Dodaj do ulubionych

Zostałam dziś mamą :-)

03.06.07, 01:03
mamą adopcyjną :-)
www.maitri.pl/pytania.php
Długo się wahałam i długo miałam wątpliwości co to tego typu akcji - bo
niestety za wieloma akcjami społecznymi kryją się źli ludzie i chciwość
pieniądza... Ale dziś zaufałam, podjęłam świadomą decyzję i bardzo się
cieszę. Świata ani Afryki nie zbawię, ale też włos mi z głowy nie spadnie,
nie zubożeję od tych paru groszy. Dam szansę jednemu, choćby jednemu dziecku,
które teoretycznie już na starcie dostało NIC a nawet jeszcze mniej, ale
KTÓRE JEST WARTE TEJ POMOCY :-)
Proszę tylko o niepisanie bzdurnych komentarzy na mój temat - jaka to naiwna
jestem i żebym lepiej zajęła się polskimi sierotami. Mam na ten temat swój
pogląd i poglądy hipokrytów mnie nie obchodzą :-)
Pozdrawiam wszystkich, których afrykańskie sieroty chociażby troszkę obchodzi
Obserwuj wątek
    • Gość: cytadela.panx.ok Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 01:22
      wspaniale
    • nelsonek Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 01:54
      Gratuluje odwaznej decyzji. I zycze powodzenia!
      • venus22 Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 02:23
        mnie obchodza.. bardzo sie ciesze ze zdecydowalas sie na adopcje - to naprawde
        pomaga tym biednym dzieciom. BRAWO!

        Venus
        • venus22 Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 02:27
          a co do polskich sierot - ich sytuacja nie jest nawet w 1/1000 tak zla jak tych
          w Afryce:

          Darfur, Sudan:
          www.vancourier.com/issues04/111104/photos/top1.jpg
          V.
    • edyta.007 A nie myśleliście o tym samym?? 03.06.07, 09:55
      Właściwie to nie "chwaliłam się" po to aby usłyszeć pochwały i oklaski ale
      raczej po to aby poruszyć temat tej akcji i zachęcić Was do zrobienia tego
      samego kroku?? Pozdrawiam :-)
    • Gość: Marzena Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.121.225.195.static.bait.pl 03.06.07, 11:27
      Dołączyłaś do grona mam adopcyjnych. Ja również adoptowałam małego Davida z
      Kamerunu. Mam go pod opieką już ponad 2 lata, wspaniały chłopczyk. Ma 10 lat i
      jest całkowitą sierotą. Ma kaleką siostrę i 3 braci. Z listów i pytań jakie mi
      zadaje, wiem że przeżył i widział bardzo wiele, jest bardziej dojrzały od wielu
      z nas tutaj. Na tym forum kłócą się przeważnie lewaki z prawakami i dostarczają
      rozrywki niczym z kabaretu. Tak jakby wokół partii i władzy przy korycie, świat
      się kręcił. Podejrzewam że w rzeczywistości innej niż nasza obecna, np
      afrykańskiej - nie mieliby tyle mądrości do powiedzenia. Po prostu szczęki by
      im opadły.
      • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 16:23
        Przez jakie stowarzyszenie adoptowałaś??
    • Gość: aw naiwna Edyta IP: *.chello.pl 03.06.07, 11:30
      klechy bardziej nadziane pieniedzmi i tyle.
      jak Rydzyk.
      • edyta.007 Rydzyk???? 03.06.07, 11:52
        Zawsze go gdzieś doczepicie!! Jak rzepa do psiego ogona!! Żałosne. A co mu do
        tego? Katolik od kilku boleści. Nic poza czubkiem własnego nosa nie
        widzi. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ta aluzja w jakimś stopniu odnosiła się
        do mnie????? Zdziwiłbyś się, jestem tak nadziana na ile może być
        nadziana studentka - jeszcze nie pracująca na pełnym etacie.
        Dostaję "kieszonkowe" od rodziców, stypendium naukowe i od czasu do czasu
        dorabiam jeśli mam możliwość.
        Zależy jak na to popatrzysz - ja patrzę w ten sposób że zjem jedną pizzę mniej
        i napije się jednego piwa mniej, miesięcznie. A ty patrz sobie inaczej i żyj
        sam dla siebie. Może jesteś szczęśliwy, ja bym nie była.
        • ewa9717 Re: Rydzyk???? 03.06.07, 12:17
          Też o tym myślę, ale - choć w tym roku mnie stać - nie wiem, czy wydolę za rok,
          no i tak sie bije z myslami...
          • edyta.007 Re: Rydzyk???? 03.06.07, 12:37
            Ja też nie mam tej pewności. Ale to jest troche jak z prawdziwym
            macierzyństwem. Po prostu się robi wszystko tak aby zapewnić dziecku to co
            niezbędne. To kwestia paru wyrzeczeń i zmniejszenia limitu kwoty na
            przyjemności. Kosmetyk, ciuszek mniej.
            Poza tym jeśli już naprawdę, mimo najszczerszych chęci, nie będziesz w stanie
            opłacać "swojego dziecka w Afryce"... możesz powiadomić o tym stowarzyszenie,
            Twoja adopcja jest adopcją dobrej woli a nie przymusem. Zawsze możesz się
            wycofać a Twoje dziecko przejmie kolejny ktoś, kto czeka w kolejce na dziecko.
            Więc do działa :-) Zrób to jeśli czujesz taką potrzebę i dołącz do grona mam.
            Powodzenia :-)
            • billy.the.kid Re: Rydzyk???? 03.06.07, 16:39
              troszkę zaciekawiło mnie to:NIE MA MA MOŻLIWOSCI ODWIEDZENIA ADOPTOWANEGO
              DZIECKA. a dleczgóż to? już mi to pachnie kosciołowym oszustwem.
              • edyta.007 Hmmmm.... 03.06.07, 18:01
                Zadałam to samo pytanie przed chwilą stowarzyszeniu pośredniczącemu w
                adopcjach. Czekam na odpowiedź i obiecuję że ją przekażę.
                Wiem dlaczego nie mozna zapraszać tych dzieci do nas - oczywiste jest że to 2
                różne światy, moglibyśmy im wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku takim
                zaproszeniem. Chodzi o różnice kulturowe, cywilizacyjne. Te dzieci nie widziały
                często kredek, zabawki czy murowanego domu, nie mówiąc o samolocie czy
                wieżowcu.... Dlatego nie można nawet wysyłać prezentów w postaci mazaków,
                słodyczy - mogłoby to wzbudzać zazdrość wśród dzieci nie objętych programem
                adopcji. Nie znamy mentalności tych ludzi, nie wiemy, jak na prezenty mogliby
                zareagować. Nam się wydaje, że to takie słodkie dzieciaczki, a one często
                więcej przeżyły, niż dorośli ludzie w Polsce, dlatego nie możemy być pewni ich
                reakcji. To nie słodkie dzieciaczki z pełnymi brzuszkami i uśmiechniętymi
                buźkami. To dzieci często kalekie, skrzywione emocjonalnie przez wojny i widoki
                śmierci rodziny.
                Wprawdzie nie zastanawiałam sie dlaczego nie działa to w drugą stronę - tzn
                dlaczego ja nie mogę pojechać w odwiedziny do dziecka, ale wydaje mi się że
                może chodzić o podobne względy: wzbudzanie niepotrzebnie nadziei dziecka na to
                że je kiedyś zabierzemy ze sobą, że odmienimy ich życie ( a niestety prawdziwa
                adopcja dzieci z Ruandy ze względów formalnych jest NIEMOŻLIWA na dzień
                dzisiejszy). Poza tym wspomniana już zazdrość - że do tego dziecka
                przyjechał "ktoś" a do mnie nie..... sprawiłoby to wiele przykrości pozostałym
                dzieciom.
                Problem jest o wiele bardziej złożony niż się nam wydaje: trzeba bardzo
                delikatnie postępować z tymi dziećmi i ich rodzinami. Wiele z nich ma rodziców,
                chorych albo kalekich, niezdolnych do pracy... mimo wszystko pomoc nie powinna
                przekraczać niezbędnego minimum, bo inaczej sierota i jej opiekunowie zbyt
                uzależniają się od pomocy z zewnątrz i przestają sami dbać o swoje utrzymanie.

                Troszkę rozumiem Twoje wątpliwości bo sama się z nimi borykałam zanim podjęłam
                ostateczną decyzję. Ale po przestudiowaniu problemu i stron w internecie na ten
                temat... zaufałam i wierzę że faktycznie moje pieniądze komuś pomogą. Zresztą
                nie chodzi o bog wie jakie sumy...
                • billy.the.kid Re: Hmmmm.... 03.06.07, 19:06
                  ociupinke tłumaczysz to jak księżna diana. to taka dobra pani co to murzynkó
                  głaskała po główkach.
                  jadąc tam na pewno nie szukałabyś kontaktu z tym jednym dzieckiem. analogicznie-
                  powinny byc zakazane wizyty w polskich domach dziecka- ze do dziecka kto.ś
                  przyjechał-a do innych nie. śiem,rdzi mi to coraz bardziej kościołowym
                  zakłamaniem. z wysłanych mazaków i słodyczy kościół nic nie wykarmi dla siebie.
                  a jadąc tam mogłabyś tak zdziebko dokłądniej zobaczyć gdzie te tak
                  skrupuilatnie przeliczane dularki się podziały.

                  jest taka kosciołowa firma caritas, zbierała jakieś p[ieniąchy dla ofiar i ich
                  rozdin z katastrofy w katowicach. tak do ofiar trafiło cos 10% zebranych
                  pieniędzy. a gdzie reszta- reszta czeka na lepsze czasy.
                  • edyta.007 Re: Hmmmm.... 03.06.07, 19:59
                    Caritasowi akurat również nie za bardzo ufam. Ale nie każda taka akcja innej
                    akcji równa. Masz prawo tak myśleć, w końcu takiej postawy nieufności uczy nas
                    rzeczywistość i media trąbiące o codziennych przekrętach i manipulacjach
                    politycznych. Tak naprawdę dziś każdy może cie oszukać... ale czy to znaczy że
                    masz nie wierzyć np w przyjaźń?? Polacy zawsze generalizowali, jak coś do wora,
                    to najlepiej wszystko do jednego.
                    Ps. hmmm... dzięki za to z Dianą. Nie każdy może chyba nią być :-) Twoja ironia
                    akurat w tym względzie, ani troszkę mnie nie dotknęła.
                  • edyta.007 Re: Hmmmm.... 03.06.07, 20:01
                    i jeszcze cytując koleżankę z dołu: "Rydzykopodobnej korupcji nie ma
                    nigdzie na świecie. A księża, któży wyjeżdżaja do Afryki mają zapewne "więcej"
                    powołania niż wypasieni proboszczowie z polskich wiosek".


                    • mala.mi74 Re: Hmmmm.... 05.06.07, 11:56
                      Wprawdzie swego dziecka nie mozna odwiedzac ,ale mozna wymieniac się zdjeciami
                      i filmami(tak jest własnie w maitri). Jednak nie mozna wszystkiego fotografowac
                      aby nie wywolac niepotzrebnych urazów w tych dzieciach.
                      Mozna za to pojechac na misje na dłuzej albo na stałe. Polecam.
    • taisy Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 19:21
      nawet takie mamowanie jest cudowne, poza tym ze sa jeszcze osoby, dla ktorych
      los innych ludzi nie jest obojetny.
    • ascenth Gratuluje:))) 03.06.07, 19:58
      I odwagi, i otwartego serca. Chyba nie powinnas się obawiać jakichś oszustw ze
      strony tamtejszych organizacji kościelnych. Rydzykopodobnej korupcji nie ma
      nigdzie na świecie. A księża, któży wyjeżdżaja do Afryki mają zapewne "więcej"
      powołania niż wypasieni proboszczowie z polskich wiosek.
    • Gość: jszhc Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 20:10
      A dlaczego ludzi, ktorzy mieliby na ten temat inne zdanie nazywasz hipokrytami?
    • Gość: jszhc Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 20:12
      Poza tym co to za bycie mama:)...to takie zaspokajanie sumienia, bo sie da
      ubogiemu na chleb i maslo....
      • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 20:26
        A czy jest coś złego w zaspokajaniu sumienia, jak to nazywasz?? Właściwie nie
        wiem dokładnie co masz na myśli: sumienie można zaspokajać jeśli zrobisz coś
        złego - uważasz że to przeze mnie personalnie Afryka jest w takim stanie w
        jakim jest??????
        No i czy widzisz coś złego w dawaniu chleba ubogiemu?? Hmmm... no myślałam że
        właśnie o to.
        Matko Boska. Żyjemy w kraju, w którym to już nawet wartości ludzkie się ludziom
        poprzestawiały????
        • billy.the.kid Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 20:31
          prtze4d wojna dzieci w polsce sreberka od cukierków zbierały "na murzynka".
          • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 20:38
            jest 70 lat po wojnie. Dzieci nie zbierają już sreberek tylko pokemony i
            teletubisie a w Afryce o sreberkach to jeszcze bociany nie klekoczą.
        • Gość: jszhc Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 18:09
          o tak.....zyjemy w kraju w ktorym doraznie rozwiazuje sie porblemy tak naparwde
          wiele sie nie trudzac, a sumienie spokojne, bo cos zrobilismy....a w
          konsekwencji nie wiele to zmienia globalnie....
          • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 13:24
            A konkretniej co masz na myśli?? Hmmm... nic nie robiąc ŹLE i robiąc chociażby
            coś maluuutkiego TEŻ ŹLE ??
            TO MOŻE POWIESZ MI JAK JEST DOBRZE????????
            Jeśli znasz takowy sposób "zbawienia świata", wyleczenia wszystkich ludzi i
            nakarmienia dzieci z wielkimi brzuszkami JEDNYM RUCHEM.... PODZIEL SIĘ :-)
            • Gość: jszhc Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 13:41
              a no widzisz mam....ale jak powiedziala moja pani od enokonikii 'do brze gadam,
              ale za duzo -podobno;p- a tacy jak jak samo nic nie zwojuja, tylko z nozem w
              plecach wyladuja" juz twedy oglosilam, ze ide na studia dziennikarskie...;p
              • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 13:50
                tak, ale może zamiast pisać, że to tylko zaspokajanie sumienia, napisałabyś aby
                każdy robił coś w miarę własnych możliwości. Bo chyba o to właśnie chodzi??
                Zaspokaja się sumienie gdy zrobi się coś złego, albo nie zbobi się nic.
                Historia już widziala Zbawicieli świata, syzyfowe prace i altruistów, tylko
                świat jaki był taki jest: okrutny.
                Może ktoś kto nie jest Angeliną Jolie i nie może wpłacić milionów, niech wpłaci
                złotówkę, może ktoś kto nie chce być misjonarzem, niech przynajmniej nie
                krytykuje ich pracy. WŁASNE MOŻLIWOŚCI A NIE ZASPOKAJANIE SUMIENIA.
                • Gość: jszhc Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 17:48
                  wiesz co, pierwsze slysze, zeby ktos ZASPOKAJAL sumienie ROBIAC COS
                  ZLEGO...nowa filozofia i nauka spoleczna?;)
        • edyta.007 Sumienie????????? 05.06.07, 21:11

          > Poza tym co to za bycie mama:)...to takie zaspokajanie sumienia, bo sie da
          > ubogiemu na chleb i maslo....

          TO TWOJE SŁOWA - MOŻE JE ROZWINIESZ??????????

          > A czy jest coś złego w zaspokajaniu sumienia, jak to nazywasz?? Właściwie nie
          > wiem dokładnie co masz na myśli: sumienie można zaspokajać jeśli zrobisz coś
          > złego - uważasz że to przeze mnie personalnie Afryka jest w takim stanie w
          > jakim jest?????? No i czy widzisz coś złego w dawaniu chleba ubogiemu??
          Hmmm... no myślałam że właśnie o to chodzi.

          A TO MOJE SŁOWA - nigdzie nie napisałam że można ZASPOKAJAĆ sumienie ROBIĄC COŚ
          ZŁEGO.... ale że można ZASPOKAJAĆ sumienie PO FAKCIE ZROBIENIA CZEGOŚ ZŁEGO.

          Bardziej dosadnie nie potrafię ci tego wyjasnić.
          Wiesz co? Wydaje mi się że nie wiesz dokładnie czego się czepić... całkiem
          pokreciłaś sens moich wypowiedzi. Czy oby naprawdę studiujesz dziennikarstwo?
          Dziennikarz powinien być bardziej uważny i wnikliwy. A nie pochopnie, piąte
          przez dziesiąte interpretujesz i dorabiasz własną ideologię, mówiąc że jest
          moją. Dziwi mnie to.
          Wczoraj albo przedwczoraj (niewazne) napisalas ze to co zrobilam jest
          zaspokojeniem sumienia. Nie wiem co mialas na mysli szczerze mówiąc.
          Mówi się "gryzie mnie sumienie" (jeśli coś złego zrobiłam) albo jeśli czegoś
          nie zrobiłam wcale. Banalny przykład: popchnęłam celowo koleżanka i złamała
          nogę (no i mam kaca moralnego, gryzie mnie sumienie)... albo nie ustąpiłam
          babci miejsca w tramwaju (nie zrobiłam tego i również mam moralniaka i gryzie
          mnie sumienie). Stąd ZASPOKAJANIE sumienia, którego się tak czepiłaś. Jeśli się
          zrobi coś złego to można zaspokajać sumienie poprzez naprawianie błędu, poprzez
          rehabilitację.
          Na samym początku pisałaś o sumieniu... o tym że je zaspokajam adoptując.
          Wydawało mi się że adopcja jest z natury pozytynym zjawiskiem, więc po co
          miałabym to robić????
          Az się sama sobie dziwie, że tak się tłumaczę komuś kto nie umie czytać między
          wierszami. No ale może własnie dlatego, abyś nie robila tego więcej i
          ironicznie nie zwracała uwagi o tworzeniu nowych teorii naukowych.

          • mala.mi74 Re: Sumienie?????????Edytko... 06.06.07, 08:19
            Edytko,
            Nie wiem jak dlugo jestes na tym forum,ale ja na tyle dlugo,ze wiem,ze pisze tu
            duzo ludzi ,ktorzy nie doswidczyli niestety nigduy ani milosci, ani
            bezinteresownosci ,ani prawdziwego dobra. Niestety nie sa tez do tego zdolni.
            Wiec rozmowa z nimi na takie tematy to jak rozmowa z slepym o kolorach- kazde
            dobro i miłosc beda chcieli ponizyc i osmieszyc byle tylko lepiej się poczuc i
            wlasnie..uspokoic wlasne brudne sumienie.daj sobie wiec sposkoj z rozmowami
            tutaj, napisałas cos bardzo waznego, a czy ktos weźmie to sobie do serca czy
            nie-jego problem. Na drugi raz reklamuj takie rzeczy tam gdzie pisuja dobrzy
            ludzie,dla których bezinteresownosc,poswiecenie i dobro to nie sprawy niezwykłe
            i nieznane.
            Pozdrawiam i zycze sil i powodzenia. A moze Twoje zainteresowanie misja pojdzie
            kiedys dalej...moja koleżanka w grudniu jedzie na misje do Afryki:)
    • chwila.pl Edytko 03.06.07, 20:35
      przyjmij ode mnie wyrazy szacunku i sympatii.
      To wspaniałe uczucie wiedzieć, że są wśród nas wrażliwe osoby, skłonne pomóc
      innym. Tym bardziej, że jak sama piszesz, nie należysz do krezusów.
      Gratuluję Ci też odwagi i zaufania, jakim darzysz organizacje charytatywne.
      Ja nie potrafię im zaufać i nie zaryzykowałabym przekazania im złamanego grosza.
      Wole pomagać konkretnym osobom, których znam z imienia i nazwiska, znam ich
      sytuację materialną, zdrowotną lub rodzinną. No, ale cel jest ten sam. Pomoc
      ludziom, którym los nie sprzyja, sprawić, by ich życie chociaż odrobinę było
      łatwiejsze do zniesienia...
      • edyta.007 Re: Edytko 03.06.07, 21:03
        Dziękuję za miłe słowa :-)
        Z tym zaufaniem to nie do końca tak. Również jestem nieufna, ale tego nauczyła
        mnie polska rzeczywistość i manipulacje polityczne. Wierzę jednak (chcę
        wierzyć) że misjonarze wyjeżdzający do Afryki mają więcej wrażliwości od
        urzedników i księży robiących dobre miny do złej gry, tutaj w kraju, za
        biurkiem i nie umiejących nawet pokazać palcem na mapie Ruandę czy Kamerun. Tak
        naprawdę każdy mówi o Afryce ale potem temat gdzieś się rozmywa i Afryka jak
        była sama sobie tak jest nadal. Wierzę że 3 organizacje na 10 są uczciwe i
        wierzę że ja właśnie na nią trafiłam.
        Chyba również wolałabym pomóc bezpośrednio komuś kogo znam. Ale wiem że tu w
        Polsce, są inne możliwości. Każdy kto tej pomocy oczekuje, ma większe szanse ją
        otrzymać.
        Od zawsze byłam zakochana w wyobrażeniu o Afryce jakie znałam z filmów i
        opowieści znajomych, którzy wrócili z wakacji z safarii. Znajomi wrócili z
        pięknej części Kenii dla turystów gdzie słoniki i lwiątka z rezerwatu dały się
        głaskać. Wiem jednak że to tylko utopia. Kawałek pięknej Afryki spośród tysiąca
        setek kilometrów ziem dotkniętych wojną, nędzą i ubóstwem. Moi znajomi nie
        widzieli filmu o Darfurze czy o wojnie etnicznej między Hutu i Tutsi w
        Rwandzie, ani nie czytali "Hebana" Kapuścińskiego. Ja czytałam i oglądałam.
        Czar o Afryce prysnął. Został szok. XXI wiek - bogatsi stają się bogatszymi, a
        biedni biedniejszymi.

        • chwila.pl Re: Edytko 05.06.07, 09:57
          Powiedz mi, czy to "Twoje adaptowane" dziecko ma rodziców biologicznych? Czy tez
          przebywa w sierocińcu? Ile ma lat? Jak się nazywa?

          Piszesz:
          > Wierzę jednak (chcę wierzyć) że misjonarze wyjeżdzający do Afryki mają więcej
          > wrażliwości od urzedników i księży robiących dobre miny do złej gry, tutaj w
          > kraju, za biurkiem.

          Zanim misjonarze otrzymają jakiekolwiek pieniądze, przejda one długa drogę przez
          łapska tych urzędasów. Zostanie z nich mała garstka, na otarcie łez...
          • edyta.007 Re: Edytko 05.06.07, 12:49
            Jeszcze nie dostałam informacji o dziecku, dopiero w piątek wysłałam zgłoszenie
            swojego udziału oraz potwierdzenie wpłaty. Więc min. kilka tygodni muszę
            poczekać na informacje o dziecku. W uwagach napisałam jednak, że chciałabym
            wspierać sierotę zupełną.
            W sumie masz racje, tak też może być - do misjonarzy trafi ochłap rzucony przez
            urzędasów polskich. No cóż, ja wpłacam pięniądze w dobrej wierze, z pewnym
            stopniem zaufania, a jeśli tych ludzi stać na to aby wyciągnąć łapę po
            nieswoje, ukraść i mieć krew na rękach?? hmmm... Może nie ma sprawiedliwości na
            ziemii ale mam nadzieję ze "tam gdzieś" jest :-) Chociaż takie złudzenia
            pomagają nie zwariować :-) Czasem zdrowiej być naiwnym.
            Mimo wszystko, Twoje obawy są jak najbardziej słuszne, mi również się troszkę
            udzielają. Ale pozostanę konsekwentna.

            • mala.mi74 Re: Edytko 05.06.07, 12:58
              edyta.007 napisała:

              > Jeszcze nie dostałam informacji o dziecku, dopiero w piątek wysłałam
              zgłoszenie
              >
              > swojego udziału oraz potwierdzenie wpłaty. Więc min. kilka tygodni muszę
              > poczekać na informacje o dziecku. W uwagach napisałam jednak, że chciałabym
              > wspierać sierotę zupełną.
              > W sumie masz racje, tak też może być - do misjonarzy trafi ochłap rzucony
              przez
              >
              > urzędasów polskich.

              Nie bardzo rozumiem. Akurat w Maitri pracuja zdaje sie wolontariusze. Opłata
              administracyjna jest jawna i najczesciej kosztuje 1-2 zł.
              O jakich urzednikach mówimy?>
              • edyta.007 Re: Edytko 05.06.07, 13:19
                Tak, faktycznie, opłata administracyjna jest w Mairiti jawna i wynosi 3 zł.
                Odpowiadałam tym, którzy mimo wszystko uważają, że w takich stowarzyszeniach
                pracują nieuczciwe osoby tzw urzędasy. Chwila.pl napisała że misjonarze
                otrzymają zaledwie mały procent tej sumy. Ja mam nadzieję że tak rzeczywiście
                NIE JEST. Mimo wszystko nie wiemy jaka jest droga tych pieniążków, w sumie się
                nie orientuję w tym sprawach - a może są jakieś podatki, opłaty transferowe,
                bankowe, itp. ??
                • mala.mi74 Re: Edytko 05.06.07, 13:27
                  edyta.007 napisała:

                  > Tak, faktycznie, opłata administracyjna jest w Mairiti jawna i wynosi 3 zł.
                  > Odpowiadałam tym, którzy mimo wszystko uważają, że w takich stowarzyszeniach
                  > pracują nieuczciwe osoby tzw urzędasy. Chwila.pl napisała że misjonarze
                  > otrzymają zaledwie mały procent tej sumy. Ja mam nadzieję że tak rzeczywiście
                  > NIE JEST. Mimo wszystko nie wiemy jaka jest droga tych pieniążków, w sumie
                  się
                  > nie orientuję w tym sprawach - a może są jakieś podatki, opłaty transferowe,
                  > bankowe, itp. ??

                  Ty chyba nie masz się co martwic. Na stronie maitri znajdziesz w tym temacie
                  wiadomosci. Osrodki w Polsce czesto tez oraganizuja spotkania,na ktorych
                  wszytskiego mozesz się dowiedziec a jesli mieszkasz w któryms w miast ,w ktorym
                  jest maitri mozesz sma wziac udzial w działalnosci.
                  Ja bardziej sie bym martwiła jak pieniadze sa zagospodarowywane na samych
                  misjach-tu trzeba miec zaufanie. Z moich pieniadzy mimo tego ,ze utrzymuje
                  jedna dziewczynkę zostalo opłacone ubezpiecznie zdrowotne dla całej jej rodziny
                  (tzn. mamy i 5 rodzenstwa). No trzeba zaufac misjonarzom,ze znają tamtejsze
                  warunki i wiedza czego najbardziej potrzeba. Zresztą to "żelaźni" ludzie,znałam
                  kilku w zyciu i cos o tym wiem, raczej nie dadza się oszukac przz jakichs
                  posredników w Polsce.
                  U mnie bylo odwrotnie-na stronie misyjnej byly zdjecia dzieci z opisem ich
                  sytuacji matrialnej i w ten sposób wybrałam jedno.Potem mi odpisano,ze to jedno
                  juz zostało zaadoptowane tylko zdjecie wciaz w necie bylo,wiec wybralam drugie
                  i to utrzymuje(9-letke z Rwandy)
                  pozdr
    • zofijkamyjka Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 21:04
      Z całym szacunkiem, ale moim zdaniem nie zostałaś matką adopcyjną.
      Akcja piękna ale nazwa kompletnie nieadekwatna.
      Pomagasz finansowo dzieciom potrzebujacym pomocy, adopcja to coś zupełnie
      innego.
      • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 21:11
        Wiem na czym to polega :-) Taka pseudo adopcja - naprawdę chodzi o pomoc
        finansową i nic innego. To taka metafora, przenośnia :-) Brzmi lepiej niż "dar
        serca" ;-) "Dar serca" od razu rozjuszyłby pewne osoby na tym forum, które tego
        serca nie mają, a może chciałaby je mieć ;-)
        Pozdrawiam
        • mala.mi74 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 14:05
          > Wiem na czym to polega :-) Taka pseudo adopcja - naprawdę chodzi o pomoc
          > finansową i nic innego.

          Edyta, dla osób wierzących to tez modlitwa za konkretne dziecko no i tego
          dziecka i misjonarzy za Ciebie.
          W ten czy inny sposób to pewna odpowiedzialnosc za dziecko i jego
          wychowanie,wykształcenie a przeciez tym charakteryzuje sie rodzicielstwo.
          • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 14:11
            Oczywiscie masz racje :-) Zgadzam się. To coś więce niż tylko pieniądze.
      • billy.the.kid Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 21:14
        jedyna pomoc jaka daję ludziom jest bezposrednia. ot pare groszy proszącemu
        alkoholikowi co o mało rece mu si,e nie urwą od delirki.
        wszelkie działania typu fundacje służa przedewszystkim zaspokojeniu potrzeb
        samych fundacji- do potrzebujących trafia 10 % pieniąchów dawanych.i to i tak
        duzo licvzone.

        masz w poblizu po sąsiedzku ludków którym można i trzeba pomóc. a ty tak
        romantycznie wybrałas sobie daleka afryke. pare lat temu była okcjha live aid.
        gwiazdy nagrały nawet piosenkę we are the world. gwuazdy zrobiły sobie dobre
        samopoczucie i reklame. a do bidnych murzynów g z tego trafiło.
      • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 21:19
        Nie zrozum mnie źle. Nie myślę że osoby, niepodzielające mojego poglądu, tego
        serca nie mają. Rozumiem, że może kogoś na to nie stać więc nie "adoptują",
        albo po prostu nie ufają stowarzyszeniom charytatywnym. Miałam na myśli ludzi,
        którzy dla zasady krytykują kogoś tylko dlatego, że ten ktoś coś więcej zrobił
        aniżeli ta osoba; tzn zamknęła oczy i udawała że problem sam się rozwiazał.
        Nawet jeśli ktoś coś zrobił dla innego, i tak naprawdę to coś nie dotkneło
        bezpośrednio jego osoby, nie wywołało skutków go krzywdzących => to obudziło
        tak częstą w polskim społeczeństwie cechę malkontenctwa. To dotyczyło ludzi,
        którzy żyją po to aby żyć. Sami dla siebie.
        Pozdrawiam ponownie.
        • billy.the.kid Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 21:29
          biega mi o to ze NIE WIESZ w jaki sposób ta twoja pomoc skutkuje.co z tej
          pomocy dociera do potrzebujących. napisałem ze daje piniądze[małe bo małe]
          alkoholikowi który potzrebuje na alpage. usłyszę ze to on sam sobie winien itp
          bzdety. a to choroba i on tego browara albo alpagi naprawde POTZREBUJE.
          i
        • venus22 Re: Zostałam dziś mamą :-) 03.06.07, 21:54
          nie wolno odwiedzac dzieci w miejscu ich zamieszkania?

          to faktycznie troche dziwne bo World Vision nie ma takich ograniczen.

          ""Poza tym co to za bycie mama:)...to takie zaspokajanie sumienia, bo sie da
          ubogiemu na chleb i maslo...."""

          zaspokajanie sumienia? to ty widocznie go nie masz skoro nie sponsorujesz?
          zapominasz ze po drugiej stronie jest dziecko ktore dzieki malej wplacie ma
          zapewnione wyksztalcenie, zywnosc i opieke lekarska. malo?

          zaspokoic sumienie mozna dajac biednemu pare groszy na ulicy. a sponsorowanie
          dziecka - to robi sie bo sie chce pomoc.



          Venus
    • Gość: w eee , to sciema katabasow IP: *.chello.pl 03.06.07, 22:11
      • Gość: w Re: eee , to sciema katabasow IP: *.chello.pl 03.06.07, 22:17
        poczytaj Edyto


        ..........................

        Księdzu zależało tylko na pieniądzach. Zbudował umieralnię, a nie dom spokojnej
        starości - mówi Mieczysław Karasiński, były mieszkaniec gdańskiego Domu Opieki
        "Złota Jesień". Pensjonariusze od lat procesują się z założycielem ośrodka,
        księdzem Julianem N. Mówią, że wpłacili po kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo
        duchowny obiecywał im mieszkania na własność. Teraz okazało się, że są tylko
        najemcami.

        Pan Mieczysław wprowadził się do domu pogodnej starości "Złota Jesień" w Gdańsku
        wraz z chorą żoną pod koniec 2000 roku. Byli przekonani, że w domu wybudowanym
        przez księdza znajdą spokój i odpowiednią opiekę. Ksiądz Julian N. obiecał im
        też, że będą mogli wykupić na własność lokal, w którym mieli zamieszkać.

        - Początek był obiecujący. Warunki były dobre, obiecano rehabilitację w razie
        choroby. Zamieszkaliśmy tam z żoną - mówi Mieczysław Karasiński były mieszkaniec
        Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku.

        Jak się okazało, państwo Karasińscy w domu "Złota Jesień" nie otrzymali opieki,
        na którą tak liczyli. Właścicielami mieszkania także nie zostali.

        Pani Krystyna również zdecydowała się na zakup mieszkania w "Złotej Jesieni".
        Wpłaciła pieniądze na mieszkanie - około trzydziestu tysięcy złotych. Jednak
        mimo obietnic księdza właścicielką mieszkania nigdy nie została.

        - Nie chciałam być sama. Pomyślałam, że w domu budowanym przez księdza będzie mi
        dobrze - mówi pani Krystyna, była mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień".

        Pokrzywdzeni zdecydowali się zgłosić sprawę w prokuraturze. Jednak postępowanie
        umorzono. Niedoszli właściciele mieszkań zaskarżyli więc parafię księdza Juliana
        z powództwa cywilnego.

        Mieczysław Karasiński i kilka innych osób odzyskało wpłacone pieniądze, ale
        niektóre sprawy przeciwko parafii toczą się do dziś. Część pensjonariuszy
        rozpraw nie doczekała. Jeden z mieszkańców powiesił się w domu opieki księdza
        Juliana.

        - Wisiał cały tydzień. Sprzątaczka poczuła straszny smród, ruszyła klamką i go
        zobaczyła. Ciało podobno było już w rozkładzie. On żądał zwrotu pieniędzy, które
        wpłacił. Był samotny i chciał się gdzieś przenieść. Niestety, kłótnie nie
        przyniosły żadnego efektu i doszło do tragedii - mówi pani Krystyna, była
        mieszkanka Domu Opieki "Złota Jesień" w Gdańsku.

        Poszkodowani liczą na to, że władze przyjrzą się bliżej księdzu Julianowi i jego
        "złotej działalności". *

        • Gość: edyta.007 Rzeczywiscie to byla 'sciema' IP: *.chello.pl 04.06.07, 12:16
          Ale zastanowcie sie, mozwe warto sprobowac i sie przyłaczyć. Akcja stanie sie
          znana, ludzie będą sie o niej dowaidywać, przyłączać i-ktoś zacznie to 'na
          powazniej kontrolować'. Dlaczego nie?
    • Gość: w czyli zrzuta na alufelgi IP: *.chello.pl 04.06.07, 18:59
      • billy.the.kid Re: czyli zrzuta na alufelgi 05.06.07, 08:51
        nie licz na to ze coś co łyknął kk da sie jakos rozliczyc.
    • mala.mi74 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 11:46
      Edyto,gratulacje!
      Tez jestem "mamą" małej Rwandyjki:) Mała rosnie jak na drodżach i uczy się.
      Organizacja "maitri" jest jak najbardziej wiarygodna. Ja adopcji dokonałam
      przez karmelitanki czynne,kotre tam pracuja . Niedawno był zreszta w TV film
      dokumentalny własnie o tej misji:)
      Pisujesz z tym dzieckiem? Ja się jeszcze nie orientowalam co do kontaktu z
      moejej strony, dostalam za to nowe zdjecia i kartke świateczną z misji.
      ps. ciekawe ,ze zastanawiałam się nad adopcją pól roku,a jak juz się
      zdecydowałm to zaraz potem dostałam podwyzke w pracy:) Podobno dobro powraca...
      • edyta.007 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 12:21
        Czesc :-)
        W zeszły piątek wypełniłam ankietę i wpłaciłam za 3 miesiące więc jeszcze muszę
        sporo poczekać zanim dostanę zdjęcie dziecka i informacje o nim.
        Miło mi słszeć to co piszesz. Że jesteś zadowolona z działalności
        stowarzyszenia.
        Kiedy słucha się tego wszystkiego o klechach, złodziejach dorabiających się na
        cudzych tragediach, naprawdę robi się smutno. Nie ma zaufania w naszym
        społeczeństwie :-( Troche mnie nie to nie dziwi, taka rzeczywistość i
        zakłamanie dookoła. Ale czasem wypadałoby coś wypośrodkować i spojrzeć nie
        tylko od tej mrocznej strony.
        Pozdrawiam
        • mala.mi74 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 12:30
          W bezinteresownosc i dobro nie wierza najczesciej osoby,ktorych nie stac ani na
          dobro ani na beziteresownosc. Skoro nie ufaja w tym temacie samym sobie ,jak
          maja zaufac innym?
          Pozdrowienia i powodzenia:)
    • mala.mi74 Re: UWAGA!!!! 05.06.07, 12:00
      Uwaga!prosze koniecznie przeczytac w temacie:
      uwaga.onet.pl/1415521,archiwum.html
      • mala.mi74 Re: UWAGA!!!! 05.06.07, 12:13
        mala.mi74 napisała:

        > Uwaga!prosze koniecznie przeczytac w temacie:
        > uwaga.onet.pl/1415521,archiwum.html

        Chciałam dodac,ze organizacja maitri to organizacja ludzi swieckich, wiec
        dajcie sobie spokoj z tymi klechami
        Jesli chodzi o misje organizowane przez zakonników i zakonnice to przeciez oni
        tam zyja w takich a nie innych warunkach,jada tam z wlasnej woli najczesciej
        na całe zycie, wiec troche rozsadku co do "dorabiania się"...
    • Gość: kacha Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.tpnet.pl 05.06.07, 12:01
      Dziwne, że nie możesz sie spotkać z dzieciakiem. W inych krajach takie
      spotkania są organizowane.
      • mala.mi74 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 12:08
        Kacha ,z ciekawosci: w jakich krajach i przez jakie organizacje sa
        organizowane? No i kogo stac na przelot do Afryki tam i nazad?
        • Gość: kacha Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.tpnet.pl 05.06.07, 13:02
          > Kacha ,z ciekawosci: w jakich krajach i przez jakie organizacje sa
          > organizowane? No i kogo stac na przelot do Afryki tam i nazad?

          W Czechach.

          Co ma do rzeczy pytanie kogo na to stać, skoro w tej organizacji takiej
          możliwości nie ma nawet dla ludzi którzy mogliby sobie na taką podróż pozwolić?
          • mala.mi74 Re: Zostałam dziś mamą :-) 05.06.07, 13:06
            Gość portalu: kacha napisał(a):

            > > Kacha ,z ciekawosci: w jakich krajach i przez jakie organizacje sa
            > > organizowane? No i kogo stac na przelot do Afryki tam i nazad?
            >
            > W Czechach.
            >
            > Co ma do rzeczy pytanie kogo na to stać, skoro w tej organizacji takiej
            > możliwości nie ma nawet dla ludzi którzy mogliby sobie na taką podróż
            pozwolić?
            No to teraz zaprzeczasz sama sobie. Najpierw piszesz,ze taka mozliwosc jest w
            Czechach,a zaraz potem ,ze przeciez nie ma takiej mozliwosci. Wiec jest czy nie
            ma i jaka to organizacja? Mzoe to po prostu jedna z organizacji misyjnych,która
            wysyla na misje? U nas w kraju tez takowe sa-poelcam. Własnie moja znajoma
            niedawno wyjechała na Madagaskar.
            • Gość: kacha Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: *.tpnet.pl 06.06.07, 08:54
              > No to teraz zaprzeczasz sama sobie. Najpierw piszesz,ze taka mozliwosc jest w
              > Czechach,a zaraz potem ,ze przeciez nie ma takiej mozliwosci.

              O rany, przecież w tym:
              "skoro w tej organizacji takiej
              > > możliwości nie ma nawet dla ludzi którzy mogliby sobie na taką podróż
              > pozwolić?"

              chodziło o organizację gdzie "adoptowała" założycielka wątku.

              Widziałam reportaż w czeskiej tv gdzie na pewno z dzieciakami spotkali się ich
              czescy "rodzice" a nie żadni pracownicy misyjni. Na nazwę organizacji nie
              zwróciłam uwagi.
    • Gość: camel nie chce cie martwic... IP: 81.19.200.* 05.06.07, 12:55
      ale jest wiele organizacji, ktore wyciagaja od ludzi pieniadze.
      niby na dziecko czy na pomoc..w sumie rzeczywiscie dosjae ta rodzina pomoc,
      ale np 20% z tego co wplacasz, reszta to wydatki "administracyjne".
      czy masz adres tego dziecka? jak sie nazywa itp?
      • mala.mi74 Re: nie chce cie martwic... 05.06.07, 13:02
        Gość portalu: camel napisał(a):

        > ale jest wiele organizacji, ktore wyciagaja od ludzi pieniadze.
        > niby na dziecko czy na pomoc..w sumie rzeczywiscie dosjae ta rodzina pomoc,
        > ale np 20% z tego co wplacasz, reszta to wydatki "administracyjne".
        > czy masz adres tego dziecka? jak sie nazywa itp?

        camel sama sprawdź www.maitri.pl . I przeczytaj najpierw posty powyzej zanim
        zaczniesz straszyc
        • Gość: camel Re: nie chce cie martwic... IP: *.pools.arcor-ip.net 05.06.07, 18:19
          jam ON nie ONA---a posty mozna samemu napisac:)
        • camel_3d ciekawe czemu.... 05.06.07, 21:19
          nie mozna odwiedzic dziecka.... zawsze mnie to interesowalo.
          • billy.the.kid Re: ciekawe czemu.... 05.06.07, 21:26
            jest jedno-mksimum dwoje dzieci któych foitki wysysłane sa do zainteresowanych.
            moznaby te dzieci pkzac odwiedzającym. ale ,co nie daj panie boże, przyjedzie w
            odwiedziny troje rodziców.i kapota. mleko się wyleje.
            • camel_3d Re: ciekawe czemu.... 05.06.07, 22:01
              no tak tez moze byc.

              dla mnie takie "slepe" wysylanie pieniedzyy jest niepewne. Szczefgolnie, ze nie
              mam kompletnie zadnej pewnosci, ze dotra do adresata.
              • venus22 Re: ciekawe czemu.... 05.06.07, 22:15
                czyli, krotko mowiac najlepiej usiasc na rekach i nic nie robic bo wszystko
                jest niepewne.

                nie przesadzajmy juz tak. jakies zaufanie trzeba miec i nadzieje ze jednak choc
                czesc z naszych pieniedzy pomoze jakiemus dziecku przezyc.

                poza tym moze postulujcie o kontrole takich organizacji.



                Venus
          • mala.mi74 Re: ciekawe czemu.... 06.06.07, 08:13
            camel_3d napisał:

            > nie mozna odwiedzic dziecka.... zawsze mnie to interesowalo.

            to pojedź tam i zobacz jak tam wyglada-moze Cie olsni
            >
            >
            >
            >
            >
            • billy.the.kid Re: ciekawe czemu.... 06.06.07, 08:34
              jedyna pomoc która ma sens-to danie potrebującemu z ręki do ręki.
              • venus22 Re: ciekawe czemu.... 06.06.07, 09:08
                ""jedyna pomoc która ma sens-to danie potrebującemu z ręki do ręki.""


                tak?
                zalozmy ze dasz mieszkajacemu na srodku pustyni zaglodzonemu sierocie
                20 dolarow. no i co ono z tym zrobi?
                nigdzie wody, lekarza, sklepu z jedzeniem...
                nawet tylka dobrze tym nie podetrze bo banknot za twardy i sliski.. i jeszcze
                moze skaleczyc.



                Venus
                • billy.the.kid Re: ciekawe czemu.... 06.06.07, 10:25
                  jesli dasz przez jakąs firme biednemu 20 dolarów-to on dostanie 1 dolara. no
                  może 50 centów.
                  w bilonie. to już wogóle se nie podetrze.

                  jest taka firma, takiej babki starszej . chyba z kalkuty- to chiba w indiach.
                  obraca milionami a moze nawet miliardami papierów. a bidne z tego nie dostawali
                  nawet srodków przeciwbólowych-fajnie-nie?
                  • venus22 Re: ciekawe czemu.... 06.06.07, 11:22
                    Zadna firma zajmujaca sie tego typu pomoca nie daje 100% darowizny obdarowanemu.
                    Oczywscie ze z przykladowych 20-stu dolarow ostatecznie do sieroty trafi czesc
                    z tego.

                    jaka, mozesz popatrzec np tutaj w World Vision gdzie rozliczaja sie z wydatkow:
                    www.worldvision.ca/home/about-us/financial-information/how-world-vision-uses-donations/

                    www.worldvision.ca/home/content-archives/content-stories/world-vision-canada-2006-financial-highlights/

                    najwazniejsze ze jak sponsorujesz dziecko to ono z reszty ma oplacona szkole,
                    mundurek, szczepienia i ogolna opieke zdrowotna, czysta wode i jedzenie,
                    nauke zawodu, pomoc farmerska.


                    wystarczy? moim zdaniem lepsze to niz chodzenie kilometrami po brudna wode
                    i jedzenie raz dziennie kilku lyzek jakiegos mielonego korzenia. jak jest.

                    a sama instytucja tez musi sie z czegos utrzymywac.


                    To ze zdarzaja se oszusci nie znaczy ze kazda jedna trzeba odrzucic.



                    Venus
    • Gość: Anka Re: Zostałam dziś mamą :-) IP: 158.75.228.* 06.06.07, 11:22
      Gratuluje!!! Sama także zdecydowałam się na taką adopcję i też
      jestem "przybraną mamą", z tym, że ja wraz z mężem wybrałam Pallotyński Ośrodek
      Misyjny w Warszawie i za jego pośrenictwem pomagamy wybranemu dziecku. Zanim
      przystąpiłam do tej akcji, też długo się zastanawiałam, bo to przecież pewne
      zobowiązanie, deklaracja i poważna decyzja, a nie zabawa. W każdym razie od
      początku tego roku mam pod opieką 6-letniego chłopca z Rwandy. Jego zdjęcie i
      krótkie informacje o nim dostałam gdzieś po 1,5 miesiąca od czasu wysłania
      deklaracji. Na Wielkanoc przesłałam mu zdjęcie moje i męża oraz całej rodziny
      oraz list, a teraz czekam na jakiś oddzew:). Jestem ciekawa (pytanie do osób,
      które też podjęły się takiej "adopcji") czy utrzymujecie jakiś kontakt
      korespondencyjny ze swoim dzieckiem, wysyłacie swoje zdjęcia? I czy ktoś
      też "adoptował" dziecko przez Palotyński Ośrodek Misyjny w Warszawie?
      Pozdrawiam i jeszcze raz Ci gratuluje. Samemu nie zmieni się świata, ale można
      spróbować, by ten świat choć w ułamku stał się lepszy.
      • billy.the.kid Re: Zostałam dziś mamą :-) 06.06.07, 17:28
        a klechy bogatsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka