Dodaj do ulubionych

Ujek Grzegorz

23.09.05, 14:48
Skoro Tubylecek porusył wątek nierównej walki z niemieckimi cołgami w 1939
roku, to jo opowiem wom o ujku Grzegorzu, co to był ujkiem mojego bacy. Ujek
Grzegorz mioł takom sakramenckom krzepe, ze syćkie swabskie Tygrysy mógłby
zetrzeć na drobny prosek, samymi pięściami ino! I kie wybuchła wojna, ujka
Grzegorza wezwano do woja. Ale ujek Grzegorz pomyśloł se, ze najpierw wypado
pozegnać sie ze syćkimi frajerkami, a frajerek mioł sporo, bo powodzenie mioł
on we wsi wielkie. Zegnoł sie więc z nimi az do 17 września, a potem juz był
kłopot: jak ujek Grzegorz bił Niemców, to wzywano go na pomoc na front
rosyjski, jak bił Ruskik, to mu godano, ze jest na froncie niemieckim
potrzebny. No i zamiast bić wroga, miotoł sie ino między jednym a drugim
wrogiem i w końcu kampanie wrześniowom sromotnie przegraliśmy.
Prowde godom o tej ujkowej krzepie! Dowodem niek bedzie to, ze jak 13 lutego
1945 roku ujek Grzegorz mioł imieniny i jak rano z okazji tyk imienin wypił
se z moim bacom gorzały, to wiecorem tego samego dnia posli i straśnie
zdemolowali całe Drezno. Ocywiście za coś takiego obaj wylądowaliby zaroz na
Montelupich. Na scynście moja gaździna wpadła no pewien pomysł - posła do
samego pona Hansa Franka i pedziała mu, ze dyć dwók góroli całego miasta by
nie zniscyło, więc to na pewno musiały zrobic alianckie bombowce.
- Ja, ja - pedzioł pon Frank po namyśle. - Rzecywiście takie dwie Polnische
Schweine nie zniscyłyby niezwycięzonego niemieckiego miasta. Ja!
I tak mojemu bacy i ujkowi Grzegorzowi sie upiekło. Hau!
Obserwuj wątek
    • rak-pustelnik Re: Ujek Grzegorz 23.09.05, 14:56
      To ja inaczej słyszałem o ujku Grzegorzu. Podobno był on słynnym hypnotyzerem,
      telepatą i telekinetykiem i jak niemieckie czołgi zajmowały Czechosłowację w
      38, to pojechał tam, gdzie te czołgi miały jechać i zatrzymywał je siłą woli. I
      zatrzymaby, tylko go niemiecki czołg przejechał! I od tego czasu Czesi mają
      przysłowie: "Rozmaślił się jak ujek Grzegorz!". A Polacy mówią: "Na świętego
      Grzegorza doszły czołgi do morza!"
      Tubylec
      • mysha_b Re: Ujek Grzegorz 23.09.05, 15:41
        To wlasciwie dlaczego nie mowi sie, ze II Wojna Swiatowa zaczela sie w 38. roku
        od najazdu Niemcow na Czechoslowacje?????????????
        • owcarek_podhalanski Re: Ujek Grzegorz 23.09.05, 15:44
          Bo Czesi nie fcieli sie bić. A nie fcieli, bo zabrakło dobrego wojaka Szwejka,
          coby ik piknie do walki poderwoł. Hau!
        • rak-pustelnik Re: Ujek Grzegorz 23.09.05, 16:03
          Czesi nie mieli zamiaru się bić, żeby nie było na nich, ze zaczęli II Wojnę!
          Oni tylko chcieli popatrzeć jak ujek Grzegorz zatrzymuje czołgi siłą woli. Nie
          dziwię im się, bo każdy chciałby to zobaczyć.
          Tubylec
      • owcarek_podhalanski Re: Ujek Grzegorz 23.09.05, 15:42
        Takom wersje (abo jakoś podobnom) przedstawił pon Hrabal w "Pociągak pod
        specjalnym nadzorem". Ale to była wymiana barterowa: oni nom sprzedali legende
        Janosika, a my im legende ujka Grzegorza. Ino Słowacy sie zeźlili, bo pedzieli,
        ze Janosik to ik zbójnik, a nie czeski. I dlatego wystąpili z Czechosłowacji.
        Hau!
        • rak-pustelnik Re: Ujek Grzegorz 23.09.05, 16:01
          A znowuż Czesi obrazili się na nasz za ujka Grzegorza, bo obiecał im zatrzymać
          niemieckie czołgi w zamian za Zaolzie. I słowa nie dotrzymał.
          Tubylec
        • mysha_b Re: Ujek Grzegorz 23.09.05, 16:48
          Ksiazki nie czytalam,(tej nie czytalam, bo inne Hrabala i owszem) ale ogladalam
          film. Ogladalam, ale sie nie zachwycilam. Ani Pociagami, ani Miloscia
          blondynki, Formana, ktory to film tez nalezal do czechoslowackiej Nowej Fali.
          To, ze mi sie te filmy nie podobaly swiadczy o tym, ze straszny ze mnie glab i
          na sztuce, przepraszam - Sztuce, sie nie znam. Trudno. I wstyd powiedziec, ale
          jedyne co z tego? filmu zapamietalam, to to, ze ktos przystawial pieczatki
          jakiemus dziewczeciu na siedzeniu. Taka to ze mnie "koneserka" :(
          • owcarek_podhalanski Re: Ujek Grzegorz 26.09.05, 11:44
            A jo z kolei, Mysecko, zauwazyłek, ze w tej historii ujka Grzegorza cosik sie
            nie zgadzo: dyć bombardowanie Drezna odbyło sie juz po zdobyciu Krakowa bez
            Ruskik! Ale moze to było tak: Stalin sie wściekł, ze ujek Grzegorz z moim bacom
            zniscyli NRD-owskie miasto (co inksego kieby zniscyli RFN-owskie), więc moja
            gaździna wmówiła Stalinowi, ze wyzwolenie Krakowa nastąpiło przed znisceniem
            Drezna, a więc cała ta historia ze zbajerowaniem Hansa Franka nie mogła mieć
            miejsca. Tak! Na pewno tak to było! Hau!
            • mysha_b Re: Ujek Grzegorz 26.09.05, 14:06
              Ja nic Owcarku z tego nie rozumiem. Piszesz:
              >więc moja
              > gaździna wmówiła Stalinowi, ze wyzwolenie Krakowa nastąpiło przed znisceniem
              > Drezna,
              Po co miala mu wmawiac skoro tak wlasnie bylo? Krakow byl wyzwolony 18
              stycznia, a Drezno zbombardowane w lutym. I nie bylo jeszcze wtedy NRDowskie. A
              Rosjanie sdobyli Drezno dopiero w maju. Zreszta po co ja to pisze, Ty wiesz
              najlepiej jak to bylo :)))
              • owcarek_podhalanski Re: Ujek Grzegorz 02.10.05, 13:32
                mysha_b napisała:

                > Po co miala mu wmawiac skoro tak wlasnie bylo? Krakow byl wyzwolony 18
                > stycznia, a Drezno zbombardowane w lutym.

                To jest wersja oficjalna, Mysecko. A prowda była taka, ze najpierw ujek
                Grzegorz z moim bacom zniscyli Drezno, a potem wyzwolono Kraków. Ale moja
                gaździna wmówiła Stalinowi, ze było na odwyrtke, Stalin to zatwierdził, a jak
                wiadomo, Stalinowi mało fto ośmieloł sie sprzeciwić. No i tak juz zostało i tak
                w syćkik podręcnikak historycnyk pisom. Hau!
                • mysha_b Re: Ujek Grzegorz 02.10.05, 13:58
                  Warto z fachowcem pogadac, wszystkiego sie czlowiek dokladnie dowie. A czy Ty
                  wiesz Owcarku, ze wlasnie czytam ksiazke "Maczanka krakowska", panow Czumy i
                  Mazana i tam oni pisza, ze w 1906 roku Buffalo Bill uczyl sie gry w pilke nozna
                  na krakowskich Bloniach. Czy to zart????????
                  • owcarek_podhalanski Re: Ujek Grzegorz 03.10.05, 11:46
                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Toś mnie zastrzeliła, Mysecko, w dodatku ze strzelby samego Buffalo Billa!*
                    Wiem telo, ze Buffalo Bill był ze swojom rewiom w Pradze. To juz całkiem blisko
                    Krakowa. Ale w samym Krakowie??? Nic o tym nie wiedziołek, ale jak sie dowiem,
                    to ocywiście napise. Hau!

                    * A ta słynna strzelba Buffalo Billa to sie nazywała Lucretia Borgia, ale nawet
                    w rękak tak słynnego strzelca wątpie, coby zdołała uśmierzcić więcej osób niz
                    jej eponim.
                  • owcarek_podhalanski Re: Ujek Grzegorz 03.10.05, 11:52
                    Jest biografia Buffallo Billa autorstwa jednej z najlepsyk w Polsce
                    specjalistek od Dzikiego Zachodu.* I hań tyz nimo mowy o jego pobycie w
                    Krakowie. Z drugiej strony, jak to godajom: brak dowodu nie jest dowodem braku.
                    Hau!

                    * I. Rusinowa, Buffalo Bill i Indianie. Egros, Warszawa 1997.
                    • mysha_b Re: Ujek Grzegorz 03.10.05, 14:12
                      Dzieki Owcarku. Tak, czy inaczej milo uwierzyc, ze tak to wlasnie bylo. Dosc
                      powaznie to brzmialo. Chociaz potem autorzy opowiadaja historyjke o Zydowkach,
                      ktore zdaniem niektorych maja w poprzek(a co maja w poprzek, niech sie kazdy
                      domysli ;) ), wiec trudno mowic tu o powadze dziela naukowego. Zreszta co
                      prawda, to prawda, do tworcow dziela naukowego w wypadku tej ksiazki autorzy
                      nie aspiruja. Ksiazka jest latwa, lekka i przyjemna, ale nafaszerowana ogromna
                      iloscia ciekawostek z roznych dziedzin, przy czym, jak sugeruje tytul, wszystko
                      ma mniejszy, czy wiekszy, faktyczny, czy niezupelnie, zwiazek z moim ukochanym
                      Krakowem :)))
                      • owcarek_podhalanski Re: Ujek Grzegorz 03.10.05, 15:11
                        A mi juz przybocyło sie, Mysecko, jak to było! No więc kie rewia Buffalo Billa
                        występowała w Pradze, to jeden z Indian w tej rewii zbyt mocno wystrzelił
                        strzałe z łuku i strzała doleciała az do Krakowa zabijając przypadkiem trębaca
                        w Wiezy Mariackiej. Coby nie było afery Buffalo Bill pojechał do Krakowa, coby
                        sprawe załagodzić. Poniewaz juz zacynała sie wtedy pomalućku poprawność
                        politycna, uznano, ze nie mozno Indian winić i całom wine zrucono na Bogu ducha
                        winnyk Tatarów, ftóryk na miejscu nie było więc nie mogli nicemu zaprzecyć.
                        Przy okazji piłkorze Cracovii pokazali Buffalo Billowi, jak sie gro w piłke
                        noznom, a Buffalo Bill pokazoł krakowiakom, jak sie rzuco lassem. Potem lo
                        upamiętnienia pobytu tego bohatera Dzikiego Zachodu pod Wawelem zacęto w
                        Krakowie piec piecywo upodobnione do pętli lassa. Stąd właśnie wzięły sie
                        słynne krakowskie precle zwane tyz obwarzankami zwane tyz bajglami. Hau!
                        • mysha_b Re: Ujek Grzegorz 03.10.05, 16:30
                          Biedni Tatarzy. Juz dawno ktos powiedzial, ze "nieobecni nie maja racji". Teraz
                          tez nam to powtarzaja, zeby zaciagnac nas na wybory prezydenckie. Ja tam mam
                          swoja teorie na ten(prezydencki) temat :(
                  • owcarek_podhalanski Buffalo Bill w Krakowie? 24.03.06, 09:31
                    mysha_b napisała:

                    > Warto z fachowcem pogadac, wszystkiego sie czlowiek dokladnie dowie. A czy Ty
                    > wiesz Owcarku, ze wlasnie czytam ksiazke "Maczanka krakowska", panow Czumy i
                    > Mazana i tam oni pisza, ze w 1906 roku Buffalo Bill uczyl sie gry w pilke
                    nozna
                    >
                    > na krakowskich Bloniach. Czy to zart????????

                    No i znowu powróciła sprawa wizyty Buffalo Billa w Krakowie. Własnie wpadła mi
                    w łapy "Polityka" nr 9/2006, a hań jest artykuł (pona Mazana właśnie!) o
                    wizycie Buffalo Billa na krakowskik Błoniak równo 100 roków temu. Podobno pisoł
                    o wte tym krakwoski "Czas", no to trza bedzie sie kiesik wybrać do jakiej
                    biblioteki i sprawdzić, cy pon Mazan godo prowde cy ino śpasuje. A zanim do tyk
                    storyk numerów "Czasu" dotrem, mom prośbe ku Radwickowi: mógłbyś, Raddwicku,
                    przejść sie po Błoniak i dobrze rozejrzeć, cy nie lezy hań jakie indniańskie
                    pioro abo zardzewiały kolt? Jeśli coś takiego znajdzies, to wte juz bez
                    zaglądania do storyk pism bedziemy mieli niezbity dowód, ze Buffalo Bill
                    rzecywiście odwiedził Kraków! Hau!
                    • bryza102 Re: Buffalo Bill w Krakowie? 03.04.06, 01:40
                      A niby po co ten Baflo Bill miałby do Krakowa zaglądać!Chyba że walczyć z
                      szanownym Smokiem.Aaaaa,to co innego!Widać nasz Smok zasłynął za Wielką Wodą i
                      proszę,nawet BB o nim usłyszał!
                      • owcarek_podhalanski Re: Buffalo Bill w Krakowie? 04.04.06, 12:27
                        Ano ... ten wielki strzelec i jesce więksa samochwała Dzikiego Zachodu
                        zorganizowoł coś w rodzaju cyrku, ftóry przedstawioł sceny z zycia kowbojów i
                        Indian (zreśtom występowali w nim prowdziwi kowboje i prowdziwi Indianie, bez
                        pewien cas był wśród nik nawet wielki wódz Siuksów Sitting Bull). Po sukcesak w
                        Hameryce cyrk Buffalo Billa pojechoł na występy w Europie. Wystepowoł m.in. w
                        Wiedniu i Pradze. Do Krakowa nie mioł więc daleko. No i teroz pon Mazan
                        twierdzi, ze i na krakowskik Błoniak mioł on swój występ. I tego jestem ciekaw -
                        cy pon Mazan godo prowde? Hau!

                        PS. A jako fan Smoka Wawelskiego stanowco potępiom wselkie działania Buffalo
                        Billa przeciwko temu sypatycnemu stworzeniu. Ocywiście o ile miały miejsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka