pilz
13.02.07, 22:10
Wiem, że pytanie jest co najmniej głupie, ale nie takie rzeczy zdarzają się w
życiu... Jesteśmy po rozwodzie i... właśnie doszliśmy do wniosku, że żadnemu
z nas na nim nie zależało. Kochamy się i chcemy być ze sobą, decyzja o
rozwodzie była zdecydowanie pochopna, podyktowana emocjami, to było
rozpaczliwe wołanie do siebie nawzajem o pomoc... szkoda tylko, że SĄD
potraktował nas jak "taśmowo". Na pytanie czy widzimy szanse pojednania oboje
odpowiedziliśmy "chyba nie" oraz "widzę" ale to pani sędzinie nie pasowało do
ekspresowego tempa załatwiania spraw... Padło "jeśli widzicie szanse, to sąd
nie może udzielić rozwodu. To są szanse pojednania?" Wtedy już "honorowo"
(ku@#$^%^@$%!# mać w du@$%@ z takim honorem!) powiedzieliśmy "Nie"... ale to
nie była prawda... szanse były i nadal są... mało tego planujemy znowu być ze
sobą... tylko czy da się "anulować rozwód"??? Czy są jakiekolwiek prawne
sposoby na coś takiego??? Pomocy!!!