Dodaj do ulubionych

Moi rodzice NIC nie robią!

28.08.06, 19:49
Nie mam już siły.
Nie wiem jak rozmawiać z moimi rodzicami. Mam 19 lat, właśnie zaczynam
studiować zaocznie i dodatkowo pracuję, aby opłacić sobie uczelnię. Konflikty
zawsze dotyczą naszego mieszkania, którego po prostu wstydzę się przed
przyjaciółmi, znajomymi i chłopakiem. Panuje w nim po prostu totalny brud.

Moi rodzice w ogóle nie sprzątają, w ogóle. Nie robią totalnie NIC. Mój pokój
utrzymuję w idealnej czystości, ale części wspólne nie dość, że sprzątam
sama, to jeszcze nikt mi nie pomoże, a wręcz dokuczy. W ich sypialni
i "salonie" jest koszmar! Tony kurzu, okna nie myte od niepamiętnych czasów,
wszędzie leżą naczynia, ubrania, bielizna - oni siedzą tam, śpią i w ogóle
nie widzą problemu. Nie zapraszają do siebie gości, jak ktoś przyjdzie, każą
mi otwierać i mówić, że nikogo nie ma w domu.

Ale o ile ich pokoje mogą mnie guzik obchodzić (a bywało, że sprzątnęłam i u
nich, ale po tygodniu znów było to samo, więc to nie ma sensu), to konflikty
dotyczą części wspólnych (korytarz, kuchnia i łazienka). Koszmar. Oni tam
nawet palcem nie kiwną. Na korytarzu wiecznie stoją przygotowane do
wyrzucenia śmieci (ale wyrzucone zostaną dopiero jak się zbiorą 3 lub 4
worki), rozwalone buty, torby, rzucone na stoliczek kurtki itp. W kuchni
panuje brud. Na szafkach na naczynia trzymają jakieś papiery, książki, kasety
oraz różne śmieci, ale mimo moich próśb nie chcą tego przejrzeć, "bo to ich
dom", "bo im to nie przeszkadza", "bo będę się rządzić jak będę we własnym
domu". Nie pomaga tłumaczenie, że przecież jestem u siebie, że jestem częścią
rodziny, że wstydzę się przed przyjaciółmi. Zapraszam chłopaka, proponuję
herbatę, on mi proponuje, że pomoże mi zrobić, a ja wymiguję się od tej
pomocy, bo wstyd, aby widział to, co się dzieje w kuchni. Chciałam posprzątać
sama, ale skończyło się aferą, że nie wolno mi ruszać ich rzeczy i że im to
nie przeszkadza, więc mam się odczepić i zająć sobą.
W łazience jest to samo, brud. Ja sprzątam, a po dwóch dniach jest to samo, a
kiedy zwracam uwagę, to awantura albo głupie teksty w rodzaju "co, masz
okres, że tak się czepiasz?".

Nie mam już siły. Nie mogę się wyprowadzić, bo zarabiam 650zł, z czego 400
idzie na szkołę, a 200 dokładam do domu. Dorabiam opieką nad dziećmi, żeby
mieć na przejazdy czy głupi tusz do rzęs, w roku szkolnym wracam do domu po
19-tej i pierwsze, co muszę robić, to zabierać się za sprzątanie.

To są dorośli ludzie! Studiuję, pracuję i dorabiam, matka pracuje przez
internet, ojciec również, więc praktycznie cały dzień spędzają w domu, ale
NIC w nim nie zrobią, nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam ich z
odkurzaczem. Ręce mi opadają, co mogę zrobić, jak z nimi rozmawiać?? Mówiłam
o tym, że samej mi ciężko tysiące razy, kończ się słowami, że nikt mi
przecież nie każe sprzątać. Co robić?
Obserwuj wątek
    • mmk9 Re: Moi rodzice NIC nie robią! 28.08.06, 20:10
      Weź ze dwie godziny babysittingu więcej, to wam Oksanka albo Natasza raz w
      tygodniu posprząta, aż tak szybko się nie brudzi.
      • 0golone_jajka Re: Moi rodzice NIC nie robią! 28.08.06, 20:40
        Dokładnie. Za 50 zeta (Warszawa) będziesz miała mieszkanie sprzątnięte na błysk. No ale jeszcze rodzice muszą się na to zgodzić
        • matyldan Re: Moi rodzice NIC nie robią! 28.08.06, 20:54
          Kiepska sprawa:/ Na półkach jest tona papierzysk, śmieci, ubrań itd itd., nikt
          by nie wiedział, co z tym zrobić:/ Mi jest strasznie wstyd, nie wezmę kogoś,
          żeby co tydzień zbierał z pokoi bieliznę moich rodziców:/
          • samanta455 Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 13:12

            Matylda, mam propozycję, ty przprowadzisz się do mnie, u mnie sprzątam ja i
            córka (no może ona trochę więcej)a wam sprzedam moich synów, którzy nie lubią
            sprzątać po sobie, to będzie im dobrze u twoich rodziców.Pozdrawiam i czekam na
            twoją odpowiedz.
    • jot-23 Re: Moi rodzice NIC nie robią! 28.08.06, 20:19
      19 lat, pomysl o wyfrunieciu z tego "gniazdka" na pewno jakis sposob
      znajdziesz. pozostawanie dluzej w domu takim jaki opisalas wplynie gozej na
      twoja przyszlosc, niz powziecie trudnej decyzji i przemeczenia sie najblizszego
      czasu az sie jakos ustabilizujesz...

      • tulla_p Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 13:23
        dokladnie
        zacisnij zęby ale skoncz szkołe
        mieszkaj z nimi dopoki nie znajdziesz lepszej pracy
        wiesz...znam domy w ktorych taki syf nie przeszkadza nikomu
        powodzenia zycze i pozdrawiam
        t
    • Gość: deni Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 13:51
      Wpuść parę razy gości do domu,ale ich gości, np. jakąś ciocie z daleka. Niech
      sie najedzą wstydu. U mnie było to samo, wkońcu przestałam sprzątać, ale gości
      do domu wpuszczałam. Jak wkońcu posprzątali to ja robiłam bałagan większy niż
      rodzice. I tak parę razy. Poskutkowało teraz sprzątają wszyscy :)
    • wdakra Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 13:52
      matyldan napisała:

      > przyjaciółmi, znajomymi i chłopakiem. Panuje w nim po prostu totalny brud.

      > i "salonie" jest koszmar! Tony kurzu, okna nie myte od niepamiętnych czasów,

      > Ale o ile ich pokoje mogą mnie guzik obchodzić (a bywało, że sprzątnęłam i u
      > nich, ale po tygodniu znów było to samo, więc to nie ma sensu),

      Po tygodniu były tony kurzu i okna niemyte od niepamiętnych czasów?

      > W kuchni
      > panuje brud. Na szafkach na naczynia trzymają jakieś papiery, książki, kasety
      > oraz różne śmieci, ale mimo moich próśb nie chcą tego przejrzeć, "bo to ich
      > dom", "bo im to nie przeszkadza",

      > W łazience jest to samo, brud. Ja sprzątam, a po dwóch dniach jest to samo,

      Jakim cudem w kuchni i łazience panuje brud, jeśli tam sprzątasz?
      A może nie odróżniasz brudu od bałaganu?

      > "bo to ich
      > dom", "bo im to nie przeszkadza", "bo będę się rządzić jak będę we własnym
      > domu". Nie pomaga tłumaczenie, że przecież jestem u siebie, że jestem częścią
      > rodziny, że wstydzę się przed przyjaciółmi.

      Oni też są u siebie i maja prawo żyć tak, jak im odpowiada. W Twoim pokoju
      bałaganu nie robią i nie protestują przeciwko idealnej w nim czystości. A
      wstydzić się nie masz czego. To ich sprawa, nie Twoja, jak mają u siebie. Myślę,
      że nie nalezy się wstydzić za decyzje innych ludzi, nawet tych najbliższych. No
      i nie widzę sensu ukrywania sytuacji przed przyjaciółmi. Czyż nie po to są, żeby
      mieć z kim omawiać istniejące problemy?

      > kiedy zwracam uwagę, to awantura albo głupie teksty w rodzaju "co, masz
      > okres, że tak się czepiasz?".

      Mam nieodparte wrażenie, że usiłujesz im narzucić własne wyobrażenia o tym, jak
      powinien wyglądać Was dom.

      > To są dorośli ludzie!

      Właśnie. I mają prawo sami decydować o tym, jak mają żyć.

      > Ręce mi opadają, co mogę zrobić, jak z nimi rozmawiać?? Mówiłam
      > o tym, że samej mi ciężko tysiące razy, kończ się słowami, że nikt mi
      > przecież nie każe sprzątać. Co robić?

      Dać trochę luzu sobie i im.
      • Gość: jaija Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.elblag.dialog.net.pl 29.08.06, 13:59
        Z drugiej strony to czasem rzeczywiście wstyd - też czasem mam taki problem -
        teraz mama choruje, ale nawet jak była zdrowa, nie za bardzo jej się chciało
        sprzątać, a sama przecież wszystkiego nie zrobię. W związku z tym muszę pod
        mikroskopem niemal oglądać łyżeczki i kubki, zanim podam coś gościom, bo czasem
        są beztrosko przepłukane, a kawa zostaje. Ale wiem, że sporo osób ma takie
        problemy.
        • wdakra Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 14:34
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > Z drugiej strony to czasem rzeczywiście wstyd - też czasem mam taki problem -
          > teraz mama choruje, ale nawet jak była zdrowa, nie za bardzo jej się chciało
          > sprzątać, a sama przecież wszystkiego nie zrobię. W związku z tym muszę pod
          > mikroskopem niemal oglądać łyżeczki i kubki, zanim podam coś gościom, bo czasem
          >
          > są beztrosko przepłukane, a kawa zostaje. Ale wiem, że sporo osób ma takie
          > problemy.
        • wdakra Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 14:41
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > Z drugiej strony to czasem rzeczywiście wstyd - też czasem mam taki problem -
          > teraz mama choruje, ale nawet jak była zdrowa, nie za bardzo jej się chciało
          > sprzątać, a sama przecież wszystkiego nie zrobię. W związku z tym muszę pod
          > mikroskopem niemal oglądać łyżeczki i kubki, zanim podam coś gościom, bo czasem
          >
          > są beztrosko przepłukane, a kawa zostaje. Ale wiem, że sporo osób ma takie
          > problemy.

          Niestety. Z tego, co piszesz widać, że to niekoniecznie brak dobrych chęci. Moja
          świekra chciała być użyteczna i zmywała naczynia, a ja po niej cichaczem, żeby
          jej nie robić przykrości, robiłam to ponownie, bo niedowidziała i były niedomyte.
        • Gość: Matylda Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 14:50
          Przesadzasz. Skoro musisz szukać brudu "pod mikroskopem" to znaczy, że go nie
          ma. Stan czystości to pojęcie względne. Lubię czystość, czasami nawet
          przesadzam ze sprzątaniem i nakłanianiem domowników do porządku. Moja córka
          jest jednak większą pedantką bo potrafi powiedzieć, że jest straszny bałagan
          jak na stoliku leżą moje szydełka i druty, na kanapie stoi mój koszyk z robótką
          a ja właśnie robię na drutach jej sweter i to wszystko jest mi potrzebne.
          Porządek to odczycie subiektywne. Jest też duża grupa ludzi uzależniona od
          szczotki i mopa. Nie daj Boże mieć kogoś takiego w rodzinie. Będzie kazał
          zdejmować gościom buty, będzie się wściekał za każdą filiżankę po kawie
          zapomnianą w pokoju i wszystkich tym zadręczy. Matyldan pisze, że posprzątała a
          po tygodniu były sterty kurzu, brudne okna...jako osoba sprzątająca już dość
          długo pozwolę sobie w to nie uwierzyć. Albo dziewczyna przesadza z tym brudem
          albo posprzątała "po łebkach". Uważam też, że rodzice są w swoim domu i mają
          prawo sami decydować gdzie chcą położyć swoje gazety itp. Swoją drogą jak takim
          prymitywnym (w oczach córki) rodzicom udało się wychować taką czyścioszkę? Tu
          mi coś nie pasuje...
          • bujaka_jamajka Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 15:43
            Gość portalu: Matylda napisał(a):

            > Matyldan pisze, że posprzątała a
            > po tygodniu były sterty kurzu, brudne okna...jako osoba sprzątająca już dość
            > długo pozwolę sobie w to nie uwierzyć.

            No z tymi oknami to może się zgodzę ale ja ścieram kurze a za dwa dni znów jest
            tyle że wygląda to jakby przynajmniej rok nikt nie sprzątał...
            • Gość: Matylda Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:24
              Kurz się zbiera szybko ale nie wiem od jakiego momentu są to już STERTY kurzu.
          • Gość: jaija Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.elblag.dialog.net.pl 29.08.06, 23:02
            Zapewniam Cię, że ja nie z pedantów ;) raczej sama jestem bałaganiarą, a czasem
            odkurzać też mi się nie chce, ale naczynia to naczynia - jedzenie i picie
            trafia do naszego żołądka, więc muszą być nienagannie czyste. Butów nie każę
            zdejmować, dla mnie to obciach...
            A co do wychowywania córki "czyścioszki", czyli założycielki wątku - właśnie
            często jest tak, że rodzice brudasy - dzieci czyścioszki, albo odwrotnie - kto
            miał terror w chacie, ten sobie odpuszcza.
      • leute Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 15:43
        Ale to jest takze jej dom! A rodzice powinni dbac o to, zeby corka sie tam
        dobrze czula. Na tym polega rodzina, ze wszyscy troszcza sie o siebie nawzajem i
        dbaja o WSPOLNE dobro. Dziewczyna nie ma jakichs irracjonalnych wymagan. Brud to
        nie jest zdrowy stan - kurz nie tylko zalega, ale i unosi sie w powietrzu, to
        sie wdycha... A za brudem zaraz idzie smrod. Jak mozna tak mieszkac. Nie
        wspominajac o tym, ze tym sposobem doprowadza sie mieszkanie do ruiny.

        Zly to ptak, co swoje gniazdo kala (brudzi)!
        • wdakra Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 18:41
          leute napisała:

          > Ale to jest takze jej dom! A rodzice powinni dbac o to, zeby corka sie tam
          > dobrze czula.
          > Na tym polega rodzina, ze wszyscy troszcza sie o siebie nawzajem

          I vice versa. Nie zauważyłam w jej poście śladu zainteresowania, czego chcą
          rodzice i jak się czują z jej pretensjami. Może przeoczyłam jej troskę o nich?

          > i
          > dbaja o WSPOLNE dobro. Dziewczyna nie ma jakichs irracjonalnych wymagan.

          Skąd wiesz? Jeśli twierdzi, że po tygodniu od sprzątania zalegają tony kurzu, a
          okna są niemyte od niepamiętnych czasów, to może wymaga ich mycia 2 razy w
          tygodniu? A to lekka przesada.
          Poza tym wspomina, że rodzice pracują przez internet. To przeczy twierdzeniu, że
          nic nie robią. Oni jedynie nie robią tego, co ona uważa, że powinni. Tymczasem
          to oni w głównej mierze utrzymują dom i córkę ze swojej pracy. To, że wykonują
          tę pracę w domu nie oznacza, że mają nadmiar wolnego czasu. To, że ona ma w
          pokoju idealny porządek nie uprawnia jej do wymagania utrzymywania takowego
          przez rodziców.

          > Brud t
          > o
          > nie jest zdrowy stan - kurz nie tylko zalega, ale i unosi sie w powietrzu, to
          > sie wdycha... A za brudem zaraz idzie smrod. Jak mozna tak mieszkac.

          Przesadna czystość też jest szkodliwa dla zdrowia, np. powoduje obniżoną
          odporność organizmu, a dziewczyna ewidentnie przesadza. Z podanych przez nią
          przykładów wynika, że chodzi raczej o bałagan, nie brud. a bałagan nie śmierdzi.


          > Nie
          > wspominajac o tym, ze tym sposobem doprowadza sie mieszkanie do ruiny.

          Trzymając na szafkach gazety i książki, czy rzucając byle gdzie ubrania i buty?
          • bszalacha Re: Moi rodzice NIC nie robią! 30.08.06, 02:33
            Dla mnie jest to NIE DO OBRONY i wydaje się,że dziewczyna rozpetała Wasz
            własnyy problem/gdy rodzice przeczytają jej posty przypadkiem,moze sie wreszcie
            zawstydzą!Mam i ja takich znajomych brudasów,bardzo chcacych robić wrazenie
            światowców/piekne slowa pana polonisty i pani obrończyni czystosci srodowiska/W
            przeciwieństwie do Twoich rodziców zawsze "serdecznie wszystkich zapraszają"do
            tego burdelu.Ja sie wypisałam bo mnie to zwyczajnie obraża.Córki sie wyniosły z
            bezsilnosci,syn czasem zaglada z Zoną/która nie lubi tam byc/.Myślę,że
            przyczyną jest ten rodzaj pracy:żmudnej,bez ruchu,otępiającej.
            • mamosz Re: Moi rodzice NIC nie robią! 30.08.06, 02:52
              Posluchaj ,a moze ty wpedzilas tych biednych rodzicow w ciezka depresje ,ktorej
              objawem jest niechec do robienia czegokolwiek? Jesli jestes jedynaczka
              wychuchana wydmuchana ,ktorej zawsze wszystko sie nalezalo i ktora teraz jak
              zwykle usiluje egzekwowac uslugi to moze po peprostu doprowadzilas
              do "zmeczenia materialu".Oni sa juz starsi ty mas 19 lat i duzo sily wiec jak
              cie ten burdel denerwuje to nie ganiaj na skargena forum tylko srodek do mycia
              szyb w jedna lapke ,papierowy recznik w druga,mopik i sciereczka na podoredziu
              stosowne psikacze tez i DO ROBOTY!!!!!
    • samanta455 Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 16:58

      Matylda dlaczego wklejasz taki sam wątek na Społeczeństwie i na Kobiecie? Jesteś
      Trollem?A już chciałam podrzucić ci swoich synów, beeeeeeeeeeeee
      • tingavinga Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 17:36
        Moze dziewczyna chce poznac opinie wiekszej rzeszy ludzi. Ci z Kobieta nie
        zawsze zagladaja do Spoleczenstwa i na odwrot.ot i co.
        A synow raczej nie podrzucaj. Trzeba bylo nauczyc ich za soba sprzatac od dziecka
        • samanta455 Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 18:52

          och tingavinga nie bądz taka do przodu, ciekawe ile masz lat i czy sama
          sprzątasz po sobie?
      • Gość: Matylda Re: samanta455 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:30
        Może to mała różnica ale ona nie podpisuje się "Matylda" tylko "matyldan". Dla
        mnie akurat ma to znaczenie.
    • Gość: Iza Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 17:31
      Jak będziesz im dawać do zrozumienia że źle postępują, ryzykujesz konflikt typu
      "smarkula chce się rządzić" i mogą zacząć robić ci na złość(może już się to
      dzieje). Znam z doświadczenia :(
      Nic nie wskórasz, szkoda nerwów. Znajomi na pewno zrozumieją sytuację, widząc
      porządek tylko w twoim pokoju.
    • seth.destructor Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 18:58
      Jak rodzice tacy brudasy, to skad ty sie wzielas taka czysciocha? z domu
      rodzinnego przykladu nie wynioslas?

      Wyprowadz sie. Sprzatanie za kogos jest najgorszym wyjsciem. Nastepnym razem to
      nie bedzie twoja inicjatywa, ale ich przymus...
      • chantal11 Re: Moi rodzice NIC nie robią! 29.08.06, 20:00
        seth.destructor napisał:

        > Jak rodzice tacy brudasy, to skad ty sie wzielas taka czysciocha? z domu
        > rodzinnego przykladu nie wynioslas?

        Czysciochem trzeba sie urodzic. To ma sie we krwi.
        • Gość: Matylda Re: chantal11 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:34
          >Czysciochem trzeba sie urodzic. To ma sie we krwi.<

          A tę krew to po kim się ma? po sąsiadach?
          • samanta455 Re: chantal11 29.08.06, 22:55

            Sorki Matylda, byłam nieuważna, po prostu zaskoczyła mnie sytuacja wklejenia
            tego samego wątku na dwóch forach.Pozdrawiam
    • renebenay Re: Moi rodzice NIC nie robią! 30.08.06, 00:06
      Lepiej bedzie dla Twego zdrowia jezeli na "porzadek" domowy przestaniesz zwracac
      uwage,rodzice sa u siebie i nic nie poradzisz.Ty z kolei zajmij sie tylko swoim
      pokojem i studiami,na wszelki wypadek aby uniknac wstydu postaraj sobie kupic
      grzalke elektryczna abys mogla swoich gosci poczestowac herbata.
    • Gość: Magda Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.aster.pl 30.08.06, 04:22
      Niestety jest to znane zjawisko socjologiczne, wypadła mi z pamięci jego nazwa.
      Ludzie, którzy w dzieciństwie cierpieli biedę uwielbiają otaczać się różnymi
      śmieciami, śmieci te gomadzą wokół siebie ( najlepsze trofea zdobywają wręcz na
      śmietniku ) Im bardziej dana rzecz mniej kosztowała lub wręcz była bezpłatna
      tym większym jest trofeum. Niestety śmieci zaczynają rosnąć w góry,
      niedoprzerobienia.
      Matyldo, nic nie stracisz, jak walniesz pięścią w stół i oświadczysz, że nie
      jesteś psim g... U mnie to pomogło. Warto przy okazji zwrócić uwagę rodziców na
      Twoje zalety ( masz ich zapewne wiele) i poproszenie rodziców o respektowanie
      ich. Może to wiele nie pomoże ale przynajmniej określisz swoją wartość w
      rodzinie.
      • karmin-cynober Re: Moi rodzice NIC nie robią! 30.08.06, 04:48
        Niestety tez zapomnialam jak sie ten problem nazywa z angielskiego. Moze byc
        wynikiem depresji. Ale depresje sa glebsze i plytsze. Jesli twoi rodzice zawsze
        tacy byli no to tacy sa. Przyjzyj sie im czy wyrzucaja opakowania po zakupieniu
        czegokolwiek. Ci ludzie czasem nawet nie potrafia czegokolwiek wyrzucic. Jesli
        tylko nie sprzataja po sobie no to im sie po prostu nie chce.
        Moze wrzuc im bielizne i ich graty w worek czy tez w jakies miejsce gdzie caly
        dlugo lezacy kram da sie schowac. Jak nie potrzebuja to nie beda szukac.
        • Gość: karrrm Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.08.06, 05:18
          Moze nigdzie nie wychodza? Nikt ich nie odwiedza a oni tez swiata nie widza. U
          mnie taki problem nastapil jak nie mialam pracy. Dlugi okres depresji, w koncu
          mnie nawet nie stac bylo zeby do kogos zadzwonic i inni tez przestali dzwonic.
          Mialam jeszcze gdzie mieszkac i wprowadzila sie do mnie kolezanka w podobnej
          sytuacji. Sprzatanie poszlo z jej pomoca. Po prostu obecnosc innych ludzi lub
          tez szukanie kontaktow daje w takich sytuacjach energie. Dziwne, bo twoi rodzice
          nie do konca sa sami w mieszkaniu.
          Messie-syndrom to ludzie, ktorzy z powodow psychicznych nie potrafia sprzatac.
          To wlasnie ci co nie potrafia opakowania wyrzucic.
          • Gość: karm messie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.08.06, 05:24
            www.mieterverein-muenchen.de/images/messie1.gif
            www.mieterverein-muenchen.de/images/messie2.gif
          • Gość: lilimeye Re: Moi rodzice NIC nie robią! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 17:59
            Kiedy czytałam temat wątku od razu przypomniała mi się anegdota o pewnej bardzo
            bałaganiarskiej rodzinie (niestety, nie pamiętam nazwiska tych ludzi, bo z tą
            anegdotą zetknęłam się dawno). Przytaczałam tę historyjkę mojej mamie, kiedy
            goniła mnie do sprzątania, jako przykład, że bałagan czasem może być bardzo
            pożyteczny.
            Rzecz działa się w czasie II wojny. Ludzie ci byli szeroko znani, między innymi
            z powodu niesamowitego bałaganu, jaki panował zawsze w ich mieszkaniu. Pewnego
            dnia hitlerowcy przeprowadzali rewizję w tej kamienicy. Po wtargnięciu do
            wspomnianego mieszkania rozejrzeli się i wyszli, przekonani, że rewizja już tam
            była. Bałagan ocalił życie tej rodzinie, bo w mieszkaniu mieli pełno materiałów,
            za posiadanie których groziła śmierć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka