Angielskie tesciowe

28.05.05, 17:46
Generalnie o tesciowych kraza setki dowcipow. Przed slubem myslalam, ze sa
mocno przerysowane, potem stwierdzilam, ze jednak czesto maja cos w sobie :)
Ale moze angielskie tesciowe nie daja az takich powodow do narzekan i stresu?
Czy archetyp tesciwej to cos, co istnieje niezaleznie od narodowosci?
    • jagienkaa Re: Angielskie tesciowe 28.05.05, 19:58
      Mam nadzieję że nie będę pierwszą osobą w tym wątku:)
      A więc nie wiem czy to reguła, ale z mojego doświdczenia i kilku innych
      koleżanek stwierdzam, że teściowe tutaj się nie wtrącają tak jak polskie
      teściowe, ale może dlatego że tutaj stosunki rodzinne często są luźniejsze niż
      w Polsce i często rodziny są oddalone od siebie.
      Lubię moją teściową. Może dlatego że blisko nas nie mieszka? Nie jest osobą
      wykształconą, skończyła tylko podstawówkę (przez pierwsze dwa lata myślała że
      ja jestem z Portugalii), ale całe życie ciężko pracowała i teraz jest na
      emeryturze i naprawdę z niej korzysta (ma naprawdę bogate życie towarzyskie i
      ciągle gdzieś wyjeżdża, chodzi na darts&dominoes, do cricket club etc). Dostaje
      (i wysyła) ze 150 kartek świątecznych. Nie wtrąca się, jest bardzo miła, ale
      lubi wszystko wiedzieć. Zawsze chętnie zostanie z Dominikiem (chyba że akurat
      gdzieś wychodzi!).
      Jutro jedziemy do niej, zabieramy ją na 2 dni do siebie, więc może napiszę coś
      jak już pojedzie...Żałuję że nie mieszka bliżej nas, zeby Dominik mógł częściej
      ją widywać i my też.
      PS Oczywiście ma tysiące figurek porcelanowych na oknie i w innych miejscach i
      na ślub w Polsce była w kapeluszu.
      • jagienkaa Re: Angielskie tesciowe 28.05.05, 19:59
        tzn chciałam napisać że nie chcę być pierwszą i ostatnią osobą w tym wątku...
        • edavenpo Re: Angielskie tesciowe 28.05.05, 20:42
          Ja mam angielska tesciowa. Tez mieszka daleko (Stamford). Nigdy sie nie wrtaca, nie komentuje
          niczego w temacie naszego zwiazku albo naszych planow na przyszlosc.

          Uwielbia naszego psa, ktorego rozpieszcza jak wnuczka, wiec nie mam pojecia co bedzie jak w koncu
          bedziemy mieli dzieci, chyba je bedzie rozpuszczala jak dziadowskie bicze ;-)

          Jest samotna, ale tak jak w przypadku Jagienki, jezdzi ciagle na wakacje do Wloch, uczy sie wloskiego, i
          polskiego (kupila materialy do nauki po spotkaniu z moja mama ktora angielskiego ni w zab)

          Ogolnie bardzo ja lubie, mowie do niej 'Mamo' i nie mam z tym problemu (np do mojego tescia ktory
          mieszka z nowa zona mowie po imieniu, bo nie moglabym mowic do niego tato, jakos by nie pasowalo)

          Zawsze podkresla jak dobrze pasujemy do siebie z moim mezem i ze jest b. szczesliwa ze ma mnie za
          synowa wiec lepiej byc nie moze ;-)


          • jagienkaa Re: Angielskie tesciowe 28.05.05, 20:51
            a ma figurki porcelanowe na oknie i memorabilia z Księciem Karolem?;)
            • edavenpo Re: Angielskie tesciowe 28.05.05, 20:59
              Nie ma! Nie ten typ. Ale za to ma akwarele z Wenecji i Florencji na kazdej scianie, szklo z Murano w
              Wenecji = niebieskie wazoniki ze zlotym szlaczkiem), sztuczne kwiaty wszedzie, alabastrowe pseudo-
              rzymskie figurki - czyli turystyczna zenada.

              My zawsze dostajemy gipsowe maski z Wenecji (rozowo zlote itp.), akwarelki weneckich mostow -
              wszystko jest na strychu i jest wyjmowane i wieszanie na scianie jak przyjezdza z wizyta ;-)

              Jagienka - tak z ciekawosci bylo juz strategiczne polsko-angielskie spotkanie tesciow? Jak poszlo? Jak
              dla mnie - jakie przezycie!
              • jagienkaa Re: Angielskie tesciowe 28.05.05, 21:09
                moi rodzice się pierwszy raz spotkali w Anglii przed ślubem cywilnym. Moja mama
                po angielsku (choć rozumie) nic nie powie, mój tato odwrotnie - dużo mówi mało
                wie;) Anglicy jak zwykle opanowani i uprzejmi. Potem się drugi raz widzieli w
                Polsce na ślubie kościelnym. I chyba nigdy więcej, więcej ślubów nie planujemy
                więc nie wiem kiedy się znowu spotkają...
                Mój tato wszystkich na ślubie raczył historiami typu "when I was in city Knurów
                very drunk"...ech wszyscy mieli ubaw (oprócz mnie i mojej siostry...) ale to
                już inna historia:)
                • edavenpo Re: Angielskie tesciowe 28.05.05, 21:21
                  W moim przypadku bylo dziwnie. Moja mama to sympatyczna gadula, i tak samo Liama mama ale
                  poniewaz nie mogly sie porozumiewac obie byly b. niesmiale i skrepowane. Ja musialam tlumaczyc
                  wszystko i bylo to na dluzsza chwile b. meczace.

                  Wiec im mniej spotkan tym lepiej, stwierdzilismy z Liamem. ;-)
                  • effata Re: Angielskie tesciowe 29.05.05, 01:14
                    Nie jestescie niestety probka statystycznie wiarygodna, ale ... czyzby jednak
                    byly roznice w zaleznosci od narodowosci?
                    Moja tesciowa mieszka daleko ode mnie ...
                    • evian5 Re: Angielskie tesciowe 01.06.05, 10:24
                      moja tesciowa nie mieszka w anglii ale na innym kontynencie, moze odbiegam od
                      tematu, powiem tylko, ze popieram teze - im dalej tym lepiej. moj maz jak jest w
                      swoim rodzinnym domu to zmienia sie w malego chlopczyka, co mamusia powie to
                      swiete, wiec ciesze sie, ze widze tesciowa raz na rok, poniewaz moj swiatopoglad
                      jest diametralnie rozny od swiatopogladu mojej tesciowej i moj kochany maz
                      mialby wielki problem :)))
    • deadeasy Re: Angielskie tesciowe 02.06.05, 10:24
      Moje Ang. tesciowa jest podobna do innych tu opisywanych. Nie wtraca sie.
      Mamy tylko godzine jazdy do tesciow. Widzimy sie mniej wiecej raz na miesiac.
      Czasem tesciowie do nas przyjezdzaja na tydzien. Kilka razy bylismy w Polsce
      razem na wakacjach. Torche mnie denerwowali ale to raczej ze wzgledu na to, ze
      ja malo cierpliwa jestem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja