Code Switiching

14.06.05, 12:06
Wątek dla osób niemówiących (razem czy osobno?) po polsku w UK. (chociaż nie
tylko :-)

W jakim języku piszecie listę zakupów? Ja po angielsku, chociaż wołowinę, czy
wieprzowinę piszę po polsku, bo zawsze myli mi się beef z pork, zresztą jak
przychodzi co do czego to i tak w skelpie wysyłam SMSa do Mamy z pytaniem
które się kupuje do gulaszu :-)

W jakim języku śnicie? Ja mam sny po angielsku, zresztą tu w Polsce też, bo w
sumie większość dnia gadam po angielsku, przez to zdarzają mi się różne
zabawne sytuacje, np. wchodząc do osiedlowego sklepiku mówię"hello", albo
zdania typu: "Ja nie korzystam z publicznych środków transportu bo mam car".
Robię to oczywiście całkiem nieświadomie... Wracając do tych snów, to
najzabawniejsze jest to, że moi polscy znajomi, którzy nie mówią dobrze po
angielsku, w moich snach są native speaker'ami :-)


Ukochany mówi, że przez sen gadam po polsku. Ciekawe skąd on to wie, skoro
polskiego nie zna :-)
(no poza "spidalaj" i "djuupek")
    • formaprzetrwalnikowa Re: Code Switiching 14.06.05, 12:15
      baaardzo ciekawy watek :))
      kilka lat temu sporo czasu spedzałam we francji, wiec sniłam i myslałam już po
      francusku, zaczęłam nawet gadac do siebie po francusku i to od rana, zaraz po
      wstaniu (np. 'o, raju.. ale mi sie nie chce wstawac-zimno dzis, nie?- no,
      zimno.. ' - tego typu pogaduszki które dosc czesto prowadze samam ze sobą).
      rozmawiałam tez o tym z innymi ludzmi, którzy nie bedąc francuzami mieszkali w
      tym kraju od dłuzszego czasu: potwierdzili, ze po jakims czasie zaczyna się
      myslec i snic w miejscowym jezyku, w tym jezyku robic notatki (jak np liste
      zakupów). jedna z tych osób (holenderka, od 20 lat we francji) powiedziała, ze
      po holendersku robi tylko jedna rzecz: liczy. Powiedziała tez, ze kiedys
      czytała o tym, ze własnie liczenie w rodzimym jezyku pozostaje człowiekowi
      najdłuzej. Potwierdziły to dwie inne osoby, a sama zaobserwowałam jak kumpel-
      Niemiec mowiacy po francusku bez akcentu, dumny z tego, ze ludzie biorą go za
      paryzanina - liczył półgłosem po niemiecku. JA tez zawsze liczę po polsku,
      liczenie i literowanie sprawia mi najwiecej problemów zarówno po angielsku jak
      i po francusku, choc oba jezyki znam dobrze.
      Co wy na to?
      • natalia.brzeska Re: Code Switiching 14.06.05, 12:24
        Funty liczę po angielsku, złotówki po polsku - niezależnie od tego w jakim
        kraju jestem.

        A jeśli chodzi o gadanie, to ciągle gadam do siebie ... po angielsku.

        Mówię też moim uczniom, aby tak robili, bo to sposób ćwiczenia speaking'u, a
        oni patrzą na mnie jak na wariatkę :-)
        • formaprzetrwalnikowa Re: Code Switiching 14.06.05, 12:26
          gadania do siebie w obcym jezyku to swietny sposób na jego nauke - teraz tez
          tak robie, oczywiscie, kiedy moj facet mnie nie słyszy. mam nadzieje, ze to
          mnie osmieli w mowieniu po ang, bo mówienie wychodzi mi najgorzej.
          A gdybys miała policzyc szybko np ludzi w kolejce przed Tobą, w jakim języku
          byś to zrobiła?

          p.s. nie wiem, czy anglistów nie wyłaczyc z tych rozwazan, bo trochę spaczeni w
          kwestii uzywania jezyka jestescie ;-)
          • natalia.brzeska Re: Code Switiching 14.06.05, 12:28
            A gdybys miała policzyc szybko np ludzi w kolejce przed Tobą, w jakim języku
            > byś to zrobiła?

            W Anglii na 100% po angielsku. W Polsce pewnie po polsku. W Anglii tylko używam
            angielskiego, no poza tą wołowiną/wieprzowiną i tym nocnym gadaniem :-))
            • effata Re: Code Switiching 14.06.05, 14:25
              >W Anglii tylko używam angielskiego, no poza tą wołowiną/wieprzowiną i tym
              >nocnym gadaniem :-))

              Czyli mam rozumiec, ze jak juz dotrzesz na wyspe to bedziesz sie wypowiadac na
              forum tylko po angiesku :) (ja osobiscie nie mam nic przeciwko)

              A co do myslenia w innym jezyku, to tez tak mialam, jak kiedys mieszkalam w
              Szwecji i mialam b. dobra kolezanke Rosjanke, z ktora spedzalam wiekszosc
              czasu. I czesto 'ukladalam' sobie w glowie, co i jak jej opowiem (oczywiscie po
              rosyjsku) i potem lapalam sie na tym, ze zaczynalam myslec po rosyjsku np. na
              temat obiadu :)
              Po angielsku mi sie to jeszcze nie zdarzylo, a co do snow, to ich nie miewam.
              Jestem tak zmeczona, ze moj organizm od razu przechodzi do fazy NREM :)
      • deadeasy Re: Code Switiching 14.06.05, 12:33
        No to ulzylo mi bo myslalam, ze to tylko ja po Polsku licze :)

        Kiedys w Polsce mieszkajac to sie nabijalam z Polakow co z zagranicy
        przyjezdzali (mieszkaljacych na stale poza Polska). Myslalam, ze dla szpanu
        wtracaja obce slowa (czesto spolszcozne). No. Rura mi zmiekla teraz. Sama
        zauwazylam, ze czesto mowiac po Polsku do znajomych (tu i w PL) wtracam
        angielskie slowa. Czesto, zwlaszcza w PL sie pilnuje ale czasem sie wyrwie
        cos. Sek w tym, ze czesto jedno angielskie slowo wystarczy na kilka polskich -
        czyste lenistwo z mojej strony.

        Z drugiej strony zdarza mi sie (jak sie zapedze w mowieniu), ze wtrace
        polskie "albo", "ale" w rozmowie z Anglikiem.

        Jak mam "goraczkowa wymiane zdan" z kims z Polski ;) (nie czesto na szczescie)
        to zawsze chce przejsc na angielski - nie wiem czemu.

        Czy Wy tez "walicie" wszystkim Polakom na "Ty"? Az czasem mi wstyd, do ciotki
        udalo mi sie zwrocic "wiesz, ze..." a nie "Ciocia wie, ze..."
        • natalia.brzeska Re: Code Switiching 14.06.05, 12:36
          > Jak mam "goraczkowa wymiane zdan" z kims z Polski ;) (nie czesto na
          szczescie)
          > to zawsze chce przejsc na angielski - nie wiem czemu.

          Bo po angielsku chyba łatwiej powiedzieć co nam na sercu leży.

          > Czy Wy tez "walicie" wszystkim Polakom na "Ty"? Az czasem mi wstyd, do ciotki
          > udalo mi sie zwrocic "wiesz, ze..." a nie "Ciocia wie, ze..."

          Hehehe Tak!!! Z ciocią to jeszcze pół biedy, ale mi się do obcych to zdarza...
        • formaprzetrwalnikowa Re: Code Switiching 14.06.05, 12:39
          o, ciekawy problem poruszyłas: wtracanie obcych (angielksich) słow w rozmowie z
          polakami. tez kiedys uwazałam to za szpan, ale po miesiecznym nawet pobycie we
          francji zdarzało mi si,e ze nie mogłam sobie przypomniec polskiego słowa, a
          miałam 'na koncu języka' jego francuski odpwoiednik. albo jeszcze inna kwestia:
          czasem w danym jezyku jest słowo, ktore lepiej, dokladniej oddaje to, co chce
          sie wyrazic niz jego rodzimy odpwoiednik. albo, jak np we francuskim jest
          dodatkowy smak (moelleux), który nie występuje w innych jezykach i trzeba go
          oddawac w opisowy sposób.
          kilka tygodni temu w rozmowei z kolezanka uzyłam angielskiego słowka, bo ,
          chociaz nadal w polsce, mam ciagły kontakt z tym jezykiem i niektórych terminów
          juz mi sie nie chce tłumaczyc na polski. Kumpela była oburzona, ze chce
          szpanowac, ze ona zyczy sobie, zebym do niej mówił apo polsku itp. wyjasniłam
          jej, jak to jest, keidy człowiek uzywa do myslenia innego niz rodzimy jezyka,
          ale mi nie wierzyła.
          'Błogosławieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli'
          ;-)
          • natalia.brzeska Re: Code Switiching 14.06.05, 12:40
            Notorycznie używam "niezły deal", "deadline", "kupiłam na sale'u".
            Jak coś mi się przypomni to oczywiście dopiszę.
            • formaprzetrwalnikowa Re: Code Switiching 14.06.05, 12:43
              o, słowko deadline jest przykladem słowa, które ma wlasnie taki 'opisowy
              odpwoiednik'. tez czesto go uzywam i to od dłuzszego czasu- wygoda, panie
              dziejku ;)
    • stafylokokus Re: Code Switiching 14.06.05, 13:17
      Ja tu snie po angielsku, ale nie mam innego wyjscia, bo mi sie praca sni (jak
      sie za duzo pracuje, a za malo spi to sie tak ma) :) I jeszcze co prawda nie
      wtracam slow angielskich mowiac po polsku, ale zauwazylam, ze jakas dziwna
      skladnia i gramatyka, ewidentnie angielskiego pochodzenia, mi sie czasem
      zdarza, np. ostatnio stwierdzilam, ze sto i sto "robi" dwiescie. A moja
      kolezanka z Londynu powiada, ze jej sie zaczelo mowic np. "spedzilam
      pieniadze"... A ostatnio zauwazylam, ze pare razy powiedzialam "definitywnie"
      zamiast oczywiscie, bo przez te ich "definitly" mi sie tak skojarzylo. A w
      ogole mam bardzo miedzynarodowy sklad w mieszkaniu i czasem jak jestem zmeczona
      to juz sama nie wiem w jakim jezyku sie odezwac, czy po angielsku, czy po
      polsku czy po rosyjsku i mi sie np. francuski albo hiszpanski wlacza ni z
      gruszki ni z pietruszki :)
    • jagienkaa Re: Code Switiching 14.06.05, 14:32
      to zależy. Jak akurat wracam w Polski i jestem na 'swieżo' z językiem to raczej
      myślę po polsku i sny też mam po polsku. Zdarza mi się powiedzieć też coś do
      męża po polsku.
      Ale zwykle wszystko po angielsku, lista zakupów też (ale to głównie dlatego, że
      piszę po ang gdybym miała atak migreny i mąż musiał pójść do sklepu) - nie wiem
      jakbym okresliła cheese dippers albo chicken nuggets po polsku:)
      Najtrudniej jest mi mówić po polsku gdy np dzwonię do mamy, leci TV po ang,
      wtedy czasem trudno mi się przestawić.
      Swojego nr komórkowgo nie znam po polsku i musiałabym się ostro namęczyć żeby
      go powiedzieć w ojczystym języku.
      Na szczęście mój M trochę mówi po polsku więc jak coś to rozumie (co ma swoje
      złe strony!)
      • natalia.brzeska Re: Code Switiching 14.06.05, 14:44
        "chicken nuggets po polsku:)"

        No nie wiesz? - nagetsy :-)

        Przypomniala mi sie historia z uzywaniem polskiego...przez sen. Pierwszej nocy
        po przyjeździe do UK ukochany jakos przycisnal mnie do sciany (w czsie snu) i
        po polsku gadalam "przesuń, się, no przesuń się" i go popychałam. Ale wtedy
        byłam strasznie zmęczona i zdezorientowana, że nawet nie do końca wiedziałąm
        kim on jest :-)
        • effata Re: Code Switiching 14.06.05, 15:05
          Wcale nie, bo chicken nuggets to sa 'bryłki kurczakowe" :). My sobie czasami
          tworzymy takie "perelki" zainspirwani nieudolnymi tlumaczeniami w niektorych
          filmach. Najslawniejsze to juz chyba "Don't pull my leg" przetlumaczone
          jako "Nie ciagnij mnie za noge" w trakcie konwersacji dwoch osob siedzacych na
          przeciwleglych koncach pokoju, ale ostatnio slyszalam w bajce mojego synka, ze
          ojciec Pieknej byl "calkowicie złamany" (broken), jak sie dowiedzial, ze
          wszystkie jego statki zatonely i został bankrutem :)

          Jezeli chodzi o takie domorosle zapozyczenia i spolszczanie angielskich
          wyrazow, to juz poruszalam ten watek na innym forum. Kiedys mnie to draznilo,
          ale teraz wkarada sie coraz czesciej, bo nie chce sie wlasnie stosowac opisow,
          jak mozna powiedziec, ze w pracy bylo busy.
      • deadeasy Re: Code Switiching 14.06.05, 16:07
        > Swojego nr komórkowgo nie znam po polsku i musiałabym się ostro namęczyć żeby
        > go powiedzieć w ojczystym języku.

        No wlasnie, niby sie liczy po polsku ale numery telefonow, numer domu czy kod
        pocztowy to jak sie znajomym w Polsce podaje to takie "dukanie" wychodzi :)

        Ciagnac watek o roznicach w sposobie zwracania sie do innych osob... Ja u
        siebie zauwazylam, ze w biurach w Polsce troche zaczelam stekac i sie jakac.
        Tu w UK czy to w banku czy w jakim innym urzedzie to sie mowi "normalnie" bez
        zbytecznej "pompy". W Polsce to niedosc, ze trzeba sie pilnowac zeby pani z
        okienka na "Ty" nie wyjechac to jeszcze trzeba powazny urzedowy ton przybrac,
        tak przynajmniej kiedys bylo - w PL urzedach dawno nie bylam (mam ciekawsze
        zajecia kiedy przyjezdzam do PL) - moze sie ludzie wyluzowali troche?.

        Ciagle pamietam zbulwersowana pania (mieszkajaca w UK od jakiegos czasu), ze w
        szpitalach pielegniarki sie zwracaja po imieniu do pacjentow lezacych na salach.
        :)
        • stafylokokus Re: Code Switiching 15.06.05, 12:08
          Ja, kiedy przyjechalam dwa miesiace temu, tez troche sie zdziwilam jak sie
          okazalo, ze do naszych podopiecznych w nursing home caly personel mowi po
          imieniu i przez pierwsze dwa trzy dni sie gimnastykowalam z mrs i mister, bo
          jakos mi przez usta nie chcialo przejsc zwracanie sie na ty do osob o tyle
          starszych. No pomyslcie same, czy to tak latwo powiedziec znienacka do
          96letniej damy: "Suzan, nie ywpluwaj tego herbatnika, prosze", albo do
          dystyngowanego starszego pana "John, pozwol, ze sprawdze twoja pieluche" :)
          Teraz sie juz przyzwyczailam, ale to i tak tylko dzieki temu, ze sie do nich
          przywiazalam i sa dla mnie prawie jak czlonkowie rodziny
    • kasia799 Re: Code Switiching 15.06.05, 14:31
      Tak sobie przeczytalam wszystkie wypowiedzi i musze powiedziec ze sa bardzo
      trafne
      Liste zakupow prawie zawsze robie po ang
      snie w obydwu jezykach
      swoj nr telefonu znam tylko po angielsku
      literowac tez jestem przyzwyczajona tylko po angielsku, po polsku robilam to
      sporadycznie a tu bardzo czesto. Pamietam jak podawalam tacie moj nowy adres,
      oczywiscie nie moglismy sie zrozumiec i trzeba bylo P jak Piotr itd ;)
      Jak chce cos szybko policzyc to oczywiscie po polsku
      A z tym mowieniem na Ty to sama sie przekonalam jakie to trudne gdy poszlam do
      konsulatu zalatwiac paszport dla mojego Ryana. Stracilam ta plynnosc w uzywaniu
      Pan, Pani ;-/ Musialam sie chwile zastanowic, zanim cos powiedzialam
      Byl taki czas ze jedyny moj kontakt z jezykiem polskim to tylko cotygodniowe
      rozmowy z rodzinka przez telefon. Wtedy to ja nawet myslalam po angielsku
      Teraz to tak pol na pol bo znalazlam kogos, do kogo mowie po polsku - mojego
      synka :)
      • violus22 Re: Code Switiching 15.06.05, 22:28
        mi sie zdarzylo cos dziwnego, a mianowicie podczas porodu nawijalam po
        angielsku:) moj jezyk jest daleko od bardzo dobrego i jeszcze 5 miesiecy temu
        mialam tzw bloka jezykowego (wiecie co to?). potrafilam sie dogadac ale
        najlepiej jesli nikogo oprocz rozmowcy nie bylo obok:) za to na porodzie
        (wlasnie 5 mcy temu) majaczylam cos o choince i czerwonych bombkach na niej,
        krzyczalam na polozna, krzyczalam ze chce do domu i w ogole prowadzilam jak w
        jakims amoku konwersacje z polozna( hehe bo i bylam w amoku). maz ktory byl
        przy porodzie zdziwil sie niesamowicie i ja tez pozniej jak mi to opowiadal:)

        zdarza mi sie ukaladac w glowie zdania po angielsku, nie wiem czy to sa jakies
        skonkretyzowane mysli, czy ot tak poprostu jakies zdania
        i wtracam angielskie slowa w rozmowie, w domu, ale sa to jak narazie przewaznie
        slowka dotyczace dziecka.. 'zaloz na wozek raincover', 'jak bylam pregnet',
        czy 'przynies bodysuit' i takie tam inne:) robie to nieswiadomie, jakos tak
        szybciej przychodza do glowy te angielskie:/ moze dlatego ze czesto uzywalam?
        hmmm nie wiem :)
      • pati.zop78 Re: Code Switiching 15.06.05, 23:36
        to prawie tak jak ja. po polsku mowie tylko do syna i rodziny przez telefon.
        do polskiego dentysty zdazylo mi sie po angielsku no i oczywiscie na 'ty'.
        snie po angielsku
        listy zakupow nie robie
        licze pol na pol
        zeby powiedziec nr tel po polsku tez musze sie grubo zastanowic
        mam maly problem z literowaniem po angielsku (glownie z samogloskami)
        bardzo czesto zdarza mi sie powiedziec do meza 'ale' a do rodzicow 'but'
        • natalia.brzeska Ale 16.06.05, 06:51
          Słuchajcie co z tym "ale" jest? Też się kilka razy złapałam na tym, że w
          trakcie rozmowy po angielsku wtrąciłam to "ale"...
          • de9 Re: Ale 16.06.05, 07:20
            byćmoże o piwo tu chodzi :)

            Co ciekawe zaobserwowałam, że większe kalkulacje (złożone dodawanie/ dzielenie/
            mnożenie itp.) *przeważnie* każdy robi w tzw. "1st language" (chodzi mi o nazwy
            liczb) niezależnie od stopnia zaawansowania w angielskim.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja