ateiści idą do nieba?

21.04.07, 13:26
Ostatnio do Wysokich obcasów napisała kobieta urażona słowami papieża
Benedykta XVI, który powiedział, że do piekła idą ci, którzy odrzucili Boga
(wśród których ona sama się znajduje). Nie rozumiem, skoro jest ateistką to
czemu przejmuje się tym, co mówi papież? Przecież nie wierzy w piekło ani
niebo, więc nie powinna się niczego bać. Jeśli jesteś człowiekiem wierzącym,
to wierzysz w to co jest napisane w Biblii- jeśli twoją decyzją jest
odrzucenie Boga tutaj na Ziemi, to znaczy ze odrzucasz go na całą wieczność,
ja np nie oburzam się na to, że według słów Koranu nie zasługuję na życie
wieczne. Nie możemy naginać słów Boga tak, żeby wszystkim pasowało- po prostu
"On jest jaki jest".
    • Gość: Matylda Re: ateiści idą do nieba? IP: 85.112.196.* 21.04.07, 13:34
      Święte słowa. Ja np. nie przejmuję się tym, że na stadionach leją po łbach bo
      na mecze nie chodzę, mnie to ne dotyczy. A tak poważnie to nie wierzę w żaden
      ateizm. Ateiści twierdzą, że odrzucają Boga a jak można odrzucić coś czego mie
      ma?
    • nessie-jp Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 13:44
      Mogła poczuć się urażona nawoływaniem do nienawiści. Jeżeliby jakiś polityk
      uznał cię za gorszy rodzaj człowieka, to czułbyś się urażony, nawet (a
      zwłaszcza!) wtedy, gdybyś nie podzielał jego wizji świata.

      Ateiści po prostu wiedzą, że po śmierci NIE idą do piekła, więc mają pełne prawo
      protestować przeciwko oszczerstwom :))
      • siem21 Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 13:51
        no jeśli ateista słucha słów papieża, to chyba może się spodziewać tego, że nie
        usłyszy nic dobrego na temat swojego światopoglądu- rolą papieża jest mówienie o
        Bogu.
        • yoma Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 14:18
          O Bogu, nie o ateistach :)
          • Gość: jaija Re: ateiści idą do nieba? IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.04.07, 14:23
            A tak w ogóle to dokąd IDĄ?! Piekło czy niebo to nie miejsce, do którego się
            IDZIE - wydaje mi się że to raczej stan duszy w łasce lub nie, choć osobiście
            uważam, że każda dusza jest zbawiona, no ale to moje prywatne zdanie, pardon,
            wiara.
            • Gość: omnipotentny Re: ateiści idą do nieba? IP: *.cn.com.pl 21.04.07, 19:44
              > uważam, że każda dusza jest zbawiona


              Twoja teza, że każda dusza jest zbawiona, nie jest sprzeczna z tezą o tym, że
              ateista idzie do piekła. Po prostu on sam dokonuje wyboru - wolna wola to jedna
              z najpiękniejszych rzeczy pod słońcem :)
              • Gość: jaija Re: ateiści idą do nieba? IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.04.07, 23:52
                Wolną wolę to można mieć w życiu doczesnym. Potem, według mnie, może to
                wyglądać zupełnie inaczej, bo przecież Bóg też ma jakieś zdanie, prawda? ;)
                • Gość: omnipotentny Re: ateiści idą do nieba? IP: *.cn.com.pl 22.04.07, 08:25
                  Gość portalu: jaija napisał(a):

                  > Wolną wolę to można mieć w życiu doczesnym.

                  dokonujesz wyboru właśnie w życiu doczesnym. A po śmierci staje się tak, jak
                  chciałeś
                  • Gość: jaija Re: ateiści idą do nieba? IP: *.elblag.dialog.net.pl 22.04.07, 12:36
                    Twierdzisz, że Bóg nie ma nic do powiedzenia? Oczywiście, jeśli jesteś
                    wierzący. A zbawienie, to co - pies? Po co Chrystys umarł? Po to, żeby takie
                    palanty jak Stalin czy Hitler też mogli dostąpić zbawienia - przynajmniej ja
                    tak to rozumiem.
                    • Gość: omnipotentny Re: ateiści idą do nieba? IP: *.cn.com.pl 22.04.07, 12:56
                      > A zbawienie, to co - pies? Po co Chrystys umarł? Po to, żeby takie
                      > palanty jak Stalin czy Hitler też mogli dostąpić zbawienia - przynajmniej ja
                      > tak to rozumiem.


                      Mogli, ale nie chcieli. Jak powie znakomity teolog protestancki Karl Barth -
                      Bóg po to przeszedł przez piekła, by człowiek już tam iść nie musiał.
                      I człowiek nie musi iść do piekła. Człowiek każdym czynem przeznacza się do
                      nieba albo do piekła, bo jest wolny. Wolność to możliwość wyboru.
      • mg2005 Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 21:52
        nessie-jp napisała:

        > Mogła poczuć się urażona nawoływaniem do nienawiści.

        ?? A gdzie tu masz nawoływanie do nienawiści ?...

        >Jeżeliby jakiś polityk
        > uznał cię za gorszy rodzaj człowieka, to czułbyś się urażony, nawet (a
        > zwłaszcza!) wtedy, gdybyś nie podzielał jego wizji świata.

        Porównywanie religii do polityki jest bez sensu...

        >
        > Ateiści po prostu wiedzą, że po śmierci NIE idą do piekła,

        Ciekawe skąd to wiedzą - od Ducha Świetego ?... :)

        • nessie-jp Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 22:12
          > Porównywanie religii do polityki jest bez sensu...

          Dlaczego? Przecież to dokładnie to samo. Funkcjonariusze państwowi, oligarchia
          geriatryczna, wybory funkcjonariuszy administrujących poszczególnymi okręgami,
          zbieranie podatków ("na tacę"), obrót ziemią, prowadzenie interesów,
          ekspansjonizm... KK prowadzi politykę państwa Watykan, którego prezesem jest papież.

          > > Ateiści po prostu wiedzą, że po śmierci NIE idą do piekła,
          >
          > Ciekawe skąd to wiedzą - od Ducha Świetego ?... :)

          A ty skąd wiesz, że nie ma krasnoludków? Od Ducha Swiętego? :) O ciekawych
          rzeczach rozmawiacie, ty i ten duch.
          • mg2005 Re: ateiści idą do nieba? 22.04.07, 09:32
            nessie-jp napisała:

            > Dlaczego? Przecież to dokładnie to samo.

            Polityka dotyczy wszystkich, religia tylko wyznawców.


            > A ty skąd wiesz, że nie ma krasnoludków?

            A ty skąd ?...
            • nessie-jp Re: ateiści idą do nieba? 22.04.07, 14:01
              > Polityka dotyczy wszystkich, religia tylko wyznawców.

              No, no, poczekaj momencik! Religia katolicka w Polsce dotyczy (dotyka)
              wszystkich, nie tylko wyznawców. Radykalny islam krzywdzi wszystkich, nie tylko
              wyznawców. A poza tym, argumentacja do bani - polityka też dotyczy tylko
              'wyznawców' czyli obywateli danego kraju. Myślisz, że obywatela Zimbabwe dotyczy
              polityka Kaczyńskich?

              > > A ty skąd wiesz, że nie ma krasnoludków?
              >
              > A ty skąd ?...

              Na pewno nie od Ducha Swiętego! :)))
              • mg2005 Re: ateiści idą do nieba? 22.04.07, 21:45
                nessie-jp napisała:

                > No, no, poczekaj momencik! Religia katolicka w Polsce dotyczy (dotyka)
                > wszystkich, nie tylko wyznawców.

                Wiara w piekło dotyczy wszystkich ? To ciekawe, ciekawe... :)

                > A poza tym, argumentacja do bani - polityka też dotyczy tylko
                > 'wyznawców' czyli obywateli danego kraju.

                "Do bani" jest to co piszesz... :)

                > Myślisz, że obywatela Zimbabwe

                Obywatela nie dotyczy polityka ?? Znów piszesz 'do bani'... :)


                > Na pewno nie od Ducha Swiętego! :)))

                A od kogo ?...
                >
                • nessie-jp Re: ateiści idą do nieba? 22.04.07, 23:31
                  mg2005 napisał:

                  > nessie-jp napisała:
                  >
                  > > No, no, poczekaj momencik! Religia katolicka w Polsce dotyczy (dotyka)
                  > > wszystkich, nie tylko wyznawców.
                  >
                  > Wiara w piekło dotyczy wszystkich ? To ciekawe, ciekawe... :)

                  A co ma wspólnego religia z wiarą w piekło? Rozmawialiśmy o porównaniu religii z
                  polityką. Religia to np. kościoły budowane zamiast przedszkoli. No, ale jeśli
                  dla ciebie wiara = piekło, to ja już nie mam dalszych pytań...

                  > > Myślisz, że obywatela Zimbabwe
                  >
                  > Obywatela nie dotyczy polityka ?? Znów piszesz 'do bani'... :)

                  Nie masz argumentów, więc próbujesz przekręcać moje słowa? Wróć do cytatu i
                  zapisz go porządnie: "Obywatela Zimbabwe nie dotyczy polityka Kaczyńskich".
                  Dotyczy? Ty to chyba za dużo winka dzisiaj wypiłeś...

                  > A od kogo ?...

                  Od profesora mniemanologii stosowanej.
                  • mg2005 Re: ateiści idą do nieba? 23.04.07, 10:01
                    nessie-jp napisała:

                    > A co ma wspólnego religia z wiarą w piekło?

                    Głupie pytanie. Religia to zespół wierzeń, m.in. nt. istnienia piekła.


                    > No, ale jeśli
                    > dla ciebie wiara = piekło,

                    Znów brak logiki.
                    Co ty wąchasz, że piszesz od rzeczy ?... :)

                    > Nie masz argumentów, więc próbujesz przekręcać moje słowa?

                    Nie przekręcam.

                    Wróć do cytatu i
                    > zapisz go porządnie: "Obywatela Zimbabwe nie dotyczy polityka Kaczyńskich".
                    > Dotyczy? Ty to chyba za dużo winka dzisiaj wypiłeś...

                    Rozmawiamy o polityce - nie o Kaczyńskich. Jak wytrzeźwiejesz, to spróbuj to
                    zrozumieć...
                    Powtórzę: czy obywatela nie dotyczy polityka ?...

                    > Od profesora mniemanologii stosowanej.

                    Tak myślałem... :)
                    Czego oczekiwać po osobie, ktora twierdzi, że religia i polityka to dokładnie
                    to samo ?...
                    >
          • Gość: kix Re: ateiści idą do nieba? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 10:29
            > Ciekawe skąd to wiedzą - od Ducha Świetego ?... :)

            Widzę plebaniku, że i spirytyzmem się zajmujesz. Wywołasz może i dla mnie jakiegoś ducha? Nie musi być święty. Może być zwykły !! )))
    • clockwork.orange Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 14:24
      ja co prawda nie mam pewnosci, ze bog nie istnieje, ale jezeli mialby byc takim
      okrutnikiem, zeby po smierci skazac mnie na piekielne meki, to bardzo dziekuje
      za taka religie:)

      co do tej kobiety- faktycznie nie bardzo rozumiem o co jej moglo chodzic, listu
      nie czytalam, moze wcale nie chodzilo jej o strach przed pieklem, tylko cos
      innego?
      • pocoo Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 17:44
        Ateistom dynda piekło i niebo więc napewno sens wypowiedzi tej kobiety był
        inny.Skąd śmiertelny człowiek wie , czyja dusza gdzie wędruje.Jak czlowiek może
        sobie uzurpować prawo do boskich decyzji?
      • Gość: omnipotentny Re: ateiści idą do nieba? IP: *.cn.com.pl 21.04.07, 19:41
        > jezeli mialby byc takim
        >
        > okrutnikiem, zeby po smierci skazac mnie na piekielne meki, to bardzo
        dziekuje
        > za taka religie:)


        Nie Bóg cię skazuje, tylko ty sam się skazujesz. Swoimi czynami ciągle
        skazujesz się na niebo albo na piekło.
    • cyklista Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 17:37
      Wysyłając ateistów do piekła B16 kwalifikuje ich jako gorszy rodzaj bytów, co
      może być odebrane jako zniewaga. Z drugiej strony, wg. Jezusa dobrzy ludzie idą
      do nieba, źli trafiają do otchłani - wierzący i ateiści po równo. Jedni i drudzy
      mogą się zdziwić :)
    • 33qq Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 18:11
      Misiu, ateista nie odrzuca boga, on w to nie wierzy. A ta pani po prostu szuka
      swojej drogi. To proste jak budowa cepa.
      • Gość: omnipotentny Re: ateiści idą do nieba? IP: *.cn.com.pl 21.04.07, 19:39
        33qq napisał:

        > Misiu, ateista nie odrzuca boga, on w to nie wierzy.


        Nie odrzuca, tylko neguje. Ateista neguje Boga. Jeżeli nie negujesz Boga, nie
        jesteś ateistą.
        • 33qq Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 20:42
          Nie neguję, to ty go kreujesz
          • Gość: omnipotentny Re: ateiści idą do nieba? IP: *.cn.com.pl 21.04.07, 21:28
            33qq napisał:

            > Nie neguję, to ty go kreujesz


            Ja go stwierdzam, ateista go neguje.
            • 33qq Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 21:50
              nie neguje się rzeczy nie istniejących, ja nie neguję istnienia Hadesu czy
              Olimpu, uznaję, że ludzie w historii potrzebowali wiary w istnienie takowych
              podobnie jak Ty potrzebujesz wiary w Istotę wyższą i życie po śmierci.
              • Gość: omnipotentny Re: ateiści idą do nieba? IP: *.cn.com.pl 22.04.07, 08:31
                33qq napisał:

                > nie neguje się rzeczy nie istniejących


                Widzisz, cały czas twierdzisz, że Bóg nie istnieje. To jest twoje pierwsze
                założenie. Twój pogląd, że nie neguje się czegoś, co nie istnieje, jest
                niesłuszny. Jeżeli powiem, że nie istnieją krasnoludki, to jest to zdanie
                prawdziwe. Tak samo, gdy mówię: ''Bóg istnieje'' albo ''Bóg nie istnieje''. Te
                dwa stwierdzenia się wykluczają, tylko jedno jest prawdziwe. Ja twierdzę, że to
                pierwsze, ty, że to drugie, a więc ty negujesz moją tezę o istnieniu Boga, a ja
                neguję twoją o nieistnieniu Boga. Negowanie istnienia Boga to jest ateizm.
                • Gość: ateistka Re: ateiści idą do nieba? IP: 83.168.96.* 22.04.07, 15:42
                  > Ja twierdzę, że to
                  > pierwsze, ty, że to drugie, a więc ty negujesz moją tezę o istnieniu Boga, a
                  > ja neguję twoją o nieistnieniu Boga. Negowanie istnienia Boga to jest ateizm.

                  A ja neguję istnienie Boga, natomiast twierdzę, że piekło jest tutaj, na ziemi,
                  a ty jesteś jego Belzebubem.
                  • Gość: Julka Re: ateiści idą do nieba? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 16:45
                    jak dobrze ateistko, ze nie Ty o tym decydujesz :)))
                    • Gość: ateistka Re: ateiści idą do nieba? IP: 83.168.96.* 22.04.07, 17:16
                      > jak dobrze ateistko, ze nie Ty o tym decydujesz :)))

                      Ależ decyduję.
                      Ja sama a nie żaden klecha, ktory zresztą nie radzi sobie sam ze sobą.
                • 33qq Re: ateiści idą do nieba? 22.04.07, 16:31
                  Negowanie istnienia nieistniejącego, chyba za daleko zabrnąłeś. Jeśli już, to
                  jest to negowanie twierdzenia, nie istoty.
                  A ciekawe cóż to takiego "stwierdzenie boga" jest, tożsame może z wiarą?
    • nangaparbat3 Re: ateiści idą do nieba? 21.04.07, 18:25
      Ja bym się zastanowiła, czy ateizm jest równoznaczny z odrzuceniem Boga.
      Najbardziej przemawia do mnie, ze "stosunek czlowieka do Boga poznajemy po jego
      stosunku do istot zywych". A to moze mieć niewiele wspolnego z deklaracjami czy
      praktykami religijnymi (lub ich brakiem).
      • Gość: omnipotentny Re: ateiści idą do nieba? IP: *.cn.com.pl 21.04.07, 19:37
        nangaparbat3 napisała:

        > Ja bym się zastanowiła, czy ateizm jest równoznaczny z odrzuceniem Boga.


        właśnie, dobre pytanie. Czy ateizm to TYLKO odrzucenie Boga, czy może
        ZAPRZECZENIE Boga. Językowo ateizm to chyba jest zaprzeczenie Boga, negacja
        Boga, a więc coś więcej niż samo odrzucenie Boga.
      • scept89 rozmydlanie pojec 22.04.07, 00:02
        nangaparbat3 napisała:

        > Ja bym się zastanowiła, czy ateizm jest równoznaczny z odrzuceniem Boga.

        ateizm to BRAK WIARY w boga/bogow. Tylko tyle.

        > Najbardziej przemawia do mnie, ze "stosunek czlowieka do Boga poznajemy po >jego
        > stosunku do istot zywych". A to moze mieć niewiele wspolnego z deklaracjami
        >czy praktykami religijnymi (lub ich brakiem).

        Zartowac sobie raczysz. Jesli np "stosunek czlowieka do boga morza Posejdona
        poznajemy po konsumpcji ryb i owocow morza" (jesz sledzie == skladasz hold
        Posejdonowi jak to teolodzy tego wyznania utrzymuja) to jestes posejdonistka
        nawet o tym nie wiedzac. Absurd.

        Co gorsza jest to ewidentna proba wywalenia zgnilych jablek za burte:
        X lazil do kosciola 10x/tydzien ale poniewaz kopnal Burka/zabil zone nozem to
        nie jest juz chrzescijaninem

        oraz przywlaszczenia sobie porzadnych ludzi ktorzy to z
        kosciolem/chrzescijanstwem nie chca miec nic wspolnego:

        "Cenimy Panskie dokonania naukowe i humanitarne Noblisto Y. To nic ze nigdy nie
        wybelkotal Pan chocby jednego pacierza. Nadajemy panu tytul Honorowego
        Chrzescijanina 1 klasy..."

        • nangaparbat3 Re: rozmydlanie pojec 22.04.07, 00:29
          Hmmm..
          Najwyraźniej utożsamiasz wiarę w Boga z przynależnoscia do jakiejs konkretnej
          grupy wyznaniowej. Dla mnie to są dwie zupełnie rozne rzeczy (które zresztą
          mogą w konkretnych przypadkach współistnieć, czemu nie).
          • scept89 Re: rozmydlanie pojec 22.04.07, 00:47
            nangaparbat3 napisała:

            > Hmmm..
            > Najwyraźniej utożsamiasz wiarę w Boga z przynależnoscia do jakiejs konkretnej
            > grupy wyznaniowej.

            Zdecydowanie nie. Najwyrazniej uzywajac slowa 'Bog' traktujesz owo pojecie jako
            nazwe wlasna, smiem twierdzic ze prawdziwym jego imieniem nie jest
            Huitzilopochtli ani Mangar-kunjer-kunja tylko taki bardziej swojski bog Biblii.

            Do glownego nurtu rozwazan: nie mozna przez jakiekolwiek moralne postepowanie
            byc wyznawca jakiekokolwiek boga o ile owego wyznania sie nie deklaruje. Nie
            musi byc to deklaracja polegajaca na publicznym obrzezaniu na glownym placu
            miasteczka przy dzwiekach trab orkiestry strazackiej, wystarczy ze o 1am
            pomyslisz sobie : 'wierze w X' gdzie X to dowolny twor bogo-podobny. Moze to byc
            bog jedynie dla Ciebie a juz przestajesz byc ateistka. Proste?
        • nessie-jp Re: rozmydlanie pojec 22.04.07, 01:58
          > > Ja bym się zastanowiła, czy ateizm jest równoznaczny z odrzuceniem Boga.
          >
          > ateizm to BRAK WIARY w boga/bogow. Tylko tyle.

          Oh, niekoniecznie. Jeśli ktoś np. wierzy w boską moc całokształtu wszechświata,
          a jednocześnie nie uważa tego wszechświata za boga jako osobny byt, to jest
          ateistą.

          Zresztą, te rozważania są jałowe. Dla dyskusji istotne jest, że ateiści mogą po
          śmierci iść tam, gdzie chcą - bo brak wiary w boga nie oznacza braku wiary w
          życie wieczne.
    • nelsonek Do zadnego nieba nie ide. 21.04.07, 18:50

      • Gość: Julka Re: Do zadnego nieba nie ide. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 19:43
        No co Ty nelsonek? A jeśli tam już są Twoi bliscy zmarli? Nie chciałbyś się
        jeszcze kiedyś z nimi spotkać?
        • nelsonek Re: Do zadnego nieba nie ide. 21.04.07, 19:49
          W niebie?
          Gagarin tam byl i zadnych bliskich nie widzial.
          • Gość: Julka Re: Do zadnego nieba nie ide. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 19:56
            Gagarin był w niebie? On ledwo do lasku aniołowskiego w Częstochowie doleciał.
            To była taka propaganda:)))
            Nelsonek, ja tam wolę mieć nadzieję, że spotkam kiedyś moich bliskich :)
            No bo jeśli nie, to co? To nie chciałoby mi się zyć.
            • nelsonek Re: Do zadnego nieba nie ide. 21.04.07, 20:05
              Zdaje sie ze by spotkac tych bliskich to trzebaby przestac zyc.

              A o Gagarinie to byl dowcip. :-)
              • Gość: Julka Re: Do zadnego nieba nie ide. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 20:09
                No trzeba przestać żyć, ale trzeba żyć tak, by iść do nieba. Żeby ich spotkać :)
                • nelsonek Re: Do zadnego nieba nie ide. 21.04.07, 20:11
                  Ale by pojsc do nieba to najpierw trzeba umrzec. A moze sie myle?
                  :-)
                  • Gość: Julka Re: Do zadnego nieba nie ide. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 20:22
                    Nelsonek, przeciez napisałam: trzeba przestac zyć co jest równoznaczne ze
                    śmiercią. Trzeba jednak tak żyć, by iść do nieba, by spotkać tych kogo się
                    kocha (napisałam w czasie teraźniejszym, bo przecież miłość nie umiera. No nie?
                    Ps. MU zremisowali :(((
                    • nelsonek Re: Do zadnego nieba nie ide. 21.04.07, 22:43
                      Ja tam nie wiem. Nie wybieram sie do nieba. Ani teraz ani nigdy.
                      Uprzedam, ze do piekla tez nie.
                      • Gość: Julka Re: Do zadnego nieba nie ide. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 22:45
                        :)))))))))
              • nessie-jp Re: Do zadnego nieba nie ide. 21.04.07, 20:22
                > A o Gagarinie to byl dowcip. :-)

                Oj, pamiętam ten dowcip :))

                BTW, czy spotykanie bliskich w niebie to nie jest przypadkiem straszna herezja?
        • melmire Re: Do zadnego nieba nie ide. 21.04.07, 22:18
          Zawsze jak slysze o tym spotykaniu zmarlych bliskich, przypomina mi sie
          opowiadanie Twaina. Nowoprzybyla dusza zwiedza niebo, i przewodnik opowiada jej
          min. o matce ktora wierzyla ze w raju spotka swoje dziecko zmarle w wieku dwoch
          bodajze lat. I kiedy po przezyciu dlugiego zywota do raju dotarla, okazalo sie
          ze zadna dziecina na nia nie czeka, ze dusza jej dziecka swoje w raju przezyla,
          rozwinela sie, zmienila, i nijak ma sie do jej wspomnien o dziecku.Ba, dusza
          dziecka wiele sie nauczyla, a matka pozostala prosta kobiecina. I matka byla
          smutna, po swojego dziecka nie poznawala, i dziecko smutne, bo widzialo jak
          matka placze.
          Wiec ja bym sie tak na t spotkanie z bliskimi nie cieszyla.
          Jesli ktos ma na mnie czekac, to zycze sobie spotkania z moja Kocica.
          • Gość: Julka Re: Do zadnego nieba nie ide. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 22:25
            melmire, co ma być to będzie, ale dobrze mieć nadzieję. I wszystko jedno jak
            będzie: widocznie tak ma być:) I będzie dobrze.
    • funix a po co?? 21.04.07, 20:16
    • Gość: upierdliwa ateista nie odrzuca boga IP: *.bochnia.pl 21.04.07, 20:21
      bo nie mozna odrzucac czegos, czego w ogole nie ma. jedyne, co odrzuca ateista,
      to religia ze wszystkimi swoimi rytualami i czysto religijnymi zasadami, np.
      niejedzenie miesa w okreslone dni kalendarza albo brak seksu przed slubem.
      (religia, w przeciwienstwie do boga, istnieje z cala pewnoscia, wiec mozna ja
      odrzucic).
      • Gość: omnipotentny Re: ateista nie odrzuca boga IP: *.cn.com.pl 21.04.07, 21:31
        Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

        > bo nie mozna odrzucac czegos, czego w ogole nie ma.

        To zależy, jak rozumiesz pojęcie, że coś "istnieje". Czy jest miłość? Jeśli
        chcesz być konsekwentna, musisz powiedzieć: miłości nie ma.


        > jedyne, co odrzuca ateista,
        > to religia


        przedefiniowywanie pojęć i nadawanie im arbitralnie swoistych znaczeń nie jest
        dobrą metodą w merytorycznej dyskusji. Ateista nie odrzuca religii, tylko
        neguje istnienie Boga, takie jest znaczenie słowa ateista.
    • user0001 Przypomina mi się Terry Pratchett 21.04.07, 20:57
      I jego pomysł na życie pozagrobowe wyrażony w opowiadaniach świata dysku:

      Każdy kto uważa, że po śmierci powinien trafić do piekła, dostanie się do
      takiego piekła jakiego oczekiwał ;-)
      • mg2005 Istnienie piekła jest 'niepoprawne politycznie'... 21.04.07, 21:56
        - dlatego powinno być zlikwidowane. Tow. bp Pieronek i inni 'postępowi' księża
        głosują za likwidacją Piekła...
        • pocoo Re: Istnienie piekła jest 'niepoprawne polityczni 21.04.07, 22:58
          Niebo u góry, piekło na dole, a gdzie czyściec? Coś mi się wydaje , że w
          religii katolickiej coś takiego jest, tylko trzeba mieć kupę kasy żeby tę
          duszę wykupić.Ateiści wiedzą lepiej co zrobic ze szmalem.
          • Gość: Julka Re: Istnienie piekła jest 'niepoprawne polityczni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 23:08
            A czyściec - między nami:)
    • scept89 swiniozercy do piekla? 21.04.07, 23:51
      siem21 napisała:

      > Ostatnio do Wysokich obcasów napisała kobieta urażona słowami papieża
      > Benedykta XVI, który powiedział, że do piekła idą ci, którzy odrzucili Boga
      > (wśród których ona sama się znajduje). Nie rozumiem, skoro jest ateistką to
      > czemu przejmuje się tym, co mówi papież?

      Skoro nie jestes ani Zydowka ani muzulmanka i opinie rabinow i ayatollah-ow masz
      w miejscu wiadomym to zapewne nie powinno Cie zniesmaczac jesli mieszkajac w
      Jerozolimie badz Dubaju bedziesz wysluchiwac hasla jak w temacie? Nijak to nie
      jest ofensywne, nieprawdaz?
    • Gość: e czy smola w piekle ma certyfikat ISO IP: *.chello.pl 22.04.07, 15:28
      jw



      .
      prezbiter.pl/
      • piekielnica1 Re: czy smola w piekle ma certyfikat ISO 22.04.07, 18:28
        czy smola w piekle ma certyfikat ISO

        musi mieć, bo audytorów ci u nas dostatek
    • mala.mi74 Re: Co za absurd z tymi "ateistami" 23.04.07, 10:13
      Niektotrzy chyba czytac nie potrafią. Benedykt powiedział ,ze do nieba nie ida
      Ci,ktorzy odrzucaja Boga ,nie ci,którzy w Boga nie wierza(wiec kogo mają
      odrzucac?).Skoro Bog = niebo,to ktos odrzucający Boga odrzuca tez niebo i nie
      ma tu co miec pretensji odnosnie własnych decyzji do Benedykta, Józefa,
      Marianny, kazimierza czy Boga samego.
      Poza tym co to za "ateisci" ,ktotzy burza się ,ze sami odrzucają Boga. Skoro w
      Niego nie wierzą to nie ma sensu gadac,ze Go odrzucaja- to jest nielogiczne
      samo w sobie.
      Poza tym mam wrazenie,ze niektorzy sa tu oburzeni,ze w ogole istnieje taki
      świtopoglad i religia jak katolicyzm. Tacy to wlasnie "ateisci"...bojący się
      Boga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja