mary.austin Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 15:45 Jakimś prozaicznym związkiem chemicznym C2H5OH z komponentami w/g uznania . Odpowiedz Link Zgłoś
smocza_pani Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 15:46 Urżnięcie C2H5OH nie jest bez sensu więc z definicji forum - odpada jako rozwiązanie trywialne i sensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
mary.austin Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 16:04 Ważne czym? Ponoć cel uświęca środki... Odpowiedz Link Zgłoś
quarantina Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 18:00 Urżnęłaś się na smutno, czy wręcz przeciwnie? Odpowiedz Link Zgłoś
fredt Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 19:15 od samego początku wydawało mi się, że jesteś urżnięta Odpowiedz Link Zgłoś
vitalia Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 19:51 Od początku czego,,,??????? No więc urżnęłam się nożem przeostrym...A potem Guinesem ..mocne to to i nie zadobre .Ale co tam.. Odpowiedz Link Zgłoś
patchwork30 Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 19:58 Wazne jest, zeby Tadek nie urznal sie w noge przy goleniu, bo mu poplynie z nogi sok pomaranczowy Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk.tadeusz Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 22:20 Tadek ma włosy tylko w nosie na przemian z muchami Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk.tadeusz Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 23:09 Tadka, żona Tezeusza co się już nie rusza Odpowiedz Link Zgłoś
patchwork30 Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 23:12 Te, Zeus, za co sie juz nie rusza, ta Tadka? Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: Urżnęłam się.. 03.06.05, 23:40 Husyta może? Bak Hus! i jeszcze butelczynka :) Odpowiedz Link Zgłoś