Dodaj do ulubionych

do tych co byly w albanii

31.05.08, 10:14
tak z ciekawosci
tez sjko mlode zony obslugiwalycie czy robilycie kawy czy naprzyklad
na powitanie chodzilyscie z taca z cukierkami czy sie wymikalyscie?
Obserwuj wątek
    • szkodra Re: do tych co byly w albanii 31.05.08, 13:38
      ja nic takiego nie robilam ,od poczatku mowili ze jestem z europy
      wiec sie nie znam.owszem jak ktos przychodzil to oferowalam kawe
      herbate ale to wszystko.
      raz jak byla umnie tesciowa i moj maz mial wrocic o 24 tej do domu z
      pracy to przyszla mnie obodzic i powiedziala ze mam obiad gotowac
      powiedzialam jej ze chyba upadla na glowe nie bede wstawala o tej
      porze.i co -mamusia mu zrobila obiadek.taka tradycja ,ale mnie to
      nie rusza
          • ne-lka Re: do tych co byly w albanii 31.05.08, 19:13
            ja tez pare dni temu wrocilam z Albanii(bylam pierwszy raz)i nic nie
            musialam podawac,chcialam czasem pozmywac po jedzeniu to
            absolutnie,czasem to juz zle sie z tym czulam,ze one tak wszystko
            robia a ja siedze jak ksiezniczka, nawet przez pierwsze dni mialam w
            pokoju sprzatane do poki nie zainterweniowalam, powiedzialam, ze w
            pokoju to juz same beda sobie sprzatala, a jesli chodzi o naszego
            synka to na krok nie byl odstepowany od rodziny meza, zabaradzo sie
            tam rozbrykal na wszystko mu pozwalali i teraz jest troche
            niegrzecznysmile
            • kwiatuszek212 Re: do tych co byly w albanii 31.05.08, 20:26
              ja tez nie chodzilam z taca smile nic mi nie pozwalali robic,
              siedzialam a oni tylko nade mna skakali. troszke sie tez z tym zle
              czulam. a za 3 tygodnie jade na wakacje do albanii i pewnie znow ten
              sam rytual... haha zobaczymy jak to bedzie tym razem smile
              • ally-t Re: do tych co byly w albanii 31.05.08, 20:44
                ha ha, no dobre z tymi cukierkami!! Mi powiedzieli, ze mam je
                podawac jako "nusja" zaraz po naszym weselu. Ale mi bylo glupio, bo
                nawet nie moglam przy tym nic powiedziec i w sumie denerwowalo mnie
                to, ze oni beda sie glupio cieszyc i kiwac glowami i mowic, ze ja
                taka fajna jestem i powiedzialam mezowi, ze z zadnymi cukierkami
                podchodzic do nikogo nie bede!! Chodzila za mnie bratowa meza. A o
                robienie kawy nikt mnie nie prosil... Naczynia zmywam tam czasem i
                nawet czasem cos ugotuje, bo w sumie czuje sie tam jak u siebie w
                domu, nie jak gosc (juz). smile)
                • nertila Re: do tych co byly w albanii 01.06.08, 07:54
                  Zasada generalnie jest taka,że skacze się nad gościem a jak kogoś
                  uważa się już za członka rodziny to zaprasza się go kontynułowania
                  tradycji i stąd ta taca i cukierki.
                  Nie uważam żeby to mialo jakoś mi uwłaczać,skoro mój mąż w Polsce
                  nie ma nic przeciwko naszym tradycjom, to czemu ja mialabym krecic
                  nosem bedąc tam? taca z kieliszkami, pucharek z cukierkami-prosze
                  bardzo, korona mi z głowy nie spadnie, przychodzą goscie, teściowa
                  szykuje co trzeba a ja śmigam z tacąsmile Punktuję tym sobie w jej
                  oczach wink A jak coś powiem do tego po albańsku to tacy są zaraz
                  zachwyceni,że ho ho! Sztuczne? Dziwne? Poniżające? Nie, poprostu
                  taki obyczaj witania gości przez Panią domu. A po ślubie Panią domu
                  nie jest już teściowawink i dlatego oddaje tacę synowej.
                  W małżeństwach mieszanych ważne jest obustronne poszanowanie
                  tradycji. To co dla nas może być śmieszne, dziwne, dla nich jest
                  naturalne i proste. I my same i nasze albanskie rodziny wiedzą
                  doskonale ,że ich synowe nie są Albankami i nie mają żadnego
                  obowiązku aby znać ich obyczaje czy język. Ale miło jest i mi i moim
                  teściom kiedy widzą,że staram się poznać te tradycje. Dla mnie to
                  nowe doświadczenie, a dla nich pozytywne zaskoczenie. Każdy rodzic
                  ma pewne obawy kiedy jego dziecko wiąże się z kimś z innego kręgu
                  kulturowego. A tu proszę: okazuje się ,że ta żona z Polski jest
                  całkiem całkiemwink i nawet kuma o co z tacą chodzi smile
                  Podobnie jest w Polsce. Texty babć i ciotek do męża Albańczyka: "Ucz
                  się polskiego kochany, musisz mówić po polsku, bo się nie dogadamy".
                  Niby z uśmiechem powiedziane serdecznie ale halo halo, przecież nikt
                  nic nie musi! To że ktoś nauczy się języka swojego współmałżonka
                  jest wynikiem tego że sam CHCE się nauczyć, a nie tego że ktoś go
                  będzie zmuszał.
                  Znam pary polsko-włoskie,które porozumiewają się po..niemiecku, bo
                  żadnemu z dwojga nie chciało się uczyć ani polskiego ani włoskiego,
                  a niemiecki znają oboje. Mieszkają w Niemczech.Ich dzieci ani po
                  polsku ani po włosku nie mówią, kontakt z dziadkami mają
                  beznadziejny. A przecież wystarczyłoby CHCIEĆ.
                  • ally-t Re: do tych co byly w albanii 01.06.08, 18:00
                    Zgadzam sie, jest to tradycja. Tradycje jak najbardziej trzeba
                    szanowac i pielegnowac. Moj maz pielegnuje tradycje albanskie, a ja
                    polskie. Nie znaczy to jednak, ze musze zgadzac sie na wszystko, o
                    co prosi mnie maz, badz jego rodzina. Robie to, co przychodzi mi
                    naturalnie, a nigdy tego, do czego musialabym sie zmusic. Jestem z
                    natury osoba asertywna, nie agresywna, nikogo moim zachowaniem, ani
                    sposobem bycia nie obrazam. Wszystko to, co napisala w tym watku
                    nertila zgadza sie - kiedy kobieta poslubia mezczyzne, przeprowadza
                    sie do jego domu i przejmuje czesc obowiazkow. Natomiast ja jestem z
                    Polski, nie mieszkam z tesciami i nie widze powodow, dla ktorych
                    mialabym robic cos, czego z jakichs wzgledow robic nie chce.
                    Pozdrawiam wszystkie kolezanki, ktore mialy przyjemnosc z taca wink)
        • a.hysa Re: do tych co byly w albanii 01.06.08, 08:20
          rzadna z nas nie powiedziala ze nie ma poszanowania dla tradycji
          albanskich, kazda wypowiadajaca sie powiedziala ze jak trzeba to
          robily i lataly z cukierkanismile, ale odczucia i opinia kazdy ma
          osobista, dlatego pisze ze dla mnie to bylo troche smieszne i
          sztuczne, ale nie oznacza to ze jak tam pojade to usiade i nie bede
          robila, bo to nie w moim stylu.

          +
          • nertila Re: do tych co byly w albanii 01.06.08, 09:14
            Oj nie każda lata z cukierkami nie każda..Ja piszę generalnie jak to
            jest i jak to widzą ludzie: my Polki i oni-nasze Albańskie rodziny.
            Nam jest czasem trudno zaakceptować inność i wtedy niechętnie
            patrzymy na takie zachowania. Myślę że po prostu trzeba podejść do
            tego z przymróżeniem oka. Przecież w Polsce nie bedziemy latać z
            tacą jak nas odwiedzać będą nasi znajomi. A w Albanii to zupełnie
            naturalne podejście do odwiedzających dom goścismile
            • a.hysa Re: do tych co byly w albanii 01.06.08, 09:58
              Nio tak w polsce czy innych krajak ktorych bylam czegos rtakiego nie
              ma i w albanii to raczej tradycja, jak tradycja jest chlop w domu
              nic nie robismile nie obsluguje nie gotuje nie sprzata! tylko ciezko w
              polu albo innych miejscach pracuja... dziwne bedac w albanii tez
              widzialam kobiety pracujace w polu czy innych miejscach, i na
              dodatek przychodzily do domu i z usmiechem obslugiwaly, normalnie je
              podziwiam.

              choc po rozmowie z moim stwierdzil ze to troche dziwna tradycja, i
              ze sie z nia nie zgadzasmile
      • llydiaa-82 Re: do tych co byly w albanii 08.06.08, 09:54
        no no moja panno chyba temat nie zrozumiany tu nie chodzi o" obsługiwanie" ale o
        zachowanie się w określonym kraju w określonej sytuacji zresztą nie będę sie
        powtarzać dziewczyny wcześniej obszernie to opisały od siebie dodam ,że ja też
        mieszkałam dwa razy po kilka tygodni w domu u moich teściów i najnormalniejsze w
        życiu było dla mnie to by pomóc coś przy obowiązkach codziennego dnia gotowanie
        sprzątnie zakupy prasowanie itp.
      • nertila Re: do tych co byly w albanii 08.06.08, 10:00
        Niektórzy doszukuja się tu czasem wpływu islamu,ale nie jest to
        prawdą że w domach muzułmańskich jest właśnie tak a w innych domach
        w Albanii kobiety żyją inaczej. Podczas jednego z spotkań z kulturą
        albańską pewnien Pan opowiadał jak to będąc w górach północno
        ALbańskich gościł w rodzinie katolickiej na obiadku. Kobiety
        podawały do stołu i przynosiły kolejne potrawy, a goście i męska
        częsc rodziny siedziała i jadła. Kobiety też jadły, tyle że nie przy
        stole z gośćmi a w kuchni.

        Co do obsługiwania pisałam już o tym: jeśli albańska rodzina
        traktuje synową jak gościa a nie swojego członka to nie będzie
        proponowała jej noszenia tacy i podejmowania działań, które należą
        do Pani Domu. To może przyjść z czasem, wraz z kolejnymi wizytami w
        Albanii,o ile synowa nie zgłosi sprzeciwu wobec takich tradycji.
        • imezini Re: do tych co byly w albanii 09.07.08, 11:27
          witam
          ja jak bylam w albanii to generalnie nie latalam z taca, czasami tak
          bardziej dla zartu i mowilam ze jestem posluszna zona muzulmanska:-
          )))))) wszyscy sie smiali i bili brawosmile) i podawalam na tacy
          bardziej tym ciotkom tradycjonalistkom, bo nie chce zeby muny
          robili...po co maja mowic ze dama zjechala.... a i napewno mojemu
          mezowi przyjemniejsmile) On ze mna obchodzi wszystkie swieta
          katolickie, wigilia po naszemu itd...bedziemy chrzcic dziecko w
          kosciele... to co mi ubedzie jak paru ciotkom z taca pobiegam...smile))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka