Gość: toliv nikt nie przeżyje życia za Ciebie IP: *.idg.com.pl 04.11.05, 14:33 ...Nikt nie przeżyje życia za Ciebie. Jeśli chcesz zrobić wesele dla rodziny i przyszłej żony, to zrób to z pełną świadomością, że robisz to dla kogoś i poświęcasz ten jedyny dzień w życiu dla innych. Takie poświęcenie też ma swoją wartość. Jeśli nie chcesz wesela to nie rób. Nie masz obowiązku robienia imprez dla rodziny, a zwłaszcza "świniaka i wódki". Zawsze możesz zaproponować, że będzie wesele, ale bez alkoholu i wegetariańskie. Wtedy poznasz, na czym zależy rodzinie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malazaba Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.05, 15:12 ja powiedziąłm swojej mamie która naciskała ze albo będzie tak aj chce albo wogóle , po czekaniu przez 5 lat i namawianiu w końcu powiedziła ze róbcie sobie jak chcecie byle był ślub . Był w USC , tylko ze świadkami z kórymi poszliśmy na obiadek i drinki . Było super . Polecam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaxa Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.11.05, 15:28 Jak czytałam to co nbapisałes to jakbym swoja historie czytała. U mnie to było w taki sposób ze swojego chłopaka przekonałam o tym ze te pieniażki za ktore mielismy przeznaczyć na wesele gdzie jak obliczlismy to mialo być ok 100 lepiej przenaczyc na inne sprawy tez juz z rodzicami nie mieszkam od 4 lat, mam mieszkanie w ktore zainwestowałam te pieniązki co miały być przeznaczone na wesele i jeszcze zainwestowaliśmy w zmiane samochodu. a do tego mamy jeszcze 1,5 rocznego synka i do tej pory zyjemy bez WESELA. Na początku tez rodzice sie na to niezgadzali ale wytłumaczyliśmy im ze naprawde wolimy zainwestować w remont itp itp niż pobawić sie przez dwa dni. i juz mija tak 4 rok gdzie ostatnio byly obydwie rodziny zadowolone ze jestesmy urzadzeni tak a nie inaczej, moze tez taka taktyke powinnienes obraC? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adomas Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.lupus.pl 04.11.05, 15:33 Też nie znosiłem wesel, ale zrobiłem wesele. Wesela nie robi się dla siebie tylko dla gości i rodziny. To towarzyski obowiązek i rytuał ;) Co ci szkodzi iśc na kompromis i zrobić wesele? Nie zawsze się robi w życiu to czego się chce. A ponieważ twoja moralność ani cały ty nie ucierpisz na weselu, więc je zrób, jaki masz problem? Odpowiedz Link Zgłoś
morgan0 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 04.11.05, 15:33 pamietaj,ze zawsze znajda sie goscie,ktorzy bedza miec jakies zastrzezenia do wesela chocby bylo w kosmosie,wiec czy ono bedzie czy nie to i tak was obgadaja.jesli sie obraza ich problem,widocznie nie zasluguja na znajomosc z wami.ja po slubie mialam tylko obiad dla najblizszych i uwazam,ze byl to dobry pomysl.zaprosis gosci do jakiejs egzotycznej knajpy i sie nie przejmuj.a tak na marginesie to moze bys poczekal ze slubem kilka lat,jeszcze zdazysz,skoro masz swoje mieszkanie to zamieszkajcie razem i stworzcie rodzine,bez wzgledu na to czy macie obraczki na palcach czy nie.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jacenciak do 149k... 04.11.05, 15:35 Wyjaśnij mi proszę jak dwulatkowi, co osiągnąłeś... bo chyba coś przeoczyłem: - od dwóch lat nie "bierzesz od rodziców ani grosza" (czyli na mieszkanie w Warszawie i samochód zarobiłeś sam w dwa lata...) - skończyłeś "polibudę" (no gratÓlÓję! W tym wieku :)) - moja "naŻeczona" pochodzi ze wsi (rozumiem, że w przeciwieństwie do Ciebie?!) Chłopcze....Chyba nie zrozumiałeś postu w którym napisano Ci - "dorośnij"... Może i masz problem z weselem, ale nie udawaj Bóg wie kogo - nie szastaj tym "1000 euro za godzinę - da się przeżyć"... Bo jeśli nawet Twoi rodzice Ci to zasponsorują, to nie pisz co takiego osiągnąłeś.... Pozdrowionka! =============================================================================== Ogłoszenie:" Zatrudnię panią do 18lat, wykształcenie wyższe, 2 języki obce, min. 5 lat stażu na stanowisku kierowniczym" Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka Re: do 149k... 04.11.05, 16:27 No ale co to ma wspólnego z niechęcią do wiejskiego weseliska? Odpowiedz Link Zgłoś
jkm8 Re: do 149k... 04.11.05, 16:34 Pozwalam sobie zauwazyc, ze $1k/h daje $40k/tydz. Na takich stanowiskach nie bierze sie wiekszego urlopu jak 2 tyg., wiec 50 x $40k = $2.000.000.- O, K... jesli nawet Kaczory z Lepperem 50% zabiora (vide podatek) to z taka kasa mozna przezyc i mozna bez wiekszego uszczerbku dla oszczednosci wyczarterowac samolot w tanich liniach, zabrac weselnikow (wlaczajac naczelnego Mulata Polski i paru dziennikarzy) np. do Tunezji (zeby im sie w glowie nie poprzewracalo) gdzie mozna owo weselisko odprawic. To by im dech odjelo.... Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Do jacenciaka 05.11.05, 00:36 Ciesze sie ze poruszyles ten temat (samodzielnosci) w 100% to samo chcialem gosciowi odpowiedziec... ;) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
149k to osiągnąłem 05.11.05, 15:15 jacenciak napisał: > Wyjaśnij mi proszę jak dwulatkowi, co osiągnąłeś... bo chyba coś przeoczyłem: > - od dwóch lat nie "bierzesz od rodziców ani grosza" (czyli na mieszkanie w > Warszawie i samochód zarobiłeś sam w dwa lata...) Samochód: DU Espero 99r - wart 10tys zł Mieszkanie: 41mkw dwa pokoje, na Targówku za 140tys zł -10tys zł- własno zarobione -30tys zł- od rodziców i częśiowo spadek po dzadkach -100tys zł- kredyt na 12lat od roku spłacany Nie piszę tego, żeby to miało jakoś znaczenie, po prostu podkreślam że mnie stać na rodzinę. Praca w firmie budowlanej od 2lat, na początku jako kopacz rowów, kierowca i pomocnik, dziś jako brygadzista zresztą to chyba nie ma znaczenia > - skończyłeś "polibudę" (no gratÓlÓję! W tym wieku :)) > - moja "naŻeczona" pochodzi ze wsi (rozumiem, że w przeciwieństwie do Ciebie? o tym już pisałem, pochodzę z Płocka, a narzeczona z wioski na Lubelszczyżnie > Chłopcze....Chyba nie zrozumiałeś postu w którym napisano Ci - "dorośnij"... może Ty mi wytłumaczysz? > Może i masz problem z weselem, ale nie udawaj Bóg wie kogo - nie szastaj > tym "1000 euro za godzinę - da się przeżyć"... Bo jeśli nawet Twoi rodzice Ci żle mnie zrozumiałeś, ja nie chcę szpanować, to tylko propozycja/pytanie, zresztą ktoś powiedział, że ten jeden jedyny raz ..warto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pupilka Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 16:17 CHłOPIE,WCALE SIĘ NIE PRZEJMÓJ RODZINĄ.TO WASZE ŚWIĘTO, I WY DYKTUJECIE WARUNKI, A JAK CIOTKOM I WÓJKOM MARZY SIĘ BALANGA,TO NIE MUSZĄ CZEKAĆ AŻ DO WASZEGO WESELA.PRZECIEŻ LOKALI NIE BRAKUJE NA MIEŚCIE.W KAŻDEJ CHWILI MOGĄ WYJŚĆ I POSKAKAĆ.KASIORĘ KTÓRA BYŁABY WYDANA NA WESELE WOLAŁABYM WYDAC NA PODRÓŻ POŚLUBNĄ W CIEPŁE KRAJE. GDYBYM MOGŁA COFNĄĆ CZAS TAK WŁAŚNIE BYM ZROBIŁA. Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka NIE DAJ SIĘ 04.11.05, 16:26 Doskonale Cię rozumiem. Ja zrobiłem imprezkę na kilkanaście osób najbliższej rodziny i kilkoro przyjaciół. Kameralnie. Mój brat podobnie, choć osób było ciut więcej - tak ze 20 z hakiem. Pół rodziny się na mnie obraziło. Ale potem im przeszło, choć do dziś żartem wypominają, że w zasadzie to my nie jesteśmy małżeństwem, no bo ślubu kościelnego nie było, a na cywilny prawie nikt nie był zaproszony. Weseliska to jakaś wiejska tradycja, obowiązkowo litry wódki, disco-polo, durne zabawy przy beznadziejnej kapeli, a na koniec najlapiej okładanie się sztachetami. To nie dla mnie. Poza tym to spory koszt. Wiem, wiem, niby zwraca się w prezentach... No to nie lepiej kupić sobie samemu prezenty i mieć spokój? NIE DAJ SIĘ Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: NIE DAJ SIĘ 05.11.05, 00:46 > Weseliska to jakaś wiejska tradycja, obowiązkowo > litry wódki, disco-polo, durne zabawy przy > beznadziejnej kapeli, a na koniec najlapiej > okładanie się sztachetami. Hmm... a moze fajne miejsce.. jakis palacyk, niezla restauracja, dobre wino, jesli ktos lubi to wodka lub whisky... fajny zespol albo DJ.. tango, jazz, rock'n'roll.. a gdy "rum zaszumi w glowie" to spiewamy razem... i z milo szumiaca czaszka idziemy spac? Probowales tak kiedys? A moze Twoja rodzina tak nie umie? pzdr To nie dla mnie. Poza tym to spory koszt. Wiem, wiem, niby zwraca się w pr > ezentach... No to nie lepiej kupić sobie samemu prezenty i mieć spokój? Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 04.11.05, 16:28 Na polibudzie się nie zwraca uwagi na ortografię. Tam ma coś działać. No ale wstyd nie umieć po polsku, to inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katja966 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 16:56 Zrób tak jak chcesz , ja tez uważam że wesele nie musi się odbywać, Słyszałam o jednej parze . która wzięła zezwolenie na zawarcie ślubu , pojechali razem do Włoch i tam wzięli ślub w małym kościółku.I PO SPRAWIE.Wtedy macie problem z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ararat Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: 217.106.83.* 04.11.05, 18:01 stary, pie..wesele! lepiej zabierz swoja ukochana w dluga podroz poslubna, zamiast wydawac forse na swiniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otek Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.srg.vectranet.pl / 195.205.63.* 04.11.05, 18:21 Ja też nie chciałem wesela. Rodzina mojej przyszłej żony i moja obraziły się. Nikogo więc nie zapraszałem. Zrobilismy przyjęcie tylko ze znajomymi. Żyjemy już ze sobą 34lata. Nikt nam się nie wtrąca bo się na nas poobrażali. Ale oni mi nie są do niczego potrzebni. Jeżeli nie nauczysz się żyć tylko z żoną to będziesz miał ciągle pełną chatę niechcianych gości. A fe! Nie przejmuj się rodziną. To w koncu jest Twoje życie i to Ty, ze swoją narzeczoną decydujcie o nim. Wszystkiego najlepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
slodka_kokietka Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 04.11.05, 18:48 Wesele powinno być przede wszystkim dla Ciebie i żony. W dupie z tym co chą inni. Nie żenisz się chyba dla rodziny tylko dla siebi . Może zaproś rodziców i teściów na jakąś dobrą kolacje w restauracji to nie będą Ci gadali. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anton Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.05, 19:03 Dokladnie 25 lat temu. Slub potem obiad w Wierzynku dla 10 osob ktory trwal dokladnie 2 godziny. Byla pare slow obrazy ale jakos to przezylismy.Polecam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j23 [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 19:02 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek_niewierny Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.nike.com 04.11.05, 19:52 Ja znam pare osob ktore tak jak ty nie chcialy miec wesela "slub i do samochodu na podroz poslubna". Pare z nich wybralo ta opcje i po paru latach zaluja tego. Inni 'naciagnieci' ciesza sie teraz ze jednak do wesela doszlo. Wesele to jest okazja dla twoich przyjaciol i rodzinu wziasc czynny udzial w celbracji waszego szczescia i trudno im to odmowic, wiem joko rodziz ze bylo by mi przykor jesli moje dziecko nie chialo by abym ja/rodzina/przyjaciele nie mogli celbrowac tak wielkiego dnia mojego dziecka. Druga sprawa to ze slub/wesele mozesz miec tylko jeden raz (pisze jako katolik do katolika), i nigdy juz wiecej nie bedziesz w stanie wrocic do tego dnia. Po weselu macie cale zycie tylko dla siebie a ten jedyny dzien niech bedzie okazja dla wszystkich podzielic sie waszym szczesciem. Wiekszosc kobiet od dziecka planuje ten dzien i sadze ze ewentualnie pojawi sie zal ze do tego nie doszlo. Nie mozesz na to patrzyc tylko z tego punktu widzenia ze 'TY' tego nie lubisz. Zycie to nie tylko to co lubimy i jesli bedziesz sie tylko tym kierowal popelnisz duzo bledow ktore nie pozwola ci doswiaczyc tego co zycie ma do zaofiarowania. Trzeba brac to dobre i to co zle. Oprawa wesela jest juz wasza prywatna sprawa. Zycze duzo szczescia w waszym zyciu. Napisz co ostatecznie zdecydowales. Tomasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan zyje sie wsrod ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 22:02 warto uczcic swieto wraz z ludzmi, zrobic cos dla NICH a nie myslec o wlasnym psychofzycznym komforcie jesli nazeczona chcialaby - to o czym Ty myslisz ??? Chlopie - to JAK bedzie wygladalo weselicho zalezy od Was. powodzenia :) jan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sus chyba jednak za! IP: *.gwardii.osi.pl 04.11.05, 23:08 ja bym sie chciala dowiedziec, dlaczego przyszly pan mlody nie dolaczyl do dyskusji, ktora sam zaczal :P ale ad rem: bylam juz na masie slubow i wesel (filmuje sluby i naprawde wiele juz widzialam - i te miejskie, i te wiejskie, i wielkie i male, i przyjecia i ogromne weselicha), stad moge tylko powiedziec, ze jeszcze nie zdarzylo sie, by PANNA MLODA byla niezadowolona z faktu wystapienia w roli glownej tego jedynego dnia w swoim zyciu. Myzle, ze pan mlody powinien przede wszystkim to wziac pod uwage (by mu kiedys malzonka nie wypomniala - choc jak ma robic dla swietego spokoju, to oboje powinni sie zastanowic nad innym wyjsciem - np. takimi, ktore przedstawili przedmowcy). A odnosnie innych glosow w dyskusji: wydaje mi sie, ze skoro mlodzi sa prktykujacy, to raczej mozliwosc zrezygnowania ze slubu raczej nie wchodzi w gre..? mimo wielu "za" i "przeciw", osobiscie bylabym ZA :) owocnej decyzji! Odpowiedz Link Zgłoś
149k zyje sie wsrod ludzi - no właśnie 05.11.05, 15:25 >"zyje sie wsrod ludzi" gdyby nie to to nie byłoby problemu > Chlopie - to JAK bedzie wygladalo weselicho zalezy od Was. większa liczba gości to więsza anonimowość, pomimo ograniczonego kręgu i z każdym kolejnym gościem coraz mniej święto a coraz bardziej balanga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 08:45 Jak nie chcesz to nie rób. Nie daj się zmusić. Przecież doskonale wiadomo, że wesela nie są dla państwa młodych tylko dla rodziny, żeby się mogli najeść, napić i potańczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
paczka111 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 05.11.05, 12:42 A może nie tylko najeść i napić się chcą, ale spotkać jako RODZINA? Grupa, którą jednak coś łączy? Bardzo niemodne i widzę, u wielu osób w pogardzie, więzy krwi. Tradycja, wspomnienia, takie, wiecie, korzenie.Młodości wiele się wybacza,ale bezdennej głupoty osobiście nie wybaczam, bo zwykłą głupotą jest takie bezmyślne trzaskanie dziobem: "olej rodzinę", "na drzewo z ciotkami wujkami" a w domyśle: mogą dla mnie nie istnieć, dam sobie radę bez rodziny dalszej i bliższej jak się poobrażają. Co za życie właściwie proponujecie? A dzieci też tak wychowacie? Pogięło was tutaj, czy co? Stado egoistycznych baranów Odpowiedz Link Zgłoś
kraxa dokładnie pczka 111!!! 06.11.05, 11:21 Jak slysze takie texty, ze mamy z zona spokój, bo nas od 34 lat nikt nie NACHODZi- bo cala rodzina obrzila sie jeszcze na slubie to mi sie niedobrze robi. Jak ci ludzie zyja??? Moze jemu jest wygodnie, ale to tez moze byc do czasu. Nie wiem skad sie bierze takie przekonanie o "samowystarczalnosci". Kiedys moze on zejdzie pierwszy z tego swiata, albo jego zona. I wlasnie wtedy mozna sie przekonac co to znaczy miec NAPRAWDE bilskich luzi wokól siebie. A ci co to pisza nie beda w stanie liczyc nawet na wlasne dzieci, skoro zdanie ich wlasnych rodziców bylo dla nich niewazne. Nie podoba mi sie taki swiat!!! Odpowiedz Link Zgłoś
149k ale tu wpisów........................... wow 05.11.05, 13:41 myślałem, że to się skończyło.........a tu tyle wpisów.....biorę się do czytania i odopowiadania :-D dzięki z góry wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
elpida76 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 05.11.05, 14:54 rób wg własnego uznania, nie kieruj sie zdaniem innych. nie chcesz wesela to go nie rób! Odpowiedz Link Zgłoś
149k odpowiedz 05.11.05, 14:58 1.Rzeczywiście robię błędy ortograficzne, jeśli kogoś tym obraziłem to przepraszam bardzo. No właśnie dla tego skończyłem studia techniczne a nie humanistyczne. Na szczęście w pracy nie muszę pisać nic. 2.Geniuszem nie jestem, mam tylko "inżyniera" którego robi się w 4lata. Póki co pracodawca oczekuje ode mnie bardziej uprawnien niż kolejnego tytułu, więc obywam się bez "mgr" 3.Oczywiście, że decyzja należy do nas i niby są większe problemy ale rodziny się nie wybiera. Może błąd zrobiłem, że już się o tym wygadałem, nie wszystkim, ale jednak. Człowiek nie żyje sam i tak jak powiedziała moja ciotka" "nie możesz się odwracać od społeczeństwa bo zgniesz", no i właśnie przez część osób nie zrobienie wesela jest jednoznaczne z tym, że się od nich odwracam, uważają że to tradycja i tego trzeba dotrzymywać, że jednostka powinna się dopasować do reszty. To jest bardzo zależne od tego, skąd kto jest. Najwięcej osób wymuszających to jest albo ze wsi albo ze wschodu, rodzina z większych miast jest bardziej tolerancyjna. 4.Co do kosztów to też jest różnie, jak ja byłem na weselach u innych to była niepisana zasada, że się daje więcej niż kosztuje te przyjęcie, czyli absolutnym minimum jest 200zł prezentu od osoby, z wyjątkami jeśl kogoś nie stać to daje mniej, ale w wiekszości z tego co słyszałem to sumarycznie państwo młodzi wychodzili na tym na plus. Dwa lata temu moja siostra cioteczna zapożyczyła się na wesele, ale zaprosiła sporo gości i dostała kasy: 18tys zł a wydała tylko 11 - więc jej się opłacało. U mnie może być trochę inaczej bo roczina przyszłej panny młodej nie jest już tak zamożna, ale to nie ma znaczenia jak już powiedziałem. 5.Moja dziewczyna jest małowymagającą i zwala to wszystko na mnie, może by chciała i tego nie mówi, ale podejrzewam, że częściowo jest jej głupio, że jej nie stać jest na zorganizowanie ślubu w restauracji, a głupio by było jej przed moją rodziną przyjąć ich w stodole. 6.znam też takie osoby, co nie popierają wesel ale na nie chodzą i jak była ich kolejka to zrobili, a ponieważ oni się poświęcili, to teraz chcą, żeby inni też się poświęcili. 7.O zaręczynach powiedziałem już siostrze, ale Ona się wygadała do rodzeństwa ciotecznego i to poszło w eter. No i teraz docierają do mnie sygnały od ludzi z rodziny, że jak nie zrobię wesela to się na mnie obrażą, nawet zaproponowali mi już pomoc materialną, jakby mnie było nie stać. 8.Kwestia sexu przed ślubem i to czy powinienem się żenić czy nie - nie podlegają dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_muminka2 Re: odpowiedz 05.11.05, 23:09 Ja również nie chciałam wesela, mój mąż chciał (ze względów finansowych) małe przyjęcie dla najbliższej rodziny, wyszło ok 30 osób. Było super. Goście bawili się do białego ranka, a my z mężem ok 2 nad ranem po prostu pojechalismy do domu... i nikt się nie obraził. To był przecież NASZ WIECZÓR. Dzisiaj jesteśmy 2,5 roku po ślubie i nie żałujemy, przeciwnie- teraz zrobilibyśmy duuużo większe wesele. Bo nie chodzi o to żeby zebrać pieniądze, prezenty. Zastanów się, może porozmawiaj ze swoją narzeczoną, bo z tego co piszesz to ona mało się na ten temat wypowiada. A jeśli ona chce mieć wesele to przecież jeden dzień w swoim życiu możesz poświęcić, prawda? Wesele to jest pamiątka na całe późniejsze życie twoje i twojej przyszłej żony... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 no wiesz ,... 08.11.05, 00:27 Tym mnie zaskoczyłeś, niemile :( 5.Moja dziewczyna jest małowymagającą i zwala to wszystko na mnie, może by chciała i tego nie mówi, ale podejrzewam, że częściowo jest jej głupio, że jej nie stać jest na zorganizowanie ślubu w restauracji, a głupio by było jej przed moją rodziną przyjąć ich w stodole. Nie gniewaj się, ale mas dośc przestarzale poglady na temat partycypowania w kosztach wesela, czy przyjęcia przez przszłych małżonków, ewentualnie ich rodziny :( Poglad, ze wesele robi tylko panna młoda lub jej rodzice to stary zwyczaj bardzo zamożnych rodzić magnaterii. :) Już przed II woja światową w norlamalnym towarzystwie klasy średniej rodziny dzielily się kosztami po polowie. Obecnie też tak jest, chyba że obie strony sa na tyle zamożne, ze jedna nie pczuje sie urażona, że druga sfinansuje lokal i jedzenia, a druga (pan młody) alkohol i muzykę. Zwyczaj "robiebnia wesela" pzrez rodzine panny mlodej to pozostal w Indiach :) to anachronizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siorka Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 16:25 Rodzinka potrafi wykazać się sprytem, żeby wymusić tzw. tradycje. Współczuję. Obojętnie jaką opcje wybierzesz będzie niedobrze. Pozostaje dogadać się z narzeczoną i wyjechać we dwoje w podróż marzeń, albo odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lino A nie możesz tak jakoś kompromisowo...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 16:30 Bo wiesz, niby to będzie Wasz dzień i Wasze życzenia są najważniejsze, ale ślub to coś, co dotyczy nie tylko dwóch osób, ale dwóch rodzin. Wszyscy się przejmują, przeżywają... Pal licho ciotki i wujków, ale rodzice czy dziadkowie mają prawo do marzeń o weselu - ono, jak sama nazwa wskazuje, słuzy ekspresji radości. My mamy taki plan na wesele i proponuję Ci to rozważyc: - wynajmujemy pub w miare blisko Urzędu - na stołach jest zimne jedzenie typu kanapki, tartinki, koreczki, do tego może dojśc jedno ciepłe danie serwowane przez kelnera, może zupa? Aha, to wszystko prosto na stołach - żadnych obrusów itp. - klimat pubowy - alkohole różne, co kto woli, ale sugerowana opcja to piwo - jest jakiś mały kawałek parkietu, gdyby ktoś chciał się zakręcic, ale nie ma przymusu - ktoś ze znajomych puszcza muzykę - całośc trwa 3-4 godziny Co Ty na to? I jeszcze - nie radziłabym iśc za ostro wbrew rodzicom, bo to się może różnie skończyc. Widziałam już wesele, gdzie jedno z rodziców w czasie przygotowań niby godziło się na wszelkie nowoczesne i skromne opcje, a potem w czasie imprezy zrobiło awanturę, że nie jest tak jak byc powinno... Bo to są wielkie marzenia i wielkie emocje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: A nie możesz tak jakoś kompromisowo...? IP: *.westsussex.gov.uk 05.11.05, 16:59 na ogol w wiekszym gronie spotykasz rodzine i przyjaciol na pogrzebach... to chyba lepiej ze wszyscy sie spotkaja z okazji Waszego swieta?? takie 'obiady' w restauracji zamiast wesela bardziej przypominaja stype a sam zrodloslow slowa wesele znaczy ze wszyscy sie ciesza!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lino W stu procentach sie z Tobą zgadzam. Własnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 17:09 ...dlatego nie chcemy restauracji - uważam, że byłoby ponuro. Chcemy, żeby to miało klimat wieczornego wyjścia do pubu. Odpowiedz Link Zgłoś
149k Re: A nie możesz tak jakoś kompromisowo...? 05.11.05, 18:25 >Widziałam już wesele, gdzie jedno z rodziców w czasie przygotowań > niby godziło się na wszelkie nowoczesne i skromne opcje, a potem w czasie > imprezy zrobiło awanturę, że nie jest tak jak byc powinno no właśnie dlatego nie stawiam na swoim i tak jak mówię idę na kompromis i te 30osób najbliższych mogę zaprosić na uroczystą kolację, ale to te najabdziej ugodowe osoby, a z resztą może być kłopot.......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lino No to chyba mamy rozwiązanie? :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 18:34 Bawcie się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eurofanatik Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.11.05, 22:08 Olewaj rodzine. To nie ich slub tylko Twoj. Liczy sie tylko to co myslisz Ty i Twoja dziewczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
kraxa wiekszosc zabierajacych glos 06.11.05, 11:28 Zdaje sie zapominac, ze slub to wlasnie "zalozenie rodziny". Nie bardzo rozumiem w tym kontekscie postulaty "olewaj rodzine". Po co wobec tego slub, mozna zyc na kocia lape przeciez??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eurofanatik Re: wiekszosc zabierajacych glos IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.11.05, 12:30 Racja. Slub sam w sobie jest pewnym anachronizmem. Ale nie to jest tu kwestia. Mowiac o rodzinie mialem na mysli to co mysla rodzice, dziadki, babcie, kuzynostwo, wujostwo, ciotkostwo, itp. Przeciez o to wlasnie pytal sie ten gosc. Odpowiedz Link Zgłoś
o90 23 lata..............taaaa 06.11.05, 14:15 jak widac problem bardzo powazny. dorosli zalatwiaja to normalnie. podejmuja decyzje : nie robimy wesela. dzieci natomisat musza konsultowac i zapytac mame o zdanie. ojcze chyba czas bym sie wyprowadzil. ojciec zaplakal. dlaczego ? ...syn dalej byl dzieckiem, nie potrafil podjac decyzji... troche smutn ten problem. bo pozniej dzieci maja dzieci. ludzie czy wy nie mozecie troche poczekac z tymi slubami i najpierw troche dorosnac ? Odpowiedz Link Zgłoś