Dodaj do ulubionych

"Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI

25.01.06, 12:30
"Zaznaczył, że działalność charytatywna Kościoła musi być niezależna od
partii i ideologii i nie może być środkiem do prozelityzmu czyli narzucania
wiary."

Zastanawiam się tylko jak to ma się do opłat pobieranych przez Stol. Apost.
za cytowanie słów papieża??? A GW musi cos zapłacić za cytaty??

Obserwuj wątek
    • calcinus A ile kosztuje? 25.01.06, 12:31
      jw.
      • Gość: paavali Re: A ile kosztuje? IP: *.pat.krakow.pl 25.01.06, 13:00
        Chyba dobrze poinformowani czytelnicy GW (która podaje zawsze sprawdzone i
        rzetelne informacje) wiedzą, że płacić należy za komercyjne wykorzystywanie
        tekstów papieża. A w tym nie ma chyba nic nienormalnego. Jeśli ktoś czerpie ZYSK
        z dzieł kogoś innego, powinien mu za to zapłacić.
        • Gość: Krasnov Re: A ile kosztuje? IP: *.tvkturek.pl 25.01.06, 13:16
          No a czy Gazeta zapłaciła za cytat wykorzystany w tytule i w tekście? Czy spiratowała? Prosimy o stosowne notki/kopyrajty pod artykułami!
          • Gość: pytacz A co chcesz komuś sprzedać ? zresztą przeczytajcie IP: 82.177.244.* 25.01.06, 14:09
            To nie są teksty "niczyje"!

            Wielką wrzawę w mediach i okazję do oskarżeń pod adresem Stolicy Apostolskiej wywołały przykłady konsekwentnego egzekwowania przez Watykańską Księgarnię Wydawniczą prawa do ochrony praw autorskich tekstów papieskich. Sprawa zaś jest dosyć jasna. Jak już w połowie poprzedniego roku przypomniało Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski, teksty papieskie nie są "niczyje" i chroni je prawo.
            Do medialnych zarzutów pod adresem Watykanu i "sensacji" włoskiej prasy (wczoraj te doniesienia pojawiły się także w mediach w Polsce) odniosło się Wydawnictwo Libreria Editrice Vaticana. Jak poinformowało Radio Watykańskie, wydany został komunikat, który stanowi odpowiedź wydawnictwa na sensacyjne zarzuty dziennika "La Stampa" w sprawie opłat za publikacje papieskich tekstów zastrzeżonych prawem autorskim. W komunikacie przypomniano, że praktyka ta nie jest ani nowa, ani objęta klauzulą tajności. Gdy chodzi o dzieła Karola Wojtyły, stosowana jest od 1978 roku. Warto przypomnieć, że takimi samymi prawami autorskimi są objęte dzieła i pisma Jana Pawła II, a informacja na ten temat ukazała się w urzędowym wydawnictwie Stolicy Apostolskiej Acta Apostolicae Sedis już w 1979 roku.
            W ubiegłym roku specjalną notą, prawami autorskimi objęto również publikacje Josepha Ratzingera. Dekret i komunikat w tej sprawie wydał sam sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej ks. kard. Angelo Sodano, który jednocześnie powierzył pieczę nad prawami autorskimi dokumentów papieskich Watykańskiej Księgarni Wydawniczej. Ochrona praw autorskich rozciąga się na cały świat i obowiązuje wieczyście.
            Każdorazowy zatem dyrektor Libreria Editrice Vaticana działa w imieniu i interesie Stolicy Apostolskiej; jest władny dysponować w dowolny sposób prawami autorskimi, a także wstępować na drogę prawno-sądową w przypadku stwierdzenia uchybień. Uprawnienia Księgarni dotyczą też "wszelkich praw do wyłączności w czerpaniu korzyści ekonomicznych" związanych z zezwoleniem na publikowanie aktów i dokumentów, przez które Papież sprawuje swój urząd. Ojciec Święty Benedykt XVI powierzył także Watykańskiej Księgarni Wydawniczej ochronę wszelkich praw autorskich swych dzieł i pism, jakie powstały przed wyborem na Następcę św. Piotra. Ponieważ wcześniej też zostały zawarte umowy z autorem bądź wydawnictwami, od 31 maja 2005 r. ich wykonywanie również zostało przejęte przez Libreria Editrice Vaticana.
            W komunikacie z dnia 23 stycznia br. Wydawnictwo Libreria Editrice Vaticana ustosunkowało się także do zarzutu zażądania 15 tysięcy euro za publikację 30 linijek papieskiej homilii. Wyjaśniono, że w rzeczywistości chodziło o wydanie 124-stronicowej książki, której cena wynosiła niemal 10 euro.
            SJ
            www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wi&dat=20060125&id=wi13.txt
            • coster I zadnej odpowiedzialnosci za swe encykliki 25.01.06, 15:08
              Moglbym je pisac co drugi dzien. To, ze komus zaszkodza - to "nie problem".

              Ciekaw jestem co nauka ma do powiedzenia w spawie milosci. Swiat naukowy
              powinien wydac wlasna "encyklike".
              • Gość: Money money Bog jest moze miloscia, ale jego kosciol i kaplani IP: 195.68.64.* 25.01.06, 15:26
                napewno nia nie sa
                • linke1 Re: Bog jest moze miloscia, ale jego kosciol i ka 25.01.06, 18:42
                  Gość portalu: Money money napisał(a):

                  > napewno nia nie sa
                  ===========
                  Bóg był, jest i zawsze będzie miłością, niezależnie od tego jak to
                  wszystko (Bóg) będzie interpretowane.
                  Najwyższą ofiarą jest miłość (Bóg) którą każdy w w jakiś sposób i w ilości
                  został obdarzony.
                  Jeżeli ofiarowujemy innym miłość, to ona zawsze wraca zwielokrotniona,
                  czyli im więcej jej rozdajesz, tym bardziej ona do ciebie wraca.
                  Im bardziej kochasz tym bardziej jesteś kochany.
                  Muszę w tym miejscu dodać że z Boga (miłości) zrobili potfora, kapłani a w
                  szczególności ci katoliccy.
                  • nick3 UCZCIWIE POWIEDZCIE CZY TE CYTATY NIOSĄ JAKIŚ SENS 25.01.06, 21:39
                    >"Państwo, które nie kierowałoby się sprawiedliwością, zredukowałoby się do
                    >wielkiej bandy złodziei. Nie ma bowiem takiego sprawiedliwego porządku
                    >państwowego, który mógłby sprawić, że posługa miłości byłaby zbędna" - pisze
                    >Benedykt XVI.

                    Pierwsze zdanie jest kompletnym banałem (na dodatek wyrażonym w dość
                    plebejskim, populistycznym języku). Drugie zdanie ma być uzasadnieniem
                    pierwszego (wskazuje na to słowo "bowiem"). Otóż nijak nie pozostaje ono w
                    żadnym logicznym związku z pierwszym zdaniem. A samo w sobie też jest nic nie
                    wnoszącym banałem. (Nie wiem dokładnie co to jest "posługa miłości", ale chyba
                    nie ma takiego doktrynera, który by twierdził, że państwo ma wyprzeć i zastąpić
                    wszelkie osobiste relacje bliskości międzyludzkiej. BXVI kreuje tu sobie
                    jakiegoś przeciwnika-idiotę, po czym "odkrywa Amerykę w konserwach"

                    >Krytykuje jednocześnie ideę państwa nadmiernie opiekuńczego: "Państwo, które
                    >chce zapewnić wszystko, które wszystko przyjmuje na siebie, w końcu staje się
                    >instancją biurokratyczną, niemogącą zapewnić najistotniejszej rzeczy, których
                    >człowiek cierpiący - każdy człowiek - potrzebuje: pełnego miłości osobistego
                    >oddania".

                    Papież powtarza (w bardzo ogólnikowej formie) popularną wolnorynkową mantrę.
                    Ale robi to w sposób zupełnie niewiążący. Cały witz, jak wiadomo, polega na
                    tym, co znaczy owo "nadmiernie". Bez konkretów jest to a) uśmiech w stronę
                    prawicy b) niezobowiązujący banał.

                    No, a przyczyna dla której "państwo nadmiernie opiekuńcze" ma być niedobre,
                    jest iście zabawna:

                    >"...staje się instancją biurokratyczną, niemogącą zapewnić najistotniejszej
                    >rzeczy, których człowiek cierpiący - każdy człowiek - potrzebuje: pełnego
                    >miłości osobistego oddania".

                    Czy należy rozumieć, że państwo nieregulowanego kapitalizmu lepiej "zapewnia
                    pełne miłości osobiste oddanie"?

                    I czy jakiekolwiek państwo, choćby najlepiej zorganizowane, może zdaniem BXVI,
                    komukolwiek "zapewnić pełne miłości osobiste oddanie"?

                    (Gadanie o "Erosie" przypomina gderanie ciotki-cnotki. To ma być wszystko, co
                    na temat dzisiejszej erotyki ma do powiedzenia Kościół?)

                    Można zadać sobie pytanie dlaczego wykształcony i inteligentny przecież
                    człowiek pisze encyklikę składającą się ze źle powiązanych
                    logicznie, "miłosiernie" brzmiących banałów?

                    Sądzę, że to jest w tym wszystkim ciekawe pytanie. Mętna woda często kryje
                    prawdziwy sens sprawy.
                    • jan.naj Re: UCZCIWIE POWIEDZCIE CZY TE CYTATY NIOSĄ JAKIŚ 25.01.06, 22:50
                      "Państwo, które nie kierowałoby się sprawiedliwością, zredukowałoby się do
                      >
                      > >wielkiej bandy złodziei. Nie ma bowiem takiego sprawiedliwego porządku
                      > >państwowego, który mógłby sprawić, że posługa miłości byłaby zbędna" - pis
                      > ze
                      > >Benedykt XVI.
                      >
                      > Pierwsze zdanie jest kompletnym banałem (na dodatek wyrażonym w dość
                      > plebejskim, populistycznym języku).

                      Może lepiej poczekać na polskie tłumaczenie. Może jeszcze lepiej być po lekturze
                      całości. Wyrywanie z kontekstu szkodzi i tekstowi ale i jego inerpretatorowi.
                      Wł. Tatarkiewicz napisł kiedyś, że jesli coś warte jest powiedzienia (choć
                      raz), z pewnością warte jest powtórzenia. W tym sensie banał bywa czasem
                      pozorny. W sytuacji kiedy kultura masowa neguje rzeczy oczywiste, odnoszenie się
                      do jego mitemów może kojarzyć się z banałem. W końcu miłośc to niby banał. Ale
                      każdy wie, że jego pierwsza miłość, albo - jego jedyna miłość, z pewnością
                      banałem nie jest.
                      • kres_ludzkosci milosc wieznow? 25.01.06, 23:35
                        ciekawe jak pogodzic postulat milosci wiezniow (nie mowiac juz o piatym
                        przykazaniu) z aprobata dla kary smierci??

                        slowskowyt.blox.pl€
                        • jan.naj Re: milosc wieznow? 25.01.06, 23:38

                          > ciekawe jak pogodzic postulat milosci wiezniow (nie mowiac juz o piatym
                          > przykazaniu) z aprobata dla kary smierci??

                          Kościół jest dziś przeciwny karze śmierci.
                          • kres_ludzkosci Re: milosc wieznow? 25.01.06, 23:47
                            niedawno w ramach dominikanskiej szkoly wspolczesnosci odbyl sie wyklad prof.
                            legutki (ktory oczywiscie widzi mnostwo przedziwnych powodow, dla ktorych
                            obecnosc kary smierci w prawodawstwie jest konieczna) po ktorym glos zabral
                            jeden z dominikanow, ktory powolujac sie na dokumenty koscielne (oczywiscie nie
                            jestem ekspertem, ale na pewno trudno mowic o jednoznacznosci stanowiska rzymu)
                            wskazal na okolicznosci, w ktorych kara smierci jest dopuszczalna. nie
                            przypominam sobie, aby w dekalogu byly jakies wyjatki od przykazan...

                            slowskowyt.blox.pl


                            jan.naj napisał:

                            >
                            > > ciekawe jak pogodzic postulat milosci wiezniow (nie mowiac juz o piatym
                            > > przykazaniu) z aprobata dla kary smierci??
                            >
                            > Kościół jest dziś przeciwny karze śmierci.
                            • jan.naj Re: milosc wieznow? 25.01.06, 23:52


                              > niedawno w ramach dominikanskiej szkoly wspolczesnosci odbyl sie wyklad prof.
                              > legutki (ktory oczywiscie widzi mnostwo przedziwnych powodow, dla ktorych
                              > obecnosc kary smierci w prawodawstwie jest konieczna) po ktorym glos zabral
                              > jeden z dominikanow, ktory powolujac sie na dokumenty koscielne (oczywiscie nie
                              >
                              > jestem ekspertem, ale na pewno trudno mowic o jednoznacznosci stanowiska rzymu)
                              >
                              W tych kwestiach miarodajni są biskupi, choć i dominikanin i filozof mogą mieć
                              swoje zdanie. Ich zastrzeżenia wynikają z zasady proporcjonalności. Na śmierć
                              skazany zostaje ktoś kto już odebrał komuś życie.
                              • kres_ludzkosci Re: milosc wieznow? 26.01.06, 00:46
                                jan.naj napisał:

                                > Na śmierć
                                > skazany zostaje ktoś kto już odebrał komuś życie.

                                w swietle zasady proporcjonalnosci nalezaloby skazywac na smierc katow i tak ad
                                infinitum...

                                slowskowyt.blox.pl
                      • Gość: nick3 Re: UCZCIWIE POWIEDZCIE CZY TE CYTATY NIOSĄ JAKIŚ IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 26.01.06, 01:56
                        (Portal nie chce mnie zalogować. Na dodatek jak wchodzę na ten artykuł - na
                        inne nie - zawiesza mi się sprzęt. Mimochodem:)

                        A więc...
                        Tłumaczenie musiałoby być celowo skłamane, by jakikolwiek zawierający sensowną
                        treść fragment oddać tymi polskimi słowami.

                        Jeśli BXVI nie pisałby o "wielkiej bandzie złodziei" ani o czymś podobnie
                        brzmiącym, to tłumaczenie takie byłoby bardzo daleko idącym rozmyślnym
                        zafałszowaniem ducha oryginału (zamiast teologa-intelektualisty mamy Andrzeja
                        Leppera!) Nie jest to prawdopodobne.

                        "Wyrywanie z kontekstu"... O, laboga! Jak już czegoś nie da się inaczej bronić,
                        to zostaje jeszcze to nieśmiertelne "wyrwanie z kontekstu". I oczywiście szybko
                        naskoczyć na dyskutanta: "Wyrywanie z kontekstu szkodzi i tekstowi ale i jego
                        inerpretatorowi.", że taki podły, "wyrywa z kontekstu".
                        A potem łubudu, Autorytetem, panie dzieju, przyłożyć. Tatarkiewicz!
                        No i co z tego, że tak napisał. Wystarczy chwilę pomyśleć, żeby zobaczyć, że -
                        poza może myślą ścisłą - zdanie to nie jest słuszne. "Kto pierwszy porównał
                        usta kobiety do róży, był geniuszem. Następni byli już tylko banalnymi
                        wierszokletami."

                        Ponadto cytowane zdania BXVI-ego nie wydają się godne bycia wypowiedzianymi
                        nawet ten pierwszy raz.

                        Usprawiedliwieniem dla papieskich banałów ma być to, że
                        >...kultura masowa neguje rzeczy oczywiste...

                        Gdzie i kiedy!? Kultura masowa ma to do siebie, że nie wykracza przeciwko
                        powszechnie przyjętemu obrazowi świata i w ogóle nie jest zbyt refleksyjna. A
                        tu jeszcze miałaby "negować rzeczy oczywiste"!

                        >W końcu miłośc to niby banał...

                        Stary, sofistykę to sobie darujmy, bo nie jesteśmy już dziećmi radośnie
                        bawiącymi się słowami.

                        Zauważam fakt. Pisma papieży nie odpowiadają na żadne istotne pytania. Nie
                        wprowadzają żadnych nowych myśli czy rozstrzygnięć.
                        Pisma te nie są pisane po to, żeby wyrazić treść.

                        SĄ RYTUAŁEM, w którym poprzez powtarzanie nic nie wnoszących namaszczonych
                        słów, kreowany i celebrowany jest Największy Autorytet Dzisiejszego Świata.

                        • mierzeja.znad.wisly Re: UCZCIWIE POWIEDZCIE CZY TE CYTATY NIOSĄ JAKIŚ 26.01.06, 06:41
                          Cytaty istotnie, jakoś nie brzmią spójnie. Ale to przecież notatka prasowa. Aby
                          UCZCIWIE poddać krytyce jakikolwiek tekst nalezy się z nim rzetelnie zapoznać.
                          Najlepiej z całością i w oficjalnym tłumaczeniu. Omówienie w gazecie, również
                          przeczież nie bazujące na lekturze całości tekstu (tak się domyślam) nie jest
                          rzetelną podstawą do jakiejkolwiek UCZCIWEJ krytyki jakiegokolwiek dzieła czy
                          dokumentu. Na jakiej podstawie zauważasz jednak fakt że Pisma papieży nie
                          odpowiadają na istotne pytania. Przeczytaj dostępne i przetłumaczone już dawno
                          encykliki jak Laborem Exercens czy Lumen Gentium. FAktem jest bezspornym że są
                          to odpowiedzi ważne przede wszystkim dla ludzi WIERZACYCH ze szczególnym
                          uwzględnieniem RZYMSKICH KATOLIKóW. Pozostałe wyznania nie uznają autorytetu
                          papieża, a dla niewierzących jest to jeden z wielu przywódców zupełnie im
                          obojętnych organizacji. Ja rozumiem, że istnieją ludzie, w których już na samo
                          słowo "papież" budzi się kontestatorski zapał, ale jak już się bierzemy do
                          krytyki to przeczytajmy krytykowane dzieło.
                          (A tak nawiasem mówiąc to zdanie z porównaniem ust do róży to dopiero jest
                          banał, że aż w uszach wierci. Porównanie o którym mowa w tym idiotycznym
                          aforyzmie znajdziemy u Petrarki i w sonetach Szekspira, znaczy z tego że
                          Szekspir to banalny wierszokleta? Tak się natrząsasz z banalnych cytatów a sam
                          zapodajesz coś co nie wytrzymuje próby zwykłej zdroworozsądkowej analizy.)
                          A papież jest Autorytetem dla katolików. Z wyboru, bo nikt ich do bycia
                          katolikami nie zmusza. Dla innych może być lub nie. Więc nie ma co się pienić,
                          jak słowa Ci nic nie wnoszą, to ich nie słuchaj.
                          • Gość: Widze Re: UCZCIWIE POWIEDZCIE CZY TE CYTATY NIOSĄ JAKIŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 11:34
                            Katolicy katolikami są a wyboru bo nikt ich do tego nie zmusza?
                            To samo można powiedzieć o komunistach w KRLD indoktrynowanych od żłobka.
                  • Gość: xxx Największą miłośćią jest miłość matki do dziecka, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 23:49
                    a nie tam jakaś miłość do bohaterów bajek.
              • Gość: sklepowa Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. IP: *.cybernet.ch 25.01.06, 15:26
                Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger - to bylo moje pierwsze odczucie po
                obejrzeniu wiadomosci w ARD i ZDF.

                Psychoanalityk Ratzinger ma teraz prawa autorskie/tantiemy/monopol na "milosc".

                A Niemcy sa papiezem: "Wir sind papst !".

                P. S.
                Na temat "agape" i "eros" jest masa bardzo ciekawych pozycji z zakresu
                psychologii i psychoterapii.

                "Milosc" jest centralnym tematem.
                • piwi77 Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. 25.01.06, 15:30
                  Do tego lodowka zawiera nieraz przysmaki, a Ratzinger to potrafi apetyt odebrac
                • jan.naj Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. 25.01.06, 18:37
                  Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger - to bylo moje pierwsze odczucie ...

                  Rozumiem, że chciałbys się podłączyć do jakiegoś zewnętrznego źródła ciepła i
                  zaoszczędzić na kosztach ogrzewania. Energetyczny zasiłek socjalny? Tymczasem
                  Ratzinger ma w sobie więcej intelektu więc radzę zmienić oczekiwania.
                  • Gość: sklepowa Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. IP: *.cybernet.ch 25.01.06, 19:03
                    Nie mam zadnych oczekiwan !

                    Nie jestem juz rzym.-kat.

                    Chcialam tylko spokojnie, bez ideologicznej molestacji
                    obejrzec wiadomosci na ARD - a tu Ratz Fatz !!!

                    Ratzinger o "milosci": double bind.
                    • panna_z_polskiego_dworku Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. 25.01.06, 19:15
                      Gość portalu: sklepowa napisał(a):

                      > Nie mam zadnych oczekiwan !
                      >
                      > Nie jestem juz rzym.-kat.
                      >
                      > Chcialam tylko spokojnie, bez ideologicznej molestacji
                      > obejrzec wiadomosci na ARD - a tu Ratz Fatz !!!
                      >
                      > Ratzinger o "milosci": double bind.

                      Rozumiem że wiadomości o Dalaj Lamie to według ciebie próba nawrócenia cię na buddyzm, wiadomości o terroryźmie to próba zrobienia z ciebie terrorystki a wiadomość o np. niedawnej wygranej konserwatystów w Kanadzie - to "ideologiczna molestacja" dążaca do tego by zrobić z ciebie konserwatystkę, tak?
                      • Gość: sklepowa Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. IP: *.cybernet.ch 25.01.06, 19:51
                        Porownanie Ratzingera do terroryzmu jest, jak najbardziej trafione !

                        P. S.
                        Program "magazyn w poludnie" prowadzila kretynka z Bawarii.

                        Rzucila tanim tekstem, z cyklu:
                        "...swiat oczekiwal w napieciu ogloszenia encykliki Ratzingera"

                        Halo !!! Co prosze ?!

                        To jest ideologiczna molestacja ! Wypraszam sobie !

                        A potem pokazali Ratzi czytajacego zimnym,
                        beznamietnym glosem fragmenty encykliki.
                        • Gość: m [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:10
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • Gość: sklepowa Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. IP: *.cybernet.ch 25.01.06, 20:37
                            To bylo moje pierwsze ODCZUCIE.

                            Chyba, ze NIE WOLNO mi pisac o moich odczuciach ?!...
                            • Gość: m [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:32
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • gostom1 Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. 26.01.06, 19:21
                              Wolno, ale to nikogo nie interesuje!!!!
                        • panna_z_polskiego_dworku Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. 25.01.06, 20:19
                          > Porownanie Ratzingera do terroryzmu jest, jak najbardziej trafione !

                          Można było przewidzieć na 99% że napiszesz właśnie to, mimo tego że to nie ma najmniejszego sensu. Ale to najmniejsza linia oporu...
                          • Gość: sklepowa Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. IP: *.cybernet.ch 25.01.06, 20:54
                            Mozna bylo przewidziec...

                            Akurat !




                    • jan.naj Re: Moja lodowka ma wiecej ciepla niz Ratzinger. 25.01.06, 22:27
                      > Nie mam zadnych oczekiwan !

                      Masz, choć nieuświadomione, oczekiwanie, dośc kuriozalne zresztą, że niemiecka
                      telewizja nie będzie pokazywać niemieckiego papieża.
                      >
                      > Nie jestem juz rzym.-kat.

                      To twoje zmartwienie, albo radość. Ja jestem dumny, że należę do instytucji
                      liczącej 2000 lat (z pewnością najstarszej na świecie).
                      >
                      > Chcialam tylko spokojnie, bez ideologicznej molestacji
                      > obejrzec wiadomosci na ARD - a tu Ratz Fatz !!!

                      Na twoim miejscu zacząłbym od rozróznienia ideologii od światopoglądu - nie
                      należy tego mylić. Ideologia jest wstrętna (to w końcu forma przymusu), a
                      światopogląd każdy jakiś ma, nawet jesli o tym nie wie, więc ty także masz.
                      Informacja o encyklice Benedykta XVI w niemieckiej telewizji jest równie
                      oczywista jak w każdej innej.
            • sclavus Re: A co chcesz komuś sprzedać ? zresztą przeczyt 25.01.06, 18:13
              Ciekawym jakim to tytułem, ktokolwiek może sobie rościć prawa autorskie do
              któregokolwiek z papieży... przecie przez nich przemawia bóg... rzekomo...
              A jak już, to VAT odprowadzać do... kurii niebieskiej...
        • Gość: ubogacony Re: A ile kosztuje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:25
          Czuję się bogatszy duchowo, niech Watykan niniejszym czuje się bogatszy
          finansowo i odpali należną działkę papieskiemu korajterowi, który się narobił
          przy szrajben machen. I będziemy kwita.
          • Gość: someone Re: A ile kosztuje? IP: *.devs.futuro.pl 25.01.06, 19:58
            co-writer to synonim ghost - writer'a ?
        • Gość: LMB To _jest_ komercyjne wykorzystanie. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 25.01.06, 15:54
          > Chyba dobrze poinformowani czytelnicy GW (która podaje zawsze sprawdzone i
          > rzetelne informacje) wiedzą, że płacić należy za komercyjne wykorzystywanie
          > tekstów papieża.

          Cytowanie w gazecie jest komercyjnym wkorzystaniem.

          > A w tym nie ma chyba nic nienormalnego. Jeśli ktoś czerpie ZYSK
          > z dzieł kogoś innego, powinien mu za to zapłacić.

          Nie zawsze - prostytucja nie jest przedmiotem skutecznej umowy, więc nie jest
          podstawą do opodatkowania, nie może być też należność z tytułu wykonania usługi
          przedmiotem długu/wierzytelności.
      • Gość: whoever Re: A ile kosztuje? IP: *.lsy.pl / *.lhsystems.pl 25.01.06, 14:01
        Jesli chcesz przeczytac, to nic nie kosztuje
        www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/encyclicals/documents/hf_ben-xvi_enc_20051225_deus-caritas-est_pl.htmlpolecam
      • Gość: cs Czy Benedykt zaplacil za cytowanie slow Jana Pawla IP: *.k358.webspeed.dk 25.01.06, 14:54
        Ciekawe
        • jan.naj Re: Czy Benedykt zaplacil za cytowanie slow Jana 25.01.06, 18:42
          > Ciekawe

          Rzeczy oczywiste nie są ciekawe. Tak jak byś pytał, czy redaktor naczelny GW
          Adam Michnik zapłacił za dzisiejsze wydanie gazety. Odpowiedź brzmi - nie. To
          właściciel GW płaci Michnikowi.
      • krzych.korab Re:Dał nam 10 przykazań, wolna wolę i zapowiedział 26.01.06, 12:00
        rozliczenie po śmierci. Dlaczego więc jakikolwiek człowiek ingeruje w Jego
        postanowienie. Nikt nie ma prawa zmuszać nas do niczego nawet papież. Bóg nie
        toleruje : patrz 10 przykazań i zastanów się odświętny katoliku polski { 80 % }
        nie stosujący Jego przykazań.
      • Gość: leniuch102 Re: A ile kosztuje? -Już Ci wyliczam IP: *.telemedia.org.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:15
        przy niedzieli po kościele
        jak powszechnie wiadomo główną plagą Polski, kotwicą na drodze do postępu,
        pasożytem wysysającym żywotne soki z narodu jest ponury, czarnoodziany twór
        zwany klerem katolickim. Rozbija się maybachami, buduje sobie lichenie i mąci w
        głowach babciom na falach radiamaryja całując je w usta na pożegnanie. No w
        ogóle wstyd przed Europą, na dodatek całkiem niepodatny na życzliwe sugestie
        wyborczej, żeby Licheń oddać ubogim na hipermarket otwarty w niedzielę, wezwania
        SLD, by wpisać aborcję do 10 przykazań i prośby młodych anarchistów o rychłą
        przeprowadzkę na księżyc.
        Spoglądając z zazdrością na luksusową skodę favorit księdza proboszcza (czy jest
        już aby pełnoletnia ?!) próbowałem wzorem Boya oszacować ciężar kontrybucji
        narzuconych wiernym, pozornie dobrowolnych, ale przecież bewstydnie żerujących
        na ich tęsknocie ku transcendencji.
        Tak zatem Polak szarak wraz z rodziną zostawia co tydzień na tacy 5 pln (/4 * 52
        tygodnie). Stówę (/4) rzuca na kolędzie. Raz w życiu się chrzci, żeni i umiera
        (100 zł + 100 zł + 100 zł/65 lat). Razem daje to 94 zł i 51 groszy rocznie na głowę.
        Kupa, kurka, kasy - prawie pół baku.

        leniuch.blox.pl
    • mangold Pierwsza część dokumentu poświęcona jest różnym 25.01.06, 12:33
      wymiarom miłości, także erotycznej...-prosimy o szczegóły :-P
    • doinel to rewolucyjne wprost, co napisał. 25.01.06, 12:35
      nic dziwnego, że trzeba płacić za publikację tak oryginalnych materiałów.
      • Gość: makia wellego Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. IP: *.sdb.lublin.pl 25.01.06, 12:48
        Najlepiej nie publikuj, nie czytaj, nie komentuj. Co Cię to obchodzi. Polecam
        czerwoną książeczkę Mao Tse Tunga i myśli Kim Ir Sena. Jeśli nie znasz
        chińskiego czy koreańskiego polecam J. W. Stalina, językoznawcę wszechczasów.
        On Cię nauczy. Możesz cytować kiedy chcesz, ile chcesz i to wszystko za
        darmo!!!!!!!!!! Darmo!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • ojest Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. 25.01.06, 12:54
          Gość portalu: makia wellego napisał(a):

          > Najlepiej nie publikuj, nie czytaj, nie komentuj. Co Cię to obchodzi. Polecam
          >
          > czerwoną książeczkę Mao Tse Tunga i myśli Kim Ir Sena. Jeśli nie znasz
          > chińskiego czy koreańskiego polecam J. W. Stalina, językoznawcę wszechczasów.
          > On Cię nauczy. Możesz cytować kiedy chcesz, ile chcesz i to wszystko za
          > darmo!!!!!!!!!! Darmo!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Wbrew temu, czego sie nauczylas/les na katechezach swiat nie dzieli sie na
          katoli i komuchow. Zreszta i jedni i drudzy wychwalaja, lub cytuja swoich
          przywodcow, wiec pod tym wzgledem niczym sie nie roznia...

          proud atheist ^^
          • z2006 Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. 25.01.06, 15:29
            ojest napisał:

            [...]
            Jest różnica, bo obie grupy mają zupełnie innych przywódców.
            • piwi77 Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. 25.01.06, 15:32
              z2006 napisał:

              > Jest różnica, bo obie grupy mają zupełnie innych przywódców.

              Ale tez to jedyna roznica...
            • ojest Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. 25.01.06, 15:48
              z2006 napisał:

              > ojest napisał:
              >
              > [...]
              > Jest różnica, bo obie grupy mają zupełnie innych przywódców.

              Innych - tak, ale czyjas ich ocena jest przeciez wzgledna. Jak wszystko :)
          • jan.naj Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. 25.01.06, 18:55
            Wbrew temu, czego sie nauczylas/les na katechezach swiat nie dzieli sie na
            > katoli i komuchow. Zreszta i jedni i drudzy wychwalaja, lub cytuja swoich
            > przywodcow, wiec pod tym wzgledem niczym sie nie roznia...
            >

            Popatrz, to podobnie jak anarchiści czy trockiści. Eliadeanalizował obchody
            tzw. świeckich świąt na przykładzie państwowych "liturgii" w krajach totalitarnych.

            > proud atheist ^^

            Iluż to "dumnych ateistów" nawraca się na łożu śmierci. Podobno dlatego,że oni
            są bliżej Boga niż sądza.
            • Gość: ylemai Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:13
              a może to przez uszkodzenia tkanki nerwowej?
            • sojuz1 Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. 27.01.06, 12:02
              jan.naj napisał:

              > Iluż to "dumnych ateistów" nawraca się na łożu śmierci.
              Wymień paru.
        • piwi77 Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. 25.01.06, 14:02
          Gość portalu: makia wellego napisał(a):

          > Najlepiej nie publikuj, nie czytaj, nie komentuj. Co Cię to obchodzi.
          Polecam
          >
          > czerwoną książeczkę Mao Tse Tunga i myśli Kim Ir Sena. Jeśli nie znasz
          > chińskiego czy koreańskiego polecam J. W. Stalina, językoznawcę wszechczasów.
          > On Cię nauczy. Możesz cytować kiedy chcesz, ile chcesz i to wszystko za
          > darmo!!!!!!!!!! Darmo!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Jakis Ty ubogi biedaku! Dla Ciebie nie istnieje nic poza ekstrema: Katolicyzm i
          Marksizm.
          • Gość: mbishop Re: to rewolucyjne wprost, co napisał. IP: *.attu.pl 25.01.06, 16:55
            > Jakis Ty ubogi biedaku!

            To efekt coniedzielnego "ubogacania"
      • Gość: salmanassar SUPER KOMENTARZE SUPER ZNAWCOW TEOLOGII I NAUK ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.06, 16:26
        WSZELAKICH
        jak czyta sie wiekszosc powyzszych wypocin, nasuwa sie pare pytan:
        - czy ktos z nich przeczytal juz cala encyklike, czy korzystal jedynie
        z "komentarza" GW
        - czy nie krzyczalby wnieboglosy, jesli ktos nie zaplacilby mu za jego prace
        (i tak zwykle papieze rezygnowali z honorarium i przekazywali srodki na jakies
        szczytne cele, tak robili Pawel VI, Jan Pawel II i pewni zrobi Benedykt)
        - czy wypada szydzic z takiego slowa jak milosc (wszystkim nam jej ciagle
        brakuje)
        - czy powyzsi znawcy nowoczesnosci szydziliby sobie tez z tekstow Dalaj Lamy,
        czy innych przywodcow religijnych (pewnie nie, bo dzisiaj na topie w Polsce
        jest szydzic z papieza, a gdyby sie szydzilo z kogos innego, moznaby zostac
        nazwanym wrogiem tolerancji)

        No coz pewnie teraz pojawia sie wyzwiska od moherowych beretow, ale mi to
        zwyczajnie wisi.
        • piwi77 Re: SUPER KOMENTARZE SUPER ZNAWCOW TEOLOGII I NAU 25.01.06, 16:34
          Gość portalu: salmanassar napisał(a):

          > - czy wypada szydzic z takiego slowa jak milosc (wszystkim nam jej ciagle
          > brakuje)

          Albo nie czytales, albo nie zrozumiales postow z tego forum. Tu nikt nie szydzi
          ze slowa milosc. Wielu jedynie uwaza, ze Ratzinger i kk sa ostatnimi co powinni
          sie na ten temat wypowiadac...
          • Gość: jac Re: SUPER KOMENTARZE SUPER ZNAWCOW TEOLOGII I NAU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 16:54
            a dlaczego?
          • Gość: salmanassar Re: SUPER KOMENTARZE SUPER ZNAWCOW TEOLOGII I NAU IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.06, 17:04
            no wlasnie dlaczego ostatnimi? Wytlumacz! Chyba k a z d y c z l o w i e k
            moze wypowiadac sie na temat milosci. Jesli moze gej, morderca, listonosz to
            dlaczego nie papiez!?
            • Gość: m Re: SUPER KOMENTARZE -smiechu warty watek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:56
              Oni nie wiedzą czemu. Nie i tyle! To takie PLASKOGŁOWIE. Pusto w czaszce to
              sobie chociaz w internecie pokrzycza dzieciaki.
              Jak mozna stworzyc ponad 130 postów na temat im kompletnie nieznany? To juz
              mówi samo za siebie.
              • jan.naj Śmiechu warty watek 25.01.06, 23:19


                > Jak mozna stworzyc ponad 130 postów na temat im kompletnie nieznany? To juz
                > mówi samo za siebie.

                Encyklika jest tekstem teologicznym, ale i filozoficznym, wymaga więc minimum
                erudycji. Koneserzy kultury masowej, dominujący w tym wątku, mogą czuć się
                zagubieni. Nie ich wina. Papież pisze o różnych rodzajach miłości, a odbiorcy
                kultury masowej mają tu całkiem konkretne skojarzenia, ale sprawa nie jest taka
                trywialna. Pisał o tym np. Tomasz z Akwinu, rozróżniająć kilka rodzajów miłości,
                miłości: amor complacentiae – podstawowy przejaw ludzkiej uczuciowości
                polegający na zachwycie pod wpływem zetknięcia się z dobrem dostrzeżonym w
                człowieku; amor concupiscentiae – miłość pożądania, czyli wszelkie dążenia do
                dobra nieobecnego, choć upodobanego, ze względu na samego siebie; amor
                benevolentiae – miłość życzliwości, czyli pragnienie dobra dla kogoś innego,
                typowo bezinteresowna i obdarowująca; amor amicitiae - to przyjaźń.
    • areopag "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 12:37
      "Papież podkreślił, że chce "pobudzić świat do nowej, czynnej gorliwości w
      dawaniu ludzkiej odpowiedzi na Bożą miłość".

      W związku z tą Bożą milością trzeba będzie papierzowi płacić za jego wypowiedzi.

      A księża służący w armiach, którzy błogosławią armie i święcą armaty oraz
      resztę broni używanej do zabijania- czy to wyraz Bożej miłości. Co za obłudnik
      ten papież. Ochydna jest ta dwulicowość. Z jednej strony wzywanie do
      okazywania miłości, a z drugiej udział w wojnach i pazerność.
      • milena.rl Re: "Bóg jest miłością + 20% VAT" 25.01.06, 12:43
        Ciekawe, czy za te jego słowa musimy już płacić?
        • aktsieta Re: "Bóg jest miłością + 20% VAT" 25.01.06, 12:44
          milena.rl napisała:

          > Ciekawe, czy za te jego słowa musimy już płacić?
          A konkordat to co pies pikuś?
        • milo_1 A jednak ........." Bóg jest miłością" ........... 25.01.06, 13:32
          nic dodać, nic ująć - temat ciągle aktualny zwłaszcza w kontekście "wiary"
          superkatolików spod znaku toruńskiego kaznodziei.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27815691&a=27825395
        • piwi77 Re: "Bóg jest miłością + 20% VAT" 25.01.06, 14:04
          milena.rl napisała:

          > Ciekawe, czy za te jego słowa musimy już płacić?

          A niby co caly czas robimy. Nie slyszalas o Funduszu Koscielnym?
        • jan.naj Re: "Bóg jest miłością + 20% VAT" 25.01.06, 23:29
          Możesz wydrukować 10K np. sztuk tekstu encykliki i sprzedawać. Ale wtedy musisz
          zapłacić (tantiemy). To chyba zrozumiałe i sprawidliwe. Skoro Mandaryna ma
          prawa autorskie do swoich piosenek to ...
      • Gość: gościu Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.weizen.sto.ag / 217.6.135.* 25.01.06, 13:24
        "Ochydna" to jest Twoja ortografia.
      • Gość: CLS_2oF Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.f.INTELINK.pl 25.01.06, 14:23
        Popieram w 100% dwulicowość.
        Może w końcu ludzie będą dla siebie ludźmi i to wystarczy.
      • z2006 Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 15:32
        areopag napisał:
        [...]

        www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_50.htm
      • jan.naj Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 23:25
        > W związku z tą Bożą milością trzeba będzie papierzowi płacić za jego
        wypowiedzi ...
        > A księża służący w armiach, którzy błogosławią armie i święcą armaty oraz
        > resztę broni używanej do zabijania- czy to wyraz Bożej miłości. Co za obłudnik
        > ten papież. Ochydna jest ta dwulicowość. Z jednej strony wzywanie do
        > okazywania miłości, a z drugiej udział w wojnach i pazerność.

        Najbardziej zdumiewające, że można pisać nie myśląc, nie czując, nie widząc, nie
        wiedząc i nie znając zasad ortografii na poziomie choćby podstawowym. Ale jak
        widać cuda się zdarzają.
    • Gość: Corpus alienum Ten dokument pasuje do naszej sytuacji jak ulał IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 25.01.06, 12:44
      >> Benedykt XVI ostrzegł, że państwo, które chce zapewnić wszystko i wszystko
      bierze na siebie, staje się instancją biurokratyczną, nie mogącą zapewnić
      najistotniejszych rzeczy. <<
      Przeciez to jest o PiS i jego nierealnych obietnicach wyborczych...
      Państwo jest tworem abstrakcyjnym - państwo tworzą ludzie!!!!

      • femur MASZ W 1OO % R A C J Ę !!!! 25.01.06, 14:59
    • milena.rl Ile kosztuje jedno "pastraaffiam" ? 25.01.06, 12:49
      .
      • Gość: mbishop lol IP: *.attu.pl 25.01.06, 16:55
        dobre
      • jan.naj Re: Ile kosztuje jedno "pastraaffiam" ? 25.01.06, 23:31

        Powiedz coś po niemiecku to ja się pośmieję. Za darmo.
    • jjo Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 12:52
      Kto szuka ten znajdzie. :)

      www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/encyclicals/documents/hf_ben-xvi_enc_20051225_deus-caritas-est_pl.html
      Poczytajcie, poczytajcie.
      • Gość: emeryt - 760 brutt Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:32
        Poczytałbym. Nawet na głos z rodziną, ale nie wiem czy mnie na to stać. Musiałem
        w tym miesiacu wybulić ekstra 60 zł na węgiel i 72zł na lekarstwa dla żony, bo
        sie przeziebiła.
      • milo_1 Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 13:42
        jjo napisał:

        > Kto szuka ten znajdzie. :)
        >
        > <a
        href="www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/encyclicals/documents/hf_ben-xvi_enc_20051225_deus-caritas-est_pl.html"
        target="_blank">www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/encyclicals/documents/hf_ben-xvi_enc_20051225_deus-caritas-est_pl.html</a>
        > Poczytajcie, poczytajcie.
        ---------------------------------
        godne uwagi sa również encykliki JP II
        www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/encyclicals/index.htm
        a zwłaszcza encyklika :
        www.vatican.va/edocs/POL0022/_INDEX.HTM
        po prostu trzeba szukać i czytać !!!!!!!!
      • jan.naj Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 23:36

        www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/encyclicals/documents/hf_ben-xvi_enc_20051225_deus-caritas-est_pl.html
        > Poczytajcie, poczytajcie.

        Nie żartuj okrutnie. Na darmo by perły rzucać między wieprze.
    • kozaczek3 Nie lękajcie się płacić za Słowo Boże!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 12:52
      Ostrzegł, że "sposób gloryfikacji ciała, jakiego dzisiaj jesteśmy świadkami, jest zwodniczy. Eros sprowadzony jedynie do +seksu+ staje się towarem, zwykłą +rzeczą+, którą można kupić i sprzedać, co więcej sam człowiek staje się towarem".

      Ostrzegł, że „sposób gloryfikacji Słowa Bożego”, jakiego dzisiaj jesteśmy świadkami, jest zwodniczy. Komercjalizacja sprowadza to „Słowo Boże” do pojęcia „towar”, który można kupić i sprzedać, co więcej, to słowo wraz z wizerunkiem wypowiadającego ma wyższą cenę na półkach sklepowych.
      Amen..
    • Gość: Drako One Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.chello.pl 25.01.06, 12:53
      A czy Gazeta Wyborcza zaplacila juz Tantiem za cytowanie slow Papieza !!
      ;]
    • zloty_delfin Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 12:54
      Nie wiem, czy popularne dzienniki jak GW muszą płacić, ale po krótkim
      przemyśleniu (nie zagłębiałam się dokładnie w temat, przyznaję) to wcale nie
      jest taki głupi pomysł. Może znikną na zawsze samozwańcze pseudokatolickie
      wydawnictwa traktujące postać Papieża i jego słowa jak świetnie sprzedający się
      towar.
    • Gość: CezaryT Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: 193.217.169.* 25.01.06, 13:04
      Miłość

      Człowiek nie może być pozbawiony miłości
      Tak jak ludzkie ciało nie może żyć bez kości
      Bo człowiek jest wezwany do miłości Boga
      Miłości do bliźniego nie powstrzyma trwoga

      By prawdziwie miłować potrzeba pewności
      Boć Bóg miłuje ludzi i w nas wiecznie gości
      Mówię Wam, Bóg ludzi miłuje drogie dzieci
      Zorzą miłości światło słońca świat rozświeci

      Rozdaj promień miłości mym Braciom i Siostrom
      I tym zapomnianym, a przede wszystkim Łotrom
      Zwykłym szczęściem jest dawanie samego siebie
      W ten sposób każda Dusza odnajdzie się w niebie

      CezaryT
      2005-06-13








    • vrok Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 13:09
      Fajnie, a coś czego jeszcze nie wiedzieliśmy napisał?

      6669.blox.pl
    • sacerdos Śmieszą mnie... 25.01.06, 13:30
      ... ci wszyscy, którzy pod płaszczem internetu (bo przecież wprost tego nie
      powiedzą swojemu proboszczowi) rzucają błotem w Papieża i Kościół, ale za
      chwilę pobiegną do swojego proboszcza prosząc o chrzest, ślub, pogrzeb dla
      kogoś z rodziny, bierzmowanie albo setki innych papierków (i jeszcze będą - jak
      najwierniejsi katolicy - stwierdzać, że im się to należy). Śmieszą mnie ci
      wszyscy, którzy w Wielką Sobotę pobiegną z koszyczkami do kościoła, by
      ksiądz "poświęcił im jajeczka", albo w wigilię z rodziną usiądą do uroczystej
      kolacji i będą "łamać się opłatkiem" (chyba że w ramach "świeckiej tradycji").
      Więc gdzie tu jest obłuda, dwulicowość... Życie w takim rozdwojeniu to
      strasznie męcząca sprawa. Zastanawiam się tylko kiedy są prawdziwi... Śmieszą
      mnie ci wszyscy, którzy wyśmiewają encyklikę Papieża, a w rzeczywistości nie
      dorastają do Jego poziomu intelektualnego (że o moralnym nie wspomnę). A ja
      chcę tę encyklikę przeczytać i wiem że nie jestem sam...
      • Gość: robiony w konia Wszystkie kościelne usługi są płatne. I to drogo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:50
        Zawsze za święcenie koszyka na Wielkanoc płacę więcej niz wart prowiant w tym
        koszyku. A robię to, bo żeniąc się obiecałem, że będziemy wychowywać dzieci po
        katolicku. No cóż, słowo sie rzekło. Ale, z drugiej strony - klechudry z tym
        dojeniem kasy chyba zaczynają z chciwości świrować
        • Gość: Mima To nie plać żałosna gadzino IP: *.chello.pl 25.01.06, 14:17
          Nikt cie nie zmusza.
          • r-mi Re: To nie plać żałosna gadzino 25.01.06, 14:40
            Piękny przykład na to dlaczego tak "lubiłem" chodzić do kościola :)
          • Gość: mbishop Mima - jaki rodzaj miłości bliźniego wyrażasz? IP: *.attu.pl 25.01.06, 16:50
            Swoją głęboko chrześcijańską wypowiedzią?
            • Gość: m Re: Mima - jaki rodzaj miłości bliźniego wyrażasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:01
              A gdzie Mimo pisze ,że jest chrzescijanka? Może po prostu logicznie mysli-
              jesli ci sie gdzies nie podoba to sie tam nie pchaj, a innym pozwol wejsc.
              Jedni chodza do koscioła, inni do meczetu, inni do teatru,a Ty idź na wódke
        • z2006 Re: Wszystkie kościelne usługi są płatne. I to dr 25.01.06, 15:36
          Gość portalu: robiony w konia napisał(a):
          [...]

          A w jaki sposób płacisz?
          • piwi77 Re: Wszystkie kościelne usługi są płatne. I to dr 25.01.06, 15:40
            Cale spoleczenstwo sklada sie na Fundusz Koscielny, to po pierwsze. Reszta to
            tzw. oplaty "co laska"
        • panna_z_polskiego_dworku Wcale że nie! 25.01.06, 17:59
          Ja za święcenie koszyka płace 5 dolarów. Jak chcieliśmy zamówić mszę za dusze zmarłego wzieliśmy 100 dolarów, okazało się że zwykła stawka to 15 dolarów - to grosze na tutejsze warunki. Kościół jest polski, katolicki.
          • piwi77 Re: Wcale że nie! 25.01.06, 19:59
            Prawo popytu i podazy. Mozliwe, ze popyt w USA nie taki jak w Polsce to i ceny
            na "swiete uslugi" nizsze...
            • panna_z_polskiego_dworku A więc w Polsce jest za mało księży? 25.01.06, 20:23
              piwi77 napisał:

              > Prawo popytu i podazy. Mozliwe, ze popyt w USA nie taki jak w Polsce to i ceny
              >
              > na "swiete uslugi" nizsze...

              Załóżmy że masz rację, tylko że w tym wypadku wygląda na to że:
              1. W Polsce jest ogromny popyt na "święte usługi"
              2. I/lub za mała podaż, to znaczy za mało księży.
              • piwi77 Re: A więc w Polsce jest za mało księży? 26.01.06, 09:11
                W Polsce choc popyt spada to rynek na "swiete uslugi" jest zmonopolizowany,
                tzn. uslugodawcy moga dyktowac ceny...
      • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 13:55
        Dlaczego uważasz że czytelnicy GW nie dorastają do poziomu moralnego papieża.
        Nie raz muszę utrzymywać rodzinę za pare stówek miesięcznie, są porządnymi
        ludźmi, nikogo nie krzywdzą. W odróżnieniu od watykanu nie dają schronienia pod
        swoim dachem pedofilom, nie pouczają, nie ogłupiają biednych afrykańczyków...

        W pamięci została mi afera pedofilska w US i reakcja watykanu (oburzenie na
        władze USA rządające odszkodowań, współczucie dla... pedofili, poza tym
        całkowita obojętność wobec ofiar) oraz komentarz papieża, że powinno się usuwać
        ze stanowisk zboczeńców dopuszczających się tego czynu... notorycznie!

        Parę razy się uśmiechnąć, żyć w luksusie, wozić się fajnymi samochodami po całym
        świecie, pochwalać, potępiać, osądzać - którz z nas by tak nie chciał? Co więcej
        jestem pewny, że wielu ludzi z tego forum nadawałoby się do takiej pracy.

        Jeśli myślisz że zaraz pobiegnę do kościoła to się mylisz - nie chcę mieć nic
        wspólnego z spaczonym, obłudnym, zadufanym w sobie i destrukcyjnie działającym
        środowiskiem kleru. Z resztą mam lepsze rzeczy do roboty niż uczestniczenie w
        całej tej szopce ku czci bożka "mamony"
        • ireo Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 14:02
          r-mi napisał:

          > ...mam lepsze rzeczy do roboty niż uczestniczenie w
          > całej tej szopce...

          - właśnie, więc może zajmij się sobą zamiast szkalowaniem innych
          • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 14:09
            A co w tej opinii jest szkalowaniem? Może wyjaśnisz. Czy należysz do grupy osób
            które każdą opinię negatywną dotyczącą kleru traktują jako atak.

            Nie rozumiem co moja niechęć do uczestniczenia w nabożeństwie ma wspólnego z
            postowaniem na forum, chyba nie twierdzisz że muszę pójść najpierw na mszę a
            później mogę tu pisać ;)

            W ogóle to jaki jest sens tej wypwiedzi i o co chodzi? "Innych" czyli kogo?
          • Gość: Gość Re: Śmieszą mnie... IP: 212.182.32.* 25.01.06, 14:15
            Dziwię się totalnej niekonsekwencji - przepraszam, ale jeśli nie interesuje
            mnie co się dzieje np. w teatrze to tam nie idę. Jeśli ktoś mówi, że nienawidzi
            kleru, że "usługi religijne są za drogie" a biegnie do kościółka z koszyczkiem,
            albo wkłada księdzu koperte, by ten o nim źle nie myślał, jest dla mnie
            totalnie śmieszny. Wręcz jestem skłonny bardziej szanować tego, który powie -
            nienawidzę i nie idzie (i nie wstydzi się tego powiedzieć np. gdy ksiądz
            przychodzi po kolędzie). Poza tym oburzanie się na księży - pedofilów czy
            homoseksualistów z jednej strony a z drugiej wielkie oburzenie że Kościół nie
            akceptuje związków homoseksualnych (i wielu innych nazwijmy to żeby być
            tolerancyjnym "zachowań innych") także jest swoistego rodzaju niekonsekwencją.
            Wszak chcecie tolerancji a okazuje się, że niektóym jesteście gotowi założyć
            stryczek... Idąc dalej - Kościół w swej nauce odróżnia błąd od człowieka
            błądzącego, dlatego nie potępia zachowujących się inaczej, ile wskazuje że nie
            zgadza się z ich czynami (to jest różnica). A tak zupełnie na zakonczenie -
            ubawił mnie opis życia Papieża... Świadczy o totalnej płaskości myślenia
            człowieka i do momentu w którym się odezwał byłbym skłonny uważać go za
            filozofa, a tak...
            • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 14:35
              Dlaczego Cię śmieszą - mnie nie. W kraju takim jak polska, gdzie ludzi ocenia
              się przez pryzmat wiary czy orientacji seksualnej niektórzy nie są zdolni żeby
              przyznać się do swoich poglądów własnemu środowisku - bo zaraz zostaną skreśleni
              i potraktowani jako "gorsi". Przecież to niezła wymiana - godzina w kościele i
              (święty) spokój. Nawet nie wiesz ile krzyku spowodowała w mojej rodzinie
              sytuacja gdy raz-po-raz odmawiałem uczestniczenia w czymś co nie miało dla mnie
              żadnego znaczenia a było z mojego punktu widzenia (sorry jeśli kogoś urażę) -
              kompletną klepaniną. Tydzień po tygodniu - miesiąc po miesiącu. Ciągle to samo z
              wyjątkiem kazań których po prostu nie trawiłem.

              Człowiek który bierze nie małe pieniądze naucza o ubóstwie, rodzinie i potępia
              pracujących w niedziele którym brakuje kasy na wszystko, naucza o seksie i
              potępia gejów. Jednocześnie jego środowisko nie może poradzić sobie z
              pedofilami, złodziejami i przekrętami rydzyka. Przecież trzeba być slepym, żeby
              nie zauważyć że tutaj jest coś nie tak.

              Co do papieża - chciałem uwidocznić to że wielu ludzi ma dużo gorzej od niego a
              on sam ma się nieźle. Ilu z polaków nigdy w życiu nie było za granicą - i nie
              będzie bo nie ma nawet za co kupić dzieciom obiadu w szkole? Dlaczego człowiek
              który tylko głosi słowo boże jest przedmiotem kultu - chyba nie o czczenie
              człowieka w waszej religii chodzi?

              Ilu ludzi wykształconych, inteligentnych, znających biegle języki obce żyje w
              polsce? Na prawdę jesteśmy tacy głupi, że nikt nie dorównuje inteligencją i
              poziomem moralnym papieżowi? Jeśli tak jest to dlaczgo? Chyba odpowiedź "bo
              papież jest papieżem" jest troche "lipna"?
              • z2006 Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 15:44
                r-mi napisał:

                > Ciągle to samo z
                > wyjątkiem kazań których po prostu nie trawiłem.
                Nie ciągle to, samo, bo na przykład nie zawsze śpiewa się "Chwała na wysokości
                Bogu" albo "Alleluja".

                > Człowiek który bierze nie małe pieniądze naucza o ubóstwie, rodzinie i potępia
                > pracujących w niedziele którym brakuje kasy na wszystko, naucza o seksie i
                > potępia gejów.
                To nie jest potępianie ludzi, ale ich czynów.

                > Ilu z polaków nigdy w życiu nie było za granicą - i nie
                > będzie bo nie ma nawet za co kupić dzieciom obiadu w szkole? Dlaczego człowiek
                > który tylko głosi słowo Boże jest przedmiotem kultu - chyba nie o czczenie
                > człowieka w waszej religii chodzi?
                Papież, jak każdy ksiądz, nie tylko głosi słowo BOże, ale również sprawuje
                Eucharystię i inne sakramenty.
                • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 16:24
                  Może mszę zostawmy, są długie i nudne - prowadzone pod kątem dziadków i babć a
                  nie młodych ludzi. Oczywiście opinia subiektywna. Na triduum nie byłem - msze
                  niedzielne to było dla mnie aż za dużo ;)

                  >To nie jest potępianie ludzi, ale ich czynów.
                  Czyli np. kościół twierdząc że geje powinni się leczyć, żyją w śmiertelnym
                  grzechu a jedynym ratunkiem dla nich jest zaprzestanie kontaktów sexualnych
                  potępia CZYNY a nie ludzi? Tak samo proboszczowie będący na parafiach "panem i
                  władcą" odmawiając sakramentów - potępiają czyny. Ciekawy tok rozumowania. Poza
                  tym kim są ci ludzie i w czym są lepsi - żeby decydować o życiu innych?

                  Nie rozumiesz. To tak samo jak bym był gejem a potępiał ich, kazał im się leczyć
                  a zaraz potem wędrował na numerek do mojego kochasia. Przecież to zakłamanie i
                  hipokryzja. Dokładnie to co "organizują" księża co niedziele. Księża nie muszą
                  ani nic robić ani pracować - posiedzą w kościele 3h dziennie a później
                  "nauczają" ciężko pracujących ludzi - ile im wolno pracować, kiedy d**czyć, oraz
                  jak żyć w ubóstwie, itp. Z ambony grzmią o przedmałżeńskich stosunkach a potem
                  jadą na k***wy. Oczywiście nie wszyscy - ale większość którą poznałem normalna
                  nie była a to co głosiła miała po prostu gdzieś!

                  Wolę nie mieć nic wspólnego z tą "religią miłości" - niż chodzić na coniedzielne
                  lekcje nienawiści i potępiania wszystkich i wszystkiego. Czy jest cokolwiek
                  "niekościelnego" - co odpowiada kościołowi? Nawet WOŚP jest do bani. Mam jeszcze
                  dość zdrowego rozsądku, żeby być świadomym tego - że ten kto mi nic złego nie
                  czyni nie jest moim wrogiem.

                  Jak coś jest dobre to dzieło szatana - który tylko stwarza pozory dobra a jak
                  jest złe - to jest złe. Dobre jest to co kościelne (a najlepiej jeszcze przynosi
                  zysk) - obojętnie jakie by to nie było a każdy kto twierdzi inaczej atakuje KK i
                  jest zaplutym komuchem. Cała filozofia kleru.

                  Co do papieża - to "praca" nie jest taka zła. Widziałeś jak pracują ludzie np. w
                  biedronce i ile za to dostają?
              • z2006 Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 15:46
                r-mi napisał:

                > Tydzień po tygodniu - miesiąc po miesiącu.
                A byłeś kiedyś na obrzędach Triduum Paschalnego?
              • Gość: Wanda Re: Śmieszą mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:37
                Przykro mi, ale twoje wypowiedzi świadcza o pomieszaniu z poplataniem. Co ma
                wspólnego czyjas sytuacja materialna do jego prawa do wypowiadania się o tym, co
                dobre, a co złe? Rozumiem twoja frustrację w związku z egzystowaniem w
                koltuńskim środowisku, ale niech to się nie przekłada na agresję w stosunku do
                papieża, który jest wyjątkowym człowiekiem: madrym, inteligentnym i bardzo
                "życiowym". Nie wymaga rzeczy nie do zrealizowania, po prostu doradza życie
                godne i pogłębione. Nie jestem wierząca, więc nie jest to dla mnie guru, ale po
                prostu człowiek, którego doceniam. Chciałabym mieć wiecej takich osób koło
                siebie, ale to marzenie ściętej głowy
                • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 20:10
                  Nie wiem co ma do tego sytuacja materialna, ale myślę że jeśli grubas zachwala
                  na przykład najnowszą dietę odchudzającą to jest tutaj coś nie tak. Jeśli nie
                  zrozumiałaś aluzji - proponuję przeczytać wątek w całości ze zrozumieniem tekstu.

                  Uwagi odnośnie mojego środowiska nic nie wnoszą. Traktowanie krytyki jako
                  agresję - nie wiem o czym to świadczy? Może jesteś nadwrażliwa. Gwarantuję ci że
                  moja opinia nikomu krzywdy nie wyrządzi ja sam nie zamierzam też nikogo tłuc -
                  nie dbam o kraj i bliźnich aż tak jak bojówki LPR ;) ale dobra koniec offa ;)

                  Chyba masz lekko skrzywiony obraz rzeczywistości - skoro ja jestem agresywny,
                  żyję w "koltuńskim środowisku" a papież to osoba "życiowa". Ja myślałem, że
                  doświadczenie życiowe posiadły osoby - które na przykład mają rodziny, pracę,
                  muszą się zastanawiać jak dożyć do pierwszego, opiekują się dziećmi i robią
                  tysiące innych spraw które dotyczą każdego z nas a o których papież nie ma
                  zielonego pojęcia.

                  Zawsze możesz twierdzić, że papież posiada głęboką wiedzę na przykład o rodzinie
                  i seksie. Podobnie możesz mówić że najlepiej będzie naprawiał rury człowiek
                  który całe życie czytał czasopismo "młody hydraulik" a nigdy nie widział kranu.
                  Po prostu napisałem, że cały ten zachwyt jest głupawy. Co więcej - przeciętny
                  człowiek wie o "normalnym" życiu dużo więcej niż papież, za to dużo mniej o
                  życiu papieża. Czy to dziwne? Daj spokój - za chwile dewotki będą nadawać
                  papieżom tytuły "najlepszego boksera", "najlepszego biegacza", "najlepszego
                  dresiarza" byle tylko nie "najlepszego alfonsa" bo to już by chyba było przegięcie.

                  Czy jest jakiś sens w gloryfikowaniu człowieka który jest taki sam jak my wszyscy?

                  Niby doradza - a jak ktoś się z tym nie zgadza to od razu zaczyna zaliczać się
                  do "kołtunerii" :D Chyba nawet sama nie wierzysz w to co piszesz skoro kościół
                  ma wpływ na politykę w tak dużym stopniu że np. religia ma być liczona do
                  średniej w LO. Równie dobrze możesz napisać że Bush tylko doradza amerykanom.
                  Przecież papież to głowa państwa - tak go wielbisz a o tym nie wiesz. Jeśli masz
                  mało wartościowych osób koło siebie - to bardzo mi przykro. Szkoda że pewnie
                  tylko ci się tak wydaje bo świat jest pełen wartościowych ludzi - jednak tobie
                  przysłonił go obraz "bożka" - papieża który jest najmądrzejszy, najlepszy,
                  najinteligentniejszy i nieomylny.
                  • Gość: m Re: Śmieszą mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:18
                    nie drogi r.mi- madrosc to cecha, która sie posiada albo nie i polega na
                    uczicwym spojrzeniu na zycie, szukaniu prawdy i dobra drugiego człowieka,
                    ciagłej walce aby byc lepszym i bardziej otwartym na innego. Chcesz czy nie
                    byly papiez uwazany jest za wielkiego filozofa i wielkiego człowieka dla ludzi
                    wielu kultur, obecny-za wielkiego intelektualistw dla wszytskich ludzi na
                    poziomie. W tym watku głupota, brak logiki, zabuzona emocjonalnosc, brak wiedzy
                    bije na odległosc. I co tym ludziom daje zycie? Na pewno nie madrosc, nie
                    rozsadek,anwet nie uczciwosc skoro wypowiadaja sie na temat encykliki za bardzo
                    nawet nie wiedzac co to encyklika...załosne.
                    • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 20:56
                      Droga (sorry jeśli pomylilem) m - mądrośc w odróżnieniu od inteligencji to cecha
                      nabyta. Jeśli przeczytasz książkę np. o równaniach liniowych i nauczysz się z
                      niej je rozwiązywać to posiądziesz pewną mądrość. Jeśli nie jesteś przy tym
                      inteligentna to możesz ją czytać i 100 razy. To o czym piszesz to raczej cechy
                      charakteru. Również nabyte. Tylko mi nie śpiewaj o tym że papieża przyniosła do
                      watykanu jaskółka - jak Kim Dzon Kila do Chin i nie ma takich ludzi. Bo logiczne
                      byłoby - że nie będziemy mieli następnego papieża.

                      Ja uważam papieża za normalnego człowieka, ty możesz sobie uważać go za co
                      chcesz, nawet za półboga, cyborga czy kosmitę. Na razie jednak ja podałem jakieś
                      argumenty - czy to że inni twierdzą tak a nie inaczej czegoś dowodzi? Mi
                      przypomina się tylko przysłowie o milionach much. To że uważa się papieża za
                      najlepszego we wszystkich dziedzinach - a tym którzy mówią inaczej nadaje się od
                      czerwonych i komunistów - tylko utwierdza mnie w przekonaniu że mam rację, a
                      ludzie którzy głoszą takie poglądy nie umieją odróżnicz koloru czerwonego od
                      przekonań i logicznego myślenia.

                      Co zrobili ci wielcy ludzie aby ukrócić pedofilskie afery w kościele? Pedofile
                      znajdują schronienie w watykanie. Może nie za ich sprawą ale skoro są tacy
                      dobrzy i tacy inteligentni to nie mogą zrobić nic więcej z wyjątkiem tuszowania
                      sprawy?

                      Nie inetersuje mnie co piszą inni ludzie w tym wątku. Ja przytaczam argumenty a
                      z drugiej strony inni piszą że papież jest wielki "bo papież jest wielki".
                      Ferdydurke mi się przypomina i jeszcze jedna rzecz - sekciarstwo. Więc choćbym
                      napisał nie wiadomo co to i tak będziesz twierdziła że jestem idoitą - bo nie
                      uważam papieża za wielkiego intelektualistę, dobroczyńcę i niebieskiego słonia a
                      wszystkie fakty przecież na to wskazują :) Nie uważam go też za większego
                      człowieka niż każdego przeciętnego polaka który żyje swoim życiem.

                      Muszę stwierdzić również - że po artykułach które przeczytałem w prasie
                      zachodniej oraz opinii cudzoziemców dla ludzi innych narodowości niż polska
                      papież nie jest tak często autorytetem. Co więcej obwinia się go np. o falę AIDS
                      w afryce czy brak działań wobec fali pedofilii.

                      To że inni wypowiadają się o encyklikach o których nie mają pojęcia uważasz za
                      karygodne. Zapewne papież jest dla ciebie autorytetem w sprawach miłości i
                      seksu. Napisałaś o głupocie i braku logiki w wątku, z drugiej strony twoje
                      zdanie to może nie głupota, ale jest pozbawione elementarnych zasad logiki.
                      Człowiek który nie czytał encykliki ma siedzieć cicho - za to papież niech mówi
                      o seksie i kobietach. Dlatego, że "papież", ponadto "wielki". A dlaczego wielki?
                      Bo wielki!
                      • Gość: someone Re: Śmieszą mnie... IP: *.devs.futuro.pl 25.01.06, 21:00
                        Drogi r-mi, odpowiedz mi na jedno pytanie - czy sędzia rodzinny który prywatnie
                        ma wychowawcze kłopoty ze swoim synem automatycznie powinien stracić pracę ?
                        • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 21:10
                          A czy muraż który ma problemy z żoną...

                          Chyba jego zadaniem jest egzekwowanie prawa a nie wychowanie dzieci, za to mu
                          nie płacą. Poza tym osoba nie może brać odpowiedzialności za czyny innych.
                          Podałeś raczej zły przykład. Zwolnienie powinno wynikać z nieporządanych cech
                          sędziego a nie charakteru jego syna - na który wpływ w większym stopniu ma
                          środowisko. Dziecka w pojedynke się nie wychowuje - chyba żeby go przywiązać na
                          łańcuchu do budy i izolować ;)

                          Ja mam dla ciebie inny przykład. Jeśli bierzesz człowieka z ulicy który nawet
                          nie widział aktu prawnego, dajesz mu togę i robisz z niego sędziego rodzinnego,
                          to jakie ma kwalifikacje do wykonywania tej pracy?

                          Oczywiście wszystkie niezbędne - jeśli tylko jest papieżem ;)
                          • Gość: someone Re: Śmieszą mnie... IP: *.devs.futuro.pl 25.01.06, 21:19
                            Pytanie nr 2 :
                            Czy papież ( czyli najwyższy urząd w KK ) Ratzinger jest "człowiekiem z
                            ulicy" ( jak to określiłeś ) i czy był również takowym w/g ciebie JP II ?
                            • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 21:50
                              Zależy w jakim znaczeniu człowiek z ulicy? Zanim poszli do seminarium to byli
                              ludźmi z ulicy (niewyedukowanymi jako kapłani), zanim zostali wybrani to byli
                              biskupami (?). Jeśli pytasz czy się urodzili na tym stanowisku to nie. Każdy z
                              nas jest nikim zanim do czegoś nie dojdzie. Raczej użył bym określenia, że nie
                              są to osoby tak "szczególnie szczególne" jak zwykło się mówić i takich osób jest
                              dużo. Istnieje taka teoria, że jeśli mamy dziurę w rynku - to ktoś ją prędzej
                              czy później wypełni, niekoniecznie rozwiązanie optymalne.

                              Wielu ludzi stwierdziłoby, że papież byłby dobrym sędzią rodzinnym choć nie ma
                              doświadczenia i odwalałby totalną porażkę.

                              Cholera znowu ldzie mnie zjadą, że obrażam papieża przez brak wiary w jego
                              nadprzyrodzone umiejętności ;)
                              • Gość: someone Re: Śmieszą mnie... IP: *.devs.futuro.pl 25.01.06, 21:56
                                Nie pytam "czy się urodzili na tym stanowisku" - p/w insynuujesz że kapłan
                                który piastuje najwyższy urząd w KK jest "człowiekiem z ulicy".
                                W związku z tym pytam jeszcze raz : czy podtrzymujesz swoje stanowisko -
                                wszystko.
                                • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 22:44
                                  Groźnie zabrzmiało. Chyba jesteś lekko przewrażliwiony. Gdybym chciał coś
                                  powiedzieć to bym powiedział a nie insynuował. Co do pytania, odpowiadam: nie
                                  można potrzymać stanowiska którego się nie wygłosiło. Papież nie może być wzięty
                                  z ulicy bo wcześniej musi ukończyć seminarium. Nawet gdyby wybierać tą drogą
                                  trzeba by pewnie wiele czasu. Logiczne.

                                  Jeśli chcesz jaśniej: papież w charakterze sędziego rodzinnego byłby taki sam
                                  jak przypadkowy człowiek wzięty z ulicy, lepszy lub gorszy (bo choć może
                                  inteligentny - "nie ma mądrości" w tym kierunku). Zależy od przypadku. Tak samo
                                  jeśli chodzi o inne cechy: mądrość, uczciwość, inteligencja, itp. geez ale
                                  łopatologia.
                      • Gość: m Re: Śmieszą mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:48
                        Inteligentny to ty jestes,ale niezbyt madry.A madrosc to rzecz nabyta-masz
                        racje. I albo sie ja ma albo sie posluguje samymi "wydaje mi się " bez zadnej
                        konkretnej argumentacji i madrego wyciagania wniosków z tego co dany papiez
                        dla swiata robi. Twoj post to jedna wielka manipulacja.
                        1.Uwazam paipieza za madrego człowieka, ale czlowieka( Ty chetnie przypinasz
                        mi łatke-dosc prymitywne),
                        2. nie podałes zadnych argumentów tylko swoje uczucia owiniete z intelektualna
                        bibułkę
                        3. to co wiesz o ukrócaniu pedofilii w kosciele to tylko brukowa wiedza rodem
                        z "fakty i MITY"
                        4. przeczysz sam sobie ,bo piszesz ,ze fakty wskazuja na papieza jako wielkiego
                        czlowieka ,ale Ty zdaje sie bardziej wierzysz swoim uprzedzeniom niz faktom!,
                        5. bywam bardzo czesto za granicą i jesli ktos mówi krytycznie o papiezu to
                        wylacznie na temat niektórych z katolickich pogladow typu aborcja,
                        antykoncepcja,a nie o samym papiezu chyba ,że znow prasa brukowa typu"papiez
                        jest w ciązy". Sam papiez jest bardzo podziwainy i chwalony. Chyba miałes
                        wylaczony telewizor w czasie i po jego smierci
                        6. o fale Aids akurat winne jest pozamalzenskie rozpasanie seksualne i kontakty
                        homoseksualne- a te Kościół potepia,wiec z logicznym mysleniem u Ciebie nietęgo
                        7. papiez przede wszystkim ma wiedze o miłosci bo dla chrzesicjan Bóg jest
                        źródłem wszelkiej miłosci, kto jest blisko Boga -blisko jest miłosci i się na
                        niej nzna( mówie z wlasnego doswidczenia). Seks bardzo się z miłoscia i
                        odpowiedzilnoscia łaczy i nie widze zaleznosci miedzy doswidczeniem w seksie a
                        madra wiedza o nim-czesto wprost przeciwnie- przemoc w rodzinie, w małzenstwie
                        chyba nie swiadczy o madrosci ludzi majacych praktyke w tej dziedzinie. Ponadto-
                        lekarz leczący raka niekoniecznie musi na niego chorowac aby sie na nim znac.
                        Co do encykliki tlum zacząl się wypowiedac mimo ,ze nie ma Żadenj teoretycznej
                        wiedzy ani na temat encykliki, ani jej tresci, ani nauki Kosciola (nie pisze o
                        wierze,ale wiedzy teoretycznej). To dla mnie skrajna ignoracja i glupota. A
                        intetektualne manipulacje i ładnie podane uczucia głupoty nie niweluja. Przykro
                        mi.

                        • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 22:24
                          1. Please podaj cytat.
                          2. Nie chce nawijac ciagle o tym samym, może napiszesz konkretnie o argumenty na
                          co chodzi
                          3. No raczej nie czytam bo inaczej twierdziłbym pewnie że każdy ksiądz to
                          pedofil. Pomijając wątpliwą wartość artykułów w mediach skrajnych takich jak
                          FiM, ND, RM, TVT, informatory katolickie, ITP. Moje informacje pochodzą raczej z
                          anglojęzycznych artykułów. Możesz sobie na przykład poczytać o wizycie w
                          watykanie sekretarza stanu Condoleezy Rice i reakcji kleru w USA na pozwy. Jak
                          sobie zwierzchnik diecezji w której odbywały się "orgie" nawiał na ciepłą
                          posadkę, itp. Lektura bardzo ciekawa oni się tam ze zboczeńcami nie cackają i
                          jak sprawa dalej będzie toczyła się tak jak teraz - to wiele kościołów trzeba
                          będzie sprzedać żeby wypłacić odszkodowania. (Google "Condoleeza rice victims
                          vatican"). Dwa pierwsze artykuły np, najlepiej z cache. Media katolickie w US
                          nie wstydzą się pisać o takich sprawach - jak widać nie traktuje się tam księży
                          jak świętych krów. Miara postępu społecznego.
                          4. Takiego jak bardzo dużo ludzi, nie lepszego nie gorszego. To że ma cechy
                          dodatnie nie sprawia że jak inni muszę go traktować niczym półboga, prawda? I
                          nie są to moje uprzedzenia, bo średnio mnie "podniecają" odznaczenia, tytuły i
                          funkcje jakie by one nie były.
                          5. Gdybyś przełączyła na kanał inny niż polski to zobaczyłabyś że za granicą do
                          sprawy ludzie podeszli bardziej krytycznie. Nie była to też wiadomość takiej rangi.
                          6. Małżeństwa w afryce :) Dobre sobie. Wiesz tam niektórzy ludzie zyją inaczej
                          niż my, wiele kobiet traci dziewictwo w wieku 11-12 lat z resztą są często
                          gwałcone. Zakazy trzeba skonfrontować z rzeczywistością, żeby nie okazało się że
                          kawałek gumy nie znaczy więcej niż ludzkie życie. Niestety (a może na szczęście)
                          na kuli ziemskiej mamy troche większe zróżnicowanie kulturowe i nie każdy
                          człwiek na ziemii jest polakiem-katolikiem (chociaż niektórym np. z LPR to
                          pewnie przeszkadza).
                          7. Oczywiście bo testy przeprowadzane są na zwierzętach. Jeśli nie byłoby
                          zwierzą... Papież nauczając o seksie nie bierze pod uwagę opinii sexuologów, ale
                          doktrynę. Mówi kiedy i czego nie można. Chociaż podejście bardziej "praktyczne"
                          i opinia psychologów mówi coś innego. Trochę niezdrowo tracić dziewictwo w wieku
                          np. 40-tu lat bo później można mieć problemy fizyczne i psychiczne. Tak twierdzi
                          sporo ludzi, którzy kończyli szkoły medyczne i w porównaniu z nimi papież jest
                          raczej niedoświadczony. Każdy kto pomaga ludziom w tym ma na to papiery... z
                          wyjątkiem duchownych.

                          >Co do encykliki tlum zacząl się wypowiedac mimo ,ze nie ma Żadenj teoretycznej
                          wiedzy ani na temat encykliki, ani jej tresci, ani nauki Kosciola
                          Pretensje do tłumu :)

                          >intetektualne manipulacje i ładnie podane uczucia głupoty nie niweluja.
                          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :) Ale przynajmniej doszliśmy do tego
                          że papież to nie nadczłowiek. Chociaż wyszedłem na głupka dobre i to ;-)

                          >Przykro mi
                          Niepotrzebnie. Mi przykro nie jest więc tobie tym bardziej nie powinno.
                      • Gość: Wanda Re: Śmieszą mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:50
                        Bardzo obszerne sa twoje posty. Czy rzeczywiscie sprawa jest dla ciebie az tak
                        istotna? Encyklika jest, jak sadze dla ludzi należących do koscioła. Ja
                        wprawdzie nie należę, ale myślę, że bedzie inspirujaca i dla mnie, podobnie jak
                        inne teksty Josepha Ratzingera. Nie znam człowieka osobiscie i nie muszę, żeby
                        wiedzieć, że ma w głowie poukładane. On też nie musi być królem seksu, żeby
                        wiedzieć, że instrumentalne traktowanie czyjegos ciała nie jest w porzadku. Ja
                        też o tym wiem i bez encykliki, ale może ktoś, kto o tym nie myślał jeszcze,
                        może sie zastanowi?
                        • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 22:31
                          Sprawa nie jest dla mnie zbyt istotna ale dzisiaj trochę mi sie nudzi bo mróz
                          więc prowadzę tutaj miłą wymianę poglądów. Dlaczego encyklika miała by być
                          przeznaczona tylko dla wiernych? Poznawanie innych kultur na przykłąd może być
                          interesujące.

                          >On też nie musi być królem seksu
                          Nawet małe doświadczenie wystarczy, żeby coś już powiedzieć. Jednak ja będę się
                          trzymał opinii (jeśli kiedykolwiek będę takowej potrzebował) - ludzi którzy w
                          moim mniemaniu lepiej się na tym znają :)
                  • panna_z_polskiego_dworku Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 20:32
                    > Chyba masz lekko skrzywiony obraz rzeczywistości - skoro ja jestem agresywny,
                    > żyję w "koltuńskim środowisku"

                    Według mnie Wanda mówiąc o kołtuńskim środowisku miała na myśli środowisko katolickie które zmusza cię do uczestniczenia w praktykach z którymi się nie zgadzasz. Więc chyba jej nie zrozumiałeś.
                    • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 21:02
                      Może i racja :) Nie wiem co miała na myśli ale jeśli akurat to - to wszystko się
                      zgadza.
                  • panna_z_polskiego_dworku Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 20:52
                    1. Gdyby życie było takie proste, a normalni ludzie mieli taką dogłębną wiedzę o tym jak żyć, to po prostu by żyli...Nie szukali by inspiracji w sztuce, książkach, filmach, filozofii, religii, itd. Po prostu nie mieli by pytań. Najwyraźniej mają.

                    2. Encykliki nie czyta się po to żeby posiąść wiedzę "życiową". Encyklikę się czyta po to żeby wiedzieć jaki jest pogląd religijny na pewne sprawy, jaka jest interpretacja KK pisma świętego, itd. Innymi słowy nie po to żeby się dowiedzieć jak jest, tylko po to żeby się dowiedzieć jak powinno być według naszej wiary i religii. W tej kwestii papież ma o wiele więcej do powiedzenia niż zwykły śmiertelnik, bo to on studiował całe życie pismo święte i jego katolicką wykładnię. Ja wiem że ciebie to nie obchodzi, w porządku, ale mnie jako osobę religijną to obchodzi.

                    > Czy jest jakiś sens w gloryfikowaniu człowieka który jest taki sam jak my wszys
                    > cy?

                    Dlaczego piszesz o gloryfikowaniu?? Czy jeżeli ja lubię jakiegoś profesora, filozofa lub autora i z chęcią sięgam po jego książki i ten człowiek jest dla mnie jakimś autorytetem to automatycznie go "gloryfikuje" i "robie z niego bożka"??
                  • panna_z_polskiego_dworku Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 23:53
                    r-mi napisał:

                    > ale myślę że jeśli grubas zachwala
                    > na przykład najnowszą dietę odchudzającą to jest tutaj coś nie tak.
                    >

                    > Zawsze możesz twierdzić, że papież posiada głęboką wiedzę na przykład o
                    > rodzinie
                    > i seksie. Podobnie możesz mówić że najlepiej będzie naprawiał rury człowiek
                    > który całe życie czytał czasopismo "młody hydraulik" a nigdy nie widział
                    > kranu.

                    r-mi, tu nie o to chodzi. Papież nie doradza ludziom jaka jest najlepsza pozycja w seksie czy jak poderwać partnera. Nikt nie twierdzi że potrafiłby napisać kamasutrę lub romans. Papież piszę jaka jest OPINIA KK NA TE SPRAWY. Do tego nie trzeba mieć osobistego doświadczenia w tych sprawach, nie trzeba nawet być chrześćjaninem. Jestem pewna że istnieje dużo naukowych książek na temat: seks w religii chrześćjańskiej. Papież nic tu właściwie nie wymyśla. On ma za zadanie popularyzować i przybliżać wiernym to co na ten temat ma do powiedzenia biblia i tradycja KK. Jest jak sędzia który interpretuje istniejące prawo. I ma w tym doświadczenie - całe życie się tym zajmował.

                    Tu się pewnie zapytasz, "a dlaczego mamy uważać że książka napisana 2000 lat temu, i KK katolicki mają jakieś wartościowe opinie na ten temat". Twoje prawo. Ale wierni wierzą że biblia pochodzi od boga, a więc opinie w niej zawarte są wartościowe. Jedni szukają odpowiedzi w Cosmopolitan, drudzy u filozofów a jeszcze inni w religii.



                    > mało wartościowych osób koło siebie - to bardzo mi przykro. Szkoda że pewnie
                    > tylko ci się tak wydaje bo świat jest pełen wartościowych ludzi - jednak tobie
                    > przysłonił go obraz "bożka" - papieża który jest najmądrzejszy, najlepszy,
                    > najinteligentniejszy i nieomylny.

                    A kto tak twierdzi?? Cały czas wracasz do tego tematu, a ja wogóle nie rozumiem dlaczego. Kto tu twierdzi że papież jest autorytetem WE WSZYSTKIM? Kto tu ma go za bożka?? Papież jest autorytetem w sprawach religii katolickiej...Dla jednych to aż tyle, a dla drugich tylko tyle.

                    I nie - nie zawsze jest nieomylny. Nawet według dogmatów katolickich. Papież jest nieomylny tylko w niektórych przypadkach, kiedy po długim namyśle decyduje o jakiejś ważnej sprawie dotyczącej spraw wiary. Kiedy mówi o swojej niechęci do Harrego Pottera to może się mylić, i według mnie się myli ;)
        • panna_z_polskiego_dworku Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 18:04
          r-mi napisał:

          > Dlaczego uważasz że czytelnicy GW nie dorastają do poziomu moralnego papieża.
          > Nie raz muszę utrzymywać rodzinę za pare stówek miesięcznie, są porządnymi
          > ludźmi, nikogo nie krzywdzą.

          Nie zapominaj o tym że są miliony katolików którzy muszą utrzymywać rodzinę za pare stówek mieszęcznie, nikogo nie krzywdzą i ciężko pracowali całe życie. Mam takich w rodzinie. Dla nich wiara jest inspiracją a papież autorytetem.


          >

          >
          > Parę razy się uśmiechnąć, żyć w luksusie, wozić się fajnymi samochodami po cały
          > m
          > świecie, pochwalać, potępiać, osądzać - którz z nas by tak nie chciał?

          Papież ma na głowie masę obowiązków. JPII pracował 18 godzin na dzień. To jest kierat - i to do śmierci, bez możliwości pójścia na zasłużoną emeryturę.
          • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 19:40
            >Nie zapominaj o tym że są miliony katolików

            No więc ponawiając pytanie - dlaczego uważasz że są gorsi bądź mniej moralni
            nioż papież?

            >Papież ma na głowie masę obowiązków. JPII pracował 18 godzin na dzień. \
            Masę obowiązków i żadnych zmartwień. Poza tym zależy co kto lubi.
            • panna_z_polskiego_dworku Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 20:30
              r-mi napisał:

              > >Nie zapominaj o tym że są miliony katolików
              >
              > No więc ponawiając pytanie - dlaczego uważasz że są gorsi bądź mniej moralni
              > nioż papież?

              A gdzie ja powiedziałam coś takiego? Dlaczego przypisujesz mi poglądy których nie mam? Papież jest wystarczająco moralny żeby być papieżem. Nie znaczy że jest najświętszy, może są wśród nas większy święci. Ale papież ma wiedzę która jest rzadka. Te miliony katolików nie mają czasu żeby dogłębnie studiować biblię, teologię, filozofię i wszystkie pisma kościoła. Ratzinger to wszystko studiował i dlatego to on ma prawo pisać encykliki a nie np. moja babcia choć jest dobrą katoliczką i bardzo dobrym człowiekiem.

              >
              > >Papież ma na głowie masę obowiązków. JPII pracował 18 godzin na dzień. \
              > Masę obowiązków i żadnych zmartwień.

              "Żadnych zmartwień" - a więc według ciebie człowiek może się martwić tylko o to co będzie jadł? Jeżeli to jest załatwione to nie ma innych zmartwień? Kierując organizacją nie ma żadnej odpowiedzialności, nie martwi się o to czy robi to dobrze, czy organizacja działa poprawnie, czy jej członkom żyje się dobrze, itd?
              • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 21:36
                >Nie znaczy że jest najświętszy

                Jeden rozsądny zwolennik papieża mi się trafił ;) Ogólnie mam wrażenie że wątek
                rozpoczął się od stwierdzenia że papież nie jest bardziej
                moralny/inteligentny/mądry niż inni. Dlatego być może ten błędny wniosek. Kiedy
                pisałem o czytelnikach GW ty napisałaś o katolikach. Jedno z resztą drugiemu nie
                przeszkadza.

                >a więc według ciebie człowiek może się martwić tylko o to co będzie jadł?
                Nie ale zmartwienia o losy swoje i bliskich to rzeczy innej kategorii. Jeśli nie
                powiedzie się coś co ciebie nie dotyczy dużo łatwiej przejść nad tym do porządku
                dziennego.

                Może to już nudne, ale o losy dzieci pokrzywdzonych porzez pedofili papieże nie
                sprawiają wrażenia szczególnie zmartwionych. Bardziej obchodzi ich to ile kasy
                pochłoną odszkodowania. Gdyby sprawę oddać w ręce np ojca to nie dość że
                zboczeniec nie wykorzystywałby już dzieciaków na żadnej wiosce - to ten pewnie
                urwał by mu jaja. Podobnie papież gdyby chodziło nie o "kogośtam" ale np. o
                córkę przyjaciółki matki. To chyba obrazuje sprawę.

                >[..] organizacją nie ma żadnej odpowiedzialności
                Ta organizacja - chyba nie. Nasz eurodeputowany ogier za ściągnięcie
                prezerwatywy bez zgody prostytutki może odpowiadać za gwałt. Kościół oraz jego
                zwierzchnik za zakaz używania prezerwatyw w afryce (gdzie panuje plaga AIDS,
                inna kultura i można sobie bredzić o wstrzemięźliwości nawet 50 lat) raczej nie
                odpowie (choć były plany); podobnie z działaniami swoich podwładnych na które
                jest ciche przyzwolenie. Z resztą zobacz na nasze podwórko - rydzyk może sobie
                gadać o żydowskiej zarazie i co z nimi trzeba zrobić a jak artystka odwali jakąś
                hałę w zamkniętej galerii to jest ciągana po sądach a babcie chcą "ogolić jej
                głowe jak dziwce".

                Jestem ciekaw w imię czego ta cała szopka? Bo skoro katolicyzm to religia miłości...
                • panna_z_polskiego_dworku Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 23:04
                  r-mi napisał:

                  > >Nie znaczy że jest najświętszy
                  >
                  > Jeden rozsądny zwolennik papieża mi się trafił ;) Ogólnie mam wrażenie że wątek
                  > rozpoczął się od stwierdzenia że papież nie jest bardziej
                  > moralny/inteligentny/mądry niż inni.

                  Jest. To nie znaczy że jest NAJBARDZIEJ moralny, NAJBARDZIEJ inteligentny i NAJBARDZIEJ mądry, nie znaczy też że jest pół-bogiem i że może wszystko, ale jest moralny/inteligentny i mądry dużo ponad przeciętną.


                  > Może to już nudne, ale o losy dzieci pokrzywdzonych porzez pedofili papieże nie
                  > sprawiają wrażenia szczególnie zmartwionych. Bardziej obchodzi ich to ile kasy
                  > pochłoną odszkodowania.

                  Nie chce mi się na ten temat tutaj dyskutować, ale skąd niby wiesz czym szczególnie martwią się papieże?


                  > Ta organizacja - chyba nie. Nasz eurodeputowany ogier za ściągnięcie
                  > prezerwatywy bez zgody prostytutki może odpowiadać za gwałt. Kościół oraz jego
                  > zwierzchnik za zakaz używania prezerwatyw w afryce (gdzie panuje plaga AIDS,
                  > inna kultura i można sobie bredzić o wstrzemięźliwości nawet 50 lat) raczej nie
                  > odpowie (choć były plany);

                  1.Wiesz dobrze że KK popiera wstrzemięźliwość która, kiedy jest stosowana, jest dosyć skutecznym środkiem zapobiegającym Aids.
                  2. Wytłumacz mi tu jedno. Piszesz że murzyni nie bedą sobie odmiawiać seksu bo to nie ta kultura, więc w tym wypadku nie słuchają papieża. Więc jak to jest że w kwestii prezerwatyw niby słuchają papieża?? Czy naprawdę uważasz że gdyby papież miał inne zdanie to mieszkańcy Afryki zaczeli by masowo używać prezerwatyw? A może po prostu go wcale nie słuchają? Moża nie używają prezerwatyw bo to też "nie ich kultura"? Ale w takim razie co tutaj papież jest winny??

                  Moja opinia jest taka:
                  Owszem, zgadzam się że prezerwatywy to mniejsze zło niż aids. Ale KK nie ma obowiązku wskazywać ludziom "mniejszego zła". KK ma swoje zasady - i jak już ci powiedziałam, gdyby były stosowane w całej rozciągłości, to problemu z Aids by pewnie nie było. Przynajmniej nie w tym stopniu.

                  Natomiast, koniec końców, każdy człowiek jest odpowiedzialny za siebie. Jeżeli decyduje się na seks pozamałżeński z wieloma partnerami to niech się zabezpieczy i nie próbuje mi wmówić że nie używał prezerwatyw bo mu "KK nie pozwala" bo to w tym momencie absurd i hipokryzja.


                  podobnie z działaniami swoich podwładnych na które
                  > jest ciche przyzwolenie. Z resztą zobacz na nasze podwórko - rydzyk może sobie
                  > gadać o żydowskiej zarazie i co z nimi trzeba zrobić a jak artystka odwali jaką
                  > ś
                  > hałę w zamkniętej galerii to jest ciągana po sądach a babcie chcą "ogolić jej
                  > głowe jak dziwce".
                  >
                  > Jestem ciekaw w imię czego ta cała szopka? Bo skoro katolicyzm to religia miłoś
                  > ci...

                  Ale papież to nie Rydzyk i nie babcie. Ja nie znoszę Rydzyka i nie uważam żeby ciąganie Nieznalskiej po sądach było dobrym pomysłem i właśnie dlatego to co on pisze jest dla mnie ważne. Bo on nie pisze takich głupot jak Rydzyk i babcie i TO JEGO ZDANIE się liczy. To on ma monopol na to żeby decydować o tym co jest naprawdę katolickie a co nie.
                  • Gość: pecunia non olet Re: Śmieszą mnie... IP: *.pl / *.pronets.pl 25.01.06, 23:18
                    Chwała zwycięskiej HIPOKRYZJI świętej - święta Obłudo (Hipokryzjo), módl się za
                    nami!
                  • r-mi Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 23:46
                    >że może wszystko, ale jest moralny/inteligentny i mądry dużo ponad przeciętną.
                    A czy dopuszczasz opcję, że DODA jest od niego inteligentniejsza?

                    >Nie chce mi się na ten temat tutaj dyskutować, ale skąd niby wiesz czym szczegó
                    lnie martwią się papieże?
                    Na przykład "po tym" co napisała prasa katolicka w US po wizycie Condoleezy Rice
                    w watykanie. Dyskusja obracała się wokół wątku nie płacenia odszkodowań. O
                    ofiarach, rozwiązaniu problemu czy tym podobnych bzdurtach nie napisali. Chociaż
                    może to ludzie prasy uznali że to sprawa nieistotna. Przeglądnąłem pare tego
                    typu publikacji i jak już pisali coś o ofiarach to to - że papież odmawia i się
                    z nimi nie spotka. W innym topicu jest to czego należy szukać w google.

                    1. To pisałem w kontekście 2
                    2. Nie ma obowiązku namawiać - nie ma też obowiązku wmawiac ludziom w afryce
                    bzdur na temat antykoncepcji i blokować jej używania. Oczywiście watykan tego
                    nie robi - tylko różni nawiedzeni misionarze watykanu i ktoś powinien za to
                    beknąć. Jak lekarz udzieli błędnej diagnozy to płaci odszkodowanie albo wylatuje
                    z pracy (w normalnym kraju gdzie jest prywatna służba zdrowia)
                    > Ale w takim razie co tutaj papież jest winny?
                    A kto odpowiada za takie a nie inne nauczanie w rezultacie takie a nie inne
                    działanie zatwardziałych fanatyków którym wydaje się że żyją w matriksie. Może
                    to dosyć radykalne stwierdzenie ale pewnie wielu ludzi bardziej przejmuje się
                    gdy zdycha ich pies niż misjonarze ogłupiający tych którzy przez nich umierają w
                    męczarniach. W imię zasad których oni nie znają i nie rozumieją. Tam mają
                    własnych bogów. Ciekawe jak czuliby się owi misjonarze gdyby tutaj przyjechali
                    murzyni i kazali im biegać na golasa z maczugami w tyłkach. Zburzyli kościoły i
                    kazali uprawiać stosunki z 10-cio letnimi dziećmi żeby powiększać "ludność
                    plemienia"

                    >[..] wiedziałam, gdyby były stosowane w całej rozciągłości, to problemu z Aids
                    No to wyobraź sobie że jutro przyjeżdzają afrykańce w swoim latającym spodku.
                    Burzą kościoły stawiają zamiast 15 kamieni i każą się modlić do boga Ugabuga
                    osiemnastego. Poza tym jeść mszyce i korniki. Strasznie po tym boli brzuch i nie
                    można nic robić - ale gdybyś tylko stosowała się do pełnych zaleceń i
                    przegryzała futrem szczura problem przestałby istnieć.

                    >atomiast, koniec końców [..]
                    W afryce takie pojęcie chyba nie istnieje

                    > Ale papież to nie Rydzyk [..]
                    Tutaj się zgadzamy
                    • panna_z_polskiego_dworku Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 23:59
                      Nie odpowiedziałeś na moje pytanie dotyczące Afryki: na jakiej podstawie sądzisz że to co mówi KK ma rzeczywisty wpływ na postawę ludności w Afryce? Dlaczego w jednym KK nie słuchają a w drugim niby tak?

                      I to w zupełnie nielogiczny sposób - używanie prezerwatyw łatwiej ukryć niż seks pozamałżeński i używanie prezerwatyw jest mniejszym grzechem niż seks pozamałżeński. Nawet polscy katolicy o tym wiedzą i większość używa prezerwatyw...

      • husyta Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz 25.01.06, 14:12
        Przeczytaj najpierw Biblię, a wtedy będziesz miał lepszy wgląd w encyklikę;

        Polscy katolicy, uważający się za chrześcijan, nie mają pojęcia o nauce Jezusa,
        ale wolą encykliki;

        To, że Bóg jest miłością, wie każdy, kto czyta Biblię.
        • piwi77 Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz 25.01.06, 14:38
          husyta napisał:

          > To, że Bóg jest miłością, wie każdy, kto czyta Biblię.

          Czytalem o Noe i potopie, o zniszczeniu Sodomy i Gomory, o Izaaku, ktorego mial
          zabic Abraham. Byc moze Bog jest miloscia, ale Biblii wtedy lepiej nie czytac...
          • z2006 Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz 25.01.06, 15:50
            piwi77 napisał:

            > Czytalem o Noe i potopie, o zniszczeniu Sodomy i Gomory,
            Bóg jest nie tylko nieskończoną miłością, ale nieskończoną świętościa,
            sprawiedliwością i mądrością.

            > o Izaaku, ktorego mial > zabic Abraham.
            Przecież Bóg zapobiegł śmierci Izaaka.
            • piwi77 Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz 25.01.06, 16:03
              Bog jest pod kazdym wzgledem naj-, naj-, naj- i to wg Ciebie usprawiedlia trupy
              w potopie, Sodomie i Gomorze. Co do Izaaka, to najpierw Bog napuszczal
              Abrahama, zeby zamordowal swojego syna. Jasne, chcial sprawdzic wiare Abrahama,
              bo choc jest wszechwiedzacy, nie byl jej pewien.
              • Gość: m Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:27
                Wszelkie zło na ziemi jest konsekwencja grzechu człowieka. Bog stworzył dla
                czlowieka raj,ale ten wolal piekło i wciąz odrzucając Boga piekło wybiera!
                Bog nie jest niczemu winny, bo "jest świtłoscia i nie ma w Nim żadnej
                ciemnosci" jak pisze Biblia. Biblie nalezy interpretowac w całosci,a nie
                fragmentarycznie jak to robia sekty.
                • piwi77 Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz 26.01.06, 08:38
                  Gość portalu: m napisał(a):

                  > Wszelkie zło na ziemi jest konsekwencja grzechu człowieka.

                  Trudno to doprawdy zrozumiec. Kazdy czlowiek przychodzi na swiat, ktory juz
                  jest zly, choc sam nie zdazyl jeszcze zadnego grzechu popelnic. A moze to Bog
                  spartolil i zwala wine na nas?
        • sacerdos Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz 25.01.06, 18:26
          Dzięki za radę, ale skończyłem min studia teologiczne, pisząc magisterium z
          Biblistyki. Poza tym Biblię czytam codziennie, a encyklika jest dla mnie
          wykładem na temat aktualnych problemów wiary i internpretacją ich przez Biskupa
          Rzymu.
        • Gość: salmanassar Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.06, 19:07
          No coz smutne ,ze kolejny "nowy" chrzescijanin pisze ze katolicy nie maja
          pojecia o nauce Jezusa. Swoja droga to racja bo JEGO NAUKA, to Dobra Nowina dla
          kazdego czlowieka i prawdziwe o niej pojecie ma tylko JEJ AUTOR. Jestem
          chrzescijaninem tradycji katolickiej i staram sie poznawac Biblie. A encykliki
          to swietne komentarze i rozwazania ewangeliczne. Polecam, takze niekatolikom.
          • Gość: tiglatpilesar Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz IP: *.trustnet.pl 25.01.06, 23:14
            Gość portalu: salmanassar napisał(a):
            > No coz smutne ,ze kolejny "nowy" chrzescijanin pisze ze katolicy nie maja
            > pojecia o nauce Jezusa. Swoja droga to racja bo JEGO NAUKA, to Dobra Nowina dla
            >
            > kazdego czlowieka i prawdziwe o niej pojecie ma tylko JEJ AUTOR. Jestem
            > chrzescijaninem tradycji katolickiej i staram sie poznawac Biblie. A encykliki
            > to swietne komentarze i rozwazania ewangeliczne. Polecam, takze niekatolikom.

            Cóż wystarczy policzyć ile jest wizerunków papieża, ile Marii a ile Jezusa w
            katolickich kościołach. Od razu zobaczymy, że to nie Jezus jest tam najważniejszy.
        • Gość: m Re: Śmieszą mnie... a mnie bierze na płacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:21
          Co za głupol- encyklika jest jak list papieski-taki sam jak pisal św. Paweł czy
          św. Piotr ,a potem Anastazy, Ambrozy, Jan Chryzostom i inni biskupi.
          Głupol demonizuje słowo pisane. Gazety codziennej lepiej tez nie czytuj-to nie
          Biblia.
      • Gość: salmanassar Re: Śmieszą mnie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.06, 17:08
        zgadzam sie w zupelnosci. Nie jestes sam!!!
      • Gość: Wanda Re: Śmieszą mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:26
        Oczywiscie, że nie jestes sam. Wprawdzie nie należę do koscioła, jednak czytam z
        wielkim zainteresowaniem wszystkie teksty Josepha Ratzingera, bo pisze bardzo
        mądrze i bardzo pieknie. I nie powiem, żeby jego pisanie nie wywierało na mnie
        wpływu. A wszystkim tym "osobom" na forum odpowiadać nie trzeba, bo nie warto.
        Tyle sie znają na rzeczy, co nierogacizna na fortepianie.
      • panna_z_polskiego_dworku Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 18:07
        Zgadza się, ja też chętnie przeczytam. Czytam właśnie jego książke "Bóg i Świat"
      • jan.naj Re: Śmieszą mnie... 25.01.06, 23:47

        > ... ci wszyscy, którzy pod płaszczem internetu (bo przecież wprost tego nie
        > powiedzą swojemu proboszczowi) rzucają błotem w Papieża i Kościół, ale za
        > chwilę pobiegną do swojego proboszcza prosząc o chrzest, ślub, pogrzeb dla
        > kogoś z rodziny, bierzmowanie albo setki innych papierków (i jeszcze będą - jak
        >
        > najwierniejsi katolicy - stwierdzać, że im się to należy). Śmieszą mnie ci
        > wszyscy, którzy w Wielką Sobotę pobiegną z koszyczkami do kościoła, by
        > ksiądz "poświęcił im jajeczka", albo w wigilię z rodziną usiądą do uroczystej
        > kolacji i będą "łamać się opłatkiem" (chyba że w ramach "świeckiej tradycji").
        > Więc gdzie tu jest obłuda, dwulicowość... Życie w takim rozdwojeniu to
        > strasznie męcząca sprawa. Zastanawiam się tylko kiedy są prawdziwi... Śmieszą
        > mnie ci wszyscy, którzy wyśmiewają encyklikę Papieża, a w rzeczywistości nie
        > dorastają do Jego poziomu intelektualnego (że o moralnym nie wspomnę). A ja
        > chcę tę encyklikę przeczytać i wiem że nie jestem sam...

        A można jeszcze dodać, że chwili śmierci, swojej lub kogoś bliskiego, będą
        gorączkowo usiłowali przypomnieć sobie jakiś paciorek, może modlitwę ... Wtedy
        już nie będa śmieszni.

        Masz rację, nie jesteś sam.
    • bo.tak Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 13:30
      "Benedykt XVI w swojej encyklice wiele razy cytuje Jana Pawła II, wspomina Matkę
      Teresę z Kalkuty, polemizuje z Fryderykiem Nietzschem i marksizmem."

      też ma zapłacić? jeżeli cytuje...?
      • Gość: były_idealista Re: "Bóg jest miłością". A mamona - mamoną... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:38
        Za miłość trzeba płacić, to wie nawet europoseł Golik.
    • r-mi Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 13:38
      Skoro watykan jest taki łasy na forsę - to benedykt powinien ZAPŁACIĆ za
      komercyjne użycie cytatów JP II. Wszakże jego słowa nie mogą być publikowane za
      darmo, więc wygłaszanie przemówień podpada pod działalność komercyjną.

      W tej kwestii prawo autorskie już nie obowiązuje?
      • Gość: Teresa Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 22:34
        Zapewne prowokujesz, bo jest chyba jasne, że prawa Jana Pawła i prawa Benedykta,
        to jedno "gospodarstwo". Prawa majątkowe autorów tekstów istnieja na całym
        swiecie i są egzekwowane wówczas, gdy ktoś reflektuje na owe teksty: chce je
        drukować, czytać, rozpowszechniać. Gdyby nie było zapotrzebowania na papieskie
        teksty, to Watykan sam wywieszałby je na płotach i smarował grafitti. Ale jest
        inaczej - ludzie garna sie do tego jak do najlepszej lektury i nic nie pomoże
        twoje niezadowolenie.
        • r-mi Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 22:59
          Zgadłaś. Jednak istnieją na przykład twórcy oprogramowania GPL którzy robią coś
          dobrego dla ludzi i nie chcą za to zapłaty. Przy okazji nie uważają siebie za
          superludzi którzy mają monopol na życie i prawdę (Pewnie się zgodzisz że wiele
          środowisk w polsce uważe że kościół jest w tej dziedzinie monopolistą lub
          przynajmniej powinien być a prawo tworzone jest pod jego dyktando w niewielkim
          stopniu ale jednak).

          Po prostu uważam że to nie fair. Tyle się ludzie nasłuchali o konsumpcjonizmie,
          komercjalizacji życia, że nic nie robią tylko gonią za forsą - a teraz KK wypiął
          tyłek i robi to samo. W dodatku wykorzystując argumenty dosyć demagogiczne i
          system który sam potempiał.

          Jeśli ksiądz którego znałem dalej będzie jechał po tych którzy pracują w
          niedziele żeby mieć co do gara włożyć "że niegodni są nazywać siebie
          chrześcijanami" a ktoś po mszy powie "oni już nawet za przemówienia drą kasę"...
          To jak myślisz - co sobie słabozmoherowana część parafian w tym momencie pomyśli?
          • Gość: Teresa Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 23:05
            Z tego co piszesz wynika, że chodzisz do koscioła, słuchasz jakiegos księdza,
            przejmujesz się tym, co powiada kosciół, a jednoczesnie jesteś tak krytyczny?
            Jak ci sie chce godzic takie sprzeczności? Przecież w ten sposób można dostac
            rozdwojenia jaźni.
            • r-mi Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 23:21
              Chodziłem ;)
              Masz rację że można dostać rozdwojenia jaźni dlatego przestałem. Moim zdaniem
              nie można oddawać swojego życia w ręce ludzi którzy jedno robią a mówią co
              innego - trzeba raczej patrzeć na to co robią. Czy nie masz czasem wrażenia, że
              "kościół" nie wieży w Boga. Bo gdyby wierzył to czy opłacałoby się ograniczać do
              jego słów dostęp ludziom za "parę srebrników". Poza tym mówi się o zbłąkanych
              owcach i nawracaniu... itp.

              Gdyby np. kler głosił że mamy żyć w luksusie i dostatku a zaraz potem obłożyłby
              cytaty papieża opłatą 10 euro za słowo nie widziałbym w tym nic dziwnego.

              Co do pogodzenia sprzeczności: gdybym chodził do kościoła tak jak znaczna część
              polaków - dla świętego spokoju, zeby pokazać nowe futro, zaszpanować furą albo
              przejść się z rodzinką i miał w d*ie co do mnie mówią - to pewnie chodziłbym
              dalej. Ale troche mi kiepsko idzie udawanie kogoś kim nie jestem. To kim się
              _chce_być_ to poważna decyzja i wobec opcji trzeba być krytycznym. Jeśli ktoś
              odemnie czegoś wymaga - wymaganie tego samego to zdroworozsądkowa opcja.
    • piwi77 Moze ja glupi, ale ja nic z tego nie rozumiem... 25.01.06, 13:55
      GW:
      >Podkreśla też, że Kościół nie zajmie się polityką, lecz będzie robić
      >wszystko, "aby wymagania sprawiedliwości stały się zrozumiałe i politycznie
      >wykonalne".
      Przeciez normalny czlowiek nie moze tego zrozumiec!
    • piwi77 Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 13:59
      Ratzinger, jak wszyscy papieze, chyba z rozpedu "polemizuje z Fryderykiem
      Nietzschem i marksizmem", no bo co to ma wspolnego z tytulem (>>Bog jet
      miloscia<<)?
      • Gość: Wanda Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:43
        Już ci wyjaśniam: Nietzsche powiedział, że "Bóg umarł", a marsizm widział w
        religii "opium dla ludu" i był z założenia areligijny. Tymczasem Nietzsche już
        nie żyje, marksizm juz tylko egzystuje w historii filozofii, a Bog i Kosciół
        mają się dobrze
        • piwi77 Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 25.01.06, 19:48
          Mam powazne podejrzenia, ze papiez jednak podzieli los Nietzsche'go i tez
          umrze. Wobec tego dlaczego jemu bardziej wierzyc niz Nietzsche'mu
          • Gość: Wanda Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 22:27
            Ależ Nietzsche był wielkim filozofem, dlaczego go nie mamy czytać? Ale wierzyć -
            to już przesada. Papieżowi tez nie mamy wierzyć, tylko czytać, zastanawiać się i
            starać się wyzyskać jego teksty dla własnej refleksji. To wielki teolog i ma
            wiele do powiedzenia. Po co się nabzdyczać zaraz, nie lepiej podejść do
            wszystkiego spokojnie? Przecież nikt nikogo nie zmusza ani do wiary, ani do
            lektury tekstów papieskich.
            • piwi77 Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI 26.01.06, 08:40
              Ale jednak w ustach papieza kosciola, ktory ma na sumieniu tyle zbrodni,
              slowo "milosc" jednak oburza.
              • coster No wlasnie, z komunizmu, z faszyzmu sie rozliczyli 26.01.06, 10:38
                Ale nie z katolicyzmu, ktory ma na sumieniu wiele ofiar
              • Gość: Wanda Re: "Bóg jest miłością" - encyklika Benedykta XVI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 20:49
                Chyba sobie żartujesz! Jakie to zbrodnie ma na sumieniu papiez Benedykt XVI,
                żeby odmawiac mu prawa do mówienia o milości i wszystkim, o czym tylko chce? Bo
                chyba nie sugerujesz, że odpowiada za wyprawy krzyżowe i za aneksję Ziemi
                Dobrzyńskiej przez Krzyżaków?
    • husyta Bóg jest miłością - agape, a nie eros; 25.01.06, 14:08

      "Na 60 stronach dokumentu przewijają się rozmaite definicje miłości. Benedykt
      XVI przyznaje, że najwyższym jej wyrazem jest związek mężczyzny i kobiety.
      Przestrzega jednak, że "eros sprowadzony jedynie do seksu staje się towarem".
      Papież dodał, że wówczas mamy do czynienia z degradacją ludzkiego ciała."

      Ciekaw byłbym tych definicji, bo tytuł encykliki gryzie się z jej
      fragmentarycznie komentowaną treścią.

      To, że Bóg jest miłością - gr. agape, a nie eros, wie każde dziecko, które
      zacznie czytać Biblię;

      Zwrot 'Bóg jest miłością' pojawia się dwukrotnie w 1 liście Jana:

      4,8 Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.
      4,9 W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego
      posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli.
      ...
      4,16 A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest
      miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim.

      Według apostoła Jana, najwyższym prejawem miłości Bożej jest posłanie na świat
      Jezusa; według BXVI, 'związek mężczyzny i kobiety'

      Nie wiem skąd nagle pojawia się tam eros - i co papież może wiedzieć na temat
      seksu, skoro ślubował celibat;
      Ponadto, jeśli najwyższym prejawem miłosći między ludźmi jest 'związek
      mężczyzny i kobiety', to rodzi się pytanie, dlaczego katolicy kapłani nie mogą
      jej wyrażać w zdrowej rodzinie; kk dopuszcza konkubinat to nie to samo co
      celibat), a nie pozwala księżom na zakładanie rodzin.
      • piwi77 Re: Bóg jest miłością - agape, a nie eros; 25.01.06, 14:42
        husyta napisał:

        > Nie wiem skąd nagle pojawia się tam eros - i co papież może wiedzieć na temat
        > seksu, skoro ślubował celibat;

        No oczywiscie, ze nic na ten temat nie wie, ale sie bardzo tym interesuje...
      • z2006 Re: Bóg jest miłością - agape, a nie eros; 25.01.06, 15:55
        husyta napisał:

        > "Na 60 stronach dokumentu przewijają się rozmaite definicje miłości. Benedykt
        > XVI przyznaje, że najwyższym jej wyrazem jest związek mężczyzny i kobiety."
        > Ciekaw byłbym tych definicji, bo tytuł encykliki gryzie się z jej
        > fragmentarycznie komentowaną treścią.
        Może to wina komentatora, że komentarz jest fragmentaryczny?
      • Gość: eros rama Re: Bóg jest miłością - agape, a nie eros; IP: *.sdb.lublin.pl 25.01.06, 16:00
        Dobrze dobrze. Niech ci żona zachoruje, albo się zestarzeje, a znajdziesz inną,
        młodszą, atrakcyjniejszą i będzie cię do niej ciągnęło, to co wybierzesz? Czy
        łóżko to najistotniejszy element w Twoim życiu? A wierność również w czasie
        choroby czy starości to już się nie liczy? A stabilność rodzicielska dla dzieci
        to zero? Erotyka to tylko maleńka podpucha do tego, co każdego czeka w stadle
        małżeńskim: wierność, uczciwość, wzajemne wspieranie się w doli i niedoli itd.
        A jak facet w wypadku złamie kręgosłup i do końca życia będzie przykuty do
        łóżka i eros już się nie podniesie to co? Porzucić go i szukać innego? W
        młodośco erotyka zabiera tylko 20 minut dziennie, potem 15 minut tygodniowo, a
        potem... Niech starzy sami sobie odpowiedzą. A co z resztą życia?
        • Gość: m Re: Bóg jest miłością - agape, a nie eros; IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:05
          Bzdura-Bóg jest źródłem kazdej miłosci na kazdej płaszczyźnie i agape i eros i
          caritas,byle miłosc była miłoscią a nie egoizmem. Chyba,ze dla husyty eros jest
          dziełem szatana hehe.
          A żeby się na czyms znac trzeba byc madrym i miec wiedze, dla chrzesicjan-
          trzeba byc blisko Boga, niekoniecznie w czyms uczestniczyc.
          Jezus tez zył w celibacie,podobnie sw. Paweł a o malzenstwie duzo mowili. Takze
          o wadze celibatu. Prosze doczytac.
    • aktsieta Re: "Bóg jest miłością" 25.01.06, 14:10
      a za miłość trzeba płacić zwłaszcza sprzedajną:)
    • Gość: archeolog Re: Bóg jest miłością - Zeus jest Bogiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 14:28
      i podarował syjonistom plaestynę .
      z tej encykliki jednoznacznie wynika ,że syjoniści przeszli suchą noga przez
      morze, rozmnażali się w wieku 180 lat ze swoimi 175 letnimi zonami i zyli przez
      5 lat na pustyni w liczbie 600 tyś żywiąc się manna z nieba.
      Bóg jest naprawdę miłością i kocha zbiorową paranoię w ramach israel- wielki
      israel-kula ziemska israel tak to jest prawdziwa miłoś ludu wybranego przez
      Zeusa.Lelum Polelum dał polanom europę od morza śródziemnego do uralu.
      to jest dopiero miłość co tam palestyna i zbrodnie na palestyńczykach.
    • Gość: imibe A zapłacił tantiemy IP: *.kraj.com.pl 25.01.06, 14:34
      za cytowanie Jana Pawła II?
      • avin Skojarzenie 25.01.06, 15:58
        Dla wielu milosc to spolkowanie, czym jest dla nich Bog?
    • Gość: jaaaad sssssssssss Bóg miłością ? BUAhahahhahahahahahahahahahahahah a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 16:04
      ahahahahahahahahahaaahahahhahaahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      hhahahahahahahahahahahahahahahaahhahahaahaahaahahaahaahhahahahahahahahaahahahaha
      hahahahahahaahahahhahahahahahahahaahhaahahhahahahahaahaaaahahahaahha .

      Najpierw nas tworzy ,później wymyśla nam zasady ,według których mamy żyć ,a na
      końcu nas osądza za to ,że nas stworzył ? Straszy piekłem i karą ? Gdzie tu
      miłość ? Zrobił z nas niewolników . Karze nam też utrzymywać miliardowe
      bogactwa Watykanu ? Przecież miało być skromnie i bez materializmu . Ludzie
      głupi ,Afryko Europy !!! Otrząśnijcie się z głupoty . Wierzcie w Boga ,ale nie
      utrzymujcie darmozjadów kościelnych !! Nawet nie wiecie ile spółek wartych
      miliardy dolarów mają kościoły . Wam mówią o grzechu próżności ,a sami pasą się
      na górach złota .
      • Gość: salmanassar Re: Bóg miłością ? BUAhahahhahahahahahahahahahaha IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.06, 18:58
        Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw naigrywasz sie z Boga i wiary ("Najpierw nas
        tworzy...") , potem zas do niej zachecasz ( "Wierzcie w Boga ,ale nie
        utrzymujcie darmozjadów kościelnych"). Swoja droga ciekawy skrot - "osadza za
        to , ze nas stworzyl" tyle ze nieprawdziwy (jak mozna osadzac kogos za cos, co
        zrobil KTOS inny). A spiskowa teoria bogactwa Kosciola rodem za
        szmatlawca "Fakty i mity". Jesli stamtad bierzesz swe intelektualne inspiracje,
        wydaje to pozniej tego typu owoce. Jednym slowem szwankuje logika.
      • talos13 Re: Bóg miłością ? BUAhahahhahahahahahahahahahaha 25.01.06, 20:20
        banco ambrosiano-skandal
    • soulworm To Chuck Norris jest Bogiem. No i ja tez. 25.01.06, 16:10

    • formozus1 W imię tej miłości zginęło miliony ludzi! 25.01.06, 16:16
      Axteizm, niech Bogu obetnie się głowę
      Autor tekstu: nochiesa.blogspot.com

      Tłumaczenie: Marek Bończak

      Powstaje europejski oświeceniowy ruch Wolnej Myśli, odrzucający Kościół Katolicki, chrześcijaństwo i religię.
      "Złota spirala" - symbol axteizmu, międzynarodowego ruchu Wolnej Myśli
      Nowy ruch oświeceniowy Wolnej Myśli, który rozpowszechnia się w Europie, nazywa się "Axteizm". To ruch ideologiczny, przeciwstawiający wierze i obskuranckim dogmatom Kościoła katolickiego - humanistyczny rozum, naukę i technologię. "Axt" z germańskiego "topór", "theos", "bóg". Czyli "Niech Bogu obetnie się głowę".
      Axteizm staje w obronie ludzkiej emancypacji, działa na rzecz praw człowieka, równouprawnienia kobiet i rozwoju - wartości, którym chrześcijaństwo arogancko się przeciwstawia. "Włochy są kolonią Watykanu" - twierdzi pisarz Ennio Montesi. - "Doktryna katolicka jest wroga wobec rozwoju, a polityka Kościoła ingeruje nie tylko w sprawy państwa, ale również prywatne życie obywateli. Jest to przyczyną wielkiego niezadowolenia społecznego i napięć w kraju. Istnieją chrystolodzy i historycy, którzy wykazali szczegółowo, że człowiek o imieniu Jezus, zwany Chrystusem nigdy nie istniał, lecz jest wymysłem Kościoła. Istnieją odważni sędziowie, którzy stosując włoską Konstytucję starają się nie dyskryminować obywateli, żądając umieszczenia w miejscach publicznych symboli innych religii, symboli ateistycznych, a nie tylko krzyża. Istnieją profesorowie, którzy odrzucili propozycję przewodniczenia komitetom wyborczym w siedzibach i nauczania w szkołach, w których obecny był znak krzyża. Istnieją psychologowie i lekarze, którzy przeprowadzili ważne badania wykazujące jak poważne szkody wywołuje doktryna chrześcijańska w osobowości, zdrowiu i psychice dzieci. Czy można zabić syna z miłości? Chrześcijanie wierzą, że tak!
      Często pojęcia "laik", "laickość", "laicyzm" mieszają się jak w grze w trzy karty. Laickie powiedzenie: "zabrania się zabraniać" usunięto z obiegu. To niemożliwe, by włoscy parlamentarzyści nie byli świadomi tej tragicznej sytuacji społecznej, która uwstecznia naród. Faktem jest, że nie zajmują jasnej pozycji w obronie obywateli oraz laickości państwa. Być może ci panowie są zbyt zajęci autopromocją w perspektywie najbliższych wyborów".
      "Jest rzeczą oczywistą, że z rozsądkiem i zdecydowaniem należy położyć kres tej nieznośnej sytuacji - kontynuuje Montesi. - Wystarczy pomyśleć o niesłychanych przywilejach Kościoła kosztem obywateli włoskich: Watykan inkasuje 1036 milionów euro rocznie dzięki "8x1000" [_1_], dodając tę kwotę do swego majątku szacowanego na około 97,3 miliarda euro, nie płaci ICI [_2_], zalewa szkoły publiczne, indoktrynując dzieci i czyniąc z nich przyszłych "wyznawców-klientów". Ponadto wspomnieć należy ingerencję Kościoła podczas referendum dotyczącego sztucznego zapłodnienia, działalność przeciwko dystrybucji pigułki wczesnoporonnej RU486 i atak na konsultantów rodzinnych [_3_], szkodliwą chęć usunięcia ze szkoły teorii ewolucji, wprowadzenie obowiązkowej modlitwy do szkół prywatnych, dyskryminację kobiet, nieformalnych związków i homoseksualistów, utrudnianie badań naukowych, zakaz używania prezerwatyw, mimo że są one zabezpieczeniem przed takimi chorobami jak AIDS... można by wyliczać bez końca.
      Axteizm propaguje swoje idee we Włoszech, ponadto bardzo szybko rozwija się w Hiszpanii, Anglii, Francji, Belgii, Szwajcarii, Holandii, Kanadzie i innych krajach, które dobrze znają irracjonalne zagrożenie zwane Kościołem katolickim. Państwo należy do obywateli a nie do księży. Prawo nie bycia katolikiem ani chrześcijaninem jest równoważne z prawem do życia w wolności".
      Informacje i zgłoszenia:
      nochiesa.blogspot.comaxteismo@yahoo.it
      tel. 3393188116
      *
      Kim jest Ennio Montesi (mikroautobiografia)
      Antyklerykał, antypapista, antychryst, anty i klerożerca, heretyk i klerofob to określenia, z którymi się nie utożsamiam, mimo że dają mały przebłysk nadziei. Niewątpliwie jestem wolnomyślicielem, przekonanym, że "społeczny rak zwany Kościołem katolickim i jego kłamliwa doktryna" muszą zostać zniszczone i unicestwione. Myślałem, że żyję we Włoszech, w kraju świeckim, tymczasem okazuje się, że żyję w chorym i toksycznym kraju teokratycznym, w nieokreślonej kolonii na łasce Watykanu, jego "facetów w sukienkach" i purpuratów - "lisów w sutannach".
      Prawa nie ustanawia wiara, ale obywatele. Dopiero gdy zrozumiemy, że Kościół oszukał miliardy osób, skłaniając ich do wiary w bajkę o Chrystusie, bajkę z pewnością mniej racjonalną i uroczą od Pinokia czy Śpiącej Królewny i siedmiu krasnoludków, staniemy się narodem zdolnym do dojrzałej konfrontacji z prawdziwym życiem, wiedzą i nami samymi, bez potrzeby uciekania się do amuletów, magów, księży, czarowników, naganiaczy, sekt, sprzedawców dymu z ich głupotami, którymi zalewają nas każdego dnia. Błaźni wykonują swoją robotę indoktrynacji, choć problem w tym, że my, obywatele nie jesteśmy jeszcze zdolni wykonać naszej. W każdym razie czas Kościoła dobiegł końca, co do tego nie ma wątpliwości, choć podryguje jeszcze, walcząc o pozostanie przy życiu. Butelka szampana czeka gotowa w lodówce, bym mógł uczcić tę historyczną chwilę. enniomontesi@tiscali.it



      Przypisy:
      [_1_] Otto per mille - to rodzaj podatku, w ktorym sami Włosi wybieraja, na jaka organizację charytatywną czy religijną ma iść - przyp. tłum.
      [_2_] Imposta Comunale sugli Immobili - włoski podatek komunalny od nieruchomości - przyp. red.
      [_3_] Consultori famigliari - to organizacja zrzeszająca między innymi lekarzy, która stawia sobie za cel pomoc kobietom, uświadamianie seksualne, szczególnie w zakresie chorób, w tym AIDS - przyp. tłum.
      Amen.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka