Dodaj do ulubionych

Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI

25.11.03, 09:02
Bruno Jasieński napisał:

"Nie obawiaj się nieprzyjaciół - w najgorszym wypadku zabija cię;
Nie obawiaj się przyjaciół - w najgorszym wypadku zdradzą cię;
Obawiaj się tych obojętnych: to z ich milczących błogosławieństw wynika
wszystko zło świata."

To jest motto na dziś, na jutro, może i na całe życie...
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza Piękny ten nowy wątek! IP: 212.33.67.* 25.11.03, 10:19
      Spinko dziękuję,ze pomyślałaś o mnie (też bym chciała Cię uścisnąć). Obawiam
      się,że czasowo się nie wyrobię, bo o 9.50 będę na Centralnym i muszę na 10.00
      dolecieć w okolicę ul. Koszykowej. Skończy się to planowo ok.18.00 a ja chcę
      nawiać bo pociąg mam ok. 17.00.
      Nie jest moja ostatnia wizyta i wierzę, że się w końcu spotkamy. Często jeżdzę
      w te kierunki, bo mój mąż jest spod W-wy i zięć też. A tak w ogóle to muszę Cię
      przyłapać na moim terenie. Brr... szew wzywa (ale wiem po co! ).papa
      • Gość: chochlik Re: Piękny ten nowy wątek! IP: *.lublin.mm.pl 25.11.03, 15:42
        Witam w nowym wątku. Mnie nikt nie woła, nzjwyżej sumienie zwraca mi uwagę, że
        marnuję czas . Wołają też koty na balkonie, na którym urzadziłam im zaciszne
        legowisko. Koty goście wskakuja kiedy chcą na balkon (na parterze). Jak staję
        przy drzwiach, patrzą mi wymownie prosto w oczy jakby mówiły: Wyniosłabyś coś
        na przekąskę. Jak otwieram drzwi to staraja się zniknąć z pola widzenia, ale
        niezupełnie, bo mają nadzieję. Nie nawiązuję z nimi bezpośredniego kontaktu,
        bo nie chcę ich od siebie uzależnić. Szymborska napisała: "Nie umiera się
        kotu" Co biedny, wypieszczony kotek zrobi ze sobą gdy zabraknie jego pani?
        Wprawdzie nigdzxie sie nie wybieram, ale nigdy nic nie wiadomo.Dobrego zdrówka
        i pogody ducha. Wszyscy musimu przeczekać ten trudny czas, nim NFOZ nie
        okrzepnie. Życzę MU, sobie i wszystkim potrzebującym, zeby to się jakoś udało.
        Poczekamy, zobaczymy.
        • spinkaa Re: Piękny ten nowy wątek! 26.11.03, 07:32
          W zastepstwie Izy, która dzisiaj na słuzbowej konferencji wyjazdowej z
          pewnością nasłucha sie różnych śmiesznych rzeczy od bez watpienia dowcipnych
          ludzi(!), witam maleńkim żartem:

          "- Co to jest: lata w powietrzu i robi: "yzb, yzb"?
          - Mucha na wstecznym biegu."

          A poza tym wszystkim zapracowanym, zabieganym, a także odpoczywającym i
          leniuchującym życzę miłego i atrakcyjnego dnia. U nas właśnie wschodzi
          listopadowe wiosenne słoneczko, czego i Wam zycze:)))
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 09:39
      Parę dni mnie tu nie było a tu tyle czytania i nowy wątek. Widzę, że nie tylko
      u mnie czas przyspieszył. Nie mam ani chwileczki wolnej ale najgorsze jest to
      że zadne sprawy nie posuwają się do przodu i drepczę w miejscu, co jest bardzo
      zniechęcające. W domu juz komputer gotowy do pracy tyko szukamy operatora netu
      bo okazało się, że na naszym nowym osiedlu są z tym problemy. Jestem tym bardzo
      zdziwona bo myślałam, że bedzie to prosta sprawa. Na Warmii wiosna, ptaki
      świergolą wcale nie na zimową nutę, nawet forsycje zaczęły kwitnąć ale to chyba
      nie jest dobre chociaż przyjemne.
      Dzisiejszy dzień mogę zaliczyć do szczęśliwych. Tuż po przyjściu do pracy
      zadzwonił z domu syn, który wychodził na zajęcia później i zakomunikował, że
      właśnie ocalił parter domu przed potopem, bo pękł przewód od wody pod zlewem.
      Gdyby to się stało 5 min. później możliwe, że rekord przebywania Betki w
      remoncie zostałby pobity +zakup mebli. Dobrze, że ok. 2 tyg. temu wreszcie
      ubezpieczyliśmy dom od takich różnych.
      Wracam do pracy, pozdrawiam wszystkich pracusiów i leniusów też.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 26.11.03, 14:05
        Dzień dobry kochani-zabiegani Prześwietni!
        Widziałam już wczoraj nasz nowy wątek, ale kompletnie nie miałam czasu żeby
        coś napisać. Dzisiaj czasowo wygladam troszkę lepiej, ale tak naprawdę to
        własnie udaję, że ciężko pracuję...

        Myśl przewodnia-super! Bo właśnie o to żeby nie być obojętnym we współczesnym
        świecie coraz trudniej. I chociaż czasami to jest bardzo niewygodne jak się
        nie umie przejść obojętnie i "do porządku dziennego", to tak po prostu trzeba.

        Mała, no to Ci się udało! Jest się czym cieszyć, a ubezpieczonym to swoją
        drogą też zawsze warto być.

        Uciekam popracować

        Usmiechy dla wszystkich

        betka
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.lublin.mm.pl 26.11.03, 17:32
        Korzystam z abonamentu kablowego. Wprawdzie systematycznie trzeba płacić
        narazie 105 zł a ponoć od stycznia nieco więcej, ale można siedzieć przy
        internecie dzień i noc bez przerwy. Mała, chyba o takie podłączenie starasz
        się . Jak cała rodzina serfuje to to ma sens. Pozdrawiam już z ciemnego
        Lublina.
    • Gość: Iza Już jestem ! IP: 212.33.67.* 27.11.03, 08:34
      Wczoraj po powrocie padłam "jak czyżyk". Byłam strasznie zmęczona po kilku
      godz. siedzenia i słuchania. Było jednak dosyć ciekawie. Dotyczyło co prawda
      nowego systemu komputerowego (który nas czeka), ale dużo się dowiedziałam.
      Najlepsze były te rozmowy w przerwach, bo się prosiło - a teraz mów prawdę.
      Taka wymiana doświadczeń jest najlepsza. Pogoda w W-wie była super.
      Idę zaraz składać sprawozdanie do szefa a humorek mam jeden akademicki:
      Siedzi dwóch studentów psychologii na korytarzu. Widzą, że nadchodzi asystent i
      dźwiga stertę książek. Nagle wywrócił się. Jeden ze studentów podrywa się, aby
      mu pomóc. Na to drugi:
      - Daj spokój, to pewnie znowu jakiś eksperyment...
      • bbetka Re: Już jestem ! 27.11.03, 12:21
        :-))) Ci studenci...

        Iza no widzisz nie było aż tak źle! Ja właśnie "wyłgałam" się z konferencji w
        Wa-wie na początku grudnia. Też myślę, że bedzie nudno i że to strata czasu.
        Pojadą (a nawet polecą) inni więc przywiozą materiały i opowiedzą jak było.

        Będąc ostatnio pasażerką w samochodzie zostałam "przymuszona" do wysłuchania
        płyty Kukiz/Borysewicz. Pierwszego nie znoszę organicznie drugiego trochę
        mniej. I spodobało mi się ??!! Nie mogę wyjść z szoku, ale że tylko krowa nie
        zmienia poglądów, to zmieniłam. Jest tam kilka piosenek z bardzo fajnymi
        tekstami (autor Kukiz!) na dobre i złe chwile. To fragment majej ulubionej (bo
        płytę oczywiście od razu sobie kupiłam):
        Jest taki dzień i każdy tak ma,
        że czasem jest źle, że jakoś nie tak
        A potem jest noc i znowu jest dzień
        I uwierz mi że Uśmiechniesz znów się

        Uśmiechów dla pracujacych i mogących pozwolić sobie na błogie lenistwo też
        betka
        • bbetka Re: Już jestem ! 27.11.03, 12:24
          Aha, a u nas mówi się "padłam jak kawka". Ciekawe, bo o czyżyku nigdy nie
          słyszałam. A akademiku mieszkali ludzie z całej Polski, więc trochę się
          dokształciłam i wiem np. co to gzika, grule czy redyska
          betka
          • Gość: Iza Co to gzika, grule czy redyska? IP: 212.33.67.* 27.11.03, 13:42
            Betko uwielbiam takie neologizmy "nawijaj" co one znaczą !
            • bbetka Re: Co to gzika, grule czy redyska? 27.11.03, 14:30
              Gzika to twarożek ze śmietaną, redyska to rzodkiewka, a grule to ziemniaki

              betka
              • Gość: chochlik Re: Co to gzika, grule czy redyska? IP: *.lublin.mm.pl 27.11.03, 19:51
                W Poznaniu bywały na obiad pyrki z gzikiem z dodatkiem cebuli, lub
                szczypiorku.Redyska - chyba też w Poznaniu, a także: leberka, czyli
                pasztetówka, sosiski - parówki, knobloszki - kiełbasa parówkowa, szneki -
                drozdżówki zwinięte w ślimaka, obficie polukrowane i okolicznościowe rogale
                świętomarcińskie. Grule jadałam w górach - w Murzasichlu i Bukowinie
                Tatrzanskiej. W Mikołowie - koledzy przynosili do szkoły na drugie
                śniadanie "zemła z wursztem." W Lublinie królują ruskie pierogi, pierogi
                wiejskie z serem i kaszą gryczaną oraz - cebularze. Pizza w rozmaitej wersji
                agresywnie usiłuje wyprzeć regionalne specjały. Znam też wileńskie rewelecje,
                a mianowicie prawdziwe kołduny z baraniny, z łojem, czosnkiem i majerankiem,
                babkę ziemniaczaną, drygle = kwaszenina = galareta z nóżek wieprzowych. Znam
                to wszystko, ale zamknęłam we wspomnieniach. Zadawalam się zupkami z torebki z
                grzankami, albo makaronem z serem białym, ale nie gzikiem. I takie inne, które
                pozwalają zaoszczędzić zużycie gazu. Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego
                apetytu. Czy jedliście w skórce pieczone banany z sola i masłem. Ja tak.
                • spinkaa Re: Co to gzika, grule czy redyska? 28.11.03, 08:51
                  Chochliku - pieczone banany jadłam, tyle że bez masła. I nie odzywiaj sie stale
                  tymi torebkowymi specjałami, bo toz sama chemia, szkoda żołądka. Wiecej wydasz
                  na lekarstwa, niż zaoszczędzisz na gazie:))

                  Co do regionalizmów - część rodziny mojego męza pochodzi z Poznańskiego.
                  pamietam, jak zaraz po słubie tesciowa powiedziała: "Chcesz dogodzić sowjemu
                  mężowi, to zró mu gzikę". Przepis nie był skomplikowany, wiec od razu
                  zapamietałam (biały ser, śmietana ew. jogurt, cebula, szczypior, sól, dużo
                  piperzu do tego ziemniaki w mundurkach). Gorzej było z nazwa.
                  Przychodzi świeżoposlubiony mąż do domu, pyta co na obiad, a ja mówię: "Bzik".
                  On się pyta:"Cooo?". Na to ja: "No, zrobiłam to, co podobno bardzo lubisz.
                  Zrobiłam ci bzika!".

                  Właśnie wyszło słoneczko w pełnej krasie i rozwesela te szarości listopadowe.
                  Wyjeżdżam do niedzieli, wiec zycze Wam takiego słoneczka i pogodnych nastrojów
                  na cały weekend:))
                  I to bez wzgledu na pogode i nastroje!
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 14:50
      • Gość: chochlik Re: Pyrki z gzikiem IP: *.lublin.mm.pl 28.11.03, 10:06
        W Poznaniu mieszkałam do roku 1938. Tam skończyłam szkołę powszechną. Babcia w
        moim skromnym towarzystwie kupowała na targu zielone śledzie, ser zgliwiały i
        odgrzewane bułki (do kotletów mielonych). Zielone śledzie,swieże, niesolone
        prosto z beczki smazyło się na oleju rzepakowym i zalewało zalewą octową z
        korzeniami. Bardzo to lubiłam. Ser zgliwiały smażony na maśle topił się na
        płynną masę. Uzupełniony kminkiem , solą i żółtkiem po skrzepnieciu stanowił
        codzienny śniadaniowy przysmak. Bardzo długo teskniłam za tym miastem i chyba
        za beztroskim dzieciństwem. Pozdrawiam.
        • Gość: chochlik Re: Pyrki z gzikiem IP: *.lublin.mm.pl 29.11.03, 12:57
          Spbotnie pozdrowienia
          • bbetka niedziela 30.11.03, 09:32
            Widzę, że wszyscy leniuchują weekendowo, a może balują andrzejkowo? Pewnie
            niektórzy pracują jak ja. Ale zamierzam przed południem skończyć to nauczanie i
            zająć się upiększaniem mojej kuchni, a wieczorkiem ide do znajomego Andrzeja. W
            sumie to już wstałam o świcie (czego szczerze nie znoszę), pracy zostało mi już
            niedużo więc dzień zapowiada się całkiem sympatycznie:-)

            Miłej niedzieli
            betka
            • Gość: chochlik Re: niedziela IP: *.lublin.mm.pl 30.11.03, 19:43
              Siedze sama, ogladam telewizję i czekam na poniedziałek. Nie mam do dyspozycji
              żadnego Andrzeja. A wrózenie moze być dla mnie niebezpieczne, więc wolę nie
              ryzykować. Życzę dobrych wróżb i spełnienia marzeń.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: 212.33.67.* 01.12.03, 07:42
      Mamy juz grudzień i teraz to już z górki do świąt. W sklepach juz w listopadzie
      rozpoczęto kampanię świąteczną. Trochę to chyba za wcześnie, ale handel ma
      swoje prawa. Wczoraj robiłam wykwintny obiad i tak sobie pokaleczyłam palce na
      nowej szatkownicy do warzyw, że z ledwością dotykam klawiatury (nie mam jednego
      opuszka - prawie). Strach pomyśleć co będzie przed świętami. U mnie to jest
      jeszcze tak że nie znoszę widoku krwi i za zwyczaj mdleję. Mąż wtedy nie wie
      czy mnie cucić, czy tamować krew. Co by nie gadać "sierota" ze mnie okrutna.
      Takie okropne poranione paluchy mam często niestety.
      Obolała Iza.
      • filut Izo, przeprogramuj 01.12.03, 09:05
        Swój Ślubny Przydział - dołóż Mu program "prace domowe.exe" :))) Chłopskie
        paluchy mają grubszą skórę. Albo używaj tępych noży;)))
        Przyjmij moje wyrazy współczucia z powodu poranionych paluszków.
        A w ogóle,to 6 grudnia przyjdzie św. Mikołaj - oby bez rózgi. Ostatnio byłem
        prawie grzeczny.

        Wszystkim życzę bezstresowego dnia
        Fil
        • Gość: chochlik Re: Izo, przeprogramuj IP: *.lublin.mm.pl 01.12.03, 13:26
          Izuniu, ja też mam taka podstępną szatkownicę, ale do ataku przystępuję
          uzbrojona w przemyślny uchwyt. Zresztą zdarza mi się to raczej wyjatkowo.
          Żałuj, że mnie w chwili tego wypadku nie było przy Tobie. Zrobiłabym Ci
          elegancki opatruneczek. Doskonałym środkiem gojącym jest propolis. Może być w
          maści. Do prac domowych (mokrych)i nie tylko wskazane w Twojej sytuacji są
          gumowe, a co najmniej foliowe, ochronne rękawiczki. Pozdrowienia
          • Gość: Iza Dzieki Chochliku! IP: 212.33.67.* 02.12.03, 07:40
            Taka osoba jak Ty przydałaby mi się na stałe, bo jestem stale pokaleczona. W
            dodatku paskudnie mi się to goi. Na szczęście stale żyję i są to drobiazgi. W
            dzieciństwie miałam poobijane kolana i łokcie. Zresztą nie tak dawno idąć do
            pracy upadłam i pobiłam sobie kość ogonową (sic!). Było to okropne, bo nie
            mogłam długo normalnie siedzieć, a ból był okropny. Ktoś mi poradził, żebym
            siedziałan na dziecięcym kole do pływania i to było to.
            Pokiereszowana Iza.
          • Gość: chochlik Re: Izo, przeprogramuj IP: *.lublin.mm.pl 02.12.03, 07:41
            Okazało się, że dziś jestem pierwsza. Dzień dobry.
    • Gość: Iza Jeszcze humorki! IP: 212.33.67.* 02.12.03, 07:43
      - Dzieci opowiem Wam jak powstał pierwszy człowiek...
      - Wolelibyśmy żeby pani opowiedziała jak powstał trzeci...

      Przychodzi klient do rosyjskiego banku, podchodzi do okienka i mówi:
      - Chciałbym u państwa założyć konto dewizowe do kogo mam sie zgłosić??
      - Do psychiatry!!!!!!!!!!!
      Wesołego dnia!
      • Gość: chochlik Re: Do poobijanej IP: *.lublin.mm.pl 02.12.03, 12:30
        Kość ogonową zaliczyłam trzy, a może cztery razy, najczęsciej na lodzie, albo
        ubitym sniegu i śliskich podeszwach. Czuję ją stale i wciąż.(to na pocieszenie
        i przez solidarność) Przed pracami z uzyciem ostrych narzędzi włącz pierwszy,
        a najwyżej drugi bieg i uruchom wyobraźnię. To raczej skuteczna profilaktyka.
        Na obicia i stłuczenia polecam okłady z arniki, albo maść arkalen. Szanuj
        zdrowie należycie, bo jak umrzesz, stracisz życie, czego Ci nie życzę.
      • bbetka wagary 02.12.03, 12:36
        A ja dzisiaj jestem na wagarach. Doszłam do wniosku, że mi się należy, a co!
        Świat się nie zawali. Po wyprawieniu reszty do pracy i szkoły, pospałam sobie
        jeszcze, teraz robię rzeczy domowe konieczne, ale bez przymusu. Mam w planie
        wizytę w księgarni i paru innych sklepach, które nie pracują po 20, kiedy ja
        mogę się do nich udać... Z założenia nie będę pracować-no chyba żeby mi się
        baaardzo zachciało;-) Więc komputer włączyłam czysto "przyjemnościowo".
        Przepraszam wszystkich pracujących, ale już po 12 więc niewiele do końca dnia
        (pracy) zostało, a ja chciałam się swoim "szczęściem" z Wami podzielić

        Iza, szczerze współczuję. Mam nadzieję, że paluszki mają się lepiej. Ja staram
        się do tarki w ogóle nie dotykać, bo kończy się zawsze podobnie;-(

        Uśmiechy
        wyluzowana betka
        • bbetka Re: wagary 02.12.03, 14:55
          Mark Twain napisał
          "Bóg stworzył człowieka, bo nie spodobała mu się małpa. Dalszych eksperymentów
          zaniechał"

          Jak Wam się to podoba?
          ;-)))))

          betka
          • Gość: Iza Owocne te wagary! IP: 212.33.67.* 03.12.03, 07:27
            To co napisałaś jest bardzo celne, jak to u Twaina bywa. Widzę,że te Twoje
            wagary zmuszają do refleksji- jak to u Betek bywa.
            Ja siedzę i ujeżdżam nowy system komputerowy, który wejdzie tuż po nowym
            roku.Jest dużo nowocześniejszy, wymaga jednak opanowania nowych rozwiązań i
            lepszej praktyki. No cóż przyzwyczaiłam się już do tych innowacji. Konkluzja
            jest taka, że teraz trzeba więcej "myszkować", a przedtem było
            więcej "palcowania". Na moje pokiereszowane palce to lepsza metoda.
            Myszkująca Iza.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.03, 07:58
      Witam po krótkim urlopie. Domowy Andrzej został uhonorowany, domowe prace i nie
      tylko odrobione, wstawanie dziś było okropne.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.lublin.mm.pl 03.12.03, 10:39
        Bardzo podoba mi się ten forumowy dziennik. Uwazam, że może stanowić
        interesujacy materiał do opracowania go w formie literackiej.
        Dziś wstałam nieco później bo nie goni mnie żadne planowe zajęcie w LUTW. Czek
        mnie jednak wizyta w szpitalu. Mojej bliskiej znajomej usunięto wczoraj
        kamicową nerkę. Wieczorem była jeszcze szara, zamroczona i obolała. Mam
        b=nadzieję, że dziś będzie lepiej. Tak się złożyło ze na sąsiednim oddziale
        leży jej syn po operacji pękniętego wrzodu żołądka. Na szczęście wyłazi z
        opresji i już chodzi. Jednym słowem nieszczęścia chodzą po ludziach. Nie
        pozwolono przy niej w nocy dyżurować, a a osobista, prywatna pielęgniarka
        bierze za noc 180 zł. Rozumiem, że w ten sposób dorabiają, ale nie każdego na
        to stać. Pozdrawiam i radzę: - nie chorujcie.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.03, 13:02
      Niestety prawo sobie a rzeczywistość, jak zwykle. W Prawach Pacjenta jest
      punkt: Pacjent ma prawo do: dodatkowej opieki pielęgnacyjnej sprawowanej przez
      osobę bliską lub inną osobę wskazaną przez siebie art. 19 ust. 3 p. 2 - nie
      pamiętam jaki to akt prawny ale jak trzeba to poszukam. Wiem, że nikt nie
      będzie taki odważny, żeby kłócić się z ordynatorem oddziału na którym się leży,
      ale dla porządku przytaczm powyższy punkt, może komuś się przyda.
      Chochliku, co racja to racja: nie chorujcie. Z życzeniami zdrowia mała
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.03, 15:19
      Czy wszyscy pracują? Ja już kończę!!!
      Trzymajcie się ciepło bo chyba idzie mróz, czy tylko do Olsztyna?
    • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 03.12.03, 23:41
      Późno juz, ale dopiero teraz mam jedną spokojną chwilę. Troche problemów
      nazbierało mi sie i stąd moja tutaj nieobecnośc. Ale widze, że Wy jestescie, a
      więc wszystko w porządku:)))
      Noc i mgła za oknem. W domu cisza, wszyscy śpią. To taki wyjątkowy, króciutki
      czas wyciszenia, uspokojenia,zamyślenia. Czas na przeczytanie gazety do końca,
      przerzucenie korespondencji z banku, który znowu podnosi opłaty za prowadzenie
      rachunku, czas na łagodne wejście w cisze snu.
      Ale tez wreszcie czas na odrobine internetu - jednego z najwiekszych wynalazków
      ostatnich lat. Uwielbiam internet, choć poświęcam mu duzo mniej czasu niż
      chciałabym. Ale wiedząc, że nie mozna mieć wszystkiego, cieszę się nawet tymi
      chwilami, które kradne realnemu życiu!
      Śpijcie spokojnie, Kochani Prześwietni, jutro tez będzie dzień i nowe marzenia
      do spełnienia:))))
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 04.12.03, 01:10
        Nie wiem czy to dzień dobry czy dobranoc ;-)
        Ale ponieważ właśnie kończę pracę to chyba to drugie...
        Powinnam pewnie jeszcze trochę posiedzieć, bo ta cisza domowa, o której pisze
        Spinkaa, pozwala mi się skupić, ale oczy mi się zamykają, a jutro kolejny
        pracowity dzień...

        W kwestiach meteorologicznych to u nas ciągle +7 +8 stopni. A ja bym już
        chciała jakiś leciutki mrozik i śnieżek!

        Dobrego dnia wszystkim, którzy wstaną wcześniej niż ja i tu zajrzą!
        Tym, którzy wstaną później również!
        betka
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 08:01
      Witam w ten pochmurny i wcale nie zimowy dzień.
      W moim ogródku systematycznie dokarmiamy ptaki, głównie wróble i sikorki.
      Chociaż jest jeszcze ciepło, trochę jedzonka już im podsypywałam i nagle od
      paru dni żadnego podopiecznego w stołówce. Najpierw myślelismy, że jest za
      ciepło i ptaki nie potrzebują naszego wsparcia. Miałam parę dni wolnego i
      dopiero wtedy odkryłam prawdziwy powód ptasiej absencji. Do naszego ogrodu
      zaczął przylatywać w celach konsumpcyjnych jakiś drapieżnik. Nie wiem dokładnie
      co to jest ale syn, który zna się na różnych ptaszyskach twierdzi, że to
      pustułka albo sokół. Małe ptaki wymiotło z całej okolicy ale cóż to są niestety
      prawa przyrody, są ci co jedzą i ci co są zjadani. Wcześniej czasami do
      karmnika zakradały się koty ale nie robiło to na wróblach większego wrażenia.
      A teraz do pracy, miłego dnia.
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 04.12.03, 08:42
        Witaj Mała:)))
        Z tymi ptaszkami to jest troszke tak, jak z ludźmi. Wpadnie taki ludzki
        drapieżnik do ogródka wróbelków i albo je pożre, bo mniejsze i słabsze, albo
        skutecznie przepłoszy. Tylko ze w naturze wszystko ma swoje miejsce i
        uzasadnienie biologiczne. A wśród ludzi....
        Ale do góry nasze małe ptasie łebki:))) No, chyba że sa tutaj wsród nas także
        jakies drapiezniki!
        • spinkaa Bukiet kwiatów dla Basi:))) 04.12.03, 08:47
          Zdradzę Wam pewna tajemnicę: mamy tutaj Basię, dzisiejszą solenizantke!
          Basiu - badź zawsze tak optymistycznie nastawiona do zycia, bądź zdrowa i
          uśmiechaj sie, bo Twój usmiech ropogadza nawet najbardziej ponura aurę:)))
          A jesli sa jeszcze inne Basie wsród Przeswietnych, to także i im zycze samych
          spełnionych pragnień:))))
          Szczęsliwego dnia:)))
          • bbetka Re: Bukiet kwiatów dla Basi:))) 04.12.03, 09:40
            Z całego serca przyłączam się do życzeń dla Basi, chociaż nie wiem kto to z
            nas- wszystkim solenizantom i jubilatom dużo zdrowia i pogody ducha!

            A z innej beczki, S.J. Lec powiedział: "Mężczyźni wolą ładne kobiety, bo
            łatwiej jest im patrzeć niż słuchać" ;-))))))

            betka
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 15:18
      I ja też składam moc najlepszych życzeń dla naszej Basi kochanej, sto lat, sto
      lat, niech żyje, żyje nam!!!!!
      • Gość: Chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.lublin.mm.pl 04.12.03, 18:01
        Moja siostra ma na imię Basia. Spedziłam u niej pół dnia. Wszystkim Basiom
        życzę wszystkiego najlepszego.
        • ypsilon Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 05.12.03, 09:27
          No to ja w imieniu wszystkich Baś dziękuję za miłe życzenia. Cały wczorajszy
          dzień spędziłam w pracy, a po powrocie do domu czekała na mnie niespodzianka.
          Zebrała się najbliższa rodzina, cierpliwie czekali aż wrócę (mgła), krótko
          posiedzieliśmy, bo rano trzeba wstać. Ale było to b. miłe, tym bardziej że
          zyjemy w coraz większym pośpiechu, a telefony i internet zastępują nam kontakt
          osobisty. A tego nie da sie zastapić. Wprawdzie jestem maniakiem komputerowym,
          ale nie ma to jak rozmowa w cztery oczy. Pozdrawiam all
    • Gość: Iza Witam poganiając siebie ! IP: 212.33.67.* 05.12.03, 09:47
      Na chwileczke zaglądam do Was, bo jestem taka "zarobolona", jak już wspominałam
      od 19.XII wyrzucają nas na przyusowe urlopy do polowy stycznia a robota sama
      się nie zrobi. Poza tym mamy 2 koleżanki w ciąży i różnie to z ich zdrowiem
      bywa - trzeba wspomóc, natomiast Prześwietne Poczterdziestoletnie "chodzą" jak
      w zegarku i są podporą uczelni.(to jest optymistyczne !).
      A teraz humor uczelniany na Mikołajki;

      Na egzaminie na uczelnię o profilu informatycznym komisja pyta kandydata, jakie
      zna komendy jakiegoś języka programowania.
      - Góra, dół, lewo, prawo i fajer...

      - Jak nazywa się kubański olej silnikowy?
      - Fidel Castrol.

      P.S.
      Życzenia barbórkowe były super - dzięki również!!!
      • spinkaa zima? 06.12.03, 18:11
        Kiedy wychodziłam rano z domu (m.in. dentysta!!!!), wprawdzie wiało z lekka,
        ale ogólnie było w miare ciepło. Po kilku godzinach wracałam cała oblepiona
        sniegiem. Zmarzłam okropnie, co było całkowicie bez sensu, gdyz znałam przeciez
        prognozy i powinnam się ubrac stosownie do przewidywanej aury. Az nie chce mi
        sie myślec co będzie, gdy wreszcie nadejdzie prawdziwa zima!
        Ale tak łażac dzisiaj po miescie stwierdziłam, że ludzie powoli doznają juz
        amoku świątecznego. Na ulicach korki były takie jak w dzień powszedni, w
        sklepach tłumy, a w banku - do którego to głównie wybrałam się w celu
        załatwienia pewnych pilnych spraw, panował taki histeryczny tłok, że oczywiście
        zrezygnowałam.
        Az nie chce mi sie myslec, co będzie sie działo w mojej ukochanej stolicy (i
        nie tylko) za tydzień, a juz za dwa.... Nic to - jeszcze tylko dwa, trzy
        tygodnie i juz bedzie z górki!

        Dzisiaj Mikołajki - dla wszystkich Prześwietnych: wielkie paczki pełne
        optymizmu i chęci do zycia:))))
        • Gość: Iza Re: zima? IP: 212.33.67.* 08.12.03, 09:13
          Spinko polecam Ci bank interenetowy, wszystko bez kolejki przez 24 godz. Ja
          jestem bardzo zadowolona z tej formy. Zima ma się cofnąć i ma być ciepło, ale
          kolejki w bankach chyba nie znikną.
          papa
    • filut Siedzę sobie przy kompie, który 07.12.03, 22:04
      przed chwilą testował wnuczek (1,5 roku). Wytrzymałość klawiatury i myszki -
      bez zarzutu:)) Wszystko sprawne!

      Nagle napadła mnie chęć zrobienia remanentu "ysków i strat" które miały miejsce
      w moim życiu, w 2003 roku.
      Proponuję, abyśmy po Świętach BN zwierzyli się sobie (oględnie) jakież to
      uzyskaliśmy wyniki swych prześwietnych remanentów;)

      Całe szczęście, że klienci też czują podniecenie przedświąteczne i nie garną
      się do mych usług i przesuwają terminy konsultacji. Mam co drugi dzień
      wolnyyy:)) A ostatni tydzień będzie cały mójjj...
      Oby tylko był śnieg, to sobie trochę poprzesuwam narty przymocowane do moich
      prześwietnych nóg ........ pomarzyć dobra rzecz ...
      Teraz idę śpiulki, bo jutro trzeba wcześnie wstać i "potyrać" ;)

      Pozdrawiam
      Fil

      • Gość: Iza Chyba już po spanku ! IP: 212.33.67.* 08.12.03, 09:24
        Tak szczerze mówiąć to zdarza mi się takie remanenty robić dosyć często i jest
        to jednak stresujące. Lepiej chyba żyć chwilą, bezpieczniej to i radośniej.
        A teraz humorek:

        Spotykają się dwaj kumple. Jeden do drugiego:
        - Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i myśli, że dam
        jej samochód.
        Na to drugi:
        - To jeszcze nic. Moja jutro jedzie do sanatorium, zaglądam do torby, a tam 10
        prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę...
        • bbetka Re: Chyba już po spanku ! 08.12.03, 09:53
          Witam,
          po pracowitym weekendzie, pracowity tydzień się zaczął;-)

          Bilansów też staram się nie robić, bo jakoś zawsze wychodzą stresująco,
          ciekawe dlaczego? za dużo od siebie wymagamy? Ale jak skończę, to czego koniec
          już widać (hip,hip,hurra) co prawda za jakieś pół roku, ale widać ten koniec
          bardzo konkretnie, to zrobię taki bilans, że hej!

          U nas od soboty całkiem zima-co prawda tylko w mojej części miasta śnieg leży
          i jest ślicznie (chociaż marznę), bo w centrum "tam na zachodzie za rzeką" to
          o śniegu nawet nie słyszeli??? A u nas w sobotę wieczorem to taka zawierucha
          była śnieżna, że aż miło.

          Milutkiego i cieplutkiego dnia oraz tygodnia!
          betka
    • Gość: Iza W górę! IP: 212.33.67.* 09.12.03, 09:00
      Kochani bardzo zjechaliśmy na dół z naszym wątkiem. Widzę, że ogarnęła nas
      przedświąteczna gorączka. Wczoraj pisałam karki świąteczne i w tym względzie
      jestem b. konserwatywna, bo nie lubię tych gotowych kartek z wypisanymi
      życzeniami. Staram się zawsze napisać coś od siebie, żeby nie było oklepane.
      Wydaje mi się, że taką kartkę jest przyjemniej otrzymać. Wymaga to trochę pracy
      nie ukrywam (zwłaszcza jak jest duża rodzina i dużo znajomych) ale staram się
      jak mogę. Pozdrawiam.
      • spinkaa Re: W górę! 09.12.03, 16:14
        Iza - masz tację, jestesmy chyba wszyscy mocno zapracowani, nie tyle
        przedświatecznie, co w ogole.
        W kazdym razie tak jest u mnie. Do tego moja Mama znowu choruje, boje się, ze
        moze to byc zapalenie płuc. W tym wieku (prawei 81 lat) to groźne, szczególnie
        ze juz ten, biezacy rok zainaugurowala własnie zapaleniem płuc. Ale nic,
        jestesmy dobrej mysli.

        W kwestii kartek swiatecznych, to dzieki za przypoomnienie. Czas juz najwyższy
        zacząc się przymierzac - ja także pod tym względem jestem tradycjonalistka.
        Niezaleznie od sms-ów i kartek wirtualnych (zalezy do kogo), wysyłam
        tradycyjnie tradycyjne. Gorzej z pisaniem - okazuje się, że odwykłam od pisania
        ręcznego i łapka boli po kilkunastu wypisanych karkach z życzeniami. Cóż, takie
        czasy.
        • spinkaa Re: W górę! 09.12.03, 16:20
          Filu - możemy sobie rzeczywiście urządzic ów remanent i podsumowanie roku,
          tylko czy aby nie bedzie to nazbyt osobiste na publicznym forum? Ja zawsze
          bardzo sie boje przekroczenia tego progu intymnosci. Piszac do Was, pisze do
          kilku osób. Tymczasem uświadamiam sobie niekiedy, że czytaja nas setki. Wtedy
          rączka na klawiaturze mi zamiera....

          Od kilku dni nie ma z nami Chochlika. Czy ktos wie, co z nasza studentką?
          Zniknęła tez Mała. Hop, hop:))))
          • filut W temacie remanentu 09.12.03, 17:40
            Pisząc o remanencie myślałem o ogólnych wynikach przemyślen. Takie ogólne
            wnioski "filozoficzne", bez naruszania granicy prywatności personalnej(?)

            Ostatnio wszyscy są "zarobieni" i znikają z forum. Chochlik ma sesję zimową, a
            Mała szykuje się na przyjęcie świątecznych gości.
            Ja się pojawiam w ramach przerw relaksowych w pracy, która z charakteru jest
            identyczna jak "na etacie".
            Tylko znacznie bardziej intensywna, mimo braku listy obecności. Z powodów
            niepohamowanej zachłanności musiałem zawiesić tzw. świadczenia przedemerytalne.
            Niedługo zwolnię tempo, bo oczęta me, kiedyś błękitne, buntują się. Czas na
            zabieg (zaćma):(
            Dzisiaj miałem "półwolne" i szlifowałem gdańskie chodniki. Z tego szlifowania
            wyszły sanki dla wnuka. A dla mnie tylko piwo, jako premia za dobry uczynek:))

            Pozdrawiam
            Fil
            • spinkaa Re: W temacie ślipków 09.12.03, 21:08
              Filu - wynika z tego,ze musisz cżęściej te chodniki szlifowac, to i pozytek dla
              wnusia, i kondycja Twoja ogolna będzie. Z drugiej strony, poniewaz wiąże sie to
              z brakiem zamówień, więc lepiej, abys tych bruków gdańskich nie szlifował. Ale
              znowu z drugiej strony - jak bedziesz miał zamówienia, to Twoje oczka błękitne
              całkowicie juz ta mgiełką się zasnują, totez lepiej by było....
              Niczym Tewie Mleczarz ze "Skrzypka na dachu" analizuję Twoją sytuację. Mam
              nadzieję, że już zapisałeś się w kolejkę do jakiegoś lekarza lub nawet kliniki
              na zdjęcie tej zacmy. Wiem od bliskich, którzy mają to juz za soba, ze to
              jest "prościzna", nie boli, nie stresuje, a za to później czlowiek optycznie
              odżywa i odzyskuje na nowo świat widziany. A wiec warto.
              • filut Re: W temacie ślipków 10.12.03, 06:56
                Pozdrawiam z rana. Przed kolejnym dniem walki z przeciwnościami losu itp.
                Pozdrowienia z rana, jak śmietana.

                W temacie ślipków, to mam skierowanie do szpitala (od 1/2 roku) i "silną wolę",
                aby się tam zgłosić. I na tym się skończyło. Wszystko przez tę pazerność. Mam
                zbyt dużo zobowiązań wobec klientów. I tak już się hamuję i zdarza mi się
                odmawiać. Pieniądzę to b. wiele, ale nie wszystko. "Gdybym był bogaty ..." jak
                śpiewa Twój znajomy TM, to zajął bym się czymś bardziej przyjemnym i pożyteczm.
                Niestety, jest jak jest.
                W tym jeszcze roku zacznę działać, aby przyspieszyć zabieg - do tego potrzebny
                jest kesz/kapucha:)

                Życzę wszystkim miłego dnia, a sam wylatywam do nowych (płatnych) wyzwań.
                Liczę na Prześwietnych, że w czasie wieczornych przerw relaksacyjnych (w pracy
                domowej) będę miał co czytać:)))

                Fil
        • Gość: Iza Re: W górę! IP: 212.33.67.* 10.12.03, 10:55
          Spinko bardzo mi przykro z powodu choroby Twojej mamy. Ja to samo przechodziłam
          rok temu. Dzięki Bogu mama wyszła z zapalenia płuc właśnie. Wierzę,że i u
          Ciebie będzie ok. czego Ci mocno życzę ! Jesteś tak rozsądną osobą i pogodną do
          tego,że dasz sobie radę.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 08:18
      Pracy moc, czas goni jak oszalały, ale dobrze, że tu jesteście i mogę na chwilę
      przystanąć. Zmagam sie ostatnio z wieloma problemami małymi i dużymi, a coraz
      częściej dopada mnie myśl, że muszę podąć radykalne kroki aby zmienić swoją
      sytuację zawodową, z powodu której zaczynam być w coraz większym "dołku". Zdaje
      mi się, że tak modne ostatnio słowo "mobbing" jest coraz bliżej mojej osoby,
      chociaż powstrzymuję się żeby nazwać to po imieniu i szukam powodów obecnego
      stanu w swoich działaniach. No ale nie są to tematy na ten pogodny czas przed
      świętami.
      Filu "Alleluja i do przodu" jak powiedziały kiedyś nasze "elyty" zycia
      publicznego. Nie zwlekaj z zabiegiem, masz szansę zobaczyć ten lepszy ze
      światów w pełnej krasie. Najlepiej załatwić to na początku roku bo potem limity
      na usługi medyczne wyczerpią się i trzeba będzie płacić.
      Pozdrawiam z wiosennego Olsztyna, dobrego dnia.
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 10.12.03, 10:42
        Dzień dobry wszystkim zabieganym i "zarobionym" przed świętami!

        Ja po wczorajszych 14 godzinach powoli dochodzę do siebie. Zawsze mam tę samą
        myśl, czy uczenie po 18 ma jakiś sens? Szczególnie w dobie nauczania masowego,
        gdy ludzie przychodzą na zajęcia po 8 godzinach w pracy i od 16 do 21 mają
        jeszcze przyswajać wiedzę...(5 dni w tygodniu). Generalnie mają to w nosie, bo
        potrzebny jest im jedynie papierek...A i poziom przekazywania wiedzy też jest
        słabszy, bo co tu ukrywać prowadzący też są ludźmi ;-)

        Mała, szczerze Ci współczuję, ale jeśli praca stresuje Cię "ponadnormatywnie"
        to znaczy, że na pewno coś nie gra i rzadko kiedy jest to "wina" pracownika, a
        z reguły warunków w których przyszło mu pracować...Jeśli czujesz, że nie da
        rady nic zmienić, to niestety chyba trzeba podjąć decyzje radykalne. Czuję ten
        ciężar i wspieram Cię witrualnie.

        Filu, do lekarza marsz! tu nie ma żadnych wymówek! I to szybkim krokiem;-)

        Chochliku gdzie jesteś?

        Nawet nie wiem jak udało mi się już kupić kartki świąteczne i znaczki też (?!)
        sama jestem sobą zdziwiona. Podobnie jak Iza i Spinkaa wypisuję je
        własnoręcznie strając się różnicować treść. Ale nie wiem kiedy jakaś wolna
        chwila stanie na mojej drodze i będę mogła je wypisać...

        Ale się rozpisałam, uciekam bo praca nie chce się sama robić...
        betka
        • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.lublin.mm.pl 10.12.03, 16:17
          Uświadomilam sobie, że zatęskniliście za mną, co sprawiło mi ogromną radość. Od
          piątku do poniedziałku mój wnuk otrzymał przepustkę z woja i dla odreagowania
          zasiadł do gier komputerowych. Chwile jego nieobecności wykorzystywał mój syn
          odrabiając zaległą pracę.(Uczelnia zatrudniła go w dziekanacie na umowę -
          zlecenie) Dla rencisty to zawsze więcej niż nic, więc stara sie jak może. W
          niewielkie nisze czasowe wskakiwała wnuczka z jakimiś pilnymi pracami dla
          drużyny. W poniedziałek i wtorek miałam zajęcia na LUTW, dziś odbierałam ze
          szpitala koleżankę, pozbawioną jednej nerkiwykończonej przez kamicę. I oto
          jestem cała i zdrowa. Spinko, rozumiem Twój niepokój o chorą mamę. Chciałabym
          zainteresować Ciebie preparatem ziołowym o nazwie Padma dostępnym w aptece bez
          recepty. Preparat ten ma bardzo korzystny wpływ na odporność i układ
          naczyniowy. Mój syn, dzieki temu preparatowi wygrzebał się z sarkoidozy płuc na
          który medycyna konwencjonalna proponowała poza witaminami i diprophyliną
          długotrwałeleczenie hormonalne czyli(Encorton), który ma szereg ubocznych
          działań.
          Filu, szkoda czasu. Świat ogladany przez przezroczyste soczewki jest
          piękniejszy, a człowiek mając jasne spojrzenie, jest sprawniejszy i
          szczęśliwszy.Dawniej okulista usuwał zmętniałe soczewki i zastępował je
          ciężkimi okularami. Obecnie medycyna poczyniła wielkie postepy i w miejsce
          usuniętej, zwyrodniałej soczewki otrzymasz nową sztuczną, doskonale tolerowaną,
          a okulary na nosie korygujace niedobory sztucznego zastępczego narządu będą
          napewno łatwiejsze do uniesienia.
          Mała, wiem jak ciężko obecnie uzyskać pracę. Spróbuj dowiedzieć się kto i dla
          czego chce Ciebie wysadzić z siodła. Może uda Ci się wyjaśnić nieporozumienie i
          odwrócić złą passę. Nie poddawaj się. Czasem uśmiechem, uprzejmością można
          pokonać przeciwnika i zamienić go w normalnie funkcjonujacego kolegę, a nawet
          szefa. Serdecznie pozdrawiam Prześwietnych
    • filut Dziękuję wszystkim za porady w sprawie ślipek 10.12.03, 17:10
      Mamy wspólny pogląd na ten temat, tylko skąd, qrde, mam na to wziąć czas????
      Listę audiencji mam wypełnioną do świąt :(((
      I to jest mój dramat.
      Pozdrawiam
      zarobiony Fil

      PS
      Jak długo po zabiegu człek musi się trzymać od kompa?
      • Gość: chochlik Re: Dziękuję wszystkim za porady w sprawie ślipek IP: *.lublin.mm.pl 10.12.03, 20:18
        Nie wiem dokładnie. ale sądzę, że tydzień. najwyżej dwa. Odwagi.
    • Gość: Iza Coś dla Fila o ślipkach po śląsku IP: 212.33.67.* 11.12.03, 10:44


      Pan Hilary



      Loto, tyro pan Hilary. Na dekel mu piere
      Bo kajs ten boroczek podzioł swoje brele.
      Szuko w galotach, szaket obmacuje,
      Obalo szczewiki, psinco znajduje.
      Bajzel w szranku i w byfyju
      Tera leci do antryju.
      "kurde" - ryczy -"kurde bele!
      Ktos mi rombnoł moje brele!"
      Wywraco lezanka i pod niom filuje,
      Borok sie wnerwio, gnatów juz nie czuje.
      Szturcho w kachloku, kopie w kredynsie,
      Glaca spocona, cały sie czynsie.
      Pieronskie brele na amyn kajs wcisnylo
      Za oknym już downo blank sie sciymnilo
      Do zadla łoroz zaglondo Hilary
      Aż mu po puklu przefurgły ciary.
      Spoziyro na kichol, po łepie sie klupnoł,
      Bo znajdły sie brele - te, co tak ich szukoł.
      Czy to niy jest gańba? -Powiydzcie sami,
      Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami?.



      • Gość: chochlik Re: Coś dla Fila o ślipkach po śląsku IP: *.lublin.mm.pl 11.12.03, 13:27
        Brawo Iza, moje uznanie. Wprawdzie tylko jeden rok mieszkałam na Śląsku w
        Mikołowie, ale zakres mojej wiedzy i umiejętnosci jest znacznie skromniejszy
        niż Twój ale doskonale wiem co to bryle i co to psińco, a także zemła z
        wursztem. Jedna z moich szkolnych koleżanek, a miałam ich tylko trzy na
        czterdziestu chłopaków, uczyła mnie alfabetu. Pmiętam tylko poczatek: "Adam,
        Babie, Cebula, Daje i tak dalej aż do Z. Ojciec mojej ciotecznej bratowej,
        górnik z Wujka tak relacjonował: Jo ta wina nie lubia, ale wódka jo, jo.
        Pozdrawiam.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 08:15
      Dziekuje za słowa wsparcia. Prawdę mówiąc usiłuję nie popadać w paranoje i nie
      dać się ale jest to b. trudne. Chochliku próbowałam wszystkiego a prawda jest
      taka, że pomimo bardzo, bardzo dobrej opinii słuzbowej (3 m-ce temu)
      zakończonej wnioskiem o podwyżkę (przez 10 miesięcy sama prowadziłam wszyskie
      sprawy które daleko przekraczały moje słuzbowe obowiązki)znowu zostałam
      pominieta przy wszystkich podwyżkach i premiach. Jak słusznie rozumiecie nie
      chodzi tu o pieniądze tylko o wyróżnienie, że praca którą wykonuje jest
      doceniona. Ostatnio nie mogę pozbyć się uczucia, że jestem zwyczajnie
      szykanowana. Przepraszam, że tu wam tak buczę ale naprawdę zaczynam się z tym
      wszystkim bardzo źle czuć i najgorzej, że nie mogę przynajmniej w tej chwili
      nic z tym zrobić.
      Jeszcze tylko tydzień i urlop. Może wolne i czas świąt a szczególnie czas
      przed, który tak bardzo lubię pozwoli mi odzyskać równowagę, bo na codzień
      jestem osoba pogodną i nie szukam problemów gdzie ich nie ma.
      No, wyżaliłam sie, może poczuję się trochę lepiej. Obiecuję więcej nie smucić.
      Pozdrawiam
      • Gość: chochlik Re:Do MałejI IP: *.lublin.mm.pl 12.12.03, 21:01
        Gdyby nie te skomplikowane czasy, dla jednych SUPER albo COOL, a dla drugich
        poprostu wredne, niesprawiedliwe, to można by szukać lepszego miejsca dla
        realizowania planów marzeń i spełnienia zawodowego. Kiedyś istniało takie
        pojęcie jak "stosunki międzyludzkie" w zakładzie pracy. Obecnie zniknęło ze
        słownika polskiego i co gorsza ze społecznej obyczajowości. Wszedzie wilki
        szczerzą kły pilnując swego ochłapu. A jak są już syte, to łaszą się udając
        pokojowe, kanapowe pieski. Trzeba samemu walczyć o swój los i nie dać się
        wypchnąć na aut. Tak jak w sumo. Powodzenia i wytrwałości.
      • filut Nie łam się Mała 12.12.03, 21:29
        Gość portalu: mała napisał(a):
        ......Przepraszam, że tu wam tak buczę ale naprawdę zaczynam się z tym
        wszystkim bardzo źle czuć i najgorzej, że nie mogę przynajmniej w tej chwili
        nic z tym zrobić....

        Nie masz za co przepraszać, a zwierzyć się komuś (nawet wirtualnemu) to ulga.
        Prawdopodobnie masz "wadę" charakteru. Jesteś dobra w swej "robocie" i nie
        wstydzisz się tego zademonstrować. Pamiętaj, że nawet gdybyś była bardzo,
        bardzo dobra, to przełożony i tak jest lepszy. Nie daj mu poznać jaka jest jego
        prawdziwa wartość! Szczególnie, gdy wszyscy wiedzą, że śmiało może siedzieć
        przy otwartym oknie:))
        To samo prawo naturalne dotyczy wspólpracowników, którzy nie mają władzy, ale
        są wystarczająco zawistni aby Cię "znielubieć" za pozytywne efekty Twej pracy.
        Odpuść sobie teraz, mimo bólu ambicji osobistej. Zaczekaj do własciwego czasu.
        A jak ten czas nadejdzie, to tak przyp...l, żeby przeciwnik nie wstał. W innym
        przypadku spalisz się wewnętrznie. Ja, zgred, wiem co mówię. Za późno do tego
        doszedłem.
        Trzymaj się
        Fil
        • Gość: chochlik Re: Nie łam się Mała IP: *.lublin.mm.pl 13.12.03, 21:02
          Melduję się, jestem. Rano obejrzalam w telewizjii stary serial " Na wschód od
          Edenu" potem odwiedziłam w szpitalu syna koleżanki. Zastapiłam ją, bo ona też
          leży więc nie może.Jest pskudnie. Wieje wiatr, pada deszcz. Strasznie sennie.
          Trzymajcie się nadziei, że jutro bedzie lepiej.
          • spinkaa Re: Nie łam się Mała 14.12.03, 09:13
            Mała - pozwole sobie zacytowac fragment tekstu, który może coś Ci wniesie i
            pomoze. Jest dość długi, ale chyba warto pod podane tam adresy zajrzeć.

            "Mobbing jest – najprościej rzecz ujmując – psychicznym dręczeniem w miejscu
            pracy. To u nas nowe pojęcie, ale zjawisko jest tak stare, jak stare są
            nieformalne struktury zależności w każdym środowisku ludzkim. Nie zawsze zła
            atmosfera w pracy, konflikty, złośliwe uwagi i niemożność porozumienia się ze
            współpracownikami lub z szefem jest mobbingiem. Możemy już jednak mówić o
            patologii, gdy proces upokarzania i świadomego, choć najczęściej
            zakamuflowanego, dręczenia trwa długo, jest systematyczny i prowadzi do
            wyeliminowania ofiary z grupy pracowniczej.
            Więcej o mobbingu dowiemy się z bardzo interesującej i bogatej treściowo strony
            Profesjonalnego Portalu Psychologicznego tp://www.psychologia.edu.pl/index2.php?
            category=slownik&level=103 (tego typu adresy najprościej jest skopiować i
            wkleić w okienko).
            Tam też warto podejrzeć zbliżone znaczeniowo odnośniki: molestowanie moralne
            (dotyczy m.in.osobowości narcystyczno-perwersyjnej, dla której dręczenie kogoś
            z otoczenia jest sposobem funkcjonowania i mechanizmem obronnym, zapewniającym
            jej równowagę i przetrwanie)oraz wiktymologia (gałąź kryminologii, m.in
            analizująca przyczyny, dla których człowiek staje się ofiarą). Zwracam również
            uwagę na działy: Psychologia przemocy i Przepisy prawne.
            Na stronie: www.swiatpsychologii.pl/kariera/mobbing.html, poza
            poszerzeniem wiedzy o mobbingu, znajdziemy tak potrzebne adresy Poradni Zdrowia
            Psychicznego w całym kraju oraz warszawskie i ogólnopolskie telefony zaufania.
            Polecam Psychotesty (Czy potrafisz mówić „nie?”; Czy często odczuwasz lęk? Czy
            akceptujesz samego siebie?)Porady, czyli odpowiedzi psychologa na listy (m.in.
            Boje się pracy; Kompleks niższości; Niesmiały i prześladowany), do którego
            zresztą można napisać pod adres: redakcja@swiatpsychologii.pl
            Bardzo wiele o mobbingu przeczytamy w obszernym referacie na stronie
            szwedzkiego profesora psychologii Heinza Laymanna.
            (www.studenci.pl/p_sem02.htm), a także w witrynie
            www.republika.pl/mobbing_polska/, gdzie dowiemy się m.in., jakie są
            SPOŁECZNE, EKONOMICZNE I ZDROWOTNE KOSZTY MOBBINGU oraz jakie są PRAWNE ASPEKTY
            MOBBINGU. Inne przydatne linki do stowarzyszeń i organizacji na świecie:
            www.euro-antimobbing.org (Europejskie Stowarzyszenie Antymobbingowe) www.no-
            mobbing.org; www.mobbing-help.de; www.mobbing.usa.com
            W Polsce deklarację pomocy zarówno ofiarom, jak i pracodawcom, którzy chcieliby
            rozwiązać długotrwały konfliktu z pracownikiem, składa Krajowe Stowarzyszenie
            Antymobbingowe - www.mobbing.most.org.pl/ (kontakt
            office@mobbing.most.org.pl).Już w czterech miastach ma swoje Punkty
            Konsultacyjne, w tym trzy kontakty e-mailowe (kielce@osa.w.pl ,
            poznan@osa.w.pl , pulawy@osa.w.pl ). oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie
            Antymobbingowe OSA, które na swojej stronie: republika.pl/osa_stow/
            poleca m.in. przydatną literaturę.
            Na koniec właściwie wszystko o mobbinu w opracowaniu „Gazety Wyborczej” -
            www2.gazeta.pl/praca/0,29267.html - w tym TEST dający odpowiedź na
            pytanie: Czy jesteś ofiarą mobbingu?, a także Poradnik, czyli jak przeżyć w
            pracy?"
            • spinkaa Re: Nie łam się Mała 14.12.03, 09:34
              Iza - dzięki za slowa wsparcia, Mama juz czuje się lepiej, ale musimy jej
              pilnowac, bo w ub. roku w podobnynm stanie wzięła się za robienie pierogów na
              święta (w tajemnicy przed nami, oczywiście). Skończylo sie zapaleniem płuc -
              póxniej rpzyznała sie, że bylo jej w kuchni gorąco, więc otworzyla okno...W tym
              roku postraszylilismy z bratem, ze wynajmiemy ochroniarza (sam Ojciec juz nie
              daje rady), który przypilnuje, czy aby nie bierze się za jakies niedozwolone
              czynnosci przed swietami. Na razie skutkuje.

              Chochliku - dobrze, że przypomniałaś mi o PADMIE. Podawałam ja mojej córce, gdy
              jako małe dziecko nieustannie zapadala na jakies infekcje. Rzeczywiście, choc
              koszmarne w smaku (trzeba to, o ile pamietam, rozgryźć, albo pokruszyc),
              okazalo sie byc skutecznym lekiem odpornosciowym.
              A w ogóle to uważaj, gdy tak odwiedzasz swoich chorych, żebys sama jakiegos
              grypska nie złapała. Wiem, wiem, dobrze radzic... Poza tym w końcu jestes
              fachowcem:)))

              Bebetko - z tymi uczącymi się wieczorami, to z pewnościa masz rację. W
              wiekszości przypadków chodzi o niezbedny do pracy papierek. Jednak zawsze im
              coś tam w głowach zostanie, a poza tym nawet jesli tylko jedna osoba wyniesie z
              Twoich wykładów przekazywana przez Ciebie wiedze, to juz warto chocby tylko dla
              niej te zajęcia prowadzic. Ale pewnie wiesz o tym najlepiej, bo inaczej by tam
              cie nie było, prawda:)))

              Filu, a czy zapisałeś się juz do lekarza? Warto przed świetami zaryzykowac, bo
              bywa, że sa mniejsze kolejki...
              • spinkaa Re: Nie łam się Mała 14.12.03, 09:36
                A tak w ogóle, to miałam Wam tylko zyczyc MIŁEGO DNIA, pomimo deszczu i
                smuteczków grudniowych:))))
                --
                spinkaa
                • Gość: Iza U nas paskudna pogoda! IP: 212.33.67.* 15.12.03, 07:33
                  Ledwo dotarłam, tak wieje. Nie było mowy o otwarciu parasola, bo jest składany
                  i oczywiście składa się na wietrze.Mam co prawda duży solidny ale nie składany.
                  Z nim są jednak trudności np. w autobusie bo potrafię nim komuś zrzucić czapkę,
                  ale może być też gorsze uszkodzenie. Pracuję jeszcze tylko ten tydzień a
                  poźniej mam wymuszony urlop zarządzony przez rektora. W zasadzie to może
                  dobrze, bo jestem strasznie przemęczona.
                  Z tym mobingiem to jest jeszcze tak, że teraz człowiek w obawie o utratę pracy
                  musi znosić więcej. Znając jeszcze opieszałość naszych sądów, to nawet
                  udowodniona sprawa musi się ciągnąc kupę czasu a jakoś trzeba egzystować. W
                  sumie to jest straszne człowiek nie ma ani siły ani pieniędzy na to wszystko i
                  tym optymistycznym akcentem robię - papa.
                  • Gość: chochlik Re: U nas paskudna pogoda! IP: *.lublin.mm.pl 15.12.03, 09:04
                    U mnie też paskudna pogoda, a czeka mnie wjście na spotkanie sekcji
                    literackiej, oczywiście LUTW. Od moich chorych nic mi nie zagraża, bo to
                    przypadki chirurgiczne. Matka ma usunieta kamicową nerkę, a syn czeka na drugą
                    operację zamkniecia przetoki po pękniętym wrzodzie żołądka. Zresztą już od
                    wielu lat nie łapie mnie żadna infekcja. W sposób w pełni świadomy pielęgnuję
                    swoją kondycję produktami Herbalife i jak na razie skutecznie. Nie traktujcie
                    tej notki jak reklamy, ale coś w tym jest. Moją fascyncję ziołami ukształtowała
                    dwuletnia praca w sklepie zielarskim. Oczywiście już po przejściu na emeryturę.
                    Chyba bedę musiała zrobić dodruk mojej książki. Miałam telefon od profesora
                    uczelni, który po jej przeczytaniu zaproponował mi spotkanie na seminarium ze
                    studentami. Ponoć są już magistranci, którzy cytują uzyskane z niej informcje.
                    (Wspomnienia z minionego wieku) Czuje się dumna i blada, bo wyzej wymieniony,
                    zdając relację wspólnej znajomej z naszej rozmowy sypał samymi superlatywami.
                    Poprostu jeszcze żyję. Serdecznie pozdrawiam. Mała, rozpoznaj swoja sytuację
                    pod względem prawnym. Nie garb się.(nie łam się) Głowe noś wysoko. Niech
                    przesladowcy nie myślą,że się boisz. Znasz powiedzenie: "Psy szczekaja, a
                    karawana jedzie dalej" Ze stoickim spokojem złóż im życzenia świąteczne.
                    Usmiechnij się. Jutro bedzie lepiej. Napewno znajdziesz właściwe wyjście.
              • filut Nie łam się Filu, idź na operację, 15.12.03, 13:19
                wszak otrzymany numer ok. 2500 gwarantuje ci zabieg już za trzy lata ;((( Tyle
                się dowiedziałem w trakcie wizyty w szpitalu.
                Przy okazji usłyszałem opinię o pacanach (o sobie), którzy zwlekają z operacją
                oczu (oków?). Poszła mi w pięty!

                Całe szczęście, że trochę udoiłem u klientów i za opłatą ok. 4000,-/oko mogę
                sobie wybrać dowolny termin w "prywatnej sali operacyjnej", poza szpitalem.
                I wybiorę: styczeń/luty - po zakończeniu najpilnieszych zobowiązań.

                Dziękuję wszystkim, którzy mnie mobilizowali:)

                Pozdrawiam
                Fil
                • Gość: chochlik Re: Nie łam się Filu, idź na operację, IP: *.lublin.mm.pl 15.12.03, 21:14
                  Filu, serdecznie życzę Ci jasnego, kryształowego spojrzenia na świat i ludzi.
                • Gość: chochlik Re: Nie łam się Filu, idź na operację, IP: *.lublin.mm.pl 15.12.03, 21:14
                  Filu, serdecznie życzę Ci jasnego, kryształowego spojrzenia na świat i ludzi.
                  • filut Re: Nie łam się Filu, idź na operację, 16.12.03, 07:01
                    Dziękuję za życzenia. Oby wszysko się udało!
                    Pozdrawiam
                    zamglony (na razie) Fil
    • filut Wtręt polityczno- gospodatrczo-osobisty 16.12.03, 07:11
      MUSZĘ dzisiaj wyjechać do klienta - ok. 300 km po torach. A tu kolejarze
      demonstrują!
      Miotają mną sprzeczne uczucia. Staram się ich zrozumieć, ale góruje osobisty
      egoizm - ONI walczą o swoje, a MNIE odbierają chleb (z omastą, o zdrowiu nie
      wspomnę).
      Czy życie nie powinno być prostsze? ;)

      Mimo wszystko, pozdrawiam optymistycznie
      Fil

      PS
      Czy ja dzisiaj wrócę? Przypuszczam, że wątpię:)))
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: 212.33.67.* 16.12.03, 08:19
      U nas jest bielutko, zimowo. W zasadzie to wygląda nawet optymistycznie, wolę
      to niż deszcze.Wczoraj byłam świadkiem rozmowy w autobusie. Rozmawiały nawet
      młode osoby, mówiąc że teraz święta to już nie takie, bo wszystko jest do
      kupienia i na co dzień to się je. Kiedyś trzeba było wszystko zdobyć i czekało
      się na np. pomarańcze i inne łakocie. Pomyślałam sobie, że ja jednak nie
      chciałabym powrotu do tych kolejek i zdobywania wszystkiego. Sama myśl wtedy,że
      zbliżają się święta i trzeba coś zdobyć przyprawiała mnie o ból glowy.
      • Gość: line Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 16.12.03, 09:12
        Wiele kiełbasy i pomarańczy musisz jeszcze zjeść żeby pojąc, ze święta nie są i
        nigdy nie były świętami kiełbasy i pomarańczy. Życzę dużo kiełbasy i pomarańczy
        i wesołego żarcia tychże kiełbas.
        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 16.12.03, 10:53
          Gość portalu: line napisał(a):
          > Wiele kiełbasy i pomarańczy musisz jeszcze zjeść żeby pojąc, ze święta nie są
          i nigdy nie były świętami kiełbasy i pomarańczy. Życzę dużo kiełbasy i
          pomarańczy i wesołego żarcia tychże kiełbas.


          Ja ludzi nie rozumiem - przyjdzie taki pełen złości na cały świat, nie
          przeczyta uwaznie, nie zrozumie, a próbuje pouczać w formie, która jemu byc
          moze wydaje sie dowcpina.
          Line - albo wyzywaj sie gdzie indziej, albo, jesli masz coś do powiedzenia, to
          najpierw naucz sie czytać ze zrozumieniem.
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 16.12.03, 11:06
            Iza - mysle podobnie: czasy mamy generalnie trudne, ale tez nie chciałabym
            powrotu tamtych, kartkowych świąt, przypłacanych zdrowiem przez nasze mamy,
            babcie, a później i nas samych. A klimat i nastrój zależą niemal wyłącznie od
            nas samych.

            U nas też biało i zimowo, więc dobrze, Filu, że jedziesz po torach, a nie na
            czterech kółkach.
            A co do prostestu kolejarzy, to podobnie jak z taksówkarzami i innymi zawodami:
            nawet, jesli niektórym (nie wszystkim) jestem skłonna przyznać rację, to na
            pewno nie godze sie na to, zeby te protesty odbijały sie na innych ludziach.
            Decydenci, do których kierowane sa głównie wszystkie strajki, nigdy nie odczują
            dolegliwości z nimi związanych. Natomiast straty poniesione w wyniku podobnych
            akcji oprzez tzw zwykłego człowieka sa czesto nie do odrobienia. Tylko ze
            właśnie ta niewymiernośc owych strat sprawia, że nikt za bardzo sie tym nie
            przejmuje. Przykład: bezposrednio z powodu ostatniego strajuku taksówkarzy i
            bokady części Warszawy, do szpitala nie dojechała na czas matka mojego
            znajomego, która miała zawał serca. W rezulatcie zmarła, choc można by było ją
            uratowac. Kogo jednak skarzyc, kogo podac do sadu - tysiące taksówkarzy z całej
            Polski, a moze ministra skarbu, gospodarki? Absurd. I czy to przywróci życie
            tamtej pani?
            Ech, bez sensu to wszystko.

            Jak widac, mnie tez dopadają dołki, ale nic, przejdzie.
            Mimo wszystko więc miłego i spokojnego dnia:)))
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 14:39
      Dziękuję wszystkim za wsparcie. Pracy ogrom, odezwe się
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.lublin.mm.pl 16.12.03, 15:37
        Ja jeszcze o tych strajkach. Moim zdaniem formy protestu, które przynoszą
        straty materialne odbijają się czkawką również na strajkujących. Pieniadze
        niezarobione i strata czasu zmniejszają szansę spełnienia żądań protestujących.
        Stąd wniosek: Forma protestu w postaci zaniechania pracy to samobójstwo, gdyż w
        konsekwencji prowadzi do likwidacji źródła dochodu.
        A teraz pare słów o świętach. Uruchomiłam wyobraźnię i strzępki wspomnień z
        młodości mego ojca, ósmego, czyli najmłodszego syna gospodarza z Podlasia: Zupa
        grzybowa z prawdziwków z łazankami, pierogi z kapustą i grzybami(tymi
        ugotowanymi w zupie),kapusta z grochem,karp smazony, kluski z makiem, kompot z
        suszonych sliwek, jabłek i gruszek. strucla z makiem. i okazuje się, ze
        wszystko z własnego surowca. Oczywiście mieszczuchy musieli kupować wszysto,
        więc podgrymaszali. Ja też wystawałam wiele godzin "za śledziami i karpiami".
        Ale to co można było kupić na rynku, bezpośrednio od producenta sprawiało mniej
        kłopotu: Jabłka, orzechy, mak. Tylko to dźwiganie... Mimo to, te wszelkie
        starania świąteczne wspominam z rozrzewnieniem i bez żalu, bo byłam młoda. A
        teraz poprostu mi się nie chce. I jest mi obojętne, czy zjem chinską zupkę z
        torebki, czy coś bardziej wyszukanego. Czasem wzdycham, ze przydałaby mi
        się "troskliwa żona" któram odgadywała by moje myśli, potrzeby, by zadbała o
        moja garderobę, o sprzatanie, gotowanie i niczego ode mnie nie oczekiwała poza
        wdzięcznym dziękuję, popartym uśmiechem. Serdecznie pozdrawiam i przesyłam
        przyjacielskie zyczenia wszystkiego najlepszego, zdrowia , pogody ducha i
        pieniażków, nie więcej niż pięć groszy ponad potrzeby dnia codziennego
        • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI 17.12.03, 08:32
          Kochani, długo mnie nie było, ale od tygodnia męczą mnie jakieś obrzydliwe
          wirusy, nawet udałam się do lekarza. Ale zlekceważyłam sobie jego gadanie
          (syndrom "wiem lepiej") i pojechałam w weekend nauczać-tu wymowne pukanie w
          głowę...Skończyło się tak, że jedynym możliwym kontaktem ze światem jest słowo
          pisane (na czas dłuższy)+duże pogłębienie dolegliwości wcześniejszych:-((W
          związku z tym ani nie mogę pracować "normalnie" ani nad swoją pracą pilnie
          wymagającą skończenia ani przygotowywać się do świąt. No wczoraj się
          zmobilizowałam i upiekliśmy rodzinnie pierniczki i ciasteczka, bo dziecko już
          nie mogło się doczekać.

          To wszystko oczywiście nie w ramach narzekania, ale przestrogi i
          upublicznienia błędów własnych ;-) Głupota (własna zwłaszcza) nie boli, ale...

          Filu, czy udało Ci się w rozsądny sposób posłużyć koleją? I wrócić do domu? Bo
          kolejarze to już zaczynają przechodzić sami siebie. Ja też to wszystko
          rozumiem, ale działania na szkodę innych i tak naprawdę własną (no bo czyją?
          rządu?) to kompletnie nie...Ale przykład innych grup (górnicy) uczy że takie
          postępowanie daje efekty, więc pewnie warto spróbować (z ich punktu widzenia).

          Podobno wszędzie zima, a u nas niestety bura jesień

          Życzę wszystkim zdrowia, sił i radości z nadchodzących świąt

          Idę się wygrzewać
          baaaaaaardzo nierozsądna betka
    • Gość: Iza Witam Prześwietnych ! IP: 212.33.67.* 17.12.03, 09:07
      Witam tych chorych (bez głosu) i tych którzy zabierają glos w sprawach
      strajków, osobistych itp.
      Wszyscy jak widzę zaganiani ale w sumie to chyba optymistyczne. U nas strasznie
      dużo osób przechodzi w tym jeszcze roku na emeryturę, korzystając z
      korzystniejszych przepisów. Ciągle ktoś się żegna i jest nostalgicznie. Szkoda
      mi ich, bo widać,że z chęcią jeszcze by popracowali. Znając jednak nasze prawo
      (co to i wstecz i na przód) wolą pobierać wyższe świadczenia.
      Dzisiaj jest ponoć dzień bez przekleństwa, więc "w mordę jeża" pozdrawiam Was.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 15:24
      Jak tu miło i swiątecznie. Wrócę na chwile do tematu praca. Jeszcze raz
      dziękuję za słowa zrozumienia. Przeglądałam strony na temat mobbingu, żeby
      upewnic się, że to wszystko nie jest wymysł mojego wybujałego ego. Najbardziej
      w tym wszystkim denerwuje mnie fakt, że nie mogę tego ignorować chociaż bardzo
      się staram. I mam świadomość, że ten stres który jednak przeżywam za każdym
      razem może przyczynić się do wzmożonej czepliwości różnych choróbstw a tego
      sobie nie życzę. Na szczęście trzyma mnie tak tylko parę dni, zbieram się i
      robię swoje.
      A teraz coś przyjemnego. Ponieważ moja Babcia jest z Kresów więc u mnie na
      Wigiliję śliziki, zupa makowa i winegret. Bardzo lubie ten przedświąteczny
      czas, chociaż mam wrażenie, że dobra zdobywane w latach 80-tych jakoś bardziej
      cieszyły i były atrakcyjniejsze pomimo swej szarości. jeszcze 2 dni pracy i
      urlop aż do 05.01. Cieszę się bardzo. Zimowe i snieżne pozdrowienia dla
      wszystkich Prześwietnych. Lubię was bardzo, Mała
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XI IP: *.lublin.mm.pl 17.12.03, 15:49
        Jestem, troche potłuczona, ale nie połamana. Ten zdradzieski lód pokryty
        znikoma warstwa śniegu. Rąbnęłam całą długością tylnej powierzchni i aż
        jęknęłam. Życzliwi przechodnie podnieśli mnie. A potem poszłam w kurs i
        wykonałam wszystkie zaplanowane czynności. Mam nadzieję, że wiecej w bieżącym
        roku taka przygoda mnie nie spotka. Babetko, chyba bez medycyny sie nie
        obejdzie. Urlop od gadania, inhalacje i może coś jeszcze. Strun głosowych jak
        dotychczas nie wymienia się, więc szanuj to co masz. Serdecznie pozdrawiamzyczę
        zdrowia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka