Dodaj do ulubionych

Lizbona niskobudżetowo ale odważnie!

IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.12, 21:48
No i oszalałem! -kupiłem bilet na samolot (czarter) z Poznania do Faro za 430zł i 1czerwca ruszam na tydzień do Pd Portugalii. Plan jest taki. Lecę do Faro. Następnego dnia jadę autobusem do Lizbony. Ponieważ 2tyg temu wróciłem z Prowansji, niestety moja Lizbona musi być tania i bogata(w zwiedzanie) oczywiście. Prace domowa z przygotowaniami własnie odrabiam w necie. Prośba moja do Was- zakochanych w Portugalii- polećcie mi to czego nie ma w przewodnikach. Co wg. Was muszę zobaczyć, czego nie wolno mi odpuścić a z czym dać sobie spokój. Będę wdzięczny też za wskazówki praktyczne. Proszę oczywiście o info od tych dla których nie będzie to kłopot. Nie chodzi mi o docinki i wyzłośliwianie się. Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • troll.ohydny Wypasiona Lizbona - tchorzliwie 27.05.12, 22:51

      Zdradze Tobie sekret: wszystko co jest warte obejrzenia jest w przewodnikach.
      Absolutnie, zdecydowanie i na pewno. Leniwi turysci uzywaja tego banalnego,
      wytartego i zmeczonego frazesu poniewaz nie chce sie im czytac niczego.

      Jezeli cos nie figuruje w zadnym przewodniku to nie istnieje albo nie warto
      tego ogladac. Chcesz na ten temat podyskutowac, niskobudzetowy leniuchu?
      • pamplemousserose Re: Wypasiona Lizbona - tchorzliwie 27.05.12, 22:56
        > Zdradze Tobie sekret: wszystko co jest warte obejrzenia jest w przewodnikach.
        > Absolutnie, zdecydowanie i na pewno. Leniwi turysci uzywaja tego banalnego,
        > wytartego i zmeczonego frazesu poniewaz nie chce sie im czytac niczego.

        Bzdura dokumentna. Miejsca opisane w przewodnikach z definicji odpuszczam. Nie ma nic gorszego niż widoki zatłoczone tłumem (żeby nie powiedzieć bydłem) i zaśmiecone odpadkami.

        > Jezeli cos nie figuruje w zadnym przewodniku to nie istnieje albo nie warto
        > tego ogladac. Chcesz na ten temat podyskutowac, niskobudzetowy leniuchu?

        Turystą z wyższej półki to Ty na pewno nie jesteś.
        Ja mam na przykład budżet mocno nieograniczony, przewodniki przed wyprawą kupuję zazwyczaj wszystkie opublikowane, czytam po 4 razy, wyciągam wnioski i jadę tam, gdzie przewodnik nic ciekawego nie wskazuje.

        Wszystkie wakacje mam przeudane.
        • troll.ohydny Re: Wypasiona Lizbona - tchorzliwie 27.05.12, 23:23
          pamplemousserose napisała:

          >
          > Bzdura dokumentna. Miejsca opisane w przewodnikach z definicji odpuszczam.<

          Kiepsciutkie elementarzyki-przewodniki czytasz. Prosze, podaj swoje tajemnicze
          i atrakcyjne miejsce gdziekolwiek. Uznam twoj zalosnie ograniczony argument,
          jezeli nie wkleje linka z przewodnika. Mozesz zaczac z Lizbona. Mozesz z Paryzem.
          • pamplemousserose Re: Wypasiona Lizbona - tchorzliwie 27.05.12, 23:29
            > Kiepsciutkie elementarzyki-przewodniki czytasz. Prosze, podaj swoje tajemnicze
            > i atrakcyjne miejsce gdziekolwiek.

            Madera chociażby kilka dni temu.
            Alpy.
            Wielka Brytania.
            Nowy Jork.

            I wiele innych.

            > Kiepsciutkie elementarzyki-przewodniki czytasz.

            Skarbie, może kiepskie, za to wszystkie jakie dostępne są w brytyjskich księgarniach + na Amazonie. Jak znasz lepsze, to się podziel.

            Jak ja uwielbiam forumowiczów pod tytułem "gó.wno wiem, ale i tak wiem lepiej".
            • edd.y Re: Wypasiona Lizbona - tchorzliwie 28.05.12, 01:20

              Troche belkoczesz. Unikasz polecanych atrakcji w przewodnikach a wszystkie
              wydawane w GB czytasz? Wow! Zayebistu gosciu jestes:)

              I w Nowym Jorku znalazles wspaniale, atrakcyjne miejsce nieopisane w przewodniku?
              Zatrzymasz je dla siebie:) Nie podzielisz sie z nami. Cholerna szkoda:)

              Twoje i "wiele innych" mozesz sobie argumentowo wepchnac glebiej. Obok "also-run".

              Przyslij nam kartke z nastepnych "podrozy wczesniej nigdzie nieopisanych". Zupelnie
              dziewiczych.
              • pamplemousserose Re: Wypasiona Lizbona - tchorzliwie 28.05.12, 10:27
                > Troche belkoczesz. Unikasz polecanych atrakcji w przewodnikach a wszystkie
                > wydawane w GB czytasz? Wow! Zayebistu gosciu jestes:)

                Nie gościu, tylko gościówo, jak już ulicznego bełkotu używasz.
                Czytam po angielsku, bo w Anglii mieszkam. Wspomniałam, że czytam takie, bo przypuszczam, że ich wybór jest o wiele szerszy niż Polsce.

                Czytam przewodniki, po to by wiedzieć, które miejsce z definicji jest atrakcyjne. Jeśli stare miasto, to tam pójdę, ale na pewno nie wejdę do żadnej z polecanych restauracji, bo po pierwsze zapłacę 3 razy więcej niż gdzie indziej, po drugie żarcie będzie gotowane pod gusta turystów, a nie lokalne (więc po co mi jeść to co mogę zamówić wszędzie?), po trzecie będą tam siedzieć sami turyści.
                Dobre żarcie jest w lokalnych knajpkach, choćby tam, gdzie leży cerata na stole, ale za to knajpa pełna jest lokalnych:) I takie miejsca się pamięta sto razy lepiej niż hotelową restaurację czy knajpę z naganiaczami na ulicach...

                Jeśli polecają zobaczyć północny zachód ze względu na wyjątkową roślinność, to też tam będę.
                Za to nie postawię stopy na szlakach polecanych w przewodnikach. Będą zatłoczone, o najniższym stopniu trudności i z budkami z hamburgerami i innymi świństwami co 10 metrów.

                Wybiorę szlak najmniej uczęszczany, tam gdzie stromość będzie na tyle duża, że odstraszy wszystkich przygodnych turystów w sandałach i gdzie będzie najwyższy stopień trudności. Czytając mapę łatwo ocenić, gdzie szlak jest prawie niedostępny.

                Swój durny komentarz o "dziewiczych miejscach" możesz wsadzić sobie wiesz gdzie? Nigdzie nie pisałam, że jeżdżę w super dziewicze miejsca, natomiast wspomniałam, że odwiedzam inne niż w przewodnikach.
                Chociaż... w Alpach żeby poleźć tam gdzie ja, facet z Twoim nastawieniem (więc jak i przypuszczam cieniutką kondycją, zepsutą przez grzanie tyłka w autokarze wycieczkowym) musiałby chyba wziąć helikopter:D

                Jak jadę na Madagaskar to też nie na zorganizowaną z góry wyprawę, tylko lecę na własną rękę i biorę lokalnego przewodnika z wioski. Po pierwsze nie zaprowadzi mnie tam, gdzie cała banda turystów będzie wydeptywała ścieżkę, po drugie nie naciągnie mnie na stertę pamiątek i żarcie, które będzie sprzedawane wyłącznie pod turystów i z Madagaskarem będzie miało tyle wspólnego, co ja z uprawą soczewicy.

                Autokarowi wycieczkowicze jednak tego chyba nie pojmą...

                • edd.y Profil turysty/tki 28.05.12, 17:40
                  pamplemousserose napisała:

                  " Nie gościu, tylko gościówo...Jak jadę na Madagaskar..."

                  Nie jest to dla mnie oczywiste. Obfity zarost na gornej wardze, plaszczyzna klatki
                  piersiowej i rozmiar buta mnie zmylil. Podobnie z "jak" zamiast "gdy" i wszechobecnym
                  "jezdzeniem". Czasami trzeba gdzies podleciec:) Twoje tanie, banalne gastronomiczne
                  komentarze pozostawie bez szerszego komentarza. Tanie mieso psy jedza.
                  Wytrzyj sobie usteczka cerata.
      • Gość: cork17 Re: Wypasiona Lizbona - tchorzliwie IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.12, 23:25
        wow! takim poziomem jestem nieco zaskoczony!
        wielokrotnie pomagalem zorganizowac ludziom wyprawy a i oni pomogli mi w przygotowywaniu moich. Dzieki temu znalazłem knajpke z winem pomarańczowym w Sewilli, zjadłem pyszną kolacje w kameralnej knajpce zagubionej w górach na Krecie, zobaczyłem wieloryby w północnej Norwegii bez tłumów, czy nocowałem w hamaku w wiosce indiańskiej w Wenezueli. Pomagałem ludziom na forach jak tez opisywałem przezycia na Kolosach - bez zawiści Naprawde nie mam ochoty na dyskusję z kimkolwiek. Prosze o pomoc tych, którzy maja ochote mi pomóc. Nikogo nie zmuszam do pomocy. Taka jest idea forum. Kto tego nie rozumie niech zachowa swoja nienawiść dla siebie. Pozdrawiam z należnym szacunkiem
    • maciek7 Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! 28.05.12, 13:38
      Nie zwracaj uwagi na tych, którzy nie umieją odpowiedzieć Ci na zadane rzeczowo i szczegółowo pytanie, widocznie mają problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu...
      Ale do rzeczy... Lizbona jest bardzo ciekawa do zwiedzania bez jakiegokolwiek przewodnika, powiem Ci szczerze, że nawet nie wyobrażam sobie "zaliczanie" kolejnych atrakcji w Lizbonie w oparciu o przewodnik. Masz ograniczony budżet, więc radzę Ci zakupić bilet na cały dzień na autobusy+tramwaje (najlepiej ten w Aerobusie - jest na 24h) i jeździć nimi po Alfamie, Baixa i Barrio Alto i wysiadać jak tylko zobaczysz coś ciekawego i chodzić po małych uliczkach, gubić się w nich i odkrywać prawdziwe miejsca. Możesz również spacerować po tych dzielnicach przez całe dnie - zobaczysz na pewno więcej, niż zostało napisane w niejednym przewodniku!
      Polecam Ci małe knajpki schowane w uliczkach Alfamy (najbardziej chyba ZIP ZIP - klimat 100% Alfama) i rozkoszować się wszystkim co spotkasz dookoła. Możesz pojechać do Belem - pochodzić nad brzegiem, zjeść słynne Pasteis, wejść w małe uliczki i samemu odkrywać wszystkie miejsca. Pamiętaj że Portugalia to niesamowita kuchnia, ale omijaj popularne turystycznie miejsca, wchodź w małe uliczki i tam szukaj małych knajpek. Zakochasz się w Lizbonie jak odkryjesz ją samodzielnie.
      • Gość: cork17 Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.12, 13:57
        dzieki Maciek7 za to co napisałes, troche mnie podbudowałeś. Byłem w Porto 13 lat temu i juz wtedy podobał mi się klimat Portugalii. O Lizbonie wiele słyszałem dobrego - stąd postanowiłem wykorzystac okazję taniego biletu. Klimat wąskich uliczek jak najbardziej mi odpowiada. Chcę po prostu pobyć i pooddychac inna rzeczywistościa niż moja w Gdańsku. Nie chcę gonić, a poczuc klimat miejsca. Dzieki jeszcze raz.
        • Gość: nina104 Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.12, 17:26
          Co do konkretów.
          W niedziele do 14.00 możesz bezpłatnie zwiedzić klasztor Hieronimów (Belem)- na mnie zrobił wrażenie.Również w tym samym czasie możesz bezpłatnie wejść na wieżę Torre de Belem. Miły widok to pomnik odkryć geograficznych.Warto odwiedzić nowoczesną dzielnicę EXPO i koniecznie przejechać się tramwajem(28), fajne odczucia i spostrzeżenia. O włóczeniu się po starych dzielnicach wspominano wcześniej. Będą w Faro, jeśli wcześniej nie miałeś okazji, warto wybrać się na przepiękne plaże w Lagos, przylądek Capo de San Vincente. My na Lizbonę przeznaczyliśmy 4 dni,nie mam niedosytu. Chociaż do dziś żałuję, że nie przejechałam po najdłuższym moście. Lizbona jest zniszczona i specyficzna, może powalić na kolana, ale może również zostawić niesmak, jeśli liczy ktoś na skalę i piękno zabytków jak w Rzymie, Paryżu czy Madrycie.My mieszkaliśmy przy stacji metra Olaias. Jest rewelacyjna, nigdzie nie spotkałam takich witraży, kolorowych szkiełek. Przy okazji warto odwiedzić. Bardzo tanie są taksówki. Nas przejazd z lotniska do apartamentu (5 osób) kosztował dużo taniej niż autobusem z przesiadką. Bo co dziwne- nie możesz z dużym bagażem wsiąść na lotnisku do normalnego autobusu- tylko tego droższego dla turystów, kierowca nie pozwala wejść.
          Życzę udanych wakacji:)
    • Gość: annago Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! IP: *.allegro.pl 01.06.12, 16:47
      Wspaniały pomysł! Jestem pewna, że wyprawa będzie udana, ahoj przygodo, i najlepiej tam gdzie oczy poniosą z dala od przetartych szlaków, an które i tak wejdziemy niechcący ;).
      Czy możesz sprzedać informację, jak tak sprytnie mozna się dostać na loty czarterowe? Zazwyczaj latam tanimi liniami, udało mi sie dolecieć doPorto 2 tlata temu za 360 zł (oczywiście były przesiadki), ale jeszcze nigdy nie bralam pod uwagę takiego rozwiązania jak czarter. Jestem oczarowana Portugalią i choćbym miał chodzic tylko po uliczkach, chciałabym tam jeszcze pojechać.
      • Gość: kroliczana Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! IP: *.statestreet.com 04.06.12, 09:30
        Ostatnio fantastyczne ceny lotow czarterowych do Portugalii (Faro) mialo TUI - nawet za 397 zl z Katowic, Poznania albo Warszawy. Dokladne informacje mozna znalezc na stronie internetowej. Glowny minus to fakt, ze trzeba leciec na 7, 14 albo 21 dni i jak sie chce kupic bilet naprawde tanio to niestety trzeba to zrobic ok 1-2 tygodnie przed wylotem, co nie zawsze jest mozliwe w zwiazku z planami urlopowymi w pracy... ja niestety (?) kupilam bilet duzo wczesniej, ale gdyby nie to, to na pewno bym skorzystala:)
        • Gość: cork17 Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.12, 08:50
          No i wróciłem z Portugalii. Bardzo wszystkim ja polecam. Postanowiłem napisac krótka relację z radami praktycznymi. Może komus się przyda. Z różnych przyczyn będzie w kilku częściach.
          Bilet kupiłem na stronie TUI - czarter z lotem powrotnym z Poznania kosztował mnie 440zł. Pociąg z Gdańska miał opóźnienie i muszę przyznać , że TUi, gdy ich o tym poinformowałem, monitorowali moje opóźnienie i byli na nie gotowi, gdybym dotarł w ostatnim momencie.
          Lot z Poznania do Faro trwał ok. 3 godzin linią EnterAir. Czysto , miło z polska obsługa. Żadnych problemów. Na pokładzie troche małych wrzeszczących dzieci - w końcu to lot czarterowy głównie do hoteli na południu Portugalii. W Faro małe zaskoczenie. Niestety dotarłem wieczorem i nie było już połączenia autobusowego do centrum. Dojechałem TAXI. Koszt to 15 euro (myślę, że kierowca mnie oszukał - powinienem zapłacić 10 euro, ale kierowca nie dał sobie wytłumaczyć - udawał brak znajomości ang. Dla porównania bilet autobusowy to 1,9 euro). Pierwszy nocleg zaplanowałem w hostelu. Nocleg kosztował tanio-ok. 60 zł przez hostelwords. Hostel czyściutki z międzynarodową ekipa i niezwykle sympatyczny. Obsługa mówi doskonale po angielsku.
          (Tak w ogóle w Portugalii króluje angielski - bez problemu można się nim porozumieć w hotelach , kasach biletowych jak też z przypadkowymi rozmówcami. Dodam , że wystarczą podstawy, ponieważ Portugalczycy są niezwykle przyjaźni i wykazują dużo dobrej woli , żeby zrozumieć i pomóc. Do tego jest bezpiecznie)
          Wieczorem do późna spaceruje po Faro. Jest bardzo ciepło. Jem kolację w McDonaldzie (zestaw to 4,95Euro). Następnego dnia rano ruszam autobusem do Lizbony. Dworzec znajduje się 200 m od hostelu. Bilet kosztuje 20Euro- czas przejazdu ok. 3,5h. Autobus jest czyściutki. Asystentka sprzedaje na pokładzie kawę i przekąski. Kupując bilet powrotny dostajesz 20% zniżki. Co ciekawe bilet do Lizbony kosztował 20 Euro. Z Lizbony do Fatimy 11,5 Euro a z Fatimy do Faro 23 Euro. Na bilecie jest podany nr trasy i podobnie jak na lotnisku na monitorach podają nr przystanku z którego odjeżdża autobus przypisany do nr trasy. Dzięki temu nie można się zgubić. W Lizbonie docieram na dworzec autobusowy. Obok jest stacja metra. W Lizbonie bilet 1-orazowy kosztuje 1,25 euro. Ja radzę zakup biletu całodziennego. Płaci się 0,5 euro za kartę w automacie i doładowuje 5Euro na 24 godziny (nie jest to do 12 w nocy ale np. od 8 do 8 dnia następnego). Bilet uprawnia do przejazdów metrem, autobusami i tramwajami w tym słynna linią 28 (uwaga na przejazd do Sintry trzeba kupić oddzielny bilet - powrotny do wykorzystania cały dzień to 4,30 Euro).
          Docieram metrem do mojego hotelu. Pokój 1-oosobowy z klimą, TV- czyściutki to koszt 88 zł. (spróbujcie w Polsce znaleźć tak tanio!). Pierwszego dnia ruszam na zwiedzanie Alfamy. Włóczę się po uliczkach do późnej nocy. Radzę dobre buty i odradzam paniom szpilki. Chodniki sa krzywe(od trzęsień ziemi) albo wyłożone niezbyt prosta kosteczką. Widziałem niezłe akrobacje pań w szpilkach. Problemem będzie też wózek dla dzieci lub inwalidzki. Nie jest to miasto przyjazne dla kółek. Robię wieczorne zakupy i kończe w hotelu.
          Zakupy robię w sieci sklepików Pingo Doce (podobne do Biedronek, Lidla). Ceny trochę wyższe niż u nas (bułki- 6szt-1 euro, wędlina pakowana- 2-3 euro. Tanie wino - od 1,5 euro za butelkę. Polecam w stoiskach kawiarnianych w Pingo Doce śniadania. Typowe śniadanie to bułka typu duża szwedka z lekko słonawym masłem i kawa po brazylijsku z mlekiem to koszt w Pingo Doce 1,09 Euro. Taki sam zestaw w Restaurante to 1,7 do 3 euro).
          Musze kończyć, ale C.D.N
          • Gość: annago Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! IP: *.allegro.pl 12.06.12, 16:30
            To wspaniale!!!! Cieszę się, że wszytsko sie udało, jedyne czego możesz żałować, to ten zaliczony McDonald-wierzę, że jakbyś zapuścił sie w jedna z bocznych uliczek gdziekolwiek, dostałbyś taki wyszynk za ok. 6-10 euro, że nie byłbys tego w stanie zjeść. W Porto i Lizbonie trafailismy do lokalsowskich knajpek, gdzie nikt nie znał ni w ząb ag., ale wrodzona serdeczność i szczodrość Portugalczyków pozwoliła nam zasmakować ich pysznej obfitej kuchni. Zaciągali nas do kuchni, by pokazac palcem co maja do zaoferowania, a my wybieraliśmy tym samy sposobem. Taki obiad + butelka wina i kawa naprawde kosztował nas 6 e na łebka. Bylismy w 5 osób, ale zamawialismy tylko 3 porcje, bo były tak ogromne, że nie moglismy ich zjeść, a głupio nam było zostawiać cokolwiek w obliczu takiej gościnności.

            No nic, śledzę pilnie czartery TUI, to pozwoli uniknąć przesiadek, mam nadzieję, że latają też wrzesień -październik ;)
            Dzieki za relację.
            • Gość: cork17 Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.12, 20:38
              C.D.
              Do Lizbony dotarłem w sobotę ok. południa. Sobota-niedziela poniedziałek to czas zarezerwowany na zwiedzanie Lizbony. Tak naprawdę postanowiłem zgubić sie w kretych uliczkach Alfamy albo dotrzeć do jakiegoś punktu 28-ką i powłóczyć sie bez celu. tak też zrobiłem w pierwszym momencie. W sobote wróciłem do hotelu ok. 12 w nocy (metro jest czynne od 7.30 do 1 w nocy). Trafiłem w alfamie na przygotowania do festynu-święta Św. Antoniego. Ulice zostały przystrojone różnokolorowymi girlandami. Wzdłuż ulic ustawiono stoły i ławy. Postanowiłem w takiej oprawie zjeść kolację. Były to grilowane sardynki, sałata z pomidorami z oliwa i vinegretem oraz pieczywo. Do tego sangria. Dosadzono mnie do innych jedzących i trochę brakowało mi, jako że jestem zwierzęciem stadnym, towarzystwa moich przyjaciół, z którymi zwykle biesiaduję. Koszt kolacji 8euro. Atmosfera sympatyczna. Fado w tle z pobliskiego lokalu. 1 dzień to ogólnie zwiedzanie centrum. Charakterystyczna winda w secesyjnym stylu z platformą widokową. Kościół bez dachy. Łuk trumfalny. Oczywiscie nie omieszkałem spróbować portugalskiej wiśniówki podawanej z wisniami własnie. Na chodniku przed lokalem mnóstwo pestek.
              Musze kończyć - za chwile mecz Hiszpania - Irlandia, ale C.D.N
                • Gość: cork17 Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! IP: *.dynamic.chello.pl 15.06.12, 08:43
                  ha ha geriatryk! Z tym młodziakiem to dobre. Zdziwiłbys się, gdybys wiedział ile mam lat. W hostelu w faro byłem najstarszy z całej ekipy. Nie przeszkadzało to nikomu i prowadzilismy długie rozmowy o Portugalii, Polsce i krajach, z których pochodzili hostelowicze. Polska jest modna tak nawiasem mówiąc.
                  C.D.
                  W Lizbonie spotkałem kilku Polaków. Trochę mnie zaskoczyli, gdy zapytali czy jechałem tramwajem 28. Wydaje mi się, że ten tramwaj to instytucja niemalże. Jest symbolem Lizbony- jak można nim nie pojechać? Zreszta jest to przezycie samo w sobie. Tramwaj to zabytek rodem z XiX w. W środku drewno, ogólnie retro. Ciekawa jest trasa tramwaju. Bardzo często tramwaj jedzie wąskimi ulicami o centymetry od ścian budynków między którymi jedzie. Podziwiam trochę pomysł Portugalczyków na ten tramwaj. No cóz - w moim ukochanym Gdańsku nowe tramwaje dostaja imiona słynnych Gdańszczan.
                  W niedziele ruszyłem do Belem. Trzeba dojechac do końca linia zielona metra i z koncowego przystanku najlepiej pojechać tramwajem nr 15 . W belem oczywiscie warto zobaczyć klasztor Hieronimitów (bezwzględnie niesamowita budowla) pomnik zdobywców (tu polecam wjazd winda na platforme widokową - widok przepielkny) oczywiście wieża Tores obecnie przy brzegu Tagu. To tak pokrótce oczywiście - nie będę sie rozpisywał - zobaczcie to sami. W Belem jest mnóstwo parków i fontann. Polecam po całym dniu wypoczynek własnie w parkach Belem najlepiej przy babeczce z kremem wanilowym i kawie oraz przy dobrej książce - tak zrobiłem.
                  Muszę lecieć do pracy ale C.D.N
    • xa.ra Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! 07.04.13, 13:17
      Już powoli zaczynałam godzić się z tym,ze nie spełnie swojego marzenia i Portugalii nie zobacze,ale przeczytałam ten wątek i już chyba nie odpuszcze.Tyle,że nie mam nikogo kto by mi towarzyszył albo pomógł zorganizować.Może ktoś z Was był na jakiejś objazdówce i może polecić?
    • magdapos Re: Lizbona niskobudżetowo ale odważnie! 22.09.13, 22:11
      Gość portalu: cork17 napisał(a):

      > No i oszalałem! -kupiłem bilet na samolot (czarter) z Poznania do Faro za 430zł
      > i 1czerwca ruszam na tydzień do Pd Portugalii. Plan jest taki. Lecę do Faro. N
      > astępnego dnia jadę autobusem do Lizbony. Ponieważ 2tyg temu wróciłem z Prowans
      > ji, niestety moja Lizbona musi być tania i bogata(w zwiedzanie) oczywiście. Pra
      > ce domowa z przygotowaniami własnie odrabiam w necie. Prośba moja do Was- zakoc
      > hanych w Portugalii- polećcie mi to czego nie ma w przewodnikach. Co wg. Was mu
      > szę zobaczyć, czego nie wolno mi odpuścić a z czym dać sobie spokój. Będę wdzię
      > czny też za wskazówki praktyczne. Proszę oczywiście o info od tych dla których
      > nie będzie to kłopot. Nie chodzi mi o docinki i wyzłośliwianie się. Pozdrawiam
      > serdecznie
      Witaj,

      trochę czasu mineło ale może jeszcze przeglądasz to forum. Mam pytanie w sprawie hotelu w Lizbonie. Byliśmy w tym roku po raz pierwszy w Portugali i po prostu zakochałam sie w tym kraju. Zwiedziliśmy Porto, lizbone i Cascais - w sumie 2 tygodnie. Było wspaniale.W czasie tej podróży korzystaliśmy z apartamentów, niestety ceny nie najniższe. Chciałabym polecieć sama do Lizbony na tydzień- dwa aby nasycic sie jej cudowną atmosferą. Lizbona ze swoimi małymi rodzinnymi knajpkami jawi mi sie dość tania, najwiekszy wydatek to właśnie mieszkanie. Jestem już 50+ wiec hostel raczej odpada ( chyba że jedynka ale nie jest o to łatwo), myslałam moze o jakimś pokoju z dostepem do kuchni i łazienki. |Wymagania mam raczej niezbyt wygórowane( czysto i bezpiecznie no i nie na jakimś odludziu). Twój hotel też nie był najdroższy , chociaz przy dwutygodniowym pobycie wolałabym płacić znacznie mniej. Może forumowicze podrzucicie mi jakąs stronę z takimi ofertami ( nieraz widze pokoje dla studentów , gdzie cena za m-c jest przyjazna , no ale to dla studentów , pewnie na dłuższy okres a nie dla seniorów. Liczę na jakąs podpowiedź. Jak juz bym była zorientowana w cenach mieszkania to zabrałabym sie za szukanie lotu ( w maju lecieliśmy Ryanair z Wrocławia do Porto - tez piekne miasto,z przesiadką w Brukseli za ca 300 zł/os.) Będę wdzieczna za informacje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka