Dodaj do ulubionych

Hałas na podwórku

29.05.02, 11:35
Od pewnego czasu na podwórku (wyłożonym oczywiście brudną kostką Bauma) ćwiczą
deskorolkarze. W wolne dni od rana do wieczora słychać - tur tur tur tur łup!!
tur tur tur tur łup!! tur tur tur tur łup!! tur tur tur tur łup!! tur tur tur
tur łup!! itd. Ćwiczą sobie podskoki. Mieszkam dość wysoko, ale czasem mam
ochotę zejść na dół i komuś przyłożyć. Czy potem zostałbym uniewinniony przez
sąd?
Dla wyjaśnienia: nasze podwórko należy teraz do 2 nowych bloków (administracja
nie uprzedzając nas sprzedała cały teren poza pasem ok. 1 m wzdłuż naszego
bloku, więc nie moge zwrócić się do dozorcy mojego bloku).
Obserwuj wątek
    • Gość: zet Re: Hałas na podwórku IP: 195.187.84.* 29.05.02, 12:33
      U mnie za to od 5 rano było słychać charakterystyczne dźwięki pracujących
      kosiarek:( W sumie dobrze, że sobie o koszeniu administracja przypomniała, bo
      trawa na górkach i trawnikach sięgała wyżej niż do kolan, ale dlaczego tak
      rano???
      Co do tych skejtów to nie możesz zejść na dół i ich zwyczajne opier****ć jak
      święty Michał diabła?
      • zegrz Re: Hałas na podwórku 29.05.02, 14:20
        Jestem niestety niespotykanie spokojny człowiek i jak w końcu ktos mnie
        zdenerwuje to chyba na op*** się nie skończy. Jesli zaś chodzi o trawniki - idąc
        do pracy kilka dni temu byłem mocno zdziwiony gdy o tuż po 7 rano panowie kosili
        trawę. I musieli zacząć wcześniej bo sporo już zrobili. Oczywiście kosili pod
        oknami. Pewnie sami mieszkają gdzie indziej.


        Gość portalu: zet napisał(a):

        > U mnie za to od 5 rano było słychać charakterystyczne dźwięki pracujących
        > kosiarek:( W sumie dobrze, że sobie o koszeniu administracja przypomniała, bo
        > trawa na górkach i trawnikach sięgała wyżej niż do kolan, ale dlaczego tak
        > rano???
        > Co do tych skejtów to nie możesz zejść na dół i ich zwyczajne opier****ć jak
        > święty Michał diabła?

    • belferka Re: Hałas na podwórku 29.05.02, 12:43
      Ja za to od jakiegoś czasu mam nad głową "kanał powietrzny" i samoloty
      przelatujące średnio co 2-4 minuty. Ruch zaczyna się z samego rana, a nasila
      się zwłaszcza pod wieczór, ustaje przeważnie dopiero około północy. Jak to miło
      zostać rano obudzonym przez przeraźliwy świst podchodzącego do lądowania
      kolosa... Mam nadzieję, że mi toto kiedyś nie usiądzie na balkonie ;-))
      Pozdrowienia!
      Bel(ziuuuuuuuuuuut!)ferka
      • Gość: zet Re: Hałas na podwórku IP: 195.187.84.* 29.05.02, 13:57
        Nie przejmuj się, ja też tak mam. Leżąc w łóżku przed zaśnięciem patrzę sobie w
        okno i nagle ziuuuuuuuuu - leci sobie taki ogromniasty Boeing świecąc niczym
        objazdowa dyskoteka - prosto w mój blok. Wrażenia niezapomniane, tym bardziej,
        że brzęczą mi wtedy szyby.
        Pozdr.
    • Gość: Syrena Re: Hałas na podwórku IP: 157.25.128.* 29.05.02, 14:05
      A u mnie z coraz starszym wiekiem lokatorów coraz gorzej z ich kulturą. Walą
      drzwiami wejściwymi o każdej porze dnia i nocy. Ja mieszkam na II piętrze - na
      szczęście to mi specjalnie nie doskwiera, ale najciekawsze jest to, ze walą
      nimi równiż ci, ktorzy mieszkają na parterze (nie mogę tego zrozumieć). Walą
      również drzwiani bezpośrednio od swoich mieszkań. Budynki są raczej dość
      akustyczne - starsi (rozumiem trochę przygłusi) nie zwracają uwagi na bardzo
      skrzypiące drzwi (ja słyszę skrzypiące drzwi od łazienki u moich
      sąsaidów ,którzy mieszkaja pode mna (ja słyszę - a im to nie przeszkadza!).
      Bardzo kocham psy, ale wypuszczanie ich samych rano - to juz przesada. Poza tym
      są tacy, co chyba zaszdroszczą śpiochom i rano, jak już wyjdą razem ze swoim
      pupilkiem to nie idą razem z nim tylko stoją pod klatką schodową (najczęściej
      pod oknami innych) i nawołują swoje pieski. Skąd się bierze tyle chamstwa? Bo
      jak to inaczej nazwać?
      Pozdrawiam
      Syrena
      • zegrz Re: Hałas na podwórku 29.05.02, 14:29
        Wcale sie nie cieszę z tego że inni mają dużo gorzej (zwłaszcza te samoloty
        brrrr). Ale jakoś mi ulżyło. Na razie im daruję.
        Jednak stare rozwiązanie nie zawsze były gorsze. Gdy podwórko było zalane
        asfaltem było dużo ciszej. I juz sobie wyobrażam te miłe dźwięki jaki będą
        wydawać toczone po tej kostce pojemniki na śmieci. Śmieciara przyjeżdża tez
        około 7 rano. czy oni nie mogliby pracowac od 8 do 16???
    • Gość: 87223153 Re: Hałas na podwórku IP: *.shell.nl 29.05.02, 15:00
      skejty, dzieci, menele itp są jak siły przyrody, np. burza. Interwencja żeby
      przestali nie ma sensu.

      Jedyny sposób jaki znam (oprócz zaorania całego podwórka) to ochrona. U mnie na
      osiedlu pomaga, nawet nie ma bazgrołów na murach. Czasem nawet pomaga jak jest
      głośna impreza w sąsiedztwie. A jak nie pomaga, to oni w swojej książce
      służbowej muszą incydent odnotować, więc jest ślad i potem można naskarżyć
      formalnie do spółdzielni.

      W każdym razie jak u Was nie ma i nie będzie ochrony, odradzam osobiste
      interwencje. Stracisz nerwy. Potem będziesz słyszał gnojka nawet przez swój
      ryczący telewizor, podrywał się na równe nogi i chodził po mieszkaniu
      zastanawiając się pół godziny czy zejść czy nie zejść, a schodząc rano do auta
      myślał tylko o tym, czy już ci porysowali czy jeszcze nie.

      A tak przyzwyczaisz się. Jest taka teoria; nazywa się "teoria dysonansu
      poznawczego". Powstała przy analizie walki z dyskryminacją czarnych na Południu
      Stanów w latach 60tych. Jej sedno to stwierdzenie, że ludzie chcą by ich czyny
      były zgodne z ich przekonaniami. Na ogół dostosowują czyny do przekonań. Ale
      czasami się nie da. Wtedy dostosowują przekonania do czynów. Skutek: zostaniesz
      miłośnikiem skejtu.

      Opcja awaryjna: wyprowadzić się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka