Dodaj do ulubionych

Czy można unieważnić rozwód???

13.02.07, 22:10
Wiem, że pytanie jest co najmniej głupie, ale nie takie rzeczy zdarzają się w
życiu... Jesteśmy po rozwodzie i... właśnie doszliśmy do wniosku, że żadnemu
z nas na nim nie zależało. Kochamy się i chcemy być ze sobą, decyzja o
rozwodzie była zdecydowanie pochopna, podyktowana emocjami, to było
rozpaczliwe wołanie do siebie nawzajem o pomoc... szkoda tylko, że SĄD
potraktował nas jak "taśmowo". Na pytanie czy widzimy szanse pojednania oboje
odpowiedziliśmy "chyba nie" oraz "widzę" ale to pani sędzinie nie pasowało do
ekspresowego tempa załatwiania spraw... Padło "jeśli widzicie szanse, to sąd
nie może udzielić rozwodu. To są szanse pojednania?" Wtedy już "honorowo"
(ku@#$^%^@$%!# mać w du@$%@ z takim honorem!) powiedzieliśmy "Nie"... ale to
nie była prawda... szanse były i nadal są... mało tego planujemy znowu być ze
sobą... tylko czy da się "anulować rozwód"??? Czy są jakiekolwiek prawne
sposoby na coś takiego??? Pomocy!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: upierdliwa Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.bochnia.pl 13.02.07, 22:20
      uprzedzam, ze jestem w tej kwestii lajkonikiem, wiec tylko zgaduje:
      a nie mozecie juz po prostu znow sie pobrac? :)
      • pilz Re: Czy można unieważnić rozwód??? 13.02.07, 22:30
        Hehehe... możemy... ale to już nie będzie to samo...
        Co mamy potem mówić? "To moje drugie małżeństwo"? Czy raczej "Mieliśmy krótką
        przerwę w stażu małżeńskim"? :P
        • Gość: anna Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.bulldogdsl.com 14.02.07, 19:33
          co za problem pobrac sie jeszcze raz?

          np. moj wujek zenil sie 2 razy z ta sama pania [nie znam szczegolow, ale chyba
          nie wyrzymala paskudnej tesciowej...]
          • jeshua Nie tylko można, wręcz trzeba 15.02.07, 07:33
            Przecież rozwód to grzech. Wy, rodacy Jana Pawła II, nie wieciem o tym? Jest teraz u was dobry klimat polityczny, dlatego liczę na to, że partia i rząd zrobią z tym porządek i wprowadzą zakaz rozwodów.
            • Gość: pinia1a I znowu.... IP: *.zbsril.poznan.pl 15.02.07, 13:21
              ....więzień kościoła!
          • kszynka Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 07:33
            zdecydowanie szybciej bedzie jeszcze raz się pobrać
            bez tłumaczenia czy to był rozwód, separacja, czy jeszcze coś innego
        • Gość: dap Dwa wesela, dwa razy prezenty, podróże poślubne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 19:36
          Powodzenia.
          • Gość: pinia1a I znowu komuś przeszkadzają zabobony IP: *.zbsril.poznan.pl 15.02.07, 13:17
            I co z tego, że drugi raz się pobierzecie. Nikomu nie musicie się z tego
            tłumaczyć i opowiadać. Boicie się co powie ksiądz ? A co to ma za znaczenie jak
            chcecie być razem. A ile teraz jest par żyjących bez ślubu - takie czasy!
            Nie ma co się gorszyć! A w kościele powszechny jest homoseksualizm albo
            też "fałszywy celibat" i dobrze! Księża się nie przyznają do dzieci na boku a
            innym będą prawić morały.
            A swoją drogą jest to jakaś nauczka na przyszłość żeby nie podejmować
            pochopnych decyzji.
        • Gość: roberto [...] IP: *.tychy.us 14.02.07, 22:29
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: mar Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.07, 23:25
            zgadzam się z przedmówcą, pożyjcie sobie na kocią łapę,może przez ten czas
            dorośniecie
        • Gość: l drugi slub IP: *.chello.pl 14.02.07, 23:08
          Tak robia na zachodzie - biora kolejny slub. Czasem nawet odnawiaja slub bez
          rozwodu zeby miec kolejna uroczystosc.
          • katatolik Na wschodzie też - szczególnie na Jasnej Górze 15.02.07, 03:16
            Co rusz ktoś coś odnawia.
            I powierza jakiejś opaczności.

            Szkoda tylko, że w imieniu całego państwa.
            Czyli wychodzi na to, że w moim też.

            No i szkoda, że bez rozwodu.
            Ach, żeby tak chociaż trochę "rozwiedzenia" przed ponownym odnowieniem.
            Chociaż z 15 lat bez tego ciężkiego zaduchu...
            • Gość: ciekawy Re: Na wschodzie też - szczególnie na Jasnej Górz IP: *.nwrknj.east.verizon.net 15.02.07, 03:34
              katatolik, zrodlo nie dziala !
            • Gość: aga Re: Na wschodzie też - szczególnie na Jasnej Górz IP: *.stat.gov.pl 15.02.07, 14:34
              jesli wzieli rozwod- to cywilny w kosciele nie ma rozwodow, moze byc jedynie
              uniewaznienie mazlenstwa a to tak jakby slubu w ogole nie bylo, czysta karta
        • Gość: jadwiga Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.imperiumpw.pl 14.02.07, 23:13
          Nie musicie się nikomu tłumaczyć .....
          Jeśli obydwoje zdecydowanie chce być razem , to ąlub będzie formalnością..
        • java84 Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 13:48
          Krawczyk tak zrobił, wiec czemu nie Wy? dobrze, ze sie zeszliscie, pozdrawiam
      • dosiadosia Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 11:16
        NIE MOŻNA UNIEWAŻNIĆ następnym razem zastanówcie się mocno zamiast narażać
        Państwo na koszty i uniemożliwiać dostęp do procesu innym, którzy rzeczywiście
        chcą i powinni się rozwieść
        powodzenia na nowej drodze życia (przemyślcie kolejny ślub)
        • buba12 za rozwód płacą rozwodzący się 15.02.07, 12:52
          Do przedmówczyni - za rózwód (podobnie zresztą jak za ślub) nie płaci państwo
          tylko rozwodzący się - ponosząc koszta tzw. wpisu sądowego i płacąc zasądzoną
          na rozprawie kwotę. 8 lat temu za dwa pobyty na sali sadowej - po 20 minut
          kazdy - zapłaciłam 1700 zł. Nie uważam, żeby to było mało... Oczywiście te
          kwoty zależą od dochodów - ale nie jestem milionerką (a szkoda...)
    • nessie-jp Re: Czy można unieważnić rozwód??? 13.02.07, 22:38
      Przepraszam, masz pretensje do pani sędziny, że cię za rączkę nie potrzymała?
      Pytała, czy chcesz małżeństwo ratować, a ty na to - że nie. Chciałaś rozwodu, no
      to ci go dała. A teraz to pani sędzina jest be, bo powinna wam posłużyć swoją
      osobą za poradnię małżeńską, psychoterapeutę i chłopca do bicia w jendnym? A
      najlepiej przez kilka miesięcy delikatnie podpytywać, czy aby na pewno jesteście
      zdecydowani?

      Uff... Wkurzyłam się. Nie znoszę ludzi, którzy widzą winę wszystkich, tylko nie
      swoją. Tej sędzinie nie musiało zależeć na ratowaniu waszego małżeństwa. Skoro
      wam zależy, to się pobierzcie znowu.
      • pilz Re: Czy można unieważnić rozwód??? 13.02.07, 23:27
        Echhh.... nessie, nessie... poczytaj ze zrozumieniem może, weź coś na
        uspokojenie i wtedy się wypowiadaj, ale najpierw jeszcze raz przeczytaj, żeby
        sprawdzić czy zrozumiałaś, OK?
        Przecież masz napisane WYRAŹNIE, że brak szans na pojednanie stwierdziliśmy na
        skutek wyraźnej sugestii sędziny, że tak musimy odpowiedzieć... żeby ona mogła
        nas rozwieść. Nie mam do niej żalu personalnie o wykonywanie swojej pracy, ale
        tak się zastanawiam ogólnie nad sądownictwem rodzinnym... przecież rozwód jest
        generalnie tragedią rodziny i wydaje mi się, że w sytuacji gdy pojawia się
        choćby cień wątpliwości co do ostatecznego rozpadu pożycia to należy podejść do
        tematu ostrożnie... tutaj po prostu był taśmociąg - wokanda chyba ze 20 spraw,
        na każdą przewidziane 15 minut. Czy w tym czasie naprawdę można cokolwiek
        obiektywnie ocenić??? Sędzia robi swoje, strony totalnie zestresowane w
        zasadzie tylko przytakują... wiesz... jakoś człowiek w takiej sytuacji zupełnie
        traci głowę i choć zawsze był wygadany, teraz nagle zmienia się w milczka... To
        nie tak powinno wyglądać. Może jednak należałoby się zastanowić na czyś takim
        jak obowiązkowe kierowanie do poradni małżeńskiej i bez opinii stamtąd nie
        podejmować decyzji? Zwłaszcza, gdy pojawi się choćby cień wątpliwości...
        A co do winy... my właśnie potrafiliśmy dostrzec nasze winy, ale nie
        potrafiliśmy jeszcze się z nimi oswoić, pogodzić i przejść nad nimi by dalej
        żyć. Po prostu pech... termin rozwodu został wyznaczony trochę za wcześnie... :(

        ------------------------------------------
        BTW - dlaczego uznałaś, że jestem kobietą? :P
        • nessie-jp Re: Czy można unieważnić rozwód??? 13.02.07, 23:33
          > Przecież masz napisane WYRAŹNIE, że brak szans na pojednanie stwierdziliśmy na
          > skutek wyraźnej sugestii sędziny, że tak musimy odpowiedzieć... żeby ona mogła
          > nas rozwieść.

          No toż przecież nie mogła was rozwieść, gdybyście nie chcieli! Na litość boską,
          co miała zrobić? Chcieliście, to macie. Po to przyszliście chyba do tego sądu,
          żeby się rozwieść. Po to powiedzieliście, że tak, chcecie tego.

          A jak braliście ślub, to nie było wyraźnej sugestii księdza, że jak nie powiecie
          "tak, biorę sobie x..." to wam nie da ślubu? Wredny ksiądz! To przez niego cały
          problem - to przez niego to małżeństwo! I w konsekwencji ten rozwód.

          Poza tym, co sędzia ma oceniać w sprawie rozwodowej, w której obie strony
          zgadzają się na rozwód? Możesz mi objaśnić? Chyba nie oczekujesz, że sędzia ci
          powie, co masz ze swoim życiem robić? Sprawa rozwodowa za zgodą obu stron to
          formalność. Tu nie ma dochodzenia, oskarżeń, ławy przysięgłych...
          • Gość: zosia Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.chello.pl 13.02.07, 23:52
            rozwodo sie nie unieważnia jezeli jest juz postanowienie ktore sie
            uprawomocnilo staruszka pod pache i przezyj to jeszcze raz nie kazdy ma taką
            szanse ----ale zastanow sie bo dwa razy nie wchodzi sie do tej samej rzeki
            • Gość: ? Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 09:39
              A po co robić sobie dodatkowy kłopot.

              Po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego,zostaje on przesłany do U.S.C.w którym
              braliście ślub i tam w akcie małżeństwa wpisywana jest adnotacja o dacie
              rozwiązania małżeństwa.

              Można by spróbować unieważnić wyrok rozwodowy ale musiały by ku temu istnieć
              konkretne przesłanki poparte dowodami np."pomroczność jasna stron podczas
              procesu".:)))

              Po prostu weźcie ponowny ślub.
          • Gość: Tolo Ty rzeczywiście nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 00:05
            o czym on pisze. Są tacy ludzie, którzy nie słuchają tylko czekają aż ktoś
            skończy mówić by dalej gadać swoje...
            Podrowienia dla tej pary, a w sądzie rzeczywiscie jest troche inaczej niż w
            filmie
        • yoma Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 17:34
          Dlaczego obrażasz Nessie?

          > Na pytanie czy widzimy szanse pojednania oboje
          odpowiedziliśmy "chyba nie" [cut] ale to pani sędzinie nie pasowało do
          ekspresowego tempa załatwiania spraw... Padło "jeśli widzicie szanse, to sąd
          nie może udzielić rozwodu. To są szanse pojednania?" Wtedy już "honorowo"
          (ku@#$^%^@$%!# mać w du@$%@ z takim honorem!) powiedzieliśmy "Nie".

          Sędzia wyraźnie wam powiedziała (słuchaj ze zrozumieniem), że nie udzieli
          rozwodu, jeśli widzicie szanse pojednania. Na co wy twardo, że nie widzicie.
          Więc o co chodzi?

          > ... ale to
          nie była prawda...

          W zasadzie każdy, kto to czyta, mógłby donieść o popełnieniu przestępstwa. Za
          składanie fałszywych zeznań grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech.

          To, że się mówi sędzia, a nie sędzina, bo sędzina to jest żona sędziego, to już
          drobiazg.

          Reasumując: jako jednostka emocjonalnie niedojrzała nie dorosłaś do tworzenia
          rodziny i dobrze, żeś się rozwiodła.
        • Gość: JolaS Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 18:11
          pilz napisał:

          > Echhh.... nessie, nessie... poczytaj ze zrozumieniem może, weź coś na
          > uspokojenie i wtedy się wypowiadaj, ale najpierw jeszcze raz przeczytaj, żeby
          > sprawdzić czy zrozumiałaś, OK?
          > Przecież masz napisane WYRAŹNIE, że brak szans na pojednanie stwierdziliśmy
          > na skutek wyraźnej sugestii sędziny, że tak musimy odpowiedzieć... żeby ona
          > mogła nas rozwieść.


          pilz, wybacz, bredzisz, albo sobie udumałaś jakąś kretyńską historyjkę. Jak
          długo żyję nie słyszałam o rozwiązaniu małżeństwa na jednym posiedzeniu sądu.
          Zawsze najpierw jest (może być krótka) tzw. rozprawa pojednawcza, a dopiero za
          jakiś czas (ok. miesiąca) druga sprawa, na której można orzec rozwiązanie
          małżenstwa, o ile sprawa nie budzi wątpliwości, nie są zgłaszane wnioski
          dowodowe i - ogólnie - żadna ze stron nie robi problemu. Więc musieliście
          przynajmniej DWA razy, i to w pewnym odstępie czasu, mówić, że nie widzicie
          szans, a to podważa twoja historyjkę.
          • kruszynka301 Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 18:19
            >
            > pilz, wybacz, bredzisz, albo sobie udumałaś jakąś kretyńską historyjkę. Jak
            > długo żyję nie słyszałam o rozwiązaniu małżeństwa na jednym posiedzeniu sądu.
            > Zawsze najpierw jest (może być krótka) tzw. rozprawa pojednawcza, a dopiero za
            > jakiś czas (ok. miesiąca) druga sprawa,

            Mylisz się. rozpraw pojednawczych już nie ma, i nierzadko rozwód dostaje się na pierwsze rozprawie.

            A co do unieważnienia - zawsze można zaskarżyć wyrok, o ile jeszcze się nie uprawomocnił..... Ale musicie OBOJE być pewni, że tego chcecie, bo na razie zachowujecie się jak dzieci.....
          • ambanasik Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 19:36
            Jak
            > długo żyję nie słyszałam o rozwiązaniu małżeństwa na jednym posiedzeniu sądu.
            > Zawsze najpierw jest (może być krótka) tzw. rozprawa pojednawcza, a dopiero
            za
            > jakiś czas (ok. miesiąca) druga sprawa, na której można orzec rozwiązanie
            > małżenstwa, o ile sprawa nie budzi wątpliwości, nie są zgłaszane wnioski
            > dowodowe i - ogólnie - żadna ze stron nie robi problemu. Więc musieliście
            > przynajmniej DWA razy, i to w pewnym odstępie czasu, mówić, że nie widzicie
            > szans, a to podważa twoja historyjkę

            Z ręką na sercu powiadam, ze rozwiodłam się na 1(pierwszej )sprawie
            rozwodowej.Mam na to świadka:-)Nie było sprawy pojednawczej,a rozwód bez
            orzekania winy.Wszystko działo się w Wa-wie i trwało około 1,5 godziny w roku
            98.Dziecko zostało ze mną, a mój były do dziś płaci alimenty.
            pzdr.
            • Gość: Inka ??? IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.07, 22:55
              Hmm...
              Ty się rozwiodłaś na 1 rozprwaie w 1,5h a ja na 2 rozprawach w 10 min...
              Pierwsza pojednwcza - nie, druga - też nie. Zgoda. Koniec. Razem 10 min.
        • Gość: titta Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.botany.gu.se 14.02.07, 22:27
          Nie przejmuj sie, roznie bywa, moze ten rozwod byl konieczny, zeby was otrzezwic?
          Mojemu kuzynowi sad odracza rozprawy o pol roku juz od 2,5 lat. bo sedzina widzi szanse. Tyle, ze oni
          chyba przestaja ta szanse widziec... coz sa ludzie, ktorzy nie dorastaja - ale to inna sprawa.
          Powodzenia na nowej starej drodze zycia:)
        • Gość: asdc Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.chello.pl 14.02.07, 22:49
          Przecież masz napisane WYRAŹNIE, że brak szans na pojednanie stwierdziliśmy na
          > skutek wyraźnej sugestii sędziny, że tak musimy odpowiedzieć...


          akurat!!! sugestia to nie rozkaz kochana. co to wasz rodzic byl? moglas
          powiedziec nie! jak ona nie byla pewna to dopytała. jak czegos nie jestes
          pewna, to siedzisz cicho, czy pytasz sie o cos?
          sama sobie bigosu narobilas. i sedzina to najmniej jest winna.
          • Gość: d Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 22:53
            nie sedzina, tylko sedzia. sedzina to zona sedziego
            • Gość: yayco Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.07, 00:38
              Bzdura.
              sjp.pwn.pl/lista.php?co=s%EAdzina
              *
              sędzina
              1. pot. forma ż od sędzia w zn. 1.
              2. daw. «żona sędziego»
            • z_mazur Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 09:54
              Tak, a nauczycielka to żona nauczyciela.
              A policjantka to żona policjanta.

              Tworzenie formy żeńskiej od danego zawodu świadczy o tym, że coraz częściej
              kobiety wykonują dany zawód i jest to raczej powód do zadowolenia a nie
              obrażania się. Niedługo stosowane na razie tylko potocznie formy prokuratorka,
              adwokatka, notariuszka staną się normą, bo są to profesje coraz bardziej
              sfeminizowane.
              Własnie zanikanie form podkreślających to za kogo kobieta wyszła za mąż
              (sędzina-w znaczeniu żona sędziego, doktorowa) świadczy o emancypacji kobiet.
        • Gość: Eva Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.gorzow.mm.pl 14.02.07, 23:56
          . tutaj po prostu był taśmociąg - wokanda chyba ze 20 spraw,
          > na każdą przewidziane 15 minut. Czy w tym czasie naprawdę można cokolwiek
          > obiektywnie ocenić???

          Ejże, przecież rozwód to nie jedna wokanda. Co najmniej dwie jak nie więcej. I
          do tego pierwsza pojednawcza. Więc chyba mieliście czas na przemyślenie całej
          sprawy.

          Ale skoro dopiero po rozwodzie dojrzeliście do małżeństwa to po prostu
          pobierzcie się jeszcze raz - cicho i bez rozgłosu. Dwoje najbliższych przyjaciół
          jako świadków i tyle.
        • Gość: osset Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 12:46

          > może jednak należałoby się zastanowić na czyś takim jak obowiązkowe kierowanie
          do poradni małżeńskiej i bez opinii stamtąd nie
          > podejmować decyzji?
          trochę za dużo tego zwalania na innych- to przeciez twoje małżeństwo, sam
          powinieneś się zgłosić do poradni szukać pomocy itd. a nie jak małe dziecko
          obrażać się bo ktos inny tobą nie pokierował.ja chyba wstrzymałabym się z
          decyzja o kolejnym ślubie - przemysleć i oswoić się z sytuacją żeby nie było
          znów pochopnie.
        • Gość: m Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.f.strato-dslnet.de 15.02.07, 13:02
          No to jak nie chciałaś sie rozwieźć to po co poddałaś się sugestii? Co ty dziecko jesteś, ze własnego zdania nie masz? Poddałaś sie sugestii, żeby dostać rozwód to dostałaś. I nie obwiniaj sądownictwa, że taśmowo, że wątpliwości. To ty masz rozwiązywać swoje problemy małżeńskie a nie sędzia. To ty masz powiedzieć, ze nie jesteś pewna a nie sędzina ma ci mówić co masz robić. Ty byś chiała przyjśc do sądu i pogaduszyć z panią sędziną, że tak własciwie to nie jesteś pewna, ale może. Sądy są przeładowane sprawami przez takich nieodpowiedzialnych ludzi jak ty. Skoro rozwód to taka tragedia rodziny to trzeba sie poważnie zastanowić zanim sie złoży wniosek, a później ponieść konsekwencje swoich czynów a nie zwalać je na kogoś innego. Zostało jasno powiedziane: chcecie to macie, nie jesteście pewni to nie moze być rozwodu. Trzeba było powiedzieć, ze nie wiesz a nie migać się, że atmosfera, ze ludzie czekają.
          A na poradnię małzeńska to sam powinnaś sie skierować. W końcu to tobie powinno zależeć na utrzymaniu małżeństwa a nie sędzi.
          Wcale sie nie dziwię, ze ktoś sie wcześniej wkurzył. I miał do tego prawo. Jesteś nieodpowiedzialna a teraz próbujesz zrzućić winę na kogoś innego.
      • Gość: Rysiek Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.07, 18:22
        Sędzina?
        To sędzia żonę przysłał? Rozwód nieważny!
        • Gość: yayco Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.07, 00:38
          *
          sędzina
          1. pot. forma ż od sędzia w zn. 1.
          2. daw. «żona sędziego»
    • Gość: wart Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: 217.153.84.* 14.02.07, 17:52
      ach głupie bachory, trzeba było se niczego nie ślubować i żyć jak normalni
      ludzie...kłopotów byłoby mniej
    • Gość: piłkarz Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: 213.199.198.* 14.02.07, 18:12
      Jak się kochacie to macie teraz najlepszą sytuację! Po ślubie są tylko 2
      wyjścia: rozwód, ale to już było albo śmierć. A tak będziecie się trzymać bez
      jakiegoś papierka. A, no i jak jesteście po kościelnym to rozwodu w ogóle nie
      było.
    • pilz Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 19:10
      Hehe... fajnie poczytac, moze tego mi trzeba bylo dla nabrania dystansu? :P
      Poczekam na kolejne opinie, ale teraz dla malego wyjasnienia:

      1. Dla niedowiarkow - niestety (dla nas zdecydowanie NIESTETY) mozna sie
      rozwiesc w ~20 minut, bo tyle mniej wiecej to wszystko trwalo... :(((

      2. Dla jezykowych purystow...
      "sędzina
      1. pot. forma ż od sędzia w zn. «osoba powołana do rozpoznawania spraw i
      wydawania wyroków w imieniu państwa».
      2. daw. «żona sędziego»"
      Zrodlo - slownik jezyka polskiego PWN
      Wniosek - nie poprawiajcie kogos jesli sami sie nie znacie. ;]

      3. Dla krytykantow - macie racje... zachowalismy sie jak para gowniarzy a nie
      dorosli ludzie, ale zeby to wszystko pojac to by trzeba opowiadac duzo i daleko
      wstecz siegac do genezy konfliktow. Nie czas i miejsce ku temu...

      4. Dla wszystkich - dlaczego kazda wypowiadajaca sie osoba uznala, ze jestem
      kobieta? :P
      • annie_laurie_starr Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 19:59
        Ja bym wziela drugi slub. Skromny, cichy - tylko dla nas dwoje. A potem podroz
        poslubna na Seszele i bzykanie takie, zeby mozg stawal w poprzek.

        Jesli macie slub koscielny to jest nadal w mocy.
      • yoma Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 23:08
        Kazda wypowiadajaca sie osoba uznala, ze jesteś kobietą, bo marudzisz i rzucasz
        się jak baba...
      • fathom Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 11:42
        Podzielam spostrzeżenia - ciekawe, że głosy się dzielą głównie na te, które Was
        sprowadzają do parteru w mało wyszukany sposób i te rzewno-filmowe, "miłość
        wszystko zwycięża". A takich, które udzielają sensownej odpowiedzi na krótkie
        pytanie jakoś mało:) A mnie tam Wasza sytuacja zafrapowała:) Powodzenia i
        pomyślunku;)
    • maryska_81 Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 20:02
      Nie rozumiem takich ludzi, albo chcesz się rozwieść albo nie, a nie tylko głowę
      zawracasz. Sędziowie i bez tego mają mnóstwo spraw. Psycholog wam potrzebny,
      albo terapeuta, sędzia nie jest od tego.
    • asia0875 Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 20:06
      Mnie nie interesuje czy jestes kobieta czy mezczyzna.Ja osobiscie nie widze
      tutaj zadnego problemu.Sam lub sama go sobie stwarzasz.zanim normalni ludzie
      podejma decyzje ze juz nie chca byc razem powinni najpierw porozmawiac,wyjasnic
      sobie wiele rzeczy moze sprobowac naprawic.Nie wierze ze w 5 minut podjeliscie
      decyzje i w ciagu kolejnych 5 minut byliscie w sadzie.Dla mnie to jest
      dziecinada.nikt pod przymusem nie zaprowadzil was do sadu.A tak na marginesie
      super temamt z okazji walentynek.Wspolczuje ze nie masz z kim dzielic tego
      wspanialego swieta.
      • fathom Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 11:38
        zaiste, wspaniałe to święto :P Jak ktoś nie ma go z kim "świętować", to nic,
        tylko się pójść powiesić... temat się nie podoba, z okazji walę-w-tynek, to nie
        czytamy, nie marudzimy, nie zastanwaiamy się nad odpowiedziami (choć i tak nie
        wynika z odpowiedzi, żebyś ją przemyślała).

    • iberia.pl Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 20:13
      nie rozumiem jak mozna byc niezdecydowanym w tak waznej kwesti...albo sie wie,
      czy chce sie z kims byc albo nie.
      I takim jak Ty ciekzo dogodzic..gdyby sprawa sie przeciagala to bys marudzila,
      ze sie ciagnie x czasu, mialas szczescie, ze sad sie szybko uwinal tez
      zle....jeszcze sie taki nie narodzil coby wszystkim dogodzil...
    • o.o.ola Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 20:22
      To jest, oczywiście bardzo romantyczna opowieść. Pełna napięcia akcja,
      kulminacja na sali sądowej, szczęśliwe zakończenie... Typowa komedia
      romantyczna, pozazdrościć!

      Niestety życie, to nie bajka. Mam nadzieję, że otrzymaliście swoją dawkę
      adrenaliny.

      Sądy {przynajmniej w Warszawie) zawalone są sprawami rozwodowymi....
      Na rozprawę czeka się i czeka.
      Szkoda, że przez takich gó..arzy, ludzie, którym naprawdę zależy na rozwodzie
      muszą czekać.
    • Gość: A ja Pilz rozumiem Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 20:58
      A ja Cię Pliz dobrze rozumiem, bo po 11 latach małżeństwa mogę sobie wyobrazić,
      że człowiek tak zabrnie w konflikt, że rozwodzi się "z rozpędu", choć
      obiektywnie wcale tego nie chce. Brzmi to moze dziwnie, ale tak już w długich
      związkach chyba jest.
      Wszyscy mądrzy, którzy tu wypisują, że przed rozwodem trzeba razem usiąść i
      sprawy powyjaśniać, nie rozumieją chyba dynamiki konfliktu. Widocznie są tacy
      konsyliacyjni, że z nikim się nie kłócą (choć agresywne reakcje wskazywałyby
      raczej na co innego :).
      Wracając do Twojej sprawy - mają wprowadzić prawo, że przed rozwodem każda para
      będzie musiała obowiązkowo odbyć spotkanie z zawodowym mediatorem. Mam
      nadzieję, że rozwodów ubędzie :)
      Pozdrawiam i gratuluję, że jakoś z sytuacji próbujecie wybrnąć!!
      • Gość: trala,lala do rozumiejącej Pilz IP: *.pr.radom.net 14.02.07, 21:35
        Nie rozumiem was obu, a ciebie w szczególności.
        Dobry !!!! długi związek się ceni, a nie leci "z rozpędu" by się rozwieść,
        rozumując tak jak ty powinnam tylko dlatego, że jestem mężatką 19 lat rozwieść
        się listem - poleconym i do tego priorytetem.
        Do mądrego życia trzeba rozumu.
        • fathom Re: do rozumiejącej Pilz 15.02.07, 12:13
          nie Tobie ich sądzić, Moja Droga, nie znasz żadnej z tych osób ani tak naprawdę
          nie znasz sytuacji, upraszczasz, generalizujesz i uważasz na dodatek, że to
          super sposób na życie. Jasne, że trzeba rozumu. Oczywiście, że nie wolno na
          nikogo zrzucać winy za swoje własne błędy. Ale jednym z innych kryteriów
          dobrego życia jest także empatia, próba trochę innego spojrzenia na świat,
          choćbyś się nie zgadzała z czyimiś motywami działania. Gratulacje, jeśli nie
          popełniłaś nigdy błędu, pamiętaj jednak, że być może było tak tylko w Twej
          własnej ocenie. Inni mogą Cię nie rozumieć i skomentować Twoje postępowanie
          jako bezsensowne.
          A w gruncie rzeczy autor postu nie prosił nikogo o opinię na temat własnej
          dojrzałości i komentarz do własnego postępowania. Może i trochę marudzi w
          kwestii sądu, ale to akurat mniejszy problem. Rady daje się chyba wtedy, gdy
          ktoś o nie prosi i trzymając się tematu, a złote myśli można zachować dla
          siebie bądź na rozmowy przy herbatce z przyjaciółką.
      • Gość: asia0875 Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.tilbu1.nb.home.nl 14.02.07, 22:04
        "z rozpedu" to mozna wpasc pod samochod.Zwiazki rozpadaja sie po 10,15 30
        latach.Najwidoczniej autor"tego dramatu"znudzil sie zyciem ze swoim partnerem.
        • Gość: d Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 22:30
          nie ma takiej mozliwosci prawnej. pozostaje jedynie kolejny slub z ta sama
          osoba. zawsze cos..;)
        • fathom Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 12:14
          oj, nie myśl, męczysz się tym najwidoczniej.
      • Gość: Tolo nic dodać nic ująć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 00:10
        :) wy weźcie ślub jeszcze raz i wszystkiego dobrego...a oni niech się pienią
        dalej..a z tą panią "sędziną" żoną sędziego nie byłbym wcale taki pewny bo to
        forma dopuszczalna :) pani lekarz i pani aptekarz
    • Gość: m. Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.dwtele.pl 14.02.07, 21:21
      ale jesteście szczęśliwcy!
      mój mąż ma mnie tak dość, że nawet rozwodzić się nie chce
      a ja jestem tak wykończona psychicznie że nie chce mi się nic nawet żyć
    • Gość: kawaler Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 14.02.07, 21:28
      Jeśli wyrok się uprawomocnił (wygląda, że tak), to jest po zawodach.
      Teoretycznie można wnosić o wznowienie postępowania, ale... ponowne uczucia nie
      byłyby wystarczające; trzeba by na przykład wykazać, że ktoś z Was dwojga
      przekupił sędziego:) (a propos purystów, czepiają się, bo jak sam napisałeś w
      cytacie, sędzina jako pani sędzia to mowa potoczna, a puryści - przynajmniej
      kiedy mówią publicznie - stronią od niej)
      Pozdrawiam i życzę udanej decyzji
    • Gość: malina Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.toya.net.pl 14.02.07, 21:59
      Ale ludziom to trudno dogodzić! zwykle narzekają, że w sądach sie ślimaczy a tu
      proszę - pretensje, że za szybko!
      A tak serio - od czasu jak zmieniły sie przepisy, nie ma rozprawy pojednawczej,
      mozna uzyskać rozwód na pierwszym terminie. Pretensje, że sędzia potraktowała
      poważnie i dosłownie to, co mówiliście w sytuacji wcale nie humorystycznej to
      chyba sa chybione. do uprawomocnienia wyroku powodztwo mozna cofnąć. Jak wyrok
      rozwodowy sie uprawomocnił, to nic sie nie da zrobić, wznawianie postępowania to
      nie jest dobra droga w waszej sytuacji, oszczędzę wykładu z procedury cywlinej,
      ale uwierzcie, że nie.
      Możecie oczywiscie jeszcze raz wziąć ślub, tylko zawczasu sie dobrze
      zastanówcie, co odpowiecie kierownikowi USC jak zapyta, czy chcecie zawrzeć
      związek małżeński - też może sie okazać, że całkiem sie nie pozna na tym, że
      poczujecie sie zmuszeni do pozytywnej odpowiedzi i udzielicie jej wbrew swemu
      przekonaniu.
      Aha, tak przy okazji - jestem sędzią od rozwodów.I tez mam zwyczaj traktownia
      powaznie tego, co ludzie na sali do mnie mówią. Dorosli ludzie.
    • Gość: marysia Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: 212.160.69.* 14.02.07, 22:15
      Naprawdę powinniście sie wcześniej zastanowić o co wam chodzi, albo chcecie
      rozwodu (zakładam, że nie wyobrażacie sobie już życia razem), albo nie chcecie,
      czyli jeszcze dopuszczacie mozliwość ułożenia relacji między sobą. W takim razie
      po co te przepychanki z rozwodem. W sądach naprawdę mają co robić a nie
      zastanawiać się, czy oni chcą, a może jednak nie. Chyba jesteście na tyle
      dorośli, by podejmować odpowiedzialne decyzje,a jeśli nie , to nawet wasz ślub
      kościelny jest nieważny skoro zawarty przez nieodpowiedzialnych, emocjolanie
      niedojrzałych ludzi. Do kogo macie pretensje? Chyba do siebie.
    • Gość: archi odp... IP: *.aster.pl 14.02.07, 22:23
      Ale upierdliwi ludzie są. Jak ktos nie ma wyobraźni albo się nie zna to niech
      się nie wypowiada. Rozwód można dostać szybciutko - sam byłem świadkiem na
      takiej sprawie (świadek jest konieczny jak są dzieci). Obie strony są zgodne -
      rach ciach i po krzyku.
      Z drugiej strony w opisywanym przypadku małzonkowie nie mieszkali ze soba ze 3
      lata. Wiec rozwód mozna bylo dac szybko. Po to jest sąd, żeby ocenił, czy ludzie
      się pokłucli czy de facto juz dawno rozstali. W przypadku watpliwości powinien
      rozprawe przelozyć i dać czas. Dla mnie jesli musiał dwa razy pytać to znaczy że
      powinien mieć watpliwości. Ale poziom naszych sądów jest jaki jest.
      Ne można unieważnić ani anulowac decyzji sądu. Można sie od niej odwołać w
      termine - który zapewne minął.
      Więc albo trzeba jeszcze raz brac ślub albo zyc na "kocią łapę" ;)
      Można jeszcze mając ślub kościelny zrobić "powtórzenie przyżeczeń małżeńskich",
      co się w kościele praktykuje - ja mam ładny dyplomik z takiej imprezy. I zagadac
      z księdzem, że skoro jest Urzędnikiem SC to może znów was tam wpisze jako
      małżeństwo. W sumie mógłby.
      Byle chcieć.
      • nessie-jp Re: odp... 14.02.07, 23:03
        > Po to jest sąd, żeby ocenił, czy ludzie
        > się pokłucli czy de facto juz dawno rozstali. W przypadku watpliwości powinien
        > rozprawe przelozyć i dać czas. Dla mnie jesli musiał dwa razy pytać to znaczy że
        > powinien mieć watpliwości

        Ty kpisz sobie?? Sędzia właśnie dała szansę - zapytała dwa razy! Co to jest,
        pani nauczycielka w szkole, co musi dziesięć razy zapytać Jasia, czy jest
        pewien, że nie chce jechać na wycieczkę i jeszcze skonsultować się z rodzicami?
        Bo ma wątpliwości? A jakby sędzia miała wątpliwości nawet po 10-tej rozprawie,
        to nie powinna dawać rozwodu? Sędzia wie lepiej, czy się chcą rozwieść?

        Ludzie! Ta para złożyła dobrowolne oświadczenie, że nie widzi szans pojednania.
        Sędzia poinformowała, że złożenie takiego oświadczenia jest warunkiem koniecznym
        uzyskania rozwodu.

        A koleżanka/lega pilz ma sędzi za złe, że ją zmusiła do wzięcia rozwodu! Bo
        zapytała dwa razy.

        Ktoś tu ma nie po kolei w głowie.
        • Gość: juice99 Re: odp... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 04:59
          jasne, według twojej logiki, sądy w ogóle nie są potrzebne. Jak np. ktoś się
          przyzna do winy to już, olać wyjaśnianie sprawy i skazywać, sprawę zamykać itp.

          Nieważne, że wiele osób ma 'nie po kolei' w głowie i mogloby się przyznać do
          nieswoich czynów, nieważne że np. prawdziwy przestępca byłby na wolności, ważne,
          że ktoś się przyznał, sprawę można odznaczyć krzyżykiem, bo załatwiona a
          przecież każdy jest odpowiedzialny za to co robi.

          jak przez pomyłkę podpiszesz deklarację, że ofiarowywujesz swoją nerkę komuś
          innemu to trudno. musisz oddać, nie ma bata.

          a poważnie - sędzia _OD TEGO JEST_ żeby ocenić sytuację, inaczej mógłby to robić
          urzędnik, a nie sędzia, który właśnie jest tam od ocenienia reakcji ludzi. Jeśli
          sądzisz, że podwójne powtórzenie odpowiedzi na to samo zadanie pytanie to cała
          głębia i empatia jaka wypływa z ludzi (szczególnie w takiej sytuacji) to chyba
          się mylisz.

          Powtarzam - jeśli sędzina jest tylko do podpisywania papierków tam, to mógłby to
          robić urzędnik, a rozwód by wyglądał tak, że wysyłałoby się listownie podpisane
          oświadczenie i koniec. ale tak nie jest z KONKRETNYCH powodów.

          P.S. autor/autorka oryginalnego posta powinna być trochę grzeczniejsza w
          stosunku do Ciebie, bo jak się prosi o opinię i ją dostaje, to nie powinno się
          potem naskakiwać na kogoś że niby nie zrozumiał co za mądrości się wypisało,
          więc w tej kwestii się na pewno zgodzę...
    • Gość: Inka Tobie powinni unieważnić dowód i prawa wyborcze IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.07, 22:58
      >Na pytanie czy widzimy szanse pojednania oboje
      > odpowiedziliśmy "chyba nie" oraz "widzę" ale to pani sędzinie nie pasowało do
      > ekspresowego tempa załatwiania spraw... Padło "jeśli widzicie szanse, to sąd
      > nie może udzielić rozwodu. To są szanse pojednania?" Wtedy już "honorowo"
      > (ku@#$^%^@$%!# mać w du@$%@ z takim honorem!) powiedzieliśmy "Nie"...

      To chyba jakaś prowokacja ten post??? Sędzie ma takich spraw jak wasze 10
      dziennie. To nie psychoterapeuta!!! Sędzie uznał, że skoro dojrzeliście do
      wzięcioa ślubu to w trkacie rozwodu jesteście mniejszymi kretynami.
      • Gość: juice99 Re: Tobie powinni unieważnić dowód i prawa wyborc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 05:07
        to po co angażować do tego sędzinę? niech w internecie będzie formularz
        rozwodowy i jak naciśniesz 'wyślij' to będziesz rozwiedziony.

        taniej będzie dla Państwa i szybciej dla wszystkich. a przecież sędzia jest tam
        tylko od zadania beznamiętnym głosem tego samego pytania i przyjmuje jak
        komputer odpowiedzi tak/nie. W razie niejednoznaczności pytanie powtarza ;)

        mówię, zautomatyzować proces, bo najwyraźniej wam odpowiada.

        ale moim zdaniem sędzia jest tam właśnie po to żeby OCENIĆ sytuację, a Ty po
        prostu nie masz o tym pojęcia, jak i całe stado ludzi tutaj. Nigdy się nie
        rozwiedli, więc spoko, rzecz ich nie dotyczy, można kłapać ozorem i wypowiadać
        kategoryczne sądy.

        ale jakby przyszło że chodzi o ich tyłek, to by skamleli o drugą szansę.
        oczywiście jakby o tym napisali na forum to cała rzesza następnych hien by ich
        dopadła ;) jakoś by mi ich nie było szkoda.

        P.S. ja też się nigdy nie rozwiodłem i jestem od wielu lat w udanym związku, ale
        staram się zrozumieć tych trochę mimo wszystko lekkomyślnych ludzi i widzę
        wyraźny błąd sądu w tym przypadku. a ich błąd jest tak oczywisty że nie trzeba o
        nim dyskutować i sama autorka/autor postu o tym pisała
    • dvoicka Re: Czy można unieważnić rozwód??? 14.02.07, 23:07
      w zasadzie z Twojej wypowiedzi nie wynika jednoznacznie, że wyrok jest już
      prawomocny, więc może jeszcze jest szansa.

      Twój post mnie zachwycił, bo dotąd słuchałam wielokrotnie narzekań, że
      postępowanie rozwodowe trwa zbyt długo, że rozprawa pojednawcza jest bez sensu
      (może dlatego nie jest już konieczna), że skoro dwoje ludzi chce się rozwieść,
      to po cholerę im rzucać takie kłody pod nogi...
      a tu coś zupełnie przeciwnego.

      miałam w zasadzie napisać jeszcze parę słów, ale malina świetnie ujęła większość
      moich myśli.

      nie znam za bardzo kodeksu postępowania cywilnego, ale wydaje mi się, że sędzia
      ma obowiązek informowania stron o ich prawach i wszystkich ważnych
      okolicznościach. I tak traktowałabym stwierdzenie "jeśli widzicie szanse
      pojednania, to sąd nie może udzielić rozwodu".
    • Gość: Titus Fox Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 00:06
      Jak dzwonisz na pizzę to dyspozytorka oczekuje od Ciebie podania adresu dostawy, numeru telefonu, a wreszcie - zamówienia. Też w tym przypadku wykręcałbyś się, że wrobiła Cię w zamówienie i złożyłeś je wbrew swojej woli ? Bądźmy poważni, proszę.
    • Gość: emi Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.c9.msk.pl 15.02.07, 00:07
      ja tez jestem po rozwodzie ale nigdy bym nie wrocila do swojego bylego a moj
      rozwod trwal dwa lata,ale mam znajoma ktora na drogiej sprawie dostala rozwod
      tylko ze na kolejne sprawy czeka sie do miesiaca czasu.Wiec jak to jest mozliwe
      ze przez ten czas nikt z was nie dazyl do tego zeby sie pogodzic tylko dopiero
      po rozwodzie?
    • Gość: Kpv SĘDZIA, nie sędzina!!! IP: *.171.60.18.crowley.pl 15.02.07, 02:07
      Ludki... mówcie po polsku. Kobieta przewodnicząca rozprawie sądowej to SĘDZIA,
      nie żadna sędzina. W języku polskim nie ma żeńskiego odpowiednika na instytucję
      sędziego. Sędzina to nikt inny tylko żona sędziego. Jak idziecie do lekarza to
      mówicie per "pani doktorowo"?
      • Gość: jacek26311 Re: SĘDZIA, nie sędzina!!! IP: *.proxy.aol.com 15.02.07, 03:42
        gosc portalu Kpv napisal : Ludki...mowcie po polsku,.....
        Tak sedzina to zona sedziego i to nie zadna stara forma, jak idziecie do apteki
        to jak mowicie pani magister,czy pani magistrowa, pani doktor,czy pani
        doktorowa,pani profesor czy pani profesorowa,pani ofcer czy pani oficerowa
        itd....
        • Gość: miko Re: SĘDZIA, nie sędzina!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 09:21
          Ale jesteś upierdliwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: miko Re: SĘDZIA, nie sędzina!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 09:10
        Co żeście się tak uczepili - sędzia, czy sędzina? Przecież tu nie o to chodzi!!!
      • Gość: miko Re: SĘDZIA, nie sędzina!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 09:22
        Ale jesteś upierdliwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Mr. Niceguy Nie można. Ale można wziąć ślub drugi raz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 02:49
      Z tym samym człowiekiem. W czym więc problem?
    • madzia773 Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 08:08
      Mówcie proszę poprawnie-sędzia, nie sędzina. Sędzina to zona sędziego tak jak
      wojewodzina-żona wojewody, podkomorzyna-żona podkomorzego. Prawo wydawania
      wyroków w imieniu RP i sądzenia mają w Polsce sędziowie, nie sędziny.
      Wyrażenie "sędzina" jest po prostu brakiem szacunku do sądu.
      • Gość: miko Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 09:20
        Dlaczego wszyscy tylko krytykujecie,przecież każdy z Was pewnie popełnił masę
        blędów, a może się mylę, bo raczej mam wrażenie, że większość jest
        nieomylna!!!! Nie ma co krytykować, to jedna z tych decyzji których się raczej
        nie cofnie. To dobrze, że się nadal kochacie a nie nienawidzicie. Trzymam za
        Was kciuki, bo jak to mówią do trzech razy sztuka, ale Wy raczej zakończcie na
        drugim.
    • Gość: Jurek Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: 80.48.4.* 15.02.07, 09:34
      Pojdziesz do piekła cholero jedna i tyle , rozwodow Ci sie zachciewa a do
      roboty !!!! rozwodzic sie to jest komu a robic nie ma pana
      • Gość: gosc Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.chello.pl 15.02.07, 09:42
        Rodzice mojego chlopaka wzieli jeszcze raz slub cywilny po 1,5 roku od rozwodu.
        Po prostu przez ten czas starali sie nad ta sytuacja pracowac i udalo sie
        wszystko sobie wytlumaczyc. Mimo, ze oboje sa juz 40tce i bardzo dlugim
        malzenstwie. Wzieli go jeszcze raz. A w Kosciele tez odnowili przysiege i jest
        super:-)Ale trzbea tego na prawde chciec.
        • blanka110 Re: Czy można unieważnić rozwód??? 15.02.07, 10:06
          co do unieważnienia rozwodu cywilnego (bo tylko taki jest ważny w Polsce) to
          zapytajcie się na forym prawnym "porady prawnicze". A slub kościelny i tak jest
          ważny aż do smierci, więc to macie z głowy.
    • Gość: Nie od Re: Czy można unieważnić rozwód??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 10:08
      Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka