Gość: 73159924
IP: proxy / 62.29.253.*
02.11.02, 18:32
Jezu, ale tu nudno!!! od kilku tygodni nie znalazłem ciekawego wątku
(wybaczcie, Norwidziacy i Wy inni wolscy licealiści).
Więc może dla rozrywki pochwalę się swoim patentem. Ostatnio oprowadzałem (a
właściwie objeżdżałem) grupkę kolegów z pracy z różnych krajów po Warszawie.
Wiecie jak zacząłem? Pojechaliśmy pod Electio Viritim, po czym odpaliłem tak:
"na ogół żeby zostać królem, trzeba było mieć szczęścia posiadać tatusia za
króla, no i oczywiście być najstarszym (chyba że się starszego braciszka
otruło, naturalnie). My w Polsce też mieliśmy ten system. Ale w pewnym
momencie, a było to pod koniec XVI wieku, zdecydowaliśmy że czas na zmianę. I
zaczęliśmy królów wybierać! Jeden z pierwszych wybrańców był Szwedem, i uznał
że z Krakowa ma do Szwecji trochę za daleko. Rozejrzał sie dookoła, i wpadła
mu w oko miała, brudna wiocha, pod tytułem Warszawa. I tam przeniósł stolicę".
No i potem już polecieliśmy półtorejgodzinną objazdówką po najważniejszych
atrakcjach.
Zakończyłem uwagą, że Krakusy nadal uważają Warszawę za brudną wiochę, choć
już niekoniecznie małą.