Dodaj do ulubionych

Political correctness

14.07.05, 13:25
Co to wlasciwie jest: czy tylko uzywanie cenzurowanego slownictwa, czy
zabranianie wyrazania swoich pogladow?
I dokad to zmierza?
Obawiam sie, ze ci 'politcally correct' beda coraz bardziej milknac w imie
grzecznosci i ukladnosci, a ci niepoprawni i tak beda mowic to, co chca, nie
przebierajac w srodkach i indoktrynujac innych.
Zastanawiam sie, czy ta cala 'political correctness' to nie podcinanie
galezi, na ktorej sie siedzi.
Obserwuj wątek
    • pentelka Re: Political correctness 15.07.05, 02:34
      Słuszne stwierdzenie - "'political correctness' to podcinanie
      galezi, na ktorej sie siedzi". Aby nikogo nie obrazic, urazic itp. w imię
      political correctness dochodzi do absurdów. Jednym z bardziej znanych jest
      przykład skrajnych feministek, ktore w imię poprawnosci politycznej propagują
      mowienie zamiast history (his story)- hersroty.
      A tak w ogole, jak mam mówić o ludziach ktorzy mają czarną skórę i mieszkają w
      Stanach - Afroamerykanie, to odechciewa mi sie w ogole mowic.
      Znacie jeszcze jakies przyklady, kiedy nie nazywa sie rzeczy po imieniu, tylko
      kręci w kółko uzywając eufemizmów w imię poprawnosci politycznej? :-)
      • tw52 Re: Political correctness 15.07.05, 03:29
        fajnie wyglada to z wszelkimi okresleniami medycznymi, ktore okreslaja np mniej
        niz przecietna sprawnosc umyslowa.
        w 19 wieku: debil, imbecyl i idiota to byly kolejne stopnie niedorozwoju
        umyslowego.
        kretyn - to specyficzna forma niedorozwoju z braku jodu i niedoczynnosci
        tarczycy w niemowlectwie.

        jeszcze kilkanascie lat temu mozna bylo mowic: mentally retarded - umyslowo
        opozniony. potem przyjelo to znaczenie pejoratywne i obecnie mowi sie
        o "learning difficulties".
        zawsze mi niedobrze jak to slysze, bo co to znaczy? mysle wtedy: "learning
        difficulty" to ja sam mam jak mi sie nie chce albo jestem zmeczony.
        pewnie kiedys to tez przestanie byc akceptowane.

        w ogole w psychiatrii (nie, nie mam nic wspolnego z psychiatria) jest mnostwo
        dziwactwa w leku przed uzyciem normalnego jezyka: oczywiscie nie ma tam
        patients tylko clients.

        najpowszechniejszy no-sexism to "chairperson"
        moj ulubiony zart z PC to: jade do Personchester (choc nigdy nie slyszalem by
        ktos mowil Personchester United).
        no oczywiscie jest tez ta wyspa z przebrzydla nazwa na Morzu Irlandzkim -
        powinno byc Isle of Person.

      • plonaca.zyrafa Re: Political correctness 15.07.05, 10:24
        W Polsce juz nie sekretarka tylko asystenstka i nie sprzataczka tylko
        konserwator powierzchni plaskich.

        A z takich absurdow smieszno-strasznych to jak mowi sie o Bogu "she", czemu nie
        moze zostac po prostu facetem? :)
        • mgna Re: Political correctness 15.07.05, 10:26
          > A z takich absurdow smieszno-strasznych to jak mowi sie o Bogu "she", czemu
          >nie moze zostac po prostu facetem? :)
          ach...w dawnych cywilizacjach swietowali nas kobiety, nie mezczyzn! Pierwsi
          bogowie byli BOGINIAMI :)))) Po tysiacach lat nareszcie wracamy do odpowiednich
          form :)
    • basia313 Re: Political correctness 15.07.05, 08:09
      PEwnie wiecie, co oznacza vertically challenged:)
    • lee.loo Re: Political correctness 15.07.05, 11:23
      www.nkjo-legnica.oswiata.org.pl/data/forum/wspolczesang.htm
      Z krzesla spadlam jak przeczytalam o femstruate zamiast menstruate,hi,hi
      • lee.loo Re: Political correctness 15.07.05, 11:29
        caly tekst nie dotyczy oczywiscie mowy porawnie politycznie, ale maly
        fragmencik wart przeczytania.
        LL
    • basia313 kobitki - pytam jeszcze raz 15.07.05, 12:29
      Czy wiecie co oznacza zwrot: vertically challenged?
      • effata Re: kobitki - pytam jeszcze raz 15.07.05, 13:04
        Ja nie wiem, ale nie chcialam wyjsc na glupia i niedomyslna, ale coz...
        To juz nie trzymaj mnie dluzej w niepewnosci i dawaj odpowiedz :)
        • basia313 Re: kobitki - pytam jeszcze raz 15.07.05, 14:18
          Tak sie mowi na karlow, gdy sie chce byc poprawnym politycznie:)
          • effata Political correctness a tolerancja 16.07.05, 02:27
            Na to bym nie wpadla :)

            Ale wlasnie, czy to chodzi tylko o odpowiednie slownictwo, czesto sprowadzane
            do granic absurdu, czy o jakas chora tendencje, ktora de facto potepia,
            pietnuje i zakrzykuje kazdego, kto smie miec niepoprawne poglady?
            Czy uwazacie, ze daleko dojdziemy wyznajac zasade 'Tolerancja dla kazdego i za
            wszelka cene'? Czy ci, co maja w nosie te poprawnosc czyli np. rozni
            radykalowie wyznaja z kolei zasade "robmy swoje" i np. tak jak to sie dzieje w
            Niemczech partie faszystowskie dostaja pieniadze od panstwa, wynajmuja za nie
            sale na wiece, drukuja ulotki. Bo przeciez jest rownosc i nie mozna im tego
            odmowic.
            A moze 'political correctness' to tylko jakis pozor dla swietego spokoju?
            • edavenpo Folically challenged... 16.07.05, 19:49
              czyli lysy ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka