Dodaj do ulubionych

Pytanie do przeciwników aborcji

21.03.07, 10:49
1.
Czy jesteście gotowi wziąść na swoje barki adopcje i wychowanie dziecka z
ciezką wada genetyczną?
Bo jezeli żądacie tego od innych to mniemam,ze dacie przykład
tym "morderczynią" i "zdegenerowanym matkom" które chca usuwac ciąże gdy u
zarodka wykryto ciezka wade genetyczna.

2.
Czy twierdząc ,ze kazde zycie jest swiete, nawet te w formie zarodka to czy
tak samo walczycie o już ukształtowane życie? Czy takze chodzicie na marsze
protestacyjne i piszecie petycje do władz w związku ze śmiercia dzieci
podczas wojen z głodu,chorób itp. Czy tylko zarodki sa na tyle wazne,zeby o
nie walczyć?


Obserwuj wątek
    • troche_inny Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 10:53
      vazz napisał:

      > 1.
      > Czy jesteście gotowi wziąść na swoje barki adopcje i wychowanie dziecka z
      > ciezką wada genetyczną?
      > Bo jezeli żądacie tego od innych to mniemam,ze dacie przykład
      > tym "morderczynią" i "zdegenerowanym matkom" które chca usuwac ciąże gdy u
      > zarodka wykryto ciezka wade genetyczna.

      Np, ze bedzie gejem? Hm.. kuszace.. ale nie.. nie doradzalbym usuniecia mojej
      kobiecie..

      > 2.
      > Czy twierdząc ,ze kazde zycie jest swiete, nawet te w formie zarodka to czy
      > tak samo walczycie o już ukształtowane życie? Czy takze chodzicie na marsze
      > protestacyjne i piszecie petycje do władz w związku ze śmiercia dzieci
      > podczas wojen z głodu,chorób itp. Czy tylko zarodki sa na tyle wazne,zeby o
      > nie walczyć?

      Powyzsze jest troche z sufitu wziete nijak ma sie do samej aborcji..
      • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 11:02
        troche_inny napisał:

        >> Np, ze bedzie gejem? Hm.. kuszace.. ale nie.. nie doradzalbym usuniecia mojej
        > kobiecie..
        >

        Nie gejem,tego nei uznaje za ciezka wade genetyczna,ale np.że dziecko nie
        bedzie miało raczek i nóg w dodatku nie bedzie miało rozwinietego w pełni mózgu.

        Przykładów mozna podawac tysiące.
        >
        > Powyzsze jest troche z sufitu wziete nijak ma sie do samej aborcji..
        >

        No jak to? Przecież chodzi o szacunek dla życia i istot żywych. O jednych
        walczymy,a o drugich nie?
        • troche_inny Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 11:08
          1. Decyzja zalezna od naszej wspolnej zgody na to.. gdyby ona nie chciala sie na
          to pisac.. to pewnie bym sie zgodzil na aborcje.. musialaby mnie jednak przekonac..

          2. Myslalem, ze podasz tu infantylny argument z kara smierci ale wyszlo jeszcze
          zabawniej.. Pomysl ilu ludzi bierze udzial w jakichkolwiek manifestacjach? Moze
          pomijajac homo, ktorzy w mysl zasady, ze nic nikomu do tego co w sypialni
          postanowili swoje lozka wywlekac corocznie na ulice..
          • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 11:21
            troche_inny napisał:

            > 1. Decyzja zalezna od naszej wspolnej zgody na to.. gdyby ona nie chciala sie
            n
            > a
            > to pisac.. to pewnie bym sie zgodzil na aborcje.. musialaby mnie jednak
            przekon
            > ac..
            >
            Czyli nie jestes tak całkiem za zakazem aborcji ;)


            > 2. Myslalem, ze podasz tu infantylny argument z kara smierci ale wyszlo
            jeszcze
            > zabawniej.. Pomysl ilu ludzi bierze udzial w jakichkolwiek manifestacjach?
            Moze
            > pomijajac homo, ktorzy w mysl zasady, ze nic nikomu do tego co w sypialni
            > postanowili swoje lozka wywlekac corocznie na ulice..

            NIe chodzi o manifestacje,ale o konsekwencje bo zabawnym jest to,ze od iluś
            lat "bardzo ważnym" tematem jest to,czy mozna usuwac czy nie,w dyskusji
            dominuje argument taki,ze zarodek to dziecko,a życie jest swiete. jednoczesnie
            przymyka sie oko na inne zabójstwa, ot taki mały relatywizm czy hipokryzja,
            zwał jak zwał,ale wychodzi niesmacznie.
    • chwila.pl Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 11:25
      Coś Ci opowiem,
      Jak byłam w ciąży, często chodziłam na badania kontrolne do prywatnego gabinetu
      ginekologa, cieszącego się renomą wspaniałego specjalisty, który podobno był
      także mistrzem w dokonywaniu aborcji. W poczekalni, oczekujące na wizytę panie
      opowiadały swoje historie. Poznałam kilkanaście pań, dokonujących aborcji przez
      kilka lat z częśtotliwościa co pół roku, co pięć miesięcy traktując ten zabieg
      jak antykoncepcję.
      I jeśli masz na myśli tego typu aborcję, to jestem jej przeciwniczką.
      W pozostałych przypadkach, a już zwłaszcza ciąży z gwałtu, z wysokim
      prawdopodobieństwem wad genetycznych płodu lub jego upośledzeniem, lub przy
      istniejącym zagrożeniu życia matki, jestem za aborcją.
      Także istnieją osoby, którzy mają zróżnicowany pogląd na aborcje...
      • Gość: kix Opowieści z Narni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 12:09
        >Jak byłam w ciąży, często chodziłam na badania kontrolne do prywatnego >gabinetu
        >ginekologa, ...

        >Poznałam kilkanaście pań, dokonujących aborcji przez
        >kilka lat z częśtotliwościa co pół roku, co pięć miesięcy traktując ten zabieg
        >jak antykoncepcję.

        Byłaś w ciąży przez kilka lat??? Jesteś słonicą??? :)))) Rozbawiają mnie takie opowiastki zmyślane na poczekaniu by dowieść swojej racji :)))) A może nie dość, że jesteś słonicą, to i księdzem z pochwą między nogami, której każda kobieta czekająca na zabieg usunięcia ciąży ze szczegółami opowiada o pożyciu, skrobankach i wybieranych metodach antykoncepcyjnych :))))

        Dzięki, rozbawiłaś mnie do łez :)))))
        • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 12:25
          Średnio udała ci sie riposta, taka prostacka trochę, nie uważasz?
          • troche_inny Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 12:27
            Czemu? "Opowiesci z Narnii" byly niezla riposta.. dalej nie czytalem to mi
            wystarczylo :P
            • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 12:39
              troche_inny napisał:

              > Czemu? "Opowiesci z Narnii" byly niezla riposta.. dalej nie czytalem to mi
              > wystarczylo :P

              Jak dla kogo,
              Jesli kix czytając zdanie:
              "Poznałam kilkanaście pań, dokonujących aborcji przez
              kilka lat z częśtotliwościa co pół roku, co pięć miesięcy traktując ten zabieg
              jak antykoncepcję"
              wyciaga wniosek, że moja ciąża trwała kilka lat, to cos z nim nie tak.
              I to ma być celna riposta?
              • troche_inny Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 12:40
                Nie to czytanie z niezrozumieniem.. ale riposta z Narnia do twojej opowiesci i
                tak pozostaje niezla :P
                • kot_behemot8 Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 12:46
                  Riposta była gupia, prostacka, niedowcipna i nie na temat, no ale o gustach sie
                  nie dyskutuje...
          • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 21.03.07, 12:33
            Średnio? ja uważam, że nie udała się wcale. To co przeczytalam to bełkot
            człowieka, który za wszelką cenę chce skłonić innych do przyjęcia jego sposobu
            myślenia.
            • chwila.pl Re: chwila.pl 21.03.07, 12:47
              Dzięki Matyldo,
              jak to dobrze, że jesteś tu...
              • Gość: kate Re: chwila.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 17:29
                Jeszcze w imię solidarności zmówcie sobie razem różaniec )))
                • chwila.pl Re: chwila.pl 21.03.07, 17:57
                  Gość portalu: kate napisał(a):

                  > Jeszcze w imię solidarności zmówcie sobie razem różaniec )))

                  E tam, od razu różaniec. Wypijemy lampke wina, chcesz do nas dołączyć?
        • vazz Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 13:09
          Oprócz pochwalenia sie brakiem zrozumienia tekstu i chamstwem pochwalisz sie
          czymś jeszcze?
        • Gość: Majka Chwila opowiada bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:50
          Jeśli kobieta zrobi kilka aborcji i to w krótkim odstępie czasu nie pozostaje to
          bez wpływu na jej zdrowie. Niemożliwe jest aby lekarz co pól roku wykonywał
          aborcję tej samej koiecie, żaden normalny lekarz na to nie pozwoli to po 1. A po
          drugie taka kobieta w końcu ma już takie powikłania że nie zachodzi w ciążę lub
          porania ją samotsnie.
          • chwila.pl Czyżby? 21.03.07, 18:45
            Też mi się to wydawało niemożliwe z medycznego punktu widzenia. Skonsultowałam
            to z ginekologiem. Potwierdził, że rzeczywiście ma grono pacjentek, które
            systematycznie poddają się "skrobankom". Nie widzę powodu, by mu nie wierzyć.
            Był wspaniałym ginekologiem, ale czy postępował etycznie? Ocenę pozostawiam
            innym. Ja podałam tylko fakty.
            • Gość: Majka Re: Czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 21:17
              Nie wierzę. Wiesz co to jest skrobanka? Skrobie się po jamie macicy tępym
              narzędziem, które zdziera pozostałości, jest nawet niebezpieczeństwo przebicia
              macicy! Po kilku takich zabiegach poronienia, problem z zagnieżdzeniem ciąży i
              nie wiadomo co jeszcze. Niemożliwe jest robić co pól roku usunięcia ciąży bez
              konsekwencji, i tyle. A bajki to można różne opowiadać.
        • nelsonek Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 21:28
          Pewnie Chwila.pl sie zdziwi, ale co mi tam :)

          Riposta kiepska, kompletnie bez sensu i nie na temat.
          Ciekawe skad durny wniosek, ze Chwila.pl byla w ciazy przez kilka lat?
          • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 21:45
            nelsonek napisał:

            > Pewnie Chwila.pl sie zdziwi, ale co mi tam :)

            A dlaczego miałabym się zdziwić?
            • nelsonek Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 22:29
              A bo swego czasu mielismy sprzeczke.
              Nie pamietasz?
              • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:18
                nelsonek napisał:

                > A bo swego czasu mielismy sprzeczke.
                > Nie pamietasz?

                Szczerze mówiąc, nie pamiętałam...
                Odszukałam jednak w archiwum i muszę przyznac było dosyć ostro...:)
                • nelsonek Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:21
                  Bylo, minelo.
                  W kazdym badz razie: "riposta" Kix'a marniutka. I przyznaje to ja - czasem
                  zaciekly "wrog".
                  :-)
                  • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:29
                    nelsonek napisał:

                    > I przyznaje to ja - czasem zaciekly "wrog". :-)

                    Mam nadzieję, że to był pierwszy i ostatni raz :)

                    • nelsonek Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:30
                      Mam juz wiecej nie przyznawac Ci racji?
                      :-))))))))))))))))))))))))))
                      • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:32
                        nelsonek napisał:

                        > Mam juz wiecej nie przyznawac Ci racji?
                        > :-))))))))))))))))))))))))))

                        Nie bądź taki cwany, bo Ci trumna uszy przytnie :)
                        • nelsonek Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:36
                          Ja tam sie do trumny nie pcham. Zapewne skremuja moje cialo.
                          :P

                          Chcesz sie bic? :P:P:P:P:P:P
                          • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:39
                            nelsonek napisał:

                            > Chcesz sie bic? :P:P:P:P:P:P

                            Nie, a Ty?
                            • nelsonek Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:44
                              Tez nie. Nie znosze niepotrzebnej przemocy.
                              :-)
                              • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:47
                                Rozbawiłeś mnie do łez. Dzięki
                                • nelsonek Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:49
                                  Polecam sie na przyszlosc! :-)
                                  I dobrej nocy! Jutro ciezki dzien.
                                  • chwila.pl Re: Opowieści z Narni 21.03.07, 23:54
                                    nelsonek napisał:

                                    > Polecam sie na przyszlosc! :-)

                                    Trzymam za słowo, dobranoc.
      • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 12:26
        chwila.pl napisała:

        >> I jeśli masz na myśli tego typu aborcję, to jestem jej przeciwniczką.
        > W pozostałych przypadkach, a już zwłaszcza ciąży z gwałtu, z wysokim
        > prawdopodobieństwem wad genetycznych płodu lub jego upośledzeniem, lub przy
        > istniejącym zagrożeniu życia matki, jestem za aborcją.
        > Także istnieją osoby, którzy mają zróżnicowany pogląd na aborcje...


        Mam dokładnie taki sam pogląd na aborcje,jak Twój.
      • xtrin Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 13:35
        chwila.pl napisała:

        > Jak byłam w ciąży, często chodziłam na badania kontrolne do prywatnego
        > gabinetu ginekologa, cieszącego się renomą wspaniałego specjalisty, który
        > podobno był także mistrzem w dokonywaniu aborcji. W poczekalni, oczekujące
        > na wizytę panie opowiadały swoje historie. Poznałam kilkanaście pań,
        > dokonujących aborcji przez kilka lat z częśtotliwościa co pół roku, co pięć
        > miesięcy traktując ten zabieg jak antykoncepcję.

        Czy było to w trakcie obowiązywania obecnej ustawy? Tzn. czy były to aborcje
        nielegalne?
      • xtrin Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 22:00
        chwila.pl napisała:
        > I jeśli masz na myśli tego typu aborcję, to jestem jej przeciwniczką.

        W pełni zgadzam się z tym, że tego typu sytuacje nie powinny mieć miejsca,
        aborcja nie powinna być traktowana jako metoda antyaborcyjna. I to nie ze
        względów moralnych, a medycznych - jest to jednak zabieg chirurgiczny nie bez
        wpływu na zdrowie kobiety.
        Jednak nikt w zasadzie nie opowiada się za aborcją per se, a za jej legalizacją.
        Rozsądną legalizacją. Odpowiednie przepisy byłyby w stanie choć w pewnym stopniu
        problemowi zaradzić. Nie jest w interesie prywatnego ginekologa - biorącego za
        zabieg sporą kasę - zniechęcać kobietę do aborcji. Jeżeli wszystko odbywałoby
        się jawnie po drugim czy trzecim zabiegu lekarz mógłby zostać zobowiązany
        zaproponować kobiecie sterylizację (ewidentnie będącą w jej przypadku lepszym
        rozwiązaniem) lub nawet skierować do psychologa.
        • a.giotto Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 22:08
          xtrin napisała:

          nazywanie abortera "lekarzem" jest chyba dużym nadużyciem.
          • xtrin Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 22:29
            Nie ma to jak merytoryczne argumenty...
    • Gość: Kasia Re: Pytanie do przeciwników aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 11:35
      Ad 1.
      Poważne wady płody w większości można wykryć dopiero w okolicy 20 - 25 tygodnia
      ciązy. Wtedy także nie masz 100% pewności (przykład chłopca z Włoch, który miał
      nie mieć żołądka i miał także inne wady genetyczne, ale po sztucznym porodzie
      okazał się być zupełnie zdrowym dzieckiem). Sama mam w rodzinie poważnie
      upośledzoną osobę, która w niedalekiej przyszłości przypadnie mnie w opiece.
      Cóż, życie w tej sytuacji nie będzie sielanką, ale co mam zrobić?
      Ad 2.
      Owszem, piszę listy, nie raz złościłam się sama na siebie za zbyt ubogi
      angielski, żeby wyrazić to co chciałabym powiedzieć. Ale praktyka czyni mistrza
      i teraz jest już mi trochę łatwiej.

      Tak naprawdę każda bezsensowna śmierć, nie tylko dziecka, jest straszna.
      Dlatego nie tylko w sprawie dzieci pisuję, ale także np. w sprawie (głośniej
      kilka lat temu), kiedy to kobieta miała zostać ukamienowana. Także w sprawie
      świateł mijania włączonych przez całą dobę, także w sprawie mieszkania dla
      chorego chłopca. Widzisz, waga tych problemów jest bardzo różna, ale wspólny
      mianownik. Cierpienie (o różnym natężeniu) drugiego człowieka.
      • troche_inny Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 12:23
        re 1 w mysl nowych trendow mozesz uspic udusic poduszka etc.. to teraz na topie
        w sredniowiecznej europie.. :/
        • Gość: Kasia Re: Pytanie do przeciwników aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 12:26
          Wiem i Bogu dzięuję, że prawnym opiekunem tej osoby jest jej brat a mój mąż.
          Bez jego zgody nikt nie może tego zrobić :)
      • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 12:34
        Wiec wiesz o czym mówie,wiesz ile wysiłku potrzeba na opieke nad chorą osobą.
        Ludzie opiekujacy sie niepełnosprawnymi wg.mnie zasługuja na szacunek i
        uznanie,ale nie mozna wymagać o wszystkich takiego poswiecenia.

        • troche_inny Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 12:36
          Opiekowalem sie nad obloznie chora i zniedolezniala babcia przez ponad 2 lata..
          Dziadek mawial nie sadz wnuczek ludzi swoja miara bo sie rozczarujesz.. i to
          chyba wiele tlumaczy.. w niektorych jest "czlowieczenstwo" inni sa go wyzbyci..
          • kot_behemot8 Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 12:51
            2 lata to bardzo krótko, tyle co nic. Rodząc uposledzone dziecko skazujesz się
            na opiekę nad nim do konca życia - jego lub własnego. Ja znam kobietę, która
            opiekuje się uposledzonym fizycznie i psychicznie synem, jej "dziecko" ma
            obecnie ponad 40 lat. Nie masz prawa oceniac ludzi, którzy do takiego
            bohaterstwa czują się niezdolni.
        • prawicowiec2 Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 12:45
          Jak ktoś decyduje się na dziecko to tak naprawdę trafia los na loterii, z
          nadzieją że nie będzie pusty, ale i ze świadomością że pusty może sie trafić.
          • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 13:08
            ...a zdecydowałbys sie wychowywac niepełnosprawne dziecko obcej kobiety,której
            odmówiono aborcji mówiąc "sorry, to loteria" ?
            • prawicowiec2 Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 13:44
              wychowuję dwoje swoich. wyciągnąłem "pełne losy". ale życie niesie ze sobą
              wiele niespodzianek.
              • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 14:29
                prawicowiec2 napisał:

                > wychowuję dwoje swoich. wyciągnąłem "pełne losy". ale życie niesie ze sobą
                > wiele niespodzianek.

                No tak,załóżmy,ze "wyciagniesz" jeszcze jeden "pełny los" i nagle trafią sie
                tobie "dwa puste losy" to wnioskuje,ze przyjmiesz z pokorą zrządzenie losu.
                • prawicowiec2 Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 14:55
                  nie muszę wyciągać kolejnych losów , wystarczy że tym już wyciągniętym coś się
                  stanie (białaczka, pirat drogowy etc), przyjmę z pokorą.
        • Gość: Kasia Re: Pytanie do przeciwników aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 13:11
          Wiem ile wymaga pracy, ale wiem również, że jet bardzo ważna w naszym życiu.
          Nie tylko mojego męża, ale także moim (choć poznałam ją jakieś 15 lat temu)
          oraz naszych dzieci, dla których jest także szkołą życia. Wiem także jak bardzo
          ją cieszy życie mimo dużego upośledzenia.
          • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 13:26
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Wiem ile wymaga pracy, ale wiem również, że jet bardzo ważna w naszym życiu.
            > Nie tylko mojego męża, ale także moim (choć poznałam ją jakieś 15 lat temu)
            > oraz naszych dzieci, dla których jest także szkołą życia. Wiem także jak
            bardzo
            >
            > ją cieszy życie mimo dużego upośledzenia.

            Wcale nie umniejszam wartości osób niepełnosprawnych, jastem od tego bardzo
            daleki,wiem,ze sa one wartosciowymi ludzmi
            Chodzi mi jednakże o to,ze w pewnym momencie nakazuje sie kobiecie urodzenie
            dziecka,którym sie trzeba opiekowac praktycznie 24 na dobe, bez mozliwosci
            wyboru.
            Podjęcie takiej decyzji wymaga odwagi bo ta decyzja determinuje całe zycie.
            Nie każdy posiada taką odwage i siłe,zeby temu podołać i nie można nakazac
            bycia bohaterem.
            • Gość: Kasia Re: Pytanie do przeciwników aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 13:29
              Tyle, że podjęcie decyzji o zabiciu tego dziecka skutkuje sytuacjami jak ta
              niedawno we Włoszech. Jak myślisz, który dramat kobiety jest większy?
              • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 13:38
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > Tyle, że podjęcie decyzji o zabiciu tego dziecka skutkuje sytuacjami jak ta
                > niedawno we Włoszech. Jak myślisz, który dramat kobiety jest większy?

                Własnie nie chce sadzic kto co ma robić, uwazam,ze nie wolno decydowac co jest
                wieksza tragedia dla kobiety bo watpie,zeby kobieta decydujaca sie na aborcje
                dziecka z wada genetyczna robiła to z usmiechem na ustach.
                Sa to indywidualne sprawy i ludzkie tragedie,których nie można ująć w chłodne
                ramy prawa.
                W takim przypadku nie ma dobrego rozwiazania i dowalanie takiej matce jeszcze
                łatke morderczyni jest poprostu znecaniem sie i czysta nienawiścią.
                • Gość: Kasia Re: Pytanie do przeciwników aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 13:44
                  To nie jet łatwe, ale zawsze, bez względu na prawo, znajdzie się
                  jakiś "wrażliwy inaczej", który dowali. Niestety tacy są ludzie. Co zaś dotyczy
                  prawa, to właśnie gdyby nie prawo pozwalające na aborcję dziecka (tego we
                  Włoszech), kobieta nie miałaby tak tragicznych przeżyć.
                  • vazz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 14:27
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                    > Co zaś dotyczy
                    >
                    > prawa, to właśnie gdyby nie prawo pozwalające na aborcję dziecka (tego we
                    > Włoszech), kobieta nie miałaby tak tragicznych przeżyć.

                    Jednakze to prawo nei nakazało jej dokonania aborcji,lecz dało mozliwosc.
                    Każdy podejmuje decyzje na swoja odpowiedzialnosc.
                    Zakazujac aborcji panstwo nie bierze odpowiedzialnosci, a zakazuje wyboru.
                    • Gość: Kasia Re: Pytanie do przeciwników aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:34
                      Tyle, że jej wybór okazał się katastrofalny w skutkach. Nie jest tak do końca,
                      że prawo na coś pozwala i już. Oprócz tego jest jeszcze kwestia informacji,
                      która może być rzetelna, a może być tylko chęcią namówienia kobiety na zabieg,
                      po to aby mieć za to pieniądze. W tym stylu koleżanka miała ostatnio rozmowę z
                      panią doktor. Wiadomo było, że idzie do szpitala na operację pęchezyka
                      żółciowego. Pani doktor tak: "Ale wie pani, że to nie jest tak do końca
                      bezpieczne. Ten zabieg to nic, ale w szpitalach szaleje sepsa, a umieralnośc
                      jest bliska 50%. Wie pani to tak trochę ryzykownie." Wszystko po to żeby
                      wcisnąć szczepionkę.
                      W przypadku tej Włoszki mogło być podobnie. A dramat jej po porodzie? A to już
                      nie problem lekarza.
                    • Gość: jaija Re: Pytanie do przeciwników aborcji IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.03.07, 14:41
                      Przy okazji dyskusji nad aborcją często przywołuje się pojedyncze przypadki
                      kobiet, które donosiły niby uszkodzony płód i okazało się, że dziecko jednak
                      jest zdrowe, albo były chore na raka, urodziły i zdołały się wyleczyć, albo, że
                      urodziły dziecko z gwałtu i je pokochały. Pojedyncze - nie znaczy, że każdy by
                      tak zrobił, a praktyka pokazuje, że większośc jednak nie. Myślę, że lepiej
                      byłoby pozostawić tę sprawę każdej kobiecie, dać jej wybór i nie zmuszać do
                      bohaterstwa. W teorii wszyscy mądrzy, a jak się dzieciak urodzi, wszyscy
                      nabierają wody w usta i nikt nie pomoże, bo i jak?
    • piekielnica1 Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 19:31
      > Bo jezeli żądacie tego od innych to mniemam,ze dacie przykład
      > tym "morderczynią" i "zdegenerowanym matkom" które chca usuwac ciąże gdy u
      > zarodka wykryto ciezka wade genetyczna

      Jakoś niewielu mężczyzn się chce wypowiadać na ten temat.
      I nic dziwnego, bo wielu z nich po urodzeniu się dziecka niepełnosprawnego lub
      mocno upośledzonego dochodzi do wniosku, że nie zniosą tego ciężaru i
      pozostawiają kobietę samej sobie z takim dzieckiem.
      Odchodzą w siną dal, nie interesując się ich losem.
      Nie twierdzę, że wszyscy tak się zachowują, ale jest bardzo dużo samotnych
      matek wychowujących niepełnosprawne dzieci.
      • jdbad Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 21:30
        Bo łatwiej jest pisac jak by to było wspaniale, ale trudniej zrobic. Żeby było
        jasne, jestem matką niepełnosprawnego dziecka. Ile on się wycierpiała, aby byc
        traktowana jak normalny człowiek to tylko ja i ona wiemy.Wyrzucono ja ze
        żłobka, z przedszkola, ale na szczęście ze szkoły już nie mogli. teraz już
        studiuje, ale nie zawdzięcza tego nikomu oprócz siebie i nas jej rodziców. Nikt
        nie pomagał, a wszyscy traktowali ją jak osobę chorą umysłowo.Ale jak sie
        okazało, to my mieliśmy rację.
        I wcale nie piszę tego, aby bronic praw płodu. na kolejne dziecko już bym się w
        życiu nie zdecydowała, bo wiem, że mogłoby byc gorzej.
    • goniacy.pielegniarz Re: Pytanie do przeciwników aborcji 21.03.07, 22:20
      vazz napisał:

      > 1.
      > Czy jesteście gotowi wziąść na swoje barki adopcje i wychowanie dziecka z
      > ciezką wada genetyczną?
      > Bo jezeli żądacie tego od innych to mniemam,ze dacie przykład
      > tym "morderczynią" i "zdegenerowanym matkom" które chca usuwac ciąże gdy u
      > zarodka wykryto ciezka wade genetyczna.

      Rozumiem, że to pytanie do zwolenników zaostrzenia obecnej ustawy.

      > 2.
      > Czy twierdząc ,ze kazde zycie jest swiete, nawet te w formie zarodka to czy
      > tak samo walczycie o już ukształtowane życie?

      Nie. Czasami wręcz przeciwnie, gdy chodzi o zdegenerowanych morderców.

      > Czy takze chodzicie na marsze
      > protestacyjne i piszecie petycje do władz w związku ze śmiercia dzieci
      > podczas wojen z głodu,chorób itp. Czy tylko zarodki sa na tyle wazne,zeby o
      > nie walczyć?

      Na żadne marsze nie chodzę i żadnych petycji nie podpisuję. Tak już mam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka