Dodaj do ulubionych

sekta a Sekta

04.05.05, 19:57
Pozwole sobie zacytowac fragment artykulu dot. niebezpieczenstwa sekty:

"Jak więc poznać, czy dana grupa religijna jest niebezpieczna? Sektą
destrukcyjną jest każdy ruch o charakterze totalitarnym, w którym
wykorzystuje się i manipuluje członkami, stosując język religijny, ukazując
cele terapeutyczne. Musimy zwrócić uwagę na kilka cech tych wspólnot. Przede
wszystkim należy przyjrzeć się duchowemu przywódcy, którego rola w małych
grupach jest ogromnie ważna. Jeśli zauważamy, że jego władza jest
nieograniczona, że ma możliwość głębokiej ingerencji w osobiste i intymne
sprawy współwyznawców, że jego decyzje są autorytarne, że uważa się za osobę
o boskiej mocy, to taką postawą musimy być zaniepokojeni."

zrodlo: www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=666


I mam takie pytania:

Czy ksieza (w szczegolnosci katoliccy) nie postpuja wlasnie jak wyzej
wymienieni duchowi przywodcy?
- zakazy antykoncepcji przez Kosciol
- seks dopiero po slubie
- nauki przedmalzenskie
- nakaz chrzczenia niemowlat
- zalecane zycie w niby skromnosci, a tak naprawde w ubostwie
- spowiedz indywidualna, podczas ktorej to ksiadz ustala czy z grzechow
oczyszczony jestes

Te i wiele innych, czy to aby nie jest wlasnie gleboka ingerencja w zycie
osobiste i intymne wiernych?
A na wsiach? jaka ksiadz ma wladze nad swymi owieczkami?


Czy ktos z Was w ogole czytaj choc fragmenty Biblii?
Obserwuj wątek
    • Gość: robbi [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Adam Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:30
        Gość portalu: robbi napisał(a):

        > o matko nastepna jehówka na forum bedzie głosić i nawracać

        Widać Świadkowie skutecznie i intensywnie głoszą, skoro każdy krytykujący KK i
        zachęcający do czytania Biblii jest postrzegany jako jeden z nich.
        • Gość: demi77 Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:38
          jestem po prostu chrzescijanka, tyle ze ochrzczona w KK
          • Gość: Adam Re: Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 22:04
            Gość portalu: demi77 napisał(a):

            > jestem po prostu chrzescijanka, tyle ze ochrzczona w KK

            Uważasz sie za chrześcijankę, chociaż ochrzciła Cię katolicka sekta?
            • Gość: demi77 Re: Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 22:32
              > Uważasz sie za chrześcijankę, chociaż ochrzciła Cię katolicka sekta?

              a mialam wybor?
              skoro wzieto mnie jako niemowle?

              Ok, zostawmy ta sekte, zajrzyj moze do slownika pod haslem sekta, a zobaczysz,
              ze nie brzmi tak tragicznie sjp.pwn.pl/haslo.php?id=56085
              lecz znalazlam tu kiedys lepsza definicje sekty, zupelnie obiektywna.

              A powiedz prosze czy sam nie widzisz podobienstw miedzy zachowaniem ksiezy a
              opisywanych przywodcow duchowych?



              p.s. ostatnio bardzo wglebilam sie w tematyke religijna, a zwlaszcza religie
              protestancka, ktora bardziej nawiazuje do Biblii niz rel. katolicka

              A dla ciekawostki cos Ci opowiem:
              ostatnio przechdzajac sie po lesie, pewna mila pani powiedziala do mnie: "jaki
              piekny swiat Bozia stworzyla", ja jej na to, ze to nie Bozia tylko Pan Bog, a
              ona na to: "wiem, ale ja tak mowie w skrocie". No i sie dowiedzialam, ze
              skrotem Pana Boga jest Bozia :D
              Wydaje mi sie, ze minimum wiedzy tego, w co sie wierzy powinno byc wymagane.
              80% Katolikow tej wiedzy nie posiada.

              I nie rozumiem pytania "Uważasz sie za chrześcijankę, chociaż ochrzciła Cię
              katolicka sekta?"
              katolicyzm jest odlamem chrzescijanstwa, to chyba wiesz, co wiecej, w Polsce
              chrzescijanstwo utozsamiane jest z katolicyzmem.
              • Gość: terry Re: Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) IP: *.aster.pl 04.05.05, 22:44
                Dla mnie jako ateisty i w związku z tym patrzącego z boku na całe to kościelne
                tałatajstwo kościół jest śmieszny sam w sobie. Nie religia jako mitologia - w
                tym wypadku chrześcniijańska, ale kościół właśnie. Te wszystkie gusła
                odprawiane przez facetów w sukienkach, te pieśni intonowane i zawodzone w
                idiotyczny (dla mnie) sposób. Bryzganie mokrą gałęzią zwaną kropidłem,
                polewanie wrzeszczących osesków zimną wodą i szeptanie przy tym zaklęć
                chrześcijańskich. Całowanie w rękę mężczyzn zwanych biskupami. Opisywanie
                niewyżytym facetom przez młode kobiety swojego życia seksualnego. Wtrącanie się
                grubych ubranych na czarno gości (czasem z czerwonymi przepaskami, czapeczkami
                itp.) w sprawy państwowe dotyczące wszystkich obywateli. Wykorzystywanie pracy
                kobiet zwanych zakonnicami, przy całkowitym ich olewaniu i traktowaniu jak
                powietrze, ew. darmowe gosposie. Budowanie wielkich, koszmarncyh
                architektonicznie gmaszysk, rozbijanie się limuzynami i tworzeniem bogato
                zdobionych ścian zwanych ołtarzami, przy jednoczesnych gębach pełnych frazesów
                o ubóstwie (nie swoim rzecz jasna). Upierdliwie pouczanie, nawracanie i
                krytykowanie "z góry" wszystkich nienależących do sekty ktolickiej.. Zresztą
                podobnie jest w innych religiach.. Śmieszne to i straszne..
                • Gość: Kali Tak trzymać Terry:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 22:26
                  Uważam tak samo, dokłądnie :) Pozdr.
                  • Gość: wer Re: Tak trzymać Terry:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 01:32
                    Ciekawe, ze to wszystko przetrwało 2000 lat. I tylu w to wierzy. Terry - NIE! On
                    zapewne tylko pod koniec grudnia w mieszkaniu choinkę postawi, rybkę zakupi,
                    świentował będzie - co? Nie wiem - może Dzień Renifera, albo Święto Śniegu;-)
                    Wolno Mu! "Wolność Terry w swoim domku". I pamiętaj: nic od tych facetów w
                    sukienkach nie chciej - żadnego ślubu, chrztu czy pogrzebu. I wypisz się z
                    Kościoła. Ty będziesz zadowolony, a oni jeszcze bardziej.
                    • piopiu Re: Tak trzymać Terry:) 09.05.05, 10:15
                      I bez tych spasionych facetów w sukienkach można sobie choinkę zaświecić,
                      przecież robią to we wszystkich sklepach na trzy tygodnie wcześniej i to nie
                      dla tradycji bynajmniej ale dla wydojenia cię z kasy.
                    • nelsonek Re: Tak trzymać Terry:) 11.05.05, 12:07
                      A dlaczwego w ogole zostalem do niego zapisany? jakim prawem? niech teraz KK stara sie o to by mnie wypisano z tej Instytucji
                      • Gość: LePeR Re: Tak trzymać Terry:) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 12:35
                        Pretensje do rodziców że krzywe dzieci ma...
                        :) Co się dziwisz w dzisiejszych czasach baza danych potencjalnych klientów jest na wagę złota...
                • Gość: KR$ Zgoda w 200% IP: *.eranet.pl 07.05.05, 10:40
                  Doskonale ujales moje odczucia w tej sprawie - dziwie sie tylko ze jeszce nie
                  skasowali posta....

                  Pozdro
                  • Gość: tempus Zgoda w 300% :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 11:28
                    > Doskonale ujales moje odczucia w tej sprawie - dziwie sie tylko ze jeszce nie
                    > skasowali posta....

                    Ja też popieram tę wypowiedź. Z tym kasowaniem to nie przesadzaj. Nikomu nie
                    naubliżał. Panowie w czarnych sukienkach na szczęście nie są siłą przewodnią
                    narodu (chociaż wielu tego pragnie).
                    • nick3 na onecie by skasowali na 100% 07.05.05, 18:52
                      tempus napisał:

                      Panowie w czarnych sukienkach na szczęście nie są siłą przewodnią
                      > narodu

                      Ale są niebezpiecznie blisko by być (religia (półlegalnie) w szkołach, krzyże,
                      m. in. w sejmie!!!, jasno pokazują, że konstytucja - gdy wymaga tego ziemska
                      ambasada Prawdy Jedynej - znaczy co innego niż znaczy.

                      Przekonująca krytyka religii nie przechodzi na kilku portalach. (Nie - bluzgi!
                      Te się często puszcza.)
                      • Gość: gem Re: na onecie by skasowali na 100% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:46
                        na onecie zaczeli by zapalac swieczki ['] ;)

                        A co do watku zasadniczego to popieram - krzyze w sejmie i w klasach ktore
                        poamietam jeszcze ze szkoly podstawowej, upieranie sie przy katolickim
                        nawiazaniu w preambule Konstytucji Europejskiej (!!!!) - a Konstytucja RP
                        stanowi ze Rzeczpospolita polska jest krajem neutralnym swiatopogladowo. W
                        swietle tych przepisow wydawnictwa powiazane z KK moga legalnie wydac ksiazke
                        dla mlodziezy, pt. "Zagrozenia zwiazane z buddyzmem" :> Gdyby byddysci wydali
                        ksiazke o zagrozeniach zwiazanych z "czarnymi" to zostaliby zlinczowani,
                        pogromieni a z Torunia wyruszylaby do Tybetu krucjata - taka ta nasz polska
                        wolnosc wyznaniowa, i rownosc wobec prawa.
                        • czarna_jagodka Re: na onecie by skasowali na 100% 18.05.05, 09:16
                          upieranie sie przy katolickim
                          > nawiazaniu w preambule Konstytucji Europejskiej (!!!!)

                          Przy chrześcijańskim, a nie katolickim. sam nie wiesz o czym piszesz.
                    • Gość: Sloneczko niezgoda w 500% IP: *.onlink.net 09.05.05, 00:19
                      Tery wolno ci byc ateista i twoja to sprawa ale nie nazywaj wierzacych
                      talatajstwem bo nim nie jestesmy. Dla mnie talatajstwo to tacy jak ty, ktorzy
                      obrazaja ludzi tylko dlatego, ze mysla, czuja inaczej niz my. Wiara jest sprawa
                      prywatna i ty nie masz prawa do oceniania nas. Poza tym, mysle ze twoja rodzina
                      mimo wszystko bedzie prosic tych facetow w sukienkach, zeby pokropili patykiem
                      twoja mobile. Tylko zwierzeta zakopuje sie w ziemi bez modlitwy i poswiecenia.
                      Zycze dlugiego, dobrego zycia. A w razie czego pamietaj. Koscioly sa wszedzie i
                      przetrwaly 2000 lat pomimo ,ze w kazdym wieku byly madrale podobne do ciebie.
                      • nelsonek Re: niezgoda w 500% 11.05.05, 12:10
                        "Koscioly przetrwaly 2000 lat". tylko dlatego,ze kiedys za myslenie inne niz chrzescijanskie palono ludzi na stosach.
                        • Gość: LePeR Re: niezgoda w 500% IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 12:48
                          :) Wiesz każdy marketing jest dobry aby pozyskac klienta.

                          KK jest jak wół co zapomniał jak cielęciem był...
                • Gość: Gość Re: Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) IP: 213.17.249.* 09.05.05, 08:56
                  Przyjrzyj się jednak innym wyznaniom, szczególnie tym, naprawdę trzymającym się
                  Biblii. Może zmienisz zdanie. Są wyznania, gdzie nie musisz płacić za pogrzeb,
                  ślub itp. , nawet jeśli nie jesteś członkiem tego Kościoła.
                • piopiu Re: Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) 09.05.05, 10:12
                  Nie wspomniałeś jeszcze o natrętniejszym niż to robią tzw. Jehowi łażeniu po
                  kolędzie, bo ci drudzy to przynajmiej nie łażą w celu wzięcia koperty.
                  Słyszałem ostatnio opowieść jak to jeden zdyszany spasiony klecha zasnął u
                  kumpla w fotelu - są tak beszczelni że to się w głowie nie mieści.
                  • czarna_jagodka Re: Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) 18.05.05, 09:20
                    > Nie wspomniałeś jeszcze o natrętniejszym niż to robią tzw. Jehowi łażeniu po
                    > kolędzie, bo ci drudzy to przynajmiej nie łażą w celu wzięcia koperty.

                    Przeciez nikt ci nie każe wpuszczac księdza do domu. Możesz mu nawet nie
                    otwierac drzwi.
                    A po domach łazi pełno róznych ludzi (Jehowi, fałszywi kominiarze z
                    kalendarzami, żebracy, domokrązcy z ofertą sprzedazy niepotrzebnych szpejków,
                    cyganki, itp) więc jak juz cos to krytykuj wszystkich którzy zakłócają Twój
                    spokój.
                • Gość: Tomi Re: Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) IP: 195.20.110.* 09.05.05, 11:34
                  Kto w Boga uwierzył, nalezy do nieba, kto nie chce Go przyjąc należy do ziemi i
                  w proch się obróci, jego słowa butne podobne do uschniętych konarów w zielonym
                  lesie.
              • Gość: Adam Demi - chrześcijanka? IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 23:18
                Katolicyzm to sekta powstała w wyniku odstępstwa od czystego, nieskalanego
                przez fałszywe nauki, chrześcijaństwa. Dlatego nikt ochrzczony przez tą sektę
                nie może uważać się za prawdziwego chrześcijanina, choćby sam potem starał się
                wiernie przestrzegać biblijnych nauk. Dzisiaj nie ma już rzeczywistych
                chrześcijan, nastepców wiernych uczniów Jezusa. Nikt już nie potrafi właściwie
                zinterpretować biblijnych nauk i proroctw. Muszą pojawić się jacyś Boży ludzie,
                mający Jego pełnomocnictwo, którzy przybliżyliby ludzi do Boga Biblii - Jahweh.

                Ja wystąpiłem z KK i nie jestem ochrzczony przez żadną sektę, dlatego nie
                nazywam siebie chrześcijaninem.
                • Gość: demi77 owszem, gdyz ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 23:25
                  przyjecie przeze mnie sakramentu chrztu czyni mnie chrzescijanka

                  Dlaczego tak czepiasz sie tego slowa 'sekta'? to jest jedyna rzecz, jaka
                  przykula Twoja uwage w mojej wypowiedzi?


                  No a tu akurat podzielam Twoj poglad:

                  "> Katolicyzm to sekta powstała w wyniku odstępstwa od czystego, nieskalanego
                  > przez fałszywe nauki, chrześcijaństwa. Dlatego nikt ochrzczony przez tą sektę
                  > nie może uważać się za prawdziwego chrześcijanina, choćby sam potem starał
                  się
                  > wiernie przestrzegać biblijnych nauk. Dzisiaj nie ma już rzeczywistych
                  > chrześcijan, nastepców wiernych uczniów Jezusa. Nikt już nie potrafi
                  właściwie
                  > zinterpretować biblijnych nauk i proroctw. Muszą pojawić się jacyś Boży
                  ludzie,
                  >
                  > mający Jego pełnomocnictwo, którzy przybliżyliby ludzi do Boga Biblii -
                  Jahweh."
                  • Gość: Adam Re: owszem, gdyz ... IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 23:45
                    Gość portalu: demi77 napisał(a):

                    > przyjecie przeze mnie sakramentu chrztu czyni mnie chrzescijanka

                    Zgoda, jeśli chrzest to zanurzenie albo polanie wodą, to jesteś chrześcijanką.
                    • krysica Re: Chcę przypomnieć, że chrzest 05.05.05, 09:02
                      niemowląt przyjmuje do społeczności katolickiej nie do wiary chrześcijańskiej
                      • Gość: demi77 Re: Chcę przypomnieć, że chrzest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 14:46
                        no i to by sie zgadzalo, gdyz w innych wyznaniach chrzczeni sa dorosli, czyli
                        tak jak Chrystus ochrzcil sie w wieku 32 lat (albo 30)

                        W wyznaniu protestanckim np. warunkiem przystapienia do chrztu jest wiara w
                        Chrystusa www.teologia.protestanci.org/artykuly/art46.php
                        • Gość: wykluczony Re: Chcę przypomnieć, że chrzest IP: *.dhcp.lbl.gov 06.05.05, 21:49
                          a u nas jak leci..byle owieczek przybywalo do placenia kaski. I oby tylko nie
                          byly swiadome tego co im robia rodzice.
                          • Gość: pstradomski Re: Chcę przypomnieć, że chrzest IP: *.telnet.krakow.pl / *.telnet.krakow.pl 06.05.05, 23:26
                            Widzisz - chrzest nie jest łańcuchem, który przykuwa kogoś do Kościoła. Ci sami
                            ludzie, którzy jako niemowlęta przyjęli chrzest, potem sami dokonają wyboru.
                            • Gość: wykluczony Re: Chcę przypomnieć, że chrzest IP: *.dhcp.lbl.gov 07.05.05, 02:44
                              to dlaczego nie chrzcic w pozniejszym wieku wzorem Samego Mistrza????
                              • Gość: tempus Re: Chcę przypomnieć, że chrzest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 11:42
                                Gość portalu: wykluczony napisał(a):

                                > to dlaczego nie chrzcic w pozniejszym wieku wzorem Samego Mistrza????

                                Bo będzie mniej owieczek do strzyżenia!
                              • Gość: zygzyg tradycyjnie: bo była kiedyś IP: *.acn.waw.pl 08.05.05, 20:40
                                większa śmiertelność noworodków, a należało sobie teologicznie odp na pytanie
                                czy dziecko nieochrzczone idzie do nieba czy nie. Nie wiem jaka była odpowiedź;

                                Zresztą dlaczego tak Wam przeszkadzają barany do strzyżenia? To przecież ich
                                biznes... Ty robisz co chcesz, nieprawda? Więc pozwól innym robić co chcą (np.
                                wstrzymywać się z seksem do ślubu, dawać na tacę, pościć itd.).

                                CAŁKOWICIE zgadzam się z postem jednej z osób wyżej- nie chcesz to się wypisz.
                                Nie przychodź potem do ślubu kościelnego, nie domagaj się chrztu dla dziecka
                                itp. Słyszałem kiedyś rozmowę dwóch kolesi, z których jeden tłumacząc się przed
                                drugim dlaczego wziął ślub k powiedział: "bo babcia chciała" (LOL!). To dureń
                                jaj nie miał żeby powiedzieć że ma to gdzieś? To co z babcia będzie sypiał czy
                                z żoną?
                                Spośród moich znajomych tylko jedna (!!!!) para zdecydowała się na ślub cywilny
                                (bez kościelnego). Reszta dla świętego pokoju wzięła kościelny choć nawet nie
                                wiedzieli że można np. poprosić o komunię pod obiema postaciami.
                                • Gość: demi77 Re: tradycyjnie: bo była kiedyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:44
                                  super, tylko Twoj post ani osoby, ktora poparlas nie byly odpowiedzia na moje
                                  pytanie :)

                                  Zreszta wiele osob tutaj kompletnie odbieglo od tematu :)
                                  • Gość: zygzyg dobra, oto odpowiedź: IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 01:34
                                    IMO katolicyzm nie jest podzielony na małe grupki. Parafie są olbrzymie i
                                    księża mają problemy z ogarnięciem swojej trzody. Ja znam co najmniej dwóch
                                    księży, którzy znają (znali?) mnie b. dobrze z widzenia, ale później w ogóle
                                    nie poznali (w odstępie paru tygodni/ miesięcy). Trudno też nazwać któregoś z
                                    kilku księży na parafii przywódcą duchowym- chyba że należysz do jakiejś
                                    wspólnoty (???). Nawet i wtedy wątpię czy ma on 100% posłuchu, a na pewno nie
                                    jest na 100% spotkań (uda się np. z posługą do chorego). Trudno więc raczej o
                                    uzależnienie od 'przywódcy'.
                                    Ksiądz nie ma też (imo) możliwości głębokiego ingerowania w osobiste i intymne
                                    sprawy wiernych. Głównie z tego powodu że z wiernymi nie mieszka (tak jak guru
                                    w części sekt) więc nie może zakazać np. seksu. Owszem, może nie udzielić
                                    rozgrzeszenia (czyli raczej 'karze' a nie ingeruje, bo powiedzmy sobie szczerze
                                    spowiadając się z grzechu obżarstwa na święta nie myślisz o tym, że już nigdy
                                    nie zjesz 3 mazurków :) ).
                                    Nie znam też księdza który przypisuje sobie boską moc.

                                    Odpowiadając na pyt. szczegółowe:

                                    1. dozwolona jest antykoncepcja tzw. naturalna. Mój kolega twierdzi że nawet
                                    działa :) (i mówi to z doświadczenia- ma 2 dzieci i to bynajmniej nie 'co rok
                                    prorok').

                                    2. no pewnie że ingerują (<-
                            • Gość: ichemek Re: Chcę przypomnieć, że chrzest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:41
                              Gość portalu: pstradomski napisał(a):

                              > Widzisz - chrzest nie jest łańcuchem, który przykuwa kogoś do Kościoła. Ci sami
                              > ludzie, którzy jako niemowlęta przyjęli chrzest, potem sami dokonają wyboru.

                              Tak tylko że musisz się zdecydować, albo to pusty gest albo karma, dusza, czy do
                              czego tam się ktoś przyznaje zostaje skażona, splugawiona
                              • Gość: krysica Re: Chcę przypomnieć, że chrzest IP: 62.29.136.* 09.05.05, 07:49
                                Najpierw uwierz a potem daj się ochrzcić...no niestety niemowlaki nie mogą
                                najpierw uwierzyć...bo nie są świadome..a po za tym co to za kościół który
                                straszy rodziców, że jezeli maleńkie niewinne dziecko ( jeżeli nie zostanie
                                ochrzczone ) będzie cierpieć....przecież sam Jezus powiedział ze jak dzieci
                                mamy się stać...
                        • czarna_jagodka Re: Chcę przypomnieć, że chrzest 18.05.05, 09:23
                          Gość portalu: demi77 napisał(a):

                          > no i to by sie zgadzalo, gdyz w innych wyznaniach chrzczeni sa dorosli, czyli
                          > tak jak Chrystus ochrzcil sie w wieku 32 lat (albo 30)
                          Tyle że przed Chrstusem nie było chrztów, bo nie było nawet chrześcijaństwa.



                          > W wyznaniu protestanckim np. warunkiem przystapienia do chrztu jest wiara w
                          > Chrystusa www.teologia.protestanci.org/artykuly/art46.php
                          W którym wyznaniu? Luteranie od zawsze chrzczą niemowleta. Poza tym w Biblii
                          nie ma nigdzie napisane, że warunkiem przystapienia do chrztu jest wcześniejsza
                          wiara.
                • Gość: tempus Re: Demi - chrześcijanka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 11:41
                  Gość portalu: Adam napisał(a):

                  > Katolicyzm to sekta powstała w wyniku odstępstwa od czystego, nieskalanego
                  > przez fałszywe nauki, chrześcijaństwa. Dlatego nikt ochrzczony przez tą sektę
                  > nie może uważać się za prawdziwego chrześcijanina, choćby sam potem starał
                  się
                  > wiernie przestrzegać biblijnych nauk. Dzisiaj nie ma już rzeczywistych
                  > chrześcijan, nastepców wiernych uczniów Jezusa. Nikt już nie potrafi
                  właściwie
                  > zinterpretować biblijnych nauk i proroctw. Muszą pojawić się jacyś Boży
                  ludzie,
                  >
                  > mający Jego pełnomocnictwo, którzy przybliżyliby ludzi do Boga Biblii -
                  Jahweh.
                  >
                  > Ja wystąpiłem z KK i nie jestem ochrzczony przez żadną sektę, dlatego nie
                  > nazywam siebie chrześcijaninem.

                  Czy chrzest w KK nie pozwala komuś być chrześcijaninem? Moim zdaniem
                  chrześcijanin to nie ten kogo czarodzieje polali wodą, lecz ten kto wierzy że
                  JCh był tzw. "zbawicielem" i żyje wg. jego nauk.
                  • krysica Re: Demi - chrześcijanka? 09.05.05, 09:16
                    Ale trzeba dodać iż Jezus Chrystus był naszym wzorem więc pokazał nam chrzest
                    przez zanurzenie...nie przez polanie...ten kto wierzy i da się ochrzcić ( nie
                    zapominaj o tym )
                • Gość: bezdominacyjna Re: Demi - chrześcijanka? IP: *.ser.netvision.net.il 09.05.05, 12:06
                  Nie musisz byc ochrzczony, aby byc prawdziwym WIERZACYM, opierajacym sie na
                  Biblii. To jest zrodlo wiary i przyklad do nasladowania. Nie to, co powie
                  ksiadz, pastor czy nawet papiez. Dla Boga jest wazne nastawienie twojego serca.
                  On sam ci pokaze droge - nie przez zadne zbory, ugrupowania religijne (sekty).

                  Dlaczego Pan Jezus powiedzial do swoich uczniow: "musicie sie stac jak dzieci,
                  aby wejsc do Krolestwa Niebieskiego"? Poniewaz Bibila i Boze Slowo w niej
                  spisane sa tak proste i jasne, ze jest pojetna nawet dla malych dzieci. Nie
                  potrzeba teologow ani intelektualistow, do jej interpretacji, tylko prostego,
                  dzieciecego serca i rozumowania.
                  • Gość: krysica Re: Demi - chrześcijanka? IP: 62.29.136.* 10.05.05, 07:38
                    Owszem jest napisana prostym językiem więc czytaj dalej a zobaczysz, ze
                    społeczność jest też potrzebna....
          • Gość: laik Re: Nie jestem Swiadkiem Jehowy :)))))))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.05, 11:44
            Naprawdę? Nie jesteś? A masz coś przeciwko Kościołowi Dni Ostatnich? Jeśli nie,
            to znaczy, że odpowiada Ci przytoczona przez Ciebie charakterystyka sekty. Tyle
            że nie dotyczy ona księży katolickich. Ale nic dziwnego że się nie znasz,
            przeciez nie chodzisz do kościoła. Pozdrowienia
        • palnick KK jest niebezpieczną sektą. 05.05.05, 14:56
          KK często budzi wiele kontrowersji, a nawet poczucia zagrożenia i nie zawsze
          wynika to z braku tolerancji w społeczeństwie, ale często spowodowane jest
          kontestacją przez KK wartości leżących u podstaw ładu zbiorowego.

          Uzależnienie

          Jedną z cech odróżniających KK od innych negatywnie postrzeganych zbiorowości
          jest uzależnienie jednostki od reszty grupy. Osoby zaangażowane gotowe są
          zrobić wszystko, co nakazuje im grupa, z którą się identyfikują, lub jej
          przywódca, nie zważając na irracjonalność i szkodliwość takich czynów. W
          obrębie KK każde stanowisko odmienne od tego, które prezentuje grupa lub
          lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale
          tylko dlatego, że jest inne.

          W przeciwieństwie do narkotyków, papierosów czy alkoholu czynnik
          uzależniający w KK nie jest materialny, konkretny, łatwy do zidentyfikowania
          i zlikwidowania.
          Wyznawcy, zniewoleni wzajemnymi relacjami, ugruntowanymi w ideowym przesłaniu
          grupy, nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia i jego szkodliwości.
          Stopień tego uzależnienia może być różny i dochodzi do niego czasem w wyniku
          bardzo subtelnych zabiegów psychomanipulacyjnych. Chcąc pojąć, dlaczego
          ludzie tak dają się uzależniać, trzeba zrozumieć, na czym polega religijny
          charakter KK.
          -------------
          To jest tekst zze strony dominikanów :)
          Jedyna zmiana w stosunku do orginału polega na zastąpieniu wyrazu "sekta"
          literami "KK". :)
          • Gość: demi77 Re: KK jest niebezpieczną sektą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 15:20
            no tak, tylko Dominikanie raczej nie mysleli w tym przypadku o KK

            Ja nie zamierzalam tutaj szkalowac KK, jest wiele pieknych katolickich
            tradycji, religia sama w sobie na pewno jest wartosciowa, ale nich dolaczaja do
            niej do niej ludzie w pelni te wartosci podzialajacy, a nie na sile ciagnac
            niemowlaki.

            I oczywiscie niech KK nie zarzuca innym cos, co samemu robi, i uwaza, ze tylko
            w blasku swojej aprobaty ma to pozytywny charakter.
          • supaari Re: KK jest niebezpieczną sektą. 06.05.05, 20:15
            Czytam, czytam i oprócz słów brzmiących mądrze i uczenie, zdań gładkich i
            poprawnie zbudowanych niczego nie rozumiem!
            KK kontestuje wartości leżące u podstaw ładu zbiorowego???
            W obrębie KK każde stanowisko odmienne od tego, które prezentuje grupa lub
            lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale
            tylko dlatego, że jest inne???
            I tak dalej...

            Ale wyjaśnienie z dołu postu wszystko tłumaczy. Coś nie najlepiej poznałeś "na
            czym polega religijny charakter KK" i dlatego piszesz bzdury. Żadnych zgrzytów
            nie usłyszałeś, kiedy czytałeś swój wpis czy może w ogóle go nie czytałeś?

            • wykluczony Re: KK jest niebezpieczną sektą. 06.05.05, 21:40
              Akurat nie dziwi ze niczego oprocz jedynie slusznego swiatopogladu nie rozumiesz.
              • supaari Re: KK jest niebezpieczną sektą. 06.05.05, 23:28
                Oświeć mnie zatem, proszę.
                Jakież to wartości leżące u podstaw ładu zbiorowego kontestuje KK???
                Jakim cudem (w cuda pewnie nie wierzysz?) - skoro w obrębie KK każde stanowisko
                odmienne od tego, które prezentuje grupa lub lider, jest odrzucane nie dlatego,
                że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale tylko dlatego, że jest inne - w tymże
                Kościele mogą istnieć obok siebie o. Rydzyk i bp. Pieronek???
                Tyle mi wystarczy. Wtedy zrozumiem.
                Miłego...

                I napisz jeszcze dlaczego się nie dziwisz, że nie rozumiem bredni? Rozumiem
                wiele światopoglądów, pod warunkiem, że nie urągają logice i faktom.
                • Gość: wykluczony Re: KK jest niebezpieczną sektą. IP: *.dhcp.lbl.gov 07.05.05, 00:35
                  No rzeczywiscie Rydzyk i Pieronek to skrajne rozne postawy. Roznica mniej wiecej
                  taka jak miedzy kawa i kawa z mlekiem.
                  • supaari Re: KK jest niebezpieczną sektą. 07.05.05, 11:47
                    Zgodnie z definicją przytoczoną przez palnicka, w sekcie (w zamierzeniu
                    palnicka w KK) "każde stanowisko odmienne od tego, które prezentuje grupa lub
                    lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale
                    tylko dlatego, że jest inne". Jak zatem może funkcjonować "kawa" i "kawa z
                    mlekiem" jednocześnie? Czyż to nie dowód na to, że nie każde stanowisko
                    odmienne od oficjalnego jest zwalczane?
                    A w kwestii różnic między wymienionymi duchownymi zachowam milczenie.
                • palnick KK jest niebezpieczną sektą. Pytania do supaari. 07.05.05, 11:22
                  supaari napisał:

                  > I napisz jeszcze dlaczego się nie dziwisz, że nie rozumiem bredni? Rozumiem
                  > wiele światopoglądów, pod warunkiem, że nie urągają logice i faktom.
                  ----------------

                  Odpowiedz zatem na kilka pytań związanych z sektą jaką jest KK. Użyj w ocenie
                  logiki i omów "fakty".

                  1.Genezę i trwanie grzechu pierworodnego - tego naznaczenia przestępstwem
                  wszystkich nowo narodzonych. Toż przecież rabi Jeszua zginąl na krzyżu po to,
                  zeby "odkupic" ten grzech. Nie udalo się? Za malo cierpial?

                  2.Sens śmierci na krzyżu boga zywego w 1/3 calosci - część: "syn bozy". Jak to
                  mozliwe, że dobry "trójjedyny" bóg zamordowal w mękach swoją część po to, żeby
                  przed soba samym odkupić grzechy ludzi? Czy ten wszech-genialny twór nie mógl
                  znaleźć logiczniejszego i bardziel milosiernego sposobu? Jakiż piękny dał
                  przykład łamania przykazania: "nie zabijaj".

                  3.Rabi Jeszua mówil, że przyszedl odnowić Zakon. Jak to mozliwe, że ni z gruchy
                  ni z pietruchy św. Pawel (geniusz marketingowy) a potem sobór nicejski (Turcja)
                  uznal go za część Jahwe? Joszua nic takiego nie mówil! Byl prawowiernym Żydem.
                  Ubóstwił go Konstantyn Wielki z powodów politycznych :)

                  4.Jak to naprawdę bylo ze "zmartwychwstaniem" i dlaczego jest tyle
                  niekonsekwencji w ewangeliach w tej sprawie? To powoduje, ze ta baśń jest tylko
                  baśnią.

                  5. Jak tlumaczyć masę niekonsekwencji logicznych, co do czasu i miejsca
                  zdarzeńw NT, w tych momentach, kiedy ewangeliści na siłę próbuja wykazać
                  spelnianie sie proroctw ST w sprawie mesjasza? Po co potrzebny by
                  ten "certyfikat" rabiemu J.? Dlaczego NT jest w bardzo wielu miejscach
                  plagiatem staro-testamentowych psalmów?

                  6. Skad tyle zapozyczeń z religii bliskowschodnich i tradycji greckich w
                  opisach "dzialań" Rabiego J.?

                  7. Dlaczego żadne inne źródla (poza NT), żródla historyczne nie potwierdzają
                  dokonywanych przez rabiego Jeszuę "cudów"? Wyobraźcie sobie, że nagle ktos
                  dzisiaj karmi 5000 ludzi paroma chlebami i butelkami wina, wskrzesza umarlego,
                  leczy slepca i co tam jeszcze chcecie. Toż to bylby head line w każdej stacji!!!
                  Żaden uczciwy historyk nie móglby pominać takich dokonań rabiego J. - gdyby to
                  byla prawda.

                  8. Skad wywiedziono (b. późno wprowadzony, dla ochrony kasy kosciola) celibat
                  księży? Czyzby bóg oczekiwal kwestionowania celu stworzenia? Może nie chciał
                  przekazywania zboczonego kodu genetycznego facetów w sukienkach :)

                  9. Kto byl pierwszym papieżem? Jakub czy Kefas? Skąd i jakie sa dowody na
                  pobyt Kefasa w Rzymie?

                  10. Jak wyjaśnia sie dzieworództwo Miriam? Skąd pomysl o dziewictwie? Wedlug
                  nauki Jeszua musialby być w takiej sytuacji kobietą!

                  11. Po co komu i jak uzasadniane jes "wniebowzięcie Miriam". Tego nie ma w NT!

                  Jestem ciekaw odpowiedzi.
                  To wszystko sprawia, że chrześcijaństwo, poczęte z judaizmu przez Pawla w aurze
                  oszustwa i baśniowego bredzenia nie zasluguje na szacunek ludzi myslących.
                  Jest to sekta judaistyczna, która przyprawiona pogaństwem i roztropnością
                  biznesową szkodzi światu od 2000 lat.
                  • supaari Re: KK jest niebezpieczną sektą. Pytania do supaa 07.05.05, 12:15
                    Zdajesz sobie sprawę z tego, że wyczerpująca odpowiedź na pytania zadane przez
                    Ciebie (1) miałaby objętość doktoratu i (2) nie miałaby nic wspólnego z
                    odpowiedzią na pytanie czy KK jest sektą w ujęciu przytoczonym przez Ciebie, a
                    będącym przeróbką tekstu dominikańskiego.
                    Udzielenie odpowiedzi dodatkowo utrudnia ten fakt, że pytania zawierają błędy
                    (np. gdy piszesz o winie w pytaniu 7., choć w NT mowa o chlebie i rybach, a
                    także gdy piszesz w pytaniu 3 o kwestii boskości Jezusa; przejrzyj proszę
                    następujące fragmenty NT: J. 1,1-18, J. 20,28-29, Flp. 2,5-11, może na razie
                    tyle?).
                    Masz prawo ważać, że KK jest sektą, że jest niebezpieczny i szkodzi światu (a
                    nawet że zatruwa studnie i do dzisiaj propaguje zabijanie "odmieńców"), ale nie
                    uzasadniaj tego twierdzenia dopasowując fakty do ideologii.
                    • Gość: wykluczony Re: KK jest niebezpieczną sektą. Pytania do supaa IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.05.05, 16:12
                      Wiesz co...Ale Cie Palnick zagial.
                      • supaari umknęło to mojej uwadze 07.05.05, 16:20
                        Wiesz co... Nie zauważyłem.
                        Palnick ma poważne braki w wiedzy religijnej (patrz mój ostatni post). Poza tym
                        wciąż nie wiem na jakiej podstawie twierdzi dlaczego uważa, że KK jest sektą wg
                        opisu dominikańskiego.
                        Jeśli dostrzegasz jakiekolwiek zagięcie w jego pytaniach, to gratuluję wzroku.
                        Trudno kawalerowi odpowiedzieć na pytanie czy już przestał bić żonę. A jego
                        pytania są na takim właśnie poziomie. I nie mają nic wspólnego z problemem
                        sekciarstwa.
                        • palnick Re: umknęło to mojej uwadze 07.05.05, 23:19
                          Nie odpowiedziałeś na żadne z pytań.
                          Z tonu wypowiedzi wnioskuję, że nie jesteś w stanie tego zrobić.
                          Nie dziwię się zbytnio, ponieważ zdaję sobie sprawę, że katolik nie może
                          odpowiedzieć uczciwie.
                          To zaś oznacza, że sekta jaką jest KK stosuje kierunkowanie świadomości
                          (odpowiednik prania mózgu) u swoich wiernych na tyle skutecznie, że wyłącza u
                          nich rozum.
                          Jetem pełen podziwu dla tej niebezpiecznej organizacji :)
                        • Gość: wykluczony Re: umknęło to mojej uwadze IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.05.05, 01:10
                          hehehe zagial cie i nawet nie kwiknales. Brawo Palnick. Poza tym co ty ni z
                          gruchy ni z pietruchy z tym biciem zony...kiedyz to KK wypowiedzial sie przeciw
                          przemocy w rodzinie?
                          • supaari hehehe 09.05.05, 00:24
                            Wybacz, że przeceniłem Twój intelekt. Świetnie udawaleś do tej pory! A może po
                            prostu Ty rzeczywiście chcesz łopatologicznie?
                            Jak mam odpowiedzieć na pytanie o cud nakarmienia paru tysięcy ludzi ludzi za
                            pomocą chleba i wina, jeśli o takim zdarzeniu w NT nie ma mowy?
                            Jak można ustosunkować się do twierdzenia o tym, że Jezus nie wspomniał o tym,
                            że jest Bogiem, jeśli wspomniał (przytoczony J. 20, 28-29, J. 10, 30, a także
                            wyraźne sugestie w formułach trynitarnych, np. w Mt. 28, 18-20)?
                            Jak można się odnieść do twierdzeń,że Bóg zabił Jezusa? Skąd ten pomysł?
                            Czy mam się domyślać o czym chciał napisać palnick?
                            Porównałem jego pytania do pytania o bicie żony przez kawalera. Ten kawaler na
                            takie pytanie odpowiedzieć nie może.
                            KK wypowiada się przeciw przemocy w ogóle. W rodzinie, w pracy, na ulicy, w
                            sklepie, na parkingu i hotelu - nie ma potrzeby wymieniać szczegółowych miejsc
                            i sytuacji.
                    • palnick Re: KK jest niebezpieczną sektą. Pytania do supaa 07.05.05, 23:21
                      Odpowiedz po prostu na stawiane pytania. Logiczne uzasadnienie mile widziane.
                      • supaari palniku, usuń belkę z Twego oka! 09.05.05, 01:15
                        Żądasz ode mnie odpowiedzi na pytania? Racz odpowiedzieć na moje wcześniejsze,
                        bo to one mają cokolwiek wspólnego z Twą radosną twórczością na temat KK jako
                        sekty w ujęciu dominikańskim.
                        Sam nie wiem na jakiej podstawie mogę Ci odpowiedzieć...
                        Nie na podstawie Biblii, bo jej nie znasz (dowód - Twoje pytania) i będziesz
                        twierdził, że jest nieprawdą, fałszerstwem itp.
                        Nie na podstawie przekazów historycznych (np. Józefa Falwiusza), bo
                        stwierdzisz, że są stronnicze. A każdy historyk chrześcijański to pewnie Twoim
                        zdaniem bardziej apologeta Jezusa-Boga niż historyk.
                        Nie na podstawie faktów, bo zdajesz się wierzyć, że w pierwszym wieku była
                        telewizja, prasa, ksero, komputery (pytanie o to dlaczego cuda Jezusa nie
                        odbiły się szerokim echem w świecie, choć to taki news... A przecież się
                        odbiły, na co wskazuje rozwój chrześcijaństwa).
                        Nie na podstawie logiki, bo brakuje ich w Twych pytaniach (np. "Skad tyle
                        zapozyczeń z religii bliskowschodnich i tradycji greckich w opisach "dzialań"
                        Rabiego J.?". Sam odpowiedziałeś w pytaniu - z religii bliskowschodnich i
                        tradycji greckich, choć brak przykładu i nawet pobieżnego określenia ich
                        ilości).
                        Nie na podstawie teologii, bo zapewne nie zrozumiesz hipotezy, że "rozmnożenie
                        chleba to cud kerygmatyczny".
                        Nie na podstawie historii, bo dla Ciebie celibat to "wymysł" Grzegorza VII
                        (dbanie o majątek kościelny!), podczas gdy wprowadzono go już najpóźniej w IV
                        w., a Hildebrand jedynie położył silniejszy nacisk na jego respektowanie.
                        Nie na podstawie tradycji chrześcijańskiej, bo Ci się wydaje, że Jakub - jako
                        biskup Jerozolimy - miałby byc papieżem. A niby dlaczego? Opoką stał się Piotr
                        (Kefas), a jego następcami są zwierzchnicy gminy rzymskiej, zaś obecność Kefasa
                        w stolicy Imperium potwierdzają Klemens Rzymski, Ignacy Antiocheński, Dionizy z
                        Koryntu i inni (że co? Chrześcijanie, więc nie należy im wierzyć, tak?).
                        Po części odpowiedział Ci już lucjusz82. Nie zawsze użyłbym tych samych
                        argumentów, ale - dzięki Lucjusz.
                        Ale Twoje pytania nie wymagają wcale odpowiedzi, lecz:
                        1. Uszczegółowienia (np. te tradycje bliskowschodnie - masz na myśli także
                        tradycje judaizmu? i wiele innych)
                        2. Sprostowania (np. skąd wziąłeś to wino? czy ze sformułowań trynitarnych nie
                        wynika bóstwo Jezusa? i wiele innych)
                        3. Ulogicznienia (np. wspomniane pytanie zawierające odpowiedź).
                        4. Innych przeredagowań (np. proponuję zamiast słowa "plagiat" użyć "odwołanie"
                        w pyt. 5, a zamiast "niekonsekwencji" - "różnicy" w pytaniu 4; chyba, że podasz
                        przykład plagiatu i niekonsekwencji)

                        Wybacz mi proszę. Zamiast zajmować się domysłami co Ci chodzi po głowie, zajmę
                        się "kontestacją wartości leżących u podstaw ładu zbiorowego", cokolwiek miałeś
                        na myśli zamieszczając te słowa na forum (może mnie w końcu oświecisz?).
                        I na koniec coś "miłego". Na jakiej podstawie domagałeś się ode mnie odpowiedzi
                        na Twe pytania? Pewnie chciałeś je skierować do jakiegoś katolika, ale skąd
                        pomysł, że ja nim jestem? Napisałem coś takiego wcześniej? Przypadkowo
                        trafiłeś, ale to raczej efekt lenistwa umysłowego niż jakichś zdolności
                        profetycznych.

                        Bądź zdrów. Będę o Tobie pamiętał w modlitwach.
                      • supaari belka wiecznie żywa 09.05.05, 11:22
                        Dodam jeszcze - bo może przeoczyłeś - że plagiat to coś, co sam popełniłeś w
                        poście "Nie wierzę", zamieszczając wiersz Okudżawy bez podpisu.
                  • Gość: lucjusz82 Re: KK jest niebezpieczną sektą. Pytania do supaa IP: *.aster.pl 08.05.05, 22:38
                    1. Jezus przez swoja smierc mial zgladzic grzechy ludzkosci, ale nie
                    pierworodny. Bredzisz.
                    2. Ten wszechgenialny twor mogl wymyslic inny sposob itd. ale wymyslil to, co
                    wymyslil, i nie tobie, ptasi mozdzku, doszukiwac sie w nim logiki. Skoro, jak
                    sam piszesz, jest "wszechgenialny", przyjmij do wiadomosci, ze po prostu cie
                    przerasta.
                    3. OK, kult swietych w KK jest przesada nawet dla mnie.
                    4. Moze jakis przyklad tych niescislosci? Bo bez tego - jak bylo, kazdy wie...
                    5. Moze tym, ze spisywano je dlugo po faktach?
                    6. Skad? Z glow tych, ktorzy opisywali. Myslisz, ze kiedy piszesz/mowisz jestes
                    zaimpregnowany na wplywy zewnetrzne? Szczerze mowiac, dziwi mnie to pytanie.
                    7. Mniejsza potega i zasieg mass mediow. Proste. U nas na wsiach tez cudotworcow
                    nie brakuje, ale trafiaja najwyzej do "Telewizjera" albo "Nie do wiary", wiec
                    tez nie jest najlepiej.
                    8. Przy celibacie tez sie poddaje. Bzdura.

                    Dalej mi sie nie chce, ale podpierajac sie "nauka" jestes smieszny. Nauka sie
                    rozwija i niedlugo bedziemy mieli "dzieworodzonych" chlopcow. A wtedy wspomnisz
                    moje slowa.
                    Ale tam w ogole, to zastanow sie na przyszlosc, zanim cos skrytykujesz bezmyslnie.
                    • palnick Re: KK jest niebezpieczną sektą. Pytania do supaa 10.05.05, 02:56
                      Gość portalu: lucjusz82 napisał(a):

                      > 1. Jezus przez swoja smierc mial zgladzic grzechy ludzkosci, ale nie
                      > pierworodny. Bredzisz.
                      ----------------
                      Jaki zatem grzech zgładził rabbi Jeshua? Czy zrobił to skutecznie? Co to jest
                      grzech pierworodny? Czy to rodzaj odpowiedzialności za "przestępstwa" przodków?
                      Czy Jeshua dopuszczał odpowiedzialność za błędy przodków? Jeżeli tak to był
                      idiotą.
                      ----------------
                      > 2. Ten wszechgenialny twor mogl wymyslic inny sposob itd. ale wymyslil to, co
                      > wymyslil, i nie tobie, ptasi mozdzku, doszukiwac sie w nim logiki. Skoro, jak
                      > sam piszesz, jest "wszechgenialny", przyjmij do wiadomosci, ze po prostu cie
                      > przerasta.
                      ---------------
                      Przykro mi ale ukatrupienie syna dla uciechy gawiedzi jest obce każdemu
                      człowiekowi. Jeżeli to jest fundamentem "chrześcijaństwa" to równie dobrze
                      można powiedzieć, że Stalin był kontynuatorem dzieła bożego:)
                      -------------
                      > 3. OK, kult swietych w KK jest przesada nawet dla mnie.
                      -------------
                      ok :)
                      -------------
                      > 4. Moze jakis przyklad tych niescislosci? Bo bez tego - jak bylo, kazdy wie...
                      -------------
                      Poczytaj wnikliwie tę baśń a przejrzysz:)
                      -------------
                      > 5. Moze tym, ze spisywano je dlugo po faktach?
                      -------------
                      Układano je pod z góry założony scenariusz - bardzo nieudolnie :)
                      ----------
                      > 6. Skad? Z glow tych, ktorzy opisywali. Myslisz, ze kiedy piszesz/mowisz
                      > jestes zaimpregnowany na wplywy zewnetrzne? Szczerze mowiac, dziwi mnie to
                      pytanie.
                      -------------
                      Jeżeli się dziwisz, może zaczniesz myśleć?
                      -------------
                      > 7. Mniejsza potega i zasieg mass mediow. Proste. U nas na wsiach tez
                      > cudotworcow nie brakuje, ale trafiaja najwyzej do "Telewizjera" albo "Nie do
                      > wiary", wiec tez nie jest najlepiej.
                      --------------
                      Jeshua nie zrobił niczego co współcześni historycy chcieliby zanotować. Klęska
                      wobec bzdetów opisywanych w "ewangeliach". Kto wie, czy Jeshua z NT istniał?
                      --------------
                      > 8. Przy celibacie tez sie poddaje. Bzdura.
                      ----------------
                      Zgoda - celibat to bzdura.
                      ----------------
                      > Dalej mi sie nie chce, ale podpierajac sie "nauka" jestes smieszny. Nauka sie
                      > rozwija i niedlugo bedziemy mieli "dzieworodzonych" chlopcow. A wtedy
                      wspomnisz moje slowa.
                      > Ale tam w ogole, to zastanow sie na przyszlosc, zanim cos skrytykujesz
                      bezmyslnie.
                      ----------------
                      Rozumiem niechęć do myślenia. To powszechne :)
                  • Gość: Sloneczko Palnik palnij sie w leb IP: *.onlink.net 09.05.05, 00:30
                    w czym ci zaszkodzil KK? Wsadz do piecyka swoj pusty leb i zrob uzytek z
                    palnika.
                    • supaari dzięki 09.05.05, 01:17
                      Dzięki, Słoneczko.
                      Może damy mu ednak jakąś szansę. Zawsze to homo (być może nawet sapiens).
                      • palnick Supaari czy do czarnej sukienki nosisz pończochy? 10.05.05, 03:00
                        Wiesz takie samonośne. Czy to podnieca twoich kumpli po fachu bardziej niż dupa
                        ministranta?
                        • supaari Mojej żonie się zdarza. 10.05.05, 10:19
                          Rozumiem, że to ostentacyjne lekceważenie moich apeli o stawianie logicznych
                          pytań. Tym razem muszę Cię z przykrością poinformować, że brak wyobraźni i
                          lenistwo umysłowe Cie nie opuściło, ale intuicja - jak najbardziej.
                          Szczerze mówiąc, to nie wiem co podnieca moich kolegów po fachu. Kogo obchodzą
                          podniety nauczycieli akademickich? Już prędzej zainteresowałbym się podnietami
                          moich koleżanek, ale... Tym się różnię od Ciebie i wykluczonego (swoją drogą
                          macie tak podobne poglądy i zainteresowania - np. co podnieca innych - że
                          przemknęła mi myśl, iż jesteście tą samą osobą. A ponieważ "wykluczony" brzmi
                          bardzo podobnie do rosyjskiego słowa oznaczającego "wyłączony", to
                          zaapeluję: "włączcie palnik!"; i co? pewnie pomyślisz, żem rosyjskim księdzem
                          katolickim? A może greckokatolickim? oni mogą mieć żony...), że mnie podniety
                          innych mało obchodzą.
                          A może jesteś naprawdę zainteresowany co mnie podnieca? "Próżny trud" (to
                          Asnyk, żebym nie wyszedł na plagiatora)! Uspokoję Cię - nie masz u mnie szans!
                          Wciąż pełen nadziei czekam na odpowiedź na moje pytania. Wnosząc z czasu, jaki
                          Ci to zajmuje, będzie to długa i wyczerpująca litania. Czekam, bo wciąż nie
                          wiem jakie wartości mam kontestować. A bez tego...
        • wojwc Re: sekta a Sekta 07.05.05, 09:47
          Ha! Trafna uwaga. Coś w tym jest zaiste, też to zauważyłem. Jeśli ktoś daje
          wyraz swym wątpliwościom, to znaczy, że Świadek Jehowy. To dla nich musi być
          bardzo miłe - ludzie ich bezbłędnie rozpoznają, ktoś powołujący sie na Biblię
          dla wiekszści niemalże automatycznie staje się Śwaidkiem Jehowy. Nikt nie powie
          przecież o matko następna katolka na forum będzie głosić i nawracać. Biedni
          katolicy, zapomnieli widać, czym się zajmował Chrystus i jego uczniowie - czyż
          nie głoszeniem i nawracaniem właśnie?
          • Gość: demi77 czy to jakas aluzja do mnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 14:51
            jeszcze raz powtorze, ze ze SJ nie mam nic wspolnego, powoluje sie na religie
            protestancka, jesli juz mowa o Biblii (na pewno wiesz z historii o Reformacji i
            Kontreformacji).

            Ja nie zamierzalam tutaj szkalowac KK, tylko niech KK nie zarzuca innym cos, co
            samemu robi, i uwaza, ze tylko w blasku swojej aprobaty ma to pozytywny
            charakter.
          • Gość: tempus Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 16:55
            wojwc napisał:

            > Ha! Trafna uwaga. Coś w tym jest zaiste, też to zauważyłem. Jeśli ktoś daje
            > wyraz swym wątpliwościom, to znaczy, że Świadek Jehowy. To dla nich musi być
            > bardzo miłe - ludzie ich bezbłędnie rozpoznają, ktoś powołujący sie na Biblię
            > dla wiekszści niemalże automatycznie staje się Śwaidkiem Jehowy. Nikt nie
            powie

            Dodaj: dla większości Katolików!. Protestanci są uczeni czytać Biblię i ich to
            nie razi. Natomiast Katolicy uczeni są rzucać na tacę i klepać formułki.

            > Biedni
            > katolicy, zapomnieli widać, czym się zajmował Chrystus i jego uczniowie -
            czyż
            > nie głoszeniem i nawracaniem właśnie?
      • wykluczony Re: sekta a Sekta 06.05.05, 18:10
        jasne wierzymy w jedna absolutnie sluszna wiare ktora nie jest sekta a czarni to
        pokorni sludzy bozy. To ty spadaj....
        • supaari Re: sekta a Sekta 06.05.05, 20:20
          Wykluczony, wciąż masz problem z odróżnianiem imiesłowów. Kiedyś na którymś z
          forów powtarzałeś do znużenia "precz", a teraz piszesz "spadaj". Jesteś raczej
          wykluczającym (imiesłów czynny) niż wykluczonym (bierny). Aniś ty guru, ani to
          forum nie sekta. Przyhamuj, proszę.
          • wykluczony Re: sekta a Sekta 06.05.05, 21:38
            Dziekuje za lekcje polskiego. Masz typowe zapedy do pouczania i oceniania ludzi
            z gory wlasciwe ludziom z pewnej grupy spolecznej ktorej kwalifikacja jest
            gleboko niedoperecyzowana. Jak wynika z dyskusji na niniejszym forum wielu
            dyskutantow juz nie wie tak naprawde czy B16 stoi na czele sekty czy kosciola.
            Zechcialbys mi wyjasnic natomiast jako purysta jezykowy co chciales powiedziec w
            przed ostatnim zdaniu bo zdaje sie jakies (domagam sie fachowej nazwy) czesci
            zdania w niej barakuje.
            • supaari Re: sekta a Sekta 06.05.05, 23:22
              Cenię wdzięczność ludzką, więc pozwól, że udzielę Ci dwóch kolejnych lekcji
              języka polskiego.
              1. Przedostatni pisze się właśnie tak, jak to uczyniłem, bez spacji.
              2. Zapewne podejrzewasz, że brakuje orzeczenia. Pragnę Cię poinformować, że to
              jedynie złudzenie. Jakbyś zwrócił uwagę na częstkę -ś dodaną do słowa "ani", to
              dojrzałbyś szczątkową formę czasownika "być" w drugiej osobie liczby
              pojedynczej. Zatem sformułowanie "aniś Ty..." traktuj jako równoważne
              sformułowaniu "ani Ty nie jesteś" (chyba że jesteś guru jakiejś Ani... Wówczas
              przepraszam, niechcący zaciemniłem wypowiedź).
              Dzięki za wnikliwą (aczkolwiek nieco zagmatwaną) analizę psychologiczną mojej
              osoby. Wyjaw mi w końcu dla jakiej to grupy społecznej moje zapędy są właściwe,
              bo na domysłach stracę resztę życia.
              Bądź zdrów.
              • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dhcp.lbl.gov 07.05.05, 00:44
                Mam pytanie: Podniecasz sie piszac nt zasad jezyka polskiego?
                Niestety "niechcacy zaciemniasz" wiekszosc swoich wypowiedzi zupelnie
                bezsasadnie zachwycajac sie swoja znajomoscia mowy ojczystej. Coz niestety
                reszta zycia uplynie Ci na domyslach bo nie chce mi sie niwelowac braku
                umiejetnosci skojarzen.
                • supaari Re: sekta a Sekta 07.05.05, 11:41
                  Mam odpowiedz: w zasadzie nie podniecam się w trakcie pisania. Dodam, że nie
                  zachwycam się swoją mową ojczystą - znam wiele osób o niebo lepszych ode mnie w
                  tej dziedzinie.
                  Wątek językowy poruszyłem na tym forum, gdyż wydało mi się troszkę zabawne, że
                  osobnik o nicku "wykluczony" każe komuś "spadać", bo się z nim nie zgadza.
                  Próba zawłaszczenia forum przez guru "wykluczonego"?
                  Dwa cytaty poniżej:
                  "jasne wierzymy w jedna absolutnie sluszna wiare ktora nie jest sekta a czarni
                  to pokorni sludzy bozy. To ty spadaj...." - wykluczony
                  "każde stanowisko odmienne od tego, które prezentuje grupa lub
                  lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale
                  tylko dlatego, że jest inne" - palnick.

      • Gość: ... nie ma roznicy IP: *.narlington.nj.comcast.net 07.05.05, 01:59
        nie ma zadnej roznicy, rownie dobrze mozna kosciol nazwac sekta i odwrotnie
    • jahsoldier Re: sekta a Sekta 05.05.05, 10:48
      > Czy ktos z Was w ogole czytaj choc fragmenty Biblii?

      Ja czytam, codziennie. Ale nie jestem w ządnej sekcie, jestem rasta, u nas nie
      ma kościoła ani zadnej organizacji.
      • Gość: demi77 Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 14:48
        rasta?
        cos mi sie obilo o uszy, wyjasnilbys szerzej?
    • facet123 Re: sekta a Sekta 06.05.05, 11:08
      Tak naprawdę, jeżeli chcemy już ściścle przestrzegać definicji, to nie ma
      żadnej różnicy między słowami "sekta", "ruch religijny" i "kościół".

      Poprostu kościół katolicji stwierdza, że "te inne ruchy religijne" to sekty, bo
      słowo "sekta" ma negatywny wydźwięk. Tak samo jak przywódcy sekt stwierdzają,
      że ich ugrupowania to "prawidłowe ruchy religijne" a sektami nazywają swoich
      konkurentów.

      Do scisłej, encyklopedycznej, definicji słowa sekta pasuje zarówno kilkuosobowa
      grupa oszołomów jak i kościół katolicki - jedo i drugie opiera się na religii
      oraz jedo i drugie jest organizacją posiadającą hierarchię.
    • 0golone_jajka Re: sekta a Sekta 06.05.05, 12:43
      Oczywiste jest, że kosciół katolicki doskonale pasuje do ww definicji sekty. Tyle, że to on ją wymyślił i siebie do sekt nie zaliczy. No ale człowiek ma własny rozum i nauką kościoła kierować się nie musi. No chyba że jest zwykłym tępym katolikiem.
      • wykluczony Re: sekta a Sekta 06.05.05, 18:08
        a o co ta dyskusja. PAsuje do definicji i juz. Sam ja podal no to sie zalicza
        hahahahahaha
      • Gość: Sekciarz Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:47
        0golone_jajka napisał:

        > Oczywiste jest, że kosciół katolicki doskonale pasuje do ww definicji sekty.
        Tyle, że to on ją wymyślił i siebie do sekt nie zaliczy.

        Nie tylko katolicy mówili na innych, że należą do sekty:

        "A oni rzekli do niego: Nie otrzymaliśmy z Judei żadnych listów w twojej
        sprawie ani też nikt z braci nie przybył, który by o tobie coś złego doniósł
        lub powiedział. (22) Ale pragniemy usłyszeć od ciebie, co myślisz, gdyż wiadomo
        nam o tej sekcie, że wszędzie jej się przeciwstawiają." Dz. 21-22 BW
        www.biblia.net.pl/biblia.php
        • Gość: Lechu Re: sekta a Sekta IP: 213.25.131.* 06.05.05, 22:17
          Kościół Katolicki nie głosi chrześcijaństwa opisywanego w Biblii i każdy
          człowiek obiektywnie czytający ową "Książke nad książkami" jest w stanie to
          zauważyć, oczywiście jeśli nie popełniamy typowgo błędu interpretacji "tak by
          pasowało" do naszego światopoglądu.
          • Gość: demi77 otóż to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 14:52
            :))
    • teodot Kościół to sekta, której się powiodło.. 06.05.05, 22:19
      Kościół to sekta, której się powiodło - taką mniej więcej definicję kiedyś
      usłyszałem i nawet jeśli uda się to sformułować ciut zgrabniej to nie4 zmieni
      to już sensu. Czymże byli choćby wierni zgromadzeni wokół Chrystusa w oczach
      prawowiernych (w swoim przynajmniej rozumieniu) Żydów?

      A co do "straszliwych" środków używanych przez sekty, to czymże one różnią sie
      choćby od praktyk zakonów? I to nie praktyk im zarzucanych przez ich wrogów ale
      tych opisanych w ich statutach? A żywoty świętych nie dostarczają nam też
      niezliczonych opisów praktyk, od których włos jeży się nam dziś na głowie (mam
      nadzieję, że w części przynajmniej nieprawdziwych)? Oczywiście to samo nie
      znaczy to samo w imię nieprawdziwego boga i chyba o to w tym całym sporze
      chodzi. Chłoszcząc się do krwi możemy zasłużyć sobie w oczach tych samych ludzi
      na opinię sekciarza albo kandydata na świętego. Opuszczając rodzinę i zrywając
      z nią wszelkie więzy możemy możemy pójść do klasztoru kontemplacyjnego i to
      jest dobrze lub do "sekty" i wtedy powinno się nas ratować, a ludzi
      nakłaniających nas do tego ścigać prawo? A czy na przykład dominikańscy
      specjaliści od sekt sami aby nie wyrzekli się normalnego życia, prawa do
      posiadania rodziny, żony, dzieci w imię wiary, która komus też może wydać się
      absurdalna - a jeśli nie wiara to ich postępowanie? Choćby protestantom?
    • luke_astbury Re: sekta a Sekta 06.05.05, 23:06
      Do demi77.

      Zawsze można zmienić wiarę, jeśli się nie podoba. Można zacząć wierzyć w pieniądze, karty kredytowe, pigułki antykoncepcyjne, itp. Kultem możesz obdarzyć co tylko chcesz. Jest przecież jednak lepiej pozostać w wierze ojców, lub opuścić ją godnie, nie bluzgając uprzednio jej dogmatów. KK nie jest idealny pod względem organizacyjnym, z tej prostej przyczyny, że tu na ziemi prowadzą go ludzie, a każdy człowiek jest omylny.
      • Gość: Omylny Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:21
        >KK nie jest idealny pod względem organizacyjnym, z tej prostej przyczyny, że
        >tu na ziemi prowadzą go ludzie, a każdy człowiek jest omylny.

        Ale podobno papież jest od 1870r. nieomylny.
        • Gość: chory Re: sekta a Sekta IP: *.dynamic.mts.net 06.05.05, 23:25
          Dyskusja powyzsza doprowadzila mnie do mdlosci.
          przepraszam, musze zmymiotowac
        • luke_astbury Re: sekta a Sekta 06.05.05, 23:28
          Owszem, dobrze, że zauważyłeś - papież jest nieomylny (jako hierarcha kościoła, nie jako człowiek, taki jak Ty lub ja). Poza tym oprócz niego jest jeszcze wielu duchownych którym nikt nieomylności nie przypisał. Papież jest nieomylny w KWESTIACH WIARY bo ma doradców i Pismo Święte. Sam dogmat o nieomylności Ojca Świętego może, faktycznie budzić kontrowersje, ale ja go nie wymyśliłem, więc nie do mnie z żalami.
          • Gość: Omylny Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:35
            Papież nie jest nieomylny w żadnej kwestii, tym bardziej w kwestii religijnej.
            Jest tylko bogiem dla katolików.
            • luke_astbury Re: sekta a Sekta 06.05.05, 23:43
              Do Omylnego.

              Jeżeli dla Ciebie papież jest bogiem to Twoja sprawa, ale nigdzie nie jest zapisane, że masz go jako boga traktować. To zresztą byłoby wbrew przykazaniom. Jedyne to fakt, że oddajesz mu należny szacunek związany z pełnieniem funkcji Bożego Namiestnika, ale nie musisz uważać go za Stwórcę.

              P.S. Na dziś starczy bo chcę iść spać.
              • Gość: Omylny Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:57
                luke_astbury napisał:

                > Do Omylnego.
                >
                > Jeżeli dla Ciebie papież jest bogiem to Twoja sprawa, ale nigdzie nie jest
                zapisane, że masz go jako boga traktować. To zresztą byłoby wbrew przykazaniom.
                Jedyne to fakt, że oddajesz mu należny szacunek związany z pełnieniem funkcji
                Bożego Namiestnika, ale nie musisz uważać go za Stwórcę.
                >
                > P.S. Na dziś starczy bo chcę iść spać

                Dla mnie papież nie jest bogiem, bo ja nie jestem katolikiem. W Biblii pisze,
                żeby nikogo nie nazywać Ojcem, tylko Boga, więc "Ojciec Święty" jest bogiem dla
                katolików, skoro go tak nazywają; zastępuje im Boga. Dlatego ta nazwa jest
                bluźnierstwem.
                Dobranoc
            • dirgone Re: sekta a Sekta 06.05.05, 23:57
              "Jeśli cię będzie nakłaniał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub
              córka albo żona, co na łonie twym spoczywa, albo przyjaciel tak ci miły , jak
              ty sam, mówiąc: "Chodźmy, służmy bogom cudzym", bogom, których nie znałeś ani
              ty, ani przodkowie twoi - jakiemuś spośród bóstw okolicznych narodów, czy też
              dalekich, od jednego krańca ziemi do drugiego- nie usłuchasz go, nie ulegniesz
              mu, nie spojrzysz na niego z litością, nie będziesz miał miłosierdzia, nie
              będziesz taił jego przestępstwa. Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz rękę,
              aby go zgładzić, a potem cały lud. Ukamieniujesz go na śmierc, poniewać
              usiłował cię odwieść od Pana (dalej jest o zniszczeniu miast, wybijaniu ostrzem
              miecza i rzucaniu klątwy).
              Pismo Święte
              Księga Powtórzonego Prawa.

              Na tym opiera się chrześcijaństwo.
              A w Polsce nie ma prawdziwych chrześcijan, bo nie dość, że nie wybijają
              niewiernych, to jeszcze jedzą zajączki i świnki, a to jest przez Boga z Pisma
              Świętego zabronione. No i kobiety podczas krwawienia nie chodzą do jaskiń.

              Co to za wiara, kiedy co chwila zmienia się jej zasady?

              Dobrze, żem niewierząca.
          • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dhcp.lbl.gov 07.05.05, 03:28
            Ale bronisz takich bzdur na resorach. To papiez jako czlowiek sie myli i ale jak
            zalozy biale szatki to sie nie myli. Kot zdechl a jednoczesnie zyje. JEdnym
            slowem dowod jednej z zagadek kwantowo mechanicznych
      • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dhcp.lbl.gov 07.05.05, 02:43
        Zmiana wiary w Polsce to prawie wyklecie z rodziny kolego wiec to nie jest takie
        proste wobliczu niecheci katolikow do innych wyznan. Mlodych zmusza sie zeby
        brali "sluby sakramentalne" bo babcia by zawalu dostala. Wiec dla sw spokoju
        biora.
        A skoro uwazasz ze na ziemi KK prowadza OMYLNI ludzie to JAKIM PRAWEM mowia
        innym ludziom jak powinni postepowac hmmmm? Jakim prawem to OMYLNI ludzie
        decyduja o tym czy udzielic danego czy innego sakramentu zaslaniajac sie Panem
        Bogiem.
      • Gość: demi77 Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 14:56
        Nie chodzi o zmiane wiare, tylko o hipokryzje jaka stosuje KK. Zarzuca, ze cos
        jest sekta, ale organizacja ta prezentuje bardzo podobne "wartosci".
        • Gość: demi77 Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:00
          organizacja = KK (dla jasnosci)
    • luke_astbury Re: sekta a Sekta 06.05.05, 23:39
      Chciałbym jeszcze dodać, że cała ta dyskusja nie miała by miejsca, gdyby jej inicjatorka nie wyciągnęla pochopnych wniosków z dość swobodnie zinterpretowanego artykułu. Postawienie znaku równości pomiędzy KK a jakąkolwiek sektą jest rzeczą po prostu głupią. W KK kult oparty jest na wierze w Boga który nie jest człowiekiem chodzącym na ziemi, ale istotą niematerialną. Kult opiera się na wierze i zaufaniu, a nie na poddaństwie. Bóg nie chce Twojego samochodu, domu, pieniędzy, tak jak przedstawiciel pierwszej lepszej sekty. Patologia może mieć miejsce na linii duchowny - wierny. Ale to nie argument za likwidacją KK (a tego co poniektórzy formumowicze chcieli by chyba najbardziej jeśliby poczytać między wierszami), tylko za odpowiednim doborem duchownych, od czego są zresztą seminaria. Tak samo z resztą, jak nie likwiduje się szpitala bo lekarze są skorumpowani. Po prostu zastępuje się "złych" "dobrymi".
      • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dhcp.lbl.gov 07.05.05, 00:53
        No wlasnie kolego linia jak to nazwales duchowny-wierny wplywa na to ze
        "niektorzy tutaj miedzy wierszami chcialaby zeby ta instytucja ulegla likwidacji".
        Bog nie chce Twojego samochodu za to x proboszcz chetnie siegnie do kiesy
        emerytki. Kosciolem Katolickim nazwe kazdy przejaw kultu i uwielbienia Boga a
        sekta uwielbienie w Bogu kleru. Otwieram dyskusje kto uwaza z ktora sytuacja
        mamy do czynienia w Polsce.

        • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 02:41
          Jesli bylby przymus w przystapieniu do kosciola albo jakies kary za wystapienie
          wtedy uznalbym kosciol za sekte. Natomiast jesli ludzie moga wstapic i wystapic
          dobrowolnie, wtedy kosciol NIE jest sekta.

          Np. w islamie grozi kara smierci za wystapienie. A przy podbojach ludzie
          mieli wybor: podatki, islam albo smierc. Kobiety muzulmlanskie nie moga wyjsc za
          maz za niewiernych bo wtedy rodzina uznaje je za "ZMARLE". Podobnie jest w
          judaizmie. Zatem o ile islam czy judaizm moga pasowac do tytulu watku, o tyle
          katolicyzm nie pasuje...
          • Gość: To proste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 02:45
            Na podstawie Twojej niewydarzonej definicji sekty, kazda organizacja ktora naklada
            jakies reguly zachowania czy obowiazki powinna byc uznana za "grozna sekte".
            Poczynajac od rodziny, przez szkoly, uniwersytety, firmy po organizacje piesni i
            tanca. O masonerii nie wspomne...
          • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dhcp.lbl.gov 07.05.05, 02:47
            spotkales sie kiedys z reakcja rodziny w ktorej syn albo corka stwierdzila ze
            odchodzi od KK???? Nie? Ja tak.
            • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 04:07
              Zebys widzial reakcje rodzicow jak syn czy corka chca sie rozwiesc.
              No moze za wyjatkiem tych postepowych rodzin milicyjnych ktore niegdys propagowali
              w PRLu. Podobnie rodzina moze zareagowac jak uslyszy ze ktos rzuca szkole
              srednia czy studia. Rodzice nie maja religijnego obowiazku zeby tak reagowac czy
              wyklinac jak w islamie czy judaizmie. A juz bron Boze nie maja nakazu zeby
              zabijac. Poczytaj cos o tych Turczynkach w Berlinie ktore chcialy sie
              uniezaleznic od mezow. Juz nie zyja.

              > spotkales sie kiedys z reakcja rodziny w ktorej syn albo corka stwierdzila ze
              > odchodzi od KK???? Nie? Ja tak.
              • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 04:10
                Z Twojej wypowiedzi rozumiem ze Cie Rodzina nie zamordowala.
                Bog z Toba. Ja jako katoliczka uwazam ze KK powinien sie jak najszybciej pozbyc
                balastu nominalnych katolikow. Podobnie mysli papiez.
                • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.05.05, 05:56
                  oczywiscie zeby sie pozbyc tylko kto by wowczas utrzymywal koscioly (ciekawe
                  dlaczego dyskusja nt podatku koscielnego tak pieknie wykluczajaca "nominalnych"
                  katolikow nie znajduje aprobaty wsrod czarnych). A skoro dotknelas problemu
                  ludzi rozwiedzionych. Mam znajoma ktora maz pobil i zostawil i dostal rozwod.
                  Podobnie jak ty byla praktykujaca katoliczka. Teraz mimo calej tragedii jest
                  wykluczona z kosciola. Nie moze chodzic do komunii. Nawet mordercy w wiezieniach
                  maja takie prawo. To jest twoja religia ...
                  • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 06:45
                    Zaczynasz fantazjowac! Nikt nie jest wykluczony z kosciola z powodu
                    pobicia, zostawienia i rozwodu. Osobiscie mam kolezanke ktora maz porzucil
                    i co niedziele przystepuje do komunii.

                    > oczywiscie zeby sie pozbyc tylko kto by wowczas utrzymywal koscioly (ciekawe
                    > dlaczego dyskusja nt podatku koscielnego tak pieknie wykluczajaca "nominalnych"
                    > katolikow nie znajduje aprobaty wsrod czarnych). A skoro dotknelas problemu
                    > ludzi rozwiedzionych. Mam znajoma ktora maz pobil i zostawil i dostal rozwod.
                    > Podobnie jak ty byla praktykujaca katoliczka. Teraz mimo calej tragedii jest
                    > wykluczona z kosciola. Nie moze chodzic do komunii. Nawet mordercy w wiezieniac
                    > h
                    > maja takie prawo. To jest twoja religia ...
                • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.05.05, 06:11
                  poza tym jesli juz ten Twoj papiez cos mysli to napisz go przynajmniej z duzej
                  litery
              • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.05.05, 05:59
                juz ja wole postepowe rodziny milicyjne niz ciemnogrodzkie zaklamane uklady w
                ktorych mezowie leja zony w majestacie blogoslawienstwa Bozego. Ciekawosc mnie
                tez zzera jak to jest ze te ultrakatolickie rodzinki nie stosujace srodkow tfu
                antykoncepcyjnych maja zwykle 1 max 2 dzieci. Nie baraszkuja? Oswiec mnie
                Praktykujaca Katoliczko
                • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 06:48
                  > juz ja wole postepowe rodziny milicyjne niz ciemnogrodzkie zaklamane uklady w
                  > ktorych mezowie leja zony w majestacie blogoslawienstwa Bozego. Ciekawosc mnie
                  > tez zzera jak to jest ze te ultrakatolickie rodzinki nie stosujace srodkow tfu
                  > antykoncepcyjnych maja zwykle 1 max 2 dzieci. Nie baraszkuja? Oswiec mnie
                  > Praktykujaca Katoliczko
                  • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 06:51
                    Moze uzywaja mozgow? W Berkeley tego coraz mniej jak widze po Twoim pisaniu.


                    > > juz ja wole postepowe rodziny milicyjne niz ciemnogrodzkie zaklamane ukla
                    > dy w
                    > > ktorych mezowie leja zony w majestacie blogoslawienstwa Bozego. Ciekawosc
                    > mnie
                    > > tez zzera jak to jest ze te ultrakatolickie rodzinki nie stosujace srodko
                    > w tfu
                    > > antykoncepcyjnych maja zwykle 1 max 2 dzieci. Nie baraszkuja? Oswiec mnie
                    > > Praktykujaca Katoliczko
                    • Gość: bbbr Re: sekta a Sekta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.05, 09:13
                      to masz przeje..e
                    • Gość: wykluczony Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.05.05, 15:44
                      wybacz jeszcze raz oswiec "bezmozgowca". W ktorym momencie uzywaja mozgow? Wtedy
                      kiedy obchodza nakaz Pana o rozmnazaniu? Sprytnie sobie radzicie w takim razie.
                      Nie mam wiecej pytan.
                      Aha kilka postow dalej znajdziesz strone ktora poleca jeden z Forumowiczow.
                      LAdnie koresponduje z tym co w milosierdziu blizniego wypisujesz o "milicyjnych
                      rodzinach"
                      • Gość: oswiecam Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 17:52
                        Gość portalu: wykluczony napisał(a):

                        > wybacz jeszcze raz oswiec "bezmozgowca".


                        1. Mozna miec mniej dzieci nie uzywajac sztucznych srodkow antykoncepcyjnych
                        2. Mozna byc porzucona i rozwiedziona i ciagle byc bez grzechu smiertelnego
                        (czyli przyjmowac komunie)
                        3. Mozna sie nabijac z Peerelowkich pomyslow rodzin milicyjnych ale ciagle
                        miec wspolczucie i milosc dla bliznich ktorzy dali sie wsadzic w taki szablonik.
                        4. Rodzice dzieci ktorzy porzucaja szkole, prace, rodzine, religie maja prawo
                        byc w ciezkim stresie. I to sie nic nie ma do TEMATU. Kosciol katolicki jest
                        DOBROWOLNA organizacja religijna ktora nie moze sie zgodzic na rozwody,
                        skrobanki, "malzenstwa" homoseksualne i inne patologie ktore skutecznie
                        podkopuja nasza cywilizacje. Kazdy moze dobrowolnie odejsc z KK i bardzo wielu
                        to zrobilo. Chwala im za to. Golym okiem widac ze populacja Europy sie zapada w
                        coraz szybszym tempie i przerazeni Francuzi, Holendrzy czy Niemcy widza w tym
                        nie wlasna wine ale imigrantow ktorzy wprowadzaja nowa religie do Europy.
                        W tej religii nie ma podzialu na swieckie i duchowne. I nie ma dobrowolnego
                        odejscia (za wyjatkiem na drugi swiat). W tej perspektywie zamiast docenic
                        zasady chrzescijanstwa, bezmozgowcy z Berkeley usiluja je atakowac jeszcze z
                        wieksza piana.


                        Gość portalu: wykluczony napisał(a):

                        > wybacz jeszcze raz oswiec "bezmozgowca". W ktorym momencie uzywaja mozgow? Wted
                        > y
                        > kiedy obchodza nakaz Pana o rozmnazaniu? Sprytnie sobie radzicie w takim razie.
                        > Nie mam wiecej pytan.
                        > Aha kilka postow dalej znajdziesz strone ktora poleca jeden z Forumowiczow.
                        > LAdnie koresponduje z tym co w milosierdziu blizniego wypisujesz o "milicyjnych
                        > rodzinach"
                        • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 18:37
                          Istnieje tez w KK cos takiego jak rachunek sumienia. Kazdy katolik ma obowiazek
                          zeby w swoim postepowaniu kierowac sie Slowem Bozym (Biblia), nauczaniem
                          Kosciola opartym na Biblii i Sumieniem (Conscience).

                          Historia kontracepcji jest taka ze wiekszosc kardynalow uwazala ze kontracepcja
                          jest OK jesli jest uzywana w sposob odpowiedzialny w malzenstwie. Pawel VI
                          jednak doszedl do wniosku ze kontracepcja doprowadzi do rozwiazlosci seksualnej
                          (np. lata 60-te w Berkeley), wzrostu chorob wenerycznych (np. AIDS), rozkladu
                          malzenstw i rodzin (vide statystyki i malzenstwa homoseksualne), wzrostu aborcji
                          i wreszcie eutanazji i zapasci cywilizacyjnej (vide Europa).

                          Wielu amerykanskich katolikow ciagle uwaza ze sa zgodnie ze swoim sumieniem,
                          przykazaniami i KK jesli praktykuja sztuczna kontracepcje chociaz wiekszosc tych
                          co tak myslala juz odeszla z KK. Jeszcze wieksza liczba practykuje "coitus
                          interruptus" co nie jest ortodoksyjnym podejsciem ale nie jest traktowane na
                          rowni z pigulka, kondomem czy bron Boze aborcja. Sluchalam wypowiedzi ksiezy
                          ktorzy twierdza ze niewielu katolikow spowiada sie z "coitus" bo nie uwazaja
                          tego za grzech w swoim sumieniu (uzywaja tez mozgu). Pigulka to juz ordynarne
                          bezmozgowie, podobnie jak kondom. Pomimo Humane Vitae, sprawy
                          wewnatrzmalzenskiego uprawiania seksu sa przede wszystkim sprawa malzonkow bo
                          malzenstwo to jedyny sakrament ktorego nie udziela ksiadz tylko sami
                          malzonkowie. Dlatego jak ktos zapytal Ratzingera na ten temat to odpowiedz
                          brzmiala "we need to coontinue to reflect" (musimy kontynuoowac refleksje).

                          Warto przytoczyc co Augustyn pisal nt. decyzji zgodnej z sumieniem: "On what is
                          decided: UNITY, on what is undeciaded: FREEDOM, and above all CHARITY."

                          Wykluczony, nie powinienes uzywac okreslenia "bezmozgowiec" bo je bezmozgowo
                          zastosowalam wobec Ciebie. Przepraszam!!! Tego wymaga moja "sekta".

                          Dlateg
                          • facet123 Re: sekta a Sekta 09.05.05, 10:40
                            Podsumowując:

                            Z formalnego punktu widzenia Kościół Katolicki pasuje do definicji sekty,
                            rządzi się podobnymi prawami, posiada ścisłą hierarchię, opiera się na
                            pieniądzach itd. Dlatego osobiście uważam, że KK jest "sektą której się udało"
                            i w związku z tym nie jest dla mnie organizacją z którą mógłbym się
                            utoższamiać.

                            Jednak spójrzcie na to z innej strony. Wszyscy wypowiadający się na temat
                            kościoła negatywnie (tak samo jak zresztą jak ja) jesteśmy na tyle świadomi
                            świata, że dostrzegamy różne absurdy i patologie w KK. Krytukujemy go z naszego
                            punktu widzenia. Punktu widzenia osoby wykształconej, krytycznie spoglądającej
                            na świat i posiadającej własne zdanie oparte na własnym rozumowaniu.
                            Ale przecież większość naszego społeczeństwa to ludzie prości. Ludzie którzy,
                            gdyby pozostawić im samych sobie, poszli by za głosem każdego guru-oszołoma tak
                            samo jak obecnie idą za głosem kościoła. Więc ostatecznie z dwojga złego może
                            lepiej już niech KK opiekuje się ich życiem duchowym i wkłada im do głów bądż
                            co bądź, ale wartości chrześcijańskie. To chyba lepsze niż różne sekty
                            narkotyczne, komercyjne czy jeszcze inne. Ci których stać na własne
                            przemyslenia i tak sobie poradzą, ale inni poprostu muszą mieć jhakiegoś
                            przewodnika. Kogoś kto ich będzie "głaskał" opowieściami o przyszłym zyciu w
                            niebie itd i obiecywał zbawienie w zamian za przesttzeganie pewnych zasad.
                            Co o tym sądzicie?
    • arahat1 sekta nie sekta ale kazda religia czy filozofia 07.05.05, 10:02
      wyplywajaca z zalozen religijnych jest pralnia mozgow ciemnogrodu dla zysku i
      manipulowana stadem >owieczek> przez grupe >cwaniakow> poslugujaca sie roznego
      typu definicjami np. bog czy pieklo/niebo.
      • Gość: toproste Re: sekta nie sekta ale kazda religia czy filozof IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 18:46
        KK "wypral mozgi" calym pokoleniom ktore przez to "pranie" tworzyly
        niesmiertelna muzyke, niesmiertelna sztuka, budowaly gotyckie katedry i budowaly
        uniwersytety. KK zwalczal gnostyczne sekty (np. bogomilcy, katarzy) ktore
        pogardzaly materia jako "ZLEM" ktore nalezy zniszczyc. Dzieki temu zalozyl
        podwaliny studiowania swiata materialnego co nazywamy NAUKA.

        Dla porownania: postepowy seks z lat 60tych przyniosl AIDS i narkotyki.
        Postepowy komunizm przyniosl tyranie i smierc. Teraz pogrobowcy tych
        "postepowych" glupot usiluja atakowac dziedzictwo KK ktorym jest cywilizacja
        Zachodu (teraz upadajaca wraz z odrzuceniem chrzescijanstwa)


        > wyplywajaca z zalozen religijnych jest pralnia mozgow ciemnogrodu dla zysku i
        > manipulowana stadem >owieczek> przez grupe >cwaniakow> posluguj
        > aca sie roznego
        > typu definicjami np. bog czy pieklo/niebo.
    • ferencj Sam Lenin byłby z Ciebie dumny, i piekło także. 07.05.05, 10:11
      Sam Lenin byłby z Ciebie dumny, i piekło także. Trzeba być idiotą i człowiekiem
      złej woli aby dopatrywać się w Kościele Katolickim cech sekty. To właśnie silny
      Kościół broni i zawsze bronił naiwne społeczeczeństwa - wychowując je, przed
      zagrożeniem sekt. Istnienie w dziejach człowieka oczywista zasada: jeżeli
      człowiek przestanie wierzyć i służyć prawdziwemu, Jedynemu Bogu, w ramach
      prawdziwej religij, wtedy zaczyna wierzyć w byle co, którymi przepełnione są
      wszystkie sekty. Polecam książkę prof. Wolniewicza "Wspólnota i ksnofobia", w
      której opisuje rolę Kościoła w przezwyciążaniu zabobonnej mentalności. Wiara
      katolicka jak żadna inna ma racjonalny, logiczny i zdroworozsądkowy charakter
      oparty na filozofii greckiej i prawie naturalnym. Jeżeli jakaś myśl jest
      niezgodna z nauką Kościoła natychmiast staje się groźną herezją, której skutki
      są piorunujące dla całej ludzkości. Przypatrzcie się jakie były skutki
      kartezjanizmu, heglizmu, kantyzmu - to fundamenty nowożytności, która w XX wieku
      zgotawała całemu światu z postaci komunizmu i faszyzmu piekło. Teraz popłuczyny
      heglizmu, komunizmu i idei rewolucji francuskiej pod nazwą laicyzmu (który
      okazał specyficzną formę "toleracncji" dla R. Buttiglione)staję się nową groźną
      formą dyktatury intelektualnej. To są bezdyskusyjne fakty, to jest
      rzeyczywistość. Ale jak zawsze wielu pożytecznych idiotów powie: "tym gorzej dla
      faktów".
      • Gość: keli Piekła nie ma IP: *.veranet.pl 07.05.05, 11:43
        "To właśnie silny
        > Kościół broni i zawsze bronił naiwne społeczeczeństwa"

        Tyle ze ta sila opiera sie na strachu i naiwnosci ludzi wlasnie na
        zasadzie "jesli nie jestes z nami to smaz sie w piekle". Kosciol mowi nam "nie
        lekajcie sie" a sam ten strach w nas wzbudza wizjami mek piekielnych. Czyz to
        nie schizofrenia?

        jeżeli
        > człowiek przestanie wierzyć i służyć prawdziwemu, Jedynemu Bogu, w ramach
        > prawdziwej religij, wtedy zaczyna wierzyć w byle co, którymi przepełnione są
        > wszystkie sekty.

        Prawdziwy Bog nie ma nic wspolnego z religia. Religia to wymysl czlowieka a nie
        Boga. Boga mozna znalezc tylko w sercu, wewnatrz siebie. Jesli tam go nie
        bedzie, zadna religia, zaden kosciol ci nie pomoze.

        Wiara
        > katolicka jak żadna inna ma racjonalny, logiczny i zdroworozsądkowy charakter
        > oparty na filozofii greckiej i prawie naturalnym.

        Czegos tu nie rozumiem... Jak wiara moze byc racjonalna, logiczna i
        zdroworozsadkowa?

        Przypatrzcie się jakie były skutki
        > kartezjanizmu, heglizmu, kantyzmu - to fundamenty nowożytności, która w XX
        wiek
        > u
        > zgotawała całemu światu z postaci komunizmu i faszyzmu piekło

        Komunizm czy faszyzm byl zbrodnia przeciwko Bogu, a nie tylko KK. Skoro KK jest
        taki cudowny i wspanialy to czemu nie zrobil nic by Hitlerowi przeszkodzic?
        Przypatrz sie moze tez skutkom wypraw krzyzowych czy inkwizycji.

        To są bezdyskusyjne fakty, to jest
        > rzeyczywistość. Ale jak zawsze wielu pożytecznych idiotów powie: "tym gorzej
        dl
        > a
        > faktów".

        Gdybys nie byl taki zaslepiony w swoich pogladach to bys wiedzial ze nie ma
        czegos takiego jak rzeczywistosc i bezdyskusyjne fakty. Nawiasem mowiac, to nie
        sa nawet twoje poglady. Gdzies tam przeczytales, cos uslyszales...a teraz
        obrzucasz wszystkich innych co maja inne zdanie inwektywami. Czy tak postepuje
        katolik?
        • Gość: demi77 Dziekuje - zgadzam sie w 100% :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:09
          > Prawdziwy Bog nie ma nic wspolnego z religia. Religia to wymysl czlowieka a
          > nie Boga. Boga mozna znalezc tylko w sercu, wewnatrz siebie. Jesli tam go nie
          > bedzie, zadna religia, zaden kosciol ci nie pomoze.


          > sa nawet twoje poglady. Gdzies tam przeczytales, cos uslyszales...a teraz
          > obrzucasz wszystkich innych co maja inne zdanie inwektywami. Czy tak
          postepuje
          > katolik?

          niestety co raz czesciej :(
          • Gość: toproste Re: Dziekuje - zgadzam sie w 100% :) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 19:10
            > Gdzies tam przeczytales, cos uslyszales...a teraz
            > obrzucasz wszystkich innych co maja inne zdanie inwektywami.

            Przypomina mi sie moj profesor z uniwersytetu ktory cos tam przeczytal
            albo uslyszal a potem sie wymadrzal na egzaminie i obrzucal inwektywami
            tych co nie zgadzali sie z prawami fizyki. Czy tak dziala demokracja???

            • Gość: demi77 Re: Dziekuje - zgadzam sie w 100% :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:01
              chyba zle sie podpielas :)
        • Gość: toproste Re: Piekła nie ma IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 18:58
          PIEKLO JEST. Wlasnie komunizm czy faszyzm sa probka piekla.

          Dzieki poswieceniu Chrystusa nie jest tak latwo sie dostac do tego ostatecznego
          piekla jak kiedys myslano. Inaczej ofiara Zbawiciela bylaby NA DARMO.
          • Gość: demi77 Piekło jest w człowieku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:00
            jeśli je w sobie stworzy :)
            • Gość: toproste Re: Piekło jest w człowieku!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 20:10
              > jeśli je w sobie stworzy :)

              Cos w tym jest. Wlasciwie przez moment gdy czytalam co pisze Wykluczony,
              pomyslalam ze cos mu w srodku dolega (nie pisze tego zlosliwie). Kazdy czlowiek
              okazuje agresje jesli jest sfrustrowany i czasami usiluje uzasadnic zle wybory w
              zyciu. Co jest ladne w chrzescijanstwie to to optymizm ze zycie zawsze da sie
              naprawic.
        • palnick Piekło ateisty :)))) 07.05.05, 23:56
          Ateista umarl. Porzadny byl czlowiek, ale umarl i bylo to dla niego bardzo
          traumatyczne przezycie. Tym bardziej, ze zupelnie nieoczekiwanie znalazl sie w
          piekle. Przywital go Diabel. Ateista poczul sie nieswojo, ale Diabel byl bardzo
          konkretny:
          - O, widze, zepPan u nas nowy... To ja moze oprowadze, tu jest panski
          apartament.
          Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urzadzone, lózko wodne,
          baldachimy, lazienka ogromna, bidety, klimatyzacja... Diabel dalej ciagnie:
          - Jesli pan jest zmeczony i chce odpoczac, to prosze sie nie krepowac, jesli
          pan jednak sobie zyczy, to oprowadze Pana dalej...
          Ida, a widoki przed nimi bardzo intrygujace, dyskretny luksus, przyjemna
          muzyka, piekne kobiety, tu ktos maluje obrazy, tam ktos cwiczy gimnastyke,
          przeszli kolo olimpijskiego basenu, silowni, dalej restauracje, drink bary...
          Ateista zaczyna sie czuc dziwnie, ida dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia
          przegrodzonego sciana z bardzo grubego szkla pancernego. Za szklem - tortury,
          diably smaza jakichs nieszczesników w kotlach z wrzaca smola, innych
          rozciagaja, cwiartuja, wypruwaja im flaki. Szyba tlumi dzwieki, ale przez skóre
          czuc, ze nieszczesnicy musza krzyczec wnieboglosy, na ich twarzach maluje sie
          niewypowiedziane cierpienie. Ohyda, cos przerazliwego. Ateista poczul sie
          wielce nieswojo, patrzy na te scene za szyba, patrzy, zaczyna nerwowo drapac
          sie po glowie i zezowac na diabla... Diabel wyczul sytuacje, macha reka i mówi:
          - ...a wie pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to chrzescijanie oni
          sobie cos takiego wymyslili...

      • Gość: Omylny Re: Sam Lenin byłby z Ciebie dumny, i piekło takż IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 12:00
        ferencj napisał:

        Jeżeli jakaś myśl jest
        > niezgodna z nauką Kościoła natychmiast staje się groźną herezją, której skutki
        > są piorunujące dla całej ludzkości. Przypatrzcie się jakie były skutki
        > kartezjanizmu, heglizmu, kantyzmu - to fundamenty nowożytności, która w XX
        wieku zgotawała całemu światu z postaci komunizmu i faszyzmu piekło.

        Oto jak KK "zwalczał" faszyzm, to sa fakty:
        www.imges.webpark.pl/#DO
        www.rumburak1.webpark.pl/#
        • Gość: toproste Re: Sam Lenin byłby z Ciebie dumny, i piekło takż IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 19:05
          Yeah, Jan Pawel II byl "antysemita" bo przyjal Arafata, "komunista" bo przyjal
          Arafata, "faszysta" bo odwiedzil Pinocheta przyja Jorga Heidera (zreszta z
          choinka) w Watykanie.
          • Gość: toproste Mialo byc: IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 19:06
            Yeah, Jan Pawel II byl "antysemita" bo przyjal Arafata, "komunista" bo przyjal
            Gorbaczowa i Jaruzelskiego, "faszysta" bo odwiedzil Pinocheta przyja Jorga
            Heidera (zreszta z choinka) w Watykanie.
            • Gość: Omylny Re: Mialo byc: IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 21:16
              To co robił papież z faszystami to wg. Ciebie wykłe "przyjęcie", "odwiedziny"?
              Dlaczego ich nie skrytykował?
      • facet123 Re: Sam Lenin byłby z Ciebie dumny, i piekło takż 09.05.05, 17:43
        Nie, no ferencj, przyznaj, że żartujesz.
    • luke_astbury Re: sekta a Sekta 07.05.05, 17:45
      Dobra. Skoro KK jest zły, to pytam jaką macie alternatywę dla niego. Nie zapominajcie, że w innych wyznaniach sytuacja wygląda dośc podobnie. No, słucham Rado Rozumnych.
      • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 18:01
        > Dobra. Skoro KK jest zły, to pytam jaką macie alternatywę dla niego. Nie zapomi
        > najcie, że w innych wyznaniach sytuacja wygląda dośc podobnie. No, słucham Rado
        > Rozumnych

        Alternatywa jest islam, slynna religia "wolnosci i pokoju", propagowana jeszcze
        przez mistrzow Oswiecenia. Nie mowimy o abstrakcji czy nastepnym millenium.
        Mowimy o tym stuleciu!!!!

      • Gość: Omylny Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 18:28
        luke_astbury napisał:

        > Dobra. Skoro KK jest zły, to pytam jaką macie alternatywę dla niego. Nie
        zapominajcie, że w innych wyznaniach sytuacja wygląda dośc podobnie. No,
        słucham Rado Rozumnych.

        Alternatywą jest indywidualne czytanie Słowa Bożego i przestrzeganie go.
        Ewentualnie jakieś małe grupy czy zbory studiujące Biblię.
        • Gość: demi77 Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 18:50
          > Alternatywą jest indywidualne czytanie Słowa Bożego i przestrzeganie go.

          zgdzam sie lub msze w Kosciele protestanckim, ew. msza dla studentow u
          Dominikanow w Krakowie. Bardzo rzadko uczestnicze, ale z kazdej mszy zapamietam
          przynajmniej jedno ZDANIE.

          Np. "...aby nasza wiara nie byla jak zdechla ryba plynaca z pradem rzeki", ja
          bym tylko slowo "rzeka" zamienila na "scieki" :)
          • opt Re: sekta a Sekta 07.05.05, 20:20
            Gość portalu: demi77 napisał(a):

            > > Alternatywą jest indywidualne czytanie Słowa Bożego i przestrzeganie go.
            >
            > zgdzam sie lub msze w Kosciele protestanckim, ew. msza dla studentow u
            > Dominikanow w Krakowie. Bardzo rzadko uczestnicze, ale z kazdej mszy
            zapamietam
            >
            > przynajmniej jedno ZDANIE.
            >
            > Np. "...aby nasza wiara nie byla jak zdechla ryba plynaca z pradem rzeki", ja
            > bym tylko slowo "rzeka" zamienila na "scieki" :)
            Czy słowo boże to słowo boże,cvzy też wymysł fantazji człowieka- zastanów się.
        • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 18:52
          > Ewentualnie jakieś małe grupy czy zbory studiujące Biblię.

          Yeah, Jehowici to robia, ale ich ograniczona interpretacja Biblii mnie odrzuca.

          "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji"

          Slynna jest sprawa Piotra (Skaly), gdzie protestanci staja na uszach zeby
          stwierdzic ze to Chrystus nazwal siebie skala na ktorej zbuduje swoj "Kosciol"
          Mozemy sie spierac co Chrystus powiedzial ale wiadomo czego NIE powiedzial.

          NIE POWIEDZIAL: "a na tej skale zbuduje mnostwo kosciolow czy zborow: baptystow,
          metodystow, kwakrow, jehowitow, mormonow i pozwole im sie klocic nawzajem az do
          zkonczenia swiata."
          • Gość: demi77 Nie! nie tylko Jehowi!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 18:55
            dlaczego odwolywanie sie do Biblii kojarzone jest tylko ze Swiadkami J.????
            • Gość: toproste Re: Nie! nie tylko Jehowi!!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 19:00
              Codziennie czytam Biblie, co niedziele slucham czytania z Biblii
              ale gdy mam watpliwosci co do znaczenia wtedy siegam do nauk Kosciola
              a nie do "Straznicy Jehowy"
              • Gość: toproste Re: Nie! nie tylko Jehowi!!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 19:01
                Poza tym przytoczylam cala mase iterpretatorow Biblii, nie tylko jehowitow.
                • Gość: my_z_sekty Kościół katolicki wie, kto jest sektą;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 19:42
                  "Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach"! Ludzie, czy to nie jest aby lekka
                  przesada, że najsilniejsze wyznanie w kraju ustanawia instytucję do wystawiania
                  mniejszym grupom religijnym cenzurki z moralności??? (a zła cenzurka jest
                  równoznaczna ze społecznym prześladowaniem - wprawdzie nie w imię Prawdy
                  Jedynej, jak dawniej, lecz "Dobra Naszych Dzieci" - a jednak skutecznym!)

                  Martwi mnie jedno. Że uznaje się takie postępowanie KK (które przecież wyraźnie
                  służy do walki z dynamicznymi nowymi ruchami religijnymi) za normalność. To
                  jest przecież zwykła eliminacja słabszej, póki co, konkurencji metodami
                  zniesławiania i siania psychozy.
                  • Gość: toproste Re: Kościół katolicki wie, kto jest sektą;-) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 20:00
                    > "Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach"! Ludzie, czy to nie jest aby lekka

                    To rzeczywiscie SKANDAL!!! Nalezy natychmiast oglosic ze satanizm jest rownie
                    szacowna religia jak katolicyzm. Ze wrozbiarstwo i fizyka sa rownowazne w
                    pluralistycznym spoleczenstwie. Nalezy rownouprawnic towarzystwa wiedzm,
                    czarnoksieznikow i towarzystwa naukowe!
                    • Gość: my_z_sekty No, demagogiem to jesteś niezłym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:18
                      Zobacz jak naciągasz. Nie mówiłem, jak sugerujesz, że "należy ogłosić...", co
                      mi brzydko, jak na rzetelnego dyskutanta, imputujesz. Powiedziałem, że
                      publiczne ocenianie moralności (z perspektywy niby obiektywnej, a nie czysto
                      wyznaniowej) innych religii przez religię wyraźnie dominującą wygląda fatalnie.

                      Co do równouprawnienia rozwiązanie demokratyczne jest Ci zapewne znane. Każda
                      grupa jest, wziąwszy pod uwagę jej kategorię prawną, równa z innymi. Np.
                      kościoły nie są spełniają wymogów wymaganych, by być towarzystwami naukowymi,
                      więc nie mogą np. ubiegać się o granty naukowe. Podobnie towarzystwa wróżbitów.
                      Z kolei towarzystwa naukowe nie mogą w przeciwieństwie do kościołów korzystać z
                      ulg za działalność dobroczynną (bo jej nie prowadzą).

                      Wszelkie prawo demokratyczne musi się odwoływać do kryteriów uniwersalnych (nie
                      wynikających z jakichś opcji wyznaniowych czy ideowych). Stąd przekonania o
                      wyższości czegoś tam nad czymś tam, wynikające z odwołania się (eksplicite lub
                      implicite) do Znanej Naszemu Zgromadzeniu Prawdy, nie mogą stanowić w
                      demokracji, żadnej podstawy do stanowienia rozróżnień prawnych (np. na sekty i
                      kościoły)
                      • Gość: toproste Re: No, demagogiem to jesteś niezłym... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 20:33
                        Nie mialam zamiaru robic demagogii. Sorry! Ale nawet uwazanie ze sekty
                        satanistyczne i KK to "tylko sekty" jest nonensem. Podobnie jak lewacki slogan
                        (ktorych CI nie przypisuje), ze "wszystkie religie sa takie same" jest bzdurny.
                        Sa religie jak katolicyzm ktore byly fundamentem europejskiej cywilizacji a
                        takze filozofii naturalnej ktora byla podstawa naukowego myslenia. Byly (i
                        ciagle istnieja) religie takie jak buddyzm czy gnostycyzm dla ktorych materia
                        jest albo iluzja albo zlem. Przez takie myslenie nigdy nie moglo prowadzic do
                        naukowego myslenia opartego o studiowanie materii. Czy tego chcesz czy nie,
                        historia czlowieka to historia wzajemnego zwalczania roznych koncepcji
                        religijnych, filozoficznych i naukowych i to bezwzglednie popieram. Idzie tylko
                        o to zeby to sie dzialo bez rozlewu krwi.
                        • Gość: my_z_sekty Re: No, demagogiem to jesteś niezłym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:56
                          Od razu dziękuję, że nie zaostrzasz tonu dyskusji, czego się bałem.
                          "Pozwalczam" Cię jednak chętnie, zwłaszcza, że ideę "zwalczania" "bezwzględnie
                          popierasz". Kłopot polega tu na tym, że jeśli uznać, że nasze poglądy w
                          kwestiach dla nas kluczowych mogą się tylko zwalczać, to w praktyce musi to
                          prowadzić do rozlewu krwi (w końcu "istotne" te kwestie czy nie?)

                          Próbujesz usilnie wprowadzić jakąś, inną niż formalna, podstawę do ewentualnej
                          prawnej hierarchizacji poglądów czy wyznań w państwie. Veto. Nie
                          znam "lewackich" sloganów, ale konia z rzędem temu, kto powie, czy "lepszy"
                          jest szintoizm czy wuduizm. A nawet, jeśli ustalimy, że inkwizycja i wyprawy
                          krzyżowe to były w katolicyzmie "godne pożałowania wypaczenia" "nie mające nic
                          wspólnego z jego Istotą", zaś podział kastowy jest fe i trwale naznacza
                          hinduizm piętnem niewybaczalnej ciemnoty - to, jakie wyobrażasz sobie regulacje
                          prawne, które mogłyby stąd wynikać?;-)

                          Piszesz:

                          Sa religie jak katolicyzm ktore byly fundamentem europejskiej cywilizacji a
                          > takze filozofii naturalnej ktora byla podstawa naukowego myslenia.

                          Każda cywilizacja ma jakąś religię lub kilka religii za korzenie (nie
                          fundament;-). Czy stąd wynika, że w Chinach konfucjanizm powinien być
                          uprzywilejowany? A może cywilizacja europejska powinna zapanować wszędzie
                          jako "Słuszna"???

                          O "FILOZOFII NATURALNEJ" NIC NIE WIEM! Na pewno nie była ona podstawą naukowego
                          myślenia. Gdyby taka filozofia istniała i towarzyszyła chrześcijaństwu nie
                          powinno ono było powstrzymać zainteresowania przyrodą na 16 stuleci. A tego
                          właśnie przecież dokonało. Już prędzej tą podstawą naukowego myślenia,
                          historycznie patrząc, była renesansowa magia! (m. in Leonardo da Vinci)
                          • Gość: toproste Re: No, demagogiem to jesteś niezłym... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 21:14
                            "Na pewno nie była ona podstawą naukowego
                            myślenia."?????????

                            Nie chce mi sie streszczac grubych ksiazek, ale podpowiem Ci: cale pokolenia naukowcow nie uwazaly
                            sie az do XVIII w. za naukowcow tylko filozofow naturalnych. Podam Ci tytul epokowej pracy Newtona
                            ktory nie uwazal sie za fizyka: "Philosophiae naturalis principia mathematica." Nastepnie musisz
                            przesledzic skad sie wziela filozofia naturalna i woops!!! Tomasz z Akwinu i Augustyn walczacy piorem
                            z gnostykami. Niestety niewielu ludzi ma wiedze zeby widziec cala glebie chrzescijanstwa.
                            Porownywanie go do malych sekt czy filozofii Konfucjusza (nie religii: filozofii), jest pomieszaniem
                            pojec. Rzeczywiscie rozne religie prowadza do roznych owocow. Np. hinduizm czy buddyzm mowia o
                            reinkarnacji gdzie w kazdym nastepnym narodzeniu albo cierpisz jako nedzarz czy nawet szczur albo
                            awansujesz na czolo kasty jako nagrode za poprzednie zycie. Dlatego w Indiach nie znajdziesz wiele
                            wspolczucia dla nedzarzy ktore nakazuje chrzescijanstwo, bo oni sobie na to zasluzyli w poprzednim
                            zyciu. I dlatego nedza w Indiach jest bardziej dotkliwa niz gdziekolwiek indziej. Problem z ocena religii
                            czy ideologii jest taki ze ich wplyw mozna dopiero ocenic po czasie (po owocach, jak mowil Chrystus).
                            Z perspektywy owocow jednak to widac...


                            O "FILOZOFII NATURALNEJ" NIC NIE WIEM! Na pewno nie była ona podstawą naukowego
                            myślenia. Gdyby taka filozofia istniała i towarzyszyła chrześcijaństwu nie
                            powinno ono było powstrzymać zainteresowania przyrodą na 16 stuleci. A tego
                            właśnie przecież dokonało. Już prędzej tą podstawą naukowego myślenia,
                            historycznie patrząc, była renesansowa magia! (m. in Leonardo da Vinci)
                            • Gość: my_z_sekty Re: Kościół katolicki wie kto jest sektą;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 21:48
                              "Chcę poznać Boga i duszę. Nic więcej? Nic zgoła!" (Augustyn)
                              Arystotelizm i związane z nim zainteresowanie przyrodą pojawiło się u Arabów,
                              kiedy chrześcijanie jeszcze skakali po drzewach (m. in. operacje oka
                              przeprowadzali Arabowie!). W Europie arystotelizm pojawił się w aurze
                              heretyckiej świeckości i czegoś niebezpiecznego dla objawienia (awerroizm).
                              Kiedy zaczął zwyciężać, Kościół przyjął rozwiązanie kompromisowe, Tomasza z
                              Akwinu. Nie przetrwało ono jednak długo jako filozofia dominująca, bo
                              zainteresowanie empirią wolną od dogmatów czy oderwanej od doświadczenia
                              metafizyki narastało.

                              To, że nauka wywodzi się ze scientia naturalis (Ale czy ta rzeczywiście od
                              Augustyna walczącego z manichejczykami? Nie kręcisz???), to jeszcze wcale nie
                              świadczy, że nauka ma korzenie TYLKO chrześcijańskie.

                              Wreszcie, BARDZO WAŻNE, philosophia naturalis to nazwa dziedziny wiedzy, a nie
                              jakiejś doktryny czy opcji filozoficznej.

                              Mówisz o chrześcijaństwie:

                              Porownywanie go do malych sekt czy filozofii Konfucjusza (nie religii: filozofi
                              > i), jest pomieszaniem
                              > pojec.

                              Nie wiem, gdzie tu jest to, tak częste w księżowskim dialekcie, "pomieszanie
                              pojęć"? Każda wielka idea miała skromne początki;-)

                              Och, ta nędza w Indiach;-) I to współczujące chrześcijaństwo;-)
                              Czy nędza w średniowiecznej Europie była większa niż w średniowiecznych
                              Indiach? Chrześcijańska caritas w średniowieczu nie niosła realnych przemian
                              społecznych i nie stawiała ich sobie za cel. Była de facto bardziej formą
                              samoumartwienia się jednostki świątobliwej, niż skuteczną pomocą. (Czy
                              trędowaci potrzebowali, by Katarzyna Sieneńska lizała ropę z ich ran oraz ich
                              kał???) W istocie katolicyzm utwierdzał nędzę, gdyż była mu wyjątkowo przydatna
                              dla utrzymania owieczek. Augustyn pisze o tym wprost!!! Wielu wybitnych mężów
                              Kościoła po nim też.
                              Skuteczna eliminacja nędzy, którą rozpoczęli protestanci, polegała głównie na
                              eliminacji nędzarzy (Zlikwidowano obyczaj jałmużny, żebranie uznano za grzech,
                              bezdomnych zamknięto w zakładach przymusowej pracy). Bardziej humanitarne i w
                              pełni skuteczne rozwiązania są już dziełem nurtów kształtujących się w wyraźnej
                              opozycji do chrześcijaństwa. Podobnie ich dziełem jest "postęp" myśli i
                              praktyki kościelnej w kwestii Inkwizycji, idea Praw Człowieka, zawzięcie przez
                              Kościół zwalczana, zniesienie tortur i kary śmierci i skuteczne, pokojowe
                              zakończenie waśni religijnych.

                              Och, gdyby tak, jak Ty to rozumiesz, "sądzić po owocach", to nie wiem, czy
                              Kościół Katolicki (i w ogóle chrześcijaństwo) powinny być w Europie legalne!
                              • Gość: toproste Re: Kościół katolicki wie kto jest sektą;-) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 22:44
                                Widzisz, historia myslenia to proces. Gdyby manicheizm i jego pogarda wygraly
                                juz za Augustyna, nigdy nie byloby syntezy Tomasza z Akwinu ktory polaczyl
                                filozofie Arystotelesa z filozoficzna spekulacja. Gdyby Sw. Tomasz wbrew
                                katarom twierdzil ze studiowanie materii to nie zglebianie zla tylko studiowanie
                                dziela stworzenia ktore jest dobre, nigdy cywilizacja nie skupilaby sie na
                                studiowaniu materii (nauce). Arystotelizm nie pojawil sie w aurze "heretyckiej
                                swieckosci" bo w przeciwienstwie do islamu, swieckosc od zawsze byla czescia
                                doktryny chrzescijanskiej (cesarstwo i papiestwo). Siegniecie po Arystotelesa
                                bylo wynikiem doktryny KK ktora mowila ze materialne i boskie objawilo sie w
                                Chrystusie. Dlatego studiowanie swiata materialnego bylo czyms naturalnym w
                                przeciwienstwie do islamu. A co do Aveorrizmu to rzeczywiscie byl niebezpieczny
                                dla rozwoju cywilizacji Europejskiej i dzieki ostrej odpowiedzi sw. Tomasza byl
                                to non-starter w cywilizacji europejskiej. Otoz Averroes twierdzil ze wszyscy
                                ludzie maja te sama dusze. Ten koncept zwalnia czlowieka od indywidualnej
                                odpowiedzialnosci i aktywnosci polegajacej na indywidualnym odniesieniu do Boga.
                                Gdyby ten koncept wygral w Europie, nie byloby Europejskiego indywidualizmu,
                                wynalazczosci, odkryc etc. Mielibysmy homo averroicus (cos w rodzaju homo
                                sovieticus) na dodatek do homo gnosticus.

                                Arabowie NIGDY nie rozwineli filozofii naturalnej. W ich religii nie bylo
                                napiecia pomiedzy materialnym i niematerialnym, nie bylo Inkarnacji. Nie bylo
                                indywidualizm. Dlatego, owszem, oplywali w kulturach pieciu podbitych
                                cywilizacji i uzywali ich wiedzy, szczegolnie kiedy byli mniejszoscia podczas
                                gdy barbarzynska Europa byla cierpliwie transformowana przez chrzescijanskie
                                myslenie. Rezultat? W co przetransformowali Arabowie wielkie cywilizacje Egiptu,
                                Grecji, Persji, Mezopotamii czy Indii?. Powtarzam, to nie byla jedna cywilizacja
                                ktora podbili. To byly serie wielkich cywilizacji. Cos tam przetlumaczyli na
                                arabski ale nie mieli z tego wielkiego uzytku. Dlatego po podbiciu Egiptu uzyli
                                dziel z biblioteki aleksandryjskiej na podpalke w lazniach. Zrobili to w ciagu 6
                                miesiecy po podboju w 624 roku. W tym czasie barbarzynska Europa rosla na
                                korzeniach chrzescijanstwa na swiatowa cywilizacje. Teraz Europa odrzuca
                                chrzescijanstwo. Nie widze innej przyszlosci na naszym kontynencie niz obecna
                                "cywilizacja" polnocno-afrykanska.

                                > "Chcę poznać Boga i duszę. Nic więcej? Nic zgoła!" (Augustyn)
                                > Arystotelizm i związane z nim zainteresowanie przyrodą pojawiło się u Arabów,
                                > kiedy chrześcijanie jeszcze skakali po drzewach (m. in. operacje oka
                                > przeprowadzali Arabowie!).
                                • Gość: toproste I kto tu jest demagogiem? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 22:54

                                  --------
                                  Skuteczna eliminacja nędzy, którą rozpoczęli protestanci, polegała głównie na
                                  eliminacji nędzarzy (Zlikwidowano obyczaj jałmużny, żebranie uznano za grzech,
                                  bezdomnych zamknięto w zakładach przymusowej pracy).
                                  -----

                                  Arbeit machts frei? Dobre!. Juz widze jak zamykasz niepelnosprawnych, dzieci i
                                  chorych umyslowo do obozow pracy. Doloz do tego jeszcze eutanazje i masz pelny
                                  hitleryzm. Co do Indii nie masz racji. To kraj w ktorym
                                  srodki przypadajace na czlowieka sa takie o jakich sredniowieczna Europa nie
                                  mogla marzyc.
                                  • Gość: my_z_sekty No, właśnie. Kto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 23:36
                                    toproste napisał:

                                    Juz widze jak zamykasz niepelnosprawnych, dzieci i
                                    > chorych umyslowo do obozow pracy.

                                    Pogięło Cię??? Naprawdę cenię Cię za zgłębianie historii idei (owszem
                                    stronnicze, ale, przyznaję, naprawdę pracowite). Nie psuj mojego dobrego zdania
                                    o Twojej racjonalności.
                                  • Gość: demi77 przepraszam, ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 13:34
                                    dlaczego obok zebrakow i nedzarzy stawiasz niepelnosprawnych?
                                    nie przyszlo Ci go glowy, ze spora ich czesc rowniez odnosi kariere i sukcesy?
                                    dziwne, prawda?

                                    p.s. co do eliminacji zebrakow i nedzarzy = leniow jestem za! :))
                                    • Gość: toproste Re: przepraszam, ze sie wtrace ;) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.05.05, 15:30
                                      Oczywiscie ze znam niepelnosprawnych ktorzy swietnie sobie
                                      radza w zyciu, ale najczesciej w spoleczenstwach Zachodu.
                                      W Indiach przewaza mentalnosc fatalistyczna. Jesli jestes
                                      niepelnosprawny, to zapewne sobie na to zasluzyles w poprzedniej
                                      reinkarnacji. Zwiedzalam Indie, rozmawialam z ludzmi. Chrzescijanie
                                      najbardziej ich irytuja ze np. pomagajac umierajacym dzieciom
                                      na ulicy zamykaja im droge do lepszego zycia w nastepnej reinkarnacji.
                                      • Gość: my_z_sekty toproste "stał się wszystkim dla wszystkich";-)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:30
                                        Ideolog "państwa katolickiego" odpowiada dyskutantowi demi77, który napisał:

                                        >p.s. co do eliminacji zebrakow i nedzarzy = leniow jestem za! :))

                                        I jakoś uczeń Jana Pawła II nabiera na to dictum wody w usta? No tak, przecież
                                        to brat faszysta. Nie można go zrażać. Idzie nam przecież o to samo, n'est-ce
                                        pas? Tylko kato-faszyści muszą trochę pozalewać o "miłości Crystusa do każdego
                                        człowieka", a jak dojdą do władzy to wyjaśnią, że chodzi o "miłość
                                        nadprzyrodzoną", a nie zwykłą, "sentymentalną"

                                        O Indiach, katarach, buddyzmie czy islamie dr toproste powtarza dyskredytujące
                                        europocentryczne stereotypy wynikające z braku rzetelnego zapoznania się z
                                        tematem lub z nierzetelności rozmyślnej. W INDIACH NIGDY NIE BYŁ. I po prostu
                                        rzuca oszczerstwa na hinduizm. Imputuje hinduistom poglądy, których nigdy by
                                        nie wygłosili. Ale o tym demi77 nigdy się nie dowie.

                                        Dowie się natomiast, że

                                        >eliminacja zebrakow i nedzarzy = leniow jestem za! :))

                                        to w gruncie rzeczy całkiem zwyczajna propozycja którą katolicki ideolog gładko
                                        łyka;-)

                                • Gość: my_z_sekty Re: Kościół katolicki wie kto jest sektą;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 23:27
                                  He, he! Manicheizm o wiele bardziej interesował się światem materialnym niż
                                  chrześcijaństwo Augustyna! Czytałeś "Wyznania"? Owszem myśleli mało z naszego
                                  punktu widzenia naukowo, ale to samo dotyczy renesansowych początków nauki. Nie
                                  była to żadna pogarda (Warto poznawać historię idei nietylko z katolickich
                                  kursów apologetycznych. Jest zupełnie inna;-), ponieważ cały świat widzialny
                                  pełen był według manichejczyków zaklętych iskier światłości (Jesus Patibilis).
                                  ("Głębia manicheizmu" jest warta poznania co najmniej tak samo jak "głębia
                                  chrześcijaństwa", które wymordowało swojego przeciwnika, nie mogąc zwyciężyć na
                                  argumenty. Tak, tak!)

                                  Świeckość w chrześcijaństwie (katolicyzmie, żeby być ścisłym!!!) polegała na
                                  pewnej zasadniczej "niegodności" porządku politycznego do uczestniczenia w
                                  sprawach świętych. Był to inteligentny chwyt papiestwa (częściowo wynikający z
                                  przypadku), który umożliwił mu taką władzę polityczną, o której uzależniony od
                                  państwowej opieki kościół bizantyjski mógł tylko pomarzyć. Filozofia
                                  awerroistyczna natomiast była myśla naprawdę niezależną od dyktatu
                                  teologicznego (i może dlatego jedyną myślą w średniowieczu zasługującą na miano
                                  filozofii!), ponieważ islam tu nie ingerował. Stąd awerroizm był rewolucyjnie
                                  świecki jak na Europę.
                                  Czy zwycięstwo awerroizmu zaszkodziłoby czy pomogło Europie? Na pewno byłaby
                                  inna. Chcę tylko zwrócić uwagę, że na gruncie ówczesnych aksjomatów myślenia
                                  awerroizm miał rację i został nie tyle pokonany, co zakrzyczany. Tomasz z
                                  Akwinu nie mogąc poradzić z nim sobie filozoficznie sięgnął, wbrew własnym
                                  zasadom, po argumenty teologiczne. Jestem ostatnią osobą, która by życzył
                                  sobie "odpowiedzialności człowieka przed Bogiem" - dla mnie Biblia to czysty
                                  sadyzm - choć zdaję sobie sprawę, że wina jest ważnym (ale nie jedynym!!!)
                                  motorem indywidualizmu.

                                  Teraz punkt, w który mylisz się jawnie. Piszesz:

                                  Arabowie NIGDY nie rozwineli filozofii naturalnej.

                                  No, cóż mylisz się. Wiem, że było inaczej. Polecam "Renesans islamu" Metza.

                                  Co ważniejsze ta zadekretowana przez Ciebie teza nie wynika logicznie z
                                  argumentacji, którą chcesz ją podeprzeć:

                                  W ich religii nie bylo
                                  > napiecia pomiedzy materialnym i niematerialnym, nie bylo Inkarnacji. Nie bylo
                                  > indywidualizm. Dlatego, owszem, oplywali w kulturach pieciu podbitych
                                  > cywilizacji i uzywali ich wiedzy, szczegolnie kiedy byli mniejszoscia podczas
                                  > gdy barbarzynska Europa byla cierpliwie transformowana przez chrzescijanskie
                                  > myslenie. Rezultat? W co przetransformowali Arabowie wielkie cywilizacje
                                  Egiptu

                                  Nie wiem, jaki rodzaj "napięcia" by Cię tu satysfakcjonował (na pewno przecież
                                  materia i duch to także w islamie wyraźnie różne sprawy, choć w myśli
                                  ezoterycznej, która cieszyła się w islamie wolnością i nieporównanie większym
                                  wpływem, masz też wiele interesujących wersji Wcielenia, Emanacji i in.).

                                  Słowem nie widać tu jasno czegoś, co istotowo uniemożliwiałoby naukę.


                                  Historię o spaleniu Biblioteki Aleksandryjskiej możesz włożyć między bajki. To
                                  chrześcijańska legenda, mająca oczernić islam. Prawda jest taka, że zniszczyli
                                  ją już wcześniej właśnie - chrześcijanie.
                                  • Gość: toproste Re: Kościół katolicki wie kto jest sektą;-) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.05.05, 00:35

                                    Odpowiadasz na :

                                    Gość portalu: my_z_sekty napisał(a):

                                    > He, he! Manicheizm o wiele bardziej interesował się światem materialnym niż
                                    > chrześcijaństwo Augustyna! Czytałeś "Wyznania"? Owszem myśleli mało z naszego
                                    > punktu widzenia naukowo, ale to samo dotyczy renesansowych początków nauki. Nie
                                    >
                                    > była to żadna pogarda (Warto poznawać historię idei nietylko z katolickich
                                    > kursów apologetycznych. Jest zupełnie inna;-), ponieważ cały świat widzialny
                                    > pełen był według manichejczyków zaklętych iskier światłości (Jesus Patibilis).
                                    > ("Głębia manicheizmu" jest warta poznania co najmniej tak samo jak "głębia
                                    > chrześcijaństwa", które wymordowało swojego przeciwnika, nie mogąc zwyciężyć na

                                    Poczytaj sobie troche nt. gnozy. Oczywiscie ze interesowala ich materia
                                    jako zrodlo zla ktorego trzeba sie pozbyc. Z ideologia czy filozofia rzadko
                                    mozna wygrac na argumenty. Zastanow sie dlaczego Amerykanie uzyli sily wobec
                                    Hitlera zamiast walczyc na argumenty? Podobnie bylo np. z katarami ktorzy
                                    rozwiazywali malzenstwa i podminowywali biologiczne przetrwanie spolecznosci.


                                    >
                                    > Świeckość w chrześcijaństwie (katolicyzmie, żeby być ścisłym!!!) polegała na
                                    > pewnej zasadniczej "niegodności" porządku politycznego do uczestniczenia w
                                    > sprawach świętych. Był to inteligentny chwyt papiestwa (częściowo wynikający z
                                    > przypadku), który umożliwił mu taką władzę polityczną, o której uzależniony od
                                    > państwowej opieki kościół bizantyjski mógł tylko pomarzyć.

                                    To nie tylko na tle politycznym byl rozdzial. Pamietaj slowa Chrystusa oddajcie
                                    cesarzowi co cesarskie... Albo krolestwo moje nie jest z tego swiata. Szkoda ze
                                    zplycacz bo to psuje dyskusje.


                                    > Filozofia
                                    > awerroistyczna natomiast była myśla naprawdę niezależną od dyktatu
                                    > teologicznego (i może dlatego jedyną myślą w średniowieczu zasługującą na miano
                                    >
                                    > filozofii!), ponieważ islam tu nie ingerował.

                                    ISLAM NIE INGEROWAL bo averroizm to doktryna zgodna z islamem ale nie z
                                    chrzescijanstwem. Poczytaj sobie jak w islamie dusza ludzka jest
                                    odzwierciedleniem jednej duszy i jaki to mialo wplyw na zachowanie ludzkie.

                                    >Stąd awerroizm był rewolucyjnie świecki jak na Europę.

                                    Nie bylo nic "swieckiego" w averroizmie

                                    > Czy zwycięstwo awerroizmu zaszkodziłoby czy pomogło Europie? Na pewno byłaby
                                    > inna. Chcę tylko zwrócić uwagę, że na gruncie ówczesnych aksjomatów myślenia
                                    > awerroizm miał rację i został nie tyle pokonany, co zakrzyczany. Tomasz z
                                    > Akwinu nie mogąc poradzić z nim sobie filozoficznie sięgnął, wbrew własnym
                                    > zasadom, po argumenty teologiczne.

                                    ALE BREDZISZ: argumenty sw. Tomasza byly czysto teologiczne. Gdyby moj student
                                    I roku plotl takie fanfarony na egzaminie z filozofii to wylecialby z hukiem.

                                    > Jestem ostatnią osobą, która by życzył
                                    > sobie "odpowiedzialności człowieka przed Bogiem" - dla mnie Biblia to czysty
                                    > sadyzm - choć zdaję sobie sprawę, że wina jest ważnym (ale nie jedynym!!!)
                                    > motorem indywidualizmu.

                                    TO TWOJE ZDANIE. Kazdy ma prawo byc w bledzie!

                                    > Teraz punkt, w który mylisz się jawnie. Piszesz:
                                    > Arabowie NIGDY nie rozwineli filozofii naturalnej.
                                    > No, cóż mylisz się. Wiem, że było inaczej. Polecam "Renesans islamu" Metza.
                                    > Co ważniejsze ta zadekretowana przez Ciebie teza nie wynika logicznie z
                                    > argumentacji, którą chcesz ją podeprzeć:

                                    Wez kurs z filozofii naturalnej 101 i zobacz co pisza historycy
                                    a nie histerycy.

                                    >
                                    > Nie wiem, jaki rodzaj "napięcia" by Cię tu satysfakcjonował (na pewno przecież
                                    > materia i duch to także w islamie wyraźnie różne sprawy, choć w myśli
                                    > ezoterycznej, która cieszyła się w islamie wolnością i nieporównanie większym
                                    > wpływem, masz też wiele interesujących wersji Wcielenia, Emanacji i in.).
                                    > Słowem nie widać tu jasno czegoś, co istotowo uniemożliwiałoby naukę.

                                    Arabowie odrzucali jakakowiek synteze duchowego z materialnym. To sa w ich
                                    umyslach oddzielne NIE MIESZAJACE sie swiaty. Dlatego Arabowie zakazali
                                    malowania, rzezby a nawet muzyki. Wyobrazasz sobie Europe bez tych elementow?

                                    W chrzescijanstwie Chrystus je polaczyl materialne i duchowe. Materialne
                                    przedstawianie Boga w postaci sztuki stalo sie dopuszczalne.


                                    > Historię o spaleniu Biblioteki Aleksandryjskiej możesz włożyć między bajki. To
                                    > chrześcijańska legenda, mająca oczernić islam. Prawda jest taka, że zniszczyli
                                    > ją już wcześniej właśnie - chrześcijanie.

                                    Spalil ja Cezar (zreszta ~48 roku przed Chrystusem). Potem Kleopatra ofiarowala
                                    200 tomow do tego co zostalo. To jest jedyna dobrze udokumentowana informacja
                                    pochodzaca od Plutarcha. Biblioteka przetrwala do 624 roku (inwazji arabskiej).
                                    Nawet jesli to chrzescijanie twierdza o braniu papirusow na podpalke, fakt
                                    pozostaje faktem. Od czasu inwazji arabskiej nic nie zostalo.
                                    A to ze Arabowie zaprzeczaja to moge sobie wyobrazic. Do dzis slysze ze to Bush
                                    zniszczyl WTC mimo ze to bylo tak niedawno. Lewacy niestety w to tez wierza.
                                    • Gość: my_z_sekty he, he, dr z katolickiego "uniwersytetu"!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 01:26
                                      Sam sobie poczytaj na temat gnozy (bo ja czytałem więcej od Ciebie), doktorku z
                                      tej zfaszyzowanej wylęgarni nieuków, która chyba tylko przez kpinę zwie
                                      się "uniwersytetem"! Kto myśli, że jestem niesprawiedliwy, niech poczyta
                                      posty "poprostu" i sam sobie wyrobi zdanie o uczelni, gdzie ktoś o takim
                                      myśleniu może być wykładowcą! Nie płaćmy podatków na ten taliban!!!

                                      Oto próbka Twojej logiki argumentacyjnej:
                                      >Nawet jesli to chrzescijanie twierdza o braniu papirusow na podpalke, fakt
                                      > pozostaje faktem. Od czasu inwazji arabskiej nic nie zostalo.

                                      No, nie mogło zostać, bo tak się składa, że chrześcijanie "brali na podpałkę" -
                                      wcześniej. Taka jest niestety, często sofistyczna, Twoja metoda wywodu.
                                      Ustawiasz świat tak, jak Ci wygodnie.

                                      Kłopot w tym, że wygodnie - ale do jakiego celu. ŻEBY ZAKAZAĆ SWOBODY WYZNANIA
                                      I FILOZOFII. Twoja argumentacja dąży do uzasadnienia państwa wyznaniowego!!!

                                      Dlatego, mówię całkiem poważnie, uczelnia, na której jawnie popiera się poglądy
                                      zachęcające do walki z Konstytucją powinna zostać skarcona i poddana snakcjom
                                      prawnym. O tym, że szkodliwość społeczna nie jest mała, sam wiesz dobrze, bo
                                      wasz kandydat, Giertych, z którym rozmawiacie całkiem konkretnie o obaleniu
                                      demokracji w Polsce jest realną siłą.

                                      Czy coś kłamię????



                                      Czy argumenty Tomasza były "czysto" teologiczne? (tak napisałem? gdzie
                                      napisałem "czysto", sofistyku jeden?) Wystarczy, że były "mieszane". A były. I
                                      już nie jest to filozofia (także w rozumieniu samego Tomasza!) Że Awerroes jest
                                      nieobalalny na gruncie scholastyki średniowiecznej, poczytaj uczciwszą od
                                      Tomaszowej polemikę Alberta z awerroistami (De unitate intellectu..), który
                                      właściwie przyznaje się do porażki. Że Twój student wyleciałby z hukiem za
                                      wszelką próbę samodzielnego myślenia, w to łatwo uwierzę, politruku jeden!

                                      Piszesz:
                                      > Arabowie odrzucali jakakowiek synteze duchowego z materialnym. To sa w ich
                                      > umyslach oddzielne NIE MIESZAJACE sie swiaty.

                                      Czytałeś coś na ten temat? Ale szczerze! Jest po prostu inaczej niż mówisz.
                                      Myśl arabska jest bardzo przesiąknięta neoplatońskim emanacjonizmem. To Ty
                                      upraszczasz świat tak, jak Ci wygodnie.

                                      • Gość: toproste I mamusia nazwala go El Primitivo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.05.05, 03:02
                                        >doktorku z
                                        >tej zfaszyzowanej wylęgarni nieuków,

                                        Taki sposob argumentowania swiadczy tylko o prymitywizmie...
                                    • Gość: my_z_sekty Re: Kościół katolicki wie kto jest sektą;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 01:45
                                      O awerroizmie można długo. Czas na podsumowanie. Jak widać szkodliwość
                                      społeczna wyznań innych niż katolicyzm jest - zgódźmy się - nieoczywista dla
                                      ogółu wykształconej warstwy społeczeństwa. O wiele bardziej zrozumiałe jest
                                      prawdopodobieństwo szkodliwości rozwiązań odwołujących się do siły w sferze
                                      przekonań religijnych.

                                      Sądzę, że wszystkie poważne zagrożenia ze strony patologicznych grup
                                      religijnych (także katolickich!!!) można lepiej rozwiązać rozpatrując patologię
                                      jako patologię sytuacji międzyludzkiej, odwołując się do uniwersalnego katalogu
                                      przestępstw niż segregując wyznania na "lepsze" i "gorsze" według
                                      jakichś "jedynie słusznych kryteriów".

                                      Rzekoma konieczność takiego rozwiązwiązania, do której próbuje nas przekonać
                                      pan "poprostu", nieodpowiedzialny intelektualista katolicki, ma dowieść
                                      niewystarczalności demokratycznych walki z przestępstwem i stanowi alibi
                                      dyktatury ideologicznej.

                                      Ja wcale nie żartowałem, kiedy mówiłem, że "poprostu" serio dyskutuje o tym z
                                      Giertychem!!!
                                    • nick3 Inne kwiatki nierzetelności doktora 08.05.05, 02:52
                                      toproste napisał (w poscie z 20.03 pt. Re: sekty a Sekta):
                                      >Jesli jehowici przychodza do mojego domu i mowia ze ewolucja to przesad...

                                      >...Jakie ja mam na to uzywac okreslenia??
                                      >Ograniczenie? Glupota? Sekciarstwo? Czy rownouprawniony punkt widzenia ktory
                                      >nalezy nie tylko tolerowac ale wrecz popierac?

                                      Akurat mogę wytknąć jawną hipokryzję tego argumentu!!! Dr "toproste" stanowczo
                                      odrzuca ideę ewolucji i uczy tego swoich studentów na he, he, "uczelni". Czy
                                      jest inaczej, doktorku!!???????? (Jednak, gdyby nauczał tego swoich wyznawców,
                                      jako przywódca grupy religijnej, nie dyskryminowałbym tej religii;-)


                                      Inny przykład całkowicie nieszczerego argumentu, który ma usprawiedliwić
                                      prześladowczą ideologię "katolicyzmu integralnego":

                                      Zastanow sie dlaczego Amerykanie uzyli sily wobec
                                      > Hitlera zamiast walczyc na argumenty? Podobnie bylo np. z katarami ktorzy
                                      > rozwiazywali malzenstwa i podminowywali biologiczne przetrwanie spolecznosci.
                                      >

                                      No to wystarczyło poczekać aż wymrą, jeśli tak rzeczywiście było. A może
                                      zabraniali się rozmnażać swoim katolickim sąsiadom???
                                      • Gość: my_z_sekty dr hab ZWIAŁ!!! ZARZUTOM NIE ZAPRZECZYŁ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:10
                                        A były ostre i kawę na ławę. Mógł NIE DO MNIE (rozumiem, że kończymy dyskusję;-
                                        ), lecz do forumowiczów napisać jedno tylko słowo: "On kłamie." NIE NAPISAŁ.

                                        I to jedno w nim szanuję: że w swojej obłędnej ideologii trzyma się jakichś
                                        zasad. Mógł w żywe oczy wyprzeć się swoich kompromitujących poglądów. Nie
                                        zrobił tego. Chwała mu za to, rycerzowi złej sprawy.
                                        • Gość: toproste Re: dr hab ZWIAŁ!!! ZARZUTOM NIE ZAPRZECZYŁ!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.05.05, 18:49
                                          Do Forumowiczow:


                                          "On kłamie." Sam to o sobie my_z_sekty napisał(a):)))))

                                          On nie tyle klamie co nie potrafi oddzielic argumentu od prymitywnych
                                          inwektyw. Napisal ze nie ma pojecia o filozofii naturalnej, ale WIE
                                          (ot tak sam z siebie) ze filozofia naturalna nie ma nic wspolnego z nauka.
                                          Zapewne mu ktos juz dobrze dolozyl bo na poczatku dziekowal ze
                                          nie probuje zaogniac dyskusji. Jako kobieta nie lubie agresji. Ale jak tylko
                                          poczul ze nie jestem za agresja to sobie popuscil, oj popuscil.
                                          Arrivederci El Primitivo. Najpierw musisz usunac slome z butow zanim
                                          znow sprobujesz udawac "entelektualiste"
                                          • Gość: my_z_sekty Zwiał w przebraniu kobiety, he, he!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:07
                                            Niezbyt urokliwej (no, chyba że nosisz stringi, dr hab.;-))).

                                            W poprzednich swoich postach wydobyłem na jaw kilka spraw dotyczących
                                            pana "toproste", dr hab. katolickiej uczelni. I zażądałem otwartej odpowiedzi
                                            na pytanie, czy kłamię.

                                            nadeszła taka odpowiedź:

                                            > "On kłamie." Sam to o sobie my_z_sekty napisał(a):)))))
                                            >
                                            > On nie tyle klamie co nie potrafi oddzielic argumentu od prymitywnych
                                            > inwektyw.

                                            Ponawiam pytanie! Czy to prawda, Panie "toproste", co o Panu napisałem, a Pan
                                            się nie ustosunkował.

                                            Mianowicie, że "toproste" (który nie jest kobietą;-)

                                            a) nie akceptuje państwa demokratycznego (w którym religie przestrzegające
                                            świeckiego prawa są konstytucyjnie równe)

                                            b) rozmawia z politykami, rozważając z nimi działania mające na celu obalenie w
                                            Polsce demokracji i zaprowadzenie "Państwa Katolickiego"

                                            c) prywatnie i na wykładach odrzuca teorię ewolucji, a na forum za to samo
                                            nazywa Świadków Jehowy sektą i wnioskuje stąd, że powinni być dyskryminowani
                                            prawnie. Jest więc dwulicowy.

                                            Więcej, nie tak poważnych jak te, zarzutów - w poprzednich postach.
                                            • Gość: my_z_sekty TO TY CHYBA SIOSTRA ZDYBICKA JESTEŚ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:26
                                              Bo innych kobiet wykładających tomizm, to w Polsce nie ma (a ona ma już chyba z
                                              90 lat!)

                                              ALEŚ SIĘ PODŁOŻYŁ Z TĄ "KOBIETĄ". Teraz widać jak na dłoni, żeś Kłamczuszek.
                                            • Gość: toproste Ale ubaw!!! ZIMNO! ZIMNO!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.05.05, 21:33
                                              Jesli cala Twoja wiedza jest na tym samym poziomie, to serdecznie
                                              wspolczuje. Zauwaz tylko ze od 1960 nie mieszkam w Polsce
                                              i wasi politycy mnie interesuja tyle co krol Hula Gula.



                                              > Mianowicie, że "toproste" (który nie jest kobietą;-)
                                              >
                                              > a) nie akceptuje państwa demokratycznego (w którym religie przestrzegające
                                              > świeckiego prawa są konstytucyjnie równe)
                                              >
                                              > b) rozmawia z politykami, rozważając z nimi działania mające na celu obalenie w
                                              >
                                              > Polsce demokracji i zaprowadzenie "Państwa Katolickiego"
                                              • Gość: my_z_sekty Wygłupy nie ukryją, że NIE ZAPRZECZYŁEŚ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:51
                                                A gdzież to siostrzyczka wykłada i egzaminuje studentów z Tomaszowej krytyki
                                                Awerroesa? Od 45 lat za granicą?? Gratuluję nieskazitelnej polszczyzny.
                                                • Gość: lucjusz82 Re: Wygłupy nie ukryją, że NIE ZAPRZECZYŁEŚ!!! IP: *.aster.pl 08.05.05, 23:07
                                                  Dziwi cie, buraczku, ze mozna nie mieszkac w Polsce i mimo to umiec sie po
                                                  polsku wyjezyczyc? Coz, pozostaje wspolczuc...
                                                  • Gość: my_z_sekty TAK WYGLĄDA KADRA UKSW!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 23:39
                                                    Ponawiam pytanie! Czy to prawda, Panie "toproste", co o Panu napisałem, a Pan
                                                    się nie ustosunkował.

                                                    Mianowicie, że "toproste" (który nie jest kobietą;-)

                                                    a) nie akceptuje państwa demokratycznego (w którym religie przestrzegające
                                                    świeckiego prawa są konstytucyjnie równe)

                                                    b) rozmawia z politykami, rozważając z nimi działania mające na celu obalenie w
                                                    Polsce demokracji i zaprowadzenie "Państwa Katolickiego"

                                                    c) prywatnie i na wykładach odrzuca teorię ewolucji, a na forum za to samo
                                                    nazywa Świadków Jehowy sektą i wnioskuje stąd, że powinni być dyskryminowani
                                                    prawnie. Jest więc dwulicowy.

                                                    Więcej, nie tak poważnych jak te, zarzutów - w poprzednich postach.

                                                  • Gość: toproste Re: TAK WYGLĄDA KADRA UKSW!!!!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.05.05, 00:39
                                                    Wiec na poczatek, po angielsku czuje sie rownie swobodnie jak po polsku, ale najwyrazniej
                                                    Ty nie. A wiec rozmawiajmy po polsku (pod warunkiem ze nie bede obwiniana ze nie robie bykow
                                                    ortograficznych i gramatycznych).

                                                    1. Akceptuje panstwo demokratyczne w ktorym wladza swiecka i religijna sa oddzielone. Nie wiem co to
                                                    jest "swieckie prawo." Jesli jest to prawo ktore nakazuje szpitalom katolickim robic aborcje, merom
                                                    katolickim dawac sluby homoseksualne to jest to rownowazne narzucaniu nowej religii wolnym
                                                    ludziom. Zgadzam sie z prawami ktore nie sa ideologicznym atakiem.

                                                    2. Nie obchodzi mnie polska polityka, nie jestem politykiem, nigdy nie mialam kontaktu
                                                    z polskimi politykami i nawet nie rozpoznaje wymienionych nazwisk.

                                                    3. Ewolucja jest faktem!! Teoria dotyczy poszczegolnych mechanizmow ewolucji. Poglady Jehowitow na
                                                    ewolucje to nonsens! Podobnie z ich interpretacja Biblii. Kazdy ma prawo nie miec racji wiec nikt ich za
                                                    to nie powinien dyskryminowac. Ciebie tez nie mam ochoty dyskryminowac ale mam prawo powiedziec:
                                                    nie masz racji. Na poczatku myslalam ze jestes intelektualista. Potem byl szok!!!! Zaniemowilam.
                                                    To jest moja ostatnia odpowiedz.
                                                  • Gość: my_z_sekty SPRYCIARZ!!! NAPRAWDĘ SIĘ SPIETRAŁ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 01:30
                                                    Nagle stał się kulturalną panienką z Zachodu:-)

                                                    Czy to wiarygodne? Można porównać styl i mentalność poprzednich postów.

                                                    Na moje pytania natężył się jak mógł, by dopasować nawzajem cywilizowane
                                                    sformułowania i własne autorytarne poglądy. Warto zwrócić uwagę, że
                                                    kreacjonista też może powiedzieć: "ewolucja jest faktem" opatrując to zdanie
                                                    późjniej takimi zastrzeżeniami, by ostatecznie niewiele znaczyło. A wszak nasz
                                                    dr hab to scholastyk.

                                                    Zdanie:
                                                    Akceptuje panstwo demokratyczne w ktorym wladza swiecka i religijna sa oddzi
                                                    > elone.

                                                    zdawałoby się przeczyć kompletnie moim zarzutom. A jednak nie jest to wcale
                                                    takie pewne!!! Przypomnijmy sobie, że parę postów wcześniej utrzymywał, że
                                                    władza świecka i religijna były zupełnie oddzielone w czasach średniowiecza. Z
                                                    kolei sformułowanie

                                                    >Nie wiem co to
                                                    > jest "swieckie prawo."

                                                    nie wróży niczego dobrego. Raczej każe się spodziewać, że wszystkie jego
                                                    deklaracje o miłości do demokracji przy pierwszej lepszej sposobności mogą się
                                                    okazać warte funta kłaków. Cwany piskorz!

                                                    Ale najzabawniejsza jest odpowiedź na pytanie 2:

                                                    2. Nie obchodzi mnie polska polityka, nie jestem politykiem, nigdy nie mialam k
                                                    > ontaktu
                                                    > z polskimi politykami i nawet nie rozpoznaje wymienionych nazwisk.

                                                    NIE WIE, KTO ZACZ GIERTYCH:-)!? Kurde, peroruje tu, agitator prawicowy, już
                                                    ponad 100 postów i I don't know who Giertych is. Oh, sorry.

                                                    Dobrze, dobrze. Ucz się, jak się zachowywać na przesłuchaniu, bo może jeszcze
                                                    Cię ono czeka, jeśli dalej będziesz ucinał sobie takie pogawędki z politykami
                                                    o "zaprowadzeniu porządku" w Polsce.

                                                    Jesteś łatwy do rozpoznania.
                                                  • Gość: toproste NIE MOGE SOBIE ODMOWIC!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.05.05, 02:07
                                                    Jam jest Giertych!!!. Rozpoznaj mnie i wez na przesluchania idioto!!!
                                                    Masz takie ubeckie podejscie ze rece opadaja. I pomyslec ze przez
                                                    moment wzielam cie powaznie.
                • Gość: demi77 Re: Nie! nie tylko Jehowi!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:02
                  a ja w ogole pomijam Jehowych ;)
                  • Gość: toproste Re: Nie! nie tylko Jehowi!!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 20:05
                    > a ja w ogole pomijam Jehowych ;)

                    Dobrze. A co z pozostalymi co sie czesto nawzajem zwalczaja w oparciu
                    o te sama Biblie?
          • Gość: Omylny Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 19:39
            Gość portalu: toproste napisał(a):

            > > Ewentualnie jakieś małe grupy czy zbory studiujące Biblię.
            >
            > Yeah, Jehowici to robia, ale ich ograniczona interpretacja Biblii mnie
            odrzuca.
            >
            > "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji"
            >
            > Slynna jest sprawa Piotra (Skaly), gdzie protestanci staja na uszach zeby
            > stwierdzic ze to Chrystus nazwal siebie skala na ktorej zbuduje swoj "Kosciol"
            > Mozemy sie spierac co Chrystus powiedzial ale wiadomo czego NIE powiedzial.
            >
            > NIE POWIEDZIAL: "a na tej skale zbuduje mnostwo kosciolow czy zborow:
            baptystow
            > ,
            > metodystow, kwakrow, jehowitow, mormonow i pozwole im sie klocic nawzajem az
            do zkonczenia swiata."

            Jehowici nie studiują Biblii tylko publikacje Towarzystwa Straznica omawiające
            Biblię. Ja mówię o czymś innym, gdzie każdy miałby coś do powiedzenia od
            siebie, jak on widzi dane sprawy. Dzisiaj nie ma nikogo upoważnionego do
            dawania innym jednego, właściwego wykładu Słowa Bożego. Musimy na kogoś takiego
            poczekać i będzie to ktoś naprawdę niezwykły, obdarzony moca Boską.
            KOściól Boży apostolski poszedł do Szeolu, ale bramy jego go nie przemogą, tak
            jak nie przemogły Jezusa, który zmartwychwstał i wyszdł z "piekła" po trzech
            dniach.
            Skałą był sam Jezus Chrystus, nie Piotr. Piotr to tylko część budowli, jeden z
            filarów, jakimi byli apostołowie.
            • Gość: toproste Ciagle unikasz odpowiedzi IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 19:55
              Chrystus mial na mysli Piotra i jeden Kosciol ktorego nie przemoga bramy
              piekielne (bo KK istnieje).

              Na pewno nie mial na mysli sekt i odlamow protestanckich ktore nie mogly
              byc zgodne z Jego zyczeniem "aby byli jedno." Reformacja potrzaskala zyczenie
              Chrystusa na kawalki. Gdyby sobie tego zyczyl, wtedy powiedzialby tak:

              "a na tej skale zbuduje mnostwo kosciolow czy zborow:
              baptystow, metodystow, adwentystow dnia siodmego, kwakrow, jehowitow, mormonow i
              cale setki innych pozwole im sie klocic nawzajem az do zkonczenia swiata."
              • Gość: Omylny Re: Ciagle unikasz odpowiedzi IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:41
                Gość portalu: toproste napisał(a):

                > Chrystus mial na mysli Piotra i jeden Kosciol ktorego nie przemoga bramy
                > piekielne (bo KK istnieje).

                Prezentujesz katolicką interpretacje tych słow Jezusa. Bramy bronią zarówno
                wstepu jak i wyjścia z czegoś. Jezus poszedł do Szeolu czyli piekła i po 3
                dniach stamtad wyszedł. Podobnie jest z jego Kościołem. Prawdziwy Chrystusowy
                Kościół zaginął po śmierci apostołów i jego ówcześni członkowie dostąpią
                zmartwychwstania, tak jak Jezus wyszedł a Szeolu.
                • Gość: toproste Ciekawe IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 21:19
                  > Prawdziwy Chrystusowy
                  > Kościół zaginął po śmierci apostołów i jego ówcześni członkowie dostąpią
                  > zmartwychwstania, tak jak Jezus wyszedł a Szeolu.

                  Jesli to prawda to powinnam odrzucic cale chrzescijanstwo. Piszesz prawie jak Jehowita.
                  Czyli wszyscy swieci i meczennicy to losers???
                  • Gość: Omylny Re: Ciekawe IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 23:19
                    > Czyli wszyscy swieci i meczennicy to losers???

                    Wg. nmie tak to jest. Ale ja jestem omylny i to Jahweh Bóg dokona osądu, kto
                    jest święty.
            • Gość: sai baba Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 19:57
              Czy umielibyście tolerować (m. in. nie stosować określeń prześladowczych) ruch
              religijny nie odwołujący się do Biblii?
              • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 20:03
                Jesli jehowici przychodza do mojego domu i mowia ze ewolucja to przesad, ze
                bedzie tylko 144 tys. zbawionych etc. Jakie ja mam na to uzywac okreslenia??
                Ograniczenie? Glupota? Sekciarstwo? Czy rownouprawniony punkt widzenia ktory
                nalezy nie tylko tolerowac ale wrecz popierac?
                • Gość: sai baba Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:23
                  Po pierwsze to nie na temat. (Ponawiam pytanie!) Po drugie - tak, jest to
                  naszym zdaniem intelektualnie ograniczony, ale prawnie (pod względem uprawnień
                  poglądów religijnych, to kluczowe!!!) równouprawniony.
                  • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 20:40
                    Kazdy ma prawo do wlasnych pogladow (w tym religijnych). Rownouprawnienie jest
                    mozliwe tylko wtedy jesli religia nie nakazuje zabojstw za cokolwiek: np.
                    odstepstwo.


                    > Po pierwsze to nie na temat. (Ponawiam pytanie!) Po drugie - tak, jest to
                    > naszym zdaniem intelektualnie ograniczony, ale prawnie (pod względem uprawnień
                    > poglądów religijnych, to kluczowe!!!) równouprawniony.
                    • Gość: sai baba Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 21:07
                      Z zabójstwami, a nawet z mniejszymi przestępstwami - masz świętą rację. Tyle,
                      że to można zupełnie dobrze rozwiązać odwołując się do kryteriów uniwersalnych
                      (np. dzieci Świadków Jehowy mają w sytuacji koniecznej prawo do transfuzji mimo
                      sprzeciwu rodziców).

                      Stąd wszystkie poglądy nie naruszające (ciągle, zwróć uwagę, neutralnego
                      światopoglądowo!) prawa są z punktu widzenia państwa równouprawnione.

                      Więc nie postawiłeś tu istotnej obiekcji.
        • opt Re: sekta a Sekta 07.05.05, 20:12
          Czy to co nazywasz słowem bożym jest nim w istocie.Zastanow się,a może
          dojdziesz do wniosku,że to spisane w jakimś czasie i wielokroć zmieniane
          wymysły wybujałej fantazji człowieka.
          • Gość: papiez Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 20:17
            Jest to slowo pisane przez czlowieka a inspirowane przez cos o wiele wiekszego
            niz czlowiek. Slowo spisane przez wielu ludzi, przez tysiace lat. Slowo ktorego
            autorytet zostal potwierdzony przez Chrystusa. Dlatego literalna interpretacja
            jakiegos tekstu, szczegolnie w oderwaniu od reszty jest dla mnie niedopuszczalna.

            > Czy to co nazywasz słowem bożym jest nim w istocie.Zastanow się,a może
            > dojdziesz do wniosku,że to spisane w jakimś czasie i wielokroć zmieniane
            > wymysły wybujałej fantazji człowieka.
            • opt Re: sekta a Sekta 07.05.05, 20:26
              Więc w imię prawdy,przywróćmy słowom ich prawdziwe znaczenie i nie ogłupiajmy
              się wzajemnie wymysłami w rodzaju prawd objawionych ,prawa naturalnego itp.
              • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 21:42
                Oglupiasz sie jesli nie widzisz ze slowa biblijne maja wiele znaczen alegorycznych , ze "prawdziwe"
                znaczenie alegorii moze byc rozne dla roznych ludzi, i ze prawo naturalne po prostu istnieje (jako
                takie). Dla chrzescijan prawdziwe znaczenie Biblii jest tylko w perspektywie Odkupienia.

                > Więc w imię prawdy,przywróćmy słowom ich prawdziwe znaczenie i nie ogłupiajmy
                > się wzajemnie wymysłami w rodzaju prawd objawionych ,prawa naturalnego itp.
            • Gość: sai baba Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:29
              He. Dyskusje byłyby zapewne o wiele ciekawsze (i trudniejsze;-), gdyby
              argumentować wychodząc od treści akceptowanych wspólnie z rozmówcą, a nie tylko
              wygłaszać własne credo.
    • Gość: keli Re: sekta a Sekta IP: *.veranet.pl 07.05.05, 20:42
      "PIEKLO JEST. Wlasnie komunizm czy faszyzm sa probka piekla.

      Dzieki poswieceniu Chrystusa nie jest tak latwo sie dostac do tego ostatecznego
      piekla jak kiedys myslano. Inaczej ofiara Zbawiciela bylaby NA DARMO."

      Ale Ty mowisz o piekle na ziemi. Ja o mowie o tym "wiecznym potepieniu". I
      wlasnie dzieki tej ofierze Zbawiciela piekla nie ma. "Wedle wiary waszej
      niechaj sie wam stanie". Ja wierze w Boga milosiernego, ktory chce mnie powitac
      w "Niebie", a nie skazywac na jakies wieczne meki. I juz nie wnikam w to czy to
      bedzie po moim obecnym zyciu, czy moze jeszcze bede musial powrocic wiele razy
      na ziemie zgodnie z teoria kharmy i reinkarnacji.

      > Dobra. Skoro KK jest zły, to pytam jaką macie alternatywę dla niego. Nie
      zapominajcie, że w innych wyznaniach sytuacja wygląda dośc podobnie. No,
      słucham Rado Rozumnych.

      Nie mozna tak generalizowac i twierdzic ze KK albo jest zly albo dobry. Owszem
      KK popelnil wiele i nadal popelnia bledy. Ale czy od razu trzeba szukac
      alternatywy?
      Trzeba pamietac ze KK liczy miliard wyznawcow, ktorzy sa na roznym poziomie
      intelektualnym i przede wszystkim dojrzalosci duchowej. Wiec nie ma jednego
      skutecznego rozwiazania, ktore by zadowolilo wszystkich. Kosciol jakby nie bylo
      jest organizacja, "najwieksza korporacja na swiecie". I jak to w takich
      korporacjach bywa, czesto zawodzi czynnik ludzki. Wlasnie te wszystkie Rydzyki
      i Jankowskie, ze wymienie tylko tych z polskiego podworka.
      Inna sprawa to przywiazanie sie do roznego rodzaju dogmatow, tradycji,
      rytualow, kultow "swietych obrazow", "placzacych figur" itp. W tym wszystkim
      czasem zapomina w kogo tak naprawde mamy wierzyc.
      Nie trzeba od razu szukac gdzie indziej. W innych kosciolach, wyznaniach czy
      sektach. Czy KK powinien sie zmienic? Byc moze tak. Ale my musimy zmiany zaczac
      od siebie. I to jest jakas alternatywa. Nie przyklejajmy sobie
      etykietek "katolik", "jehowa" czy "muzulmanin". Po prostu wierzmy w Boga.


      • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 20:56
        "ostateczne pieklo" to dla mnie "wieczne potepienie". Komunizm czy aborcjonizm to tylko probka
        zla z korzeniami w piekle.
        • Gość: Omylny Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 21:06
          Gość portalu: toproste napisał(a):

          > "ostateczne pieklo" to dla mnie "wieczne potepienie".

          A co to jest "wieczne potepienie"? Wieczne męki "nieśmiertelnej" duszy czy
          zniszczenie na wieki, nieistnienie?
          • Gość: sai baba Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 21:12
            Nie spierajcie się o swoje doktryny! Są przecież wzajemnie dawno znane;-) Temat
            jest raczej: czy jest sensowny podział na religie i sekty. I czy coś z niego
            powinno wynikać dla prawa i dla naszego stosunku życiowego do obu zjawisk
            (gdyby taki podział rzeczywiście okazał się uprawniony, w co osobiście wątpię!)
          • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.05.05, 21:22
            > A co to jest "wieczne potepienie"?

            Jan Pawel II powiedzial ze to jest dobrowolne i ostateczne izolowanie sie czlowieka od Boga.
            • Gość: sai baba ON powiedział;-)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 21:52
              Słowo Boże mylić może:-)
            • Gość: Omylny Re: sekta a Sekta IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 23:26
              Gość portalu: toproste napisał(a):

              > > A co to jest "wieczne potepienie"?
              >
              > Jan Pawel II powiedzial ze to jest dobrowolne i ostateczne izolowanie sie
              czlowieka od Boga.

              Czyli życie wieczne w świadomości rozdziału z Bogiem? Wieczne katusze?
    • Gość: ania Re: sekta a Sekta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:06
      Kośoły różnią się od sekt tym,że wierny kościoła może dysponować dowolnie swoim
      czasem otrzymuje drogowskazy do który się powinien stosować jednak ma wolną
      wolę i nikt go do niczego nie zmusza, a uczestnik sekty nie (sekta przejmuje
      pełną kontrolę nad życiem i a przede wszystkim kasą współwyznawców).

      • Gość: ananiasz_i_safira Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:37
        Nikt nas do niczego nie zmuszał, a kiedy wprawdzie oddaliśmy kasę, ale niestety
        oszukańczo zachowując dla siebie jakąś resztkę "na czarną godzinę", to
        uśmiercił nas sam Duch Święty! (Apostoł Świętego Kościoła był tu tylko skromnym
        sługą wyroków Pana;-)
    • Gość: Adam Re: sekta a Sekta IP: *.telnet-cafe.com 07.05.05, 22:34
      Ładnie Cię diabeł ogłupił !!! Żal mi cie kolezko !!!
      • Gość: sai baba Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:41
        Nie jestem Ci "koleżką". Przedstawialiśmy się sobie? Nie pamiętam.
        Co do głupoty, szukaj jej w lustrze. Mnie obrażać nie będziesz.
      • Gość: Ewa Mężu, jesteś trochę tępawy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 00:43
        więc słuchaj się lepiej mnie, a dobrze na tym wyjdziesz. A diabły? One szaleją
        tylko po twojej dziecinnej głowie.
    • palnick Nie wierzę 07.05.05, 23:47

      Nie wierzę

      Nie wierzę w łaskę Opatrzności
      Lecz w piękno nie nazwane wierzę
      W to, co mi sprzyja z wysokości
      Co mnie naznaczy i wybierze...
      Gdy w pysze piekło wre ogniste
      Jakże je duch pokona Boży?
      O, byle serce było czyste
      A reszta jakoś się ułoży

      Kręcę się niczym wół w kieracie
      Nadzieję swą w zanadrzu chroniąc
      Wszystko zdobywam, wszystko tracę
      Wiecznie spóźniając się i goniąc
      Niech wonnie piecze się pieczyste
      Nim otchłań się u stóp otworzy...
      O, byle niebo lśniło czyste
      A reszta jakoś się ułoży

      Do każdej rzeczy modły wznoszę
      Do wszystkich rzeczy, ścian i kranów
      O życie bez rozłąki proszę
      I bez porywczych huraganów
      Niech się rozjaśnią dale mgliste
      Niech świat nie burzy się, nie sroży...
      O, byle ręce były czyste
      A reszta jakoś się ułoży
      • Gość: wykluczony Re: Nie wierzę IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.05.05, 01:14
        palnick..jestes moim idolem!
      • Gość: my_z_sekty brawo palnick! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 01:55
        Twój piękny wiersz wnosi świeży, ożywczy powiew na to forum.
      • supaari Re: Nie wierzę 09.05.05, 11:00
        Bułat, to Ty? Wybacz, żem wcześniej nie poznał i pozwoliłem sobie popolemizować
        z Tobą!
      • supaari Re: Nie wierzę 09.05.05, 11:05
        Okudżawa zmartwychwstał i zaszczycił forum swą obecnością czy też dowód na
        życie pozagrobowie i internet w Zaświatach? A może "złośliwy chochlik" schował
        gdzieś przypis na temat rzeczywistego autora wiersza?
    • tppiotr Re: sekta a Sekta 08.05.05, 13:39
      Chrześcijaństwo to sekta.
    • Gość: zdziwiony Re: sekta a Sekta IP: *.rybnet.pl 09.05.05, 00:15
      Trochę nieścisłości w twoich pytaniach:
      - zakaz antykoncepcji - poczytaj sobie Biblię, co pisze o płodności i niepłodności;
      - seks po ślubie - jak wyżej;
      - nauki przedmałżeńskie - małżeństwo to sakrament, więc może coś na ten temat warto wiedzieć?
      - nakaz chrzczenia niemowląt - raczej zalecenie. Dla swojego dziecka wybieram najlepsze jedzenie, picie, zabawki programy w tv, to dlaczego mam mu nie dać tego co dla mnie cenne w życiu duchowym?
      - zalecane zycie w niby skromnosci, a tak naprawde w ubostwie - a to skąd wzięłaś?
      - > - spowiedz indywidualna, podczas ktorej to ksiadz ustala czy z grzechow
      > oczyszczony jestes. Ksiadz nie "ustala" (bo niby z kim?)ale udziela rozgrzeszenia otrzymaną mocą. Darmo.

      No i jaka to ingerencja, skoro idę do kościoła bo chcę, a nie dlatego że ktoś mi każe?
      Pozdrawiam i życzę owocnych poszukiwań prawdy. I nie doszukuj się zła wszedzie dookoła. W ten sam sposób można wymyślić "sektę właścicieli kin" żerujących na potrzebach wielbicieli X muzy. Ci dopiero robią kasę! HE,he
      • Gość: uważny Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 00:31
        Tak mówi o sobie każda sekta;-)
        • Gość: edwj Re: sekta a Sekta IP: 213.17.228.* 09.05.05, 07:59
          Wy wszyscy, demi77, adam itp. - propagujecie małpią, prymitywną głupotę - i jak
          widać, zupełnie się nie wstydzicie. Czytać, czytać i jeszcze raz czytać - ale
          nie komiksy. Jaki jest sens waszego zycia? Kim jest człowiek? Myślicie o tym
          czsem? Wypowiadacie sądy o sprawach wam zupełnie nieznanych! Tak postepują
          głupcy! To nie nic wspólnego z wolnością, na którą się zaraz powołacie. To jest
          małpia wolność. Wolność prymitywów, którym wydaje się, że coś wiedzą. A juz
          Arystoteles (zobaczcie, kiedy to było) okreslił człowieka.
          • palnick Re: sekta a Sekta 05.10.05, 20:44
            KK to najperfidniejsza sekta.
    • Gość: Gosia WYWIADY Z TYMI CO TAM BYLI IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 09.05.05, 08:24
      Jak ktoś to porówna do KK to prawdopodobnie ma wykształcenie max podstawowe i
      nie rozumie tekstu czytanego:
      www.reporter.edu.pl/sekty
    • pytanie-pytanie Re: sekta a Sekta 09.05.05, 10:36
      - antykoncepcja jest złem, ponieważ wyklucza z aktu seksualnego możliwość
      poczęcia osoby ludzkiej (a jak wiadomo, jest to - poza okazaniem miłości -
      podstawowy cel współżycia),
      - seks po ślubie? Na przykład: aby dzieci miały obydwoje rodziców,
      - nauki przdmałżeńskie - a jak byś chciał prowadzić samochód bez kursu na prawo
      jazdy :-)
      - nie nakaz chrzczenia, ale zalecenie - a to chyba różnica,
      - ubóstwo to zewnętrzny wyraz, aby nie stawiać rzeczy materialnych ponad osobę,
      - to Chrystus oczyszcza z grzechów, a nie kapłan.

      Pozdrawiam i życzę dobrego dnia!
      • facet123 Re: sekta a Sekta 09.05.05, 10:41
        Podsumowując:

        Z formalnego punktu widzenia Kościół Katolicki pasuje do definicji sekty,
        rządzi się podobnymi prawami, posiada ścisłą hierarchię, opiera się na
        pieniądzach itd. Dlatego osobiście uważam, że KK jest "sektą której się udało"
        i w związku z tym nie jest dla mnie organizacją z którą mógłbym się
        utoższamiać.

        Jednak spójrzcie na to z innej strony. Wszyscy wypowiadający się na temat
        kościoła negatywnie (tak samo jak zresztą jak ja) jesteśmy na tyle świadomi
        świata, że dostrzegamy różne absurdy i patologie w KK. Krytukujemy go z naszego
        punktu widzenia. Punktu widzenia osoby wykształconej, krytycznie spoglądającej
        na świat i posiadającej własne zdanie oparte na własnym rozumowaniu.
        Ale przecież większość naszego społeczeństwa to ludzie prości. Ludzie którzy,
        gdyby pozostawić im samych sobie, poszli by za głosem każdego guru-oszołoma tak
        samo jak obecnie idą za głosem kościoła. Więc ostatecznie z dwojga złego może
        lepiej już niech KK opiekuje się ich życiem duchowym i wkłada im do głów bądż
        co bądź, ale wartości chrześcijańskie. To chyba lepsze niż różne sekty
        narkotyczne, komercyjne czy jeszcze inne. Ci których stać na własne
        przemyslenia i tak sobie poradzą, ale inni poprostu muszą mieć jhakiegoś
        przewodnika. Kogoś kto ich będzie "głaskał" opowieściami o przyszłym zyciu w
        niebie itd i obiecywał zbawienie w zamian za przesttzeganie pewnych zasad.
        Co o tym sądzicie?

        • Gość: m13 Re: sekta a Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 14:33
          Facet 123 chce powiedziec ze jeszcze troche i bedziemy mocno przepraszac moznych
          KK w naszym kraju ze wogole jeszcze zyjemy.
          • facet123 Re: sekta a Sekta 09.05.05, 16:25
            Nic takiego nie powiedziałem. Powiedziałem tylko, że większości społeczeństwa
            nie stać na własne głębsze przymyślenia i nic na to nie poradzisz.
            • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.05.05, 17:04
              facet123 napisał:

              > Nic takiego nie powiedziałem. Powiedziałem tylko, że większości społeczeństwa
              > nie stać na własne głębsze przymyślenia i nic na to nie poradzisz.
            • Gość: toproste Re: sekta a Sekta IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.05.05, 17:10
              Powinienes o tym z wieksza pokora. Nawet jesli niektorzy maja glebsze
              przemyslenia niz inni, to daleko im do gigantow na skale Arystotelesa czy
              Tomasza z Akwinu. Co wiecej, nawet mysli gigantow nie sa czasami w stanie
              przetrwac konfrontacji z myslami tych co przychodza po nich. Dlatego WSZYSCY
              opieramy sie na przemysleniach innych, w tym na przemysleniach ludzi ktorzy nie
              napisali grubych ksiazek, nie mieli tytulow naukowych ani nie podrozowali do
              dalekich krajow (np. Chrystus). Nic na to nie poradzisz!


              facet123 napisał:

              > Nic takiego nie powiedziałem. Powiedziałem tylko, że większości społeczeństwa
              > nie stać na własne głębsze przymyślenia i nic na to nie poradzisz.
              • Gość: LePeR :):) Re: sekta a Sekta IP: *.chello.pl 09.05.05, 20:08
                Tak dla wierzących i tych nie wierzących. Logika którą się posługujemy i która jest podstawą świata nauki, także jest formą wiary. Wierzymy że założenia logiczne są słuszne. Tak nas nauczono w szkole czyli w świątyniach religi, której na imię Nauka.
                • Gość: LePeR :):) Re: sekta a Sekta IP: *.chello.pl 09.05.05, 20:49
                  A inna sprawa to czy nie powinniśmy uznać wszystkich organizacji religijnych wywodzących się z chrześcijaństwa za szkodliwych. W okresie wypraw krzyżowych oraz jak to się wtedy mówiło cywilizowania pogan z obu Ameryk, wymordowano więcej ludzi niż za Stalina czy Hitlera. Powinnismy uznać te działania za zbrodnie przeciw ludzkości a organizacje chrześcijańskie zdelegalizować.
                  :)
                  Czyż nie tego samego LPR domaga się względem SLD.

                  Cóż, już ktos powiedział ...niech bez grzechu pierwszy rzuci kamień... :)
                  • Gość: diabelek Re: sekta a Sekta IP: *.sympatico.ca 10.05.05, 03:22
                    Gość portalu: LePeR :):) napisał(a):
                    > W okresie wypraw krzyżowych oraz z jak to się wtedy mówiło cywilizowania
                    >pogan z obu Ameryk, wymordowanowięcej
                    > ludzi niż za Stalina czy Hitlera.
                    ===========
                    Przebywajac "w świątyniach religi, której na imię Nauka" chyba czesciej
                    dlubales w nosie, albo przez pomylke trafiles do niewlasciwej "swiatyni".
                    Najwieksze spustoszenie wsrod amerykanskich Indian wywolywaly nie tyle
                    hiszpanskie szable, czy angielskie pistolety ale wirusy chorob zakaznych, ktore
                    przybysze z Europy tam ze soba przywlekli.


                    • Gość: LePeR :):) Re: sekta a Sekta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 08:41
                      Cóż o poziomie edukacji i kultury piszącego, świadczy także forma wypowiedzi.
                      Czy warto polemizować z kimś kto zaczyna wypowiedź od obrażania...

                      Polecam innym korzystającym z Forum aby ignorowali tych, którzy zamiast polemizować na argumenty wolą kontynuować święte wojny poniżania... kiedyś fizycznie teraz z braku takich możlwiości... słownie...
                  • supaari ciekawe granice! 10.05.05, 10:30
                    Z tego, co piszesz wnoszę, że za część KK uważasz LPR, ale już nie Bartłomieja
                    de Las Casas (to taki hiszpański dominikanin) i nie jezuitów (srawdź w
                    encyklopedii redukcje, albo chociaż obejrzyj "Misję"). Ciekawe granice ma KK w
                    twojej głowie.
                    • Gość: LePeR Re: ciekawe granice! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 13:04
                      Hm, do czego i do kogo pijesz? Bo nijak pasuje to do mojego postu...
                      • supaari Pasuje! 11.05.05, 15:25
                        Owszem, pasuje. Na początek przypomę, co napisałeś:


                        "A inna sprawa to czy nie powinniśmy uznać wszystkich organizacji religijnych
                        wywodzących się z chrześcijaństwa za szkodliwych. W
                        okresie wypraw krzyżowych oraz jak to się wtedy mówiło cywilizowania pogan z
                        obu Ameryk, wymordowano więcej ludzi niż za Stalina
                        czy Hitlera. Powinnismy uznać te działania za zbrodnie przeciw ludzkości a
                        organizacje chrześcijańskie zdelegalizować.
                        :)
                        Czyż nie tego samego LPR domaga się względem SLD.
                        Cóż, już ktos powiedział ...niech bez grzechu pierwszy rzuci kamień... :)"


                        Traktuję cytowaną wypowiedź jako spójny wyraz Twego credo. Zacznijmy od zdania
                        ostatniego. Ponieważ nie chcę Cię posądzać o obłudę (to nie o Tobie mowa,
                        ześ "bez grzechu"?), domniemywam, że chodzi o wytknięcie LPR-owi, iż nie
                        powinien żądać delegalizacji SLD, gdyż... Gdyż co? Skoro sam grzeszył, to nie
                        powinien rzucać kamieniem w innych. A grzeszył czym? Ano wyprawami krzyżowymi
                        i "cywilizowaniem" Nowego Świata. Nawet o tym wspomniałeś szacując liczbę ofiar.
                        Z tego wnioskuję, że traktujesz LPR jako czesc Kosciola Katolickiego. Zdawało
                        mi się także, że wyleciały Ci z pamięci wspomniane przeze mnie postacie (Las
                        Casas i jezuici).
                        Jeśli coś pokręciłem, to proszę o wybaczenie. Tak czasami bywa, że człowiek
                        imputuje innym twierdzenia i motywy, które są im obce.
                        A swoją drogą, to jeśli się nie mylę, to nie darzysz LPR-u sypmatią. I nie
                        jesteś sam!
                        Trzymaj się.
                        • Gość: LePeR Re: Pasuje! IP: *.chello.pl 11.05.05, 18:54
                          No może bez przesady... LPR nikogo nie wymordował... Ale podoba mi się dalsza twoja część wypowiedzi... :)
    • Gość: Hubert Re: sekta a Sekta IP: *.chello.pl 09.05.05, 23:38
      Konkurencja bywa niemile widziana.

      • Gość: toproste Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.05.05, 04:38
        Zyjemy w czasach kiedy dziecko porzucone w lesie przynosi pies do swojego
        gniazda ze szczenietami. Tak zwany "kult rozumu" doprowadzil czlowieka do
        dehumanizacji. Ten pies ma wiecej humanizmu niz aborcjonisci. Kosciol to wazna
        instytucja bo jego glos sie liczy i opluwacze zawsze marzyli zeby go zepchnac
        na margines. Tam gdzie sie to im udalo, upada cala cywilizacja.

        www.bangkokpost.com/News/10May2005_news28.php
        • Gość: Syty Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 10:48
          Gość portalu: toproste napisał(a):

          > Zyjemy w czasach kiedy dziecko porzucone w lesie przynosi pies do swojego
          > gniazda ze szczenietami. Tak zwany "kult rozumu" doprowadzil czlowieka do
          > dehumanizacji. Ten pies ma wiecej humanizmu niz aborcjonisci.

          Może ten pies chciał zjęść tę dziwczynkę, jak to robił podobno inny pies 3 lata
          temu, zjadając porzuconemu dziecku policzek?

          "Not all abandoned infants are as lucky as Angel. Another stray dog reportedly
          ate the cheek of an abandoned infant about three years ago."
          • Gość: LePeR :):) Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 11:24
            Masz rację każdy kij ma dwa końce...
            Są różne psy i różni ludzie...
          • Gość: toproste Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.05.05, 00:28
            Gdyby chcial zjesc, to by zjadl. Byl glodny. Ale zaniosl miedzy slepe
            szczeniaki ktore karmil, nie robiac mu zadnej krzywdy (musial przejsc przez
            ruchliwa droge i pod drutem kolczastym i nie ma sladu zadrapania na dziecku).
            Mowimy o instynktach macierzynskich sa jakze uswieconym symbolem
            czlowieczenstwa. Tymczasem czlekoksztaltne walcza o nieograniczony dostep do
            skrobanek w imie racjonalizmu. Zreszta ten racjonalizm przejawial sie juz w
            mordowaniu ludzi w obozach koncentracyjnych czy przerabianiu ich na mydlo.
            Oczywiscie, z racjonalistycznego punktu widzenia zycie ludzkie, psa, kota, swini
            etc. sa rownie wartosciowe. Dlatego potrzebujemy zasad religijnych z zewnatrz
            zeby twierdzic ze zycie ludzkie to swietosc.


            >Może ten pies chciał zjęść tę dziwczynkę, jak to robił podobno inny pies 3 lata
            >
            > temu, zjadając porzuconemu dziecku policzek?
            >
            • Gość: LePeR Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 08:27
              > Dlatego potrzebujemy zasad religijnych z zewnatrz
              > zeby twierdzic ze zycie ludzkie to swietosc.

              Od kiedy to KK propaguje życie ludzkie jako świętość? Dość krótki chyba to czas w porówaniu do 2 tys. lat istnienia i prowadzonych świętych wojen, palenia na stosie za poglądy inne niż narzucane przez KK... :)
        • Gość: Hubert Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.chello.pl 10.05.05, 13:19
          Kierowanie sie rozumem nie musi doprowadzac do dehumanizacji, o ile rozum
          pozostaje w harmonii ze zrownowazona sfera emocjonalna.

          Pozdrawiam Hubert
          • Gość: LePeR :):) Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 14:48
            ... gorzej gdy pod przykrywką celibatu skrywa się swoje problemy seksualne, które mocno się odbijają na malućkich... :( smutne
            • Gość: to proste Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.05.05, 17:11
              Gorzej ze wielu skrywa swoje problemy bez celibatu. W USA 10% nauczycieli ma
              nieprzyzwoite uklady z uczniami. Niektorzy dyrygenci, druhowie etc. okrzyknieci
              pedofilami to zwykli homoseksualisci. Ale nie wolno nic zlego o
              homoseksualistach czy nauczycielach. O klechach dowoli, pomimo ze lwia czesc
              traktuje celibat bardzo powaznie.


              Gość portalu: LePeR :):) napisał(a):

              > ... gorzej gdy pod przykrywką celibatu skrywa się swoje problemy seksualne, któ
              > re mocno się odbijają na malućkich... :( smutn
              • Gość: LePeR :):) Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.chello.pl 10.05.05, 18:21
                No cóż..., dziwisz się, ...klecha jest głosicielem słowa bożego... staje się księdzem bo ma ponoć powołanie boże... Jak się używa wzniosłych słów to trzeba mieć świadomość tego, że baczniej się będzie patrzyło na ręce - czasy gdy postraszyło się toporem czy stosem za zwracanie uwagi na zakłamanie dawno już minęły. Teraz na serio trzeba się wykazać, że słowo boże idzie w parze z czynami. Klecha przecież to nie zwykły zawód a powołanie przez duże P. Klecha ma być przykładem jak żyć zgodnie ze słowem bożym. Każdy by chciał aby wychwalać ich pod niebiosa a na wady systemu to najlepiej patrzeć przez pryzmat zwykłego człowieka... Każdemu wg miary :) jak ktoś powiedział.
                • Gość: toproste Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.05.05, 19:31
                  Nauczyciel tez ma byc wzorcem pedagogicznym. I zgadzam sie, ze zgnile jablka
                  trzeba eliminowac. Trzeba tez jednak zauwazyc, ze niektorzy w kolko o tych kilku
                  zgnilych jablkach i chcieli by zniszczyc reszte na podstawie tych kilku. Na tej
                  podstawie trzeba by zamknac szkoly, armie, szpitale a nawet zaklady pracy (co
                  tam sie dzieje panie dzieju). Nalezy zniszczyc wszystkie instytucje w ktorych
                  jest czlowiek. Ale po lewicy ciagle tylko jedno: nie potrzeba zinstytucjonowanej
                  religii bez ktorej nie da sie utrzymac szkol w 3cim swiecie, sierocincow,
                  szpitali etc. Reszta moze zostac.


                  Gość portalu: LePeR :):) napisał(a):

                  > No cóż..., dziwisz się, ...klecha jest głosicielem słowa bożego... staje się ks
                  > iędzem bo ma ponoć powołanie boże... Jak się używa wzniosłych słów to trzeba mi
                  > eć świadomość tego, że baczniej się będzie patrzyło na ręce - czasy gdy postras
                  > zyło się toporem czy stosem za zwracanie uwagi na zakłamanie dawno już minęły.
                  > Teraz na serio trzeba się wykazać, że słowo boże idzie w parze z czynami. Klech
                  > a przecież to nie zwykły zawód a powołanie przez duże P. Klecha ma być przykład
                  > em jak żyć zgodnie ze słowem bożym. Każdy by chciał aby wychwalać ich pod niebi
                  > osa a na wady systemu to najlepiej patrzeć przez pryzmat zwykłego człowieka...
                  > Każdemu wg miary :) jak ktoś powiedział.
                  • Gość: LePeR :) :) Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.chello.pl 10.05.05, 20:13
                    Ustalmy jedno czy powołanie kapłańskie jest tym samym co świecenie przykładem przez nauczycieli...? Czy jest zawodem? Jeżeli tak, to powinni podlegać pod ministerstwo edukacji i realizować program określony przez rząd. Czyli reprezentantów większości w państwie... :):) idiotyczne? Jak najbardziej ale tak to już jest że KK chciałby zjeść cukierek i go równocześnie mieć.

                    Sam uczęszczałem na lekcje religii do kościoła. Była to dla mnie zawsze ważne wydarzenie. Podążałem do Domu Bożego... Miałem możliwość doświadczania wspólnej modlitwy - czegoś szczególnego i wartościowego. Czułem że ci ludzie zajmują się czymś ważnym. Do dzisiaj lubię wejść do kościoła i wczuć się w atmosferę tego szczególnego miejsca. Oddaliłem się od tego wszystkiego... to była moja decyzja... kiedyś emocjonalna teraz już wyciszona. I tak bez emocji już na to patrzę jak na własne życzenie wartość spotkania religijnego upada. Bo jakaż może być wartość pierwiastka duchowego w instytucji szkolnej... gdzie ocena jest ważniejsza od człowieczeństwa. Moich dzieci poślę na lekcje religii tak dla świętego spokoju by rówieśnicy im nie dokuczali, że są inni. A wytykanie inności w Polsce widać na każdym kroku. Jak to ktoś powiedział: jakość tolerancji w społeczeństwie widać po reakcjach dzieci... One są odzwierciedleniem zachowań swoich rodziców.
                    • Gość: toproste Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.05.05, 22:32
                      Nie wiem czy masz pojecie o ludziach i ich sklonnosci do zla. Nawet swiecenia
                      kaplanskie nie czynia z grzesznika swietego. Ksieza sa poddani wiekszej
                      dyscyplinie i selekcji niz sredni obywatel. Ale zawsze maly procent niewypalow,
                      niedorobow i tych co wymkneli sie spod kontroli, jest najbardziej widoczny.
                      Ja nie wierze zeby w jakiejkolwiek instytucji 100% ludzi bylo nienagannych.
                      Trzeba wiele niedojrzalosci zeby myslec inaczej.
                      • Gość: LePeR :) :) Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.chello.pl 10.05.05, 22:49
                        Cóż dlatego powinniśmy skończyć ze wzniosłymi hasłami o powołaniu.
                        Zwykłe wykształcenie zawodowe na księdza i część ludzi dla których jest to praca zawodowa połączona z hobby. Tak jak wielu ludzi wykonywająca swoją pracę jak hobby.
                        > Trzeba wiele niedojrzalosci zeby myslec inaczej. :)
                      • Gość: toproste Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.05.05, 22:53
                        Zreszta sam Chrystus wzial sobie bardzo pospolitych apostolow:
                        Judasza ktory go zdradzil, Piotra ktory sie go zapieral i wielu innych
                        ktorzy ulegali roznym naciskom nawet w czasach gdy nie bylo jeszcze
                        internetu. Nie wspomne o Szawle ktory wspolpracowal z oprawcami chrzescijan.
                        • Gość: LePeR Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 13:08
                          Dalego odszedł od swych korzeni KK... Tworzenie i pielęgnowanie hierarchi słabo służy pospolitości... :)
                          • Gość: toproste Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.05.05, 16:43
                            Hierarchia o ile Ci wiadomo, to kwestia efektywnosci dzialania. Dlatego wojsko
                            czy firmy przemyslowe maja hierarchie. Dlatego Piotr byl uwazany za glowe Kosciola
                            po wniebowstapieniu Chrystusa. Bez hierarchii, administracja koscielnych szkol,
                            szpitali, sierocincow bylaby niemozliwa. Te osrodki potrzebuja srodkow i ktos
                            musi decydowac o priorytetach. Takich rzeczy ucza na kursie wstepnym do
                            bussiness administration.

                            Oczywiscie cena za hierarchie jest korupcja i naduzycie wladzy. Dlatego KK naciska
                            zeby ksieza nie mieli rodzin dla ktorych tak latwo sie korumpowac. Dlatego KK
                            naciska na slub ubostwa etc.
                            • Gość: LePeR Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.05.05, 09:44
                              > Dlatego KK naciska zeby ksieza nie mieli rodzin dla ktorych tak latwo sie korumpowac

                              :):) dobre... zdecydowana większość przypadków korupcji to potrzeba zaspokojenia własnych egoistycznych potrzeb. Chyba mi nie powiesz, że wszelkie szaty biskupie, kardynalskie, sygnety są formą kultywowania i ubóstwa... :)
          • Gość: toproste Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.05.05, 00:29
            > Kierowanie sie rozumem nie musi doprowadzac do dehumanizacji, o ile rozum
            > pozostaje w harmonii ze zrownowazona sfera emocjonalna.

            Nie rozumiem co to jest "zrownowazona sfera emocjonalna"
            • hubkulik Re: Kosciol to wielka instytucja 11.05.05, 00:37
              Zrownowazona sfera emocjonalna jest wtedy, gdy jestesmy na biezaco swiadomi
              siebie i swoich emocji. Mozemy wtedy panowac nad nimi, podczas gdy one
              przestaja panowac nad nami. Jezeli przedtem tlumilo sie emocje, np. zlosc,
              nienawisc do osob co do ktorych nie mozna bylo je odczuwac lub wyrazac, wtedy
              bedac swiadomym ze jednak te emocje sa zywe, pozwalamy im swobodnie przeplywac
              przez cialo. Wtedy moze sie zrobic miejsce na uczucia wyzsze pojawiajace sie
              samoistnie wraz z odblokowanymi kanalami i otwartym sercem takie jak: milosc,
              wdziecznosc, ufnosc, przebaczenie, gleboki spokoj i tym podobne. Mozna tez
              latwiej korzystac z umyslu (rozumu), ktory staje sie wtedy jasny i przejrzysty
              (nie boimy sie zrozumienia, wiec pojawia sie naturalnie, bez wysilku).

              Pozdrawiam Hubert
              • Gość: toproste Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.05.05, 07:00
                Przeciez wiesz ze gdyby nasz rozum mogl zapanowac nad emocjami, wtedy
                bylibysmy maszynami a nie ludzmi.
                • Gość: LePeR Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 08:43
                  A pracowałeś kiedyś nad emocjami? Piszesz o czymś o czym masz zerowe pojęcie a na dodatek wykorzystujesz stereotypy, mające na celu umniejszyć inne systemy. W religiach też się pracuje nad emocjami, tyle że poprzez modlitwę, którą większość osób przekształciło w litanie pobożnych życzeń o egoistyczne włąsne powodzenie w życiu.

                  Praca nad emocjami, które propaguje się w zen, czy też w innych systemach medytacyjnych ma służyć rozszeżeniu spektrum reakcji. Współczesna psychologia mówi o inteligencji emocjonalnej... Czy ona też ma za cel stworzenie nas maszynami?

                  Inna rzecz, to takie pytanie troszkę z przedszkola:
                  Powiedzcie mi dzieci czy słowo panowanie oznacza to samo co określenie wyzbycie się czegoś? :)

                  To tak jakby powiedzieć, że jak będziesz panował nad kierownicą samochodu to już nie jesteś człowiekiem...
                  • Gość: toproste Zacznijmy od Auschwitz IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.05.05, 16:18
                    Tam ludzie wykonywali swoja prace bez specjalnych emocji. Ladowali ludzi
                    do komor, gazowali, palili. Zwyczajny nie-emocjonalny cykl produkcyjny.
                    Rozumiesz o czym mowie?
                    • Gość: LePeR Re: Zacznijmy od Auschwitz IP: *.chello.pl 11.05.05, 18:59
                      Rany ty wierzysz w to, że ci ludzie to wszystko robili bez zbędnych emocji... Przejedź się na jakiś zjazd wyzwolonych z Auschwitz to ci powiedzą ile tam było emocji... I mówię o tym dlatego, że akurat miałem wujka który to przeżył i opowiedział troche z jakimi skrajnymi emocjami oni się tam borykali...
                      • Gość: top Re: Zacznijmy od Auschwitz IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.05.05, 21:08
                        O tak bylo duzo emocji wsrod wieziow. Ale jesli SSman wzial jakies male dziecko
                        i zabijal uderzajac o sciane, to ten czlowiek byl WYPRANY ze wszelkich ludzkich
                        uczuc ktore sa podstawa emocji.


                        Gość portalu: LePeR napisał(a):

                        > Rany ty wierzysz w to, że ci ludzie to wszystko robili bez zbędnych emocji... P
                        > rzejedź się na jakiś zjazd wyzwolonych z Auschwitz to ci powiedzą ile tam było
                        > emocji... I mówię o tym dlatego, że akurat miałem wujka który to przeżył i opow
                        > iedział troche z jakimi skrajnymi emocjami oni się tam borykali...
                        • Gość: LePeR Re: Zacznijmy od Auschwitz IP: *.chello.pl 11.05.05, 23:00
                          Czyli z twojego przykładu ma wynikać że emocje i uczucia mogą być jedynie pozytywne... SS-man jak najbardziej wykazywał uczucia - tyle że negatywne, wręcz skrajnie negatywne. Jakby był wyprany z uczuć, emocji to nigdy by tego dziecka nie rzucił o ścianę. Po prosty by stał jak maszyna... Przecież jakiś powód emocjonalny doprowadził do takiej sytuacji. A doprowadziła nienawiść i brak tolerancji do innych narodów, wyznań itp.
                          Hitler zaczynał od wieców jedynie wśród swych wyznawców... Czy radio co ma-ryja nie podsyca podobnych nienawiści???
                          • Gość: toproste Re: Zacznijmy od Auschwitz IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.05.05, 00:03
                            Jesli nauczysz czlowieka zabijac wszelkie odczucia osobiste
                            a reagowac wylacznie na rozkaz, wtedy mozesz byc dobra maszyna
                            albo SSmanem (w obydwu przypadkach posluszne rozkazom)
                            • Gość: LePeR Re: Zacznijmy od Auschwitz IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.05, 08:18
                              Straszne uproszczenie... Za dużo oglądania Rambo i Bondów :) Co?

                              Warto się interesować psychologią, to na serio wzbogaca.
                              A na pewno wpływa na empatie...
                              I zaczynasz zauważać drugiego człowieka z jego uczuciami i emocjami, które mają swoje podłoże.

                              Kiedyś ktoś powiedział: Przebaczam swoim oprawcom, gdyż mam świadomość tego że gdybym był na ich miejscu robiłbym to samo. Łatwo oceniać innych z boku. Popracuj trochę nad empatią, poczytaj, przynajmniej o podstawach funkcjonowania ludzkiej psychiki i sądzę, że bez takiej skrajności będzie się podchodziło z wielkim współczuciem... zamiast nienawiścią...

                              • Gość: toproste Re: Zacznijmy od Auschwitz IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.05.05, 16:35
                                Caly czas podkreslam ze nie mam nienawisci do ludzi w ktorych system nazistowski
                                czy komunistyczny zabil ludzkie uczucia. Caly czas uwazam ze nie "empatia" ale
                                milosc blizniego jest jedyna odpowiedzia na dehumanizacje czlowieka.
                                • Gość: LePeR Re: Zacznijmy od Auschwitz IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.05.05, 09:34
                                  :):) Ubawiłem się...
                                  Zdefiniuj wg ciebie pojęcie empatii...
                                  • Gość: toproste Re: Zacznijmy od Auschwitz IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.05.05, 17:36
                                    Empatia: zrozumienie i uznanie czyichs przekonan, pragnien a szczegolnie emocji.

                                    Ja rozumiem i uznaje ze ktos nienawidzi KK ale sie z nim nie zgadzam. Kocham
                                    czlowieka, ale nie musze uznawac jego ideologii.

                                    • Gość: toproste Empatia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.05.05, 15:33
                                      Wlasciwie po co uzywasz slowa "empatia" jesli istnieje
                                      polski rownowaznik "wspolczucie"
                                      • Gość: LePeR Re: Empatia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.05.05, 08:40
                                        Wazne abysmy rozmawiali o okresleniach ktore osobiscie rozumiemy. Warto swiadomie i uczciwie spojrzec na swoje mozliwosci i zasob wiedzy by zgodnie z tymi umiejetnosciami wypowiadali sie JEDNOZNACZNIE na poruszane tematy.

                                        Przykro mi to mowic ale empatia to coś innego niż współczucie. Prosze przeczytaj definicje slownikowa... Mam wrazenie, ze podobnie wypowiadasz sie na inne tematy.

                                        Masz prawo sie wypowiadac jak kazdy czlowiek. Jedno warto wiedziec aby w wypowiedziac unikac pewnikow, jezeli wczesniej jej nie sprawdzilas...
                • Gość: Hubert Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.chello.pl 11.05.05, 10:12
                  W procesie, ktory opisuje (swiadomosc siebie i wlasnych emocji) przestajemy byc
                  maszynami.

                  Pozdrawiam Hubert
                  • Gość: LePeR Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 10:47
                    Hubert :) co ty paliłeś - ja też tak chce - jak może człowiek przestać być maszyną jeżeli jest człowiekiem... :)
                    • hubkulik Re: Kosciol to wielka instytucja 11.05.05, 11:02
                      Jest czlowiekiem, wiec ma wolna wole i swobode wyboru. Moze wiec w duzym
                      stopniu panowac nad maszynami jakimi sa jego mozg i jego cialo. Wymaga to
                      czesto odkrycia tych uwarunkowan (zaprogramowan), ktore ograniczaly wolnosc.

                      Pozdrawiam Hubert
                      • Gość: LePeR Re: Kosciol to wielka instytucja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 13:00
                        oj dobrze jest najpierw czytać poprzednie posty... :)
    • Gość: adam KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: 83.238.200.* 10.05.05, 23:09
      jeśli ktoś uważa inaczej to niech się nauczy co znaczy wyraz "sekta"
      • Gość: toproste Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.05.05, 23:51
        en.wikipedia.org/wiki/Sect
        Sekta: mala grupa religijna ktora jest odlamem wiekszej ustalonej religii.

        Pasuje do KK jak piesc do nosa!
        • Gość: LePeR Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 08:23
          :) Wiesz w swoich początkach była małą grupą - odłamem judaizmu...
        • Gość: LePeR Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.05, 08:55
          Tu ci trochę pomogę...
          Większość ludzi kiepsko znająca temat, często różnym ruchom religijnym przyczepia perioratywnie brzmiącą etykietkę "SEKTA". Tylko po to aby umniejszyć ich znaczenie a w dominującej większości tylko po to aby swoją religię WYWYŻSZYĆ. Tak najłatwiej podbudować swojego ego... Smutne ale prawdziwe...

          Dobrze jest używać określenia Sekta Destrukcyjna. Takie dookreślenie lepiej ujmuje temat rozmowy.
          • Gość: toproste Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.05.05, 16:25
            Z tego jak kwalifikujesz definicje, widze ze zauwazyles ze KK nie jest sekta
            i ze walczy (obecnie na slowa), z sektami destrukcyjnymi. Np.wpolczesnymi
            sektami ktore glosza religie ze Boga nie ma, i ze trzeba sie kierowac
            "racjonalizmem" np: ze aborcja na zyczenie to wielkie "prawo ludzkie", ze
            stosunki homoseksualne to to samo co rodzina itp. Przyznam ze takie sekty
            pokazuja spojnosc logiczna ale sa destrukcyjne.
            • Gość: LePeR Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.chello.pl 11.05.05, 18:49
              KK sektą jest bo jest odłamem z judaizmu.

              Czy jest sekta destrukcyjną? I tu juz jest problem z jasną i klarowną definicją. KK jest zbyt dużą organizacją. Natomiast można wyodrębnić, np. parafie (głównie dotyczy to parafii wiejskich) gdzie forma prowadzonej działalności przez księdza jest destrukcyjna. I takie "oddziały" KK tworzą sektę destrukcyjna pod płaszczykiem KK. Czy taką formą sekty destrukcyjnej nie jest Radio Myjryja prowadzone przez O. Ryjdzika? :)
              • Gość: toproste Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.05.05, 21:04
                Wycofywanie sie na z gory upatrzone pozycje:

                1. Judaizm jest elitarna religia mniejszosciowa. Sekta z definicji
                jest mala. Chrzescijanstwo doktrynalnie uczynilo "przymierze z Jahwe" dostepnym
                dla wszystkich ludzi, nie tylko tych ktorzy urodzili sie Zydami. Dlatego mysle
                ze chrzescijanstwo jest bardziej uniwersalne niz judaizm i chocby tylko dlatego
                nie mozna go nazwac sekta.

                Teraz masz tez problemy z definicja dzialalnosci destrukcyjnej. Jesli ktos
                zgodnie z "racjonalnymi" zasadami ze "Boga nie ma a on jest prorokiem": morduje
                nienarodzone dzieci, gazuje ludzi w komorach gazowych, zabija niepelnosprawnych,
                chorych i starych, podminowuje rodzine zlozona z ojca i matki, to taki czlowiek
                ma znamiona wyznawcy groznej, destrukcyjnej sekty i POSTEPUJE ZGODNIE Z
                WYZNAWANYM SWIATOPOGLADEM.

                Jesli proboszcz na wsi oskubie biednych parafian i kupi sobie mercedesa to
                postepuje NIEZGODNIE ze swoim swiatopogladem. Ale kazdy przypadek trzeba tez
                widziec indywidualnie. Znam ksiedza, jedyne dziecko, ktorego rodzice niedawno
                zmarli zapisali mu caly majatek. Ksiadz, jak to chlopski syn, otyly byl nad
                miare ale sprzedal schede po rodzicach 80% przekazal na kosciol a za reszte
                kupil sobie volvo. Jak go moralisci tacy jak na tym forum wzieli na jezyki.
                Rabuje biednych!! Kupuje sobie samochod za pieniadze parafian. Byly donosy do
                biskupa. Ten zbadal sprawe i uznal ze ksiadz nie zrobil nic zlego. Ale obmowy
                nie ucichly.

                Podobnie nt. radia z ryjem. Problem w tym ze czasami podnosza problemy
                polityczne ktore potwornie irytuja lewicowych politykow. Ja sama nie slucham
                czegos na tym poziomie, ale znam ludzi ktorzy siedza sparalizowani i codziennie
                sie modla przy tym radiu. Czy dobro robione tym ludziom nie przewaza szkod
                robionych lewicy? Nie wiem.
                • Gość: LePeR Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.chello.pl 11.05.05, 23:13
                  > 1. Judaizm jest elitarna religia mniejszosciowa. Sekta z definicji
                  > jest mala.

                  W swych początkach ruch chrześcijanizm był mniejszością. Czyli był sektą a poprzez siłę fizyczną wymusił posłuszeństwo wśród innowierców...
                  Czyli jedni mogli tak robić a inni już nie mogą... :)

                  > Podobnie nt. radia z ryjem. Problem w tym ze czasami podnosza problemy
                  > polityczne ktore potwornie irytuja lewicowych politykow. Ja sama nie slucham
                  > czegos na tym poziomie, ale znam ludzi ktorzy siedza sparalizowani i codziennie
                  > sie modla przy tym radiu. Czy dobro robione tym ludziom nie przewaza szkod
                  > robionych lewicy?

                  Szerzenie nienawiści czy to do lewicy czy do jakiegokolwiek człowieka nazywasz dobrem? :( Przepraszam, to z kim ja rozmawiam. Czyli tkwimy w umyśle nadal w średniowieczu. Moja szkoda jest zła ale wyrządzona innym już dobra... pięknie.

                  Jak ma się to do zasady nie czyń drugiemu co tobie nie miłe…?
                  • Gość: toproste Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.05.05, 00:18

                    > W swych początkach ruch chrześcijanizm był mniejszością. Czyli był sektą a popr
                    > zez siłę fizyczną wymusił posłuszeństwo wśród innowierców..

                    Przez pierwsze 3 wieki, kiedy chrzescijanstwo rozwinelo sie na kraje Bliskiego
                    Wschodu, Polnocnej Afryki i Rzym, nie mialo zadnej sily. Mozna twierdzic ze
                    od Konstantyna nabralo sily, ale ciagle jesli mowa o sile fizycznej (podbojach),
                    jako metodzie rozpowszechniania religii, to mylisz chrzescijanstwo z islamem. I
                    robisz to tak nahalnie ze nie wiem jaki masz w tym cel.

                    > Szerzenie nienawiści czy to do lewicy czy do jakiegokolwiek człowieka nazywasz
                    > dobrem? :

                    Nigdzie nie pisalam ze lewica to czlowiek i ze Radio Maryja szerzy nienawisc do
                    czlowieka. Owszem, krytykuje lewice, co wcale nie jest takie zle. Lewicowa
                    akceptacja mordowania dzieci (aborcja), starszych i niepelnosprawnych
                    (eutanazja) sa tylko przykladowymi punktami gdzie ostra krytyka jest
                    usasadniona. Jesli ktos atakowal nazizm za obozy koncentracyjne i inne
                    racjonalne pomysly, to nie musial nienawidzic wszystkich Niemcow. Ja tez
                    krytykuje uwazajac lewicowatosc za grozne sekciarstwo ktore zagraza
                    biologicznemu przetrwaniu naszej cywilizacji. Nie ma w tym nic z nienawisci, tak
                    jak nie ma nienawisci w opisywaniu choroby ktora trzeba zwalczac.

                    • Gość: LePeR Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.05, 08:54
                      Nachalnie :) hihihi dobre..., chyba zaczynasz bardzo emocjonalnie podchodzić do tematu. Unikam krzywdzenia ludzi i dręczenia ich tematami, które mam wrażenie że ich przerastają...

                      Inna rzecz, że unikam także słuchaczy rydia co ma-ryja... Skrajności unikam czy to skrajnie przesłodzonych czy skrajnie wydzierających się... że powiem tak delikatnie.

                      Dlatego porozmawiajmy lepiej o tym co nas łączy niż dzieli...
                      Na przykład co zrobić aby ludzie wierzący czy też "wierzący inaczej", zamiast decydować się na aborcję pragnęli wychowywać dzieci... Bo mam nadzieję, że masz trzeźwe spojrzenie i wiesz że podziemie aborcyjne jest silniejsze niż pobożne życzenia... Na razie słyszę jedynie o delegalizacji aborcji czyli działaniach siłowych. A co ty jako przeciwniczka aborcji robisz by nastawienie w ludziach zmienić... Co rydio co jedynie ma-ryja propaguje oprócz wymuszeń posłuszeństwa?

                      Ale to już wątek na inne forum. Jeżeli chcesz podyskutować od ciebie zależy, czy takie forum założysz. Poinformuj mnie tylko o powstaniu takiego forum a na pewno z tobą będę polemizował.
                      Powiem ci jedynie, że też jestem za życiem od początku do końca. Ale przeciwnikiem aborcji czy eutanazji trudno mnie nazwać gdyż mam wrażenie, że aborcja czy też eutanazja stoją blisko środków przeciwbólowych a przecież KK nie protestuje ich stosowania... :)
                      Ludzie mają tendencję do uciekania od rzeczywistości i czy aborcja, eutanazja czy też środki przeciwbólowe są wentylem, które pozwalają uciec od odpowiedzialności za swoje życie.
                      • Gość: toproste Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.05.05, 16:30
                        >Ludzie mają tendencję do uciekania od rzeczywistości i czy aborcja, eutanazja
                        czy >też środki przeciwbólowe są wentylem, które
                        >pozwalają uciec od odpowiedzialności za swoje życie.

                        Zaczynasz nazywac rzeczy po imieniu. Ludzie uciekaja od odpowiedzialnosci. W
                        przypadku aborcji nie chodzi tylko o "swoje zycie." Oczywiscie problem istnial
                        od zawsze. Ale stosunkowo od niedawna niektorzy "wierzacy inaczej" zaczynaja
                        twierdzic ze nie ma problemu. Ze odpowiedzialnosc nie jest potrzebna. Wystarczy
                        kondom, a jak nie zadziala to skrobanka. Tymczasem pojawilo sie AIDS: tutaj
                        wierzacy i kochajacy "inaczej" uwazaja ze to ta "sekta" jest winna bo uczy ludzi
                        ze jesli beda mieli seks wylacznie w monogamicznym malzenstwie wtedy AIDS
                        zniknie. To samo mowia lekarze. Ale sekty "wierzace inaczej" uwazaja ze kondomy
                        sa dobre na wszystko i AIDS sie rozwija bo KK nie pozwala na kondomy. Czy
                        widzisz to potworne zaklamanie. W USA AIDS rozwija sie ciagle najszybciej wsrod
                        homoseksualistw ktorzy maja nauki papieza w centrum swojego zainteresowania (z
                        tylu). Reszta AIDS to ci co sie cpaja i uwazaja ze malzenstwo to przezytek.

                        Nauki KK zaczynaja byc brane na serio w Ugandzie gdzie odnotowuje sie najwyzszy
                        spadek zachorowan. W nie-katolickiej Poludniowej Afryce, kondomy sa wszedzie i
                        sa latwo dostepne. Ostatnio jednak zaczynaja zwalczac zdrady malzenskie, bo
                        pomimo kondomow AIDS eksploduje. Dlatego uwazam za glupote ze anglikanski biskup
                        Tutu atakuje KK za kondomy. Niech sie zajmie anglikanskimi Zulusami. Katolicy
                        w Poludniowej Afryce maja o wiele mniej zachorowan

                        Podsumowanie: POCZATKIEM ZMIANY JEST UCZCIWE POSTAWIENIE PRZYCZYN ZLA!
                        • Gość: LePeR Re: KK jest jedną z sekt chrześcijańskich IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.05.05, 08:36
                          Kolejne pobożne życzenia... seks monogamiczny... seks bez kondomów... że Aids to wina związków homoseksualnych. Chcesz w te pobożne życzenia wierzyć to wierz ale to jest jak wiara w ufo... O czym tu dyskutować. Tradycja stosowania prezerwatyw jest starsza niż tradycja związków monogamicznych...
                          To tak jakby zakazywać stosowania ognia bo ono jest powodem pożarów.
                          Można zakazać a można edukować ale KK zawsze szło na łatwiznę i woli zakazywać.

                          To tak jak stosowanie przykazania nie zabijaj i interpretacja którą kiedyś przeczytałem, że nie zabijaj to także zdrowe odżywianie, dbanie i pielęgnowanie własnego zdrowia... dbasz o nie... sam mam z tym problemy...
                          Rozmawiajmy o rzeczach realnych, ze zrozumieniem ludzkich słabości i ich możliwości.
                          ______________________________________________________________________________

                          Wracając jednak do wątku aborcji, gdzie napisałaś:
                          > Ludzie uciekaja od odpowiedzialnosci. W przypadku aborcji nie chodzi tylko o "swoje zycie."
                          oraz
                          > POCZATKIEM ZMIANY JEST UCZCIWE POSTAWIENIE PRZYCZYN ZLA!

                          Zastanów się co jest przyczyną zła w przypadku aborcji a zobaczysz że zakazywanie aborcji jest kolejnym idiotycznym pobożnym życzeniem. Jest pójściem na skróty... zamiast jak zwykle edukować... Chyba mi nie powiesz, że ktokolwiek podchodzi do aborcji tak samo jak do zrobienia siusiu... Ludźmi tymi targają silne emocje, mają dylematy, dla nikogo to nie jest łatwa decyzja ale potępianie tego zjawiska jest jak... niech pierwszy bez winy rzuci kamieniem...
                          Przeciwnicy aborcji są takimi samymi ludźmi uciekającymi od rzeczywistości jak ci którzy decydują się na aborcję. Tyle że każdy ma inny powód... Przeciwnicy aborcji zdając sobie sprawę z przyczyn aborcji musieliby zabrać się do roboty i edukować społeczeństwo... ale lepiej znaleźć sobie temat zastępczy i iść na skróty niż pomyśleć... Smutne ale prawdziwe...
                          • Gość: toproste Sedno sprawy. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.05.05, 17:43
                            Realnie mowiac, nie walczy sie z ogniem przy pomocy benzyny. Gdyby lewica
                            powiedziala jasno ze seks kazdego z kazdym to patologia i ze LUDZKIM idealem
                            jest monogamia i abstynencja, wtedy bylaby plaszczyzna porozumienia. Natomiast
                            wreczanie kondomow dzieciom i gloszenie "rob co chcesz, kondom cie obroni"
                            jest zbrodnia. Jak pisalam: wzrost zachorowan na AIDS u homoseksualistow czy
                            narkomanow nie ma nic wspolnego z naukami KK. Natomiast spadek zachorowan w
                            Ugandzie ma.
                          • Gość: toproste Co do aborcji IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.05.05, 17:52
                            Wiadomo jest ze aborcje byly od zawsze na marginesach spoleczenstwa. Natomiast
                            po wprowadzeniu srodkow antykoncepcyjnych w latach szescdziesiatych nastapila
                            eksplozja aborcji ktora w tej chwili podminowuje zasade biologicznego przetrwania.
                            Tyle mowia fakty i uczciwe postawienie sprawy brzmi: srodki antykoncepcyjne
                            dramatycznie zwiekszyly liczbe aborcji.
                            • Gość: toproste Roznice filozoficzne IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.05.05, 17:56
                              Sa dwa podejscia do nauczania o seksie (1) seks jest wartoscia (2) seks to tylko
                              mechaniczny proces tak jak kichanie czy trawienie. Ciaza jest niepozadanym
                              wypadkiem przy pracy.

                              Niestety to drugie podejscie jest proba oddzielenia seksu od malzenstwa,
                              odpowiedzialnosci i prokreacji. Takie podejscie jest potwornie destrukcyjne
                              dla jakiejkolwiek spolecznosci.
    • czarna_jagodka Re: sekta a Sekta 18.05.05, 09:40
      Nie chcę tu bronic KK (bo mnie osobiście nie podoba się w nim pare elementów),
      ale............. podchodząc do problemu tak jak Ty można powiedzieć że kazda
      wspólnota religijna jest sektą. Każda narzuca swoim członkom jakies zasady i
      wymagania.

      Poznałam jeden z kościołów protestanckich. Tam dopiero jest ingerencka w zycie
      prywatne. Nabożeństwa odbywają się dwa razy w tygodniu. Oprócz tego ludzie
      spotykają sie w domach na modlitwach domowych. Trzymają sie ciągle razem - w
      zasadzie większośc znajomych mają wsród osób nalezących do tego kościoła.
      A kazania pastora..... tyle tekstów na temat seksu nie słyszałam w żadnym KK.

      Żeby nie było watpliwości..... kościół ten jest zrzeszony w aliansie
      ewangelicznym, więc nie jest to jakiś nikomu nieznany "kościółek" z garstką
      wyznawców.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka