Dodaj do ulubionych

upierdliwy sasiad

08.03.07, 16:38
czy macie jakies pomysly na zlosliwego sasiada, ktory doprowadza was do szalu
ciaglym uprzykrzaniem zycia? jakies sztuczki albo rady? facet jest zlosliwy i
zagrywa nie fair bo chce zebym sie wyprowadzila z mojego mieszkania. zagrywki
typu oskarzenia w sadzie czy skargi do wszelkich mozliwych instytucji o byle
co sa na porzadku dziennym...
pomozcie, bo nie mam juz sily ani pieniedzy zeby z nim dluzej walczyc :(
Obserwuj wątek
    • Gość: cucu Re: upierdliwy sasiad IP: 81.19.200.* 08.03.07, 16:40
      a co takiego robi?
      • mysia_mnisia Re: upierdliwy sasiad 08.03.07, 16:46
        generalnie pisze donosy do urzedow, skargi na policje. ja sie musze tlumaczyc,
        latam z papierami, udowadniam ze to nieprawda a on co chwila wymysla nowe
        ciekawostki. przez ostatnich kilka miesiecy przesiedzialam w sadzie na
        rozprawach, bo zakwestionowal plany budowlane, pozwolenia na budowe itp.
        czas mija, facet ma duzo pomyslow na to jak mi uprzykrzyc zycie a ja moge sie
        tylko bronic. niestety- ma duzo kasy i moze sobie pozwolic na drogich
        adwokatow :(
        • agxa1 Re: upierdliwy sasiad 08.03.07, 16:49
          to moze teraz ty go oskarz o pomowienia...odechce mu sie
          • mysia_mnisia Re: upierdliwy sasiad 08.03.07, 16:53
            "to moze teraz ty go oskarz o pomowienia...odechce mu sie"

            dzieki za rade, ale niestety to nie takie proste...
            bardzo trudno jest udowodnic w sadzie pomowienie, to zmudne i dlugotrwale
            procesy. i kosztowne.
            poza tym facet nie jest z pierwszej lapanki- to lepszy cwaniak.
            • Gość: ??? Re: upierdliwy sasiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 17:11
              skoro sasiad wielokrotnie pisal na Ciebie donosy, skoro stawalas przed sadem to
              chyba masz dowody na to, ze prawda jest po Twojej stronie - zbierz wszystkie
              dokumenty, zorientuj sie, komu jeszcze bezpodstawnie zatruwal zycie i zloz do
              sadu dobrze udokumentowany pozew.
              • legwan4 Re: upierdliwy sasiad 08.03.07, 17:42
                A może poszukaj łysych panów w skórach,oni załatwią to od ręki...A serio
                rzeczywiście masz dowody,że ciąga Cię po różnych instytucjach.Nie Jesteś więc
                bezsilna.
    • Gość: brum Re: upierdliwy sasiad IP: *.chello.pl 08.03.07, 17:02
      Tylko Ciebie tak lubi, czy to jego styl życia? Innych sąsiadów też wziął na
      celownik?
      Mieszkasz w bloku, czy w domku jednorodzinnym?
      • Gość: expert Re: upierdliwy sasiad IP: *.bel.vectranet.pl 08.03.07, 18:21
        Z postu wątkodawczyni wynika, że się buduje. Znaczy ma mieć obok sąsiada swój
        domek. W takiej sytuacji trzeba ostrożnie (nawzajem), bo zanosi się na dłuższe
        sąsiedztwo.
        Przeanalizuj swoje poczynania i zrób wszystko co możliwe, aby z sąsiadem żyć w
        zgodzie. Polecam na wstępie go upić- tak "do spodu". Po takim spotkaniu
        powinien być potulny, jak baranek, albo zbaranieć. Po prostu. Rozwiązań
        siłowych i sądowych nie proponuję. No chyba, że nie ma już innego wyjścia.
        • Gość: expert Re: upierdliwy sasiad IP: *.bel.vectranet.pl 08.03.07, 18:24
          A tak naprawdę, Misia napisz o co chodzi. My , tylko dywagujemy.
          A, czasu mi, na zbędne dywagacje szkoda.
          pozdrawiam
          • Gość: cywil Re: upierdliwy sasiad IP: *.160.unknown.vectranet.pl 08.03.07, 20:38
            No właśnie,nie wiemy o co Cię oskarża.To,że kazdy ma prawo zgłosić naruszenie
            porzadku do sądu nie podlega dyskusji.On wie,ze byłby ukarany,gdyby dopuszczał
            się SAMOSĄDÓW i np.cos Ci zburzył,wyrzucił itp.Nie popadaj w paranoję,bo po to
            są sądy,żeby ludzie nie zabijali się sami o krzywe płoty.O CO WIĘC CHODZI?/i
            czy dopuszczasz ,że możesz popełniać błędy?
            • stworzenje cwaniak 08.03.07, 21:45
              jak kazdy bogaty w tym kraju to cwaniak i chama kawal, niestety tak jest
              najczesciej...
    • Gość: grzehuu Re: upierdliwy sasiad IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.07, 22:38
      no właśnie sprawa jest jakaś taka nie jasna... na jakiej podstawie on cię
      oskarża ? Przedstaw sprawe trochę jaśniej, np. powiedz o ostatnim takim
      oskarżeniu... Facet jest stary czy młody ? Na pewno nie można tego tak zostawić
      , nie daj sobie w kasze dmuchać! :) JEstesmy z tobą
      • mysia_mnisia Re: upierdliwy sasiad 09.03.07, 09:54
        dzieki za wasze rady i slowa otuchy :)
        postaram sie nieco przyblizyc sytuacje, ale nie chcialabym, zeby i on sie
        zorientowal o kim pisze.
        niestety, moim sasiadem jest czlowiek baardzo wyksztalcony (wysoko postawiony
        pracownik umyslowy), ktory nie utrzymuje z nami zadnych "kolezenskich"
        stosunkow - wiec spicie odpada, nie rozmwiamy ze soba, mimo ze co dzien mijamy
        sie na posesji (wyjasniam przy okazji, ze dzielimy wspolnie wielorodzinny dom i
        teren przylegajacy). nasi sasiedzi obok nie znaja go prawie wcale... ma
        nieposzlakowana opinie na zewnatrz i dopiero od nas dowiaduja sie, jaka to
        zmija.
        zastanawialam sie nad procesem cywilnym, ale do tego potrzebna by mi byla
        opinia np. policji o jego ciaglych oskarzenia (wszystkie postepowania umorzone
        z powodu braku dowodow), ale policja nie wystawi mi zadnego "zaswiadczenia",
        ktore moze cos takiego potwierdzic... a o rozwiazaniu typu "paru lysych facetow
        i po problemie" - choc niesamowicie kuszacym - musze zapomniec. znow mnie
        oskarzy a przy tej czestotliwosci oskarzen (z jego strony) na koncie mojej
        rodziny napewno mnie wsadza :( a on bedzie mial dodatkowy punkt w sadzie,
        ze "jego zycie jest zagrozone"...
        naprawde rece opadaja.
        • legwan4 Re: upierdliwy sasiad 09.03.07, 12:19
          Kurna,a nie byłaś u jakiegoś adwokata,by dowiedzieć się.Jakie masz szanse na
          lekkie "udupienie persony"?Nie jestem prawnikiem,więc nie wiele wiem.Ale burzy
          się krew,gdy czyta się takie wątki...
        • Gość: ??? Re: upierdliwy sasiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 12:30
          po co Ci zaswiadczenie z policji, skoro sprawy byly umarzane musisz miec
          decyzje sadu /pisalas, ze bylas wzywana na rozprawy przed sadem/. Przepraszam,
          ale nie bardzo wiem o co tak naprawde Ci "chodzi"?
          • kot_behemot8 Re: upierdliwy sasiad 09.03.07, 12:36
            Własnie, ja tez tego nie rozumiem. gdyby sąsiad dopuszczał się nękania poprzez
            np wielokrotne bezpodstawne wzywanie policji z powodu rzekomego hałasu, to
            mozna go oskarzyć własnie o nękanie i na pewno się wygra.
            Ale jeśli sąsiad np nie godzi się na rozbudowę wspólnego domu (bo jak rozumiem
            mieszkają wspólnie) bądź zabudowę wspólnej działki, to może warto się
            zainteresować jakie ma ku temu powody? Bo jestem sobie wyobrazić mnóstwo
            takich, całkowicie racjonalnych powodów.
            • Gość: ??? Re: upierdliwy sasiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 12:58
              autorka watku twierdzi, ze nie tylko policja interweniowala, ale odbyly sie
              rozprawy przed sadem, ktore umorzono z braku dowodow - jest podstawa do
              oskarzenia o nekanie....
              Nie rozumiem zagadnienie pozwolen budowlanych - autorka ma odpowiednie
              dokumenty i pozwolenia, ma wiec kolejny dowod na nekanie przez sasiada....
    • Gość: brum Re: upierdliwy sasiad IP: *.chello.pl 09.03.07, 12:33
      Za mało informacji podajesz, mimo naszych nalegań. Mija drugi dzień, a wiemy
      tylko tyle, że:

      - twierdzisz, że masz upierdliwego sąsiada,
      - mieszkasz w domu wielorodzinnym,

      w takim razie o jakie tu plany budowlane chodzi, o jakie pozwolenia na budowę?
      Podaj może kilka zarzutów, jakie kieruje przeciwko Tobie sąsiad?
      Może chcesz mu pod jego oknem postawić garaż?
      Konkrety mysiu, konkrety są tu potrzebne, by ustalić status-quo i ewentualną
      linię obrony.
      • Gość: szara masa Re: upierdliwy sasiad IP: *.160.unknown.vectranet.pl 09.03.07, 21:54
        Moze facetowi zalezy najbardziej na tym,żeby zaistnieć jako osoba wyjatkowa na
        tle "szarej masy"za jaką Was ma.Ja bym ignorowała te poczynania tymbardziej.Nie
        pozwól,żeby powstał w Tobie strach przed nim,bo wtedy mozesz zacząć być
        agresywna i facet znajdzie wreszcie powód,ktorego szuka.Jezeli ten strach już
        zasiał w Tobie,mozna iśc do poradni zdrowie psychicznego i zapytać,czy
        objawy,które masz/np.lęki/mogą być potraktowane w sądzie jako dowód na mobbing.
        /mobbing to działanie celowe,które ma ofiarę zmusić do załamania się/.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka