Dodaj do ulubionych

Kocham studentkę a nie kocham żony

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 19:41
No własnie i stało się zakochałem się trwa ta nasza miłośc już prawie rok.
Mam żone i dzieci ale ciągle mnie ciągnie do tej która kocham teraz. Życie
jest przewrotne... i co dalej. Jka zyć kiedy serce mam rozdarte bo wracam do
zony i dzieci ale myśłi moje krążą cały czas przy tej którą kocham. Ona jest
niesamowita nigdy wcześniej nie przeżyłem czegoś takiego z moją żoną.Czasami
się zastanawiam czy to nie pomyłka to moje małżeństwo.Nie chce zostawiac
dzieci ale jednoczesnie czuje i wiem że oszukuje zonę i dzieci.
Ktoś napisze przejdzie mi ale to ciągle sie kręci a ja z dnia na dzień kocham
coraz wiecej. I co teraz....? nie wiem jak dalej żyć?!
Na ile wystarczy mi sił by oszukiwać?
Obserwuj wątek
    • Gość: Eva Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.pool.mediaWays.net 09.02.05, 19:46
      Poczytaj sobie wypowiedzi z postu "KOCHAM INNA"
      Ten temat jest juz taaaaaki stary, ma taaaaaka dluga brode i nieciekawy!!!!!!!!!!!
    • Gość: Hahaha Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.block.alestra.net.mx 09.02.05, 19:52
      Boisz sie spojrzec prawdzie w oczy.Boisz sie definitywnych rozwiazan. Dlarego
      oszukujesz. Boisz sie moze ,ze z twojej wspanialej milosci do studentki nie
      zostanie nic kiedy sie rozwiedziesz i bedziesz musial placic alimenty. Znam
      kilka przypadkow szybkiego konca nowej,wspanialej milosci z tego powodu.
      • Gość: memorex Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 19:55
        albo-albo ...a jak to się stało że poślubiłes żonę?
      • Gość: Katy Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.stanet.pl / 81.21.203.* 09.02.05, 21:45
        Kolejny fagas!!!
    • Gość: Dorota KRYZYS WIEKU SREDNIEGO??? IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 09.02.05, 21:41
      Studentke rozumiem - potrzebne jej zaliczenia, ciebie rozumiem - potrzebujesz
      odmlodzenia, ale zostaje jeszcze cos najwazniejszego w zyciu: RODZINA, DZIECI.
      Nie rujnuj im zycia to nie zart, to nie jakas fanaberia, zagubienie, czy blad.
      To jest ich cale zycie, cala przyszlosc, szczescie, bezpieczenstwo, usmiech .
      Nie zniszcz tego.
      • Gość: Pawel Re: KRYZYS WIEKU SREDNIEGO??? IP: *.osowagora.pl 10.02.05, 09:36
        twoje wypowiedzi jak zawsze wygladaja jak z ciemnogrodu to tyle dla doroty.
        Marek a ta studentka cie kocha? jestes pewien tej milosci?? mysle ze nawet jesli nie to juz utraciles cos drogocennego z malzenstwa. nie ma sesu ciagnac czegos skazanego na niepowodzenie mojego wujka taka sytuacja doprowadzila do smiertelnej choroby on tez znalazl inna jednak rodzina (matka, siostry) zmusila go by zostal przy zonie i dzieciach, w ostatnich tygodniach jego zycia cala rodzina tego zalowala bo jak by byl przy tej 2 sytuacja mogla by inaczej wygladac.

        wczoraj bylem jako swiadek po odbior rzeczy szwagra z poprzedniego malzenstwa. jego byla zona jest z kolka rozancowego bardzo religijna itp. borze gorszej baby to ja nie widzialem nawet jej swiadek sie z niej smial, nie mila, za wszelka cene musiala miec na swoim bardzo nie przyjemna wobec mnie a przeciez mozna bylo to jakos normalnie zalatwic jak ludzie. do czego daze on w tym malzenstwie byl jak automat praca a dom na spanie praca spanie on tez utracil w tamtej rodzinie to cos, poznal moja siostre i przejzal na oczy zobaczyl jakie moze byc zycie jak 2 ludzi powinno zyc ze soba ale ty wybrales zle forum do tego pytania zbyt wiele ludzi tylko czeka na takie tematy masz przyklad doroty nie wazne co sie dzieje w rodzinie wazne ze to rodzina bzdura !!!! nie te czasy
        • Gość: Dorota GLUPI JAK ZWYKLE WIESNIAK PAWEL IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.05, 17:15
        • kasiakn Re: KRYZYS WIEKU SREDNIEGO??? 24.02.05, 17:13
          fajnie,ze to twoja siostra rozwalila czyjes malżeństwo,prawda?Bo gdyby bylo na
          odwrót to powiedzilbyś,że jakaś cichodajka rozwaliła dom twojej
          siostrze.wlaśnie takie głupole jak ty nie powinny nigdy się żenić bo potem
          pojawi się nowa laska i czemu nie skorzystać.
      • Gość: po_godzinach Re: KRYZYS WIEKU SREDNIEGO??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:33
        Jasne - przyszlosc najmniejszej komorki spolecznej - szczescie z mezem, ktory
        kocha inna. bezpieczenstwo (???), usmiech (chyba wymuszony). Ludzie, czemu
        propagujecie zycie w obludzie?

        w zadnym wypadku nie zgadzam sie ze sloganem, ze najwazniejsza jest rodzina.
        Najwazniejsza jest uczciwosc, czyli nieoszukiwanie.
    • Gość: hans pomysl o samobojstwie - to takie popularne IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 10.02.05, 09:47
    • dorotakb Re: Kocham studentkę a nie kocham żony 10.02.05, 11:19
      To nie chodzi o to, że na siłę trzeba być w związku tylko dlatego, że są
      dzieci! Ale nikt z nas nie zasłużył na takie traktowanie - na oszukiwanie.
      NAjwygodniej jest lecieć na 2 fronty. Z jednej strony stabilne życie żona,
      dzieci a z drugiej spełnienie marzeń siweku średniego - młoda pannica! Dorosły
      człowiek powinien być odpowiedzialny za swoje czyny. Ciekawe czy któryś z was
      byłby zadowolony z takie układu jakby żona czy dziewczyna miała kogoś na boku i
      nie mogła sie zdecydować.
    • Gość: lekshey Przypomnij sobie co was połączyło-RATUJ ZWIĄZEK!!! IP: 62.233.201.* 10.02.05, 11:29
      witam,
      zdarza sie to wielu facetom szczególnie po 35-40 roku zycia.
      Młodszym też:-)
      Nie trać głowy nie rób nerwowych ruchów.
      Złap do całości dystans.Przemyśl
      wszystko NA SPOKOJNIE.
      Przypomnij sobie co połaczyło Cie z zona co jej i dlaczego ślubowałeś na
      slubie.Przypomnij sobie pierwsze randki, wyjazdy, wspolne obmyslanie plnaów NA
      CAŁE ZYCIE.
      czy faktycznie tylko seks sie liczy? A inne sprawy?
      Czzy z tą studentka nie będzie tak samo jak z żona jak pojawią sie dorosłe
      obowiązki,cierpienie,problemy?
      Amoże wtedy Ona poszuka sobie młodszego bo stary gach nie jest juz dośc dobry i
      zamieni Cie na nowszy model?
      Pamiętaj,też ze powołaleś do życia dzieci i jestes odpowiedzialny za NORMALNY
      rozwój swoich dzieci
      iwprowadzenie ich w dorosłość.
      INACZEJ KOT IM POMOŻE? STWORZYSZ KOLEJNYCH NARKOMANÓW?tak samo pomieszanych i
      zagubionych?
      BARDZO WAŻNE- polecam kontakt z psychologiem z którym będziesz mógł obgadac
      całą sprawe na spokojnie zobaczyć wszystkie za i przeciw.Rozpoznac emocje
      motywy.MOŻE WARTO POPRACOWAĆ NAD EMOCJAMI RAZEM Z ŻONĄ?
      Nic straconego.To że myśliszze masz skrupuły pokazuje że zalezy Ci na tym
      związku.
      Polecam zadzwon pod podany numer i spytaj kogo polecaja do kontaktu na terapie
      w problemie malzenskim tam gdzie mieszkasz.
      KONTAKT:
      Laboratorium Psychoedukacji
      03-932 Warszawa
      ul. Katowicka 18

      TELEFONY:
      (022) 617-61-64
      (022) 616-13-72
      0501-201-490
      SERDECZNIE POZDRAWIAM I ŻYCZE WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGSRBHA
      lekshey
      • kasiakn Re: Przypomnij sobie co was połączyło-RATUJ ZWIĄZ 24.02.05, 17:17
        podoba mi się to,co napisaleś/aś chciałabym kiedyś pogadać jeszcze z tobą
    • Gość: Gabi Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 11:48
      Nie możesz oszukiwać żony , dzieci. Jesli nie kochasz żony to już po wszystkim
      choćbyś stępił język u psychologa to nic nie da. Slubowałeś zonie miłość a tego
      już nie ma.
      Rezygnacja z miłości to rezygnacja z samego siebie. Zawsze warto kochać, nawet
      jeśli z nową kobieta Wam nie wyjdzie będziesz wiedział że próbowałeś.

      powodzenia
    • Gość: sawk Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.civeng.tuniv.szczecin.pl 10.02.05, 13:56
      Ręce opadaja jak czytam takie durne posty, czy wy faceci macie po....ne???
      Dlaczego szukacie czegoś co macie w domu, czy ta nowa d..a za jakiś czas bedzie
      inna niż żona? Wtedy też sie zakochasz...... A to durne dziewcze z która
      zdradzasz jest coś warte??? Jak wycieraczka nic więcej....... Nikt inny wolny
      jej nie chciał? Dlaczego Ty? Idz pochwal sie o tym mamusi napewno sie
      ucieszy.....
      • Gość: Pawel Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.osowagora.pl 10.02.05, 15:21
        z twojej wypowiedzi wynika jak wielkie masz doswiadczenia zyciowe tak wiekie ze az rowne 0.
        podsumowujesz wszystkie kobiety do jednego charakteru, one dla ciebie niczym sie nie roznia?? pozatym autor tematu powinien powiedziec wiecej o zyciu w domu o stosunkach (nie chodzi mi o sex) z zona by mozna go ocenic a wlasnie to, wy robicie.
      • Gość: po_godzinach Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:38
        na pewno pisze sie oddzielnie
    • Gość: Marek Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 15:27
      Spotykamy się codziennie ja czasem zwalniamsię z pracy inaczej nie mogę bo
      musze być normalnie w domu.
      A z moją studentką jest mi dobrze ja kocham ja ona mnie, pomagamy soebie
      nawzajem jesteśmy ze sobą w doli i niedoli. Żona jest ale nigdy nie rozumiała
      mnie tak jak Ona. Fakt różnica wieku jest spora ale ona też sporo w życiu
      przeżyła. Jest cudowna!
      Zdaje sobie sparwę ze zaniedbuję dzieci żonę nie mam tyle czasu ale nie
      potrafię inaczej!!!
      • Gość: marcin Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.olsztyn.mm.pl 10.02.05, 20:21
        ja cie rozumiem przezywam to samo...ale wiem ze to jest moja milosc
        zycia...bede dbał o dzieci jak tylko bede potrafił ale musze tez cieszyc sie z
        zycia i codziennie rano budzac sie czuc ze zyje
        Kocham Cie moja mała..:)
      • Gość: sawk studentka - może jestes jej sponsorem? IP: *.civeng.tuniv.szczecin.pl 11.02.05, 08:42
        Jak ja tak kochasz to na co czekasz? Zostaw tą kobietę ktora cie nie rozumie,
        zamieszkaj z ta wspanaiła niech ona ci pierze gacie zasrane, prasuje, gotuje i
        wychowuje dzieci( przecież cie kocha). Bedziecie napewno bardzo szczesliwi. A
        czasem to nie jest tak ze to nie kochanka? tylko zwykla dz...ka, i ty jestes
        jej sponsorem??????? Duzo studentek tak wlasnie utrzymuje sie na studiach.
        Koniecznie odejdź od żony bo jej nie kochasz, może znajdzie jeszcze swoje
        szczęście i mądrzejszego faceta.
        • Gość: Teresa Re: studentka - może jestes jej sponsorem? IP: *.net-serwis.pl 11.02.05, 10:16
          dobrze mowisz, obrzydliwe jest oszukiwanie zony, powiedz jej jak to sie
          zakochales, niech zona takze ma jakis wybor
      • Gość: fiona Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.02.05, 17:14
        "Jestesmy ze soba w doli i niedoli"!O czym ty piszesz,spotykasz sie od roku
        dopiero,a teksty masz jakbys pol zycia z nia spedzil!To normalnie
        bezsens,czyzby faceci z wiekiem cofali sie rozumem wstecz?!Gadasz jak 15-latek.
    • habitus Re: Kocham studentkę a nie kocham żony 11.02.05, 09:15
      Przejdzie ci.
    • Gość: sawk żona ma kochanka studenta! IP: *.civeng.tuniv.szczecin.pl 11.02.05, 09:19
      Zastanawiałeś sie jak wyglądałaby sytuacja odwrotna? Żona ma kochanka i bardzo
      go kocha to on ja rozumie, nie tak jak ty. Zrywa się z pracy, albo z domu (bo
      pewnie siedzi z twoimi dziecmi)zaniedbujac twoich potomkow, bo przecież się
      bardzo zakochała. Czy to ją usprawiedliwia? Co byś czuł? Czego szukasz na
      forun potwierdzenia, że dobrze robisz? Kto cie popiera? Tacy sami flustraci jak
      ty......Dlaczego nie myślicie głową tylko łbem ?????
      • Gość: Zembig Fajnie tak z dystansu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:23
        poczytać o tym, co sam kiedys przeżywałem. Też kiedyś byłem pierwszy raz
        zakochany, trwało to długo i zakończyło się rozczarowaniem. Ale już miałem syna
        i zostałem z rodziną... jeszcze 7 lat. Potem to żona odeszła. ja wciąż nie
        wiem, czy dobrze zrobiłem, to dziwne uczucie odnależć swoją drugą połowę za
        późno, na zimno zdecydować o rozstaniu. U ciebie najgorsze już się stało, wiesz
        sam. Chyba nie ma jednego dobrego wyjścia.

        PS. Podziwiam osoby, które zawsze mają na wszystko gotowe odpowiedzi, chciałbym
        być tak głupi...
    • Gość: adam rzuć wszystko IP: 83.238.200.* 11.02.05, 10:24
      tylko miłość się liczy
      • Gość: Nicola Re: rzuć wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 22:24
        Dzieci to nie jest powód, żeby z kimś zostać. Gorzej je krzywdzisz będąc przy
        nich w kłamstwie niż jakbyś uczciwie odszedł i dbał o nie jak tylko potrafisz.
        Ja nie chciałabym być wychowywana w zakłamaniu i jeszcze dowiedzieć się kiedyś
        że kochany tatuś "poświęcił się" dla mnie.

        Z drugiej strony: może idziesz na łatwiznę nie zamykając sobie drogi odwrotu.
        Jak nie ta, to inna - bardzo fajne rozwiązanie (tylko na krótką metę). Zdecyduj
        się wreszcie, bo padniesz na zawał i żadna z ciebie pożytku miała nie będzie...
      • Gość: fiona Re: rzuć wszystko IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.02.05, 17:15
        Jaaaka milosc?????
    • mallinova Re: Kocham studentkę a nie kocham żony 12.02.05, 10:02
      Temat dosc powszechny.Nie podejmuj pochopnych decyzji, daj sobie troche czasu.
      Czasem sie wydaje, ze to juz ta wlasciwa osoba, a potem pojawia sie inna....itd
      • Gość: Kami Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.rzeszow.mm.pl 13.02.05, 01:07
        Problem chyba tkwi w tym, że nie wszyscy mogą kochać przez całe życie tylko
        jedną osobę. Niestety, tkwimy (bo musimy) w związkach monogamicznych
        (pomijając, czy to jest dobre, czy złe). Gdyby nie było dzieci - sprawa nie
        byłaby tak trudna, ale w tym przypadku wszystko się troche komplikuje.
        Bądź uczciwy wobec swojej dziewczyny (a to rzeczywiście Twoja studentka?...)-
        jakoś nikt tutaj nie pomyślał o jej uczuciach. No i czas, czas, dużo czasu daj
        sobie. Rok, dwa, więcej... a gdzie się śpieszyć?
        Pozdrawiam
    • sylapteka Re: Kocham studentkę a nie kocham żony 13.02.05, 01:23
      Wyślij żonę na studia, będzie o.k.. Ja jestem żona - studentka i z autopsji
      wiem, że jest w dechę
    • Gość: Marek Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 19:57
      Dziękuję za wypowiedzi te dobre i te złe ale... miłośc trwa i trudno z niej
      zrezygnować!
    • Gość: alla Powiedz zonie o tym IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.05, 20:03
      moze zrozumie,
      moze tez ma jakas sympatje .
      • juzek_sz Re: Powiedz zonie o tym 13.02.05, 20:18
        Marku - to samo co ty ja przeżywałam przez parę lat. Stosunkowo wcześnie
        wyszłam ( niech cie nie zmyli mój męski nick) za mąż. Po prau latach pojawił
        się ten, co to mnie rozumiał, wspierał, i z nim było tak, jak nigdy z moim
        męzem nie było. Po latach miotania się w te i wewte ( mąż w koncu przyzwoity
        facet, bynajmniej nie z tych co piją i biją, moja rodzina też się do niego
        przyzwyczaiła), ja zdecydowałam się na zerwanie, on zdecydował się na wyjazd
        daleko za granicę, ja zostałam z mężem. Po jakimś czasie spotkalismy się .
        Miłość uleciała, rzuciło mi się jedynie w oczy,ze on strasznie przytył i zrobił
        jakiś taki rozmemłany. A z mężem po jakimś czasie zaczęliśmy się lepiej
        dogadywać niż kiedykolwiek, jest moim prawdziwym kumplem. A to ze w łóżku było
        z tamtym lepiej? No bo był cudzy, a nie własny. pewnie po paru latach we
        wspólnym domu i po przyzwyczajeniu się do faceta, seks z tym drugim równiez
        straciłby na atrakcyjności. A tak,to przynajmniej dzieci miały szczęśliwy dom.
        ( Ciekawe, ze natychmiast po tym, jak tamten gość wyjechał jakoś przestałam
        zauważać, że "mąż mnie nie rozumie") Ja rozumiem,że taka miłość to straszny
        ból - ja teraz lekko piszę, ale wtedy bynajmniej tak lekko nie było. Jednak
        suma sumarum cieszę, się ,że zdecydowałam sie zostac z mężem.
        • miluszka Re: Powiedz zonie o tym 14.02.05, 09:45

          Prawie rok! ach jak długo. Na stweirdzenie, czy to prawdziwa miłość poczekaj
          rok, półtora. Wtedy na ogół kończy się ten stan zwany zakochaniem i wtedy
          stwierdzisz czy to miłość, czy zadurzenie.
          • Gość: Marek Re: Powiedz zonie o tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 10:08
            Łatwo powiedzieć powiedz żonie wiem że to co robię nie jest uczciwe ale oprócz
            żony mam też i dzieci małe dzieci.Być może bede kiedys tego żałować ale teraz
            to trwa i jest pięknie spotykamy się codziennie dzwonimy piszemy sms. Czasami
            jest pięknie kiedy jestem u niej w domu albo ona przychodzi do mnie na noc.
            Gdybym wiedział ze się zakocham tak jeak teraz nigdy bym nie ożenił z moją
            obecną żoną. Ona jest inna taka jak jest teraz mi odpowiada. Powiedzieć żonie
            byłoby najłatwiej i najtrudniej zarazem.
            • Gość: Eva Re: Powiedz zonie o tym IP: *.pool.mediaWays.net 14.02.05, 10:38
              Zakazany owoc smakuje najlepiej.
              • Gość: hansi nie mow zonie o tym, bo po co? IP: *.arcor-ip.net 14.02.05, 10:55
                e tam... Evcia...
                "zakazany owoc smakuje lepiej", to mowilo sie 100 lat temu...

                dzisiaj moi znajomi mowia: "smakuje lepiej, bo to nie moja wlasna baba,
                tylko obca".
                • Gość: Eva Re: nie mow zonie o tym, bo po co? IP: *.pool.mediaWays.net 14.02.05, 18:16
                  Oznacza jednak to samo.
                  • Gość: hansi Re: nie mow zonie o tym, bo po co? IP: *.arcor-ip.net 16.02.05, 20:35
                    Evcia, no pewnie...
                    nie badz jednak tak powazna.
                    Tu nie FS.


                    Eeh... nie masz chlopa na tym Swiecie...
                    - dobrze jednak, ze wspaniale kobiety nam zostaly...
            • Gość: milka Re: Powiedz zonie o tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 11:24
              Jedno jest pewne-jak najszybiej musisz coś postanowić, podjąć jakąś konkretną
              decyzję, zdecydować się na coś. Najważniejsze są w tym wszystkim Twoje DZIECI i
              to, jak będą cierpiały nie mając swojego taty na codzień, a tylko
              dochodzącego "na wizyty" raz-dwa razy w tygodniu, a potem wracającego do swojej
              nowej rodziny. Pomyśl też o latach wspołnie spędzonych z Twoją żoną, o
              przysiędze małżeńskiej.
              Przeszłość zawsze będzie Cię goniła.A ta "nowa" rzeczywistość wcale może nie
              być lepsza,ale też z czasem spowszednieje.

              Życzę dobrych decyzji.
            • miluszka Marku - przeczytaj jeszcze raz post mój i juzka-sz 14.02.05, 18:36

              Tam tylko się wyświetlił tytuł poprzedenigo postu. Ja tam nie jestem za
              opowiadaniem żonie. Ja uważam, tak jak juzek_sz, ze uczucie świeże jest jak
              upicie się alkoholem. Jak przestanie ci buzować w głowie to okaze się,że wcale
              to nie było wszystko takie różowe, a szczególnie nie warto dokuczać przez to
              dzieciom.
    • Gość: Marek Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:26
      dziękuję raz jeszcze za wszystkie wypowidzi śledze je z uwagą nie chcę niko
      skrzywdzić a czasem ktoś spotkał się z taką sytuacją. Trudne to wszystko ale
      dalej jestem w kropce!
    • Gość: Karolina Re: Do Marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:42
      Marku. Tutaj nie znajdziesz rozwiązania. Na forum "najmądrzejszymi" radami
      służą kiltunastoletnie dziewczynki, które mają głowy nabite ideałami o tej
      pięknej, jedynej i wyśnionej miłości. Dla nich ślub - to uwieńczenie tego
      szczęścia. Niestety nie wiedzą - bo skąd, że życie potrafi płatać figle. I
      zdarza się to nie rzadko!!! Kochaj więc i bądź kochany. Czas z pewnością
      rozwiąze Twój dylemat. Pozdrawiam
      • Gość: fiona Re: Do Karoliny IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.02.05, 17:25
        Nie trzeba byc "kilkunastoletnia dziewczynka",zeby tak myslec,nie zgadzam sie z
        Toba,ja uwazam,ze to facet z kompleksami wieku sredniego,to normalne w tym
        przedziale wiekowym,ale chyba nie sadzisz,ze ma przyszlosc z ta
        studentka,ktorej na pewno oplaca te studia,bo ona"tyle przeszla",bidulka....
        • Gość: po_godzinach Re: Do Karoliny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:43
          idiotka fiona
          • Gość: fiona Re: po_ _ godzinach IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.02.05, 23:31
            tez idiot(k)a....hehehehe.....
    • Gość: fiona Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.02.05, 17:06
      Brzydze sie takimi facetami i niedobrze mi sie robi jak slysze takie
      wypowiedzi.Jestes niedojrzalym facetem,po co bylo to malzenstwo i dzieci?!Nie
      przezywaj,bo ta tez ci sie znudzi,gdybyscie zamieszkali razem,to moglo by sie
      okazac po czasie,ze to zona jest jednak lepsza.Nie przejmuj sie,niedlugo bedzie
      nastepna,jak stwierdzisz,ze tej nie kochasz.To charakterystyczna cecha
      playboy'a.Ty nie znasz znaczenia slowa:"kochac".Sam niewiesz czego chcesz od
      zycia.Slaby facet.
      • Gość: Eva Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.pool.mediaWays.net 15.02.05, 17:32
        Popieram fione!
        • Gość: facet Re: popiersz filone, bo albo nią jesteś, albo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:11
          też wymagasz leczenia
          • Gość: Fiona Re: popiersz filone, bo albo nią jesteś, albo IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.02.05, 19:57
            Dla mnie taki facet to polfacet.Smieszne w ogole sa rady na ten tematMarek to
            slaby gosc z kompleksami wg mnie,tak jak ty byc moze tez.I nie "FILONE"tylko
            fione.
          • Gość: fiona Re: popiersz filone, bo albo nią jesteś, albo IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.02.05, 20:48
            Jestes malo bystry facet,skoro podejrzewasz,ze eva to byc moze ja,bo sadzac po
            adresie to raczej niemozliwe,hm.......?
      • Gość: Facet Re- filona - albo jesteś malą dziewczynką, albo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:09
        zdradzoną żoną. Innej alternatywy nie ma. Lecz swoje emocje laska
        • Gość: Fiona Wiesz....facet IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.02.05, 20:37
          Ani ze mnie mala dziewczynka,ani zdradzona zona,zbyt atrakcyjna kobieta
          jestem,zeby tak sie stalo,nie jestem zonka tzw."Kopciuchem",tylko ja blyszcze
          przy mezu,blyszcze wszedzie gdzie sie pojawie i nie musze obawiac sie o mojego
          meza.Znam takich facetow,waszego pokroju,gdy jak tylko ich zonka zniknie
          mizdrza sie do mnie,prawia komplementy,teksty typu"moze wyjdziemy stad",nie
          jest wazne dla nich nic,ani meska przyjazn,bo nie bacza na mego meza,a o swojej
          zonie mowia mi: jaka to ona malo sexowna itp,a ja niby wyjatkowa jestem,mam
          wszystko co powinna miec kobieta(...)z uprzejmosci wysluchuje tego typu
          komentarzy,ale nienawidze tej ich falszywosci,a na dodatek widze,ze prawie
          kazdy facet taki jest,ze obojetnie czy jest mezem przyjaciolki,czy dalszej
          kolezanki,czy zupelnie obcy- tak sie zachowuje.To psy na baby.Ale co mam zrobic
          powiedziec kolezance prawde o jej mezu,jak on na codzien jest przeciez
          wspanialym ,kochajacym mezem,daje nawet wyraz tych uczuc.Nieraz sa wyjatki,sa
          to mezczyzni zakochani we wlasnej zonie,ktorzy niezaleznie od jej urody sa w
          nia wpatrzeni,to bardzo latwo zauwazyc,widze to w rozmowie, malo uwagi na mnie
          zwracaja,bardziej zainteresowani sa swoja zona,co lubie.Wtedy mysle,jednak nie
          wszyscy tacy sa.Playboy'a rozpoznaje po pierwszej rozmowie.Nienawidze takich
          facetow zaklamanych,umiem postawic sie na miejscu takiej zony.A dlaczego?Bo
          sama tez nia jestem,roznie w zyciu bywa.Rzygac mi sie chce,bo nie toleruje
          zdrady,sama nie zdradzilam i nigdy bym tego wybaczyla.Jestem po prostu zbyt
          wrazliwa osoba,drazni mnie jak ktos nie jest odpowiedzialny.Taka osoba
          slaba,powinna nie wstepowac w zwiazek malzenski i to wszystko.Tacy faceci to
          bezmozgowcy.A dzieci,ich dzieci?????
          • Gość: facet Re: Wiesz....FILLLLona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 23:04
            Sprowokowałem Cię do wynurzenia - upisałaś się , że ho, ho. I wiesz co z tej
            Twojej pisaniny wynika? Ano to, że jesteś bardzo ZAKOMPLEKSIONĄ KOBIETĄ.
            Przemyśl to w swoim sumieniu. I jeszcze jedno. Jesteś baaaardzo zazdrosna o
            swojego faceta. To się wyczuwa w każdym Twoim słowie. Czy tego chcesz, czy nie.
            Zanim więc zechcesz oceniać innych zrób porządek ze swoimi emocjami. A innym
            pozwól żyć - jak chcą, bo to ich problem i ich życie. Pozdrawiam
            • Gość: Eva Re: DO FACETA IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 07:38
              Mnie sie wydaje, ze to ty jestes ZAKOMPLEKSIONY.
              Ty degradujesz wszystkich, ktorzy odwaza sie miec odmiewnne zdanie niz ogol, do
              zera. Tym zerem jest ten, kto "plynie z pradem". To nic nadzwyczajnego
              przytakiwac tym slabym w charakterze. Skoro byliby pewni, ze ich postepowanie
              jest wlasciwe nie opisywaliby swoich problemow z zakochaniem (trwajac w stalym
              zwiazku).
              Miej odwage chlopie i powiedz cos madrzejszego jak tylko komus zarzucac
              zakompleksienie, bo ma zdrowy rozsadek. Moge sobie wyobrazic juz teraz twoja
              gluopia odpowiedz.
              • Gość: Facet Re: DO Evy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 08:32
                dzień dobry Evuniu. Podejrzewasz, że ja zarzucę Cię inwektywami. A co Ty
                zrobiłaś? Uświadamiam Ci, że właśnie przed chwilą to Ty mi zarzuciłaś
                zakompleksienie. I to tylko dlatego, że ośmielam się mieć inne zdanie niż ta "
                jedynie słuszna" wg Ciebie większosć. Ja się nie lubię powtarzać. I nie każdy
                jest zakompleksiony. Ty nie jesteś . Ty jesteś naiwniutka. Ale mądrość
                przychodzi wraz z wiekiem i z doświadczeniem. Pozdrawiam i miłego dnia życzę
                • Gość: Eva Re: DO FACETA IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 09:02
                  Nie zrozumiales mojej wypowiedzi. Uwazam nadal, ze ty plyniesz z pradem i masz
                  ten sam poglad jak wiekszosc, tzn. popierasz tych, ktorzy bezmyslnie zakochuja
                  sie trwajac w stalych zwiazkach. Jezeli jednak ktos jest innego zdania, jak np.
                  Fiona i ja posadzasz o zakompleksienie. Jest nie wiele wypowiedzi w tych
                  postach, ktore krytykuja to postepowanie. Wiekszosc chce isc z "duchem czasow" i
                  dlatego takie opinie. Dla mnie takie opinie nic nie znacza, bo swiadcza tylko o
                  pojsciu na latwizne, braku konsekwencji, prymitywizmie, itp. Na rodzicach ciazy
                  obowiazek przekazania wlasnym dzieciom wartosci jak, milosc, poszanowanie,
                  szacunek, itp. najlepiej poprzez wzor wlasnego zycia. Niestety dzisiejsze
                  malzenstwa sa za slabe, aby sprostac tym obowiazkom. Moda jest zakochac sie i
                  opuscic rodzine (bo milosc jest najwazniejsza, pytam jaka milosc? - paradoks).
                  Pozdrawiam
                • Gość: Eva Re: DO FACETA IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 09:25
                  Poza tym gdybym byla naiwniutka, bylabym juz ok. dziesiec razy rozwiedziona,
                  wierzac tym wszystkim bzdurom, jakie mi opowiadali tacy slabi mezczyzni.
                  Co za bzdury!
                  Cwiczenia silnego charakteru zycze wszystkim, ktorzy nie wyniesli tego z domu.
                  • Gość: groszek Do Evy i Fiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 09:40
                    Dziewczyny ale Wy jesteście ograniczone.
                    • Gość: Eva Re: Do groszka IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 09:46
                      Tylko jedno zdanie? Mozg nie pracuje? Z groszkiem mam skojarzenia: np. ze jest
                      zielony na wiosne....
                    • Gość: Fiona Jak "grochem"o sciane IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 09:53
                      Czyzby brak slow,spowodowal to,ze musiales zmienic
                      nick"facet"na "groszek".Odbieram to wiec w ten sposob,ze zrobiles sie
                      nagle"zielony"w sprawie o ktorej mowa.Wiec PA!
                  • Gość: fiona Eva IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 09:46
                    Wiem,ze tak mysli wiele kobiet jak my,pocieszam sie,ze nie wszyscy mezczyzni
                    tacy sa.Moze moje komentarze sa zbyt impulsywne,ale to przez ta moja
                    wrazliwosc,boli mnie to co wokol sie dzieje,boli mnie naiwnosc i glupota
                    ludzka,ale widocznie nie kazdy umie byc szczesliwy.Jak czytam te wypowiedzi,to
                    stwierdzam,ze bardzo duzo osob ma podobne zdanie,tylko w inny sposob je
                    wyraza.Jak by wygladal ten swiat gdybysmy wszyscy patrzyli tylko na zabawe i
                    przyjemnosci,niewyobrazalne...Pozdrawiam
                    • Gość: Eva Do Fiony IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 12:48
                      Droga fiono, masz calkowita racje. Naturalnie nie nalezy sie unosic, ale i mnie
                      czasem brakuje wlasciwych slow, zeby wyrazic to co naprawde mysle i w koncu ktos
                      rozumie mnie zupelnie inaczej (nie tak jak bym tego chciala). Ale kogos ponizac,
                      jak to czynil facet i groszek (byc moze w tej samej osobie) tylko dtatego, ze ma
                      sie na dany temat inny poglad, swiadczy nie najlepiej o tej osobie. Wlasciwie
                      taka postawa poniza sam siebie i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.
                      Zycze Cie milego dnia.
                      • Gość: Facet Re: Do Evy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:03
                        Droga EVO, masz calkowitą racje. Naturalnie nie nalezy sie unosic, ale i mnie
                        czasem brakuje wlasciwych slow, zeby wyrazic to co naprawde mysle i w koncu ktos
                        rozumie mnie zupelnie inaczej (nie tak jak bym tego chcial). Ale kogos ponizac,
                        jak to czynilaś Ty i Filllona (byc moze w tej samej osobie) tylko dtatego, ze
                        ma
                        sie na dany temat inny poglad, swiadczy nie najlepiej o tych osobach. Wlasciwie
                        taką postawą ponizają same siebie i nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
                        Zycze Cie milego dnia.

                        • Gość: Eva Re: Do Evy IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 13:10
                          Biedaku, nie stac Cie na indywidualnosc? musisz sciagac?
                          Pomimo tego zycze Tobie sukcesow w prowadzeniu dyskusji i slonecznego dnia (bo u
                          mnie ponuro). (Kochaj blizniego swego jak siebie samego)
                          • Gość: EVA DO FACETA IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 13:11
                            Biedaku, nie stac Cie na indywidualnosc? musisz sciagac?
                            Pomimo tego zycze Tobie sukcesow w prowadzeniu dyskusji i slonecznego dnia (bo u
                            mnie ponuro). (Kochaj blizniego swego jak siebie samego)
                            • Gość: Facet Re: DO Evy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:51
                              Niczego nie zrozumiałaś. Mogłem się tego spodziewać. Nie wiem dlaczego
                              sądziłem, że zrozumiesz, iż Twoje słowa jak ulał pasują do Was (do Ciebie i
                              Filllony). Czasem wystarczy pomyśleć trochę. To naprawdę nie boli.
                              • Gość: Eva DO FACETA IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 14:06
                                O.k nie rozumiemy sie.
                                Kazdy z nas pozostanie przy swojej opinii.
                                Fiona juz raz ci napisala jak brzmi jej nick, ale ty ciagle czytasz miedzy
                                tekstem i nazywasz ja "Filllona" (teraz nawet z trzema "l") Popracuj nad swoja
                                koncetracja, nie kosztuje zbyt duzo wysilku, uwierz mi.
                                Ponadto dlaczego nie mozesz sie z tym pogodzic, ze dwie obce sobie osoby maja
                                ten sam poglad? Na dodatek mam sporo znajomych, ktorzy dziela ze mna ten sam
                                poglad na rozne sprawy. Teraz to napewno juz za duzo na twoje sily, jest mi
                                naprawde przykro.
                                Nie musisz na ten post odpisywac, bo (przyjmuje) i tak mnie nie zrozumiales.
                              • Gość: fiona Facet IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 16:56
                                Smiesza mnie twoje komentarze,bo nie sa niestety trafione,nic,a nic.Ty pierwszy
                                zaczales mnie obrazac,wiec wyszlo jak wyszlo.
                                • Gość: Facet Re: Fiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 19:14
                                  Miałem już nie ciągnąć tego wątku, ale mnie spowokowałaś. Ciekawy jestem
                                  mianowicie - czym Cię uraziłem? Nie mam w zwyczaju obrażać ludzi i nigdy tego
                                  nie robię. Natomiast to co wcześniej napisałem do Ciebie powinno Cię
                                  sprowokować do myślenia - nie oburzać! Nie możesz liczyć na to, że wszyscy i
                                  zawsze będą Cię głaskać i chwalić - jak robi to np. Eva. Niestety - ilu ludzi -
                                  tyle poglądów. Postaraj się więc hamować emocje - to tak na przyszłość. Pozdro
                                  • Gość: fiona facet IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 22:28
                                    Raczej ciebie powinno sklonic do myslenia to co ja napisalam,uwazam,ze moje
                                    wypowiedzi sa raczej bardziej sensowne i nikt nie musi mnie glaskac po
                                    glowie,bo nie jestem malutka,bezradna dziewczynka.Jestes slabeuszem,takim jak
                                    ten Marek i jak wszyscy faceci z kompleksami,ktorzy chca znalezc pocieszenie w
                                    ramionach innej,bo nie czuja sie dowartosciowani.Przypomnij sobie swoje
                                    pierwsze komentarze,a zobaczysz czym mnie uraziles.Dobrej nocy zycze,nabieraj
                                    sil,zeby obie twoje polkule mozgowe zaczely pracowac prawidlowo.A wiesz,ze
                                    wcale bym sie nie zdziwila,gdyby okazalo sie,ze Marek i ty to jedna osoba?
            • Gość: Fiona "Prototyp" meskosci IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 09:07
              Sprowokowac???!!!!Zaznaczam na wstepie,ze nie jestem zakompleksiona osoba,tylko
              dojrzala realnie myslaca kobieta,tacy slabi goscie jak wy boja sie takich i
              szukaja typowych bidulek,bo przy nich czuja sie choc w polowie
              mezczyznami.A'propos mojego meza,nie nalezy on do waszej grupy ludzi,lecz jest
              silnym facetem wiedzacym czego chce od zycia,w innym wyupadku nie byl by moim
              mezem,to zdecydowany i silny czlowiek wie dobrze na czym mu zalezy,czego
              chce,nie musi sie pytac,tylko sam podejmuje wazne zyciowe decyzje.To ty byc
              moze masz kompleksy,a ja chodze z glowa wysoko podniesiona do gory i depcze
              takich facecikow jak wy.Nie jestem niunia swiecaca oczkami,tylko depcze na
              miazge.Szczesciem jest,ze nie zwiazalam sie z kims takim.Dla mnie to
              zalosne.Nie naleze do kobietek,ktore po wypiciu lampki winka lepia sie do
              goscia,a maz na to patrzy,brzydze sie zarowno takimi kobietkami,jak i
              facetami,jestem zbyt dumna osoba,zeby moc znizyc sie do takiego poziomu,to sa
              wg mnie kompleksy wlasnie.Ja nie musze szukac dowartosciowania u innych.Mowiac
              krotko:pojawia sie wiek sredni u mezczyzn,(pierwsze zaburzenia potencji),a co
              za tym idzie?Wlasnie pojawiaja sie sytuacje o ktorych mowa,to pierwsze symptomy
              starzenia sie organizmu,ktory zaczyna wysylac te sygnaly do kory
              mozgowej,Markowi potrzebna jest pomoc, fachowa pomoc psychologiczna.Nie
              zapominaj jeszcze,ze za kazdym z takich zachowan kryja sie-KOMPLEKSY.Malo
              czytasz,literatura na ten temat jest dosc obszerna.Szkoda pisac,nie
              zrozumiesz,ani slowa,bo poziom twoj .......jest ,jaki
              jest........................
              • Gość: margot Re: "Prototyp" meskosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:47
                Calkowicie zgadzam sie z Fiona i Eva, przeczytalam Was uwaznie i nic dodac nic
                ujac. Facet dlatego tak broni postawy Marka bo sam jest w identycznej sytuacji,
                tylko ma mniej skrupulow niz Marek wiec i wyrzutow sumienia tez nie ma. Nie
                przejmujcie sie tacy jak on byli sa i beda, a ze przyzekali milosc,wiernosc i
                uczciwosc malzenska? - to co? Jak w tym dowcipie: "krolu ale dales slowo, to co
                teraz je zmieniam"Niechby tacy sobie byli, ale jak ich rozpoznac i nie wpasc w
                ich lapy? Wiem ze sie nie da, ja tez nie rozpoznalam, wiec zakoncze slowami
                solidaryzmu z wami moje madre kolezanki. pozdr.M.
                • Gość: Eva Re: "Prototyp" meskosci IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 16:04
                  Margot dzieki za solidarnosc i pozdrawiam.
                  • Gość: fiona SPROSTOWANIE: IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 16:50
                    Z roztrzepania Margot,w zle miejsce twoje imie wpisalam,a sama nie podpisalam
                    sie,przepraszam.PA
                • Gość: Margot!!!!!! Re: "Prototyp" meskosci IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 16:45
                  Jestes superbabka!Dzieki za poparcie,zapewne zaraz"Facet"(groszek), zacznie nam
                  wmawiac,ze wszystkie 3 jestesmy jedna osoba,gdyby byl bardziej rozgarniety,to
                  zwrocil by uwage,ze kazda z nas ma inny adres.Na prawde,normalnie szczerze sie
                  rozbawilam czytajac teraz te jego komentarze ,ktore pisal do Evy,nie bylo mnie
                  dopiero przyszlam i przeoczylam ta rozmowe.Pozdrawiam.
                  • dobrydzien Re: "Prototyp" meskosci 16.02.05, 17:02

                    Groszek to ja jestem kobietą

                    jesteście bardzo ograniczone
                    • Gość: Eva Do groszka i dobrydzien w jednej osobie IP: *.pool.mediaWays.net 16.02.05, 17:50
                      Acha, teraz wiem, ty sadzisz innych na podstawie samej siebie. Podejrzewalas nas
                      o to, ze my trzy jestesmy ta sama osoba, a teraz wiemy, ze to wlasnie ty jestes
                      jedna osoba ukryta (prawdopodobnie) pod wieloma innymi nick`ami.
                      Twoje stale powtarzanie jednego slowa jest nudne jak stara plyta z lat
                      szescdziesiatych, ktora stale przeskakuje, nie jest ci wstyd?
                      • Gość: margot Re: Do fipny i evy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 18:10
                        Dziekuje dziewczyny, a Groszka nie zaszczycamy rozmowa. Nie widze powodu by
                        znizac sie do jej poziomu moralnego, jezeli w ogole mozna tu mowic o jakims
                        poziomie.Pozdrawiam cieplutko, 3mcie sie M.
                      • Gość: margot Re: mialo byc do Fiony, literowka przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 18:11
                    • Gość: Fiona Groszek,czy jak ci tam...?! IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 18:43
                      To jedyne slowa,ktore znasz?Chyba sam(a)o sobie tak myslisz,albo tak czesto to
                      slyszysz,ze to jedyne co moze przyjsc ci na mysl.
                      • miluszka Fiona i Eva- brawo 17.02.05, 16:20

                        Brawo Eva i Fiona! A założyciel tematu niech sobie poczyta i pomysli, co o
                        mężczyznach nie zważających na swe zobowiązania sądzą kobiety.
                        • Gość: fiona Re: Miluszka-dzieki IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.02.05, 20:13
                          Wiem,ze wszystkie kobiety,rowniez mezczyzni,ktorzy przywiazuja duza wage do
                          rodziny,przysiegi malzenskiej i dla ktorych to stanowi cos
                          waznego,wartosciowego,beda mialy rowniez podobne zdanie na ten temat.Faktem
                          jest,ze jestesmy tylko ludzmi,ale wlasnie dlatego powinnismy umiec zapanowac
                          nad soba ,sprawiedliwie ocenic swoje postepowanie,umiec zdobyc sie na
                          przeproszenie,szczerosc,poswiecenie,na podjecie odpowiedzialnej decyzji,ktora
                          jak w najmniejszym stopniu skrzywdzi tych za ktorych jestesmy
                          odpowiedzialni.Mam tu na mysli dzieci,takze zone.W ogole nie ma o czym mowic,po
                          prostu,powinnam skrytykowac rowniez ta studentke,bo przeciez wiedziala,ze ma do
                          czynienia z zonatym mezczyzna,a dla mnie rozbijanie malzenstwa jest czynem
                          karygodnym,zaslugujacym na potepienie i dlatego nie zostawiam suchej nitki,bo
                          brzydze sie takimi ludzmi,a jezeli Marek postanowil zadac takie pytanie na
                          forum,to musi sie liczyc rowniez z negatywnymi opiniami,moje sa moze zbyt
                          ostre,ale takie zachowania trzeba tepic,a nie poblazac,juz ja bym sobie
                          ta ":studenteczke-bidulke"wypozyczyla...!!!Moge sie zalozyc,ze to on caly czas
                          ubliza mi pod roznymi nickami,albo "biduleczka"jego.Bo nie wierze,zeby
                          normalny,odpowiedzialny czlowiek mogl negowac moje opinie w tej
                          sprawie,przeciez to jasne,ze moze go poprzec,tylko taki ktos jak on
                          sam.Dziekuje Miluszka,na pewno jestes normalna kobieta,tak jak ja,Eva i inne na
                          tym forum.Pozdrawiam
              • Gość: gosc Re: "Prototyp" meskosci IP: *.olsztyn.mm.pl 27.02.05, 01:16
                Ten twój mąż to jakiś supermen. Uważaj bo ktoś ciebie przebije i powietrze
                ucieknie.
    • Gość: Doradca Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.chello.pl 16.02.05, 19:38
      Wyjście z tej sytuacji taknaprawdę jest tylko jedno - znajdź sobie trzecią
    • Gość: Marek Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 20:38
      Właściwie nie wiem o co się kłóci Eva Fiona z Facetem?
      Dajcie soebie spokój kochani! I tak niczego soebie nie udowodnicie wiem że ile
      jest ludzi tyle spojrzeń na rzeczywistość. Wiem to mój problem ale piszac wątek
      chciałem wiedzieć co inni o tym sadzą. Czy jakoś można bezbolesnie pomóc soebie
      i innym których się krzywdzi. Wiem ze krzywdzę ale to silniejsze ode mnie
      przynajmniej na razie. Teraz jest studentka i kocham ją z żoną nie potrafię tak
      rozmawiac kochać jak tamtą. No cóż być może problem wieku średniego nie
      zaprzeczam ale na razie nic nie zmienię bo jest dobrze mi z tamtą!
      • Gość: fiona Re: MAREK IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.02.05, 21:12
        To zachowaj sie jak facet(nie jak ten,co ma taki nick,tylko mam na mysli
        prawdziwego) i postaw sprawe jasno.Zonie tez nalezy sie szczerosc,oszukujesz ja
        podle od roku,zaniedbujesz dom.Uwazasz,ze nie powinna sie dowiedziec,przeciez
        sam piszesz,ze wg.ciebie miedzy toba,a "studentka",jest cos powazniejszego niz
        zwykle zauroczenie.Porozmawiaj z nia,moze chwilowa separacja pomoze,zamieszkaj
        z ta nowa i zobaczysz,czy to ,jest tak jak myslisz.Wczesniej czy pozniej zona i
        tak sie dowie,nie uwazasz,ze lepiej bedzie jak uslyszy to z twoich ust,niz od
        obcych ludzi?To nieuniknione.Musisz wiedziec sam na czym ci zalezy,widocznie
        nie jestes pewny swoich uczuc,skoro takie pytanie zadales.Badz bardziej
        zdecydowany,wez sie w garsc, spojrz prawdzie w oczy,a znajdziesz na wszystkie
        problemy odpowiedz.Na prawde nie lubie takich rozlazlych facetow.Widocznie
        twoje zycie to jedna wielka pomylka,po co bylo to
        wszystko:malzenstwo,dzieci,tyle wspolnie spedzonych dni?!Jak pojawia sie jakas
        studentka,a ty dostajesz malpiego rozumu.A,ona..coz...zostawi cie tak czy
        inaczej,chyba nie myslisz,ze ten zwiazek ma jakiekolwiek szanse na przetrwanie?
        • Gość: Eva Do Marka IP: *.pool.mediaWays.net 17.02.05, 09:06
          Tak, podjac dezyzje, to dla ciebie niesamowita udreka. Przyjemnie spotykac sie
          ze studentka, a zonka wypierze, ugotuje itd, itd. Skoro twierdzisz, ze jest ci z
          nia lepiej wyprowadz sie i zakosztuj codziennosci z ukochana. Wtedy otworza ci
          sie oczy, i po czasie stwierdzisz ze twoja mlodka oczekuje od ciebie wiecej niz
          jej mozesz dac. Twoja zona nie odgrywa dla ciebie i tak zadnej roli, dlaczego ta
          szarpanina? Skoro jestes pewny uczuc swojej kochanicy, dlaczego te rozterki na
          forum? Zaprzeczasz sam sobie. Dlaczego jeszcze nie odeszles?
        • Gość: Sława Re: fiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 12:43
          Poczytałam Twoje wypociny na tym wątku i nie tylko na tym. Zazwyczaj nie biorę
          udziału w tych dyskusjach na forum. Ale teraz się zecydowałam. Chcę Ci
          powiedzieć, że jesteś beznadziejną zarozumiałą i nieznoszącą sprzeciwu
          egoistką. Już teraz współczuję Twojemu facetowi, jeśli w ogóle znajdziesz
          takiego, który zgodzi się na to, żeby być u Ciebie pod pantoflem. Jeśli się nie
          zmienisz, to w przyszłości czeka Cię los zdradzanej żony. Jesteś typową
          kandydatką na taką żonę właśnie. Zarzucasz innym, że cię obrażają, a to
          przecież Ty non stop obrażasz Marka, faceta i kogoś tam jeszcze. Wystarczy nie
          przyznać ci racji i już się grzejesz. Podziwiam tych facetów, że to tak znoszą,
          te Twoje obelgi a na innych forach, kobiety, na których też nie zostawiasz
          suchej nitki. Nie licz na to, że będę tu z Tobą prowadzić jakiś dialog. Do
          Ciebie i tak nic nie dociera, więc szkoda mojego czasu. Nie będę Ci odpisywać.
          Daję Ci po prostu to, czym Ty częstujesz innych . Poczuj to, co oni czują,
          kiedy im ubliżasz. Mają problem - dlatego dzielą się nim z innymi. Nie oczekują
          obelg- tylko pomocy. Jesteś zarozumiała, przemądrzałaa a Twoje komentarze -
          denne
          • Gość: fiona Slawa....... IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.02.05, 14:19
            Wiesz,jakos nie uderzylo mnie to co napisalas.Nalezysz widocznie do tej
            marnej ,niedowartosciowanej,zakompleksionej grupy ludzi,ktorzy maja problem
            sami ze soba.I bedziesz bronic ich zdania,jak tylko to jest mozliwe.Ja naleze
            do innych osob i nie przyznam racji,nawet w najmniejszym stopniu zadnemu z
            was."Dialog" z toba rowniez uwazam za zbedny,bo nie tylko ja mam takie zdanie
            na ten temat.A tak dla twojej wiadomosci:z moim mezem jestem pare ladnych
            lat,nie jest on pantoflem,rozumiemy sie,czuje sie dowartosciowana na kazdej
            plaszczyznie i nie musze szukac pocieszenia w ramionach innego.Piszac to nie
            chcem poklasku i jest dla mnie malo wazne twoje zdanie,gosciu"Slawo"na ten
            temat.Dodam:bardzo malo wazne.Wiec nie poc sie by odpisywac.P.S.Nie poczulam
            nic czytajac twoj komentarz.Bo jest bardzo...,ale to bardzo..."denny".
    • Gość: Marek Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 10:00
      Mam dzieci które kocham stąd ta szarpanina jak to ujęłaś!
      • Gość: Fiona Marek IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.02.05, 14:23
        Teraz juz troche za pozno na takie rozterki,trzeba bylo pomyslec o tym
        wczesniej.
        • miluszka Re: Marek 17.02.05, 16:23
          Niekoniecznie za późno. Skoro kochasz dzieci, to pomyśl,czy warto je krzywdzic
          dla uczucia, które być może za rok będzie tylko wspomnieniem . A dzieci bez
          watpienia, będziesz kochał do konca swojego zycia.
    • Gość: Marek Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 20:51
      Czytam te wypowiedzi bo zawsze coś można się dowiedzieć od innych poznać ich
      zdanie, ale nie spodziewałem się ze kobiety rozpętają tu taką "wojnę" ;)
      niestety ja nie podszywam się pod niczyj nick, mam swój. A tak poważniej to
      dajcie spokój z tym podejrzewaniem bo naprawdę ja jestem Marek!
      Proszę jesli nawet macie odmienne zdanie i nim się dzielicie na forum nie
      obrażajcie nikogo bardzo proszę!
    • Gość: Szybki Re: Kocham studentkę a nie kocham żony IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 18.02.05, 20:14
      Taki poglad na zycie do niczego dobrego nie doprowadza.
      Pozd. z Kalifornii.
      • kingakunowska Re: Kocham studentkę a nie kocham żony 19.02.05, 03:21
        No prosze, jak ta technika idzie do przodu, kiedys to sobie czlowiek mogl w
        samotnosci Anne Karenine poczytac, a teraz hoho, dyskusja miedzynarodowa ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka