Mam pytanie do tych, którzy mają problemy z dysplazją już za sobą: czy ktoś z
was rehabilitował może swoje dziecko?
Moja córeczka nosiła rozwórkę Koszli przez 3 m-ce, przestała w lutym tego
roku kiedy miała 9m-cy (dysplazję swtwierdzono u niej b. późno). Siłą rzeczy
ma spore zaległości ruchowe względem swoich rówieśników. Minęły już 2
miesiące od zdjęcia szyny,a córeczka nie poczyniła specjalnych postępów i
widać,że nóżki wciąż ma bardzo słabe. Jest generalnie bardzo energiczna,ale
wciąz nie potrafi wstać (podnosi się jedynie na kolana), raczkować (nogi jej
się okrutnie rozjeżdżają

) itp. Wiem,że często dzieci po dysplazji są
rehabilitowane,więc chciałabym zapytac czy ktoś z Was ma to za sobą i jakie
to przyniosło efekty?
Będę wdzięczna za Wasze rady, pozdrawiam!