Dodaj do ulubionych

Absurdy oszczędności:)

24.02.07, 13:07
Macie znajomych, którzy w absurdalny sposób oszczedzają:) napiszcie o nich:)

Mam koleżankę, która rano zagotowuje wodę, i wlewa ją do termosu, i przez
cały dzień zalewa nią herbatę i kawę, oj, taka niedoparzona kawa, fuuuuu.

Jej mąż jeździ do pracy na gapę, w portfelu ma skserowaną legitymację kolegi -
kanara, w razie kontroli ma ją pokazac:) ich czerwony samochód rdzewieje
pod domem.
Obserwuj wątek
    • eluch_a Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 13:11
      Moja mama mnie wkurza. Chowa wszystkie torebki, wstążeczki, papiery pakowe - bo
      to się może jeszcze przydać. Efekt jest taki, że to się wszystko poniewiera po
      szufladach, a oi tak kupujemy nowe. Poza tym kupowanie czegoś, co jest u nas w
      domu kompletnie nieprzydatne, bo było wpromocji.

      Albo ten jej upór: dopij, dojedz... Przecież co za różnica, czy dopiję herbatę
      do dna, czy wyleję do zlewu. Przecież jej to różnicy nie robi.
      • kochanica-francuza Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 13:38

        >
        > Albo ten jej upór: dopij, dojedz...

        U nas jest zasada, że nie wyrzuca się jedzenia, bo to nieetyczne (niezależnie od
        ceny). A weź sobie nałóż mniej.
        • eluch_a Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 13:50
          U mnie też się nie wyrzuca, najwyżej pies dojada.
          A trudno nałożyć sobie np. mniej udka kurczaka, bo przecież nie będę dłubać we
          wspólnym garnku.
          Ogólnie mnie denerwuje takie wpychanie. Wydrap dokładnie jogurt z kubka itd.
          Jeszcze tylko: wyliż talerz brakuje.
          • itaka5 Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 23:13
            hihi, co do wyliż,to ja dostałam ostatnio taką komendę, śmieszne to było.
            babcia: wyliż talerzyk po lodach, szkoda zeby sie zmarnowało, takie pyszne:)
            hehe
    • waldek1610 Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 13:16
      a ja slyszalem ze w Szwecji dziwa sie ze Polscy "turysci" gdy zatrzymuja sie w
      zajezdzie za miastem, przynosza termos i swoja wlasna herbate w torebkach,
      tylko proszac kelnerke o wrzaca wode... :)

      Wedlug mnie to "lekka" przesada...
      • lukka74 Re: Absurdy oszczędności:) 27.02.07, 16:43
        To przyzwyczajenia ze schronisk, gdzie takie praktyki sa zwyczajem.

        Ale rzeczywiscie przenoszenie tego na bary czy restauracje to przesada.
    • marwolo_diabolo Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 13:51
      mnie wkurza jak moja stara bierze prawie puste butelki po szamponie czy soku i
      je przekręca górą do dołu i tak potem stoją w łazience albo kuchni kilka dni,
      bo a nuż jeszcze coś da się z nich wycisnąć. to jest chore po prostu. albo mój
      stary wkólko włazi do mojego pokoju i mi zakręca grzejniki jak nie widzę.
      • eluch_a Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 13:55
        Albo dolewanie wody do resztki szamponu czy mydła w płynie czy płynu do mycia
        naczyń.
        • Gość: jaija Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.02.07, 14:47
          Jedną z najdziwniejszych rzeczy, jakie widziałam, jest "oszczędzanie" wody,
          polegające na zbieraniu kapiącej do miski i używanie tego, co się zbierze do
          spuszczania wody, mycia rąk, itp. Obrzydliwe i nie ma nic wspólnego z
          oszczędnością, a bardzo często występuje u starszych ludzi, więc chyba jest po
          prostu dziwactwem wynikającym z wieku.
          • Gość: upierdliwa Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.bochnia.pl 24.02.07, 15:59
            Gość portalu: jaija napisał(a):

            > Jedną z najdziwniejszych rzeczy, jakie widziałam, jest "oszczędzanie" wody,
            > polegające na zbieraniu kapiącej do miski i używanie tego, co się zbierze do
            > spuszczania wody, mycia rąk, itp. Obrzydliwe i nie ma nic wspólnego z
            > oszczędnością, a bardzo często występuje u starszych ludzi, więc chyba jest po
            > prostu dziwactwem wynikającym z wieku.]



            a slyszeliscie, luzacy drodzy, o czyms takim jak deficyt wody pitnej na swiecie?
            a mysleliscie czasem, ze ten kapiacy kran, zwielokrotniony o ilosc godzin, w
            ciagu ktorych kapie, oraz przez ilosc mieszkan w skali kraju, w ktorych kapie -
            daje ilosci wody, jakimi moznaby potezne sportowe baseny napelniac wielokrotnie?
            wody ZMARNOWANEJ moi drodzy, wylanej w kanal. czystej wody, w ktorej uzdatnienie
            ktos wczesniej wylozyl grube pieniadze, a kto? oczywiscie my sami.

            dokrecajcie krany i nie patrzcie krzywo na ludzi, ktorzy szanuja czysta wode,
            nawet te krople z kapiacego kranu.
            widze, ze poziom kultury i wiedzy ekologicznej w naszym kraju jest 100 lat za
            murzynami, jak czytam takie posty, w ktorych glupkowato osmiesza sie zachowania
            nie tylko nikomu nie szkodzace, ale wrecz godne propagowania i nasladowania.
            • Gość: jaija Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.02.07, 16:13
              Droga upierdliwa,
              nie wiem, czy wiesz, że osoby, o których pisałam, zazwyczaj właśnie ODKRĘCAJĄ
              wodę tak, aby tylko kapała - wodomierz tego nie pokazuje - o to im chodzi!
              Żeby NAKAPAĆ tej wody poza wodomierzem, a nie żeby nazbierać tej kapiącej.
              Jeżeli kran kapie, to trzeba mu uszczelkę wymienić, a nie zbierać wodę.
              Ale najlepiej to od razu krytykować "głupkowate posty", prawda? Nie dziwię się
              że taki właśnie nick sobie wzięłaś, bo trafny, jak diabli.
              • Gość: upierdliwa Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.bochnia.pl 24.02.07, 16:51
                Gość portalu: jaija napisał(a):


                > Droga upierdliwa,
                > nie wiem, czy wiesz, że osoby, o których pisałam, zazwyczaj właśnie ODKRĘCAJĄ
                > wodę tak, aby tylko kapała - wodomierz tego nie pokazuje - o to im chodzi!


                nie, nie wiem, a niby SKAD mam to wiedziec, skoro tego NIE napisalas? myslalam,
                ze chodzi o wode z nieszczelnego kranu.

                wobez powyzszego jest to zwykla kradziez, umozliwiona przez malo czuly sprzet
                rejetrujacy zuzycie wody. do tego nikogo nie namawiam.
              • xtrin Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 18:57
                > nie wiem, czy wiesz, że osoby, o których pisałam, zazwyczaj właśnie ODKRĘCAJĄ
                > wodę tak, aby tylko kapała - wodomierz tego nie pokazuje - o to im chodzi!
                > Żeby NAKAPAĆ tej wody poza wodomierzem, a nie żeby nazbierać tej kapiącej.
                > Jeżeli kran kapie, to trzeba mu uszczelkę wymienić, a nie zbierać wodę.

                Upierdliwa nie jestem, ale dokładnie tak samo jak "upierdliwa" Twój wcześniejszy
                post odebrałam i to samo co ona miałam ochotę napisać. Nie zaznaczyłeś, że
                chodzi o kapanie wymuszone.
                • Gość: jaija Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.02.07, 00:19
                  Biję się w piersi - nie napisałam. Jednak chyba nie ganiłabym prostego
                  zbierania wykapanych kropelek z zepsutego kranu, prawda ? Bo w tym akurat nic
                  złego nie widzę ;)
                  • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 25.02.07, 21:57
                    Nie, zbierać kapiącą wodę z kapiąceo krany, to chyba nie absurd:-)
              • tomekjot Re: Absurdy oszczędności:) 26.02.07, 16:38
                \Mo tak ale wodomierz główny w bloku to wykaże i płacą za to wszyscy
                • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 27.02.07, 09:48
                  Ja mam naszczescie swoj wodomierz w mieszkaniu;)
                  • sir.vimes I nic ci to nie daje 27.02.07, 16:53
                    Bo poza własną wodą płacisz też za zużyta "przez wszystkich" czyli za ukradzioną
                    też. To co wykazuje główny wodomierz to też oprócz zużytej w mieszkaniach np.
                    woda do mycia schodów przez dozorcę, do podlewania klombów.
                    Ukradziona - która nie ujawnia się na niczyim liczniku - to na rachunkach część
                    tej właśnie. Zapłaci cała kamienica. Ty też.
                    • ewagerman Re: I nic ci to nie daje 28.02.07, 09:54
                      Oczywiscie, że daje. W koncu dozorca podlewa klomby dla mnie, i myje schody tez
                      dla mnie i sasiadów.

                      A gdyby nie bylo wodomierzy w mieszkaniach, to wszyscy chlapaliby sie w
                      wannach, lali wode myjac naczynia bez opamietania.
                      • sir.vimes Re: I nic ci to nie daje 01.03.07, 14:21
                        Chyba nie zrozumiałeś.
                        Oczywiście, że z podlewania klombów też korzystasz:)))

                        Ale nie myśl , że nie płacisz za wodę ukradziona przez innych lokatorów. Płacisz
                        swoją część za wodę wspólną - i w rachunku za wspólną wodę jest też ta
                        ukradziona (bo nie wychodzi na prywatnych licznikach, a wychodzi na wspólnym).
                        Jaśniej już sie chyba nie da.
          • Gość: wylogowana Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.hsd1.ma.comcast.net 25.02.07, 22:16
            Gość portalu: jaija napisał(a):
            > Jedną z najdziwniejszych rzeczy, jakie widziałam, jest "oszczędzanie" wody,
            > polegające na zbieraniu kapiącej do miski i używanie tego, co się zbierze do
            > spuszczania wody, mycia rąk, itp

            Oj, moja babcia tak robi. A wcale sie jej zle nie powodzi....
            • Gość: tomeczek grosz do grosza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 14:29
              Gość portalu: wylogowana napisał(a):

              > moja babcia tak robi. A wcale sie jej zle nie powodzi....

              Może właśnie dlatego jej się nieźle powodzi, że oszczędza :))
        • itaka5 Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 23:16
          hmm..co do tego dolewania to sama tak robię- to nie takie głupie:) a odwracanie
          do góry nogami też jest ok, bo duzo jeszcze tam zostaje na ściankach i na
          dnie..szkoda, żeby sie zmarnowało, hihi (chyba mam objawy oszczędności do
          przesady- to po babci)
          • queen_elizabeth Re: Absurdy oszczędności:) 12.03.07, 15:38
            I ja tak robię. I wcale nie z oszczędności, ale po prostu serce mi się kraje,
            gdy wyobrqaże sobie jak ten szamopon/płyn/mydło lezy na śmietniku, a ziemia
            wchłania tę chemię... (co prawda to co zmydlę tez popłynie ściekami, ale
            opóźnia pryznajmniej kupienie przeze mnie kupienie kolejnej, nowej butelki).
        • tomekjot Re: Absurdy oszczędności:) 26.02.07, 16:37
          Tak powinno byc w każdym domu.

          Myślisz że jak się rodzi bogactwo?
          • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 27.02.07, 09:24
            Bogactwo nie bierze się ze sknerstwa, a z oszczedności, a to chyba trochę co
            innego:)

            Zaden sknera nie będzie miał potem przyjemności ze swojego bogactwa. Sknera
            pozostanie na zawsze.
          • Gość: tomeczek Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 14:38
            tomekjot napisał:

            > Myślisz że jak się rodzi bogactwo?

            To proste: z innego bogactwa. :) Przykład:
            Żeby zarobić (oszczędzić) na zużyciu prądu, musisz najpierw kupić żarówki
            energooszczędne, które są o wieeele droższe od zwykłych.
            Zgadza się?
            • tomekjot kolejbna bzdura 01.03.07, 16:04
              Właśnie że ze straty innych - wtedy nie kupisz 10 żarówek normalnych tylko
              jedną. Wteduy ktoś traci, również elektrownia
      • marwolo Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 20:33
        marwolo_diabolo napisała:

        >albo mój stary wkólko włazi do mojego pokoju i mi zakręca grzejniki jak nie
        widzę.

        Widać dba o Ciebie - przecież o wiele zdrowiej spać w chłodnym
        pomieszczeniu... ;)

        Mogłabyś łaskawie używać innych nicków? Bo ludzie pomyślą, że to może moje
        posty są kasowane... ;]
    • lykaena Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 14:52
      Akurat rozwadnianie czegos to moze przesada,ale ja np.rozcinam opakowania po
      balsamach,kremach i podkladach.
      Zostaje tego mnostwo na sciankach i jest jescze na 2 uzycia.Nie rozumiem po co
      mialabym wyrzucac drogi kosmetyk,za ktory zaplacilam.
      Jak zaplacilam za 300 ml to nie bede 50wyrzucac ,bo sie odlozylo na
      sciankach....
      • eluch_a Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 14:59
        Tubki też rozcinam, ale rozwadnianie doprowadza mnie do szału.
        • xtrin Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:04
          > Tubki też rozcinam, ale rozwadnianie doprowadza mnie do szału.

          Ale co za różnica czy rozetnę, czy wypłuczę? :)
          Szampony zawsze "wypłukuję" z butelki jak się kończą. Przecież i tak na głowie
          go rozwadniam, to w czym problem?
          Oczywiście nie mówię o dolaniu wody do resztki mydła w płynie i używaniu przez
          kolejny miesiąc :).
          • eluch_a Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:11
            A ja właśnie mówię o dolaniu do butelki i używaniu przez kolejny miesiąc ;)
            • xtrin Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:20
              > A ja właśnie mówię o dolaniu do butelki i używaniu przez kolejny miesiąc ;)

              Ufff, a już się bałam, że coś ze mną nie tak :).
    • deodyma Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:17
      no nie! to juz przesada!
    • nessie-jp Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:26
      Ja osobiście dolewam wody do butelki z szamponem, żeby wypłukać resztki. Nie
      znoszę wyrzucać "prawie pustych" butelek plastikowych i kupować nowych. Nawet
      nie z oszczędności, tylko szlag mnie trafia na zatruwanie środowiska.

      To samo się tyczy torebek do pakowania prezentów, takich co to wkłada się
      prezent na 3 minuty, obdarowany wyjmuje, a torebka do śmieci :( Wprowadziłam
      moratorium na wyrzucanie niepogniecionych, niepodpisanych, niemalże
      nieużywanych, lakierowanych torebek od prezentów. I na kupowanie nowych. Osoby
      dające mi prezenty dostają torebkę z powrotem i na kolejną okazję mają mi dać
      prezent w tej samej. Może i robię wrażenie niebezpiecznej wariatki, ale
      przynajmniej mniej się tej makulatury wyrzuca...

      A z tą gorącą wodą w termosie to fajny pomysł. Nie trzeba czekać na zagotowanie
      wody, tylko od razu sobie zalewasz i masz kawę.
      • lykaena Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:35
        To ma sens jezeli segregujesz smiecii wszystkie opakowania myjesz przed
        wyrzuceniem.BO jesli nie to niewielka to roznica dla srodowiska....
        • nessie-jp Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:38
          Owszem, myję, przeca piszę - wypłukuję resztkę szamponu wodą, a potem jeszcze
          raz płuczę. Smieci segreguję, u nas zbierają w takie żółte torby.

          Poza tym oczywiście, że jest różnica dla środowiska. Załóżmy, że w każdej
          wyrzucanej butelce zostaje 10% zawartości. To znaczy, że po pewnym czasie
          zamiast 10 butelek szamponu zużyję ich jedenaście, bo 10% za każdym razem będę
          wyrzucać. Czyli zatruję środowisko jedną dodatkową butelką plastikową, której
          bym nie wyrzuciła, gdybym zużywała produkt do końca :)
      • Gość: Judyta [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 21:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: giss-ell Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.tvtom.pl 24.02.07, 15:40
      Znałam rodzinę, w której oszczędzano wodę.
      Rodzina składała się z ojca, matki, córki (ok.12 lat), i jeszcze jednej córki
      (ok 6 lat).
      Oszczędzano przy kąpieli.
      Najpierw do wanny z wodą wchodził pan domu, gdy sie umył do tej samej wody po
      nim wskakiwała pani domu.Gdy pani domu dokonała kapieli, w tej samej wodzie
      myła sie starsza córka. Po starszej córce w tej samej wodzie, po trzech
      osobach, "myła" sie najmłodsza.
      Kąpiel odbywała się raz w tygodniu.
      • makrama1 Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:45
        Fuj, chociaż kolejność mogliby odwrócić
        • eluch_a Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:50
          Właśnie.
      • jorge.martinez Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 15:54
        Współczuję ostatnim w porządku dziobania.

        Już mogli zacząć od najmłodszych, można by się domyślić, że najczystszych...

        Wietrzenie ubrań, zamiast ich prania. To też przykład jakże miłej dla otoczenia
        oszczędności.
        • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 18:33
          Właśnie, biedne dzieci, pewnie w zimnej wodzie się kąpały.

          Oczywiście, ze nie trzeba być rozrzutnym, i nie można świecić prądu non stop,
          czy lać wodę bez przerwy, to akurat normalne, nie w tym przeciez tkwi absurd,
          prawda:)?
    • lilola Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 21:05
      miałam koleżankę, która potrafiła iść dwa kilometry piechotą (bo taniej)na
      podmiejską giełdę, żeby kupić szampon tańszy o dwa złote:)
      • jorge.martinez Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 23:39
        lilola napisała:

        > miałam koleżankę, która potrafiła iść dwa kilometry piechotą (bo taniej)na
        > podmiejską giełdę, żeby kupić szampon tańszy o dwa złote:)

        Niektórzy jadą tramwajem po taki szampon czy cukier, czy cokolwiek. Oszczędzą 2
        złote, a bilet kupią za 2.30 :)
    • hong2 Re: Absurdy oszczędności:) 24.02.07, 23:06
      To nic w porownaniu z japoncami albo koreanczykami. W japonii podobnie cala
      rodzina bierze kapiel razem, zeby bylo taniej. Na uniwerku zabroniono mi
      uzywania windy, klimatyzacji, bo "oszczedzaja". W zimie trzymalo sie maly piecyk
      elektryczny miedzy nogami, w lecie co wyjde na chwile z pokoju to klimatyzacja
      wylaczona. Woda w kranie tylko zimna. Ubikacje sprzatala jakas babcia 2 razy na
      tydzien: w srodku smrod, ani detergentu, ani recznikow papierowych ani nawet
      suszarki, dobrze ze mieli chociaz papier toaletowy. Terenow zielonych nie
      utrzymuje zaden ogrodnik, robia to studenci i pracownicy 1 dzien w roku.
      Dostalem w lape sierp do ryzu i obcinamy trawe. Nikt nie sprzata w budynku,
      remont pracowni robilismy sami, nawet ubiorow roboczych nie dali, powiedzieli ze
      to co mam na sobie jest dobre do remontu. :) Zamiast profesjonalnego sprzetu do
      grzania uzywali np. grzalki spiralnej, olej sojowy zamiast silikonu itp.
      • Gość: jaija Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.02.07, 00:21
        ... a ile płaciliście za te "luksusy"?
      • Gość: dzizas Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elpos.net 10.03.07, 13:28
        ej, co do japoncow to nie wiem jak ty ale tam jest przyjete ze czlowiek MYJE
        cale cialo PRZED wejsciem do wody
    • cytadela.panx.ok Re: Absurdy oszczędności:) 25.02.07, 22:37
      1.Do kubka po jogurcie wlewam mleka i mam jogurt pitny.
      2.Po wypiciu aspiryny filiżankę płuczę wodą i wypijam bo na ściankach się osadza.
      3.Do wszystkiego używam wyłącznie akumulatorków,nie baterii.
      4.Rzuciłem palenie bo wkurzało mnie to,że codziennie muszę wykładać 5,75.

      • Gość: jaija Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.02.07, 23:24
        To akurat rzeczy godne pochwały, a nie absurdy, ale dobrze, że napisałeś -
        przynajmniej może pomysły się rozniosą ;)
        • pocoo Re: Absurdy oszczędności:) 27.02.07, 09:38
          Maniakalne gaszenie i zapalanie światła.Dzielenie rzeczy do prania na 10 malych
          kupek,wsypywanie malej ilości środka piorącego bo program energooszczedny.
          • tanges1 Re: Absurdy oszczędności:) 11.03.07, 20:35
            ja gaszę swiatło jak w tym czasie jak mrugam powiekami bo i tak nic nie widzę
            • Gość: aklinka Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 08:48
              Tzn. za kazdym mrugnieciem zagaszasz światło?:)hihihi:)
    • alcoola Re: Absurdy oszczędności:) 27.02.07, 10:00
      Mó mąż ma obsesję na punkcie wypalania oleju w piecu olejowym. Ogrzewanie domu
      praktycznie załatwia kominek z płaszczem wodnym, ale pozostaje problem ciepłej
      wody - moje codzienne kąpiele przyprawiają go o ból głowy, stosuje sabotaż
      polegający na potajemnym obniżaniu temperatury wody w kranach (na sterowniku
      pieca), żebym zniechęcona chłodem nie kąpała się zbyt długo.
      • Gość: Gość Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 13:41
        wiesz ja cię nie chę obrażać,absolutnie ,ale twój mąż to chyba raczej nie jest
        oszczędny tylko koszmarnie skąpy.Może w rewanżu podawaj mu zimny obiad,a nóż sie
        zniechęci do jedzenia.:)))
        • alcoola Re: Absurdy oszczędności:) 27.02.07, 14:28
          Nie, on nie jest skąpy, mam dowody jego niemal rozrzutności w innych sprawach,
          to jest po prostu "obsesja olejowa" :))
          • Gość: Gość Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 16:30
            alcoola napisała:
            > Nie, on nie jest skąpy, mam dowody jego niemal rozrzutności w innych sprawach,
            > to jest po prostu "obsesja olejowa" :))
            A no to rozumiem:)))Tak zwane w naszej rodzinie "zboczenie".

            Mój dziadek namiętnie wkręca wszędzie słabe żarówki jak nikt nie widzi a w lecie
            usiłuje palić w grillu drobnymi gałązkami,twierdząc,że to to samo co węgiel
            drzewny tylko w innej postaci.
        • tanges1 Re: Absurdy oszczędności:) 11.03.07, 20:42
          hahahahahahahahahahahahahahahahah
          albo nie wychodz spod prysznica do czasu aż sie przeziębisz i wtedy wykup
          najdrosze specyfiki w aptece za sume 1m3 olej.Tyle oleju nie jesteś zuzyć pod
          prysznicem w ciagu roku to ponad 1200 kompieli po 30 minut przy temperaturze
          wodu około 50 stopni w skali Celsjusza, albo 323,15 Kelwina.
          Pogadaj o tym z mężem.
    • Gość: ja2 A słyszeliście o klopsach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 11:11
      z wątrobianki ? Nie wiem, może to i dobre - nie jadłam. Ale motywacja pani domu
      serwującej tę potrawę jest taka, że wątrobianka jest tańsza od mięsa, a jej mąż
      i tak się nie zorientuje...
      • Gość: tomeczek Re: A słyszeliście o klopsach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 14:33
        Gość portalu: ja2 napisał(a):

        > z wątrobianki ? (...) Ale motywacja pani domu
        > serwującej tę potrawę jest taka, że wątrobianka jest tańsza od mięsa,

        Co to jest wątrobianka?
        Bo w książkach Hrabala ciągle się tym obżerali, a ja nie wiem co to, a takiego
        smaku sobie narobiłem przy czytaniu że nie wiem co... :(
        • Gość: ja2 Re: A słyszeliście o klopsach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 09:46
          wątrobianka to inaczej pasztetowa lub leberka. Czaisz?
          • Gość: tomeczek Wątrobianka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 13:19
            Gość portalu: ja2 napisał(a):

            > wątrobianka to inaczej pasztetowa lub leberka. Czaisz?

            Pasztetową tak, leberkę nie.
            To już wiem że wątrobianki nie lubię :)
            Dzięki
    • Gość: malymyszok Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 13:27
      Kupowanie małych opakowań, bo tańsze. Kupujemy sobie Pasztecik Podlaski, ale
      codziennie, zamiast kawałka pasztetu na wagę raz na kilka dni
      • Gość: Aga Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.172.103-84.rev.gaoland.net 01.03.07, 01:16
        >To ma sens jezeli segregujesz smiecii wszystkie opakowania myjesz przed
        >wyrzuceniem.BO jesli nie to niewielka to roznica dla srodowiska....

        Nie myje się opakowań przed wyrzuceniem, nawet (a może zwłaszcza) tych
        segregowanych i podlegajacych recyklingowi. Z prostej przyczyny: te opakowania
        są dokłanie myte w fabrykach, które je przetwarzają, więc mycie ich przed
        wyrzuceniem jest tylko stratą cennej wody. No i przysporzeniem pracy
        oczyszczalniom ścieków.



        A co do absurdów oszczędzania: mieszkałam na stancji u pani, która z
        "oszczędności" wyłączała mi gaz pod garnkami (bo jej zdaniem "już było
        ugotowane"), nie zapalała światła idąc do ubikacji (i gasiła jak ktoś inny był w
        środku) i z zegarkiem w ręku liczyła czas brania prysznica. Uciekłam po
        niecałych 2 tygodniach...
    • Gość: cytadela panx ok Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 01:52
      To przykład z sejmu który mi opowiedziała koleżanka posłanka(postać wszystkim
      znana i z pewnością niepopularna,więc nie będę pisał jej nazwiska).Marszałek
      sejmu zwolnił etatowego kierowcę sejmowego w ramach taniego państwa i teraz
      posłowie do hoteli wracają taksówkami i rozliczają faktury.
    • 0golone_jajka Re: Absurdy oszczędności:) 01.03.07, 09:48
      Zbieram gwiazdkowe opakowania od prezentów. Nikt tego nie chce, a ja co roku pakuję prezenty w ten sam papier :)
      I nie chodzi mi o oszczędność kilku zł, ale raczej o ochronę środowiska. Jeśli mogę cokolwiek zrobić bez wysiłku i wyrzeczeń w tym celu to to robię.
      • Gość: tomeczek Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 14:35
        0golone_jajka napisał:

        > Zbieram gwiazdkowe opakowania od prezentów. Nikt tego nie chce, a ja co roku pa
        > kuję prezenty w ten sam papier :)

        Ten sam papier to do kitu, bo pognieciony i podarty. Ja od dłuzszego czasu
        wręczam prezenty w ozdobnych torebkach, w których też jakieś prezenty
        otrzymałem. Wszyscy znajomi też tak robią.
        • Gość: jaija Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.03.07, 15:57
          To, że się zbiera torebki, czy niezniszczony papier, to żaden absurd :)
      • Gość: edek Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.07, 22:06
        0golone_jajka napisał:

        > Zbieram gwiazdkowe opakowania od prezentów. Nikt tego nie chce, a ja co roku
        pakuję prezenty w ten sam papier. I nie chodzi mi o oszczędność kilku zł, ale
        raczej o ochronę środowiska.

        A po co w ogóle pakować prezenty? Jeśli chcesz pomóc środowisku, zrezygnuj z
        pakowania prezentów i przekonuj do tego również wręczających je.
        • Gość: jaija Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.03.07, 23:18
          No, to już jest absurd - niszczyć niespodziankę. Skoro ma być niespodzianką, to
          musi być zapakowana. Torebkę, czy papier można ponownie wykorzystać, w
          ostateczności - spalić.
          • nessie-jp Re: Absurdy oszczędności:) 04.03.07, 23:23
            > Torebkę, czy papier można ponownie wykorzystać, w
            > ostateczności - spalić.

            No! A efekt cieplarniany? Ze spalania tej torebki? :)))

            Mam inny przykład absurdów oszczędnościowych, wyczytany gdzieś w gazecie.

            Otóż w ramach ochrony środowiska trzeba oszczędzać wodę. A jak oszczędzać wodę?
            Zamiast myć ręce pod bieżącą wodą z kranu. Należy napełnić umywalkę wodą,
            zakręcić kran, umyć ręce, wylać wodę, napełnić umywalkę wodą i spłukać ręce.

            Jak to przeczytałam, to ręce mi opadły. Te umyte.
            • cytadela.panx.ok Re: Absurdy oszczędności:) 05.03.07, 02:56
              Francuscy naukowcy w przeprowadzonych badaniach stwierdzili iż kąpiąc się np.w
              wannie złużywamy 90 l.wody a pod prysznicem ok.40 l,.
              • braat1 Re: Absurdy oszczędności:) 05.03.07, 09:07
                > Francuscy naukowcy w przeprowadzonych badaniach stwierdzili iż kąpiąc się np.w
                > wannie złużywamy 90 l.wody a pod prysznicem ok.40 l,.

                A to chyba zalezy w prostej linii od czasu trwania prysznica. Jesli komus
                wziecie prysznica zajmuje 30 minut, to chyba duzo mniej wody zuzyje biarac
                kapiel w wannie.
              • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 05.03.07, 10:09
                To chyba nie trzeba być naukowcem, kiedyś sama przprowadziłam taki
                eksperyment:)
                • yoma Re: Absurdy oszczędności:) 27.03.07, 15:22
                  Ja też. Wyszło mi, że więcej wody zużywam na prysznic :)
      • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 10.03.07, 13:08
        Absurd nie równy absurdowi:)
    • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 04.03.07, 16:04
      W tym wszystkom chodzi o absurdalne oszczędzanie, a nie normalne odruchowe
      gaszenie światła czy zakrecanie wody;-)
    • andzialipka Re: Absurdy oszczędności:) 05.03.07, 00:26
      Kiedyś wstydziłam się jeść śniadania w szkole, bo zawsze miałam zapakowane w ohydne worki po mleku... całą szafkę mieliśmy tych worków... oszczędność, ale ile mnie to kosztowało
      • Gość: jaija Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.03.07, 15:12
        He, he, ja też miałam takie woreczki na kanapki ;) Były to worki po wacie i
        innych dziwnych rzeczach, ale za komuny, więc nikt nie wnikał, gdyż nie było
        kolorowego badziewia z plastiku. Niemniej też było dla mnie obciachem wyciągać
        kanapki z worków po wacie, tym bardziej, że wata kojarzyła się wtedy małolatom
        jednoznacznie - z menstruacją - a to był obciach, jak ta lala :D
    • chwila.pl Re: Absurdy oszczędności:) 05.03.07, 15:50
      ewagerman napisała:

      > Macie znajomych, którzy w absurdalny sposób oszczedzają:) napiszcie o nich:)
      >
      Zdaniem niektórych szczytem głupoty jest lokowanie oszczędności na lokatach w
      banku, zamiast na funduszach inwestycyjnych...
      • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 05.03.07, 16:30
        A Twoim zdaniem? ....
        • chwila.pl Re: Absurdy oszczędności:) 05.03.07, 17:00
          ewagerman napisała:

          > A Twoim zdaniem? ....

          Starzy ludzie nie są skłonni do ryzyka, wolą powierzyć swoje oszczędności
          bankowi, do którego mają zaufanie. Mają zbyt wiele do stracenia, by w razie
          nietrafionych decyzji ich doradcy finansowego stracili wszystko. Lepsze groszowe
          zyski niż utrata wszystkiego, lub nawet części oszczędności. Rozumiem ich.
          Rozumiem też racje młodych ludzi, którzy widzą przewagę funduszy inwestycyjnych
          nad tradycjną formą oszczędzania. Jeśli nawet spotkają się z fiaskiem, maja czas
          i możliwości je odrobić, czego pozbawieni są starzy ludzie.
          Pytasz jakie jest moje zdanie?
          Ja od kilku lat kupuję ziemię, działki leśne. Przez kilka lat ich wartość
          wzrosła kilkakrotnie, czyli nie jest to chybiona inwestycja.
          Nie jestem pazerna...

          • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 06.03.07, 09:20
            Nie, no gratuluje!!! ale chcialam wiedziec o co Ci chodzi, bo urwalas poprzedni
            post troche w srodku zdania!!
            • venus22 Re: Absurdy oszczędności:) 06.03.07, 10:54
              na stary pognieciony papier do pakowania jest prosta rada - ladnie i
              artystycznie wyglada byle jakie pudelko oblepione porwanym na kawalki takim
              papierem -przy uzyciu kleju roslinnego lub domowego z maki.
              przewiazac czyms rownie artystycznym - np szpagatem- i ta-da!

              Venus
    • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 09.03.07, 13:50
      Swiat jesp pełen absurdów:)
    • staruszeczka Re: Absurdy oszczędności:) 09.03.07, 21:07
      Z życia wzięte
      Przy wejściu do mojego bloku są domofony na kod. Przy drzwiach stoi facet z
      babką. Babka wystukyje kod a facet mówi do niej " co klucza nie masz, po co to
      prąd marnować". Myślałam że zejdę na miejscu.
      • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 09.03.07, 22:23
        nieźle:)
      • Gość: cini-minis Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 07:57
        hehe, dobre:)
      • Gość: Mam lepsze Re: Absurdy oszczędności:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.07, 05:44
        U znajomego.Wyszedlem na miasto.Dostalem klucz do mieszkania. Wracam,wchodze
        otwierajac zamek i slysze: mogles pukac. Od klucza wkladki w zamku sie wycieraja
    • lynx.lynx Re: Absurdy oszczędności:) 10.03.07, 13:12
      Mojej ciotki mama, po umyciu się nie wylewa brudnej wody, tylko używa jej do
      spuszczania wody w WC ;)
      • ewagerman Re: Absurdy oszczędności:) 10.03.07, 13:17
        No, o tym tez słyszałam:)
    • seth.destructor Ziemniaki 10.03.07, 13:55
      Znajoma mojej babci robila z roznego rodzajow obierek zupy (zeby sie nie
      zmarnowalo). Moi sasiedzi maja do dzis takie wiadro na klatce schodowej do
      ktorego zbieraja rozne organiczne nieczystosci lacznie ze slina, ble, smierdzi
      to jak diabli, ale oni nie reaguja.

      Przyklady oszczednosci mozna zobaczyc w komiksie "Maus". Ojciec bohatera tez
      mial takie schizy.
      • ewagerman Re: Ziemniaki 11.03.07, 10:41
        Masakra z tymi odpadkami organicznymi:(
        • Gość: jaija Re: Ziemniaki IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.03.07, 13:30
          Nie można na nich nasłać sanepidu? Przecież to potencjalne źródło zarazy. Nie
          mówiąc o tym, że z pewnością przyciąga robactwo. Po co oni to zbierają? Na
          kompost? :>
          • seth.destructor Re: Ziemniaki 11.03.07, 14:05
            Na kompost. Stary sasiad jak jeszcze zyl, regularnie oproznial wychodek na
            podworku i nawozil tym swoj ogrodek (lacznie z gazetami...)


            Nie można na nich nasłać sanepidu?

            Przeciez schowaja i wzywajacy wyjdzie na glupka.
        • Gość: Wojtek Re: Ziemniaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.07, 05:47
          Trzeba mieszkac na wsi.Odpadki organiczne sa swietnym pokarmem dla kur,ktore
          znosza jaja a miastowi je kupuja.Takie wiejskie,swieze hehehe

          Rolniku! myj jaja przed skupem !
      • Gość: cytadela panx ok Ochydztwooooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 00:49
        !Oblecha!Walnoł bym im kał w te ich wiadro to może trzymali by je na balkonie..
        • Gość: cini-minis Re: Ochydztwooooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 10:34
          no, masakra:( ja bym gdzies to zglosiła, w koncu mieszkamy w cywilizowanym
          kraju, i jesli klatka schodow jest wspolna, to walcz!!
        • chicarica Re: Ochydztwooooo 27.03.07, 15:32
          To by ich tylko ucieszyło, kupa jest świetnym nawozem.
          Z tym, że ludzkich kup (tak samo jak odchodów zwierząt mięsożernych) nie powinno
          się używać jako nawozu, bo prowadzi to do rozprzestrzeniania się pasożytów.
          Z tym wiadrem - ja bym gdzieś doniosła. Nawyki ze wsi - na wsi bardzo rozsądne
          (kompost to świetny nawóz, ale kompostownik robi się w najdalszym kącie
          obejścia, żeby nie śmierdziało), w mieście obrzydliwe bo nie ma na to warunków.
    • facet123 Re: Absurdy oszczędności:) 27.03.07, 15:59
      Absurdem w Polsce dośc powszechnym, jest kupowanie w sklepie jak najtańszego
      mięsa i wędlin. W większości sklepów nie ma mięs ani wędlin poniżej 50zł/kilo, a
      tyle właśnie kosztuje mięso. Jeżeli coś kosztuje mniej to znaczy, że odpowiedni
      procent masy tego czegoś został wypełniony wodą, żelatyną i środkami
      chemicznymi. W przypadku mielonki jest jeszcze więcej opcji wypełniaczy.

      Oszczędza się tu tylko pozornie, bo przecież te tanie wędliny są paskudne w
      smaku i rakotwórcze.
      • yoma Re: Absurdy oszczędności:) 27.03.07, 16:00
        Ja tam lubię parówki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka