Dodaj do ulubionych

Stan cywilny

29.04.07, 14:41
Kiedys byl tylko taki mozliwy stan cywilny:
malzonek, panna/kawaler, wdowa/wdowiec.
Teraz jeszcze jest: rozwodnik/rozwodka.
W Danii jest tez: konkubinat (jest to oficjalny stan cywilny) i partner
(rejestrowane zwiazki partnerskie miedzy osobami tej samej plci, jest to
troche wiecej niz konkubinat i troche mniej niz malzenstwo). Nie ma natomiast
stanu panna/kawaler, jest po prostu singiel (niezonaty).
W Hiszpanii jesli wpisuje sie 'malzenstwo' to oznacza to malzenstwo z osoba
roznej lub tej samej plci.

A ja mam pytanie - po co to wszystko? Nie lepiej po prostu spokojnie sobie
mieszkac razem bez zadnej rejestracji? Przeciez rejestracja kto z kim spi jest
niepowazna!
Obserwuj wątek
    • smalltownboy Re: Stan cywilny 29.04.07, 15:17
      W nowych dowodach nie ma wpisanego stanu cywilnego ani dzieci.
      • dwa-filary Re: Stan cywilny 29.04.07, 17:32
        Jest jeszcze stan - wolny
        • autenty Re: Stan cywilny 29.04.07, 20:32
          dwa-filary napisała:

          > Jest jeszcze stan - wolny

          Ale nie w Polsce. Trzeba zawsze sie okreslic, jaki to jest stan wolny -
          kawaler/panna, rozwodnik/rozwodka, czy wdowiec/wdowa.
          • yoma Re: Stan cywilny 29.04.07, 23:57
            Cholera, aż sobie musiałam w dowód zajrzeć... Jak byk stoi: wolny :)
            • autenty Re: Stan cywilny 30.04.07, 00:21
              yoma napisała:

              > Cholera, aż sobie musiałam w dowód zajrzeć... Jak byk stoi: wolny :)

              Naprawde??? Pozwolili ci wpisac 'wolny'?
              • yoma Re: Stan cywilny 30.04.07, 08:44
                Szok w trampkach, nie?
    • xtrin Re: Stan cywilny 29.04.07, 18:17
      autenty napisał:
      > Przeciez rejestracja kto z kim spi jest niepowazna!

      Jeżeli związek sprowadza się do wspólnego spania to rzeczywiście rejestrować go
      nie ma co. W innych przypadkach bywa to jak najbardziej sensowne.
      • autenty Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania 29.04.07, 20:30
        xtrin napisała:

        > autenty napisał:
        > > Przeciez rejestracja kto z kim spi jest niepowazna!
        >
        > Jeżeli związek sprowadza się do wspólnego spania to rzeczywiście rejestrować go
        > nie ma co. W innych przypadkach bywa to jak najbardziej sensowne.

        Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania. Takie malzenstwo nazywa sie non
        consumatum i moze byc uniewaznione nawet koscielnie. Malzenstwo zawiera sie dla
        wspolnego spania, chyba ze chce sie oszukac wspolmalzonka i np. czyha sie tylko
        na majatek po jego smierci.
        • xtrin Re: Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania 29.04.07, 21:14
          autenty napisał:
          > Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania.

          Nie o tym pisałam. Nie masz chyba aż tak wielkich problemów z logiką, by nie
          rozróżnić warunku koniecznego od wystarczającego?

          > Malzenstwo zawiera sie dla wspolnego spania, chyba ze chce sie oszukac
          > wspolmalzonka i np. czyha sie tylko na majatek po jego smierci.

          Jeżeli uważasz, że małżeństwo zawiera się _wyłącznie_ dla wspólnego spania to
          pozostaje wyrazić kondolencje.
          Małżeństwo to wspólnota, wspólnota dwojga osób, które pragną wspólnie iść przez
          życie, na dobre i na złe, w bogactwie i w biedzie, w zdrowiu i w chorobie. I
          małżeństwo jest po to, by ową wspólnotę uznały nie tylko te dwie osoby, ale
          także wszyscy wokół. To ważne, także ze względów formalnych.
          • autenty Re: Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania 29.04.07, 23:19
            xtrin napisała:

            > autenty napisał:
            > > Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania.
            >
            > Nie o tym pisałam. Nie masz chyba aż tak wielkich problemów z logiką, by nie
            > rozróżnić warunku koniecznego od wystarczającego?

            A tak naprawde o co ci chodzi?

            > > Malzenstwo zawiera sie dla wspolnego spania, chyba ze chce sie oszukac
            > > wspolmalzonka i np. czyha sie tylko na majatek po jego smierci.
            >
            > Jeżeli uważasz, że małżeństwo zawiera się _wyłącznie_ dla wspólnego spania to
            > pozostaje wyrazić kondolencje.

            A gdzie ja napisalem cokolwiek na temat, ze wylacznie? Po co imputujesz mi bzdury?

            > Małżeństwo to wspólnota, wspólnota dwojga osób, które pragną wspólnie iść przez
            > życie, na dobre i na złe, w bogactwie i w biedzie, w zdrowiu i w chorobie. I
            > małżeństwo jest po to, by ową wspólnotę uznały nie tylko te dwie osoby, ale
            > także wszyscy wokół. To ważne, także ze względów formalnych.

            No wlasnie - dlatego wlasnie homoseksualisci walcza o prawo do zawarcia
            malzenstwa. Jesli heteroseksualistom sie pozwala, nawet bezdzietnym!!!, to
            dlaczego homoseksualistom nie???!!!
            Ale z drugiej strony - do tego zeby byc wspólnota dwojga osób, które pragną
            wspólnie iść przez życie, na dobre i na złe, w bogactwie i w biedzie, w zdrowiu
            i w chorobie niepotrzebny jest chyba papier? Co on zmienia? Nic! Taka wspolnota
            ma sens tylko wtedy jesli obie strony CHCA. Papier tego nie zmieni, jesli druga
            strona nie bedzie chciala to papier i tak nic nie da. Malo tego, ten papier daje
            uzasadnione przypuszczenie, ze strony sobie nie ufaja, bo potrzebuja papier dla
            zwiazania sie. Strony ktore sobie nie ufaja nie kochaja sie tak naprawde. Chca
            miec druga strone na wlasnosc, jak rzecz.

            > I
            > małżeństwo jest po to, by ową wspólnotę uznały nie tylko te dwie osoby, ale
            > także wszyscy wokół.

            To wszyscy wokol wtedy widza. Po co jeszcze papier? Dla samego papieru? Przeciez
            to INFANTYLNE!
            • xtrin Re: Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania 30.04.07, 00:17
              autenty napisał:
              > A tak naprawde o co ci chodzi?

              O absurd Twojej odpowiedzi.
              Ja napisałam "małżeństwo to nie tylko wspólne spanie", Ty "nie ma małżeństwa bez
              wspólnego spania". Gdzie w tym logika?

              > A gdzie ja napisalem cokolwiek na temat, ze wylacznie?
              > Po co imputujesz mi bzdury?

              Jeżeli piszesz, że "małżeństwo zawiera się dla wspólnego spania", a za jedyny
              wyjątek podajesz oszustwo spadkowe to co mam na ten temat sądzić?

              > No wlasnie - dlatego wlasnie homoseksualisci walcza o prawo do zawarcia
              > malzenstwa. Jesli heteroseksualistom sie pozwala, nawet bezdzietnym!!!,
              > to dlaczego homoseksualistom nie???!!!

              Dlaczego krzyczysz?
              Ja jak najbardziej uważam, że homoseksualiści powinni mieć prawo do małżeństwa.
              Co więcej uważam, że wszelakie publiczne ulgi finansowe powinni się ewentualnie
              należeć wyłącznie osobom wychowującym dzieci, bez względu na formę związku
              (małżeństwo czy konkubinat) czy jego brak (samotni rodzice) lub orientację, a
              nie małżeństwom wyłącznie z racji ślubu i wspólnego gospodarstwa.

              > Ale z drugiej strony - do tego zeby byc wspólnota dwojga osób, które pragną
              > wspólnie iść przez życie, na dobre i na złe, w bogactwie i w biedzie, w
              > zdrowiu i w chorobie niepotrzebny jest chyba papier? Co on zmienia? Nic!

              A może pozwól ludziom, by sami decydowali o tym, czego im potrzeba, a czego nie,
              co? Dla wielu osób małżeństwo jest ważne.

              > Taka wspolnota ma sens tylko wtedy jesli obie strony CHCA. Papier tego nie
              > zmieni, jesli druga strona nie bedzie chciala to papier i tak nic nie da.
              > Malo tego, ten papier daje uzasadnione przypuszczenie, ze strony sobie nie
              > ufaja, bo potrzebuja papier dla zwiazania sie. Strony ktore sobie nie ufaja
              > nie kochaja sie tak naprawde. Chca miec druga strone na wlasnosc, jak rzecz.

              Oczywiście, że dla dobra związku niezbędne jest zaufanie. A małżeństwo to dla
              wielu osób właśnie wyraz największego zaufania. To powiedzenie "ufam ci na tyle,
              że nie boję się z tobą formalnie związać".

              > To wszyscy wokol wtedy widza. Po co jeszcze papier? Dla samego papieru?

              Ok, po co wpisywać w papiery ojca i matkę? Przecież wszyscy to wiedzą.
              Po co spisywać umowy? Dla samego papieru?

              > Przeciez to INFANTYLNE!

              Infantylne to jest Twoje jednostronne podejście i założenie, że wszyscy powinni
              go podzielać.
              Nie chcesz się pobierać - nie pobieraj, nie ma przymusu. Ale uszanuj to, że
              niektórzy tego chcą i potrzebują.
        • Gość: upierdliwa Re: Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania IP: *.bochnia.pl 29.04.07, 21:36
          autenty napisał:

          Malzenstwo zawiera sie dla
          > wspolnego spania


          wspolnie spac mozna i bez malzenstwa. natomiast malzenstwa zawiera sie np. dla
          wspolnego rozliczenia podatkowego.
          • autenty Re: Nie ma malzenstwa bez wspolnego spania 29.04.07, 23:24
            Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

            > autenty napisał:
            >
            > Malzenstwo zawiera sie dla
            > > wspolnego spania
            >
            >
            > wspolnie spac mozna i bez malzenstwa.

            No wlasnie! Po cholere wiec malzenstwo!?

            > natomiast malzenstwa zawiera sie np. dla
            > wspolnego rozliczenia podatkowego.

            To trzeba zmienic przepisy podatkowe na normalne. Przeciez te przepisy
            dyskryminuja osoby mieszkajace razem, a niebedace malzenstwem! Dwie dowolne
            osoby powinny moc sie rozliczac razem na zasadzie oswiadczenia, ze prowadza
            wspolne gospodarstwo domowe, albo trzeba zlikwidowac to wspolne rozliczanie, a
            jednoczesnie obnizyc podatki. Po co to wspolne rozliczanie? Zeby ludzi gonic do
            USC, zeby darmozjady urzednicy USC mieli miejsca pracy? Niech zaczna robic os
            pozytecznego!
    • adeladeotero Re: Stan cywilny 30.04.07, 20:10
      Chodzi o różne problemy prawne - np. dziedziczenie, rozliczanie podatków,
      rejestracje samochodów czy dzieci. simple
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka