Dodaj do ulubionych

85 lat autonomii Śląska

18.07.05, 11:36
Wczoraj:

"Ruch Autonomii Śląska spotkał się dziś w katowickiej katedrze, by uczcić 85
rocznicę ustanowienia śląskiej autonomii.

Wiceprzewodniczący ruchu Krzysztof Kluczniok podkreślił jednak, że organizacja
odżegnuje się od wszelkich separatyzmów i chęci odłączenia Śląska od Polski.
Nasz ruch jest polityczną kontynuacją dążeń górnoślązaków do autonomii - mówi
Kluczniok - Chcemy, aby śląska gospadarka opierała się o wypracowane właśnie
tutaj dochody - dodał wiceprzewodniczący.

Kluczniok powiedział też, że ostatnia reforma administracyjna kraju nie
powiodła się. Jego zdaniem powstałe regiony są zbyt słabe, aby konkurować z
regionami Europy Zachodniej. Propozycja Ruchu Autonomii Śląska to stworzenie
kilku dużych samodzielnych regionów zamiast 16 obecnych. Według Klucznioka
tylko takie regiony są przyszłością dla Europy.

15 lipca 1920 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął ustawę
konstytucyjną, ustanawiającą autonomię Ziemi Śląskiej. Ustawa nadawała
regionowi szerokie uprawnienia, których gwarantem były Sejm i Skarb Śląski.
Decyzja o autonomii miała skłonić Górnoślązaków, rozczarowanych polityką
państwa niemieckiego, do opowiedzenia się za przynależnością do Polski w
plebiscycie wyznaczonym na marzec 1921 roku.
(mj)"

wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=7632178&fromChan=1
Nie ma mowy o speratyźmie.
Obserwuj wątek
    • no.morro Re: 85 lat autonomii Śląska 07.01.06, 20:02
      W Katalonii też nie było:)
      • ijaw Re: 85 lat autonomii Śląska 07.01.06, 20:05
        Wierzę Ślązakom:-)
      • eichendorff Re: 85 lat autonomii Śląska 09.01.06, 12:00
        Wbrew tym wszystkim, którzy obawiają się jakichś ruchów "odśrodkowych", Unia
        Europejska stanowi gwarancję nienaruszalności granic wchodzących w jej skład
        państw.
        Hipotetycznie przyjmijmy, że rzeczywiście Katalonia czy - nawet - Śląsk dąży do
        oderwania się od Hiszpanii/Polski. Jak to miałoby wyglądać? Ogłoszenie
        niepodległości przy jednoczesnym negocjowaniu traktatów akcesyjnych od UE?
        Przecież jest to technicznie niewykonalne! Nie ma szans by Rada Europejska
        (premierzy państw członkowskich) zgodziła się na przyjęcie tych separatystów w
        skład Unii. Zawsze premier państwa, które utraci część swego terytorium
        (Hiszpanii/Polski) zawetuje taki traktat. Istnieje jeszcze drugie rozwiązanie:
        ogłoszenie niepodległości i wystąpienie z UE. Kto normalny by na to poszedł?
        Katalończycy i Ślązacy to nie Szwajcarzy czy Norwegowie, których stać na
        odrzucenie w referendum członkostwa w UE! Zbyt wiele Unia może dać w postaci
        funduszy strukturalnych, by lekką ręką się tego pozbyć! Pieniądz rządzi
        światem, więc nikt nie będzie oddawał miliardów brukselskich euro za jakąś
        niepewną niepodległość! Unijne pieniądze dla rolników odebrały nawet oręż
        populistom z Samoobrony i LPR-u. Dlatego nie ma mowy aby silnie antyunijne, a
        jednocześnie separatystyczne ugrupowanie zdobyło jakieś większe poparcie w
        Katalonii, Bretanii, Korsyce, Szkocji, Bawarii, Lombardii, Flandrii i Walonii,
        Górnym Śląsku, Morawach a nawet Kraju Basków.
        Przyszłość jest jasna! Przyszłość to Unia! A jak ta Unia będzie wyglądała za 5,
        10, 20, 50 czy 100 lat, to już całkiem inna sprawa...
        • ijaw Re: 85 lat autonomii Śląska 10.01.06, 00:18
          >Wbrew tym wszystkim, którzy obawiają się jakichś ruchów "odśrodkowych", Unia
          >Europejska stanowi gwarancję nienaruszalności granic wchodzących w jej skład
          >państw.

          Nie obawiam się, ale jeśli Śląskowi zechce się oderwać od macierzy moje wypady
          do śląskich przyjaciół staną się zagraniczną podróżą.:-)
          Na serio, przekonują argumenty unijne i pienieniężne. Ale UE skrzypi, rozpaść
          się może, więc jakie to gwarancje na nasz Śląsk?
          Pozdrawiam
          • eichendorff Re: 85 lat autonomii Śląska 10.01.06, 11:08
            ijaw napisała:

            > Ale UE skrzypi, rozpaść się może, więc jakie to gwarancje na nasz Śląsk?

            Oczywiście, że skrzypi. Teraz właśnie trwa walka o jej przyszły kształt. Ale
            kierunek jest tylko jeden: coraz większa integracja, więc nie ma obaw, że się
            rozpadnie. Niewiadome jest tylko tempo przemian.
            Unia to coś więcej niż fundusze strukturalne. To największy na świecie wspólny
            rynek! A z tego nie zrezygnują państwa, które są płatnikami netto, więc
            wszystko będzie się sprawnie kręcić.
            Pozostaje jeszcze kwestia wyglądu UE w przyszłości. Ze względu na problemy
            decyzyjne, które obecnie są największym zagrożeniem dla sprawnego działania
            europejskiego organizmu, ten stan nie utrzyma się zbyt długo. Unia państw
            narodowych (co np. byłoby marzeniem PiS-u) tylko zwielokrotniłaby te problemy,
            więc UE pójdzie albo w stronę superpaństwa, albo w stronę Europy regionów.
            Najbardziej prawdopodobny scenariusz, to jakaś hybryda pomiędzy tymi dwoma
            koncepcjami. Bruksela pozyska w regionach silnych sojuszników, gdyż to one
            właśnie wzmocnią pozycję centrali.
            Ale się rozmarzyłem... Ciekawe czy doczekam tych czasów?

            P.S. Za 2 pokolenia nikt nie będzie pamiętał o granicach na Odrze czy - co
            bardzo mnie cieszy - na Olzie.
            • no.morro Re: 85 lat autonomii Śląska 10.01.06, 13:36
              Jeżeli cokolwiek hipotetycznie miałoby sie odrywać to nie Śląsk a Górny Śląsk i
              właściwie to może kilka powiatów bo obecnie większość mieszkańców chyba nie ma
              wiele wspólnego z ludźmi mieszkającymi tam przed 1945 rokiem. Zdaje się że
              ilość osób będących mniejszością narodową na tym terenie też chyba nie jest
              wielka w porównaniu z Polakami. Wchodzi tam też sporo osób, które nie są
              Ślązakami a Niemcami. Ale może sie mylę:)
              • eichendorff Re: 85 lat autonomii Śląska 10.01.06, 14:34
                1. Oczywiście, że chodzi o Górny Śląsk! Ostatnio często używa się skrótu
                myślowego Śląsk = Górny Śląsk, co nie byłoby jeszcze niczym złym, gdyby nie
                włączano do tego "Śląska" ziem małopolskich (Żywiecczyzny, Zagłębia czy
                Częstochowy).
                2. Nikt nie chce się odrywać od Rzeczypospolitej. Ślązacy chcą tylko odzyskać
                autonomię zniesioną przez ...Hiltera. Komuniści i obecni władcy utrzymali ten
                stan prawny. Doświadczenia międzywojenne na Śląsku, oraz obecne w różnych
                miejscach Europy wskazują, że samodzielne regiony rozwijają się o wiele
                szybciej niż te zależne od "centrali". W myśl zasady "małe jest piękne"
                postuluje się powołanie dużych samorządnych regionów, które otrzymałyby znaczną
                część prerogatyw obecnej "centrali".
                3. Na Górnym Śląsku przez stulecia mieszali się przedstawiciele różnych grup
                etnicznych. Najpierw Celtowie, później germańscy Silingowie (od których wzięła
                się nazwa kraju - Silesia), wreszcie Słowianie. W XII-XIII wieku zanotowano
                wzmożone osadnictwo niemieckie na tym terenie. Do tego trzeba dorzucić Czechów,
                Morawian, Żydów i ...Polaków. W XVIII i XIX w. przyszła jeszcze druga fala
                niemiecka - tym razem Prusaków. Mieszanka więc była iście wybuchowa, ale aż do
                początków XX wieku wszyscy żyli w zgodzie i nikt nikogo nie dyskryminował.
                Potem przyszła I wojna światowa, odzyskanie niepodległości przez Polskę, która
                szukała sposobu na stosunkowo szybkie odrobienie zaległości cywilizacyjnych.
                Najprostszym sposobem było zagarnięcie przemysłowego Górnego Śląska. Trzeba
                było jednak jakoś uzasadnić pretensje do tego kraju. Zaczęto więc ludziom
                robić "wodę z mózgu" wmawiając, że albo jest się Niemcem, albo Polakiem. Nie ma
                trzeciej drogi! I tak dzieje się po dziś dzień. Największa mniejszość narodowa
                w RP (173 tys. osób) nie jest oficjalnie uznana przez polskie władze.
                Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że Republika Czeska, która zajmuje część
                Górnego Śląska (ziemię opawską oraz część ziemi cieszyńskiej; zwane przez
                Polaków Zaolziem) narodowość śląską oficjalnie uznaje.
            • ijaw Re: 85 lat autonomii Śląska 10.01.06, 22:33
              >P.S. Za 2 pokolenia nikt nie będzie pamiętał o granicach na Odrze czy - co
              >bardzo mnie cieszy - na Olzie.

              A za 5 znikną wszelkie granice państwowe, świat połączy unia serc, co ogromnie
              mnie cieszy.
              Oby..:)
              • eichendorff Re: 85 lat autonomii Śląska 11.01.06, 09:51
                ijaw napisała:

                > Oby..:)

                Masz jakieś wątpliwości? ;-)
                • ijaw Re: 85 lat autonomii Śląska 11.01.06, 19:32
                  Co do czasu. Wierzę, że kiedyś do tego dojdzie.
                  • no.morro Re: 85 lat autonomii Śląska 16.01.06, 16:15
                    Eichendorfie. W twoim wywodzie jest bardzo dużo nieścisłości:)

                    2. "Doświadczenia międzywojenne na Śląsku, oraz obecne w różnych
                    miejscach Europy wskazują, że samodzielne regiony rozwijają się o wiele
                    szybciej niż te zależne od "centrali"."
                    ---
                    To wcale nie jest takie oczywiste. Taka Brazylia jakoś ma regiony i się słabo
                    rozwija a Francja nie ma i się rozwija tak jak Niemcy, które je mają. Ta zasada
                    jest dyskusyjna i można podać wiele przykładów które ją poprą i jej zaprzeczą.

                    3. Na Górnym Śląsku przez stulecia mieszali się przedstawiciele różnych grup
                    etnicznych. Najpierw Celtowie, później germańscy Silingowie (od których wzięła
                    się nazwa kraju - Silesia),
                    ---
                    Oj to bardzo dyskusyjne. Uważa się też dość powszechnie że nazwa pochodzi od
                    słowiańskiego "Ślęg" - słota, mokre itd. Całe tomiszcza są na ten temat.

                    ----------
                    W XII-XIII wieku zanotowano
                    wzmożone osadnictwo niemieckie na tym terenie.

                    ------
                    No chyba jednak od najazdów tatarskich, szczególnie po 1241 roku a to wiek XIII
                    w nie XII, gdy pewnie przybywali ale raczej jako efemerydy jakieś:) W dodatku
                    jak już to na Dolny Śląsk a nie Górny gdzie się szybko podobno polonizowali.

                    ----------
                    Do tego trzeba dorzucić Czechów,
                    Morawian, Żydów i ...Polaków.
                    ----

                    No to wszystko jasne. "Polacy to ciało obce na Śląsku" :)))))
                    -----

                    Mieszanka więc była iście wybuchowa, ale aż do
                    początków XX wieku wszyscy żyli w zgodzie i nikt nikogo nie dyskryminował.
                    ------------

                    No to już łgarstwo niestety Eichendorffie. Prusy w XIX wieku to kraj
                    niedyskryminujacy katolików i Polaków? Nie słyszałeś o rugach pruskich,
                    Bismarcku, Hakacie?
                    -----------
                    Potem przyszła I wojna światowa, odzyskanie niepodległości przez Polskę, która
                    szukała sposobu na stosunkowo szybkie odrobienie zaległości cywilizacyjnych.
                    Najprostszym sposobem było zagarnięcie przemysłowego Górnego Śląska.
                    ---------

                    "zagarnięcie"? - no comments:))))

                    • eichendorff Re: 85 lat autonomii Śląska 17.01.06, 10:38
                      Z Twojej wypowiedzi "wylewa się" morze indoktrynacji, której społeczeństwo
                      żyjące w Rzeczypospolitej było przez dziesięciolecia poddawane. Dlatego też nie
                      dziwię się tej reakcji, ale pomimo to spróbuję odpowiedzieć na Twoje obiekcje.

                      no.morro napisał:

                      > Eichendorfie. W twoim wywodzie jest bardzo dużo nieścisłości:)
                      >
                      > 2. "Doświadczenia międzywojenne na Śląsku, oraz obecne w różnych
                      > miejscach Europy wskazują, że samodzielne regiony rozwijają się o wiele
                      > szybciej niż te zależne od "centrali"."
                      > ---
                      > To wcale nie jest takie oczywiste. Taka Brazylia jakoś ma regiony i się słabo
                      > rozwija a Francja nie ma i się rozwija tak jak Niemcy, które je mają. Ta
                      > zasada jest dyskusyjna i można podać wiele przykładów które ją poprą i jej
                      > zaprzeczą.

                      Zdecydowanie więcej tych, które ją poprą niż zaprzeczą. USA, Niemcy, Belgia,
                      Szwajcaria, Kanada, Australia to kraje federalne ze ścisłej światowej czołówki
                      pod względem gospodarki. Państwa, które przyjęły pewien model quasi-federalizmu
                      zaczęły się rozwijać szybciej niż było to w czasach centralizmu (najlepszym
                      przykładem właśnie Hiszpania, która składa się praktycznie z SAMYCH regionów
                      autonomicznych choć oficjalnie - w konstytucji - jest państwem jednolitym). To
                      właśnie "autonomiczna" Hiszpania najlepiej poradziła sobie z absorpcją unijnych
                      funduszy.
                      Wlk Brytania wprowadziła ostatnio dość szeroką autonomię Szkocji, Walii i
                      Irlandii Północnej (posiadają swoje własne parlamenty) i nikt tam nie
                      rozdzierał szat z tego powodu. Powodem do tego było nie tylko dążenie Szkotów
                      czy Walijczyków do upodmiotowienia, ale też to, że gospodarka brytyjska - choć
                      bardzo liberalna - zaczęła "zostawać w tyle" za gospodarką - maleńkiej pod
                      względem ludnościowym - Irlandii.
                      Przykład Brazylii - zaprzeczający jakoby pozytywnym efektom federalizmu - też
                      nie jest dobry, gdyż w ciągu ostatnich 12 miesięcy Brazylia dokonała
                      największego w Ameryce Łacińskiej skoku gospodarczego i spłaciła dużą część
                      największego na świecie długu zagranicznego. Oczywiście Ameryka Łacińska rządzi
                      się swoimi prawami (oligarchicznymi), ale nawet tam jaskółki federalizmu mogą
                      coś zmienić na lepsze.
                      Generalnie w euroatlantyckim obszarze kulturowym państwa sfederalizowane radzą
                      sobie zdecydowanie lepiej niż scentralizowane. Biorąc pod uwagę Unię
                      Europejską, to - pod względem ludnościowym - mamy 6 państw dużych (w tym 2
                      ściśle scentralizowane - Francję i Polskę, 3 w różnym stopniu "autonomiczne" -
                      Hiszpanię, Włochy oraz Wlk Brytanię i 1 federalne - Niemcy) oraz 19 państw
                      wielkości regionów. Biorąc to pod uwagę, można stwierdzić, że
                      regionalizm/federalizm jest w Europie powszechny.

                      > 3. Na Górnym Śląsku przez stulecia mieszali się przedstawiciele różnych grup
                      > etnicznych. Najpierw Celtowie, później germańscy Silingowie (od których
                      > wzięła się nazwa kraju - Silesia),
                      > ---
                      > Oj to bardzo dyskusyjne. Uważa się też dość powszechnie że nazwa pochodzi od
                      > słowiańskiego "Ślęg" - słota, mokre itd. Całe tomiszcza są na ten temat.

                      Kłaniają się polscy "naukowcy" - głównie z okresu komunistycznego, ale nie
                      tylko - którzy naukę (etnografię, językoznastwo, a nawet archeologię)
                      wykorzystywali w celu udowodnienia z góry ustalonych tez. A, że czasem wyniki
                      badań, tych tez nie potwierdzały, tym gorzej dla wyników. Zawsze można było je
                      wszak nagiąć. Tak samo postępowali "naukowcy" (specjalnie używam cudzysłowu
                      gdyż nie zasługują oni na to miano) polscy, tak samo niemieccy. O ile jednak
                      obecnie w Niemczech nikt w "aryjskie" bzdury nie wierzy, o tyle w
                      Rzeczypospolitej wciąż wałkuje się tematy sprzed 50 i więcej lat (np. o
                      odwiecznie polskich ziemiach zachodnich).

                      > ----------
                      > W XII-XIII wieku zanotowano
                      > wzmożone osadnictwo niemieckie na tym terenie.
                      > ------
                      > No chyba jednak od najazdów tatarskich, szczególnie po 1241 roku a to wiek
                      > XIIIw nie XII, gdy pewnie przybywali ale raczej jako efemerydy jakieś:) W
                      > dodatku jak już to na Dolny Śląsk a nie Górny gdzie się szybko podobno
                      > polonizowali.

                      Osadnictwo niemieckie istniało już na dłuuugo przed najazdem Mongołów, choć po
                      tym najeździe, ze względu na politykę książąt śląskich pragnących odbudować
                      społeczeństwo, znacznie się wzmogło.
                      Natomiast bardzo rozśmieszyło mnie stwierdzenie, że na Górnym Śląsku osadnicy
                      szybko się polonizowali.
                      Po pierwsze: nie możemy mówić o "polonizacji" czy "germanizacji" w dobie
                      średniowiecza. Nowoczesne narody zaczęły powstawać na przełomie XVIII i XIX
                      wieku i dopiero wtedy można było kogoś polonizować czy germanizować.
                      Po drugie: osadnictwo nie dotyczyło tylko Śląska, ale też Małopolski, Kujaw,
                      Pomorza, Wielkopolski itd. Niektóre miasta (jak np. Kraków) były miastami
                      niemal CAŁKOWICIE niemieckojęzycznymi. Całe mieszczaństwo, jak również część
                      szlachty (na Śląsku niemal cała) władało DOSKONALE językiem niemieckim.
                      Po trzecie: skąd obecnie w języku polskim TYLE germanizmów (np. baron, baszta,
                      biskup, blacha, brak, bruk, burmistrz, bursztyn, cło, cukier, cyrkiel, cytryna,
                      dach, drab, farba, farsz, filar, fryzjer, garbarz, gatunek, gmach, hak, handel,
                      herszt, huta, jarmark, kanclerz, kartofel, kielich, klamra, klasztor, klejnot,
                      komin, komnata, kram, kuśnierz, malarz, mnich, msza, mur, murarz, paka,
                      pantofel, plac, pług, rachunek, rada, rura, rynna, snycerz, szabla, sztuka,
                      szturm, talerz, tama, taniec, waga, warsztat, wójt, zupa, żagiel, żołd)? Tak na
                      marginesie dodam, że germanizmy w języku polskim traktowane są CAŁKOWICIE
                      NATURALNIE, natomiast w języku śląskim to - wg wielu Polaków - efekt brutalnej
                      germanizacji.

                      > Do tego trzeba dorzucić Czechów,
                      > Morawian, Żydów i ...Polaków.
                      > ----
                      >
                      > No to wszystko jasne. "Polacy to ciało obce na Śląsku" :)))))

                      Polacy jako nowoczesny naród zaczęli się kształtować w okresie oświecenia. W
                      tym wypadku "katalizatorem" tej przemiany były rozbiory i utrata
                      niepodległości. Śląsk nie miał z Polską nic wspólnego od wieku XIII. Skąd więc
                      mogli wziąść się Polacy na Śląsku wcześniej?

                      > Mieszanka więc była iście wybuchowa, ale aż do
                      > początków XX wieku wszyscy żyli w zgodzie i nikt nikogo nie dyskryminował.
                      > ------------
                      >
                      > No to już łgarstwo niestety Eichendorffie. Prusy w XIX wieku to kraj
                      > niedyskryminujacy katolików i Polaków? Nie słyszałeś o rugach pruskich,
                      > Bismarcku, Hakacie?

                      W Wielkopolsce jak najbardziej!!! Na Śląsku nic takiego nie miało miejsca!
                      Na marginesie dodam, że Bismarck "wojował" z kościołem katolickim (obojętnie
                      czy w Wielkopolsce czy w ...Bawarii) a nie z Polakami jako grupą etniczno-
                      narodową w cesarstwie niemieckim. Nie przeczę, że nie miał o Polakach
                      pochlebnego zdania, ale to tylko potwierdza, że nie widział w nich żadnego
                      zagrożenia dla państwa pruskiego i niemieckiego. Tak! Państwa a nie narodu,
                      gdyż Bismarck myślał w kategoriach dobra państwa. Ideę "jednego narodu
                      niemieckiego" wykorzystał aby wzmocnić państwo, choć uważał się za Prusaka a
                      nie za Niemca. Dopiero ci, którzy przyszli po nim zaczęli identyfikować się z
                      narodem niemieckim. Zabawne, że Polacy właśnie jego upatrzyli sobie jako wroga
                      nr 1, skoro było wielu zdecydowanie bardziej wrogich Polsce i Polakom. Czyżby z
                      zazdrości, że sami nie posiadali męża stanu tej klasy?

                      > Potem przyszła I wojna światowa, odzyskanie niepodległości przez Polskę,
                      > która szukała sposobu na stosunkowo szybkie odrobienie zaległości
                      > cywilizacyjnych.Najprostszym sposobem było zagarnięcie przemysłowego Górnego
                      > Śląska.
                      >
                      > "zagarnięcie"? - no comments:))))

                      Szkoda, że nie chcesz skomentować tego fragmentu, bo chętnie podjąłbym dyskusję
                      na ten temat...
                    • eichendorff Jeszcze na temat Silingów i Słowian 17.01.06, 10:53
                      no.morro napisał:

                      > 3. Na Górnym Śląsku przez stulecia mieszali się przedstawiciele różnych grup
                      > etnicznych. Najpierw Celtowie, później germańscy Silingowie (od których
                      > wzięła się nazwa kraju - Silesia),
                      > ---
                      > Oj to bardzo dyskusyjne. Uważa się też dość powszechnie że nazwa pochodzi od
                      > słowiańskiego "Ślęg" - słota, mokre itd. Całe tomiszcza są na ten temat.

                      "Wandale(ktorych odlam, Silingowie, pozostawil w Polsce pamiatke w postaci nazw
                      gory Slezy i stad Slaska)."
                      Profesor Jerzy Krasuski, Historia Niemiec.

                      "Mimo wszelkich podnoszonych w nauce polskiej zastrzezen, nalezy opowiedziec
                      sie za zwiazkiem nazwy plemiennej Sillingow z nazwa rzeki i gory - Sleza, oraz
                      w konsekwencji - z nazwa dzielnicy (Slask, Silesia), por. "pagus Silensis"
                      Thietmara z Magdeburga. Chyba zatem na Slasku nalezy dopatrywac sie glownych
                      siedzib Sillingow. Jakzeby inaczej mogl Dion Kasjusz kazac wyplywac Labie z
                      "Gor Wandalskich" ?
                      [...]Wandalowie, osiedlajac sie na Slasku, czy takze, byc, moze, na innych
                      terenach ziem polskich, rzadko kiedy natrafiali na obszary bezludne, pozbawione
                      stalego osadnictwa, choc skala gestosci osadnictwa na roznych obszarach byla
                      naturalnie rozna."
                      Profesor Jerzy Strzelczyk, Wandalowie i ich afrykanskie panstwo.

                      "W III stuleciu n.e dotarli oni[Wandalowie] juz - z obszarow nad dolna Wisla -
                      do doliny w srodkowym biegu Odry, gdzie trafili w orbite zainteresowania
                      autorow rzymskich, ktorzy okreslali ich mianem Silingi oraz Asdingi. Ze
                      swojej "stolicy" w Niemczy (Nimptsch) Wandalowie podejmowali dzialania, ktore
                      stoja w sprzecznosci z ich reputacja poganskich niszczycieli. Ich pobyt
                      na Slasku zbiegl sie bowiem ze szczytowa faza rzymskiej penetracji
                      gospodarczej."
                      Norman Davies, Mikrokosmos.

                      "Silingowie to plemię germańskie żyjące w starożytności na Dolnym Śląsku.
                      Wymieniani w II wieku n.e. przez Ptolemeusza. Prawdopodobnie zasiedlali tereny
                      wokół Ślęży od około 100 p.n.e. do 406 n.e. Na obszarach środkowej i
                      południowej Polski występowała wówczas kultura przeworska identyfikowana z tzw.
                      związkiem lugijskim (Lugiorum nomen)"
                      pl.wikipedia.org/wiki/Silingowie
                      "Na obszarze Slaska Slowianie pojawili sie mniej wiecej w I polowie VII wieku,
                      a ich pobyt archeologicznie najlepiej poswiadczony zostal na zachodnim i
                      poludniowym Slasku(strefa praska)."
                      Historia Slaska,Wroclaw 2002.
                      • no.morro eh 17.01.06, 16:16
                        Mam wrażenie że jesteś poddawany jakiejś dziwnej indoktrynacji:) Jak coś Ci nie
                        pasuje tzn że odmienny pogląd jest nienaukowy a sam się powołujesz na
                        Wikipedię. To trochę śmieszne.
                        Na Śląsku nie było germanizacji? Przykro mi ale musze zarzucić Ci brak
                        rozeznania w literaturze na ten temat. Ksiązek o tym jest od groma ale nie
                        sądzę żeby akurat ta tematyka Cię interesowała. Mam wrażenie że jesteś
                        przekonany o słusznosći swoich poglądów i nic Cię nie przekona. Ale jak chcesz.
                        Po kolei.

                        Hiszpania - własnie się bedzie rozpadać. To na dzień dobry. Wlk Brytania już
                        czeka w kolejce. Niech tylko się w niej pogorszy sytuacja gospodarcza. Potem
                        zaczną się wzajemne pretensje, wzrost nacjonalizmów a potem RZEŹNIA i może krwi.
                        Miła perspektywa.

                        -----
                        Germanizację rozpoczął już Fryderyk II Wielki na opanowanym w 1740 roku Śląsku.
                        Przykłady ustaw w tej sprawie pewnie znasz. Potem była następna fala w latach
                        1830–40. Potem lata 1850–70 kolejne represje. Następnie akcję germanizacji
                        nasilił Bismarck w ramach Kulturkampfu (np zakaz uczenia religii po polsku -
                        może napiszesz że to walka z religią?). Po dymisji Bismarcka była łagodna era
                        Capriviego. Kolejna fala szykan wzmogła się znów po 1894 (Hakata) i trwała do I
                        wojny światowej.

                        W okresie bismarckowskim ustawowo rugowano język pol. przede wszystkim ze
                        szkolnictwa; 1873–87 w Poznańskiem wprowadzono język niem. jako wykładowy we
                        wszystkich szkołach ludowych (z wyjątkiem lekcji religii) i średnich. W 1876
                        roku język niemiecki stał się powszechnie obowiązujący w administracji i
                        sądownictwie, a także w samorządach i komunikacji. Germanizacji służyło
                        prawodawstwo o zgromadzeniach i stowarzyszeniach (zwłaszcza ustawa z 1908
                        wprowadzająca tzw. paragraf kagańcowy — wszelkie zgromadzenia publiczne mogły
                        obradować wyłącznie w języku niem.). Germanizację prowadzono również w armii
                        przez odpowiednie rozmieszczanie rekrutów polskich w jednostkach wojskowych.

                        Na Śląsku przeprowadzano w proteście akcje protestacyjne (petycje i wiece),
                        organizowano obchody rocznic narodowych (patriotyczne masowe pielgrzymki do
                        Częstochowy, Krakowa), polskość podtrzymywały rozliczne stowarzyszenia a na
                        Śląsku szczególnie stowarzyszenia śpiewacze i Sokoła. O tym się nie pisze bo po
                        co skoro Śląsk jest polski. Nie ma czego celebrować więc pewnie dlatego nie
                        masz na ten temat żadnej wiedzy.
                        --------------
                        NAZWA ŚLĄSK.

                        Ja znalazłem coś takiego:
                        Bradtkie w pocz. XIX w., nazwę Śląsk wywiódł od nazwy rzeki Ślęży, od której
                        swoją nazwę mieli przyjąć Ślężanie (o których pisał Geograf Bawarski w poł. IX
                        w.). Od lat 30 –ych XX wieku prowadzone były lingwistyczne badania Semkowicza i
                        Rudnickiego, którzy uznali że nie jest prawdopodobne by rdzeń Sil- (jakoby
                        pochodzący od Silingów) mógł się zmienić w:
                        a) „Sleenzane” u Geografa Bawarskiego czy
                        b) w „Zlasane” w dokumencie praskim z 1086 czy
                        c) „Selenza”, w nazwie rzeki Ślęzy, w bulli papieża Hadriana IV z 1155 r.
                        2. Samo słowo Śląsk pochodzi od „ślęg” co oznacza wilgoć, słotę a to znajduje
                        uzasadnienie w dużej aż po 500 m, wilgotności góry Ślęzy i rzeki Ślęzy płynącej
                        przez rozległe mokradła. Historiografia zna wiele przypadków określenia plemion
                        nazwami rzeki. W odwrotnym kierunku odbywało się to raczej rzadko. Wskazywałoby
                        to na nazwanie Ślężan od rzeki Ślęzy. S. Rospond zbadał najdawniejsze dokumenty
                        z XII i XIII wieku i zauważył że nazwy z tego okresu zapisywano w formie:
                        Slesia, Slezia, Zlesensis. Forma „Silesia” zaczęła pojawiać się znacznie
                        później – już w czasach nowożytnych, prawdopodobnie „za sprawą lektury
                        Thietmara, który jako pierwszy słowiańskiej nazwie Śląsk nadał dostosowaną do
                        grafiki i fonetyki niemieckiej formę Silensia”.
                        Wg wskazówek Ptolemeusza, Silingowie (od których wg niektórych naukowców
                        niemieckich pochodzi nazwa Śląsk) zamieszkiwali tereny Łużyc. W związku z tym
                        związek Silingów ze Śląskiem byłby niewielki.
                        Czeska nazwa Śląska brzmi Slesko czyli zaczyna się od Sle- a nie Sil-....
                        (np. "Silesia" jak brzmi nazwa łacińska).
                        Badania J. Udolpha przychylają się do twierdzenia że nazwa Śląsk pochodzi od
                        nazwy Ślęży i wskazał przy tym na wiele plemion słowiańskiech, których nazwy
                        pochodzą od rzek. Jego zdaniem nawet ewentualny rdzeń sil- nie wskazywałaby na
                        germańskość nazwy, ponieważ rdzeń sil- spotyka się w nazwach wielu rzek np.
                        Sile w Wenecji, Silla w Asturii, Silinka w Rosji. Swoje badania opisał w „Der
                        Name Schlesien, [w:] Studia Onomastica et Indogermanica” – Graz 1995 i w „Der
                        Name Schlesien [w] Opuscula Silesiaca” – Stuttgart 1998.

                        To są obecne ustalenia niemieckie a ty przytaczasz jakieś starocie Krasuskiego
                        (wiesz kiedy było pierwsze wydanie?), którymi sam sobie zaprzeczasz twierdząc
                        że polscy naukowcy są skażeni komunizmem i takie tam. Nie wiem co tam jeszcze
                        wyżej pisałeś ale mniejsza o to bo nie to jest istotne.

                        Takie zacietrzewienie jak u Ciebie budzi mój niepokój bo to sie skończyć może
                        kiedyś wielką tragedią. Najpierw autonomia, potem kolejne roszczenia i potem
                        bomby. Ludzie nie poprzestają na tym co mają. Zawsze są niezadowoleni i
                        niespełnieni w swoich ambicjach. Przemyśl to sobie i zastanów do czego mogą
                        doprowadzić tacy ludzie jak ty. Niestety widzę wiele wspólnego miezy np Tobą i
                        ludźmi którzy twierdzą że np wszystkiemu winni są Żydzi. W XIX wieku też to
                        łagodnie wyglądało.
                        • no.morro Bismarck 17.01.06, 16:26
                          Bismarck nie widział w Polakach zagrożenia? Zgadnij więc kto napisał to zdanie:

                          "Bijcie w Polaków, by ich ochota do życia odeszła.
                          Osobiście współczuję ich położeniu, ale jeśli pragniemy istnieć, nie pozostaje
                          nam nic innego".
                        • eichendorff Re: eh 17.01.06, 17:10
                          Oskarżasz mnie o opieranie się na Wikipedii ("Jak coś Ci nie
                          pasuje tzn że odmienny pogląd jest nienaukowy a sam się powołujesz na
                          Wikipedię"), ale Normana Davisa czy Historię Śląska z 2002 r. dyskretnie omijasz
                          "Nie wiem co tam jeszcze wyżej pisałeś ale mniejsza o to bo nie to jest istotne".
                          Piszesz, że jestem zacietrzewiony, a to Ty właśnie nie pozwolasz mieć innym
                          innych poglądów niż te JEDYNIE SŁUSZNE. Skądś to przecież znamy: kto nie jest z
                          nami ten przeciwko nam! Straszenie bombami też już było. Każdy kto upominał się
                          o wolność słowa był WROGIEM POKOJU na świecie.
                          Szczególnie żenujące było jednak zakończenie Twego z oskarżeniem o antysemityzm.
                          Na tylko tutaj, ale szczególnie na tym forum (o dyskryminacji rasowej) naprawdę
                          nie wypada...

                          P.S. Choć byś nie wiem jak bardzo pragnął, nie zatrzymasz historii. A mit o
                          jednolitym narodzie polskim niechybnie przechodzi do historii. Na nic zda się
                          zaklinanie rzeczywistości i udawanie, że wszystko jest w porządku. Prawda i tak
                          wyjdzie na jaw, a tym, którzy chcą ją ukryć będzie wtedy niezmiernie głupio.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka