Dodaj do ulubionych

parkingi zamiast trawników

IP: 195.187.84.* 08.02.02, 11:57
Właśnie. Co myślicie o powszechnym zjawisku przerabienia jedynych nieraz
osiedlowych skrawków zieleni na parkingi? Mnie osobiście się to nie podoba.
Rozumiem, samochodów przybywa, gdzieś trzeba je trzymać, ale jednak milej jest
wyglądając przez okno, spoglądać na jakiś zielony klombik, niż na dachy
samochodów, jak w FSO.
Obserwuj wątek
    • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 12:10
      echhh... mam ten sam problem - w latach 50-tych, jak budowali Koło, to chyba
      najwyrazniej zapomnieli o parkingach... i caly blok dookola mam zastawiony
      samochodami :-(((

      O jakims pietrowym mozna tylko pomarzyc - nie ma gdzie go zbudowac :-(
      • sloggi Re: parkingi zamiast trawników 08.02.02, 12:26
        Aby zmniejszyć ilośc pojazdów przed budynkiem należy co najmniej raz w tygodniu
        wyrzycic przez otwarte uprzednio okno cegiełkę lub pustaczek w kierunku
        rzeczonych blachosmrodów. A który wypadnie, na tego bęc.
        • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 12:28
          Święta racja :-) tylko że obawiam się, że taka cegiełka, czy inny pustaczek
          wrócą jakoś tak dziwnie do mojego okna robiąc wielkie BUM...
          • sloggi Re: parkingi zamiast trawników 08.02.02, 12:29
            Dlatego wcześniej należy zrobić rozpoznanie - bijcie Żydzi gdy nikt nie widzi :)
            • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 12:37
              Zastanowie sie... zwlaszcza ze pod blokiem zawsze parkuje sasiad, ktorego nie
              znosze :-)))
              • Gość: zet Re: parkingi zamiast trawników IP: 195.187.84.* 08.02.02, 12:44
                A co będzie, jesli po uderzeniu cegiełką włączą się wszystkie alarmy? Toż to
                będzie zgiełk jak na próbie orkiestry złożonej z głuchych skrzypków ;)))
                • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 12:58
                  Wszyscy czym predzej powyprowadzaja swoje samochody... tylko gdzie? :-) Pod
                  nastepny blok? :-)))
                  • sloggi Re: parkingi zamiast trawników 08.02.02, 13:03
                    Zawsze można wezwać straż miejską, za zakłucanie ciszy nocnej i parkowanie w
                    miejscu do tego nie przeznaczonym........... resztę przeczytacie w II tomie
                    baśni braci Grimm ( czy oni napewno byli braćmi ? - tacy nie podobni i zawsze
                    razem na portretach - i tylko jeden nosił zarost :))))))))))))))))) ).
                    • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 13:10
                      Bracia Grimm to były kobiety! tylko że babskich bajeczek nikt wówczas nie
                      chciał drukować :->>>
                  • Gość: zet Re: parkingi zamiast trawników IP: 195.187.84.* 08.02.02, 13:06
                    Co bardziej zapobiegliwi powinni powciągać autka na linach na własne piętra! ;))
                    • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 13:08
                      O nie, jeszcze by mi okno zapaskudzili :-)))

                      Przypomnialo mi sie: Czy ktos zna sposob na ptakające sraki, które notorycznie
                      mi obsrywają parapet i na szybę czasami uda im się trafić? :-)
                      • Gość: zet Re: parkingi zamiast trawników IP: 195.187.84.* 08.02.02, 13:18
                        Zainstaluj w domu kota;) Ja mam psa, ale nie jest za bardzo skuteczny

                        Coś o tym wiem - całą wiosnę wypędzam gołębie z balkonu, a one nic -grru, grruu
                        od 4 rano!
                        • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 13:25
                          A jak ktos ma alergie na kłaki psów i kotów, to co? Powiesić się, czy przejść z
                          gołębiami na pan brat? :-)

                          Chyba podlacze parapet i balustrade balkonu do prądu, od razu będą pieczone
                          gołąbki :-)))
                          • Gość: zet Re: parkingi zamiast trawników IP: 195.187.84.* 08.02.02, 13:35
                            Tak na poważnie, to widziałam w jakimś sklepie, chyba w Al. J P II takie
                            stalowe nakładki na parapety z kolcami - może i toto jest skuteczne, ale nie
                            wiem, czy chciałabym, żeby mój parapet wyglądał ten facet z "Koszmaru z Ulicy
                            Wiązów" z gołębiami nabitymi na pazury
                            • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 13:38
                              A moze to dobry pomysl? Bedziesz miala od razu darmowe obiady dla pieska :-)))
                            • sloggi Re: parkingi zamiast trawników 08.02.02, 13:39
                              Po obu stronach parapetu płytka aluminiowa jest wywinięta na sztorc - w tym
                              sztorcu należy zrobic dziurki i rozciągnąć żyłkę. Sposób sprawdzony przeze mnie.
                              • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.02.02, 13:41
                                Na żyłce nie usiądą? spróbuję :-)

                      • Gość: Mattik Re: parkingi zamiast trawników IP: *.*.*.* 10.02.02, 11:36
                        Zdaje sie, ze w lutowym numerze "M jak mieskzanie" jest opis takiego
                        specjalnego urzadzenie do ochrony parapetow przed ptakami. Waska szyna z dwoch
                        pretow, ktora dziala na zasadzie "elektrycznego pastucha" tylko daje ciut
                        wiekszego "kopa" :) ... ale nie usmierca. Do dostania w marketach budowlanych
                        typu "Castorama", "Practiker" (?), "Obi", "TTW". Nie jest drogie a podobno
                        skuteczne nadzwyczaj. Nieszkodliwe dla zwierzatek wiekszych i ludziow ...
                        zreszta ptakom tez nie szkodza tylko odstraszaja "kopaniem" :)
                        • Gość: mnk Re: parkingi zamiast trawników IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.02.02, 07:29
                          eMeNKi w wolnej chwili sprobuja zmajstrowac takie cos :-) mam juz dosyc
                          zeskrobywania gówienek z parapetu i szyby... a ostatnio jakos wysyp tej masy
                          organicznej sie zwiekszyl... :-( Kolejni lokatorzy pobliskiego parku i lasu?
    • Gość: aska Sloggi, Zet, Mnk IP: 195.136.95.* 09.02.02, 12:21
      A wy nie jesteście szczęśliwymi posiadaczami samochodów? Czy tylko wyznajecie
      zasadę jak jeden moj sąsiad "Przed blokiem nie powinno się parkować samochodów -
      bo potem ja nie mam gdzie zaparkować!". Oczywiście że wokół blokowisk powinny
      być piękn, pasujące architektonicznie parkingi piętrowe - tylko są dwie
      przeszkody: po pierwsze każdy właściciel metalowego pudełka chciałby je mieć
      jak najbliżej wyjścia z klatki (to lenistwo i sama jestem przedstawicielką tego
      gatunku), drugi - miejsce na parkingu piętrowym kosztuje coś około 25 tys.zł
      (na Bemowie jest taki parking - stoi w większej częsci pustawy) - mój samochód
      kosztował niewiele więcej i będę go jeszcze trochę spłacać, na miejsce dla
      niego już mnie nie stać. Po prostu parkuję przed blokiem, oczywiście gdyby się
      dało to w drzwiach od klatki i jeszcze muszę pędzić do domu z rpacy na sygnale
      bo jak przyjadę około 19-20 to już trzeba auto taszczyć do domu bo wokół bloku
      pełno ;)
      pzdr
      PS. Na gołębie podobno ta żyłka pomaga - już gdzieś o tym słyszałam.
      • Gość: bezetka Re: Sloggi, Zet, Mnk IP: *.ports.pol.pl 09.02.02, 14:26
        typowa przedstawicielka blachosmrodziarzy... z jakiej wsi przyjechalas?
        • Gość: aska Do Bezetki IP: 195.136.95.* 11.02.02, 13:29
          Po przeczytaniu Twojego postu najpierw postanowiłam Ci nie odpowiadać bo jego
          treść jest po prostu beznadzejna.
          Potem miałam chęć odpowiedzić Ci w tym samym chamskim stylu - ale postanowiłam
          nie zniżać się do tego poziomu.
          Po pierwsze dlaczego posiadacz "blachosmrodziarza" ma być ze wsi?
          A może ktoś ze wsi jest w Twoim mniemaniu w jakiś sposób gorszy od Ciebie -
          zapewne z wielkiego miasta?
          Poza tym wydaje mi się że właśnie mieszkańcy miast są w większym stopniu
          wielbicielami samochodów - ktoś ze wsi będzie preferował czyste powietrze i
          posługiwanie się np. rowerem. (na marginesie jestem tzw. Warszawianką od
          pokoleń ale nie w tym rzecz - to gdzie się ktoś urodził, nie powoduje z niego
          ani lepszego ani gorszego człowieka - to po prostu miejsce urodzenia)
          Ale jeśli Ty lubisz jeździć komunikacją miejską - to Twoja sprawa - ja tego nie
          znoszę i dlatego posługuję się samochodem (a na dodatek prowadzenie samochodu
          sprawia mi ogromną frajdę).
          A wyzwiska z ust nawiedzonych zielonych (bo jak podejrzewam prezentujesz ten
          typ ludzi - jeśli nie to sorry!) mnie tylko śmieszą.
          Na drugi raz zanim coś głupio napiszesz zastanów się co chcesz przekazać!
          pzdr.
      • Gość: zet Re: Sloggi, Zet, Mnk IP: 195.187.84.* 11.02.02, 12:44
        Gość portalu: aska napisał(a):

        > A wy nie jesteście szczęśliwymi posiadaczami samochodów? Czy tylko wyznajecie
        > zasadę jak jeden moj sąsiad "Przed blokiem nie powinno się parkować samochodów
        > bo potem ja nie mam gdzie zaparkować!".

        Fakt, nie mam samochodu, i tak prawdę mówiąc, wcale nie mam ochoty go mieć. Bo i
        po co? Żeby stać w kilometrowych korkach? Żeby walczyć jak lwica o miejsce
        parkingowe? Żeby jakiś rozpędzony do granic możliwości idiota mnie dziabnął,
        narażając na stratę "dorobku życia"?


        Oczywiście że wokół blokowisk powinny
        > być piękn, pasujące architektonicznie parkingi piętrowe - tylko są dwie
        > przeszkody: po pierwsze każdy właściciel metalowego pudełka chciałby je mieć
        > jak najbliżej wyjścia z klatki (to lenistwo i sama jestem przedstawicielką tego
        > gatunku), drugi - miejsce na parkingu piętrowym kosztuje coś około 25 tys.zł
        > (na Bemowie jest taki parking - stoi w większej częsci pustawy) - mój samochód
        > kosztował niewiele więcej i będę go jeszcze trochę spłacać, na miejsce dla
        > niego już mnie nie stać. Po prostu parkuję przed blokiem, oczywiście gdyby się
        > dało to w drzwiach od klatki i jeszcze muszę pędzić do domu z rpacy na sygnale
        > bo jak przyjadę około 19-20 to już trzeba auto taszczyć do domu bo wokół bloku
        > pełno ;)
        > pzdr

        Rozumiem, każdy musi gdzieś tego blaszaka postawić, tylko dlaczego akurat na
        chodniku? Myślałam, że chodniki są dla ludzi. Poza tym samej nie chce ci się
        zbytnio gimnastykować, więc dlaczego zmuszasz innych mieszkańców do uprawiania
        slalomu giganta pomiędzy psimi gównami na trawniku?
        pzdr.


        • Gość: aska Re: Sloggi, Zet, Mnk IP: 195.136.95.* 11.02.02, 13:21
          > Fakt, nie mam samochodu, i tak prawdę mówiąc, wcale nie mam ochoty go mieć. Bo
          > i
          > po co? Żeby stać w kilometrowych korkach? Żeby walczyć jak lwica o miejsce
          > parkingowe? Żeby jakiś rozpędzony do granic możliwości idiota mnie dziabnął,
          > narażając na stratę "dorobku życia"?
          >
          no cóż, ja po prostu nie cierpię posługiwania się naszą wspaniałą komunikacją
          miejską, mieszkam na Bemowie - pracuję w Centrum, nie mam ochoty jeździć
          zatłoczonym autobusem pełnym młodzieży podążającej do szkół posiadającej
          wielgachne plecaki na poziomie mojej twarzy itp. atrakcji, spóźniać się do pracy
          bo tramwaj się popsuł lub autobus utknął w korku (samochodem można pojechać inną
          trasą), poza tym zdarza mi się wracać z pracy późno i posługiwanie się
          komunikacją wieczorem jest po prostu moim zdaniem niebezpieczne (nie tyle w
          autobusie co na trasie przystanek - dom).

          > Rozumiem, każdy musi gdzieś tego blaszaka postawić, tylko dlaczego akurat na
          > chodniku? Myślałam, że chodniki są dla ludzi. Poza tym samej nie chce ci się
          > zbytnio gimnastykować, więc dlaczego zmuszasz innych mieszkańców do uprawiania
          > slalomu giganta pomiędzy psimi gównami na trawniku?
          > pzdr.
          nie parkuję na chodniku - na Bemowie istnieją tylko tzw. ciągi pieszo jezdne i
          tam się niestety parkuje, ale naprawdę to nie jest wina posiadaczy samochodów, że
          projektanci osiedla nie przewidzieli parkingów - gdzieś te samochody muszą stać.


          • Gość: zet Re: Sloggi, Zet, Mnk IP: 195.187.84.* 11.02.02, 13:49
            OK, w porządku. Nie wiem jak na Bemowie, ale u mnie na Jelonkach zmotoryzowani
            mieszkańcy parkują na chodnikach, kompletnie blokując dostęp do bloków - nie
            tylko pieszym, ale strażakom, karetkom itp.
            Co do komunikacji miejskiej, też nie przepadam za tłokiem i dzieciakami z
            plecakami na ramionach, ale cóż zrobić - nieraz strach takiemu zwrócić uwagę.
            Co do środka komunikacji, to gdybym miała wybierać, pewnie wybrałabym jakiś
            motor albo skuter zamiast samochodu.
            Pozdr.
            • Gość: aska Re: Sloggi, Zet, Mnk IP: 195.136.95.* 11.02.02, 14:43
              Motor lub skuter - odpadają z dwóch powodów.
              Po pierwsze - jest bardziej niebezpieczny niż samochód (gdy zaczepi cię autobus
              lub inny samochód - to w samochodzie pewnie trzeba będzie remontować blacharkę,
              na motorze (skuterze) musisz z pewnością remontować siebie)
              Po drugie - klimat jest przeciwko nam.
              Pzdr.
              • sloggi Re: Sloggi 11.02.02, 15:57
                Samochodu nie mam, a parkujące bryki spod bloku zabiera straż miejska zawsze,
                gdy do nich życzliwie dzwonię. Mnie cudze lenistwo nie obchodzi, chodnik jest
                dla pieszych - bez żadnego szemrania.
                Stać kogoś na samochód to i stać na parking.
                • Gość: aska Re: Sloggi - dowcipasek IP: 195.136.95.* 11.02.02, 16:32
                  Piszesz jak osoba typowo zawistna z powodu braku samochodu. "Mnie cudze
                  lenistwo nie obchodzi". "Cegłą go:))" Śmieszne. Nawet bardzo!
                  Na szczęście nie mam takich wrednych sąsiadów. Bardzo się z tego ciesze.
                  Niestety jak budowano kiedyś (około 20 lat temu osiedla typu Bemowo) to panowie
                  architekci nie przewidzieli miejsc parkingowych, gdyby był parking to tam by
                  ludzie parkowali - jak nie ma to parkuje się tam gdzie jest miejsce! Po prostu
                  i zwyczajnie. Oczekuję teraz na nowe mieszkanie na nowobudowanym osiedlu i tam
                  była możliwość zakupu miejsca parkingowego, więc je kupiłam, ale dopóki
                  mieszkam na Bemowie muszę parkować tak jak dotąd.
                  A wracając do tematu - lepiej część trawników przenaczyć na parkingi, niż żeby
                  ludzie byli zmuszeni do parkowania na chodniku (i trawniku)... nie sądzisz? A
                  nie nie sądzisz - zapomniałam że jesteś zapewne wrogiem samochodów w ogóle!
                  Ludzie powinni jeździć rowerem do pracy... ;)
                  pzdr.
                  • sloggi Re: Sloggi 12.02.02, 09:04
                    Piszesz jakbyś miała ołów w tyłku, u mnie na osiedlu przy blokach parkingi są
                    małe, ponieważ w 1973 roku, gdy je budowano i tak były za duże. Teraz ludzie
                    zamiast większych mieszkań kupują kolejne samochody. Nie jestem zawistny, mnie
                    wkurza ludzka krótkowzroczność.
                    To tak, jak z palaczem, który swoim nałogiem zatruwa innym życie.
                    Wokoło osiedla są parkingi, ale przecież trzeba do nich się przespacerować, a
                    każdy posiadacz blachosmroda chce go mieć na oku.
                    Dlatego dzwoniąc po straż miejską w momencie, gdy przy byle podmuchu wiatru
                    wyje mi 10 samochodów pod oknem, nie mam wyrzutów sumienia
                    • Gość: aska Re: Sloggi IP: 195.136.95.* 12.02.02, 12:42
                      Ciągle to brzmi jak pies ogrodnika "Sam nie mam, to i drugiemu nie dam".
                      Tak trudno być człowiekiem życzliwym dla innych?
                      Ja nie lubie papug ale nie dzwonie na glinowo, że w mieszkaniu sąsiadów jakaś
                      się drze! Ty w takiej sytuacji z pewnością wytoczyłbyś im sprawę w sądzie o
                      zakłócanie Twojego świętego spokoju! I pewnie również rozkładasz trutkę w
                      piwnicy by wytruć koty - bo jak są w piwnicy to śmierdzą! Może jednak daj innym
                      pożyć!
                      Tak, właściciele samochodów chcą mieć ten swój samochód blisko, ale wyobraź
                      sobie, że nie parkują tych samochodów koło swoich bloków Tobie personalnie na
                      złość. A trochę życzliwości dla innych naprawdę polecam!
                      Nie żyjesz sam na świecie i łatwiej się żyje jak się nie jest wrednym! Naprawdę!
                      Też mieszkam w bloku, też przy dużym wietrze alarmy wyją, nawet jak nie miałam
                      samochodu do głowy mie nie przyszło dzwonić do Straży Miejskiej. Po prostu inne
                      podejście do ludzi!
                      pzdr.
                      PS. Ale jak masz taki ciężki charakterek to po prostu polecam życie w cichym
                      zakątku, np. w Bieszczadach - tam jest cicho i spokojnie a najbliżsi sąsiedzi
                      którzy mogliby ci zakłócać cenny spokój są oddaleni o kilka kilosów.
                  • Gość: olek Re: Sloggi - dowcipasek IP: *.mimuw.edu.pl 12.02.02, 15:34
                    wybacz asiu, ale twoje tlumaczenia brzmia jak tlumaczenia
                    gosci, ktorzy zostali przylapani na rysowaniu szyb
                    ("skreczowaniu") i zarzucaja swoim przesladowcom zawisc o
                    ich talenty artystyczne. naprawde niechec do wandalizmu
                    nie jest rownoznaczna z zawiscia.

                    > architekci nie przewidzieli miejsc parkingowych, gdyby
                    był parking to tam by
                    > ludzie parkowali - jak nie ma to parkuje się tam gdzie
                    jest miejsce!

                    nie lubisz jezdzic tramwajem - trudno, twoja sprawa - ale
                    dlaczego ma z tego powodu cierpiec ktos pozbawiony
                    trawnika, dojazdu dla karetki / strazy pozarnej itp.? jak
                    sie chce miec samochod, to trzeba miec dla niego miejsce
                    parkingowe. tak samo jak sie kupuje konia, warto zadbac
                    zawczasu o stajnie, a nie przywiazywac sasiadowi pod
                    balkonem i rozkladac rece z przepraszajacym usmiechem.

                    > Ludzie powinni jeździć rowerem do pracy... ;)

                    nie rozumiem tego smileya... przeciez kilkadziesiat
                    milionow ludzi w europie zach. codziennie jezdzi rowerem
                    do pracy. zapewne i Tobie by to na zdrowie wyszlo, na
                    osteoporoze i miazdzyce pracuje sie cale zycie...

                    pozdr,

                    olek
                    • Gość: aska Re: Olek IP: 195.136.95.* 12.02.02, 16:00
                      > nie rozumiem tego smileya... przeciez kilkadziesiat
                      > milionow ludzi w europie zach. codziennie jezdzi rowerem
                      > do pracy. zapewne i Tobie by to na zdrowie wyszlo, na
                      > osteoporoze i miazdzyce pracuje sie cale zycie...
                      >
                      > pozdr,
                      >
                      > olek
                      To mam propozycję:
                      wyjrzyj przez okno - to raz - leje jak z cebra! spróbuj w aką pogodę jechać
                      rowerem przez miasto... powodzenia (niestety klimat zawsze był przeciwko nam);
                      dwa - spróbuj w kostiumie (to takie ubranko dla pań marynarka + spódnica)
                      przyjechać na rowerze z Bemowa do Centrum i potem cały dzień siedzieć między
                      ludźmi - niestety w banku w którym pracuję nie przewidziano prysznicy dla
                      pracowników aby można było sie wykąpać po podróży
                      i nie wymyślam problemu, jak chodziłam do ogólniaka w centrum latem jedna
                      koleżanka przyjeżdżała rowerem do szkoły, od drugiego razu przyjeżdzała o pół
                      godziny wcześniej w dresie, przywożąc sobie ubranie w plecaku, i korzystając
                      przed lekcjami ze szkolnych pryszniców...
                      Nie wiem jak ludzie w Europie to robią, szczerze podziwiam, ja nie dam rady (poza
                      tym na coś trzeba umrzeć - osteoporoza i miażdżyca tak sama dobra jak wszystko
                      inne).
                      A jeśli chodzi o parkowanie przy blokach, może starczy delikatnej "pyskówki" czy
                      ktoś zna rozsądne rozwiązanie?! I nie chodzi tu o rozwiązanie typu "nie, bo nie".
                      pzdr.
                      • Gość: olek Re: Olek IP: *.mimuw.edu.pl 12.02.02, 16:13
                        Gość portalu: aska napisał(a):

                        > wyjrzyj przez okno - to raz - leje jak z cebra! spróbuj
                        w aką pogodę jechać
                        > rowerem przez miasto... powodzenia

                        dziekuje za zyczenia, dzisiaj przejechalem ok. 15 km na
                        rowerze (musialem odwiedzic pare miejsc) i nie narzekam.
                        zreszta ile dni w roku masz taka pogode?

                        > (niestety klimat zawsze był przeciwko nam);

                        aha, to tak jak historia. za to w Holandii, Danii czy
                        Finlandii slonce swieci 365 dni w roku (ach, te unijne
                        standardy ;)

                        > Nie wiem jak ludzie w Europie to robią

                        rower miejski + peleryna

                        > A jeśli chodzi o parkowanie przy blokach, może starczy
                        delikatnej "pyskówki" czy
                        > ktoś zna rozsądne rozwiazanie

                        a) znalezc sobie parking?
                        b) sprzedac samochod?

                        pozdr,

                        olek

                        • Gość: aska Re: Olek IP: 195.136.95.* 12.02.02, 18:21
                          Hehehehe!
                          No spróbuj namówić do tego jakiś milion Warszawiaków!
                          Ciągle wojujących zielonych jest zbyt mało żeby zmusić ludzi do sprzedaży
                          samochodów i jeżdżenia rowerem.
                          Hehehe ale się ubawiłam!
                          Przejechałeś na rowerze 15 km. Rower + peleryna.
                          Współczuję, naprawdę bardzo.
                          A gdzie pracujesz? Możesz po tych wycieczkach rowerowych się wykąpać?

                          A rozwiązania problemu jak nie było tak nie ma!
                          Bo znalezienie parkingu kilka kilometrów od domu nie jest rozwiązaniem!
                          Musiałabym dojeżdzać rowerem :)))) hehe
                          pzdr
                          mam nadzieję że nasza dyskusja potoczy się jutro równie wartkim strumieniem
                          • sloggi Do Jo-Aśki 13.02.02, 08:37
                            Mam nadzieję Jo-Anno, że kiedyś rozładuje Ci się komórka, a silnik zgaśnie
                            wśród łanów zbóż, to Panią z Banku trochę ochłodzi.
                            • Gość: aska Re: Do Slogiego IP: 195.136.95.* 13.02.02, 13:01
                              A ja ponieważ jestem osobą nastawiona pozytywnie do innych absolutnie nie życzę
                              Ci żeby popsuł się autobus, zabrakło prądu tramwajom, a przejeżdząjący samochód
                              ochlapał cię wodą z kałuży kiedy pomykasz rowerkiem.
                              pzdr.
                              • sloggi Od Sloggiego 13.02.02, 13:07
                                Ja Ci tego życzę, nie ze złośliwości, tylko dlatego bo dobrze Ci życzę, i nie
                                chciałbym aby fobia autoholizmu owładnęła Cię na wskroś.
                                Na rowerku jeżdzę tylko rekreacyjnie.
                                • Gość: aska Do Sloggiego IP: 195.136.95.* 13.02.02, 14:39
                                  sloggi napisał(a):

                                  > Ja Ci tego życzę, nie ze złośliwości, tylko dlatego bo dobrze Ci życzę, i nie
                                  > chciałbym aby fobia autoholizmu owładnęła Cię na wskroś.
                                  > Na rowerku jeżdzę tylko rekreacyjnie.

                                  Fobia autoholizmu? Tzn. że będę się bać uzależnienia od samochodu?
                                  Coś chyba pomieszałeś.
                                  Jeśli cierpi na fobię to raczej rowerową lub związana z komuniakcja miejską!
                                  A jeśli chodzi o autoholizm - czyli uzależnienie od samochodu to właśnie
                                  prezentuję sobą najlepszy przykład takiego uzależnienia. I to w najgorszej
                                  postaci bo na dodatek jeżdżenie samochodem sprawia mi przyjemność.
                                  Ale rozumiem, że niektórzy nie lubią jeździć samochodem. Np. moja teściowa wręcz
                                  się tego boi.
                                  pzdr.
                              • Gość: olek chlapiace samochody IP: *.mimuw.edu.pl 14.02.02, 18:58
                                o wlasnie, jeszcze jeden przyklad uciazliwosci
                                samochodu dla otoczenia i ich nieprzystosowania do
                                poruszania sie po miescie. ja tam jezdzac rowerem
                                jeszcze nikogo nie ochlapalem...

                                pozdr,

                                olek
                                • Gość: aska Do Olka IP: 195.136.95.* 15.02.02, 08:21
                                  Jeszcze jeden argument za tym, aby nie jeździć rowerem. Autobusów nie
                                  zlikwidujesz, a dopiero taki robi rowerzyście kąpiel. Jadącemu samochodem
                                  chlapiący autobus zwisa! :))
                                  ..
                                  Olku nie doczekałam się odpowiedzi na pytanie: gdzie pracujesz i czy możesz się
                                  w pracy po dotarciu do niej wykąpać - czy też straszysz współpracowników
                                  czarownym aromatem?!
                                  ..
                                  Poza tym ja nie cierpię jeździć rowerem a bardzo lubię jeździć samochodem, a
                                  jak wiadomo nad gustami się nie dyskutuje....
                                  pzdr.
                                  • sloggi Re: Do Olka 15.02.02, 08:26
                                    Zacznijmy od tego, że Jo-Aśka nawet jak nie będzie miała racji, to i tak się do
                                    tego nie przyzna. Uparta, jak większość niewiast za fajerą :)
                                    • Gość: aska Re: Do Olka IP: 195.136.95.* 15.02.02, 08:30
                                      sloggi napisał(a):

                                      > Zacznijmy od tego, że Jo-Aśka nawet jak nie będzie miała racji, to i tak się do
                                      > tego nie przyzna. Uparta, jak większość niewiast za fajerą :)


                                      Co racja to racja, mamusia od dziecka mi wmawiała że jestem najmądrzejsza i
                                      zawsze mam rację!!!! :)))
                                      I fajera nic do tego nie ma . W każdej sprawie jestem najmądrzejsza i mam rację!!
                                      hihihi
                                      A samochody i tak są fajniejsze od rowerów. :)) polecam!
                                  • Gość: olek Re: Do Olka IP: *.mimuw.edu.pl 15.02.02, 11:48
                                    Gość portalu: aska napisał(a):

                                    > Autobusów nie
                                    > zlikwidujesz, a dopiero taki robi rowerzyście kąpiel.

                                    jako rowerzysta uprzejmie informuje, ze kapiele robia
                                    glownie rajdowcy w osobowych, kierowcy autobusow sa
                                    ostrozniejsi i generalnie jezdza nieco lepiej od
                                    przecietnej.

                                    > Jadącemu samochodem
                                    > chlapiący autobus zwisa!

                                    a jadacemu czolgiem to w ogole duzo rzeczy zwisa... wg
                                    Twojej filozofii musi to byc chyba najlepszy pojazd do
                                    poruszania sie po miescie. Ja jednak uwazam, ze ulice
                                    miasta powinny byc nieco bardziej przyjazne dla czlowieka
                                    i umozliwiac swobodne poruszanie sie bez opancerzenia,
                                    poduszek powietrznych i inszego uzbrojenia

                                    a kontynuujac watek kapieli, nie odczuwam bolesnie braku
                                    prysznica, choc kiedys w pracy mialem nawet prawdziwa
                                    saune. Nie wiem co Ty ze swoim rowerem robisz, ale
                                    kilkanascie km na moim bicyklu nie szkodzi nawet kantom
                                    na spodniach. Nie sadze tez, zeby ci wszyscy Holendrzy,
                                    Dunczycy, Niemcy itp. nalogowo kapali sie kilka razy
                                    dziennie.

                                    pozdr,

                                    olek
                                    • Gość: aska Re: Do Olka IP: 195.136.95.* 15.02.02, 12:49
                                      No to akurat mam wiadomości z dwóch miejsc:
                                      1. Holandia - kolega od półtora roku pracuje w Amsterdamie - jeździ rowerem do
                                      pracy, po przyjeździe do pracy korzysta z prysznica, zakłąda garniturek i siada
                                      do biurka.
                                      2. Berlin - koleżanka korzysta z metra, ale jej współpracownicy przyjeżdżają
                                      nie tylko na rowerach ale również na hulajnogach, ale również przed
                                      przystąpieniem do pracy myją się i przebierają.
                                      Nie wiem jak w pozostałych krajach...
                                      Tak czy siak, dla mnie rower jest do rekreacji w piątek żeby pojeździć po lesie
                                      a nie zasuwac nim do pracy. Poza tym rowerem z Bemowa do Centrum jechałabym
                                      godzinę, komunikacją miejską tyle samo albo dłużej. Samochodem jestem w
                                      dwadzieścia minut. Nie mam czasu na tracenie go w godzinach szczytu na jazdy
                                      rowerkiem.
                                      pzdr.
                                      • sloggi Re: Do Olka 15.02.02, 12:53
                                        Gość portalu: aska napisał(a):

                                        > No to akurat mam wiadomości z dwóch miejsc:
                                        > 1. Holandia - kolega od półtora roku pracuje w Amsterdamie - jeździ rowerem do
                                        > pracy, po przyjeździe do pracy korzysta z prysznica, zakłąda garniturek i siada
                                        >
                                        > do biurka.
                                        > 2. Berlin - koleżanka korzysta z metra, ale jej współpracownicy przyjeżdżają
                                        > nie tylko na rowerach ale również na hulajnogach, ale również przed
                                        > przystąpieniem do pracy myją się i przebierają.
                                        > 3. Jestem tradycjonalistką i bardzo nie lubię się myć.


                                        Takie podejście to błąd.
                                        • Gość: aska Re: Do Olka IP: 195.136.95.* 15.02.02, 14:13
                                          sloggi napisał(a):
                                          > > 3. Jestem tradycjonalistką i bardzo nie lubię się myć.
                                          >
                                          >
                                          > Takie podejście to błąd.

                                          Kwestią jest to że niestety w naszych wspaniałych biurowcach nie ma pryszniców
                                          dla pracowników! To raz!
                                          A dwa, to to że na rowerze jest o wiele mniej wygodnie niz w samochodzie!
                                          Jak ktoś lubi mieć siodełko w d... to proszę bardzo.
                                          Ja wam - wielbicielom rowerów nie bronię na nich jeździć, więc nie jestem w
                                          stanie zrozumieć waszego przesyconego jadem, zjadliwego i złośliwego stosunku do
                                          ludzi takich jak ja, którzy po prostu wolą samochód.
                                          I mam dla was przykrą wiadomość -niestety dopóki samochody są legalnym środkiem
                                          lokomocji prawdopodobnie nie uda wam się zabronić korzystania z nich.
      • Gość: olek nie stac Cie na parking - nie kupuj samochodu IP: *.mimuw.edu.pl 11.02.02, 15:49
        przy rejestracji samochodu powinni wymagac dowodu
        wlasnosci jakiegos miejsca parkingowego. Z jakiej racji
        wszyscy mieszkancy maja placic za miejsca parkingowe?

        pozdr,

        olek
        • arktur Re: nie stac Cie na parking - nie kupuj samochodu 11.02.02, 15:53
          popieram, pod moim blokiem pełno samochodów a obok pusty parking piętrowy.
          straż pożarna nie miałaby szans podjechać pod blok.
          • sloggi Re: nie stac Cie na parking - nie kupuj samochodu 11.02.02, 15:58
            cegłą je :)
            • mnk Re: nie stac Cie na parking - nie kupuj samochodu 12.02.02, 07:40
              loneczko moje, wracamy do poczatku watku :-))))
              • mnk Re: nie stac Cie na parking - nie kupuj samochodu 12.02.02, 07:41
                ups... nie łoneczko, tylko słoneczko :-)))

                a właściwie to łoneczko też mogłoby być... :-)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka