narazasz psa na niebezpieczenstwo? Znam mnostwo kobiet, ktorych psy nie musza bronic. Co to w ogole za zwyczaje? Kup sobie gaz lzawiacy, zapisz sie na kurs samoobrony, ale psa mi nie narazaj, bo jeszcze mu ktos krzywde zrobi.
                • pocoo Re: Psy w budach 25.04.11, 08:17
                  rata.sofisticada napisała:

                  ale psa mi nie narazaj, bo
                  > jeszcze mu ktos krzywde zrobi.

                  I tak mnie będzie bronił bo należę do jego stada.
                  Wyjdź z transparentem w obronie psów policyjnych,ratowniczych,celnych i przewodników. Masz pole do popisu.
                  Wybudowałam dom sobie i psu.Dbam o ekologię więc mam wiatrak prądotwórczy,pompę grzewczą i automatycznie ogrzewanie podłogowe.Nie mam małego kundelka krótkowłosego ani grzywacza pekińskiego ze szczatkową sierścią.Mam dużego owczarka niemieckiego DŁUGOWŁOSEGO.Ty możesz skazywać swojego psa na tortury.Ja tego nie zrobię.Każde zwierzę ma swoje miejsce,pies również.Pies ma swoją naturę i zwyczaje inne niż człowiek.Nie mam zamiaru zamykać psa w "domowym zoo" i "uszczęśliwiać" na siłę.
        • Gość: rossdarty Re: Psy w budach IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.11, 10:38
          No, nie....

          Teraz to żeś zaj...ł.:(
          Trzymanie psa w budzie to molestowanie zwierzęcia.

          Psy mozna wyjatkowo latwo zranic.
          Masz na myśli jego psychikę?

          Podziel się z nami, i podaj chociaż nazwę tego ziela które wprowadza Cię w taki stan.

          Zastanawiam się co sugerujesz???
          Trzymanie psów w domu i narzucanie im zwyczajów domowników, ich codziennego rozkładu dnia i podporządkowanie psa do tego rozkładu?
          Może sugerujesz ciepłe kapcie, bujany fotel i "rozmowy aż po świt" z Brutusem, Aresem, czy Penelopą, a później wspólny spacer brzegiem morza, ręka w rękę, a raczej ręka w łapę???

          Mieszasz potrzeby naturalne (psów) z kulturą narodów, prawa przyrody próbujesz zmiksować z dojrzałą i odpowiedzialną postawą miłośników psów,

          (odetnijmy od tego tych z marginesu, gdzie muszę zgodzić się z Tobą, że ich zachowanie to znęcanie się i maltretowanie zwierząt),

          ale daj Boże takie warunki życia niektórym ludziom, jakie zapewniają swoim psom niektórzy ich właściciele przeznaczając dla swych pupili jako stałe schronienie - budę.
          Czy to słowo: buda tak Cię bulwersuje?
          Ok. niech będzie - domek dla psa.
          Ładniej brzmi?
          I jak poszerza horyzonty...
          Domek dla psa... Toż to podarowanie psu prawie że prawa do samostanowienia.
          (Ktoś już proponował prawo do głosowania...)

          Chłopie. Tak się składa, że to właśnie ludzie świadomi i mający ku temu warunki trzymają psy w bud..., sorry, w domkach dla psów, dając im więcej wolności niż pańcia trzymająca swego pieseczka w domu, przez kilka godzin dziennie na kolanach, głaskająca go aż do bólu i wiążąca mu na głowie kokardki, których jej ukochany zwierzaczek nie znosi.
          Do tego te kąpiele dwa razy w tygodniu w wyperfumowanych szamponach...brrrr...

          "Molestowaniem" może być przepędzanie psa z kąta w kąt w domu/mieszkaniu, bo akurat z braku własnego miejsca dla siebie ułożył się tam, gdzie nam przeszkadza...

          I nie wzoruj się na zidiociałych amerykanach, którzy z braku innych zmartwień czy problemów wycinają w drzwiach wejściowych dziurę dla psa zapewniającą mu swobodny wybór: dom czy wolna przestrzeń.
          Mieszkając na Florydzie mogą sobie pozwolić na takie fanaberie.
          Spróbuj tego samego w Polsce, w zimie, przy 20-stostopniowych mrozach.

          A tak w ogóle to:
          Wesołego Allejuja, czy jakoś tak..

          Trzeba się zebrać w sobie, założyć odświętną odzież i jechać na świąteczny obiad do siostry, gdzie trzeba być wesołym i dowcipnym, i udawać że wszystko OK.
          Br... nie lubię tego jak pies kąpieli w szamponie, nie dość że śmierdzi sztucznością, to jeszcze szczypie w oczy...
          • massaranduba Re: Psy w budach 24.04.11, 12:08
            > Br... nie lubię tego jak pies kąpieli w szamponie, nie dość że śmierdzi sztuczn
            > ością, to jeszcze szczypie w oczy...

            :-)
            Rozumiem Cie rossdarty.Nie od dzis wiadomo,ze ognisko domowe moze dopiec do zywego...
            Mimo wszystko zycze Ci wesolych Swiat ;-)
            • rossdarty Re: Psy w budach 24.04.11, 21:25
              massaranduba napisała:


              > :-)
              > Rozumiem Cie rossdarty.Nie od dzis wiadomo,ze ognisko domowe moze dopiec do zyw
              > ego...
              > Mimo wszystko zycze Ci wesolych Swiat ;-)

              Dzięki. Nie taki jednak diabeł straszny jak go malują:)
              Pojadłem, mało popiłem - tylko dwa kielichy do obiadu (bo byłem samochodem), pogadałem...
              Siostra to jednak siostra. Raz na jakiś czas,(od święta:D) trzeba stwarzać pozory...
              W sumie - jestem Jej bratem. Czy Jej radość ze spotkania jest pozorowana czy też prawdziwa, trudno odgadnąć, jednak nie można ryzykować podeptania uczuć innych.

          • voxave Re: Psy w budach 24.04.11, 12:11
            Rossdarty--to olej wizyte u siostry co sie bedziesz meczyć--doklada forse do twojej egzystencji czy co ?
          • narfi Re: Psy w budach 24.04.11, 12:11
            "I nie wzoruj się na zidiociałych amerykanach, którzy z braku innych zmartwień czy problemów wycinają w drzwiach wejściowych dziurę dla psa zapewniającą mu swobodny wybór: dom czy wolna przestrzeń. "

            ...........alez banialuki opowiadasz (pyerdolisz nie ruszajac dupa) :)
            Wszedzie gdzie mieszkalem (NRF,RPA,AU) ludzie wstawiaja drzwiczki dla psow i psy to uwielbiaja.Gdy taki ma dosc malpiego towarzystwa, z przyjemnoscia wynosi sie na zewnatrz ,
            wlasnie "do budy". Niemniej ,czesto pozno w nocy czy nad ranem wraca do domu jak mu pasi
            i wlazi ci do lozka .Rano sie budzisz i masz tego trzeciego,do trojkata :) obok siebie.Kocham go za to!!!
            No, a gdy mu w domu za goraco ,to z cala gracja ,wynosi sie wlasnie "do budy" i na sile go do domu nie zapedzisz.
            Chcesz miec szczesliwego psiaka ,daj mu wybor.Te drzwiczki, to wlasnie jest jego wybor i nie
            wyobrazam sobie ,ze mogloby byc inaczej.
            • rata.sofisticada Re: Psy w budach 24.04.11, 15:02
              Wszedzie gdzie mieszkalem (NRF,RPA,AU) ludzie wstawiaja drzwiczki dla psow i psy to uwielbiaja.Gdy taki ma dosc malpiego towarzystwa, z przyjemnoscia wynosi sie na zewnatrz ,
              wlasnie "do budy". Niemniej ,czesto pozno w nocy czy nad ranem wraca do domu jak mu pasi
              i wlazi ci do lozka .Rano sie budzisz i masz tego trzeciego,do trojkata :) obok siebie.Kocham go za to!!!
              No, a gdy mu w domu za goraco ,to z cala gracja ,wynosi sie wlasnie "do budy" i na sile go do domu nie zapedzisz.
              Chcesz miec szczesliwego psiaka ,daj mu wybor.Te drzwiczki, to wlasnie jest jego wybor i nie
              wyobrazam sobie ,ze mogloby byc inaczej.


              Bardzo dobrze to ujalales. Z tym ze oni tego raczej nie zrozumieja.
          • rata.sofisticada Re: Psy w budach 24.04.11, 15:15
            Zastanawiam się co sugerujesz???
            > Trzymanie psów w domu i narzucanie im zwyczajów domowników, ich codziennego roz
            > kładu dnia i podporządkowanie psa do tego rozkładu?
            > Może sugerujesz ciepłe kapcie, bujany fotel i "rozmowy aż po świt" z Brutusem,
            > Aresem, czy Penelopą, a później wspólny spacer brzegiem morza, ręka w rękę, a r
            > aczej ręka w łapę???


            Nie trzeba niczego narzucac. Psy z radoscia przyjmuja role domownika. Ale wy je traktujecie wybitnie instrumentalnie. Tu dziala ten sam kulturowy mechanizm, co w niegdysiejszej niecheci polskich mezczyzn, aby kobieta mogla miec swoje zycie zawodowe. Z tym ze kobiecie miejsce idealnej przestrzeni wybraliscie kuchnie, a psu bude. Jak wspomnialem, w tych sprawach ciezko sie dyskutuje. Z wami o psach dyskutuje sie tak, jak z Arabami o kobietach.
            • rossdarty Re: Psy w budach 24.04.11, 21:06
              rata.sofisticada napisała:

              > Zastanawiam się co sugerujesz???
              > > Trzymanie psów w domu i narzucanie im zwyczajów domowników, ich codzienne
              > go roz
              > > kładu dnia i podporządkowanie psa do tego rozkładu?
              > > Może sugerujesz ciepłe kapcie, bujany fotel i "rozmowy aż po świt" z Brut
              > usem,
              > > Aresem, czy Penelopą, a później wspólny spacer brzegiem morza, ręka w ręk
              > ę, a r
              > > aczej ręka w łapę???

              >
              > Nie trzeba niczego narzucac. Psy z radoscia przyjmuja role domownika. Ale wy je
              > traktujecie wybitnie instrumentalnie. Tu dziala ten sam kulturowy mechanizm, c
              > o w niegdysiejszej niecheci polskich mezczyzn, aby kobieta mogla miec swoje zyc
              > ie zawodowe. Z tym ze kobiecie miejsce idealnej przestrzeni wybraliscie kuchnie
              > , a psu bude. Jak wspomnialem, w tych sprawach ciezko sie dyskutuje. Z wami o p
              > sach dyskutuje sie tak, jak z Arabami o kobietach.


              Zaczynasz dryfować w swoim "mesjastwie", (czy jak to się odmienia), w stronę mielizny.
              Nie porównuj światopoglądu i poglądu w konkretnych sprawach, (przypominam, że cały czas roztrząsamy dylemat czy buda jest dla psa odpowiednim schronieniem), do traktowania kobiet...
              Co prawda, wybrałeś wygodną i bezpieczną formę per WY, jednak jako Twój główny oponent w tym temacie odbieram rozwinięcie tematu osobiście.

              Wykazujesz tym ograniczenie myślowe, bo tak jak buda dla psa kojarzy Ci się jedynie z barbarzyństwem wyrządzanym psu, tak porównanie, (nie wiedzieć czemu), kobiety i jej zaszufladkowanie iż nie powinna ona mieć życia zawodowego i przekładać jedynie gary w kuchni - wyszło od Ciebie.!!!

              Nikt tutaj niczego takiego nie napisał, każdy próbuje przekonać Cię, ze buda dla psa nie jest taka straszna jak Ty to malujesz, a Ty rozwijasz temat o przykłady, które prawdopodobnie nikomu innemu nie przyszłyby do głowy.

              Rozumiem. Są święta, można sobie wrzucić na luz, wyhamuj jednak z tym paleniem.
              Dajesz jednak przykład temu, że każda używka szkodzi zbyt często i w zbyt dużych ilościach spożywana/zażywana.

              Próbujesz z różnych stron uzasadnić swoje racje, a to przez porównania, a to przez obyczaje narodowe. (Azjaci i ich zwyczaje kulinarne).

              Myślę, że powinieneś walczyć także o prawa innych zwierząt, np. świnek morskich.
              Te sympatyczne zwierzątka, pociechy naszych pociech, czyli dzieci, też są traktowane nieludzko w Hiszpanii czy Peru gdzie robi się z nich potrawki lub po prostu piecze nad ogniem nadziane na patyk.
              I nikt tam nie rozpacza, że takie zwyczaje przynoszą wstyd ich krajowi.

              Idiotyczne porównanie?
              A i owszem.
              Tak jak Twoje porównanie traktowania psów, do traktowania kobiet.
              Zapewniam Cię, że jeżeli nie liczyć marginesu, (który wszędzie się zdarza, nie tylko w Polsce), jesteś w ogromnym błędzie i z uporem maniaka brniesz dalej niż powinieneś.
              • rata.sofisticada Re: Psy w budach 24.04.11, 22:31
                Nie porównuj światopoglądu i poglądu w konkretnych sprawach, (przypominam, że c
                > ały czas roztrząsamy dylemat czy buda jest dla psa odpowiednim schronieniem), d
                > o traktowania kobiet...
                > Co prawda, wybrałeś wygodną i bezpieczną formę per WY, jednak jako Twój główny
                > oponent w tym temacie odbieram rozwinięcie tematu osobiście.


                Nie zrozumiales moich intencji. Chcialem Ci ukazac mechanizmy podobnego myslenia w innych sytuacjach. Uzywam czasem formy Wy, bo tak mi nakazuje moja lewicowa grzecznosc. Nie widze w tej formie nic obrazliwego. Wrecz przeciwnie. Jest oznaka szacunku z mojej strony.
                Nie mozemy znalezc kompromisu, bo inaczej postrzegamy psa. Ja traktuje psa bardzo osobowo, natomiast Ty do niego podchodzisz jak do zwierzecia. Narfi poczynil bardzo trafna uwage, a ja ja moze rozszerze nieco. Gdybys mial dla psa drzwiczki, zobaczylbys, gdzie pies chce byc, gdzie sie lepiej czuje. Nie mowie tu o jakims troche juz zdziczalym, ktory siedzi w budzie od kilku lat.
                Znasz tylko jedna perspektywe na ten temat, swoja, ktora Ci towarzyszyla od dziecinstwa. Ja oprocz Twojej znam takze inna. Widze, jak to dziala w praktyce. Bardziej sie kierujesz sila przyzwyczajenia niz logicznymi argumentami. Po prostu tak jest przyjete w Polsce, ze miejsce psa jest w budzie albo gdzies na zewnatrz. Ale w ten sposob krzywdzi sie psy. A juz wyslanie np. takiego golden retriever do budy, to zwykle dranstwo.
        • 0ffka Re: Psy w budach 24.04.11, 21:26
          Rata ale to Wy Amerykanie pozbawiacie kotów pazurów z paluszkami a nie Europejczycy... Heh...
          • rata.sofisticada Re: Psy w budach 24.04.11, 22:11
            Rata ale to Wy Amerykanie pozbawiacie kotów pazurów z paluszkami a nie Europejczycy... Heh...

            Wiekszosc swiadomego zycia spedzilem poza Polska, ale bylem w niej wystarczajaco dlugo, zeby dobrze rozumiec polski sposob myslenia. Jednoczesnie wydaje mi sie, ze dobrze znam i amerykanski. Dlatego mozecie mi zaufac, ze w omawianej kwestii jestem zarowno obiektywny, jak i potrafie popatrzec na zagadnienie z dwoch stron. Wiec powtarzam raz jeszcze - budy dla psow to fatalne rozwiazanie dla zwierzat. Kto zaufa Racie, ten nie bedzie bladzil w ciemnosciach.
            Co do kotow - nie lubie ich, nie interesuje sie nimi. Ale pomysl z usuwaniem pazurow mi sie bardzo podoba. Kotow generalnie jest za duzo i stanowia zagrozenie dla wielu gatunkow ptakow.
            • massaranduba Re: Psy w budach 25.04.11, 09:34
              > Co do kotow - nie lubie ich, nie interesuje sie nimi. Ale pomysl z usuwaniem pa
              > zurow mi sie bardzo podoba. Kotow generalnie jest za duzo i stanowia zagrozenie
              > dla wielu gatunkow ptakow

              Ty okrutny hipokryto!Zycze ci,zeby kiedys ktos cie dorwal i amputowal ci wszystkie paliczki wraz z paznokciami.Na takie okaleczenie w pelni zaslugujesz,proponujac wykonywanie takiego zabiegu u kotow.Powinienes sie wstydzic.Mienisz sie obronca psow,a proponujesz tortury zwierzakom,ktorych nie lubisz.Jestes zacofanym gniotem,w dodatku sadysta.
              • Gość: kalka Re: Psy w tubach IP: *.range86-135.btcentralplus.com 25.04.11, 10:10
                oj massa,
                taki "post" przy oblewanym swiecie to pozar.

                :)
              • pocoo Re: Psy w budach 25.04.11, 12:18
                massaranduba napisała:

                > > Co do kotow - nie lubie ich, nie interesuje sie nimi. Ale pomysl z usuwan
                > iem pa
                > > zurow mi sie bardzo podoba. Kotow generalnie jest za duzo i stanowia zagr
                > ozenie
                > > dla wielu gatunkow ptakow
                >
                > Ty okrutny hipokryto!.Jestes zacofanym
                > gniotem,w dodatku sadysta.

                Ciekawa jestem Twojej opinii. Lubię koty ale nie mam żadnego.Dlaczego? Bo mieszkam przy lesie i żyję wśród zwierząt i ptaków.Kot mojej teściowej codziennie układa jej przed drzwiami po kilka ptaków.To nie dla mnie.Nie przepadam za wycackanymi kotami ,które siedzą tylko w domu,sieją wszędzie sierść i ostrzą pazurki o meble.
                • strikemaster Re: Psy w budach 25.04.11, 15:12
                  Ale to chyba nie powód, żeby kupować kota, a następnie go okaleczać w trosce o ptaki?
                  • 0ffka Re: Psy w budach 25.04.11, 15:27


                    Poza tym ptaki to też drapieżcy i polują na małe futerkowe zwierzęta! Ale to nie powód aby im obcinać dzioby i pazury, albo je kasować.
              • rata.sofisticada Re: Psy w budach 25.04.11, 15:05
                .Mienisz sie obronca psow,a proponujesz tortury zwierzakom,ktorych nie lubisz.Jestes zacofanym gniotem,w dodatku sadysta.

                Cos mi sie zdaje, ze jestes rozstrojona psychicznie.
              • 0ffka Re: Psy w budach 25.04.11, 15:25
                massaranduba napisała:

                > Ty okrutny hipokryto!Zycze ci,zeby kiedys ktos cie dorwal i amputowal ci wszyst
                > kie paliczki wraz z paznokciami.Na takie okaleczenie w pelni zaslugujesz,propon
                > ujac wykonywanie takiego zabiegu u kotow.Powinienes sie wstydzic.Mienisz sie ob
                > ronca psow,a proponujesz tortury zwierzakom,ktorych nie lubisz.Jestes zacofanym
                > gniotem,w dodatku sadysta.

                Zgadza się i jest:psychopatą i kretynem.. dodam od siebie!
                • strikemaster Re: Psy w budach 25.04.11, 15:27
                  Offka, pamiętasz, pisywał tu kiedyś taki śmieszny gość od debilnych prowokacji, czy to nie ten sam pod nowym nickiem?
                  • 0ffka Re: Psy w budach 25.04.11, 15:29
                    strikemaster napisał:

                    > Offka, pamiętasz, pisywał tu kiedyś taki śmieszny gość od debilnych prowokacji,
                    > czy to nie ten sam pod nowym nickiem?

                    Pewnie tak...
                    Jakiemuś frustratowi nudzi się w święta i wyżywa się na forum.
                • rata.sofisticada Re: Psy w budach 25.04.11, 15:54
                  Zgadza się i jest:psychopatą i kretynem.. dodam od siebie!

                  Opinii tepawej idiotki nie warto traktowac powaznie. Odpowiedzia na chamstwo i uposledzenie umyslowe powinna stanowic nie klawiatura, lecz spluczka od kibla.
                  • 0ffka Re: Psy w budach 25.04.11, 16:44
                    i chamem do sześcianu
                    :)
                    • rata.sofisticada Re: Psy w budach 25.04.11, 18:33
                      i chamem do sześcianu

                      O, tak, tak, plantatorka slomy w butach poczynila uwagi o dobrych manierach.
                      Ponizsze slowa kieruje nie do kulturalnych uzytkownikow tego forum, tylko chamskiego motlochu.
                      Moglbym zignorowac wasze prostactwo w tym watku (Offka, Massaranduba, Bling.bling). Bo latwiej zigorowac i zachowac sie jak czlowiek kulturalny. Ale tolerowanie waszego koltunstwa jest szkodliwe, bo zacheceni bezkarnoscia w sieci, bedzie chamsko reagowac w realu. Dlatego musze odwolac sie do leninowskiej frazy. Jeszcze was nie przeciagnalem pyskami po wirtualnym bruku. Na razie dyskutuje z wami wzglednie umiarkowanie. Ale jak zajdzie potrzeba, to porozdzielam bolszewickie kopniaki, zacznie sie mordobicie. Wiem, ze wielu z was kulturalna dyskusja uwiera w dupsku, to jest wbrew waszym instynktom i mentalnosci, jaka wyniesliscie z domow. Ale radze wam sie wspiac na wyzyny poswiecenia i zachowac pozory kultury osobistej, bo powachacie leninowska piesc.

                      Ubolewam, ze mam swoje ograniczenia. Niestety, nie moge was zbawic. Nawet nie potrafie przemienic idioty w inteligentna osobe. Ale moge byc pozytywista, moge walczyc o kulture osobista na kazdym centymetrze przestrzeni wirtualnej, moge was troche odchamic. Radykalnymi srodkami, ale dla waszego dobra. Stara zasada lewicowa mowi, ze lepiej wybic kilka zebow, zeby nie trzeba bylo przetracic calej szczeki.
                      • massaranduba Re: Psy w budach 25.04.11, 18:48
                        rata.sofisticada- zostales potraktowany dokladnie tak jak na to zaslugujesz.Wszelki dodatkowy komentarz jest zbedny.
    • poza_kieratyczna Re: Psy w budach 24.04.11, 12:31
      to nie w budzie jest problem tylko w łańcuchu. stopień ucywilizowania społeczeństwa mierzy się jego stosunkiem do zwierząt...

      co do budy zaś, są rasy psów, którym trzymanie w domu z centralnym ogrzewaniem może zwyczajnie zaszkodzić. kaukaz, akita, owczarek środkowoazjatycki, by wymienić kilka.

    • 0ffka Koty w budach 24.04.11, 21:11
      a co na to:
      www.animals.lublin.pl/pliki/images/news/koci-domek_tn.jpg
    • y.agni.k Re: Psy w budach 24.04.11, 21:11
      Dlaczego?!
      Pies musi mieć swój dom czyli budę o co cho?
    • angelfree Re: Psy w budach 24.04.11, 22:17
      Pies w budzie to dla mnie zadna atrakcja. Ja jestem zwierzęciem stadnym, więc żeby mieć większe stado potrzebuję mieć psa w domu.
      Pies, tak jak większość zwierząt lubi mieć towarzystwo i jeśli ma mieszkać w ogrodzie (biedny ogród), to powinien mieszkać z jakimś współplemieńcem. Wtedy jest bardziej psi, jak mieszka w domu, robi się nieco bardziej"ludzki".
      • pocoo Re: Psy w budach 25.04.11, 08:21
        angelfree napisała:

        jak mieszka w domu, robi się nieco bardziej"ludzki".

        I jest szczęśliwy jak zwierzę w cyrku.
        • strikemaster Re: Psy w budach 25.04.11, 08:44
          Był kiedyś głośny przypadek ukraińskiego chłopca, który został przez rodzinę zapomniany. Wychowywal się ze stadem zdziczałych psów, żył z nimi kilka lat aż został znaleziony. I pojawił się problem, chłopak miał kompletny zestaw psich odruchów. Najwybitniejsi amerykańscy specjaliści pracowali nad tym, by go wyleczyć, "przekonwertować" na człowieka. Nie udalo się. Stwierdzono, że większość procesu socjalizacji przeszedł w stadzie psów i psychicznie jest psem. Nie da się go nauczyć mówienia, pisania, kąpieli pod prysznicem ani zachowania w sklepie. Gdy już myśleli, że "zaczyna załapywać" dochodziło do załamiania, wracał na cztery łapy i zaczynał warczeć. czy jest szczęśliwy? Tego nikt się nie dowie, ale podałem przykład, żeby pokazać, ze każdy gatunek zwierza w pełni staje się sobą nieco później niż po urodzeniu, musi jeszcze przejść socjalizację we właściwych dla siebie warunkach.
          • karbat Re: Psy w budach 25.04.11, 19:56
            pies jest zwierzeciem i niczym innym .

            Pies powinien przebywac poza domem w pomieszczeniu dla niego zaadoptowanym - budzie ,
            w duzej klatce , miec zabezpieczone odpowiednie warunki odpowiadajace tym zwierzetom .

            Pies na lancuchu NIGDY .Pies w M-2 na IV pietrze w bloku ( psiaczek wazycy 40 kg ) NiGDY ,
            to powinno byc karane .

            pomijam nieliczne rasy wyhodowane przez zboczonych ludzi , zwierzat pso-podobnych ,
            nie bedace w stanie przezyc , na zewnatrz , w naszym umiarkowanym klimacie .
            • angelfree Re: Psy w budach 26.04.11, 18:10
              Mało który pies przeżyje dwudziestostopniowe mrozy. Małe psy, bez względu na rasę, raczej nie.
        • angelfree Re: Psy w budach 26.04.11, 18:09
          > I jest szczęśliwy jak zwierzę w cyrku.

          E, nie przesadzaj.
          Oczywiscie, mój pies ma zmarnowane życie, bo jego powołaniem jest rozszarpywanie dzików, a przynajmniej upolowanie jakiegoś jeża, ale nie porównywałabym jego egzystencji do życia zwierząt w cyrku.
          Samotny pies na podwórku też za szczęśliwy nie jest. Pies to zwierzę stadne.
          Ludzie, z którymi mieszka zastępują mu trochę życie w sforze.
          Najfajniej by mu było, gdyby miał ze dwóch kumpli do zabawy i wchodzil do domu tylko, żeby się popętać przy stole. Ale mało kto ma kilka psów.
          • pocoo Re: Psy w budach 26.04.11, 22:19
            angelfree napisała:


            > Samotny pies na podwórku też za szczęśliwy nie jest. Pies to zwierzę stadne.
            > Ludzie, z którymi mieszka zastępują mu trochę życie w sforze.

            Oczywiscie,całkowicie się z Toba zgadzam.
            Czy pies czekający na powrót domowników cały dzień z przepełnionym pęcherzem jest szczęsliwy? Mój pies mimo,że nie mieszka w moim domu ,ma swój domek 100m kojec i 3000m wybiegu rzadko bywa sam.Żaden pies w okolicy nie jest tak pełen radości jak mój.Najwięcej pieszczot domaga się ode mnie przez co mnie czasami poturbuje bo jest wielki.
            Kocham go i nigdy nie zrobiłaby mu krzywdy.Owczarki niemieckie mają wrażliwe stawy więc chronię je i nie mogę pozwolić aby chodził po schodach.Więc co? Mam mu zrobić kojec w domu?On lubi otwartą przestrzeń a w domu bzikuje.
            Koń ma stajnię,
            krowa oborę,
            świnia chlew,
            kury kurnik,
            człowiek dom,
            pies swoją budę odpowiednią dla niego.
            • angelfree Re: Psy w budach 27.04.11, 19:51
              W moich włościach zawsze ktoś jest. : )
              Ale to prawda - nie powinno się brać psa do domu, jeśli wychodzi się do pracy na 10 godzin.
              Parę godzin pies może siedzieć sam (wtedy sobie śpi).
              Ty zresztą też nie musisz sikać co godzinę, prawda?
    • rata.sofisticada Re: Psy w budach 26.04.11, 02:24
      Sumujac, wyznam, ze watek o budach dla psow jak zaden inny ukazal mi prowincjonalizm moich rodakow wzgledem zwierzat. Nie wrzucam wszystkich do jednego worka: jedni sa nieswiadomi, drudzy cyniczni, niektorzy okrutni, a jeszcze innym zwyczajnie nie zalezy na losie zwierzat. Moze to sa mocne slowa, ale moje poczucie polskosci zostalo zachwiane jak nigdy dotad na przestrzeni dwoch ostatnich dekad. Moze dlatego, ze dotad raczej idealizowalem polskosc i Polakow. Teraz zas wylano na mnie nie tyle kubel pomyj, co zimnej wody.

      Pies to delikatne i zdane na czlowieka zwierze. Jesli bedziemy okrutni dla psow, to czyz nie bedziemy bezwzgledni takze dla innych ludzi? Psychologia zna odpowiedz na to pytanie.

      Gdyby to ode mnie zalezalo, nie znioslbym dla Polakow wiz do USA, dopoki nie zostanie wprowadzone prawo, ktore zabroni molestowania psow w budach. Pisze to z gorycza i poczuciem bezsilnosci wobec tego, co sie dzieje w Polsce.
      • voxave Re: Psy w budach 26.04.11, 05:42
        Rata --pies jest morderca-łowca czyli drapieznikiem znowu w tv informacja o pogryzieniu malewgo dziecka ----a jak nas nie lubisz to pies ci morde lizał / z kabaretu / :)
        • 0ffka Re: Psy w budach 26.04.11, 11:57
          Voxave nie karm trolla, nie warto bo z nim nie wygrasz.
          Dlatego osobnika normalnym jest wycinanie kotom pazurów z paliczkami a nie domki dla psów stojące w ogrodzie. Sama widzisz, że trolliszcze prowokator!
          • narfi Re: Psy w budach 26.04.11, 12:30
            Musze tutaj zaprotestowac.Ciezko nazwac Szczurka trollem po napisaniu ponad 2 tys. postow.
            Szczurek,jak na swoj gatunek ,jest calkiem rozrywkowy, a czasem bywa nawet rozumny.
            Niestety przegial pale jezeli chodzi o wyrywanie kotom pazurkow,ale nawet w najlepszej rodzinie moze sie przydarzyc przedawkowanie arszeniku :)
            ....a tak poza tym,to Szczurek ma sympatyczna mordke i mimo pewnych niedociagniec swiatopogladowych,zapewne spowodowanych mlodym wiekiem, a co za tym idzie brakiem zyciowego doswiadczenia,jest zyjatkiem zgodnym,innym zyjatkom zyczliwym ,no i jako przedstawiciel swojego gatunku ma ,razem z karaluchami ,wielka umiejetnosc przystosowywania sie do srodowiska :D
            • voxave Re: Psy w budach 26.04.11, 12:47
              Nie bede juz karmic trolla wlasna piersia--a szczurek podejrzewam jest starym grzybem :)
              • 0ffka Re: Psy w budach 26.04.11, 12:51
                Heh... jako, że autor wątku jest szczurkiem to nie lubi kotów, ponieważ stanowią dla niego zagrożenie! Teraz rozumiem jego atawistyczną niechęć do tych pożytecznych zwierząt domowych jakimi są koty :)
              • karbat Re: Psy w budach 26.04.11, 13:18
                widzialem wilczura , suke, w bloku , w mieszkaniu dwupokojowym 42m2 , trzech domownikow, suka miala cieczke , suka sie lenila ... sprzeczki kto ma wyjac z psem na pole .... zle sie robi czlowiekowi . do zwymiotowania .

                Pozwol zwierzetom byc zwierzeciem , a nie maskotka-zachciankiem , kaprysem , meblem .
                Nie stac cie na zwierze ( waruki , przestrzen , czas ) nie katuj zwierzat , nie trzymaj ich wg swych ograniczonych mozliwosci , wyobrazen ....
                • narfi Re: Psy w budach 26.04.11, 14:08
                  ....no,zgadzam sie tu kolejny raz z Karbatem.
                  Trzymanie psa,powiedzmy ponad 5 kg. w malym mieszkaniu powinno byc karalne.Wiem,ze w Polsce ludzie trzymaja nawet wilczury w blokach ,co jest nie do pomyslenia w moim kraju.
                  Obojetne czy jestes wlascicielem mieszkania, czy tylko wynajemca,musisz prosic o zgode na trzymanie zwierzaka w mieszkaniu. Istnieje cos,co sie u mnie nazywa sie "Body corporate",
                  cos w rodzaju lokalnego samorzadu i w zyciu nie dostaniesz pozwolenia na trzymanie duzego zwierzaka w mieszkaniu.
                  Dlaczego w Polsce jest to nie do ogarniecia :(
                  • rata.sofisticada Re: Psy w budach 26.04.11, 18:19
                    Musze tutaj zaprotestowac.Ciezko nazwac Szczurka trollem po napisaniu ponad 2 t
                    > ys. postow. Szczurek,jak na swoj gatunek ,jest calkiem rozrywkowy, a czasem bywa nawet rozumny.


                    Dziekuje za interwencje. Ale smiem twierdzic, ze moj dorobek wirtualny z powodzeniem obronilby sie przed atakami osob znerwicowanych. Na przyklad przed napastliwoscia kobiet, ktorym koty reguluja zycie emocjonalne i pomagaja zniesc trudy samotnosci.
                    Co sie tyczy usuwania pazurow - niewiasty histeryzuja, bo mysla, ze zabieg usuniecia pazurow u kota jest jak porod w Polsce - bez znieczulenia. Poza tym usuwanie pazurow wywoluje sensacje, a kastracja nie. Gdzie tu logika?

                    cos w rodzaju lokalnego samorzadu i w zyciu nie dostaniesz pozwolenia na trzymanie duzego zwierzaka w mieszkaniu. Dlaczego w Polsce jest to nie do ogarniecia :(

                    Jest i koniec. W Polsce jak sie da cos skomplikowac, to skomplikuja. Nic nie moze byc zalatwione w sposob prosty, przyjazny dla obywatela czy spolecznosci. A jak sie im cos dobrze radzi, to reaguja brakiem kultury osobistej. Zreszta co ja sie bede przejmowal. Wiecej wstydzic sie za nich nie mam zamiaru. Najwyzej bede mowil, ze jestem z pochodzenia Rosjaninem. Fakt, oni tez fatalnie traktuja psy, ale maja za to lepsza literature, nauke i piekniejsze, szukajace prawdy posrod duchowych katusz dusze. Ba, nawet Zydow maja tam bardziej uczonych. Nasi sa tacy poczciwi, czasem nadwrazliwi jak artysci, ale przeciez nie o to w tym wszystkim chodzi. Rosyjscy Zydzi stanowia awangarde umyslowa swiata, nie pozostaja daleko w tyle za amerykanskimi. A nasi po prostu swietnie sie wkomponowali w szaruge polskiej rzeczywistosci. Wiec skoro nasi polscy Zydzi nie wydzwigna nas ponad przecietnosc, to na kogo mamy liczyc? Na armie niedouczonych magistrow? Dlaczego Polska skazana jest od wiekow od bylejakosc? Zadnej nadziei na wielka odnowe kulturalna-umyslowa nie widac na horyzoncie. Jedyne, o co pozostaje nam walczyc, to tylko zeby gorzej nie bylo. Bo lepiej z reguly rzadko jest. Pisze o tym wszystkim, bo ostatnio przezywam ogromny kryzys wiary w polskosc. Te budy dla psow przelaly krople goryczy.

                    Czym jest Polska w 2011 roku? Rajem dla pijanych kierowcow na drogach, dla niegrzecznych urzednikow, dla beznadziejnych pilkarzy, ktorym w wiekszosci przypadkow nikt by nie placil zagraniaca za prezentowane umiejetnosci. A jak komus sie znudzi ziemski raj, to pragnie sie znalezc w bardziej wyszukanym raju, ladujac we mgle na lotnisku bez systemu naprowadzania. Mozna wszystko zrzucic na Lecha i trzeba, bo to znieczuli czesciowo prawde. O tym ze ludzi takich jak Lech jest mnostwo w Polsce, na kazdym rogu, wszedzie. Ta sama mentalnosc. Na przyklad lecacy w samolocie generalowie, ktorym za bardzo nie przeszkadzalo, ze sto osob odleci do raju z pomoca kaczych skrzydel. Nie znalazl sie nikt, kto by uratowal ludzi przed polska bufonada, przed wola Lecha i pieron tam wie kogo jeszcze. Nie dlatego, ze ci generalowie bali sie o kariery. Bardziej bali sie byc posadzeni o brak tzw. polskiej odwagi. To zalosna bufonada wobec smierci jest dzieckiem polskiej mentalnosci. Widzi sie ja prawie codziennie, kiedy idioci, szafujac zyciem ludzkim w imie polskiej bufonady, mkna z przerazajaca predkoscia na trzezwo albo pijanemu na terenie zabudownym, zabijajac przechodniow, w tym dzieci. Bufonada i chamstwo. I gdy sie powie, ze to cywilizacyjny obciach, ze Polska otwiera liste ofiar drogowych w Europie, od razu znajda sie patrioci z argumentami, ze w innych krajach europejskich jest jeszcze gorzej. Jesli jest gorzej, to dlaczego Polska jest na czele statystyk? W statystykach internetowego chamstwa tez pewnie jestesmy na czele. Tak, tak... Polske od wiekow ciagna po wertepach i zadupiu historii trzy dzikie rumaki - Chamstwo, Bufonada i Pijanstwo. A jak ktos je chce zatrzymac, zostanie stratowany. W sieci albo w realu.

                    Nie bede sie za was wiecej wstydzil. Jak sie ktos mnie zapyta, kim jestem, odpowiem, ze spolszczonym Rosjaninem. Albo nie - ze jestem spolszczonym rosyjskim Zydem. Tak to juz bywa w zyciu - np. Stary (Michnik) zmienil nazwisko na polskie, a ja zrobie dokladnie odwrotnie - zmienie nazwisko na zydowsko-rosyjskie. Np. Michail Ratuszka-Silberstein. Bo mnie tez sie, kurna, cos od zycia intelektuanego nalezy. Marnuje sie w tej kwestii jako Polak.
                    A jak sprostacie cywilizacyjnym standardom, jak przestanie wiezic psy w budach, to moze znow powroce do polskiego nazwiska. Moze. Bo zobacze, ile mnie by to kosztowalo. W czasach recesji na pewno nie bede wykonowal nieprzemyslanych finasowo posuniec.

                    Michail Ratuszka-Silberstein
                    • 0ffka Re: Psy w budach 26.04.11, 20:56
                      Już nie denerwuj się szczurku i miej trochę serca dla kotów :)
                      To fajne zwierzaki i gdybyś miał kota w swoim życiu to także walczyłbyś o nie teraz, jak o psy!
                      • rata.sofisticada Re: Psy w budach 26.04.11, 22:48
                        Już nie denerwuj się szczurku i miej trochę serca dla kotów :)
                        > To fajne zwierzaki i gdybyś miał kota w swoim życiu to także walczyłbyś o nie t
                        > eraz, jak o psy!


                        Kotom sie krzywda nie dzieje. A psom - tak.
                      • froniawawa Re: Psy w budach 27.04.11, 21:48
                        Polska jest totalna wiochą. O tym jakie jest spoleczenstwo decyduje stosunek jego do zwierzat i ludzi chorych. U nas jest to poziom dramatyczny wiec wszystko jasne jaki mamy poziom spoleczenstwa
                        • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 23:00
                          Polska jest totalna wiochą. O tym jakie jest spoleczenstwo decyduje stosunek jego do zwierzat i ludzi chorych.

                          Ale jest juz duzo w Polsce takze ucywilizowanych ludzi. Trzeba walczyc z ciemnota.
                        • gadagad Re: Psy w budach 27.04.11, 23:12
                          Zakaz trzymania psów na łańcuchu. A klatce (niby kojcu), tylko w przypadku psów służbowych, łowieckich, z zapewnionym codziennym kilkugodzinnym treningiem. Albo chcesz mieć psa i go socjalizujesz w rodzinie, nie musisz z nim spać w łóżku, może mieć swoje wolno dostępne miejsce, budę, albo nie masz psa. Ubezpieczenie od pogryzienia. Psy gryzą. Tak są stworzone i trzeba to respektować.Trzeba stworzyć warunki minimum, zależnie od charakteru psa.Polskie dzieci gryzione przez psy, są gryzione przez debilizm właścicieli.
                    • Gość: kalka Re: Psy w budach IP: *.range81-159.btcentralplus.com 26.04.11, 22:29
                      kielich przelaly!!! kielich!!!!!
                      mozesz byl nawet Graala uzyl, jesli juz tak bardzos potrzebowal na gwalt przykladu, a nie kropelkujesz gorycza -sophisto
                      • rata.sofisticada Re: Psy w budach 26.04.11, 22:45
                        kielich przelaly!!! kielich!!!!!

                        Tak, popelnilem blad. Pisalem w stanie wzmozonego napiecia intelektualnego. Jestem usprawiedliwiony.
                        • Gość: kalka Re: Psy w budach IP: *.range81-159.btcentralplus.com 26.04.11, 23:00
                          miales moze chwilowe PSeM?
                        • karbat Re: Psy w budach 26.04.11, 23:06
                          rata.sofisticada napisała:

                          > kielich przelaly!!! kielich!!!!!

                          > Tak, popelnilem blad. Pisalem w stanie wzmozonego napiecia intelektualnego. Jes
                          > tem usprawiedliwiony.

                          stann wzbudzenia emocjonalnego jest argumentem "lagodzacym", nigdy usprawiedliwiajacym .
                          kieruj sie rozumem , a nie emocjami ... a nie bedziesz sie potrzebowal usprawiedliwiac ...
                          popadajac w skrajnosci , dajesz dowod swego emocjonalnego niezrownowazenia i...
                          NIC wiecej .
                          • rata.sofisticada Re: Psy w budach 26.04.11, 23:15
                            stann wzbudzenia emocjonalnego jest argumentem "lagodzacym", nigdy usprawiedliwiajacym . kieruj sie rozumem , a nie emocjami ... a nie bedziesz sie potrzebowal usprawiedliwiac ...
                            popadajac w skrajnosci , dajesz dowod swego emocjonalnego niezrownowazenia i...
                            NIC wiecej .


                            Napisalem intelektualnego. Ale to nic, ze nie umiesz czytac, ze jestes analfabeta funkcjonalnym. Polska jest skrojona na miare myslicieli typu Lech Walesa. Nie zaslugujecie na Rate.
                            Analfabetom nalezy rzucac nie perly, tylko ksiazki do nauki czytania.
                            • Gość: kalka Re: Psy w budach IP: *.range81-159.btcentralplus.com 26.04.11, 23:27
                              az sie samo nasuwa na usta, bo skoro zaniechanie perly to przed... rzucac (nalezy)?
                              -elewentarz.

                              so, rento, a powiedz od jakiej ksiazki zaczalbys nauczanie?
                              • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 00:36
                                az sie samo nasuwa na usta, bo skoro zaniechanie perly to przed... rzucac (nal
                                > ezy)?
                                > -elewentarz.


                                Nie wiem, o co chodzi. Podejrzewam, ze ma tu miejsce jakas nadinterpretacja.

                                so, rento, a powiedz od jakiej ksiazki zaczalbys nauczanie?

                                Mysle, ze mozna byloby zaczac od Historii rewolucji rosyjskiej Trockiego albo Historii rosyjskiej mysli spolecznej Plechanowa.
                                • Gość: kalka Re: Psy w budach IP: *.range81-151.btcentralplus.com 27.04.11, 16:40
                                  -niezupelnie nad.
                                  -zwyczajne dopelnienie formalnosci: w miejsce Twojej perly jaki inny elementarz,
                                  ktorego skojarzenie z lewentarzem- bylam pewna; wiec domaganie sie komplementow niezasadne.

                                  co do wyboru ksiazek do nauki podstaw ,, coz, szkoda ,ze pazdziernikowy wybor- niemniej szanuje bo listopadowo szczery.
                            • karbat Re: Psy w budach 26.04.11, 23:28
                              szczurzy oszolomie , bawisz sie w gre w slowka ... co chcesz tym i ... komu udowodnic .

                              jestes obszczymurem ideologicznym i nic wiecej . wszystko co ci podadza w zachodniej telewizji , gazecie , jest madre , sluszne i zbawienne ....

                              zwierze jest zwierzeciem i takim ma byc ! ,
                              zwierzeta trzeba respektowac , a nie stawaic je na piedestale oszolomow w swej psedo- zoologicznej wierze .

                              • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 00:51
                                szczurzy oszolomie , bawisz sie w gre w slowka ... co chcesz tym i ... komu udo
                                > wodnic .


                                Nie szczurzy oszolomie, tylko szczurzy lewicowy intelektualisto. Poczynienie tego rozroznienia jest bardzo istotne dla zrozumienia kontekstu toczaczej sie dyskusji. Nie pragne niczego udowodnic. Chce, abysmy precyzyjnie poslugowali sie jezykiem, bo to nam ulatwi rzetelna wymiane mysli i wlasciwa interpretacje.

                                jestes obszczymurem ideologicznym i nic wiecej . wszystko co ci podadza w zacho
                                > dniej telewizji , gazecie , jest madre , sluszne i zbawienne ...


                                Nie, widze codziennie szczesliwe psy. To zaden wymysl gazet, lecz realia stworzone przez nowoczesne spoleczenstwo.

                                zwierze jest zwierzeciem i takim ma byc ! ,

                                Z punktu widzenia ewolucji Ty tez jestes zwierzeciem. Wiec nie podcinaj sobie galezi, na ktorej siedzisz.

                                • karbat Re: Psy w budach 27.04.11, 01:36
                                  rata.sofisticada napisała:

                                  > Z punktu widzenia ewolucji Ty tez jestes zwierzeciem. Wiec nie podcinaj sobie g
                                  > alezi, na ktorej siedzisz.

                                  na wstepie okresl swoja plec ... zdecyduj sie ... raz piszesz on ... innym razem ona ...

                                  jestem zwierzakiem .... tak jak i ty . fakt .w ewolucji jest miejsce dla zwierzaka psa i dla czlowieka ...
                                  mam, sie wstydzic , ze mamy wiecej wspolnego z malpa , swinia niz z ... psem ...
                                  o ile sie nie myle , popraw jesli jestem w bledzie ...

                                  pies jest zwierzeciem ... udomowionym i takim pozostanie , powtarzam , respektuj to zwierze nie rob z niego blokowo-sypialnianej istoty , zaspokajacej proznosc Homo Sapins .
                                  Zwierze ma swoje prawa , czlowiek swoje i nic wiecej .
                                  • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 05:07
                                    na wstepie okresl swoja plec ... zdecyduj sie ... raz piszesz on ... innym raz
                                    > em ona ...


                                    Jestem tej samej plci co np. Jozef Czyrek.

                                    Ty na bazie teoretycznej wiesz swoje, a ja na praktycznej swoje.
                                    Pies w amerykanskich domach i mieszkaniach sprawdzil sie rewelacyjnie. Normalny czlowiek podnosi swoje emocjonale IQ w kontaktach z psem. Obcowanie z psem domowym uczy dzieci wrazliwosci. Towarzystwo psa pomaga w okresach depresji, melancholii, rezygnacji. Czlowiek dopiero pod wspolnym dachem dostrzega niepowtarzalnosc psa i jego przebogate zycie emocjonalne, bardzo przypominajace ludzkie. Ale pies z budy to zwierze poldzikie, to stworzenie zniewolone egoizmem wlasciciela i obrabowane z psiej godnosci. Pies w domu staje sie czlonkiem rodziny. Do tego stopnia, ze ludzie ryzykuja zyciem, aby uratowac psa np. podczas pozaru czy powodzi.
                                    Wlasciciel/ka psa wiezi w budzie nie tyle zwierzaka, co swoje czlowieczenstwo.
                                    • voxave Re: Psy w budach 27.04.11, 06:12
                                      Rata-----poczytaj o psach i ich psychice--tak cwanie przez tysiaclecia zaprogramowały psychike aby służyc człowiekowi i podobac mu sie ----wzamian otrzymuja opieke przed drapieżnikami i pokarm
                                      Oj,Rata ,Rata tez dales sie podejśc łatwo cie zmanipulować,chwiejny jest twój charakter :)
                                      • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 15:51
                                        Rata-----poczytaj o psach i ich psychice--tak cwanie przez tysiaclecia zaprogramowały psychike aby służyc człowiekowi i podobac mu sie ----wzamian otrzymuja opieke przed drapieżnikami i pokarm
                                        Oj,Rata ,Rata tez dales sie podejśc łatwo cie zmanipulować,chwiejny jest twój charakter :)


                                        Probowalem wytlumaczyc, ale nie chcecie suchac. Niereformalnie upieracie sie przy kompromitujacej ideii molestowania psow w budach. Nic wiecej dla was uczynic nie moge. Zamiast wdawac sie w dyskusje prowadzace donikad, rozpoczalem dzis nauke j.rosyjskiego. Postanowilem uniezaleznic moja tozsamosc slowianska od polskosci. Czas wyzwolic sie z klaustrofobii kulturowo-umyslowej.
                                        • voxave Re: Psy w budach 27.04.11, 15:58
                                          Rata --przyjdz do mnie na kolnwesacje hehe
                                          • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 16:08
                                            Rata --przyjdz do mnie na kolnwesacje hehe

                                            Я не мoгy приехaть. Билеты cлишкoм дoрoгo. Нo я пиcaл тoлькo нa рyccкoм языке.
                                            • voxave Re: Psy w budach 27.04.11, 17:50
                                              Biedny jestes a posiadasz laptopa z bukwami rosyjskimi ?
                                        • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 15:58
                                          Niereformalnie

                                          Niereformowalnie.
                                    • rossdarty Re: Psy w budach 27.04.11, 18:22
                                      rata.sofisticada napisała:


                                      > Pies w amerykanskich domach i mieszkaniach sprawdzil sie rewelacyjnie. Normalny
                                      > czlowiek podnosi swoje emocjonale IQ w kontaktach z psem.

                                      No nie...
                                      Nie zdzierżyłem.
                                      Miałem już nie zabierać głosu w tej jałowej dyskusji, ale powyżej cytowane zdanie mnie rozłożyło...

                                      Qurrrfa! Okazuje się, że w tej hameryce nawet psy mają większe IQ od ludzi i tylko bezpośrednie obcowanie z nimi podnosi IQ człowieka...

                                      Brawo!!! Hau, hauhau, hauhauhau, hau, hau hau hau.

                                      Entelygentny dzięki psu człowieku - zadałem ci pytanie...:D
                                      • massaranduba Re: Psy w budach 27.04.11, 18:32
                                        rossdarty,daj spokoj,nie karm trolla :-)
                                        Przeciez nie chodzi mu o psy,nie zauwazyles tego protekcjonalnego tonu,buractwa wyzierajacego z kazdego slowa?...Facet bredzi jak w malignie,sam juz nie wie o co mu chodzi.Uslyszal tyle rzeczowych argumentow i dalej marudzi bez sensu.Ot,taki szczekajacy burek,szkoda slow...
                                        • rossdarty Re: Psy w budach 27.04.11, 18:45
                                          massaranduba napisała:

                                          > rossdarty,daj spokoj,nie karm trolla :-)
                                          > Przeciez nie chodzi mu o psy,nie zauwazyles tego protekcjonalnego tonu,buractwa
                                          > wyzierajacego z kazdego slowa?...Facet bredzi jak w malignie,sam juz nie wie o
                                          > co mu chodzi.Uslyszal tyle rzeczowych argumentow i dalej marudzi bez sensu.Ot,
                                          > taki szczekajacy burek,szkoda slow...

                                          Zapewne masz racje.
                                          Jednak są pewne zwroty, zdania, myśli...
                                          ...Wobec których średnio inteligentny człowiek nie może przejść obojętnie.
                                          Aż mi wstyd...:D
                                          Rzeczywiście, z moim doświadczeniem, w moim wieku powinienem nie dać się prowokować...

                                          Jednak...
                                          Są rzeczy, (i ludzie], o którym nawet filozofom się nie śniło:(

                                          • massaranduba Re: Psy w budach 27.04.11, 18:55
                                            > Jednak są pewne zwroty, zdania, myśli...
                                            > ...Wobec których średnio inteligentny człowiek nie może przejść obojętnie.
                                            > Aż mi wstyd...:D
                                            > Rzeczywiście, z moim doświadczeniem, w moim wieku powinienem nie dać się prowok
                                            > ować...

                                            A wiesz,rossdarty,ze pomyslalam tak samo?:-)
                                            • Gość: rossdarty Re: Psy w budach IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 19:44
                                              massaranduba napisała:

                                              > A wiesz,rossdarty,ze pomyslalam tak samo?:-)

                                              Czyli: tworzymy średnią:)
                                              Ale jak wiesz, średnia się nie liczy... szara masa:(

                                              Liczą się indywidualne jednostki...
                                        • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 18:49
                                          rossdarty,daj spokoj,nie karm trolla :-)
                                          Przeciez nie chodzi mu o psy,nie zauwazyles tego protekcjonalnego tonu,buractwa wyzierajacego z kazdego slowa?...Facet bredzi jak w malignie,sam juz nie wie o co mu chodzi.Uslyszal tyle rzeczowych argumentow i dalej marudzi bez sensu.Ot,taki szczekajacy burek,szkoda slow...


                                          Precz mi z mojego watku, lafiryndo. Z dzikimi nie dyskutuje.
                                      • rata.sofisticada Re: Psy w budach 27.04.11, 18:48
                                        Qurrrfa! Okazuje się, że w tej hameryce nawet psy mają większe IQ od ludzi i tylko bezpośrednie obcowanie z nimi podnosi IQ człowieka...

                                        Daj sobie troche czasu, nie wszystko zrozumiesz od razu. Gdybys nie przekrescil mojej wypowiedzi, bo bym Ci grzecznie wyjasnil. Ale Tobie sie prowokatorstwa zachciewa. Jak Ci to przejdzie, to powrocimy do rzeczowej dyskusji.
    • zielony.park Buda jest OK 26.04.11, 18:12
      Buda (domek) dla pieska, wystarczająco ciepły, czysty, obszerny jest OK.
      Jeżeli tylko nie ma łańcuchów, drutów, ani innych tego typu narzędzi tortur, to jest w porządku.
      Piesek może sobie wchodzić pod dach kiedy chce, ale ma pełna wolność.
      To jest to.
      Natomiast tego polityka, o którym piszesz, należy przywiązać do budy, niech poczuje, co to znaczy być zniewolonym :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka