Dodaj do ulubionych

Procedura zaręczyn.

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 08:45
Chciałbym zapytać Was jak powinny wyglądać zaręczyny.
Szczególnie mi chodzi o rodziców.
Nie wiem czy najpierw jechać do moich a później do rodziców mojej dziewczyny?
Oraz kogo prosić o rękę ponieważ są rozwiedzeni a moja dziewczyna mieszka z
matką.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Ps.Będę szczęśliwy jeśli dowiem się czegoś konkretnego ponieważ mam zamiar
oświadczyć się przed świętami.
Obserwuj wątek
    • mdziura Re: Procedura zaręczyn. 05.12.02, 13:01
      Wydaje mi się, że powinienieś uprzedzić swoich rodziców o twoich planach a
      potem już prosto do dziewczyny z pierścionkiem.
      Ja ze swoim chłopakiem nie zachowaliśmy się jak tradycja nakazuje. On mi się
      oświadczył a potem o tym fakcie poinformowaliśmy tak jednych jak i drugich
      rodziców. I wiem, że nie jestemy jedyni, którzy postawili rodziców przed faktem
      dokonanym.
      Życzę powodzenia
      Magda
    • soova Re: Procedura zaręczyn. 05.12.02, 13:30
      Gość portalu: zakochany napisał(a):

      > > Szczególnie mi chodzi o rodziców.
      > Nie wiem czy najpierw jechać do moich a później do rodziców mojej dziewczyny?
      > Oraz kogo prosić o rękę ponieważ są rozwiedzeni a moja dziewczyna mieszka z
      > matką.
      >

      Czy mnie się zdaje, czy też zamierzasz się żenić ze swoją dziewczyną, a nie z
      Jej mamą/tatą? Wobec tego logicznie - należy poprosić o rękę właśnie Ją, a nie
      przyszłych Teściów, abstrahując już od układów małżeńskich, w jakich żyją. (Bo
      mam nadzieję, że to Ona zamierza Cię poślubić, a nie Jej rodzice planują
      związek z Tobą).

      A tak swoją drogą - dziwne są te zwyczaje ślubne w naszym pięknym kraju. Na mój
      ślub mój tata zaprosił do kościoła swojego szefa. Ja się o tym dowiedziałam
      dopiero ze zdjęć, bo szef, jak się okazało, złożył gratulacje mojemu ojcu
      (sic!), a potem sobie poszedł...

      Życzę szczęścia i pozdrawiam.
      • Gość: firanka Re: Procedura zaręczyn. IP: 212.244.188.* 05.12.02, 15:07
        Zgadzam sie. Takie oficjalne zareczyny sa zazwyczja groteskowo smieszne. Sama przez takie przeszlam, wiec
        wiem, co mowie. Odzieraja ten sympatyczny moment ze wszystkich wruszajacych ludzi emocji. Jest smiesznie,
        sztywno i nadecie. Po co Wam to? Zapros dziewcze w jakies mile (wasze?) miejsce i zrob to tylko i wylacznie dla
        niej. Pozniej w mniej albo bardziej oficjalny sposob mozecie poinformowac obie strony rodzicielskie;)
        Pozdrawiam i gratuluje:)
      • sabna Re: Procedura zaręczyn. 09.12.02, 13:37
        soova napisała:

        > A tak swoją drogą - dziwne są te zwyczaje ślubne w naszym pięknym kraju. Na
        mój
        >
        > ślub mój tata zaprosił do kościoła swojego szefa. Ja się o tym dowiedziałam
        > dopiero ze zdjęć, bo szef, jak się okazało, złożył gratulacje mojemu ojcu
        > (sic!), a potem sobie poszedł...
        >
        To raczej dziwne są zwyczaje w twojej rodzinie. Bo o takowej tradycji krajowej
        nic mi nie wiadomo.
        • soova Re: Procedura zaręczyn. 09.12.02, 14:55
          sabna napisała:

          > soova napisała:
          >
          > > A tak swoją drogą - dziwne są te zwyczaje ślubne w naszym pięknym kraju. N
          > a
          > mój
          > >
          > > ślub mój tata zaprosił do kościoła swojego szefa. Ja się o tym dowiedziała
          > m
          > > dopiero ze zdjęć, bo szef, jak się okazało, złożył gratulacje mojemu ojcu
          > > (sic!), a potem sobie poszedł...
          > >
          > To raczej dziwne są zwyczaje w twojej rodzinie. Bo o takowej tradycji
          krajowej
          > nic mi nie wiadomo.

          Zdaje się, że szef mojego ojca to mimo wszystko NIE jest rodzina. A chodziło mi
          o fakt, że ktoś zaproszony na ślub nie złożył życzeń osobom najbardziej
          zainteresowanym (czyli młodej parze), a udał się do osoby trzeciej z
          gratulacjami (swoją drogą, do dziś zachodze w głowę, czego one dotyczyły -
          wydania córki za mąż? organizacji ceremonii ślubnej?).

          Szkoda, że niektórzy uczestnicy tej dyskusji nie są w stanie wyciągać wniosków
          z pewnych opisanych tu sytuacji i zamiast tego przystępują od razu do ataków
          personalnych. Pozdrawiam
    • Gość: maciek Re: Procedura zaręczyn. IP: 217.11.134.* 05.12.02, 15:09
      Jak probowalem z pierwszą dziewczyną postąpić zgodnie z tradycją to niestety
      ale do zaręczyn nie doszło. To też jest taka polska tradycyjna rzeczywistość.
      Trzeba mieć naprawdę fajnych rodziców, którzy tą decyzję zrozumieją z należytym
      szacunkiem. U mnie po obydwu stronach zaczęły się komentarze, sugestie że
      niby "chcemy dla Ciebie dobrze" albo wręcz podejrzenia (nie MUSISZ się chyba
      żenić)itd. Rodzice czasami lubia przedobrzyć ze swoją troską. Miałem dwa
      wyjścia albo olać ich albo dać sobie spokój. Nawet w tym mnie wyręczyli bo moją
      dziewczynę sami zniechęcili słowami "nie jesteś dla naszego syna". Ona w tym
      momencie powiedziała (zresztą słusznie), że albo idzesz ze mną albo się
      rozstajemy. Wybrałem to drugie bo na naszym małżeństwie ciążył by już cień, że
      zrobiliśmy coś wbrew rodzicom. Kosztowało mnie to 10 lat samotnośći. W tym roku
      spotkałem dziewczynę z którą chciałem być. Tym razem byłem mądrzejszy (ona też)
      i oświadczyłem się jej a rodziców poinformowaliśmy później. Potem też były
      próby wtrącania się, doradzania itd ale już było po fakcie dokonanym tym
      bardziej, że załatwiliśmy już formalnie datę ślubu. Teraz jestem dwa miesiące
      po ślubie i jest naprawdę fajnie.

      Moja rada brzmi brutalnie: olać jakiekolwiek tradycyjne zabobony. Oświadczasz
      się osobie, co do której jesteś przekonany, że chcesz z nią być na zawsze a nie
      rodzicom.
    • Gość: Uza Re: Procedura zaręczyn. IP: *.arch.pw.edu.pl 05.12.02, 15:49

      > Chciałbym zapytać Was jak powinny wyglądać zaręczyny.
      > Szczególnie mi chodzi o rodziców.
      Przeczytałam inne odpowiedzi i się zdziwiłam. Jasne, że najpierw o wszystkim
      powinna się dowiedzieć sama zainteresowana. To ją prosisz, żeby za Ciebie
      wyszła, ale same zaręczyny dotyczą właśnie rodziców. Najpierw powiniście
      pojechać do Jej rodziców. (przekazuję Ci te informacje, które sama zdobyłam)
      Zazwyczaj narzeczony przynosi matce narzeczonej kwiaty. Informujecie rodziców o
      Waszych planach albo Ty ich informujesz o Twoich planach w stosunku do ich
      córki.
      > Nie wiem czy najpierw jechać do moich a później do rodziców mojej dziewczyny?
      Potem Ty (nawet telefonicznie-dawniej listownie) informujesz swoich rodziców o
      zaręczynach. Potem Twoi rodzice powinni spotkać się z Jej rodzicami, oczywiście
      w Waszej obecności. Najczęściej dzieje się to w trakcie obiadu, ustalane są
      szczegóły ślubu etc.
      Oczywiście te wszystkie rzeczy mogą mieć charakter mniej formalny niż to wynika
      z opisu. Wszystko zależy od Was, bo to Wy jesteście najważniejsi. Nie bój się
      reakcji rodziców, najczęściej w takiej chwili nie gryzą.
      A jeżeli zareagują radością i czasami od razu błogosławieństwem zwiąwku, to
      będzie to bardzo miłe i wzruszające.
      Oni bardzo chcą uczestniczyć w takiej chwili, więc poproś o rękę Ukochaną, ale
      poinformuj też rodzicow.
      Gratuluję
      > Oraz kogo prosić o rękę ponieważ są rozwiedzeni a moja dziewczyna mieszka z
      > matką.
      > Z góry dziękuję za odpowiedzi.
      >
      > Ps.Będę szczęśliwy jeśli dowiem się czegoś konkretnego ponieważ mam zamiar
      > oświadczyć się przed świętami.
      • antoska Re: Procedura zaręczyn. 05.12.02, 16:14
        Jesli chcesz tradycyjnie, z proszeniem rodzicow o reke dziewczyny, to wszystko zalezy od tego, jacy sa
        rodzice. Na pewno nie nalezy ich zaskakiwac. Moja siostra np. nie powiedziala rodzicom o planach zareczyn,
        a zaprosila na uroczysty obiad zareczynowy (rodzice niczego nieswiadomi), wyszlo z tego powodu male
        zamieszanie (tata zareagowal: O Boze, stracilem corke!). Ja tez nie informowalam o zareczynach, rodzice
        dowiedzieli sie po fakcie, potem spotkali sie z przyszlymi tesciami i nami ma kolacji. I wszystko bylo w
        porzadku. Moja kolezanka znowu zdecydowala sie na tradycyjne osiadczyny i wygladalo to tak, ze chlopak z
        rodzicami pojechali do domu dziewczyny, tam przy kolacji poprosil rodzicow o jej reke, padl na kolana,
        wreczyl pierscionek.
    • niedzwiedziczka Re: Procedura zaręczyn. 05.12.02, 16:30
      Mój obecny małżonek na jednym ze spotkań spytał, czy może
      spytać o coś moich rodziców (wiadomo, że chodziło o moją
      rękę) więc mu powiedziałam, że pytać może tylko mnie, bo
      ja o sobie decyduję. Już po godzinie odważył się zapytać,
      czy za niego wyjdę, a ja się zgodziłam. Pierścionek też
      mi wręczył na randce, więc pozostało tylko oficjalnie
      poinformować naszych rodziców, co tez uczyniliśmy.
      Kochany, żyjemy w takich czasach, że dziewczyna może
      wyjść za mąż bez zgody rodziców :)
    • Gość: Asia Re: Procedura zaręczyn. IP: *.marketscore.com / *.ri.ri.cox.net 05.12.02, 16:37
      Hej Zakochany:)
      Gdyby to chodziło o mnie, to chciałabym być pierwszą osobą, którą chłopak
      prosi o MOJĄ przecież rękę. nie wyobrażam sobie inaczej.
      Czułabym się niezręcznie stojąc razem z nim na środku pokoju i wpatrując się
      bez tchu w moją Mamę czy powie TAK czy NIE.
      Jesteście dorośli, wiecie co robicie, więc pozostaje mi jedno:
      ŻYCZYĆ WAM SZCZĘSCIA:)))))))
      Pozdrawiam serdecznie i gratuluję.
      • Gość: izqa Re: Procedura zaręczyn. IP: 213.105.178.* 05.12.02, 17:55
        moj chlopak poprosil mnie o reke - zgodzilam sie, powiedzialam rodzicom -nie
        mieli wyjscia musieli zaakceptowac przeciez to moje zycie.
        a teraz bedzie oficjalnie - przyjedzie w drugi dzien swiat ze swoimi rodzicami
        do domu mojej mamy(moi rodzice sa po rozwodzie) oczywiscie bedzie tez moj tata
        i moj chlopak oficjalnie poprosi o moja reke z kwiatami i pierscionkiem.
        rodzice sie poznaja pogadaja. i mam nadzieje ze bedzie milo i sympatycznie.

        • Gość: Aste Re: Procedura zaręczyn. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 18:14
          Mój mąż najpierw poprosił mnie o rękę z kwiatami pierścionkiem i padaniem na
          kolano, (za 8 dni rocznica tego cudownego wydarzenia) potem pojechaliśmy
          powiadomić o tym moich rodziców aczkolwiek miało to formę proszenia ich o moją
          rękę to był to już fakt dokonany. a potem jeszcze jego rodzicom o tym
          powiedzieliśmy. na spotkanie rodzinne zaprosiliśmy jednych i drugich do
          Warszawy bo jesteśmy z dwóch różnych krańców kraju więc żeby było
          sprawiedliwie. rodzice sobie pogadali poznali się było bardzo przyjemnie ale
          szczegóły ślubu zależały tylko i wyłącznie od nas.tyle ale zróbcie tak jak
          pasuje to do was do waszych rodziców. każda sytuacja jest przecież inna.
          pozdrawiam i dużo szczęścia na przyszłość.
    • Gość: S. Re: Procedura zaręczyn. IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 21:38
      Zrobiłem to najprościej z możliwych sposobów, poprosiłem dziewczynę o rękę z
      pierścionkiem, kwiatem i szampanem. Rodzicom zakomunikowaliśmy to wydarzenie
      tego samego wieczora plus datę ślubu. Było OK, żadnego tam wygłupiania się w
      klękanie przed rodzicami, proszenie o ręke itp itd mnie to przypomina obyczaje
      plemion afrykańskich z kupnem kobiety jako kolejnym wyposażeniem męskiego
      świata.
    • Gość: gelson Re: Procedura zaręczyn. IP: *.ne.client2.attbi.com 06.12.02, 02:55
      Sam niedlugo stane przed tym zadaniem ,nielatwym z reszta.
      Ale zrobie to tak. Zaprosze moja druga polowke na mila kolacje i w jakiejs
      dobrej restauracji,wyciagne pierscionek ,powiem kilka milych slow i poprosze ja
      o reke. Nastepnie powiadomimy niezwlocznie naszych rodzicow
      telefonicznie.Zadnych nonsensow i sredniowiecza,nie bede klekal ani prosil jej
      ojca o reke,z reszta ona tego nie chce.Jak ona mnie chce to wystarcza.

      Pozdrawiam wszystkich.
      Gelson
    • cortez1 Re: Procedura zaręczyn. 06.12.02, 11:54
      a ja poprosiłem moją Wybrankę o rękę przy stoliku w restauracji. Wczesniej
      dostała różę, a jak usłyszałem "TAK" to byłem najszczęśliwszym człowiekiem na
      ziemi. Rodziców poinformowalismy "nieoficjalnie" każde z osobna, oficjalne
      poinformowanie nastąpi w święta ale nie będą to takie oficjalne zaręczyny ale
      właśnie tylko informacja o fakcie i o planowanym terminie slubu, który jest
      zresztą już wszystkim znany.

      dodam jeszcze, że nasze zaręczyny nastąpiły miesiąc po pierwszym spotkaniu a
      poznalismy się na forum GW ;)
    • hania_76 Re: Procedura zaręczyn. 06.12.02, 17:09
      Mogę Ci opowiedzieć jak zachował się mój obecny narzeczony.

      Zaręczyliśmy się w wakacje. Zaraz po powrocie udaliśmy się obydwoje do moich
      rodziców pod pretekstem pokazania zdjęć i wręczenia prezentów. Mój narzeczony
      wkroczył z kwiatami i z butelką szampana od progu prosząc o moją rękę. Rodzice
      skamienieli, rozeszli się po domu, po chwili wrócili ale długo nie mogli
      odzyskać głosu. Później już były życzenia i gratulacje. Następnego dnia
      pojechaliśmy do moich przyszłych teściów, ale oni byli już uprzedzeni o naszych
      zaręczynach.

      Jeżeli rodzice Twojej narzeczonej są rozwiedzeni, pojedź najpierw do mamy, z
      którą, jak rozumiem, Twoja narzeczona mieszka, a później do ojca.

      Powodzenia!!
    • Gość: KANGOOR Re: Procedura zaręczyn. IP: proxy / 213.25.179.* 07.12.02, 07:14
      Napiszę ( powiem ) jak to ze mna było. Na poczatku poprosiłem o ręke swoja (
      już zonę ) dziewczynę. Po kilku dniach zona ( tak będę ją nazywać)
      poinormowała swoich rodziców, że przyjdę na kolację z bardzo, BARDZO ważna
      sprawa, przyszła teściowa od razu sie domyśliła o co chodzi, teść jakby
      mniej ;-)))). Przed kolacją kupiłem kwiatu dla zony i dla teściowej dla teścia
      flaszkę. Przed jedzeniem strzeliłem gadke, która obmyślałem przez kilka godzin.
      Teściowa się popłakała, teść tez się wzruszył. Podobno wyszło nieźle. I
      przyznaje, że prosiłem teściów o rękę ich córki. Zgodzili się. Hura. No to
      teraz czas na wnuka, teść cały czs twierdzi , że dziadkiem jeszcze nie jest bo
      ma tylko wnuczkę.
      Uważam, że zaręczyny to miły zwyczaj i preteks do dobrej kolacji. Pozdrawiam
      wszystkich przyszłych narzeczonych.
      P.S. A po roku ( no prawie bo 24 sierpnia zaręczyny były ) 17 sierpnia staliśmy
      się mężem i żoną. I jak narazie zyja krótko i sczęśliwie.................
    • Gość: ofiaraKR$-ara proste IP: *.devs.futuro.pl 07.12.02, 09:21
      Chlopie bierzesz pierscionek ,przyjezdzasz pod moj dom,wysypujesz mi przed nogi
      1000 czerwonych roz,ja sie rozplakuje a ty klekasz na kolana i prosisz o moja
      reke..no a potem zyjemy dlugo i szczesliwie.
    • Gość: mariusz Re: Procedura zaręczyn. IP: *.acn.waw.pl 08.12.02, 07:33
      jak tu ktoś dobrze zauważył, chcesz się oświadczyć swojej dziewczynie, a nie
      jej rodzicom-oni tutaj są powiedzmy mniej ważni.
      Jak chcesz to zrobić z całą pompą tak jak tradycja nakazuje, to wchodząc do
      domu narzeczonej nie możesz zapomnieć o kwiatach dla jej matki. Dla teścia
      powinienneś mieć ze sobą - ponoć wg prawideł wszelakich - dobrą wódkę, poza tym
      jak mówiłeś, tatę twej wybranki odwiedzicie osobno, więc głupio tak wpaść z
      pustymi rękoma... Nie wiem tylko czy w warunkach miejskich jest to
      praktykowane...

      Teraz cała ceremonia
      proponuję najpierw pojechać do przyszłej teściowej (wiesz kobiety są pamiętliwe
      i może ci to potem miec za złe że była "druga"). Jak już cmokniesz "mamusię" w
      mankiet i wręczysz kwiaty, podejdz do wybranki swego serca przytyl ja bokiem
      mocno do siebie, a następnie rozejżyj się po twarzach zebranych osób (zazwyczaj
      na zaręczyny zwala się kupa rodziny: chrzesna, babcia itp). Zacznij od
      krótkiego wstępu w stylu: "Drodzy, wszyscy zapewne domyślacie się co nas tu
      sprowadziło... jak wiecie spotykamy się z .....(tu imie dziewczyny) od x lat
      Przez ten czas bardzo się do siebie zbliżyliśmy i pokochaliśmy nawzajem itp
      (...) i właśnie dlatego wybraliśmy ten szczególny moment (dlaczego on jest
      szczególny? np bo jest taka atmosfera miłości wokoło... coś musisz ściemnić)
      aby oznajmić wszystkim tu zebranym o naszej miłości." - teraz weż kobietę za
      ręcę i patrz jej głęboko w oczy, teraz już tylko do niej - "...Dlatego
      przyszedłem tu spytać cię w obecności twej matki i rodziny najdroższa .....(tu
      imie dziewczyny), czy wyjdziesz za mnie za mąż?". Wypowiadając te słowa warto
      klęknąć na kolanko i patrzeć na swą niewiastę uniżenie z dołu... "Jeśli tak to
      proszę przyjmij ten pierścionek, jako dowód mojej miłości do ciebie".
      Reakcja może być różna. U mnie były wielkie łzy szczęścia wraz z wielkim
      uśmiechem i wypowiedzianym "tak, tak najdroższy..." Jak będziesz wygłaszał ten
      wstęp to trzymaj swą białogłowę przy sobie i często na nia zerkaj i się do niej
      uśmiechaj - nie zapomnij że to dla niej tu przyszłeś. Jak wy już skończycię
      swoja część, zacznie się druga część. Tym razem inwencja musza wykazać się
      rodzice (jej, potem twoi) a następnie: babcie, chrzesnie i potem to cała reszta-
      jak są oczywiście. Każdemu wolno was pobłogosławić, ale oczywiście
      najważniejsze jest błogosławieństwo od rodziców. zapomniałem powiedzieć że we
      wstępie warto napomniec że przyszliście tu dostac błogosławieństwo. Wiesz
      niektórzy nie koniecznie są wspaniale rozgarnięci. A potem to juz jakoś
      pójdzie...

      Co się może wydażyć podczas ceremoni...?
      może ci się głos łamać z przejęcia sytuacją, więc pod żadnym pozorem nie
      zgadzaj sie na kamerę (nie będzie dowodów :-))
      Nogi niestety mogą zgalaretowacieć, więc warto się "zabezpieczyć" mając pod
      ręką swoje kochanie służące podporą duchową i nie tylko...
      Poza tym dużo uśmiechów, nie za długo a będzie dobrze.

      Zaręczyny możesz jeszcze zrobic w ten sposób że oświadczysz się tylko swojej
      lubej, a ona potem powiadomi o tym rodziców. Ale to chyba jest pójście na
      łatwiznę. Pomyśl tylko że nie ty pierwszy i nie ostatni przez to przechodzisz...
      • woytas Re: Procedura zaręczyn. 08.12.02, 09:05
        huh jak to czytam to mnie ciary przechodza - moja luba powiedziala ze jak bede
        sie chcial JEJ oswiadczyc - powtarzam JEJ to moge to zrobic w kazdej chwili,
        gdziekolwiek to bedzie bez zadnych ceregieli, gosci i innych tego typu
        niepotrzebnych procesji- ma byc kwiatuszek, pierscionek i tyle - a reszta ludzi
        sie dowie od nas - chwala Mojej Adzie za to
        • marya Re: Procedura zaręczyn. 08.12.02, 17:51
          woytas napisał:

          > huh jak to czytam to mnie ciary przechodza - moja luba powiedziala ze jak
          bede
          > sie chcial JEJ oswiadczyc - powtarzam JEJ to moge to zrobic w kazdej chwili,
          > gdziekolwiek to bedzie bez zadnych ceregieli, gosci i innych tego typu
          > niepotrzebnych procesji- ma byc kwiatuszek, pierscionek i tyle - a reszta
          ludzi
          >
          > sie dowie od nas - chwala Mojej Adzie za to

          WOYTAS twoja luba po prostu czeka chyba zbyt długo na te oświadczyny i daje ci
          do zrozumienia, żebyś się zadeklarowal obojętnie jak i gdzie. Chyba tego nie
          kumasz bo już bardziej wprost nie można. A zaręczyny powinny mięć jakąś oprawę.
          Oczywiście, że o rękę prosisz swoją dziewczynę ale rodzice zarówno jedni jak i
          drudzy zasługują na poinformowanie w kulturalny i cywilizowany sposób o tym
          fakcie. Oprawa również powinna być stosowna do tego wydarzenia: można
          wszystkich czyli ukochaną, rodziców obu stron, może rodzeństwo też albo
          dziadków (wszystko zależy od układów i zażyłości każdej ze stron)zaprosić do
          restauracji na obiad. Może mama dziewczyny zorganizować przyjęcie u siebie w
          domu-przecież w tedy właśnie poznają się teściowie nawzajem. W każdym razie
          uroczystość powinna mieć charakter sympatyczny, serdeczny i odświętny. Chyba że
          wszyscy którzy macie bardziej lekceważący stosunek do całej oprawy zaręczyn
          robicie to co tydzień, przeważnie po każdym wyjściu z dyskoteki lub pabu. A
          dziewczyna która ma takie luzackie podejście do oświadczyn mówi tak tylko
          dlatego,gdyż wie że na nic innego nie może liczyć. Moje zaręczyny były skromne
          jeśli chodzi o liczbę uczestników tylko rodzice i my)ale za to bardzo uroczyste
          i odświętne: z kwiatami, pierścionkiem, szampanem( nie mylić z winem musującym)
          obiadem, cudowną atmosferą. I jak do tej pory były jedyne-właśnie obchodzimy 15
          rocznicę ślubu. Pozdrawiam luzaków-przecież każdy może być inny.
          • woytas Re: Procedura zaręczyn. 08.12.02, 22:08
            no coz - nie znasz mojej dziewczyny i dlatego to co mowisz traktuje jako
            ciekawostke
          • woytas Re: Procedura zaręczyn. 08.12.02, 22:13
            marya napisała:

            > woytas napisał:
            >
            > > huh jak to czytam to mnie ciary przechodza - moja luba powiedziala ze jak
            > bede
            > > sie chcial JEJ oswiadczyc - powtarzam JEJ to moge to zrobic w kazdej chwil
            > i,
            > > gdziekolwiek to bedzie bez zadnych ceregieli, gosci i innych tego typu
            > > niepotrzebnych procesji- ma byc kwiatuszek, pierscionek i tyle - a reszta
            > ludzi
            > >
            > > sie dowie od nas - chwala Mojej Adzie za to
            >
            > WOYTAS twoja luba po prostu czeka chyba zbyt długo na te oświadczyny i daje
            ci
            > do zrozumienia, żebyś się zadeklarowal obojętnie jak i gdzie. Chyba tego nie
            > kumasz bo już bardziej wprost nie można. A zaręczyny powinny mięć jakąś
            oprawę.
            >
            > Oczywiście, że o rękę prosisz swoją dziewczynę ale rodzice zarówno jedni jak
            i
            > drudzy zasługują na poinformowanie w kulturalny i cywilizowany sposób o tym
            > fakcie. Oprawa również powinna być stosowna do tego wydarzenia: można
            > wszystkich czyli ukochaną, rodziców obu stron, może rodzeństwo też albo
            > dziadków (wszystko zależy od układów i zażyłości każdej ze stron)zaprosić do
            > restauracji na obiad. Może mama dziewczyny zorganizować przyjęcie u siebie w
            > domu-przecież w tedy właśnie poznają się teściowie nawzajem. W każdym razie
            > uroczystość powinna mieć charakter sympatyczny, serdeczny i odświętny. Chyba
            że
            >
            > wszyscy którzy macie bardziej lekceważący stosunek do całej oprawy zaręczyn
            > robicie to co tydzień, przeważnie po każdym wyjściu z dyskoteki lub pabu. A
            > dziewczyna która ma takie luzackie podejście do oświadczyn mówi tak tylko
            > dlatego,gdyż wie że na nic innego nie może liczyć. Moje zaręczyny były
            skromne
            > jeśli chodzi o liczbę uczestników tylko rodzice i my)ale za to bardzo
            uroczyste
            >
            > i odświętne: z kwiatami, pierścionkiem, szampanem( nie mylić z winem
            musującym)
            > obiadem, cudowną atmosferą. I jak do tej pory były jedyne-właśnie obchodzimy
            15
            >
            > rocznicę ślubu. Pozdrawiam luzaków-przecież każdy może być inny.


            nie robimy tego co tydzien gdy wychodzimy z pabu, a poinformowac mozna rowniez
            rodzicow o tym co sie robi w sposob uroczysty a nie musi to byc wcale zadna
            impreza - a jesli jestes zlosliwa w stosunku do mnie to ja sie zapytam - jesli
            ipreza odbyla sie przed 15 laty to chyba nie byl szampan a co najwyzej
            Sovietskoje Igriskoje - cienkie gruzinskie wino
            pozdrawiam
            • Gość: DD Re: Procedura zaręczyn. IP: 168.224.1.* 11.12.02, 13:40
              Ja zostałam szczęśliwą narzeczoną 4 dni temu (6 grudnia). Chociaż zostałam
              zaskoczona, to wszystko odbyło się tak, jak bym chciała: kolacja, pierscionek,
              czy zostaniesz moją żoną i jeszcze inne szczegóły, które nawiązywały do naszego
              się poznania. Potem poinformowaliśmy moją mamę (wprosiliśmy się na wizytę, pod
              jakimś tam pretekstem, oczywiście z kwiatami) oraz rodziców mojego przyszłego
              męża (mieszkają daleko poza W-wą).
              Prawdę mówiąc jak czytam o "publicznych" zaręczynach w obecności 100 członków
              rodziny, to ciarki mnie przechodzą.
              Ludzie!! przecież to jest chwila TYLKO DLA WAS. Publiczność jest w takim
              przypadku raczej krępująca.
              • dobi8 Re: Procedura zaręczyn. 19.12.02, 16:19
                zgadzam sie z Toba! ja sie oswiadczylem mojej kobiecie w parku, a dopiero
                pozniej powiedzielismy o tym rodzicom.bylo bardzo romantycznie
            • marya Re: Procedura zaręczyn. 12.12.02, 19:50
              WOYTAS-nie chciałam być złośliwa, może tylko tak odczytałeś to co napisałam.
              Była to wyłącznie moja opinia, opinia w dyskusji nic innego. A co do szampana,
              to chyba złość zaćmiła ci umysł. 15 lat temu cały świat popijał tylko
              radziecką imitację? W takim razie czego to była imitacja, bo nie bardzo
              zrozumiałam? Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka